poświęcanie się

28.06.08, 21:03
hej, mam do Was pytanie: co sądzicie na temat POŚWIĘCANIA SIĘ? dla
koleżanki, przyjaciółki, chłopaka, męża,...? np. w sytuacji, gdy Wy
robicie wszystko dla kogoś, na kogo mogliście liczyć (tak Wam się
wydawało), Wt również mu pomagaliście w różnych sytuacjach,
odwiedzaliście, wspieraliście... a teraz nic z tego... Mi jest
bardzo przykro. bo tak mnie coś naszło i chciałabym wiedzieć czy
inni mają ten sam pogląd...
    • migreniasta Re: poświęcanie się 28.06.08, 21:06
      Różne są rodzaje poświęceń.Zobacz:
      pl.youtube.com/watch?v=i0J6iq-C_YQ&feature=related
      Tak naprawdę to rachunek sumienia robimy poniewczasie.
    • migreniasta Re: poświęcanie się 28.06.08, 21:11
      A może tak:
      pl.youtube.com/watch?v=Jc0-a9UBLAs&feature=related
      • magiczna-krolewna Re: poświęcanie się 28.06.08, 21:20
        dzięki :-) ale czy myślicie, ze to jest dobre? czy ma sens?
        • migreniasta Ma sens 28.06.08, 21:24
          Trzeba mieć nadzieję. Lajfis brutalend full of zasadzkas jak mawiają ci co się
          angielskiego uczyli.
          • Gość: magiczna-krolewna Re: Ma sens IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.08, 21:35
            ale ja chyba straciłam poczucie, że to ma sens... po prostu nie
            wiem...
            • migreniasta Ja też traciłam-tzawsze wracało. 28.06.08, 21:41
              Teraz też nie tryskam optymizmem.
              Leczę się tym:
              pl.youtube.com/watch?v=5M_0E_cLMOA&feature=related
    • chwila.pl Re: poświęcanie się 28.06.08, 22:22
      Temat rzeka.
      Pytasz, czy jest sens poświęcania się dla innej osoby. Jeśli łączą Cię z nią
      silne więzy emocjonalne, to tak, ma sens. O ile nie oczekujesz wdzięczności i
      Twoja troska podyktowana jest altruizmem, lub zobowiązaniami moralnymi, np wobec
      rodziców, dziecka czy ukochanego. W innych przypadkach nie widzę potrzeby
      poświęcania się.
      Seneka jest autorem mądrej maksymy, a mianowicie:
      "Niewielu zachowuje wdzięczność po otrzymaniu dobrodziejstwa. Wdzięczność dopóty
      pamięta o darach, dopóki z nich korzysta".
      Gorzka to sekwencja, ale jakże prawdziwa...
      • Gość: magiczna-krolewna Re: poświęcanie się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.08, 09:03
        ale mi nie chodzi o jakąś ogromną wdzięczność, tylko o to, żeby
        nagle mnie nie ignorował/a
        • migreniasta To stało się nagle? 29.06.08, 09:06

          Może jest jakś przyczyna.Pomyśl!
          • krytykantka07 Re: To stało się nagle? 29.06.08, 09:38
            A nie prościej zapytać? Dlaczego ludzie boją sie rozmowy? Co mysli
            inny człowiek nigdy tak naprawde wiedzieć nie można. Wystarczy sobie
            poczytać: " Laura i Filon ". To wspaniała symfonia uczuć od wiary,
            miłości, poprzez nadzieję, niepewność aż do planowania zemsty i
            nienawiści...
            • migreniasta Re: To stało się nagle? 29.06.08, 10:00
              Zemsta i nienawiść z elementami antysemityzmu lepiej wypadła Szekspirowi w Kupcu
              Weneckim.Laura i Filon to raczej lektura dla technikum leśniczego.
              • pest_controller Re: To stało się nagle? 29.06.08, 10:14
                migreniasta napisała:
                .Laura i Filon to raczej lektura dla technikum leśniczego
                hehe zamiast dawac rady lecz swoja migrene
                • migreniasta Ty tu jakąś radę widzisz? 29.06.08, 10:20
                  To Ty mi udzielasz rad.Proszę zostaw w spokoju moją migrenę -chyba ,że jesteś
                  lekarzem i masz dyplom .
              • krytykantka07 Re: To stało się nagle? 29.06.08, 10:15
                Pozwolisz, że się z Tobą nie zgodzę. Ta lektura pokazuje wszystko co
                jest związane z psychologią. W tym wątku nie mówimy o zemście, tylko
                o niezrozumieniu pobudek działania drugiej osoby, które dopiero może
                prowadzić do planowania zemsty.
                • migreniasta Pozwolę 29.06.08, 10:18
                  Ale Ty obejrzyj to:
                  pl.youtube.com/watch?v=S4LYzqaoP9Y&feature=related
                • pest_controller Re: To stało się nagle? 29.06.08, 10:28
                  ale przeciez ona wie lepiej bo ma migrene hehe a mnie to glowa napierd..a
        • blinski Re: poświęcanie się 29.06.08, 10:36
          ależ to jest oczywiste. im więcej dajesz, i niczego nie oczekujesz, tym bardziej przyzwyczajasz osobnika, że to jest naturalny stan rzeczy i tak właśnie wyglądają wasze relacje. niestety, nagły brak wdzięczności w tej sytuacji nie zmusi najprawdopodobniej człowieka do zastanowienia się nad sobą, lecz spowoduje pewną irytację - 'zaraz, czemu ona nie chce tego dla mnie robić, odbiło jej czy co?', i być może jeszcze większy chłód i dystans ze strony tej osoby.
          choć nie powiedziałaś, kim ona (one?) dla ciebie są - jeśli zwykłymi znajomymi, to z dużym prawdopodobieństwem skończy się jak opisałem, jeśli partnerem i/lub przyjaciółmi, gdy więzy są mocniejsze i przywiązanie wzajemne silniejsze, może się skończyć na zwykłych fochach, które w rezultacie będą mogły doprowadzić do oczyszczającej rozmowy.
          niestety, ogólnie rzecz biorąc zbyt duże poświęcenie plus brak wyrażanej jakkolwiek prośby o rekompensatę prowadzą na ogół - chcąc nie chcąc - do utraty szacunku do ciebie przez inne osoby. zawsze trzeba dyskretnie sugerować, choćby jakimś głupim żartem, że odpłata byłaby mile widziana. po dwóch wyrzeczeniach bez otrzymania jakiejkolwiek odpłaty (zwykłego podziękowania z uśmiechem, zaproszenia na kawkę chociażby) kolejny raz odmawiać. i w żadnym wypadku samemu nie proponować już więcej pomocy!
          ogólnie najlepiej, gdy godzimy się komuś pomóc (lub sami proponujemy pomoc a ktoś z radością się zgadza) jednocześnie też kogoś o coś poprosić - mozę to być rzecz zupełnie wymyślona, malutka - 'skoczyłbyś po fajki', 'sprawdziłbyś mi wynik egzaminu, wisi przy sekretariacie', itp. w ten sposób przyzwyczaisz kogoś do okazywania ci wzdzięczności.
          • Gość: magiczna-krolewna Re: poświęcanie się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.08, 11:46
            dzięki :-)
    • Gość: Emilka Re: poświęcanie się IP: *.elartnet.pl 30.06.08, 22:38
      Właśnie mam coś dla Ciebie, co rozwieje wszystkie Twoje wątpliwości -
      skończyłam dzisiaj czytać książkę Pearl S.Buck pt. "Łaskawa ziemia" ( saga o
      chłopskiej rodzinie w Chinach na przełomie XIX i XXw. - super).
      Pokrótce - chłop kupił sobie żonę - brzydką, biedną niewolnicę, którą następnie
      przez resztę jej życia traktował jak woła roboczego, ale która była mu
      wdzięczna za dom i z kolei przez całe życie się POśWIęCAłA: harowała w polu,
      rodziła całe mnóstwo dzieci i już po kilku godzinach pędziła w pole, zabiła w
      czasach głodu nowonarodzoną córeczkę, a drugą planowała sprzedać, oporządzała
      gospodarstwo do niemalże ostatnich chwil życia (mimo zaawansowanego nowotworu i
      wieloletnich bóli), pogodziła się także z tym, że chłop, jak się wzbogacił, to
      wziął sobie nową żonę. Oddała mu ostanie klejnoty. I co - opłaciło się - bo na
      łożu jej śmierci on zapłakał!!!! (przez chwilę).I godnie ją pochował. Więc
      warto - warto sie poświęcać dla mężczyzny!!!!
Pełna wersja