22.09.07, 10:28
Jest mi zle. Niewyobrazalnie zle. Nie bede pisac dlaczego , bo nie chce aby ktos okreslil mnie jako wariatke , zreszta niewazne . Zle to malo powiedziane . Nie moge jesc, spac , moge tylko plakac .Od placzu juz boli mnie glowa, ale naprawde chcialabym wyplakac to wszystko .
To nie uzalanie, chcialam tylko poczuc , ze ktos kogo to nie dotyczy bezposrednio potrafi okazac odrobine wspolczucia. Zreszta , nie wiem czego chcialam , bo to czego chce juz nie jest mozliwe .
Nawet nie umiem napisac nic sensownego, nie umiem zebrac mysli.
Obserwuj wątek
    • boo-boo Re: ........ 22.09.07, 10:54
      No co Ty wal śmiało-przynajmniej Ci ulży, a czy ktoś pomyśli o Tobie
      wariatka czy nie, to nie ma się czym przejmować.
    • wojtek56 To właśnie Ty 23.09.07, 22:17
      Gdyby nie to forum, to pewniej mniej byłoby narzekań, ale czy mniej łez?
      Dlatego nie trzymaj wszystkiego w sobie. Daj się przytulić łagodnie i pozwól
      sobie ogrzać dłonie. I nie bój się, kto co sobie pomyśli. Jesteś jedną z nas. Tu
      jest Twój Kącik.
    • desdemona27 Re: ........ 24.09.07, 15:10
      mam nadzieje ze dzis jest lepiej, przytulam Cie mocno
      • lucija7 Re: ........ 24.09.07, 15:33
        płacz płacz ale też gadaj bo pęknie Ci głowa z bólu!!!
        wiem bo sama przechodziłam:)
        • yvona73pol Re: ........ 24.09.07, 16:59
          no wlasnie, wspolczucie swoja droga, a musisz to wykrzyczec gdzies,
          chocby w poduszke ;)))))
          • to-wlasnie-ja Re: ........ 25.09.07, 18:19
            Dziekuje, jestescie kochani.
            Czy juz lepie? nie wcale nie jest lepiej. Kolejny raz usiluje napisac wam cos sensownego i bez przerwy kasuje. Dzis zastanawialam sie jak bardzo chec zysku moze zdominowac czlowieka i pozbawic do ludzkich uczuc.
            Kupilismy chorego pieska . Malenka suczke . Kobieta , ktora nam ja sprzedala, stwierdzila , ze jest zupelnie zdrowa, ale ja wiem, ze ona wiedziala . Toffi po kilku dniach zaczela miec objawy parwowirozy. Zmarla na moich rekach. Czy wiecie, jak pies choruje na parwowiroze? Jak umiera?
            Ona miala szanse. Niewielka , ale miala. Moglam od razu kupic surowice, od razu podac antybiotyk , kroplowki .Zrobic to, co i tak zrobilam, tylko wczesniej. To byla jej jedyna szansa. Gdyby tylko ta kobieta powiedziala, ze jest zarazona.Ze w okresie kwarantanny po pierwszym szczepieniu miala kontakt z innymi psami. Ja bym ja i tak kupila , bo z chwila, gdy ja zobaczylam, wiedzialam, ze ta albo zadna. Czy mozna tak z punktu pokochac psiaka, jak ja pokochalam ?
            Powiecie, ze to tylko pies. Dla mnie to nie byl tylko pies. Nie bede sie rozpisywac , ja i tak wiem, ze niektorzy czytajacy w glowe sie stukaja ( stad moja niechec do opisywania sytuacji ).
            I jeszcze jedno, ja nie kupowalam jej w ciemno. Kupilam dopiero gdy dwie znane mi rodziny u niej kupily.I psiaki zyja.
            Nawet nie wiedza, ile mialy szczescia. Po tej calej sprawie, rozmawiajac z weterynarzem, maz dowiedzial sie, ze to kolejny zarazony piesek od tej kobiety ( byla pelna wspolczucia przy telefonie , stwierdzila ze to pierwszy taki przypadek) . U niej liczy sie tylko zysk. Nawet nie chce mi sie wiecej o niej pisac, choc to nie wszystko, czego sie dowiedzielismy.
            Wroce do Was za jakis czas.
            • kotbert Czy można jej jakoś zaszkodzić? 25.09.07, 22:49
              Jeśli znasz sposób, zrób to, a jak nie chcesz, to powiedz mi tylko, jak.
              Wybacz, że nie będę tego ubierać w ładne słowa. O babie mam tylko jedną opinię: co za kurwa.
              Nie pisz, że pies jest tylko psem, pies, kot czy każde inne stworzenie to byt równie ważny jak byt ludzki. Albo nawet lepszy niż byt ludzki - zwierzę Cię nie okłamie i nie skaże nikogo na śmierć, tak jak to zrobił ten babsztyl, jeśli faktycznie wiedział, że pies jest chory.
              Dlatego naprawdę - jeśli tylko wiesz, co zrobić, żeby jej napsuć krwi i może jakoś ukrócić jej praktyki - napisz.
              • bogna71 Re: Czy można jej jakoś zaszkodzić? 26.09.07, 12:27
                Jesa, strasznie mi przykro, że przez taką głupią kurew cierpiało
                niewinne zwierzątko, a teraz Ty.
                (tak sie składa, że mój chłop jest wetem, i wiem jak wygląda
                parwowiroza....)
                Przecież to jest krańcowa nieodpowiedzialność durnej, pazernej
                pizdy, żeby coś takiego wyczyniać!!
                Jeżeli ma w swojej hodowli parwowirozę, to przecież trzeba to gdzieś
                zgłosić - chociażby do związku kynologicznego w Twoim mieście
                (jeżeli oczywiście babol ma hdowlę zarejestrowaną).
                Przecież to takie proste - zapobiegać szczepieniami, ale wykonac to
                szczepienie i trzymać się potem zaleceń lekarza....
                Bardzo, bardzo Ci współczuję. Nie pisz, że możemy pomyśleć sobie,
                że "to tylko pies" - tacy ludzie tu nie pisują;)
                • yvona73pol Re: Czy można jej jakoś zaszkodzić? 26.09.07, 15:42
                  co za glupia pizda... jak mozna???? ja bym to zglosila sama do tego
                  zwiazku, nawet jak nie jest zrzeszona, to powinni ja jakos
                  potrzasnac...
                  normanie nie moge, choc ja akurat nie wiem, jak to wyglada, ta
                  choroba, ale juz mnie nosi...
                  i robic jej kolo piora, kurna... nie zasluguje na posiadanie zadnego
                  zwierzaka
                  • verte34 Re: Czy można jej jakoś zaszkodzić? 26.09.07, 16:28
                    Ojej:( Przytulam, wiem co to śmierć kochanego zwierzaka. Piesi nic
                    nie pomoże, ale babę trzeba pociąnąc do odpowiedzialności, bo zrobi
                    to znowu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka