3.logi
15.05.08, 00:56
U mnie w dzielnicy coraz częściej różna obsługa i kasjerki pozwalają
sobie na jakieś spoufalanie sie - zagadując od rzeczy, pytają o
dzieci, opowiadają o swoich itp.itd. Ja tam chodzę zakupy robić a
nie w celach towarzyskich - i zastanawiam się czy jedynie mnie to
razi. Macie też tak?
O taksówkarzach już nawet nie wspominam - od lat gadają do mnie
jakbym ich kumpelą z podwórka była. Co się stało z uprzejmym,
grzecznym, dystansem? Czy muszę się teraz 'przyjażnić' z każdym?