jak znalezc prace dla..........mamy

31.05.08, 20:06
moja mam 20 lat nie pracuje. jest/byla fryzjerka. podswiadomie boi
sie isc do pracy, naet jej nie szuka. ma 41 lat. jak ja sklonic do
pracy? wszystko jest na glowie mojej i siostry. opcja zostawienia
jej samej odpada definitywnie. sa jakies darmowe szkolenia? z biura
pracy odpada, w moim miescie nie masz wtykow, nie dostaniesz
przydzialu.
pomocy! jesem na studiach prawniczyc, nie poradze sobie z praca i
studiowaniem, a potem z praca, swoim domem rodzina i z mama na
utrzymaniu! prosze nie oceniajcie mnie, czy mam za co zyc czy nie,
bo tu nie o to chodzi, jak naklonic mame do pracy i powrotu do
spoleczenstwa? jak jej pomoc? ma problem przeciez!!!!!
    • hypatia69 Re: jak znalezc prace dla..........mamy 31.05.08, 20:12
      "jesem na studiach prawniczyc"
      Chwała bogom, ze nie na polonistyce. Ale z taką polszczyzna też nie
      jestem przekonana, czy nie oblejesz.
      I chcesz powiedzieć, że babka tuż po czterdziestce robi za dziecko
      specjalnej troski? Nie wierzę.
      • basia_s Re: jak znalezc prace dla..........mamy 31.05.08, 21:30
        hypatia69, dziekuje serdecznie za ocene. prosilam tu by mnie nie
        oceniac, tylko pomoc. jesli nie masz nic do powiedzenia to poprostu
        omin ten temat. ja nie chce nic powiedziec, konfabuluje sobie tutaj,
        znieram material na ksiazke.
        z twoja polszczyzna tez nie jest najlepiej. jesli masz za duzo
        energii i musisz komus przyladowac, to silownia jest w kazdym
        miescie.
        • Gość: brum Re: jak znalezc prace dla..........mamy IP: *.chello.pl 31.05.08, 21:47
          basia_s napisała:

          > ja nie chce nic powiedziec, konfabuluje sobie tutaj,
          > znieram material na ksiazke.

          Niech zgadnę - kucharską? Ale jeśli i tam będziesz konfabulować, jej czytelnicy
          mogą mieć poważne problemy gastryczne...
        • hypatia69 Re: jak znalezc prace dla..........mamy 02.06.08, 07:47
          Po pierwsze - nie oceniłam Ciebie, tylko Twoja polszczyznę. Różnica
          zasadnicza.
          Po drugie - nigdy nie twierdziłam, ze nie robię byków. Ale nie w
          takiej ilości.
          Po trzecie - skoro konfabulujesz, bo piszesz książkę, to chyba
          opornie Ci idzie, skoro od tamtego momentu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=80270044&a=80276108
          nie zrobiłaś postepów i dalej szukasz rozwiazań z tego samego punktu
          tylko rok później. Ciekawe, czy to aby nie kwestia umiejętnosci
          czytania i pisania właśnie...
          "musisz komus przyladowac, to silownia jest w kazdym miescie."
          Nie muszę przyładować. A jak bedę musiała, to poszukam raczej ringu
          niż siłowni.
      • basia_s Re: jak znalezc prace dla..........mamy 31.05.08, 21:32
        i jeszcze jedno, nie pytam czy mi ktos wierzy w to co tu pisze.
        prosze o rade tych ktorzy chca mi pomoc a nie czepiac sie kazdego
        slowa.
        • Gość: ? Re: jak znalezc prace dla..........mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 21:41
          poszukaj po organizacjach pozarządowych - robią jakieś programy
          chyba aktywizacji kobiet z EFS (Europejski Fundusz Społeczny).
          Porozmawiaj z nimi.
        • Gość: brum Re: jak znalezc prace dla..........mamy IP: *.chello.pl 31.05.08, 21:51
          basia_s napisała:

          > i jeszcze jedno, nie pytam czy mi ktos wierzy w to co tu pisze.

          Przyznałaś poprzednio, że konfabulujesz. Więc kto ci uwierzy?
    • matylda1001 Re: jak znalezc prace dla..........mamy 31.05.08, 22:33
      >pomocy! jesem na studiach prawniczyc, nie poradze sobie z praca i
      studiowaniem,<

      No właśnie. Zawsze jak nie wiadomo o co chodzi to napewno chodzi o
      pieniądze. Poza tym mam wrażenie, że jakis czas temu pisałaś już o
      tym problemie.
      • matylda1001 Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... 31.05.08, 22:42
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=57758526&v=2&s=0
        Basiu, nie wyciągnęłaś żadnych wniosków?
        • basia_s Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... 31.05.08, 23:11
          to byla przenosnia. chyba nie ja tu jestem od wyciagania wnioskow.
          mam problem, pisze. widac wszyscy tu pozjadali rozumy. jedna
          osobawysilila sie na pomoc. mamy straszna znieczulice. nie oeniajcie
          wedlug siebie. nie wszystkim chodzi o kase, a o wyzsze wartosci, jak
          np powrot do spoleczenstwa.
          • hypatia69 Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... 02.06.08, 07:51
            Które była przenośnia?
            "chyba nie ja tu jestem od wyciagania wnioskow. mam problem, pisze."
            Jasne. Ty piszesz, my Ci mamy podać gotowy przepis na Twoje
            problemy, a Ty wniosków i tak wyciągać nie będziesz. I za rok
            napiszesz "Moja mama ma 42 lata i nie pracuje, help, buuuu..."
            " wyzsze wartosci, jak np powrot do spoleczenstwa."
            A nie przyszło Ci do głowy, ze Twojej mamie jest dobrze, tak jak
            jest i ma w nosie powrót do społeczeństwa?
            • Gość: as Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 11:32
              Oj, czuję że TY nie dałabyś się wygonić!
              • hypatia69 Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... 02.06.08, 17:33
                Skąd?
        • basia_s Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... 31.05.08, 23:15
          nie macie nic do powiedzenie, tylko wytykacie. macie niejasnosc?
          zapytajcie. prosze tu o rady, a nie wyliczanie mi watkow ktore
          zalozylam. nie podoba sie, nie czytajcie, nie bedziecie miec
          problemu.
          gdybyscie mieli cos waznego do powiedzenia to wyrazilibyscie swoj
          polad, a jesli nie macie, nie piszczie.
          • matylda1001 Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... 01.06.08, 11:33
            Basiu, "do powiedzenia' miałam juz ponad rok temu, w Twoim
            poprzednim wątku. Myślę, że to był dobra rada i nadal jest aktualna
            więc pozwole sobie ja tu zacytować:

            "Re:basia_sIP: 85.112.196.*
            Gość: Matylda 22.02.07, 14:34 zarchiwizowany
            Basiu, myślę, że to jest bardziej złożony temat. Zakładam, że Twoja
            mama jest normalną, przeciętną kobietą (to znaczy bez patologii).
            Nie piszesz jakie ma wykształcenie, co mogłaby robić ale ona nie
            pracowała od 21 lat! Ja myślę, że mama po prostu BOI SIĘ wyjść do
            ludzi, boi się zmian w swoim ustabilizowanym życiu. Założę się, że
            ma małe poczucie własnej wartości, myśli że nic nie potrafi, że nikt
            do niczego jej nie potrzebuje. Nie szuka pracy bo tak naprawdę
            boi się, że mogłaby ją znależć. Wtedy jej dotychczasowe życie
            musiałoby zmienić się o 180%. Basiu, pomóż mamie. Zapytaj w Urzędzie
            Pracy czy organizują jakieś kursy aktywizacji zawodowej dla kobiet.
            To bardzo fajna sprawa. Na takim kursie pozna kobiety takie jak ona,
            zobaczy że poza domem też jest życie, że świat z bliska wcale nie
            jest taki wrogi. Twój krzyk i narzekanie tylko potęguje Jej
            frustrację bo do jej problemów z samą sobą dochodzi jeszcze jeden,
            może najgorszy, brak akceptacji ze strony córek. Zapisz mamę na taki
            kurs. Niech kupi sobie jakiś fajny ciuch, zafunduje nową fryzurkę i
            jazda w świat. Mama jest młodą osobą i napewno odnajdzie się w tym
            wszystkim. Ty się nie załamuj. Przed Tobą całe życie. "

            Teraz, wiedząc więcej, np. o tym, że Twoja mama jest fryzjerką
            dodam, że wystarczy jakis kurs fryzjerski gdzie przypomnie sobie to,
            czego wcześniej sie uczyła i zapozna z nowościami. Dla fryzjerek
            akurat praca jest, wystarczy poczytac ogłoszenia. Poza tym nie
            wydaje mi się, żeby Twoja mama była osoba niezaradną. Utrzymać trzy
            dorosłe osoby (w tym dwie studiujące w innych miastach) z jednych
            alimentów to wielka sztuka. Mama z pewnością ma świadomość, że w
            chwili ukończenia przez Was studiów alimenty sie skończą i napewno
            ma na tę okolicznośc jakis "plan awaryjny". Jeszcze jedno. Moja
            córka też skończyła prawo. Nauki rzeczywiście było sporo ale mimo to
            przez cały czas pracowała. Uczyła angielskiego (sama zna świetnie) a
            juz na trzecim roku pracowała w kancelarii notrialnej, na początku
            za darmo a potem na umowę - zlecenie. Od nas dostawała pieniądze
            tylko na mieszkanie i jedzenie. Pozdrawiam.

            • Gość: cc Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 12:39
              A co Ty sie tak tej dziwczyny czepiasz? Ona szuka a Ty czegos nie
              łapiesz - chyba Ci polskie realia nie znajome?
              Napisała przecież: z biura pracy odpada, w moim miescie nie masz
              wtykow, nie dostaniesz przydzialu.

              Ta walka z bezrobociem to mit - wejście na rynek pracy dla kobiet
              które zajmowały sie wychowywaniem dzieci graniczy z cudem. Młodzież
              nie akceptuje starszych a UP wszystkie do sprzątania chcą zaganiać
              za darmo prawie lub max 800zł:(
              Uważaj, bo i Ciebie to może spotkac!
              • yoma Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... 02.06.08, 00:39
                A możecie mi razem z Basią wyjaśnić, co to jest przydział do biura pracy?
                • Gość: cc Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 00:51
                  z biura pracy
                • hypatia69 Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... 02.06.08, 07:54
                  No wiesz... Jeden dostaje przydział na mieszkanie kwaterunkowe, inny
                  do dywizji czołgistów, jeszcze inny do biura pracy... Ale tu z niego
                  odpada.
              • matylda1001 Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... 02.06.08, 13:24
                >A co Ty sie tak tej dziwczyny czepiasz<

                Nie ja czepiam się dziewczyny ale dziewczyna matki. Polskie realia
                sa mi znajome i właśnie dlatego nie radzę, żeby matka założyła od
                jutra własną firmę.

                >Napisała przecież: z biura pracy odpada, w moim miescie nie masz
                wtykow, nie dostaniesz przydzialu.<

                Bzdury. To miasto to Rzeszów, tzw. "ściana wschodnia". Oni dostają
                dodatkowe fundusze unijne na zwalczanie bezrobocia. Nie wierzę, że
                przez tyle czasu nie było miejsca na żadnym kursie.

                >UP wszystkie do sprzątania chcą zaganiać za darmo prawie lub max
                800zł:( <

                Może i prawda ale skoro nasze panie po studiach jada sprzątać za
                granicami to nie wiem dlaczego nie miałaby robic tego fryzjerka w
                Polsce.

                >Uważaj, bo i Ciebie to może spotkac!<

                Uważam, tym bardziej, że już kiedyś mnie to spotkało. Wróciłam do
                pracy po solidnym odchowaniu dzieci dlatego wiem o czym piszę. Nikt
                mnie do tej pracy nie wyganiał, sama chciałam więc może dlatego było
                mi łatwiej.

                • Gość: cc Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 14:42
                  Bzdury. To miasto to Rzeszów, tzw. "ściana wschodnia". Oni dostają
                  dodatkowe fundusze unijne na zwalczanie bezrobocia. Nie wierzę, że
                  przez tyle czasu nie było miejsca na żadnym kursie.

                  Ja w Warszawie czekałam 9 m-cy na kurs! (który nie dał NIC).

                  Może i prawda ale skoro nasze panie po studiach jada sprzątać za
                  > granicami to nie wiem dlaczego nie miałaby robic tego fryzjerka w
                  > Polsce.

                  Identyczny stosunek ma nasz rząd. I też dla nich to normalka.
                  Mogliby jeszcze do krematoriów zaganiać i kłopot byłby z głowy!

                  Ehh... Szkoda gadać..

                  • matylda1001 Re: jak się cieszę, że nie mam sklerozy... 02.06.08, 15:28
                    Prezentujesz takie stanowisko jak duża część naszego społeczeństwa.
                    Najlepiej siedzieć w kącie i kwiczeć z bezradności. Jak się
                    rodzilismy to nikt nam nie gwarantował, że życie będzie latwe. Co do
                    pracy w charakterze sprzątaczki...tak, to wielka tragedia byc
                    sprzątaczką, lepiej być głodną wieeelką damą.
    • Gość: bies Re: jak znalezc prace dla..........mamy IP: *.adsl.inetia.pl 03.06.08, 00:50
      Nie przejmuj się... Moja jest starsza o wiele lat. Nie pracuje wiele lat. Z
      każdym rokiem, obiektywnie rzecz biorąc, jej szanse na zatrudnienie maleją. Do
      tego jeszcze mieszka ze mną...
      Opornego dorosłego potomka można wysłać w świat, bo sobie prędzej czy później
      poradzi, a co zrobić z rodzicem...
      • dcio Re: jak znalezc prace dla..........mamy 03.06.08, 23:30
        Szukac prace zamiast niej , przegladac ogloszenia i dac swoje.
        Jest durza szansa otrzymania pracy w sklepie. W Warszawie placaa ok 1300 zl 11,
        zl na kasie w hpermarkecie, 10 przy rozkladaniu brutto1600 zl przy zakladaniu
        ogrodow (10 godz pracy dziennie, mozna tez znalezc praCE JKO OPIEKUNKA.

        warto dac samemu ogloszenie, nawet za nia a ja pinformowac jak jkuz sie ukarze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja