Dodaj do ulubionych

sąsiedzi palą na balkonie

18.06.08, 18:07
Doprowadza mnie do szalu palenie papierosow przez sadziadow na balkonie obok.
Caly dym leci do mojego mieszkania; na dworzu jest cieplo i ciezko wytrzymac w
domu przy zamknietym oknie. A sasiedzi z mieszkania obok kopca doslownie co 20
minut.
Czy mam prawo wymagac od nich zeby zaprzestali palic u siebie na balkonie?
narazie zamykam okno jak poczuje smord ale jest to uciazliwe
Obserwuj wątek
    • yoma Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 18:19
      Nie masz.
      • a.giotto Re: sąsiedzi palą na balkonie 13.07.08, 14:10
        yoma napisała:

        > Nie masz.

        masz
    • kochanica-francuza jakoś dziwnie wiatr u ciebie wieje 18.06.08, 18:25
      najpierw w poprzek balkonów (od sąsiadów), a potem do ciebie...
      • a.giotto Re: jakoś dziwnie wiatr u ciebie wieje 13.07.08, 14:09
        kochanica-francuza napisała:

        > najpierw w poprzek balkonów (od sąsiadów), a potem do ciebie...

        widać, że nie wiesz o czym mówisz. Więc lepiej nie mów nic. Jeśli ktoś pali na
        balkonie DYM CZUć PRZEZ WSZYSTKIE OTWARTE OKNA W OKOLICY.
        Też mam ten problem, ale nie tak często jak autorka wątku
    • marketa0 Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 18:27
      praw nie masz żadnych.
      Ja jako palący też mam prawa.
      • Gość: niepalący Re: sąsiedzi palą na balkonie IP: 212.127.95.* 06.09.08, 08:03
        a kto dał ci prawo trucia sąsiadów ty debilu
    • kochanica-francuza Doprowadza mnie do szału jeżdżenie samochodzików.. 18.06.08, 18:27
      pod moimi oknami.

      Całe spaliny lecą do mojego mieszkania, czy mam prawo wymagać od właścicieli
      samochodów, żeby pierdzieli spalinami jedynie we własnych ogródkach?
    • exotique Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 18:27
      tak wyglada mieszkanie w bloku. Moze niepasowac, ze sasiadka
      codziennie cebule smazy, inni pala na balkonie, a jeszcze inni
      wypuszczaja dzieci na plac zabaw.
      Nie wpadlabym na to, by sie czepiac tego, co ktos po cichu robi u
      siebie.
    • beretelwi Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 18:30
      a sąsiedzi którzy pasą swe psy wstrętne na trawniczku przed Waszym oknem nie
      przeszkadzają Wam? Wstrętne, śmierdzące psy srające pod oknem?
      • kochanica-francuza Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 19:26
        nie, bo lubię piesy

        pies też człowiek, sr.. musi, a do oczyszczania miasta z kup winno się stosować
        odpowiedni sprzęt, obsługiwany przez służby miejskie
      • Gość: WoB Re: sąsiedzi palą na balkonie IP: *.eranet.pl 13.07.08, 19:13
        Zastanów się i sam sobie odpowiedz jaki wpływ ma załatwiający się
        pies na Twoje zdrowie a jaki dym papierosowy wdychany przy okazji
        przebywania na balkonie.
        • zzyzx Re: sąsiedzi palą na balkonie 06.09.08, 10:21
          Gość portalu: WoB napisał(a):
          > Zastanów się i sam sobie odpowiedz jaki wpływ ma załatwiający się
          > pies na Twoje zdrowie a jaki dym papierosowy wdychany przy okazji
          > przebywania na balkonie.

          Porównywalny.
    • Gość: brum Re: sąsiedzi palą na balkonie IP: *.chello.pl 18.06.08, 18:37
      Moja opinia nie jest miarodajna, ale ...
      Nie palę prawie osiem miesięcy, ale nadal bardzo lubię zapach dymu
      papierosowego. Lubię przebywać w towarzystwie palaczy.
      • riwanna Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 18:44
        ale widac sasiadom tez musi przeszkadzac dym jezeli wychodza palic na balkon. To
        czemu sie dziwicie ze mi on przeszkadza jezeli osoby ktore same go produkuja nie
        chca sie nim nacieszyc we wlasnym mieszkaniu
    • mary_an Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 18:43
      Mysle, ze jestes na spalonej pozycji, ja tez nienawidze dymu papierosowego, ale
      teraz mieszkam akurat nad pubem - jeszcze tylko na szczescie przez kilka dni.
      Nie dosc, ze nie moge w nocy spac, bo sie dra, to jak wsadze korki w uszy i tak
      musze zamykac okno, bo smierdzi papierosami. No ale w koncu gdzies musza palic,
      jedyna opcja ucieczki przed tym to domek jednorodzinny gdzies w lesie.

      Mozesz po prostu powiedziec sasiadom, ze ci to przeszkadza, moze moga palic na
      innym balkonie, albo gdzie indziej. Albo nie palic w ogole :) A moze dostana
      raka pluc czy innego zawalu serca i juz nie beda mogli.
      • niedo-wiarek Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 20:31
        mary_an napisała:

        > A moze dostana
        > raka pluc czy innego zawalu serca i juz nie beda mogli.

        To by było najlepsze rozwiązanie ;)
    • qqazz Zawsze mozesz pójść i porozmawiać 18.06.08, 18:46
      tylko kulturalnie i grzecznie ,moze przynajmniej będa palić rzadziej?



      pozdrawiam
      • niedo-wiarek Re: Zawsze mozesz pójść i porozmawiać 18.06.08, 20:29
        qqazz napisał:

        > tylko kulturalnie i grzecznie ,moze przynajmniej będa palić rzadziej?

        Wątpię.
        • niedo-wiarek PS 18.06.08, 20:37
          5 lat temu mój znajomy (facet w sile wieku) opowiadał mi, jaki to on odporny na palenie. Że po prostu ma zdrowie i wiele zależy od indywidualnych predyspozycji. Z lubością dmuchał dymem, gdzie się tylko dało. Umarł dwa tygodnie temu. Na raka :)
          • laska.waniliowa Re: PS 20.06.08, 11:51
            > Umarł dwa tygodnie temu. Na
            > raka :)

            mamy Ci gratulować...?
          • figgin1 Re: PS 13.07.08, 07:27
            Suuuper! Też się cieszymy ze śmierci twojego znajomego...
          • zzyzx Re: PS 06.09.08, 10:22
            Żenujący koleś jesteś.
    • niedo-wiarek Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 20:28
      Nic nie poradzisz. Musisz wdychać.
      • kochanica-francuza Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 20:35
        niedo-wiarek napisał:

        > Nic nie poradzisz. Musisz wdychać.
        Kup maskę p-gaz.

        www.twenga.pl/dir-Sprzet-biurowy,Artykuly-ochronne,Maska-gazowa
        • riwanna Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 20:41
          kupic to moge szczekajacego pieska, ktorego bede wypuszczac na balkon
          • kochanica-francuza Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 20:42
            riwanna napisała:

            > kupic to moge szczekajacego pieska, ktorego bede wypuszczac na balkon

            może lubią pieski?
          • figgin1 Re: sąsiedzi palą na balkonie 13.07.08, 07:29
            riwanna napisała:

            > kupic to moge szczekajacego pieska, ktorego bede wypuszczac na balkon

            Gratuluję. Dowal sobie szczekanie tylko po to, by zrobić na złość sąsiadom. Oni
            wrócą z papierosa zamykając okno a ty zostaniesz ze szczekaniem...
    • qqazz Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 20:45
      Ukiś kapustę na balkonie i tak uchyl górę beczki żeby się ulatniały zapaszki:)


      pozdrawiam
      • kochanica-francuza Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 21:16
        qqazz napisał:

        > Ukiś kapustę na balkonie i tak uchyl górę beczki żeby się ulatniały zapaszki:)
        >
        Primo trzeba umieć kisić, secundo do domu też jej może lecieć, zależy od wiatru ;-)
    • eva_duarte Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 21:33
      Oczywiście, że masz prawo.
      Zajrzyj:
      Głupich nie sieją sami się rodzą
      • kochanica-francuza Eva_duarte, mam 2 pytania 18.06.08, 21:45
        tutaj, bo na blogu komentarz mi się nie chce otworzyć.

        1. Czego ilustracją ma być ta witalna, przesympatyczna, gruba Murzynka?
        Rozumiem, że ze względu na tuszę ma ona ilustrować ohydę opisanych niżej
        internautek?

        2. Które mianowicie nicki są wcieleniem Bene, a które wcieleniem Evity? W
        szczególności zaś ciekawa jestem, czy Stephen_s, Pavvka i niejaki Bleman oraz
        niżej podpisana to Evita, czy Bene.
      • niedo-wiarek Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 21:45
        eva_duarte napisała:

        > Oczywiście, że masz prawo.
        > Zajrzyj:
        > Głupich nie sieją sami się rodzą

        Zajrzałem i nie widzę związku z tematem. Jakieś kolejne narzekania na Twoją działalność moderatorską na forum Feminizm.
        • riwanna Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 21:57
          > eva_duarte napisała:
          >
          > > Oczywiście, że masz prawo.
          > > Zajrzyj:
          > > Głupich nie sieją sami się rodzą

          A jak to sie ma do tematu i do mnie?
          • kochanica-francuza Re: sąsiedzi palą na balkonie 18.06.08, 23:59
            riwanna napisała:

            > > eva_duarte napisała:
            > >
            > > > Oczywiście, że masz prawo.
            > > > Zajrzyj:
            > > > Głupich nie sieją sami się rodzą
            >
            > A jak to sie ma do tematu i do mnie?

            Nijak. Autor uprawia autoreklamę.
            • Gość: micz Re: sąsiedzi palą na balkonie IP: 80.54.61.* 19.06.08, 00:44
              Palą na balkonie bo nie chcą żeby im ściany zżółkniały -i dom
              śmierdzieć bedzie . A ty jestes bierny palacz ..podobno to gorzej
              niż samemu jak byś paliła ...
              • kochanica-francuza Re: sąsiedzi palą na balkonie 19.06.08, 15:53
                A ty jestes bierny palacz ..podobno to gorzej
                > niż samemu jak byś paliła ...

                Bzdura.
              • Gość: ;) Re: sąsiedzi palą na balkonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 10:32
                Gość portalu: micz napisał(a):

                > Palą na balkonie bo nie chcą żeby im ściany zżółkniały -i dom
                > śmierdzieć bedzie . A ty jestes bierny palacz ..podobno to gorzej
                > niż samemu jak byś paliła ...

                Podobno w Moskwie na Krasnoj Płoszczadzi rozdają mercedesy za darmo ;-)
    • Gość: wolanka Re: sąsiedzi palą na balkonie IP: 85.222.86.* 19.06.08, 20:36
      współczuję, mam jednak nadzieję, że niedługo to potrwa. W styczniu powinna
      zostać znowelizowana ustawa o zakazie palenia i zacznie obowiązywać zakaz
      palenia na klatkach schodowych i balkonach, uff.
      Do tego czasu radzę zasadzić jakieś śmierdzące kwiaty, pomysł z kapustą był
      niezły, a może wybierasz się na urlop? Zostaw na balkonie "przypadkiem" ze dwie
      kostki masła, albo kawał mięcha. Niech wąchają.
      • matylda1001 Re: sąsiedzi palą na balkonie 19.06.08, 22:12
        >współczuję, mam jednak nadzieję, że niedługo to potrwa. W styczniu
        powinna zostać znowelizowana ustawa o zakazie palenia i zacznie
        obowiązywać zakaz palenia na klatkach schodowych i balkonach,<

        Tak?? to pewnie i czynsz chcą za mnie płacić?! Pewnie niedługo
        zechcą decydować czy ja mam spać pod ściną czy raczej mój
        mąż. "Wolnoć Tomku w swoim domku". Ja tam na balkonie nie palę bo
        nie lubie ale chyba zacznę. Chociaż nie wiem czy to zrobi wrażenie
        na moich sąsiadach bo to ludzie normalni.
        • Gość: jaija Re: sąsiedzi palą na balkonie IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.06.08, 22:53
          Chyba matyldo nie odróżniasz zwykłego zachowania od trucia innych. Bo, niestety, okadzanie dymem papierosowym nie należy do szczególnie zdrowotnych zabiegów. Dym papierosowy ma to do siebie, że nie dość, że śmierdzi, to stanowi zagrożenie dla innych.
          • matylda1001 Re: sąsiedzi palą na balkonie 19.06.08, 23:31
            Są osoby o bardzo delikatnym nosku, którym wszystko przeszkadza.
            Wiem co piszę bo do tej kategorii należy moja córka i wiem, że tacy
            przyczepią się do wszystkiego czego sami nie robią. Sąsiedzi autorki
            wychodzą z papierosem na powietrze żeby nie mieć dymu papierosowego
            w mieszkaniu (może mają dzieci?), to chyba dobrze. Natomiast nie
            uwierzę, że ich dym wpada do mieszkania autorki, chyba że jej okno
            wychodzi na ich balkon (co jest mało prawdopodobne), jest szeroko
            otwarte i wieje odpowiedni wiatr. A i tak będą to ilości śladowe.
            Autorka co najwyżej czuje zapach papierosa i już samo to ją wkurza
            bo sama nie pali i uważa, że nikt palić nie powinien. Nie lubie
            despotów.
            • minniemouse Re: sąsiedzi palą na balkonie 20.06.08, 06:48
              ""Są osoby o bardzo delikatnym nosku, którym wszystko przeszkadza."""
              ja taka jestem :)

              kup sobie jakis zywoplot w doniczkach i tak zaslon balkon. kazda
              roslinka rozpieta na siatce nada sie do tego celu

              Minnie
            • zielona.gumka Re: sąsiedzi palą na balkonie 13.07.08, 16:09
              Ja nie wiem, czy mam delikatny nosek, ale rozumiem to, że dym komuś
              przeszkadza. Mi na przykład przeszkadza bardziej, niż kapusta, czy
              smażone ryby. Jest to zupełnie inny typ smrodu - taki jak np
              spaliny. Czasem sąsiadka pali piętro niżej stojąc przy oknie i przez
              moje okno to wlatuje.
              Na szczęscie pali rzadko i na szczęscie nie jest to balkon obok.
              Niestety, jak sądzę, ci ludzie mają prawo palić na tym balkonie non
              stop, choc zawsze mozna sprobowac z nimi pogadac.
          • Gość: ;) Re: sąsiedzi palą na balkonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 10:28
            Gość portalu: jaija napisał(a):

            > Dym papierosowy ma to do siebie, że nie dość, że śmierdzi, to stanowi zagrożeni
            > e dla innych.

            Na otwartej przestrzeni też? o_0
            • agatham Re: sąsiedzi palą na balkonie 20.06.08, 11:43
              Nie kopcę sąsiadom na balkonie a wkurzają mnie zapachy niedzielnych
              obiadków - kapuchy, mielonych itp. przyjemności. Kolejna atrakcja to
              zapuszczanie silnika starego rzęcha i czekanie przez 20 minut aż się
              żona odpindrzy i łaskawie wreszcie zejdzie. Heh i jeszcze jedna -
              śmierdzące buciska na klatce.
        • a.giotto Re: sąsiedzi palą na balkonie 13.07.08, 14:11
          matylda1001 napisała:

          > mąż. "Wolnoć Tomku w swoim domku". Ja tam na balkonie nie palę bo
          > nie lubie ale chyba zacznę. Chociaż nie wiem czy to zrobi wrażenie
          > na moich sąsiadach bo to ludzie normalni.

          W swoim domku wolność ,ale za szczelnie zamkniętymi oknami możesz truć siebie i
          rodzinę (jesli ci na to pozwolą)
          • matylda1001 Re: sąsiedzi palą na balkonie 13.07.08, 22:35
            >W swoim domku wolność ,ale za szczelnie zamkniętymi oknami możesz
            truć siebie i rodzinę (jesli ci na to pozwolą)<

            Już bym Cię pytała o zdanie gdzie mam palić! Szkoda, że nie jestes
            moim sąsiadem. Nauczyłabym Cię gdzie się moje kończy.
    • polska_potega_swiatowa mam na takich sposob... ;) 20.06.08, 12:00
      Po co sie denerwowac, mozna ich zwalczyc "ich bronia" za wydzielajac
      inne zapachy... Porponuje tobie zapopatrzyc sie w tzw "insense"
      kadzidelka zapachowe, mozna kupic w azjatyckim sklepie...

      Lepiej to wachac, niz opary papierosowe sasiadow. A jest szansa ze
      sasiedzi nie lubia kadzidelek, i moze nawet to da im wkoncu do
      myslenia...
      • Gość: Bleh niezwykle bystre IP: *.acn.waw.pl 20.06.08, 12:30
        A tak, napewno zapach kadzidełek będzie im przeszkadzał bardziej
        niż zapach dymu papierosowego. Szalenie bystre i kreatywne. Jeszcze
        zaproponuj, żeby autorka machała gazetą, żeby nadać kadzidełku
        właściwy kierunek śmierdzenia...
        • polska_potega_swiatowa Re: niezwykle bystre 20.06.08, 12:52
          fakt ze ktos jest palaczem nie oznacza od razu ze lubi wachac
          wszystko. Wrecz przeciwnie, palacze to najczesciej osoby nerwowe,
          maja wysokie cisnienie, wszystko ich dererwuje, oczywiscie porocz
          ich spalin papierosowych ;)

          Nie trzeba nadawac zadnego kierunku kadzinelkom, bo posiadaja mocna
          won, na pewno bedzie czuc w odleglosci kilkudziesieciu metrow, a do
          tego dochodzi ze z reguly Polacy nie sa przyzwyczajeni do
          buddyjskich kadzidelek :)
        • figgin1 Re: niezwykle bystre 13.07.08, 07:36
          Gość portalu: Bleh napisał(a):
          > zaproponuj, żeby autorka machała gazetą, żeby nadać kadzidełku
          > właściwy kierunek śmierdzenia...
          A po co? Przeca sam dym leci (tak przynajmniej autorka twierdzi)
    • radosny_trubadur Sąsiedzi? 20.06.08, 12:48
      Palą papierochy na balkonach albo wyglądając przez okna? Jacy z nich sąsiedzi? Raczej nieokrzesane typki to są.

      Przy okazji nadmienię, że wielu z tych typków gotuje mięcho, smaży kurczaki albo zajada na balkonach jakieś nieciekawie pachnące wędlińska. Piwsko i wódę również potrafią publicznie pić. Chrońmy sie przed takimi "sąsiadami"!


      • matylda1001 Re: Sąsiedzi? 20.06.08, 14:24
        Moi sąsiedzi (piętro niżej) rozpalili sobie kiedyś grill węglowy na
        balkonie. Nie wiem co im odbiło bo to normalni ludzie. Palą też
        czasami papierosy, ja je oczywiście czuję ale jak jestem na
        balkonie, do domu nic nie wpada więc trudno mi uwierzyć, że to takie
        upierdliwe.
        • Gość: Crom Re: Sąsiedzi? IP: 82.177.11.* 20.06.08, 15:38
          Może być upierdliwe. Ja czuję od razu, że ktoś z sąsiadów zapalił, nawet jak mam
          tylko lekko uchylone okno. Śmierdzi i truje - palenie na zewnątrz powinno być
          zakazane.
          • Gość: Graza Re: Nie czuć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.08, 00:06
            Wątpicie? Nie musi być żadnej specjalnej konfiguracji pomieszczeń,
            żeby dokładnie czuć u siebie dymka palacza z piętra niżej. Ja tam w
            żadne dyskusje o "wolnoć Tomku..." się z takimi delikwentami nie
            wdaję, na żadne zakazy nie liczę, bo i kto by je egzekwował. Zamykać
            okna też nie będę, bo bym padła, zresztą dlaczego mam ograniczać
            swoje prawa na ich rzecz? Mam mały i na szczęście silny wentylator -
            ustawiam go na progu balkonu albo tuż wewnątrz, skierowuję śmigło
            lekko w dół. Kiedy poczuję smród - włączam. Odpędza to dym, poza tym
            z dołu dolatuje gromkie ku***, bo jednak przeciągu biedni nałogowcy
            nie lubią, zresztą zdaje się - wtłacza im to wyziew do własnych
            lokali (hi, hi, dodatkowy efekt, nieplanowany, ale jakże cenny).
            Rozlega się huk zamykanego balkonu. I spokój.
            • matylda1001 Re: Nie czuć? 13.07.08, 00:21
              >Mam mały i na szczęście silny wentylator - ustawiam go na progu
              balkonu albo tuż wewnątrz, skierowuję śmigło lekko w dół. Kiedy
              poczuję smród - włączam. Odpędza to dym, poza tym
              z dołu dolatuje gromkie ku***, bo jednak przeciągu biedni nałogowcy
              nie lubią, zresztą zdaje się - wtłacza im to wyziew do własnych
              lokali (hi, hi, dodatkowy efekt, nieplanowany, ale jakże cenny).
              Rozlega się huk zamykanego balkonu. I spokój.<

              Podobnego fortelu to nawet dzielny wojak Szwejk by nie wymyślił.
              Dawno nie czytalam tylu bzdur na raz. Ten Twój wentylator robi im
              tyle samo szkody co ich dym Tobie.

              • Gość: Graza Re: Nie czuć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.08, 12:22
                > Dawno nie czytalam tylu bzdur na raz. Ten Twój wentylator robi im
                > tyle samo szkody co ich dym Tobie.

                Really? To ciekawe, dlaczego poprzednio półgodzinne wędzenia
                zmieniły się w około minutowe? A ich dym, owszem, robił mi sporo
                szkody.
                • figgin1 Re: Nie czuć? 14.07.08, 07:37
                  Gość portalu: Graza napisał(a):

                  > > Dawno nie czytalam tylu bzdur na raz. Ten Twój wentylator robi im
                  > > tyle samo szkody co ich dym Tobie.
                  >
                  > Really? To ciekawe, dlaczego poprzednio półgodzinne wędzenia
                  > zmieniły się w około minutowe? A ich dym, owszem, robił mi sporo

                  Na pewno dzięki tobie... Dzielna dziewczynka! Zuch!
    • hypatia69 Cholerne pelargonie! 13.07.08, 00:29
      Niedość, że od sasiada z góry lecą mi na mój balkon płatki, które co
      i raz muszę zbierać i zamiatać, woń to dla mnie średnio miła, to
      jeszcze w dodatku przylatują do tego cholerstwa jakieś owady.
      Dzisiał mi latały dookoła mnie chyba ze trzy takie bydlęta w paski,
      jak wyszłam na balkon zapalić. Jedno mnie chciało użądlić, ale
      utłukłam kapciem. I latały do tych pelargonii i spowrotem do mnie.
      Czy mam prawo domagać się od sąsiada, żeby usunął paskudztwo? Na
      razie rozmyślam o zrobieniu daszku, żeby mi płatki nie syfiły i o
      jakimś "raidzie" na robactwo, ale nie wiem, czy to pomoże...
      • figgin1 Re: Cholerne pelargonie! 13.07.08, 07:39
        A dlaczego masz się ograniczać? Pójdź za światłymi radami forumowiczów i mścij
        się na sąsiadce! Bo przecież nie chodzi o własny spokój, tylko o udupienie
        bydlaków, prawda? Ach, mentalność polaków...
        • hypatia69 Re: Cholerne pelargonie! 13.07.08, 11:21
          A czemu mam sie mścić? Ja sie nie chcę mścić. Tylko nie życzę sobie
          codziennie mieć na balkonie jak po jakimś Bożym Ciele, czy gdzie tam
          sypią obficie kwieciem :|
          • Gość: ryzyko Re: Cholerne pelargonie! IP: *.chello.pl 13.07.08, 11:32
            Zamiast narzekać, pomyśl sobie tak:
            Dzięki sąsiadom mam codziennie posprzątany balkon, czyściutki i pachnący. Nic,
            tylko usiąść przy stoliku, zapalić papierosa przy porannej kawie i delektować
            się życiem...:)
            • hypatia69 Re: Cholerne pelargonie! 13.07.08, 12:29
              Taaa... Pachnący... Cholernymi pelargoniami. Mały ten balkon, to
              stolik tam nie wlezie. A poza tym co ja jestem, zeby tam codziennie
              sprzatać? Chora jakaś? Jeszcze dobrowolnie to co innego. Ale z musu?
              Poza tym po takim codziennym sprzątaniu i wkuwie to delektowanie
              odpada. Już chyba prędzej flaszke zrobić na cito, a potem dziki dym
              o zielsko...
              • Gość: ryzyko Re: Cholerne pelargonie! IP: *.chello.pl 13.07.08, 13:26
                No dobrze. Powiedz mi, dlaczego te kilka płatków pelargonii tak ci cholernie
                przeszkadza? Psuje ci to wyidealizowane poczucie estetyki, czy po prostu lubisz
                sie wkurzać o byle co?
                • hypatia69 Re: Cholerne pelargonie! 13.07.08, 13:58
                  Nie lubię pelargonii. Cuchną mi. W dodatku często są po niejakim
                  zużyciu wystawiane na klatkę schodową i to na tyle sprytnie, ze albo
                  się potykam o doniczki, albo o badyle zaciągam sobie pończochy. I
                  owszem, psuje poczucie estetyki, bo ani suche badyle piękne nie są,
                  ani pozaciagane pończochy z oczkami. Wkurzać sie nie lubie, z natury
                  jestem wielce pogodna i łagodne mam usposobienie.
          • figgin1 Re: Cholerne pelargonie! 13.07.08, 22:25
            Ironizuję szyderczo na temat poprzednich wypowiedzi.
            • hypatia69 Re: Cholerne pelargonie! 14.07.08, 00:03
              Tyle to ja wiem. Zaś kwestia nękających mnie pelargonii jest całkiem
              poważna. Ja chyba zaraz przypomnę kilka wątków, najwyżej Kropka mnie
              utłucze...
        • Gość: Graza Re: Fakt, to podłe, tak dokuczać palaczom... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.08, 12:40
          > A dlaczego masz się ograniczać? Pójdź za światłymi radami
          forumowiczów i mścij
          > się na sąsiadce!

          Wprost uwielbiam, jak palacze kreują się na ofiary. Nie wiem, jakie
          tu się pojawiają "światłe rady", ale wszystko jedno, bo w życiu nie
          zadałabym sobie trudu wchodzenia w jakąkolwiek głębszą interakcję z
          balkonowymi palaczami. Dymią mi pod balkonem - czuję to ze wstrętem -
          nie chcę tego czuć - nie chcę zamykać balkonu (ewentualnie może by
          tak oni zamknęli, od środka rzecz jasna?). Wentylator jest
          rozwiązaniem mojego problemu. A może to już jest "udupianie
          bydlaków"? Przejaw jakiejś niefajnej mentalności? Co, powinnam
          grzecznie wdychać, udając, że wcale nie śmierdzi i wierząc, że nie
          truje?
          • hypatia69 Re: Fakt, to podłe, tak dokuczać palaczom... 13.07.08, 13:55
            Załóżmy dla dobra dyskusji, ze nie palę, ale lubie poczytać i wypić
            kawę na balkonie. Albo sok w upalny dzień. A skutkiem cholernych
            pelargonii mam w kawie pełno płatków, a do soku przylatują mi jakieś
            zafajdane pszczółki. I co? Nie muszę być palaczką, zeby mnie
            wnerwiały pelargonie.
            • matylda1001 Re: Fakt, to podłe, tak dokuczać palaczom... 13.07.08, 14:01
              Hypatio, zrób sobie daszek. Ja mam bo moi sasiedzi mieli zwyczaj w
              ciepłe dni wynosic dziecku na balkon wanienke z woda, w której
              dziecko sie moczyło. Kilka razy wylali cała zawartość na mój balon i
              suszące sie pranie.
              • hypatia69 Re: Fakt, to podłe, tak dokuczać palaczom... 13.07.08, 14:07
                Zrobię sobie. Ale to mnie nie uchroni przed robactwem. A ja chcę
                mieć balkon, nie oszkloną werandę...
            • Gość: kosa Re: Fakt, to podłe, tak dokuczać palaczom... IP: *.aster.pl 13.07.08, 22:49
              hypatia69 napisała:

              > Załóżmy dla dobra dyskusji, ze nie palę, ale lubie poczytać i
              wypić
              > kawę na balkonie. Albo sok w upalny dzień. A skutkiem cholernych
              > pelargonii mam w kawie pełno płatków, a do soku przylatują mi
              jakieś
              > zafajdane pszczółki. I co? Nie muszę być palaczką, zeby mnie
              > wnerwiały pelargonie.

              A dlaczego nie pogadasz z sąsiadką? Ja pogadałam i mam swięty
              spokój. Kiedyś sąsiadka uprawiała na balkonie głównie pelargonie
              zwieszające się. To one tak strasznie śmiecą. Sprzątałam kilka razy
              dziennie, ale nie zawsze nadążałam, a czerwone płatki przylepiały
              się do kafelków, zostawiając krwawe plamy. W końcu w czasie wspólnej
              podróży windą opowiedziałam jej grzecznie i z humorem o moich bojach
              z szufelką i miotełką. Zrobiło jej się głupio. Przeprosiła i
              obiecała, że w następnym sezonie będzie miała tylko zwykłe
              pelargonie (te prawie nie śmiecą). Jak obiecała, tak też zrobiła. Od
              kilku już lat mam na balkonie porządek :-). Oczywiście podziękowałam
              jej wylewnie za uwolnienie mnie od harówki na balkonie. I wiesz co?
              Ona nie miała pojęcia, że te pelargonie tak śmieciły. Warto
              rozmawiać ;-).
              • figgin1 Re: Fakt, to podłe, tak dokuczać palaczom... 14.07.08, 07:39
                Ciekawe, czemu z ogrodnikami dopuszczacie rozmowę, a z palaczami już tylko wendeta?
          • figgin1 Re: Fakt, to podłe, tak dokuczać palaczom... 14.07.08, 07:31
            Gość portalu: Graza napisał(a):
            Co, powinnam
            > grzecznie wdychać, udając, że wcale nie śmierdzi i wierząc, że nie
            > truje?

            Wentylator to fajny pomysł. Po to, by odgrodzić się od dymu. Stosowanie go po
            to, by wkurzyć sąsiadów jest... Nie, nie będę się wyrażać. Swoją drogą
            przekonanie, że komuś kto wyszedł na balkon przeszkadza wentylator w sąsiednim
            oknie jest naiwne. Ale co tam, miejcie swoją płaską satysfakcję...
      • a.giotto Re: po co się wygłupiasz? 13.07.08, 14:09
        problem jest poważny - palacze won z balkonów!
    • panismok Re: sąsiedzi palą na balkonie 13.07.08, 10:42
      Poproś, by zamienili tytoń na maryśkę.
      Będzie Cie mniej denerwować; -)))
    • a.giotto palacze - won z balkonów! 13.07.08, 14:13
      i nie wyrzucać mi petów na trawnik!
      • hypatia69 Re: palacze - won z balkonów! 13.07.08, 14:28
        A ja mam popielniczkę i nie wyrzucam. Na własnym balkonie wolno mi
        palić i guzik komu do tego. Nie wygłupiam sie, tylko nie widzę
        powodu, żebym musiała sprzątać po pelargoniach sąsiada i być
        użądlona przez owada. Mam alergię. Jak mnie bydlę użądli w szyję czy
        twarz, to mnie szlag trafi, zanim zdążę powiedzieć "A.Giotto". To
        też jest dla mnie poważny problem. Bo robale przylatują do
        wstretnego mi kwiecia.
        • no_login Off topic 13.07.08, 14:57
          Zapalimy?
          Chodź na balkon...
          • hypatia69 Re: Off topic 13.07.08, 15:17
            Idę, a co, kurna!
        • Gość: kosa Re: palacze - won z balkonów! IP: *.aster.pl 13.07.08, 22:59
          hypatia69 napisała:

          > A ja mam popielniczkę i nie wyrzucam. Na własnym balkonie wolno mi
          > palić i guzik komu do tego.

          Ooo przepraszam. Dopiero teraz doczytałam wątek. W takim razie cofam
          poradę odnośnie do rozmowy z sasiadką. Niech ci dalej śmieci, skoro
          ty nie liczysz z sąsiadami, których zmuszasz do wąchania
          swoich "dymków". Jeszcze rok temu paliłam, ale tylko w mieszkaniu,
          bo byłoby mi głupio smrodzić na balkonie. A skoro ty nie masz
          skrupułów, to życzę deszczu płatków i nie pszczółek, a szerszeni.
          Może to cie powstrzyma przed paleniem na balkonie.
          • hypatia69 Re: palacze - won z balkonów! 14.07.08, 00:15
            Możesz sobie cofać do rozpęku. Wszyscy palący sąsiedzi - czyli
            zdecydowana większość - palą na balkonach bądź w oknie. I większość
            rzuca kiepy na chodnik. Niepalący zaś dokarmiają gołębie wyrzucając
            za okno wszystko, począwszy od rozmoczonego chleba, przez ziemniaki
            i makaron z sosem z obiadu, po diabli wiedzą, co jeszcze. Mieszkam
            na parterze i spora część tego jadła ląduje u mnie. Zimą jest
            jeszcze fajniej, bo całe to głano, które jednak trafi na chodnik,
            niedość, ze i tak syfi podeszwy, to jeszcze zamarza i nogę można na
            tym złamać, o czym jedna z niekarmiących drobiu sąsiadek sie kilka
            miesiecy temu przekonała. Do tego cholerna pelargonie, które nie
            należą do sasiadki, tylko do sasiada, który zazwyczaj bywa uchwytny
            w godzinach, w których ja śpię, więc mogę sobie próbować gadać do
            woli. Kto przy zdrowych zmysłach dyskutuje z sasiadami o
            pelargoniach o 4.00 nad ranem?
            Jak w stosunku do srajacych mi na parapet i przed brame gołębi,
            odpadów spożywczych i cuchnących oraz śmiecacych pelargonii wrza z
            ich robalami w paski ma sie moich kilka chmurek? W dodatku bez
            wyrzucania kiepów za okno?
            Nic mnie nie powstrzyma. A nawoływanie mnie w imie przyjaźni
            dobrosasiedzkiej budzi odruch nieposłuszeństwa za każdym razem,
            kiedy wracajac do domu wdeptuję w gnijace kartofelki, a wychodząc na
            balkon widzę płatki pelargonii przyklejone do gołębiego łajna.
            • figgin1 Re: palacze - won z balkonów! 14.07.08, 07:42
              Hypatiu, po prostu jest nagonka na palaczy. Każdy upierdliwy sąsiad jest
              człowiekiem, palacz to wróg publiczny numer jeden. Spokojnie, trzeba tą modę
              przeczekać. Minie jak każda inna.
              • no_login kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 11:36
                > Minie jak każda inna.
                Minie dopiero wtedy jak budżet
                zacznie płakać bo wpływy spadną.
                Zakazujcie, zakazujcie...
                zacznę palić papierosy bez opłaconej akcyzy ;-)
                • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 14:25
                  Ręce i wszystko mi opada, gdy słyszę, że na palaczy jest ponoć nagonka. A zaraz
                  potem ogarnia mnie irytacja na myśl o tępocie udręczonego palacza, który czuje
                  się osaczony przez ohydnych niepalących. Następnie mam ochotę strzelać do
                  palaczy, którzy stojąc w tłumie osób na przystanku smrodzą fajami, mając w
                  doopie wszystkich dokoła. Nawet nie dlatego, że mi przeszkadza dym - zawsze mogę
                  przecież odejść parę kroków. Ale dlatego, że tępak w swej tępocie nie rozumie
                  potrzeb niepalącego. I że zaspokojenie nałogu palenia ma stać wyżej niż
                  zaspokojenie nałogu oddychania czystym powietrzem. Nie chce mi się udowadniać,
                  że to niepalący jest na prawie, a nie tytoniowy śmierdziel. Ładnie jest za
                  oknem, więc po co się irytować?
                  • hypatia69 Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 15:38
                    Jest na palaczy nagonka, jest...
                    Możesz mi wierzyć, że jak widzę idiotę palącego w tłumie na
                    przystanku, albo [o zgrozo!] pijanego durnia, który odpala kiepa w
                    autobusie, to też mam ochotę strzelać.
                    Acz generalnie palacze są bardziej tolerancyjni, bo pozwalają
                    niepalącym sie odwiedzać, przychodzić do swoich knajp i tak dalej. A
                    to, co robie na moim balkonie to moja sprawa, nie sądzisz?
                    • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 16:22
                      hypatia69 napisała:

                      > Jest na palaczy nagonka, jest...

                      Nie, nie ma nagonki. Nagonką jest nieuzasadnione prześladowanie kogoś przez
                      kogoś bez powodu lub z oczywiście błahego powodu. Podnosząca się świadomość
                      szkodliwości palenia tytoniu i chęć w związku z tym niewąchania smrodu nie może
                      być postrzegana jako nagonka. Zastanawiając się głębiej nie sposób nie dojść do
                      przekonania, że patologią było raczej zakorzenione dopuszczanie do dymienia w
                      każdym możliwym miejscu i w każdych możliwych okolicznościach. Nie jestem jakimś
                      nawiedzonym dewotem, ale po prostu nie cierpię smrodu fajek i poczucia, że świat
                      musi klękać, bo palacz chce zajarać tam, gdzie ktoś chciałby pooddychać
                      powietrzem niezaśmierdzonym!

                      > Możesz mi wierzyć, że jak widzę idiotę palącego w tłumie na
                      > przystanku, albo [o zgrozo!] pijanego durnia, który odpala kiepa w
                      > autobusie, to też mam ochotę strzelać.

                      Zatem zapraszam na strzelanie - może wspólnie upolujemy jakiegoś szkodnika
                      papierosowego ;-)

                      > Acz generalnie palacze są bardziej tolerancyjni, bo pozwalają
                      > niepalącym sie odwiedzać, przychodzić do swoich knajp i tak dalej. A
                      > to, co robie na moim balkonie to moja sprawa, nie sądzisz?

                      Fakt, nie masz większego przejawu tolerancji niż pozwolenie niepalącemu
                      powdychać sobie syfu wypuszczanego z płuc palacza ;-)
                      Owszem, możesz sobie robić na balkonie skolko godno. Tyle tylko, że - i tu
                      polecę banałem - Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się inna wolność.
                      Tak więc nie możesz paradować goła na balkonie, bo słusznie zakują Cię w
                      kazamaty za obrazę moralności. Poza tym należy brać pod uwagę najzwyklejsze w
                      świecie zasady współżycia społecznego. Np. nie można na balkonie trzymać beczek
                      z gnojowicą ani o dowolnej porze dnia i nocy grać na trąbce. To w zasadzie są
                      proste do zrozumienia rzeczy, więc naprawdę dziwi mnie, że kogoś dziwi, że mnie
                      razi dymienie...
                      • hypatia69 Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 16:55
                        To czemu sie słusznie nie prześladuje karmicieli gołębi [a przy
                        okazji szczurów], czemu sie masowo nie potępia właścicieli
                        latających luzem psów, czemu się nie każe grzywnami wegeterrorystów
                        namolnie domagających sie od mięsozerców zmiany diety na mniej
                        zdrową w naszym klimacie?
                        Nie będę strzelać. To tak samo zakazane, jak gra na trąbce o północy
                        na balkonie. Nawet bardziej.
                        A jeszcze mi wyjaśnij, czemu siedzenie na własnym balkonie, do
                        połowy zresztą osłoniętym, z cyckami na wierzchu miałoby być obrazą
                        moralności? Bo nie kumam.
                        • chwila.pl Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 18:43
                          hypatia69 napisała:

                          > A jeszcze mi wyjaśnij, czemu siedzenie na własnym balkonie, do
                          > połowy zresztą osłoniętym, z cyckami na wierzchu miałoby być obrazą
                          > moralności? Bo nie kumam.

                          Bo rasowy facet widząc Twoje, pozwól że inaczej je nazwę, piękne piersi tak sie
                          podnieca, że zapomina o całym świecie, nie tylko o morale. Ma je gdzieś, czyli
                          je obraża. Stąd pochodzi termin: obraza moralności:)
                          • hypatia69 Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 22:26
                            "Bo rasowy facet" A znasz jakiegoś? Daaaaj namiary. Teraz sie
                            metroseksualnych i dresów namnożyło tyle, ze litość i trwoga;)
                            "tak sie podnieca, że zapomina o całym świecie, nie tylko o morale.
                            Ma je gdzieś, czyli je obraża. Stąd pochodzi termin: obraza
                            moralności:)"
                            omatko... Już sie zaczynam bać... Jak ja mam gdzieś mistrzostwa w
                            łyżwiarstwie figurowym, to też obrażam? Szczęście, ze na to
                            paragrafu nie ma.
                            A czemu akurat moje miałyby powodować takie reakcje to nie wiem:|





                            ;)))
                            • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 22:30
                              hypatia69 napisała:

                              > "Bo rasowy facet" A znasz jakiegoś? Daaaaj namiary.

                              Oto jestem! ;-)

                              • hypatia69 Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 22:42
                                Ha! Przybywaj!!
                        • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 22:18
                          hypatia69 napisała:

                          > To czemu sie słusznie nie prześladuje karmicieli gołębi [a przy
                          > okazji szczurów], czemu sie masowo nie potępia właścicieli
                          > latających luzem psów, czemu się nie każe grzywnami wegeterrorystów
                          > namolnie domagających sie od mięsozerców zmiany diety na mniej
                          > zdrową w naszym klimacie?

                          Powtarzam - nikt nikogo nie prześladuje. Domaga się jedynie, aby palacz chwilę
                          pomyślał, że istnieje całkiem spory odsetek ludzkości, który woli inne aromaty.
                          Nikt nie prześladuje gołębiarzy, ale przecież też jest wiele głosów sprzeciwu
                          wobec dokarmiania zasrańców. Latające luzem psy to już w wielu przypadkach co
                          najmniej wykroczenie. Z wegeterrorystami to zły przykład, bo ci wyłącznie
                          gadają, a to budzi jedynie odruch (najczęściej) politowania.


                          > A jeszcze mi wyjaśnij, czemu siedzenie na własnym balkonie, do
                          > połowy zresztą osłoniętym, z cyckami na wierzchu miałoby być obrazą
                          > moralności? Bo nie kumam.

                          Widzisz, wszystko jest kwestią wyczucia i okoliczności. Zauważę na początku, że
                          damskie cycki na wierzchu są widowiskiem raczej za- niż zniechęcającym. Niemniej
                          gdybyś z tymi cyckami - nie wspominam już o całej reszcie teatrzyku - stała na
                          balkonie i oglądałaby Cię czeredka dzieci z placu zabaw, to zapewne Twoje uroki
                          nic by nie zdziałały i wsadziliby Cię do ciurmy. O takim wyczuciu wspominałem.
                          Jeżeli palacz pali z wyczuciem to nikt mu złego słowa raczej nie mówi. Gorzej,
                          gdy całe otoczenie ma w tyle - wtedy rodzi się prześladowanie ;-)

                          PS. Można gdzieś Cię zobaczyć na tym balkonie? ;-D
                          • hypatia69 Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 22:41
                            "Domaga się jedynie, aby palacz chwilę pomyślał"
                            Wiesz... Myślenie nie zależy od tego, czy sie pali. Przejedź sie o
                            7.00 autobusem miejskim. Nie musi tam być ani jednego palacza, zeby
                            cuchnęło jak w murzyńskiej chacie.
                            "Latające luzem psy to już w wielu przypadkach co najmniej
                            wykroczenie."
                            No i co z tego wynika? Bo raczej ani policja, ani straż miejska się
                            nie przejmuje...
                            "Z wegeterrorystami to zły przykład, bo ci wyłącznie gadają"
                            Nie słyszałeś o miłośnikach zwierzat oblewających farbą posiadaczy
                            naturalnych futer? Poza tym poczytaj sobie choćby na tym forum, co
                            owi wegeterroryści piszą. Pół biedy, jak wklejają komiksy z fotkami
                            rybek. Ale czy ja muszę słuchać, ze morduję, że mrowie innych
                            idiotyzmów?
                            No i u mnie agitacja budzi raczej chęć mordu niż politowanie...
                            Co do cycków to nie pytałam o stanie na balkonie "osłoniętym"
                            płaskownikami na osiedlu z dużej płyty, tylko o starym budownictwie,
                            gdzie na balkonie z murkiem mogę sobie zalegnąć w leżaczku.
                            "PS. Można gdzieś Cię zobaczyć na tym balkonie? ;-D"
                            Można. Ale publicznie Ci adresu nie podam. Zakorkowalibyście ulicę
                            na amen;]
                            ;)))
                            • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 23:47
                              hypatia69 napisała:


                              > Wiesz... Myślenie nie zależy od tego, czy sie pali. Przejedź sie o
                              > 7.00 autobusem miejskim. Nie musi tam być ani jednego palacza, zeby
                              > cuchnęło jak w murzyńskiej chacie.

                              Wiem... niestety jeżdżę środkami masowego rażenia i wiem jak naród pachnie. Tyle
                              tylko, że brudas to tylko brudas. A palacz to i brudas i truciciel.

                              > "Latające luzem psy to już w wielu przypadkach co najmniej
                              > wykroczenie."
                              > No i co z tego wynika? Bo raczej ani policja, ani straż miejska się
                              > nie przejmuje...

                              Nic z tego nie wynika. Niestety, nie żyjemy w idealnym świecie i nie wszystkich
                              brudasów, trucicieli i innych szkodników da się wytępić. Jeżeli jednak można by
                              choć trochę zawęzić pole ich szkodnictwa to ja gotów jestem pierwszy rzucić w
                              nich kamieniem! Howgh!


                              > Nie słyszałeś o miłośnikach zwierzat oblewających farbą posiadaczy
                              > naturalnych futer? Poza tym poczytaj sobie choćby na tym forum, co
                              > owi wegeterroryści piszą. Pół biedy, jak wklejają komiksy z fotkami
                              > rybek. Ale czy ja muszę słuchać, ze morduję, że mrowie innych
                              > idiotyzmów?

                              Cóż, ja mam tak, że głupotą własną nikt nie jest w stanie mnie urazić. Jeżeli
                              nie chcą jeść świnek porżniętych w plastry - ich wybór. Niech sobie mnie
                              nazywają nawet bin Ladenem - nawet tego nie zauważam. Żałuję tylko, że głupota
                              nie boli, ot co.

                              > "PS. Można gdzieś Cię zobaczyć na tym balkonie? ;-D"
                              > Można. Ale publicznie Ci adresu nie podam. Zakorkowalibyście ulicę
                              > na amen;]
                              > ;)))

                              Zakorkowalibyście?? Czy sądzisz, że przyszłoby nas więcej?? Absolutnie - cyckami
                              z nikim się nie dzielę ;-)
                              No to podaj mi szerokość geograficzną, a przybędę i nasmaruję Twój korpus
                              olejkiem do opalania ;-)
                              • hypatia69 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 14:08
                                "A palacz to i brudas i truciciel."
                                A palacz to palacz. Znam palaczy, którzy są czyści i znam
                                niepalących, których nie dotknęłabym narzędziem na długim drągu...
                                "Czy sądzisz, że przyszłoby nas więcej??"
                                Sądzę.
                                "No to podaj mi szerokość geograficzną"
                                Afryki północne wybrzeże. Okolice Egiptu. I Kanopy.
                                "nasmaruję Twój korpus olejkiem do opalania ;-)"
                                A w celu...?
                                • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 15:25
                                  hypatia69 napisała:


                                  > A palacz to palacz. Znam palaczy, którzy są czyści i znam
                                  > niepalących, których nie dotknęłabym narzędziem na długim drągu...

                                  Ja również znam i takich, i takich. Chciałem jednak dogryźć palaczom i nazwałem
                                  ich cyt. "brudasami". Zresztą wielu palaczom niedaleko do tego miana - ot,
                                  choćby nieciekawy zapach z paszczy czy żółte palce.

                                  > "Czy sądzisz, że przyszłoby nas więcej??"
                                  > Sądzę.

                                  Hm... tym bardziej więc proszę o ten adres ;-)


                                  > "nasmaruję Twój korpus olejkiem do opalania ;-)"
                                  > A w celu...?

                                  W celu, żeby Twoje pozostawione luzem i odkryte damskie części ciała nie spiekły
                                  się zbytnio na półzakrytym balkonie.

                                  • hypatia69 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 21:09
                                    "Chciałem jednak dogryźć palaczom"
                                    Nie czuję sie dogryziona.
                                    "żółte palce"
                                    Nie posiadam. Aromat z paszczy niweluje specyfikami, ale i to fakt,
                                    ze całkiem to sie nie da.
                                    "Hm... tym bardziej więc proszę o ten adres ;-)"
                                    Tutaj? Mowy nie ma. Jak napiszesz na priv, to *może* sie przychylę.
                                    "części ciała nie spiekły się zbytnio"
                                    Moje części ciała sie nie spiekają. Jak sie mieszka tu, gdzie ja, to
                                    wrazliwa skóra nie istnieje;P
                                    • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 22:28
                                      hypatia69 napisała:


                                      > Nie czuję sie dogryziona.

                                      Damy dogryzam bowiem lżej.

                                      > "żółte palce"
                                      > Nie posiadam. Aromat z paszczy niweluje specyfikami, ale i to fakt,
                                      > ze całkiem to sie nie da.

                                      No właśnie - jakiś uboczny produkt palenia pozostaje. Jednak twardy jestem, to
                                      jakoś daję sobie radę z widokiem żółtych palców palacza. Z chuchem gorzej.

                                      > "Hm... tym bardziej więc proszę o ten adres ;-)"
                                      > Tutaj? Mowy nie ma. Jak napiszesz na priv, to *może* sie przychylę.
                                      > Moje części ciała sie nie spiekają. Jak sie mieszka tu, gdzie ja, to
                                      > wrazliwa skóra nie istnieje;P

                                      Dama, która nie dysponuje wrażliwą skórą?? Zatem gdzie to jest - Spitsbergen czy
                                      ta północna Afryka??
                                      • hypatia69 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 22:48
                                        "twardy jestem"
                                        Cokolwiek to znaczy... Ale żeby tak wyłacznie od czytania moich
                                        postów? Zaraz zostaniesz posądzony o jakiś rodzaj zboczenia
                                        czytaczego...
                                        "Dama, która nie dysponuje wrażliwą skórą??"
                                        a) Skąd pomysł z damą? Damy to w ahystokhacji i migrenę miewają. Ja
                                        kobieta zwyczajna jestem i z rzadka mnie globus napiedala.
                                        b) Dysponuję skórą wrażliwą na dotyk, nie promienie UV. W dwie
                                        godzinki jestem strzaskana na heban, to smarować mnie niczym nie ma
                                        potrzeby;]
                                        "Spitsbergen czy ta północna Afryka??"
                                        A od kiedy Egipt sąsiaduje ze Spitsbergenem?
                      • figgin1 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 10:41
                        muerte2 napisał:
                        Nie, nie ma nagonki. Nagonką jest nieuzasadnione prześladowanie kogoś przez
                        > kogoś bez powodu lub z oczywiście błahego powodu

                        :))))))))
                        • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 12:05
                          figgin1 napisała:

                          > muerte2 napisał:
                          > Nie, nie ma nagonki. Nagonką jest nieuzasadnione prześladowanie kogoś przez
                          > > kogoś bez powodu lub z oczywiście błahego powodu
                          >
                          > :))))))))

                          Czy to perlisty śmiech jest "za" czy "przeciw"? ;-)
                          • figgin1 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 12:35
                            muerte2 napisał:

                            > figgin1 napisała:
                            >
                            > > muerte2 napisał:
                            > > Nie, nie ma nagonki. Nagonką jest nieuzasadnione prześladowanie kogoś prz
                            > ez
                            > > > kogoś bez powodu lub z oczywiście błahego powodu
                            > >
                            > > :))))))))
                            >
                            > Czy to perlisty śmiech jest "za" czy "przeciw"? ;-)

                            Popisz się yntelygencją i zgadnij
                            • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 12:39
                              figgin1 napisała:


                              > > > :))))))))
                              > >
                              > > Czy to perlisty śmiech jest "za" czy "przeciw"? ;-)
                              >
                              > Popisz się yntelygencją i zgadnij

                              Nie przesadzaj, aż tak yntelygentny nie jestem. W każdym bądź razie nie tak jak
                              ktoś, kto paroma znaczkami i jeszcze mniejszą liczbą słów oddaje całą głębię
                              swoich niewątpliwie drogocennych przemyśleń.
                              • figgin1 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 16:52
                                Lepsze parę znaczków niż przeczenie sobie samemu co drugie zdanie :)
                  • no_login Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 08:28
                    > Ręce i wszystko mi opada, gdy słyszę, że na palaczy jest ponoć nagonka
                    A nie ma?
                    Ty, niepalący, możesz nie palić gdzie tylko chcesz.
                    Ja, palacz, kupujący legalny towar, płacący
                    za niego cholerne podatki, nie mam prawa
                    skorzystać z niego tam gdzie przyjdzie
                    mi na niego ochota.

                    > Ale dlatego, że tępak w swej tępocie
                    Bądź łaskaw nie obrażać wszystkich palących,
                    czy dla ciebie każdy palacz to tępak?

                    > Następnie mam ochotę strzelać do palaczy
                    Też mam ochotę strzelać, zwłaszcza
                    do autorów takich postów
                    • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 09:20
                      no_login napisał:


                      > A nie ma?
                      > Ty, niepalący, możesz nie palić gdzie tylko chcesz.
                      > Ja, palacz, kupujący legalny towar, płacący
                      > za niego cholerne podatki, nie mam prawa
                      > skorzystać z niego tam gdzie przyjdzie
                      > mi na niego ochota.

                      Wybacz, ale argument, że "płacę podatki, to mi wolno" działa na mnie jak płachta
                      na czerwonego byka. Czy kupując legalny towar w postaci samochodu jeździsz nim
                      po chodnikach? O takich właśnie postawach pisałem. Czy naprawdę nie da się
                      pojąć, że zaspokajanie Twojej potrzeby tytoniowej nie pozostaje bez wpływu na
                      człowieka obok? Pytam po raz kolejny z uporem godnym lepszej sprawy - dlaczego
                      Twoje prawo do dymienia stoi wyżej niż moje prawo do wdychania niezaśmierdzonego
                      powietrza? Przecież żyjemy w jakimś porządku społecznym, w którym ktoś w jakimś
                      stopniu rezygnuje ze swojej swobody, bo akurat realizacja tej swobody narusza
                      jakąś inną swobodę!

                      > Bądź łaskaw nie obrażać wszystkich palących,
                      > czy dla ciebie każdy palacz to tępak?

                      Generalnie prawie tak! A to dlatego, że jeśli ktoś na własne życzenie funduje
                      sobie stałe pogorszenie zdrowia - zresztą i tak pogarszanego przez inne czynniki
                      - to dla mnie jest to niedorosłe, głupie i nieodpowiedzialne. I stosując Twój
                      argument powiem, że każdy, kto pali, powinien płacić więcej za swoje leczenie,
                      bo sam się truje. Dlaczego więc moje podatki mają iść na leczenie kogoś takiego?
                      Ale o tępakach pisałem w kontekście takich palaczy, którzy demonstracyjnie
                      lekceważąc zasady współżycia palą na przystankach, zaciągają się i wpuszczają
                      "ostatni wydmuch" do wnętrza tramwaju, palą na ławeczce na placu zabaw, jarają w
                      urzędzie, do którego przychodzi interesant itp. Do takich strzelałbym. Ale że
                      strzelać niespecjalnie można, to nakładałbym wysokie grzywny. Nie masz lepszego
                      sposobu ukarania i sposobu na wychowanie niż dotkliwość dla kieszeni.


                      > Też mam ochotę strzelać, zwłaszcza
                      > do autorów takich postów

                      Wiesz, każdy ma ochotę do kogoś strzelać ;-)
                      Osobiście wolałbym sobie strzelić piwko pod parasolem, ale co z tego, gdy zaraz
                      przyjdzie jakiś palacz i mi zasmrodzi całą przyjemność ze spożywania złocistego
                      napoju? ;-)
                      • figgin1 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 12:43
                        muerte2 napisał:
                        Generalnie prawie tak! A to dlatego, że jeśli ktoś na własne życzenie funduje
                        > sobie stałe pogorszenie zdrowia - zresztą i tak pogarszanego przez inne czynnik
                        > i
                        > - to dla mnie jest to niedorosłe, głupie i nieodpowiedzialne.


                        Używasz soli, cukru? Jesz smażone rzeczy? siedzisz bez powodu (na przykład na
                        forum) w niszczącej kręgosłup pozycji przy komputerze? Korzystasz z windy? Do
                        pracy czym docierasz, rowerkiem czy może raczej samochodem? Ćwiczysz regularnie?
                        • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 13:45
                          figgin1 napisała:

                          > Używasz soli, cukru? Jesz smażone rzeczy? siedzisz bez powodu (na przykład na
                          > forum) w niszczącej kręgosłup pozycji przy komputerze? Korzystasz z windy? Do
                          > pracy czym docierasz, rowerkiem czy może raczej samochodem? Ćwiczysz regularnie
                          > ?

                          Niestety... jest to dla mnie niedościgły wzorzec postępowania, ale niestety nie
                          udaje mi się go wdrożyć w życie. Domyślam się jednak, że chcesz powiedzieć, że
                          wszystko szkodzi, więc dymek z papierosa jest nic nieznaczącym szkodnikiem. Cóż,
                          osobiście jednak wolałbym nie szkodzić sobie czymś, czego w zasadzie można
                          uniknąć. Z komputera raczej nie da się zrezygnować, ale już z papierosa bez
                          większych strat dla samopoczucia, lansu, czy czegokolwiek jeszcze - już tak!
                          Żeby było jasne - nie jestem szalony i nie chcę zakazać palenia papierosów. Chcę
                          tylko ,żeby palacz oddawał się nałogowi bez mojego udziału w tym procederze i
                          żeby (fuck) zauważał też moje potrzeby, a nie tylko swoje własne!!
                          • figgin1 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 16:55
                            Nie. Chcę powiedzieć, ze według własnych definicji jesteś "głupi, niedojrzały,
                            nieodpowiedzialny" Takich słów właśnie użyłeś?
                            • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 15.07.08, 20:05
                              figgin1 napisała:

                              > Nie. Chcę powiedzieć, ze według własnych definicji jesteś "głupi, niedojrzały,
                              > nieodpowiedzialny" Takich słów właśnie użyłeś?

                              Jasne. Mądrego to aż miło posłuchać. Pozdrawiam!
                      • no_login Re: kosa- odczep się od palaczy 16.07.08, 08:07
                        > Pytam po raz kolejny z uporem godnym lepszej sprawy
                        > - dlaczego Twoje prawo do dymienia stoi wyżej niż moje prawo
                        > do wdychania niezaśmierdzonego
                        Pytam po raz pierwszy- dlaczego twoje prawo stoi
                        wyżej niż moje?

                        > Przecież żyjemy w jakimś porządku społecznym, w którym
                        > ktoś w jakimś
                        > stopniu rezygnuje ze swojej swobody,
                        > akurat realizacja tej swobody narusza
                        > jakąś inną swobodę!
                        To może zrozumiesz że realizacja twojej
                        swobody narusza jakąś inną swobodę?

                        > Generalnie prawie tak!
                        A dla mnie autorzy takich postów
                        (są tępakami).
                        • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 16.07.08, 08:30
                          no_login napisał:

                          > > Pytam po raz kolejny z uporem godnym lepszej sprawy
                          > > - dlaczego Twoje prawo do dymienia stoi wyżej niż moje prawo
                          > > do wdychania niezaśmierdzonego
                          > Pytam po raz pierwszy- dlaczego twoje prawo stoi
                          > wyżej niż moje?

                          Bo realizacja Twojego szkodzi - mojego nie.


                          > To może zrozumiesz że realizacja twojej
                          > swobody narusza jakąś inną swobodę?

                          Może Ty raczej zrozumiesz, że palacz nie jest samotną wyspą i jednak negatywnie
                          oddziaływuje na otoczenie. Pomyśl o tym, jeżeli następnym razem będziesz kopcił
                          na przystanku.


                          > A dla mnie autorzy takich postów
                          > (są tępakami).

                          Nikt nie jest doskonały. Pozdrawiam i życzę, żeby ktoś realizował swoje swobody,
                          a Ciebie zatykało ze smrodu.
                • michal_powolny12 Re: kosa- odczep się od palaczy 14.07.08, 15:41
                  A zdrowie nie palaczy to pestka? Nieprawdaż? Nieprawdaż? Truj siebie
                  i swoich bliskich a nie innych.
                  • Gość: jaija Re: kosa- odczep się od palaczy IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.07.08, 16:37
                    Ech, nawracanie palaczy to syzyfowa praca... część z nich, za jakies 5 lat, gdy zaczną się problemy ze zdrowiem, gdy usłyszą, ze ich koledzy chorują na raka, być może przestanie palić. Ale ile lat się jeszcze nawdychamy, bo przecież im wolno... ta wolność jest opacznie rozumiana przez trucicieli. Znam kobietę, która nie paliła, wyjątkowo zdrowo się odżywiała i w ogóle dbała o siebie, a zachorowała na raka płuc, a w następstwie zmarła. Może to drobnostka, ale wspomnę, że dookoła niej wszyscy kopcili, jak lokomotywy. Wnioski wyciągnijcie sami.
                    • kot_behemot8 Re: kosa- odczep się od palaczy 16.07.08, 08:33
                      Nie wyciągną wniosków. Zaplują się ze złości, zaironizują na śmierć
                      a nie wyciągną. Palacze są absolutnie niereformowalni - a mówię to
                      jako była palaczka. Żadne naukowe dowody na to, że bierne palenie
                      szkodzi ich nie przekonają, każdy taki dowód wyśmieją. W dodatku
                      większość palaczy całkiem szczerze nie rozumie, że komuś dym może
                      przeszkadzać i że nie jest to fanaberia w stylu "a ja nie lubię
                      zapachu kapusty i pelargonii". Jak wytłumacyć generalnie
                      inteligentnej (w innych kwestiach) osobie, że ludzie są różni, że są
                      tacy którzy po 15 min w dymie dostają potwornego bólu głowy, że inni
                      są alergikami i łapią ich duszności - skoro ta niby inteligentna
                      osoba po prostu nie chce tego przyjąć do wiadomości?
                      Nie da się im tego wytłumaczyć. Mozna tylko unikac i, olewając
                      własne liberalne ideały, wymuszać ich "zrozumienie" poprzez sankcje
                      karne. Inaczej się nie da.
                      • muerte2 Re: kosa- odczep się od palaczy 16.07.08, 16:17
                        kot_behemot8 napisała:

                        > Nie wyciągną wniosków. Zaplują się ze złości, zaironizują na śmierć
                        > a nie wyciągną. Palacze są absolutnie niereformowalni - a mówię to
                        > jako była palaczka. Żadne naukowe dowody na to, że bierne palenie
                        > szkodzi ich nie przekonają, każdy taki dowód wyśmieją. W dodatku
                        > większość palaczy całkiem szczerze nie rozumie, że komuś dym może
                        > przeszkadzać i że nie jest to fanaberia w stylu "a ja nie lubię
                        > zapachu kapusty i pelargonii". Jak wytłumacyć generalnie
                        > inteligentnej (w innych kwestiach) osobie, że ludzie są różni, że są
                        > tacy którzy po 15 min w dymie dostają potwornego bólu głowy, że inni
                        > są alergikami i łapią ich duszności - skoro ta niby inteligentna
                        > osoba po prostu nie chce tego przyjąć do wiadomości?
                        > Nie da się im tego wytłumaczyć. Mozna tylko unikac i, olewając
                        > własne liberalne ideały, wymuszać ich "zrozumienie" poprzez sankcje
                        > karne. Inaczej się nie da.

                        Nic dodać, nic ująć. Mnie się zawsze wydawało i wydaje, że jeżeli komuś
                        przeszkadza moje zachowanie, to przynajmniej w minimalnym stopniu staram się
                        okiełznać swoje zapędy. Palacz jednak podnosi wielki krzyk, że się go ogranicza,
                        a każdy, kto powie choć słowo sprzeciwu jest nietolerancyjny i pewnie jeszcze
                        jakiś dziesiąty. Podobnie jak Ty, nie pojmuję skąd tego rodzaju postawy u
                        całkiem nieraz inteligentnych osób. Pomijam już kwestie zdrowotne - ale to
                        również sprawa wychowania i świadomości współżycia społecznego. Cieszę się, że
                        prawo coraz odważniej zaczyna chronić niepalaczy przed palaczami. Od siebie,
                        niejako w pakiecie z sankcjami karnymi, dorzuciłbym jeszcze co najmniej 50 zł
                        jako cenę za paczkę papierosów. Martwi jedynie, że rozwiązania karne będą w
                        wielu przypadkach martwymi przepisami. Przynajmniej na razie.
                        • Gość: em bardzo ciekawe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 11:09
                          a moze wystarczy pojsc i z tymi sasiadmai porozmawiac? moze nie sa swiadomi
                          twojego bolu istnienia kiedy oni sa na balkonie? a jak nie podziala to kupic
                          sobie automatyczny odswiezacz do powietrza.

                          z innej beczki, ile tu jadu dla palaczy, ciekawe czy ktores z was w realnym
                          zyciu zwrocilo uwage komus palacemu na przystanku. bo uwazam, ze siedziecie
                          tutaj i wylewacie zale, ktorych w realu nie potraficie sobie uzewnętrznić. skoro
                          tak wam dym przeszkadza to informujcie o tym gdy ktos obok was zapali, to chyba
                          wszystko rozwiaze.

                          p.s. ta niby ustawa o zakazie palenia na balkonach i klatkach, z tego co wiem
                          regulaminem spodzielni mieszkalnej jest to czesto zabronione (klatka na pewno,
                          przeciewpozarowo). a cala ta pseudo ustawa i tak nie wejdzie w zycie, nie wierze
                          w to
                      • Gość: obserwator Re: kosa- odczep się od palaczy IP: *.kwbadamow.com.pl 10.09.08, 08:53
                        Zgadzam się w 100%! A jak według was drodzy palacze i zwolennicy nie
                        ograniczania praw osobistych osób palących można wytłumaczyć fakt,
                        że palacz jedzie samochodem ze swoim dzieckiem i pali??? Jak sie
                        okazuje potrzeba ustawy, żeby chronić dziecko przed dymem
                        produkowanym przez kochającego go podobno rodzica. Czy taki palący
                        rodzic nie wie, że dziecko staje się biernym palaczem? Dlaczego
                        takie kwestie musi rozwiązywać ustawa??? Niestety z paleniem jest
                        tak, że ten kto pali rozsiewa wkoło siebie szkodliwy dla innych osób
                        dym. Więc nie jest to tylko jego sprawą gdzie i w jakich
                        okolicznościach pali papierosa.
                        Tak samo jest z paleniem na balkonach. Pewnie, mi może się nie
                        podobać że sąsiad ma balkon pomalowany na niebiesko, a ja lubię
                        zielony. Ale to jego balkon i jego sprawa. Natomiast to, że palacz
                        stoi na swoim balkonie i rozsiewa dym wkoło swojego okna, ale i
                        także okien sąsiadów to już nie jest jego sprawa. Bo rozsiewa
                        szkodliwy dla zdrowia innych dym. Chcesz palić i narażać swoje
                        zdrowie? Twoja sprawa, ale rób to tak aby inni też mogli wybrać czy
                        chcą się truć czy też chcą oddychać czystym powiertrzem!
                        • yoma Re: kosa- odczep się od palaczy 10.09.08, 10:03
                          > aby inni też mogli wybrać czy
                          > chcą się truć czy też chcą oddychać czystym powiertrzem!

                          Czystym powietrzem... w mieście na balkonie...
                          • Gość: obserwator Re: kosa- odczep się od palaczy IP: *.kwbadamow.com.pl 10.09.08, 14:02
                            Może nie czepiajmy sie słówek, tylko zastanówmy nad problemem. Jeśli
                            powietrze w mieście jest zanieczyszczone, to najlepiej jeszcze
                            bardziej sobie nasmrodzić i podtruwać się nawzajem, tak?
                            Chce zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt problemu palenia na
                            balkonie. Otóż części osób pewnie ten problem wydaje się śmieszny,
                            bo mają balkony oddalone od balkonów albo nawet okien sąsiadów.
                            Najgorzej jest jeśli balkon palacza sąsiaduje bezpośrednio z
                            balkonami innych, niepalących osób. Przeciez wtedy oczywiste jest,
                            że taki palacz smrodzi na balkony sąsiadów. Jak wtedy może osoba
                            niepaląca korzystać w pełni ze swojego balkonu - jak suszyć pranie,
                            wietrzyć pościel??? Jak pozwolić dziecku na przebywanie na balkonie?
                            To nie palacze powinni krzyczeć tutaj o ograniczaniu ich wolności
                            osobistej. To wszystkie osoby skutecznie gnębione i podtruwane przez
                            balkonowych palaczy powinny żądać szacunku dla ich prawa do życia
                            bez smrodu, do poszanowania ich zdrowia!
                            • yoma Re: kosa- odczep się od palaczy 10.09.08, 15:01
                              Jak suszyć pranie?

                              Biedny ty... wszyscy palący sąsiedzi z całej okolicy złażą się na twój balkon,
                              wyciągają fajki i starannie, z determinacją i premedytacją wypuszczają dym z
                              płuc prosto na twoje pranie. Bo inaczej nie ma bata, nie przesiąknie. Ale wobec
                              tego oskarż ich o naruszania miru domowego, nie wolno bez pozwolenia włazić na
                              cudzy balkon :)

                              Niepalący, wychodząc na balkon, wykorzystuje dajmy na to po 2 m przestrzeni
                              wokół siebie. Niech zmierzy natężenie dymu papierosowego, najlepiej w ppm, w
                              tych 8 m3 powietrza wokół siebie, a potem pogadamy.
                              • Gość: obserwator Re: kosa- odczep się od palaczy IP: *.kwbadamow.com.pl 11.09.08, 08:55
                                Niestety, nie masz racji. Próbujesz mi udowodnić, że jeśli ktoś
                                znajduje się w odległości ok. metra od osoby, która w danej chwili
                                pali papierosa, to nie czuje smrodu i nie przesiąka zapachem
                                nikotyny, a w ten sposób nie staje się biernym palaczem? I tak samo,
                                jesli suszymy pranie, a w odległości 1 metra ktoś przez kilka
                                godzin, co ok. 20 minut pali paierosa, to pranie nie przesiąka
                                dymem? Skąd niby ty to wiesz? To ty zrób sobie te pomiary, a potem
                                się wypowiadaj.
                                Naprawdę dziwne to wszystko - ktoś mówi że ma problem, bo musi
                                wdychać smorody i dym z balkonu sąsiada, a zaraz stado ludzi mu
                                wmawia, że przecież on sobie coś wymysla, że tego dymu nie ma i nie
                                powinno być. Że to widocznie problem urojony i powinien sobie zrobic
                                pomiary, bo jego nos go może zawodzić. Żałosna dyskusja!
                                • yoma Re: kosa- odczep się od palaczy 11.09.08, 15:06
                                  Ale to ty masz problem, dlaczego więc ja mam robić pomiary? Dobrze ci radzę,
                                  zrób, a zaręczam, że się zdziwisz :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka