Niby moje, ale panstwowe

20.11.07, 13:46
Znalazl, a pojdzie siedziec...

"Kilka tysięcy zabytkowych monet oraz groty żelazne znaleźli
policjanci w mieszkaniu u 47-letniego Wiesława P. w Lublinie. Za
nielegalne posiadanie kolekcji o szczególnym znaczeniu dla kultury
grozi mu kara do 10 lat więzienia. "

W zwiazku z tym chcialbybm podzielic sie kilkoma refleksjami.
Dlaczego cos, co znalazlem, odziedziczylem, kupilem etc jest
wlasnoscia panstwa? Jestem szczesliwym posiadaczem zelazka po
prababci i nawet kilku ksiazek. Jej dokumenty, zdjecia etc. Zgodnie
z prawem Polski te papiery (moj rodzinny skarb) musze zglaszac za
kazdym razem, kiedy chce je wywiezc za granice i czekac na zgode
urzednika. Powod? Maja wiecej niz 50 lat. Rozporzadzajac swoja
wlasnoscia jak chce popelniam przestepstwo. Nie daj Boze trafi sie
cos cenniejszego w rodzinnych skarbach. Starego - powiedzmy
grotstrzaly z X w. Wtedy samo posiadanie takiej rzeczy (w rodzinie z
pokolenia, na pokolenie), jest przestepstwem!To jest paranoja!!!
    • Gość: argonauta Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.07, 15:54
      W tym kraju nawet życie powyżej 50 lat jest przestępstwem.
      • Gość: ... Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 17:25
        W tym kraju nawet życie powyżej 50 lat jest przestępstwem.

        Oj tak! Bardziej zgodzić się nie moge! Właśnie tego doświadczam! ;-
        (((
        Najgorsze że dla wiekszości to jet taka normalka że tylko tępo
        partrzą sie, jeśli w ogóle, i pozwalają by krzywda sie działa -
        nieświadomi że na nich kolej nadejdzie wkrótce!!!!!!!

        Róbcie coś, na Boga - bo inaczej oszalejemy wkrótce wszyscy!!!!!!
        • yoma Re: Niby moje, ale panstwowe 20.11.07, 18:27
          A kto ci zrobił krzywdę?
    • yoma Re: Niby moje, ale panstwowe 20.11.07, 16:44
      Posiadanie nie, wywożenie tak.
      • star_wars_theme oj tu cie boli 20.11.07, 17:44
        jakim prawem zamykasz te cenne rzeczy tylko dla siebie? sa one jak wszystkie
        wytworzone przez ludzi przedmioty dziedzictwem ludzkości i jej własnością
        • Gość: argonauta Re: oj tu cie boli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.07, 17:55
          star_wars_theme napisał:

          > jakim prawem zamykasz te cenne rzeczy tylko dla siebie? sa one jak wszystkie
          > wytworzone przez ludzi przedmioty dziedzictwem ludzkości i jej własnością

          A g..o prawda, zegar zrobił 100 lat temu mój pradziadek i ludzkości wara od
          niego, teraz jest mój i zrobię z nim co mi się spodoba. Ludzkość niech sobie
          sama zrobi taki zegar. W innym przypadku ludzkość to złodzieje.
          • star_wars_theme Re: oj tu cie boli 20.11.07, 18:13
            twoje słowa są dowodem słuszności tezy, że największym złem tego świata jest
            własność prywatna, która jest pożywką dla takich krwiopijczych pasożytów jak ty
            • Gość: argonauta Re: oj tu cie boli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.07, 18:16
              A co? Tobie odpowiada komusza wspólnota. To podeślij mi Twoją żonę.
              • yoma Re: oj tu cie boli 20.11.07, 18:28
                Nie wolno mówić moja żona, patrz wątek o dziewczynie chłopaka :)
          • kot_behemot8 Re: oj tu cie boli 20.11.07, 18:23
            A jaki przepis zabrania ci ten zegar sprzedać?
            • Gość: argonauta Re: oj tu cie boli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.07, 18:32
              A ja nie mam zamiaru go sprzedawać tylko chcę go wywieźć za granicę.
              • kot_behemot8 Re: oj tu cie boli 20.11.07, 20:53
                To wywieź. W opisanej sytuacji nie będzie najmniejszych problemów z
                otrzymaniem pozwolenia. Przeciez go nie ukradłeś, prawda?
                • Gość: Bilbo Bagins Re: oj tu cie boli IP: *.brutele.be 20.11.07, 21:59
                  Chodzi o to , ze musisz miec pozwolenie urzedasa, zeby zapakowac swoj zegar,
                  papiery po baci, cokolwiek i zawiezc gdzie Ci sie podoba.
                  • nessie-jp Re: oj tu cie boli 20.11.07, 22:35
                    Kochany, jak chcesz wywieźć za granicę całkowicie współczesny granat w walizce,
                    to też lepiej, żebyś miał pozwolenie.

                    Coście się tak uczepili tych pozwoleń? Ruch ludności i towarów przez granice
                    jest surowo uregulowany - trudno. No jest. Nie musi ci się to podobać, możesz to
                    uważasz za naruszenie swojej niezbywalnej ludzkiej godności i praw, ale nie
                    możesz sobie po prostu pojechać do USA bez wizy i nie możesz sobie po prostu
                    wywieźć swojego Kossaka do Francji bez zezwolenia. Nie i już.

                    Zauważ przy tym, że podobnie jest z samochodami
                    • Gość: Bilbo Bagins Re: oj tu cie boli IP: *.brutele.be 21.11.07, 00:02
                      Nessie. Gdyby to byla Twoa wlasnosc inaczej bys mowila. Wtedy ciskalabys gromy z
                      oburzenia, jak ktos moze rozporzadzac Twoim Kossakiem...

                      PS
                      Porownanie z samochodem calkowicie chybione. Obrazow nie trzeba rejestrowac. Za
                      to trzeba pytac o pozolenie na wozenie po Europie.
                      • nessie-jp Re: oj tu cie boli 21.11.07, 00:37
                        > Porownanie z samochodem calkowicie chybione. Obrazow nie trzeba rejestrowac. Za
                        > to trzeba pytac o pozolenie na wozenie po Europie.

                        A ty sobie wyobrażasz, jaki wrzask by się podniósł, gdyby trzeba było? :)))

                        Nie wiem, czemu ludzie dostają takiej gorączki. Tak naprawdę z założenia te
                        prawa mają chronić prawowitego posiadacza przed kradzieżą
            • Gość: Bilbo Bagins Re: oj tu cie boli IP: *.brutele.be 20.11.07, 18:32
              Jest ustawa regullujaca handel antykami. esli bedzie chcial z nim pojechan do
              Wiednia i sprzedac, to niestety celnik bedzie mial prawo zatrzymac zegar. I to
              jest paranoja. Jego wlasnosc staje sie "dobrem ogolu".
              • Gość: ;-(((((((((((((((( Re: oj tu cie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 18:40
                Ja teraz przechodzę paranoje inwazji mojej prywatności i uszkadzania
                mojej własności - bo w moim mieszkaniu rządzi niedouczony hydraulik
                wyznaczony przez zarząd spółdzielni w krórej kupiłam, i urządziłam,
                za ciężkie pieniądze sobie mieszkanie - właśnie wszystko
                rujnują!!!!!!!!!!!!! Nie ma jednego przepisu króry nakazywałby im
                się ze mną liczyć. Mogą wejść, zniszczyć, obniżyć wartość, zrujnować
                i nie ma żadnej kary dla nich!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • yoma Re: oj tu cie boli 20.11.07, 18:47
                  A, to na rujnowanie ogłaś się nie zgodzić.
                  • Gość: ;-((((((((( Re: oj tu cie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 18:51
                    :((((((((((( Tak Ci się TYLKO zdaje!
                    • yoma Re: oj tu cie boli 20.11.07, 18:54
                      Opisz problem. Ja się nie zgodziłam i żyję, mieszkanie też...
                      • Gość: ;((((((((((( Re: oj tu cie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 19:31
                        Tak. Ja opiszę a Ty powiesz że tak nie masz.
                        I wciąż będzie tak jak jest.
                        Paranoja.
                        Życie w Polsce! ;-(
                        • Gość: + ;-((((((((((( Re: oj tu cie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 20:01
                          Ten kraj jest jakimś piekielnym kotłem nieżyczliwości. Jakąś kleistą
                          masą brudu.
                          • yoma Re: oj tu cie boli 20.11.07, 20:24
                            Nawet nie chcesz powiedzieć, co cie boli, a jęczysz. To nie [foch]

                            :P
                            • Gość: ;(((((((( Re: oj tu cie boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 20:45
                              yoma. Poczytaj ze zrozumieniem!
                              Taką pomoc ja Ty oferujesz to już mam! Do bani!!!
                              Dalej zimno;(
                              • yoma Re: oj tu cie boli 20.11.07, 22:37
                                A może się pocałujesz w swoje skrzywione podogonie?
      • Gość: Bilbo Bagins Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.brutele.be 20.11.07, 18:56
        yoma napisała:

        > Posiadanie nie, wywożenie tak.


        O tutaj sie mylisz!!!

        "Za nielegalne posiadanie kolekcji o szczególnym znaczeniu dla kultury
        grozi mu kara do 10 lat więzienia."
        • yoma Re: Niby moje, ale panstwowe 20.11.07, 20:25
          Ale nielegalne, a mowa była o zegarze po pradziadku, nie?
          • Gość: Bilbo Bagins Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.brutele.be 20.11.07, 22:02
            Znalezione to nielegalne? Ide przez las i potykam sie o kawal zelaza. Zabieram
            do domu zaciekawiony, czyszcze, odrdzewiam i pozniej wieszam na scianie nad
            kominkiem. Przychodzi policja i mowi, ze na 10 lat do puszki mnie wsadzi, bo...
            znalazlem miecz z XIV wieku :) dobre!
            • yoma Re: Niby moje, ale panstwowe 20.11.07, 22:38
              Jeden miecz to jeszcze nie kolekcja, nie?

              Ten przepis to który?
            • kot_behemot8 Re: Niby moje, ale panstwowe 21.11.07, 08:58
              Gość portalu: Bilbo Bagins napisał(a):

              > Znalezione to nielegalne? Ide przez las i potykam sie o kawal
              zelaza. Zabieram
              > do domu zaciekawiony, czyszcze, odrdzewiam i pozniej wieszam na
              scianie nad
              > kominkiem. Przychodzi policja i mowi, ze na 10 lat do puszki mnie
              wsadzi, bo...
              > znalazlem miecz z XIV wieku :) dobre!


              A jakby ten las był prywatny i to ty byłbyś jego właścicielem, to
              też byś uważał że każdy może sobie z niego wynosić co mu się podoba?
              Jak już sobie na to odpowiesz, to sprawdź kto jest właścicielem
              wiekszości lasów w Polsce i juz będziesz wiedział dlaczego państwu
              nie podoba się twoje zamiłowanie do zbieractwa lesnego;))
              • Gość: Bilbo Bagins Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.brutele.be 21.11.07, 09:13
                Panstwo to JA i inni obywatele. Wiec czesciowo ten las jest moj! Dlateo moge
                sobie po nim spacerowac.

                Dobrze powiedzmy, ze ten las jest MOJA WLASNOSCIA!!! Ide, znajduje, wieszam na
                scianie. I wpada POlicja. 10 lat.

                To jes wlasnie chore. Zero poszanowania czyjejs wlasnosci. Ale czego sie
                spodziewac. Oddac wlascicielowi kamienice? To zdrada narodowa. Mimo, ze do
                kamienicy wprowadzili sie po wojnie. Komuna zrobila ludziom sieczke z mozgu.
                • kot_behemot8 Re: Niby moje, ale panstwowe 21.11.07, 09:50
                  Gość portalu: Bilbo Bagins napisał(a):

                  > Panstwo to JA i inni obywatele. Wiec czesciowo ten las jest moj!
                  Dlateo moge
                  > sobie po nim spacerowac.


                  Ale nie możesz brać sobie z niego róznych - np drewna na opał czy
                  świerczka na choinkę. Takie podejście do państwa jakie ty
                  prezentujesz było powszechne za komuny, kiedy ludzie wynosili co
                  chcieli z fabryk bo państwowe to ich zdaniem było wspólne czyli
                  niczyje. Na szczęście komuna juz się skonczyła, wiec i tobie
                  radziłabym zmienić podejście do wspólnego dobra jakim jest państwo.
                  Bo jak tak kiedys przyjdzie ci do głowy wejśc do urzędu i zabrac
                  sobie komputer na pamiątkę, to faktycznie możesz mieć kłopoty;))



                  >
                  > Dobrze powiedzmy, ze ten las jest MOJA WLASNOSCIA!!! Ide,
                  znajduje, wieszam na
                  > scianie. I wpada POlicja. 10 lat.


                  Powiedzmy, że ktoś ci ukradł samochód i porzucił go w czyimś
                  prywatnym lesie. Czy twoim zdaniem właściel lasu ma prawo sobie ten
                  twój samochód po prostu zabrać? Przecież on tylko znalazł go w swoim
                  lesie... Więc jak, ma prawo go zabrać czy nie?


                  >
                  > To jes wlasnie chore. Zero poszanowania czyjejs wlasnosci.


                  A co z prawem właściela samochodu? Czy dowolnej innej rzeczy
                  zgubionej i odnalezionej? Jesteś pewien, ze chciałbyś mieszkać w
                  państwie gdzie każdy mógłby powiedzieć, ze znalazł np twój portfel
                  więc go sobie zabrał (a ty wiesz, ze on go ukradł tylko ze nikogo to
                  nie obchodzi...) Takiego "poszanowania własności" byś chciał?
                  Naprawdę?




                  Ale czego sie
                  > spodziewac. Oddac wlascicielowi kamienice? To zdrada narodowa.
                  Mimo, ze do
                  > kamienicy wprowadzili sie po wojnie. Komuna zrobila ludziom
                  sieczke z mozgu.


                  Oj tak tak. I nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo to
                  komunistyczne myslenie w tobie siedzi - "panstwowe" czyli niczyje,
                  więc trzeba to rozdrapać zanim inne sępy się zbiegną.
                  A co do kamienic, to tez nie do końca prawda. Znam przypadek gdy
                  potomek właściciela odzyskał kamienicę, którą po wojnie odbudowali z
                  gruzów przodkowie obecnych lokatorów. Tej kamienicy praktycznie nie
                  było, a oni ją odbudowali... A teraz przychodzi jakiś smarkacz i
                  ikaże im się wynosic. Niewiele to mawspólnego z uczciwym stosunkiem
                  do prawa własności.
                  • Gość: Bilbo Bagins Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.brutele.be 21.11.07, 10:07
                    Widzisz. Zmienilem Przyklad. Podalem , ze las jest moj.

                    Ty kontratakujesz i piszesz o samochodzie porzuconym w lesie. NIewlasciwa
                    analogia moim zdaniem. Wlasciciel miecza nie zyje od 500 lat i ciezko wskazac do
                    kogo nalezy (do znalazcy mniemam).

                    Wlasciciel samochodu zglosil strate na Polici i ktos go szuka. Samochod jest
                    zarejestrowany na kogos itp, itd.

                    Wiec nie opowiadaj juz bajek o komuszym mysleniu. Tkwi w Tobie. Panstwowe, czyli
                    Rzadu :) A rzad to kilkuset facetow piszacychc ustawy. Nie obywateli . Mimo, ze
                    to obywatele zatrudniaja aparat za cizkie pieniadze.To o czym mowie, to podstawa
                    demokracji - poszanowanie prawa czyjejs wlasnosci.

                    No i unikasz odpowiedzi na podstawowe pytanie (bronisz systemu, wiec sie
                    zwaracam do Ciebie). Dlaczego mam sie pytac o pozwolenie urzednika jelsi chce
                    podrozowac z wlasnym zegarem, mieczem, listem po praprababci, medalem
                    praprapradziadka?
                    • a.nancy Re: Niby moje, ale panstwowe 21.11.07, 10:54
                      > Wlasciciel miecza nie zyje od 500 lat i ciezko wskazac do
                      > kogo nalezy (do znalazcy mniemam).

                      problem w tym, ze nieslusznie mniemasz. nawet w cytowanym artykule stoi jak wol:
                      "Według polskiego prawa, wszystkie zabytki archeologiczne należą do Państwa".
                      tak wiec miecz ma prawnego wlasciciela, a analogia z samochodem jest jak
                      najbardziej na miejscu.
          • Gość: Bilbo Bagins Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.brutele.be 20.11.07, 22:03
            Nawet, jesli RP laskawie zezwoli mi posiadac zegar po dziadku, to... Musze sie
            go pytac za kazdym razem, kiedy chce wywiez gdzies poza kaj. O sprzedazy tez nie
            ma mowy...
            • Gość: bleee Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 22:19
              Kochani! O czym Wy tu mówicie? Posiadam, zakupione za własne i
              ciężko zapracowane pieniądze, utrzymywane latami mieszkanie
              i.........jedyne co mogę z nim zrobić to ... zostawić je w spadku.
              Zastanówcie się nad tym! Mam i nie mam. I po co było?
              • yoma Re: Niby moje, ale panstwowe 20.11.07, 22:39
                Możesz oddać ubogim albo Skarbowi Państwa, zakazu nie ma.
                • Gość: bleee Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 22:41
                  a jak się powieszę z braku dochodów to szybciej dostaną, nie?
            • kot_behemot8 Re: Niby moje, ale panstwowe 21.11.07, 08:55
              > Nawet, jesli RP laskawie zezwoli mi posiadac zegar po dziadku,
              to... Musze sie
              > go pytac za kazdym razem, kiedy chce wywiez gdzies poza kaj.
              O sprzedazy tez ni
              > e
              > ma mowy...

              Posiadać możesz bez pozwolenia, jak odczuwasz nieodpartą potrzebę
              podróżowania z zegarem to wnosisz o pozwolenie na wielokrotny wywóz
              (i dostajesz je bez problemu, tylko sprawdzą czy zegara nie
              ukradłes), sprzedać możesz kiedy chcesz i za ile chcesz.
              Reasumując: jesteś bardzo szczęśliwym człowiekiem skoro masz tylko
              takie "problemy".
              • Gość: Bilbo Bagins Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.brutele.be 21.11.07, 09:14
                Ten problem, to ograniczanie moich praw. Decydowanie o mojej wlasnosci przez
                byle urzedasa.

                PS
                Zapomniales powiedziec, ze pozwolenie na wozenie MOJEJ wlasnosci kosztuje i
                musze za nie zaplacic z MOJEJ kieszeni! SIC!
                • kot_behemot8 Re: Niby moje, ale panstwowe 21.11.07, 09:57
                  Gość portalu: Bilbo Bagins napisał(a):

                  > Ten problem, to ograniczanie moich praw. Decydowanie o mojej
                  wlasnosci przez
                  > byle urzedasa.


                  To kup sobie prywatną wyspę i na niej zamieszkaj. Państwo na tym
                  własnie polega, ze grupa ludzi narzuca sobie pewne ograniczenia
                  wiedząc, ze te ograniczenia są niezbędne do ochrony ich wspólnycyh
                  interesów. Albo się z tym pogodź albo zostań bezpaństwowcem;)


                  >
                  > PS
                  > Zapomniales powiedziec, ze pozwolenie na wozenie MOJEJ wlasnosci
                  kosztuje i
                  > musze za nie zaplacic z MOJEJ kieszeni! SIC!


                  Potworna potworność zaiste. Niech zgadnę... jesteś jednym z tych
                  którzy podatki uważają za złodziejstwo i głosowałeś na UPR-LPR?
                  • Gość: Bilbo Bagins Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.brutele.be 21.11.07, 10:12
                    Zero argumentow... Zero rzeczowej dyskisji.

                    Wyobraz sobie, ze istnieja panstwa, gdzie wlasnosc prywatna jest rzecza swieta i
                    zadne prawo nie reguluje co masz robic ze swoimi rzeczami. Nawet jelsi sa z XV w.

                    Ale Taki demokrata jak Ty ma tylko jedna odpowoedz: Jak Ci sie nie podoba, to
                    spadaj na bezludna wyspe.

                    Kiedy nauczycie sie, ze Panstwo to obywatele! Panstwo ma byc DLA obywatela. Nie
                    odwrotnie. Jelsi jst prawo, ktore mnie nie szanuje jako obywatela, bede walczyl
                    o to , zeby je zmienic.

                    Komusze gadanie w stylu - jedz sobie na bezludna wyspe, bo prawo jest takie
                    jakie jest i sie nie zmieni, to jest prawdziwa postawa komucha -
                    podporzadkowanego systemowi, bez swiadomosci. Niestety komunizm uczynil polakom
                    cos strasznego. Zabil spoleczenstwo obywatelskie i ducha demokracji. W krau,
                    ktory mial konstytucje w XVII wieku. Potworn.
                    • Gość: Bilbo Bagins Errata IP: *.brutele.be 21.11.07, 10:15
                      Oczywiscie konstytucja byla z XVIII w. Jedno I sie zagubilo w pospiechu...
          • 33qq Re: Niby moje, ale panstwowe 20.11.07, 22:14
            Mowa jest o tym:
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4688888.html?skad=rss
            • Gość: Bilbo Bagins Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.brutele.be 20.11.07, 22:26
              NIe mowa jest ogolnie o sprawach zwiazanych z posiadaniem czegos, co ma duza
              wartosc historyczna.

              Ten artykul byl tylko impulsem.
              • 33qq Re: Niby moje, ale panstwowe 20.11.07, 22:35
                Ale w przy6padku tego pana sprawa ma się zupełnie inaczej, według polskiego
                prawa wszedł w ich posiadanie nielegalnie, więc grozi mu za to kara i
                konfiskata, gdyby odziedziczył po przodkach chyba nikt by mu nie mógł nic zrobić.
                • Gość: asd Re: Niby moje, ale panstwowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 22:47
                  wiesz, to nie jest takie jasne - teraz z tymi rozszalałymi
                  U.Sskarbowymi które absolutnie wszystko kwestionują, bóg jeden wie
                  czy nie uprze się jakaś baba by fakture z zakupu zobaczyć - a jak
                  nie, to ci podatek lupnie za posiadanie. W tym kraju wszystko juz
                  jest mozliwe - odrobina złosliwosci i juz. Bo głupota już jest. No i
                  tego sporo teraz dookola ;-((
Pełna wersja