marpas
28.03.08, 11:49
Jak ktoś nie wiem o co chodzi, to odsyłam na pierwszą stronę stołka.
Generalnie - w sobotę o 20.00 mają zgasnąć światła na godzinę.
Chodzi o oszczędzanie energi. Im więcej osób, firm, instytucji, itd,
itp, to tym lepiej, tym ekologiczniej, bo oszczędność energii dla
całego globu. W radiu padły liczby mówiące, że oszczędność bedzie
taka, że całe Czechy mogłyby zostać oświetlone. Nie podali (albo nie
dosłyszałem) przez jaki czas.
I teraz moje wątpliwości. W jaki sposób elektrownie, wszelkiego
rodzaju, na całym świecie, przewidzą zmianę poboru prądu? Wiem, że
są specjaliści, którzy takie zmiany przwidują w dużym stopniu w
skali poboru dla danej elektrowni, a nawet kraju. Jednak w
przypadkach w mniejszym lub większym stopniu powtarzalnych.
Zasada zachowania energi jest jasna. Co zatem stanie się z
zaoszczędzoną energią? Normalnie byłaby wyeksportowana do innego
kraju ale to akcja światowa, zatem nadwyżki energii mogą pojawić się
w wielu krajach. Czy zatem zaoszczędzona energia będzie musiała być -
tak czy inaczej - jakoś wykorzystana? Czy np. jako para w gwizdek?
Być może się mylę. Liczę na to. Liczę, że ktoś, kto organizuje takie
akcje, sprawdza wszelkie możliwe konsekwencje. Pytam: gdzie mogę
znaleźć opinie ekspertów, które rozwieją moje wątpliwości?
Panowie dziennikarze: czy zainteresowaliście się tym?
Czy też podeszliście do tego bezkrytycznie?
Czy znacie odpowiedzi?
Jeżeli tak, to podzielcie - proszę - się nimi.
No to jak - ekologia to czy pseudoekologia?