nexstartelescope
19.02.08, 22:53
Obserwuje znajomych ludzi, samotnych od lat, sasiadow, znajomych z
pracy (pracuje w duzym zakladzie produkcyjnym) i czuje
przygnebienie. Codziennie ten sam tok dnia, sami w pracy , pusty dom
po powrocie, nie ma sie do kogo odezwac, byle jakie jedzenie w pracy
(bo dla kogo gotowac przadny obiad?), byle jakie ubrania (bo kogo to
obchdzi) zaniedbani wdowcy i starzy kawalerowie z rezygnacja w
oczach, zdziwaczale stare panny... Wszyscy udajacy przed samymi soba
ze nie jest tak zle, ze mozna sie przyzwyczaic, ze trzeba zacisnac
zeby, bo coz to takiego, samotnosc - przeciez wielu ludzi nie ma
nikogo.
Co to za zycie, jesli nie ma dla kogo zyc? Samotosc to chyba
najgorsze, co moze przydazyc sie czlowiekowi :(