Tytułomania!

22.02.08, 11:19
wszystkich byłych,którzy pełnili jakiekolwiek funkcje
publiczne,należy się tytuł do końca życia?
np.minister,poseł,etc.<><>powszechność zwracania się do ludzi,którzy
pełnili jakąś funkcję,celują w tym najbardziej
dziennikarze,doprowadza mnie do szewskiej pasji,np.w studiu
TV,siedzi obok siebie 4 byłych premierów i obecnie
urzędujący,zwracanie się do każdego z nich,panie premierze,jest
śmieszne!wiem ,forma grzecznościowa obowiązuje,ale do"diabła">:-))
tytułomania jest obrzydliwa!!!
    • polska_potega_swiatowa Re: Tytułomania! ... Kawał :) 22.02.08, 11:42
      Do Irlandii przyjezdza inzynier z Polski, gdzie pracuje jako
      pomocnik budowlany. W pierwszy dzien pracy jako pomocnik przedstawia
      sie Polskim kolegom z pracy; "jestem inzynier Leszek". Na to jeden z
      nich; "Hydraulik Jerzy. Bardzo mi milo!"
    • niedo-wiarek Re: Tytułomania! 22.02.08, 11:50
      Kiedyś czytałem, że tytułomania przywędrowała do Polski z Austrii. Zaczęło się oczywiście od mieściny zwanej Krakowem, gdzie do garnka nie było co włożyć, ale za to każdy miał jakiś tytuł ;)
      Polska tradycja jest inna. W Koronie (czyli nie na Litwie) nie było np. tytułów arystokratycznych. Inna sprawa, że każdy magnat chciał być wojewodą, kasztelanem itp., ale z drugiej strony funkcjonowało powiedzenie : "szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie".
    • naprawdetrzezwy Drzewiej utytułowanych było mniej. 22.02.08, 12:27
      I dłużej piastowali stanowiska.

      A z dawnyc czasów wywodzi się grzecznościowa forma tytułowania niektórych dożywotnio. (taki zabiór zasad nazywa się sawułarwiwr - piszę fonetycznie, bo niewiele osób zna język dyplomacji)

      I nie wszystkich, a niektórych.
      Wszystkich tytułują tylko osoby bez kindersztuby.
      To dobre, bo pozwala odróżnić chama od pana.
      • niedo-wiarek Re: Drzewiej utytułowanych było mniej. 22.02.08, 12:36
        naprawdetrzezwy napisał:


        > To dobre, bo pozwala odróżnić chama od pana.


        A sądziłem, że pana od chama odróżnia się po szlachetniejszych rysach ;)
        • Gość: Lena Re: Drzewiej utytułowanych było mniej. IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.02.08, 14:48
          Po szlachetniejszych rysach charakteru :)
    • nelsonek Re: Tytułomania! 22.02.08, 13:00
      "Nazywam sie Major Bień i mam tytuł majora".
      :]
    • seth.destructor Jest to zwyczaj przywleczony 22.02.08, 15:51
      W Panu Tadeuszu Mickiewicza widac poczatki. Zwano tam ludzmi
      tytulami, mimo ze nie pelnili takich funkcji.
    • swiatowidz Re: Tytułomania!@@## 22.02.08, 17:16
      @@##
      z tytułami jeśi nie są wymawiane z przekąsem i nie są nadużywane nie
      ma większego problemu
      etykieta i dobry zwyczaj zawsze jest w cenie
      moja polonistka z szkoły średniej ma u mnie dożywotnio nadany
      tytuł "pani profesor"
      tak zwracałem się do niej gdy docierała mnie na niwie ojczystego
      języka i tak zwrócę się do niej gdy przez przypadek spotkam ją na
      ulicy.......
      gdy w telewizji spotka się wielu premierów to przyzwoitość nakazuje
      traktować ich jednakowo
      nie widzę powodu by urzędujący premier był tytułowany per premier a
      pozostali per "panie kowalski"
      abstrahując od wszystkiego każdy z nich miał swoje pięć minut a
      tytułowanie nie jest hołdem składanym człowiekowi tylko urzędowi
      który był piastowany
      tytuły mnie nie irytują
      bardziej wrażliwy( a w zasadzie drażliwy) jestem na punkcie tzw
      wizytówek
      jak widzę obustronną wizytówkę z całą plejadą tytułów i stanowisk
      gdzie awers jest polski a rewers angielski
      gdzie literki są pozłacane to aż ciśnie się na usta pytanie:
      do you spik englisch?
      raz usłyszałem odpowiedź
      cytuję: " E LITLE BYTLE"
      • truten.zenobi Re: Tytułomania!@@## 24.02.08, 20:33
        Ok np. poseł, prezydent, ale premier? minister??? (jak ktoś pełnił jakąś
        funkcję to ten tytuł mu się dożywotnio należy?)

        jest chyba drobna różnica pomiędzy posłem a urzędnikiem?

        druga rzecz to co innego gdy tak się zwraca były podwładny/przełożony a co
        innego gdy ktoś bez powiązań służbowych
        co innego prywatna rozmowa co innego publiczne wystąpienie...
      • krakostan Re: Tytułomania!@@## 24.02.08, 20:59
        tekst testowy
    • raveness1 Re: Tytułomania! 22.02.08, 17:37
      Tytul to pokarm dla ego. Iluzja bycia kims waznym , lepszym, znanym,
      innym byle nie soba.
      To wielka sztuka byc soba na swiatowej scenie komediantow i pajacow.
      Trzeba troche odwagi by nie chowac sie za wizytowkami.
      • swiatowidz Re: Tytułomania!//@@## 22.02.08, 17:53
        @@##
        dlatego nie używam tego instrumentu
        przedstawić sie potrafię tradycyjnie
        a przy okazji nawet się uśmiechnąć
        to nie jest wcale takie trudne
        czyż nie?
    • pyorunochron W niektorych krajach nie uzywa sie wcale tytulow 22.02.08, 18:48
      W niektorych krajach nie ma tytulomanii w ogole. Takie sa kraje skandynawskie,
      gdzie wszyscy mowia do siebie per ty, bo forma grzecznosciowa zanikla w jezyku w
      zasadzie calkiem i to dosc dawno. W wywiadzie w telewizji do premiera i
      ministrow prowadzacy zwraca sie per ty, tak samo pacjent do lekarza i lekarz do
      pacjenta, dziecko do obcych doroslych i dorosli do dziecka,
      nauczyciel/wykladowca do uczniow/studentow i uczniowie/studenci do
      nauczycieli/wykladowcow. O tym, ze nasz wspolpracowik jest np. profesorem mozemy
      dowiedziec sie przypadkiem dopiero po kilku miesiacach, bo inaczej z rozmowy to
      nie wyniknie w pracy, wszyscy do niego mowia per ty. Doslowne prztlumaczenie np.
      zwrotu 'panie dyrektorze' na dunski brzmialoby groteskowo, do przelozonych
      zawsze mowi sie po prostu per ty i tak samo do podwladnych. Jest to zreszta
      chyba bardziej cecha jezyka niz obyczajow, taki maja po prostu jezyk. Inna
      sprawa, ze BARDZO to ulatwia zycie w spoleczenstwie, no i nie jest mozliwe
      popelnienie gafy!
    • hypatia69 Re: Tytułomania! 23.02.08, 19:15
      A to farmaceutki, zwłaszcza co starsze tak mają. Pracują w jednej
      aptece raze 30 lat i prowadzą dialogi w stylu "Pani magister, a mamy
      prezerwatywy?", "Owszem, pani magister, ale wyłącznie bananowe.
      Podać pani magister?".
      • xtrin Re: Tytułomania! 24.02.08, 15:35
        Moja babcia, emerytowana farmaceutka, do dawnych koleżanek z pracy też na
        emeryturze, w trakcie towarzyskich spotkań, też zwracała się per "pani magister" :).
    • xtrin Re: Tytułomania! 24.02.08, 14:58
      Taka to (nieszczęsna zresztą) specyfika naszego języka, że wszystkim i wszędzie
      się Panuje i Pani. Do wszystkich "Pan" to nieszczególnie praktyczne, "Pan
      Kowalski" trąci kolokwializmem, więc tytuł jak znalazł.

      Tytuły funkcyjne mi zupełnie nie przeszkadzają, gorzej z naukowymi. Wyjątki
      przeze mnie akceptowalne to "profesor" będący także tytułem funkcyjnym
      (jakkolwiek tytułowanie tak nauczycielek z liceum zawsze mnie nieco bawiło) oraz
      "magister" do farmaceuty.
      • nelsonek Re: Tytułomania! 24.02.08, 20:46
        Do "profesora" i "magistra" dolaczylbym jeszcze "doktora" (lekarza w sensie).
        • uyu Re: Tytułomania! 24.02.08, 23:51
          To mi przypomina smieszna sytuacje z poczatku lat
          dziewiecdziesiatych. Przyjechalismy do Polski podpisac bardzo wazny
          kontrakt. Bylo nas tylko dwoje, PDG i ja. Z polskiej strony
          podpisalo go osiem osob. Oboje pracowicie podpisywalismy kazda
          strone dlugiego kontraktu az w koncu doszlismy do ostatniej strony,
          ktora tez podpisalismy. I tu zaczely sie schody! Nie mielismy
          PIECZATEK !!!
          Co robic? Strona slicznie upstrzona osmioma pieeczatkami a my jak te
          dziady, goly podpis.
          Przytomnie stwierdzilam, ze zapomnielismy je zabrac i postawimy je
          na polskim egzemplarzu przy nastepnej wizycie. To nie wystarczylo,
          musielismy zamawiac pieczatki przez telefon i po powrocie przeslac
          faksem opieczetowana ostatnia strone.
          Francuz nie byl w stanie pojac tego przywiazania do pieczatek i
          tytulow ale nauczony doswiadczeniem, ze im wiecej na pieczatce tym
          lepiej, wymyslil mi wspanialy, dlugi na trzy linijki tytul sluzbowy.
          Tym sposobem awansowalam z Adjoint du Directeur na baaaaaaardzo
          wazna osobe :))
          • hypatia69 Re: Tytułomania! 25.02.08, 07:19
            No, tutaj to tytuły i po śmierci ważne... Te wszystkie świetej
            pamieci docenty doktory medycyny sądowej elektromechaniki od
            gumowych dzwonków".
            I ten facet, co na cmentarzu ataku wesołości przy nagrobku pięknie
            rzeźbionym dostał, a na pytanie, co go tak bawi, powiedział "Bo tu
            jest wygrawerowane ucho, bo nieboszczyk był laryngologiem. To jak ja
            jestem ginekologiem, to co mi wygrawerują?".
    • Gość: kolo Re: Tytułomania! IP: 88.220.124.* 25.02.08, 20:58
      mnie najbardziej śmieszy tekst "profesor Bartoszewski" :)
Pełna wersja