dorin47
17.03.08, 22:00
Rok temu, dokładnie na święta Wielkanocne wprowadzili się nad nami
nowi sąsiedzi z dwójką małych dzieci ( wiek: chłopiec ok 5-6 lat i
dziwczynka ok 23 lata ). Położyli sobie w całym mieszkaniu panele.
Dzieci "wychowywane" są jak sądzę metodą bezstresową. Czyli
sąniewychowywane. Dzień w dzień mamy nad głowami bieganinę z
rzucaniem się na podłogę z dzikimi wrzaskami. Mała chcąc cokolwiek
wyegzekwować ma sposób...dziki wrzask i wściekłe tupanie nogami. W
kazdy weekend mamy pobudkę, bo dzieciaki się już wyspały...przecież
i nieważne, że inni jeszcze nie. Rodzice na nasze prośby o odrobinę
ciszy dziwią się, że u nich przecież jest spokojnie. Nasze
delikatne aluzje w postaci stukania kijem od szczotki w sufit są
brane przez dzieciaki za świtną zabawę i odstukują nam. Nie wiemy
już co robić. Może macie jakieś wypróbowane sposoby aby
im "uprzyjemnić" życie nie uprzykszając życia pozostałym sąsiadom???