Dodaj do ulubionych

Prosze o pomoc

01.09.08, 20:28
Zwracam się z prośbą o pomoc w uratowaniu mojego syna, Łukasza Z.
Syn mój leczy się od dzieciństwa w poradniach i szpitalach
psychiatrycznych. Ma orzeczony stopień niepełnosprawności oraz
przyznaną rentę chorobową na stałe, w związku z encefalopatią i
schizofrenią paranoidalną. W dniu 21.03.2001 r. Sąd Rejonowy Łódź-
Widzew umorzył postępowanie karne w sprawie o wyrzucenie przez syna
królika przez okno. Na podstawie opinii biegłych sądowych z P.Z.P. w
Łodzi doktora W. i doktora Sz. o zupełnej niepoczytalności syna, Sąd
nakazał umieszczeni go w internacji psychiatrycznej w szpitalu
psychiatrycznym. Jednakże od marca 2001 r. do września 2001r. Sąd
nie potrafił znaleźć miejsca, w którym miałaby nastąpić owa
internacja. Nie doczekawszy się internacji, syn we wrześniu 2001r.
został aresztowany, ponieważ w sierpniu 2001r. wykonał telefon o
rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego do szpitala, w którym
wielokrotnie przebywał.
Nie miał więc szansy, w szybkim okresie czasu być poddanym leczeniu
w szpitalu specjalistycznym. Syn przyznał się do tego czynu, nie
mataczył, nie stosował gróźb wobec
przedstawicieli prawa. Powołany przez Sąd doktor B. z Zakładu
Karnego w Łodzi mieszczącego się przy ulicy Kraszewskiego,
stwierdził wówczas znaczne ograniczenie poczytalności mojego syna,
co pozwalało na przebywanie w więzieniu.
Łukasz odbył trzy lata kary pozbawienia wolności, bez żadnych gróźb
wobec przedstawicieli prawa. Jednak pobyt w Zakładzie karnym
niewiele pomógł, ponieważ nie jest to szpital psychiatryczny, a
dłuższe leczenie w internacji psychiatrycznej byłoby zupełnie inne.
(syn na widzenia przychodził np. z podbitym okiem, lub z uchem
przypalonym papierosem).
Po wyjściu na wolność w marcu 2006 roku, stan syna znów się
pogorszył i Łukasz znowu został aresztowany, tym razem za utopienie
królika i groźby karalne, wobec koleżanek, które sprzedały mu owego
królika.
Pod presją policjantów, którzy wiedzieli o poprzednim wyroku syna za
fałszywy alarm bombowy, groźbami a na przemian obietnicami
zwolnienia go do domu, doprowadzili oni do podpisania przez syna
przyznania się do wykonania fałszywych alarmów informujących o
podłożeniu ładunków wybuchowych w kinie ?Silverscreen? w Łodzi a
także w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Łodzi.
Nie pomogło odwołanie do Pani prokurator i próby wytłumaczenia, że
straszono go wywiezieniem do lasu, oraz wszelkimi innymi dostępnymi
metodami.
I tutaj Łukasz znów nie miał kolejnej szansy, ponieważ został
aresztowany w końcu marca 2006 roku. W tydzień po aresztowaniu
nadeszło (dn. 06.04.2006r.) wezwanie z sądu o przyjęcie go z urzędu
do szpitala psychiatrycznego (w załączeniu wezwanie). Łukasz został
skazany na 7 lat pozbawienia wolności, 3 lata za utopienie królika
oraz groźby karalne, oraz 4 lata za telefon do kina (z telefonu do
Wyższej Szkoły Ekonomicznej Sąd uniewinnił syna, lecz Pan Prokurator
już wniósł o apelację od wyroku, Łukasz nie odwołał się w żaden
sposób od wyroku sądu).
W obecnej chwili syn mój przebywa ponad dwa lata w areszcie
śledczym, z wyrokiem 7 lat pozbawienia wolności (na razie 7 lat).
Nie mogąc pogodzić się z tym, że został obarczony odpowiedzialnością
za wykonanie wyżej wymienionych telefonów, wysyła z aresztu
śledczego groźby karalne do przedstawicieli prawa, czyli sędziów i
prokuratorów.
Oprócz 7 lat zasądzonych otrzymał dodatkowo następne 2 lata
pozbawienia wolności, właśnie za listy do prokuratorów i sędziów.
W trakcie przygotowania jest następna sprawa, także z aresztu, o
kolejne 150 (sto pięćdziesiąt) gróźb wobec przedstawicieli prawa, o
czym pisała prasa, przedstawiając sprawę bardzo jednostronnie.
Pani Prokurator Danuta N. z Prokuratury Rejonowej Łódź-Bałuty
zaproponowała Łukaszowi ugodę w związku z owymi 150-cioma groźbami
karalnymi. Ma to być kolejne 3 lata pozbawienia wolności. Łącznie
miałoby to być już 12 lat pozbawienia wolności.
Obecnie, w opinii biegłych sądowych, powoływanych przez sąd, mają
miejsce tak skrajne opinie, począwszy od opinii dr B. z Zakładu
Karnego nr 1 przy ulicy Kraszewskiego, który uważa, że Łukasz jest
całkowicie poczytalny i ?sam z siebie? wyzdrowiał. (trzy lata temu
ten sam lekarz, dr B., w oparciu o opinię lekarzy z Zakładu
Psychiatrycznego w Lubiążu, stwierdził znaczne ograniczenie
poczytalności, stwierdził on że syn jest chory, ale może odbywać
karę w więzeniu), kończąc na opinii lekarzy (biegłych sądowych) z
Poradni Zdrowia Psychicznego w Łodzi, przy ulicy Sieradzkiej 11a,
którzy znają Łukasza od wielu lat. Wiedzą oni, że syn jest
całkowicie niepoczytalny i w związku z chorobą nie powinien
przebywać na sali sądowej (w załączeniu dokument).
Obawiam się o życie mojego syna, ponieważ podczas tzw. widzeń jak
również w listach, mówi i pisze, że nie ma już siły, że chce znaleźć
spokój po ?tamtej stronie? i zakończyć swoje życie.
Wiem od lekarzy leczących syna od wielu lat, że należy to traktować
bardzo poważnie. Łukasz czuje się pokrzywdzony nie tylko przez
wymiar sprawiedliwości, ale również przez prasę, która przedstawia
go jako groźnego przestępcę.
Mieszkam sama, młodszy syn wyjechał z kraju. Łukasz ma tylko mnie,
ja tylko mogę mu pomóc w tej skomplikowanej sytuacji życiowej. Jest
pozbawiony specjalistycznej opieki medycznej lekarzy specjalistów,
skazany na długoletni wyrok więzienia.
Nie mogę się pogodzić z faktem, że został popełniony poważny błąd,
Łukasz dokonuje samodestrukcji, traci szansę na w miarę normalne
życie. Jeśli nic w tej sprawie się nie zmieni mój syn nigdy nie
opuści zakładu karnego, zachodzi także poważna obawa, że może
odebrać sobie życie. Mój syn naprawdę potrzebuje pomocy, ja zaś
żyję, dopóki on żyje.
Zwracam się z prośbą o pomoc dla mojego syna Łukasza, radę a także o
odpowiedź na moją prośbę. Pozwalam sobie także przesłać ostatnią
kartkę listowną, którą otrzymałam od Łukasza. Jestem zdesperowana i
przerażona. Jeszcze raz proszę o pomoc. W razie potrzeby nadeślę
wszelką potrzebną dokumentację.


z poważaniem
Jadwiga Z
email: jadwiga.zawadzka@op.pl
Obserwuj wątek
    • 33qq Re: Prosze o pomoc 01.09.08, 20:43
      Jezu, jeśli to prawda, to czemuś go nie związała? Sam nie wiem, forum to nie
      jest chyba miejsce żeby pomóc, jednak może prasa się tym by zainteresowała? Sama
      przyznajesz,że twój syn powinien być izolowany, czemu sama , we własnym zakresie
      nie próbowałaś tego zrobić?
      • hypatia69 Re: Prosze o pomoc 01.09.08, 20:57
        Czykuk... Ja widziałam takie przypadki. To się nie da. Może jeszcze
        ojciec by umiał. Ale matka? Kobieta zazwyczaj jest słabsza, a przy
        szaleńcu... To jest cholernie trudne. Próba może sie skończyć
        tragicznie dla próbującej... Nie, to zbyt skomplikowane, zeby sie
        dało wytłumaczyć. Serwera by nie starczyło.
        • 33qq Re: Prosze o pomoc 01.09.08, 21:03
          wiem, dlatego nie napisałem co mi w pierwszej chwili do łba wpadło. Natura jest
          jednak po stokroć mądrzejsza od ludzi.
          • hypatia69 Re: Prosze o pomoc 01.09.08, 21:12
            Chwała bogom. Ale wiem, co Ci... I każdemu chyba...
    • hypatia69 Re: Prosze o pomoc 01.09.08, 20:52
      Znajdź jakąś instytucje czy fundacje, która potwierdzi te wszystkie
      rzeczy, Ty, lub ów organ załóżcie stronę syna i załóż wątek tu:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=615
      Istnieje szansa, ze dobrzy ludzie zechcą pomóc. Tylko muszą mieć
      możliwość sprawdzenia wszystkiego, bo naród to podejrzliwy po
      ostatnich przebojach. I napisz *konkretnie* jakiej pomocy
      potrzebujesz.
      W razie wątpliwości skontaktuj się z adminkami. Nie są jakieś
      szczególnie czułe, niemniej niewątpliwie posłużą pomocą w miarę
      możliwości.
    • matylda1001 Re: Prosze o pomoc 01.09.08, 21:48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=84064577

      To Ty napisałaś, prawda? No cóż... nie bardzo wierze w niewinność
      Twojego syna, chociaz rozumiem Cię jako matka - matkę i z całego
      serca współczuję. Nie bardzo wierzę, że Policja, Prokuratura,
      lekarze, dziennikarze, opinia publiczna, zawiązali spisek przeciwko
      Twojemu, choremu dziecku. No i te wyroki wydają mi sie za duże.
      Najbardziej jednak nie rozumiem jak to mogło się stać, że syn z
      aresztu (tak zrozumiałam) wysyła listy zawierające grożby karalne.
      Zawsze słyszałam, że w Zakładach Karnych jest cenzura. Jeśli tak się
      stało to winny jest również personel więzienia.
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • jz-1 Re: Prosze o pomoc 11.09.08, 19:31
      Postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa

      Prokurator po rozpoznaniu pism nadesłanych przez Łukasza Z. syna
      Mirosława dotyczące przekraczania uprawnień, niedopełniania
      obowiązków, popełnianych uchybień w prowadzonych postępowaniach
      przez policjantów, prokuratorów, sędziów, biegłych adwokatów na
      podstawie art. 305 §1 kpk, art. 325a kpk* postanowił odmówić
      wszczęcia śledztwa w przytoczonej wyżej sprawie.
      Uzasadnienie
      W dniu 24 lipca 2008 roku do prokuratury rejonowej Łódź Bałuty
      wpłynęły pisma osadzonego w areszcie śledczym w Łodzi Łukaszem Z.
      dotyczące przekraczania uprawnień, niedopełniania obowiązków,
      popełnianych uchybień w prowadzonych postępowaniach przez
      policjantów, prokuratorów, sędziów, biegłych i adwokatów. A więc
      wszystkich osób, którzy mieli jakikolwiek kontakt i wykonywali
      jakiekolwiek czynności procesowe w licznych sprawach prowadzonych
      przeciwko wskazanej osobie.
      Uwzględniając zawiadomienie pokrzywdzonego uznać należy, iż brak
      jest podstaw do wszczęcia postępowania karnego. Na tle informacji
      przedstawionych przez zawiadamiającego, jego wcześniejszych
      postępowań karnych w których był inicjatorem lub podejrzanym a także
      logiki wydarzeń nie do przyjęcia jest sugestia pokrzywdzonego
      Łukasza Z., iż wszyscy dopuszczali się łamania praw i wszyscy są
      przestępcami. Zawiadamiający nie przedstawił żadnych okoliczności z
      których to może wynikać, a lecz przeciwnie wskazał że to on mataczy
      i kręci.
      Podnieść należy iż pokrzywdzony jest tylko subiektywnie przekonany o
      łamaniu prawa przez liczne wymienione osoby jednak taki fakt musi
      zaistnieć obiektywnie. Stwierdzić należy, iż oświadczenia Łukasza Z.
      nie mają waloru wiarygodności a nawet można mówić że są one
      nieprawdziwe.
      Mając na uwadze powyższe okoliczności postanowiono jak na wstępie.

      Do wiadomości:
      To odpowiedź na 2x komputerowo pisane listy które CBŚ i KMP w
      Piotrkowie Trybunalskim odesłały do Prokuratury Okręgowej w Łodzi a
      ta wepchnęła sprawę pod dywan – na Ciesielską, ukręcając łeb
      sprawie, zgodnie z wieloletnią tradycją i kumoterstwem. Przeciwko
      mnie natomiast każde mniejsze wezwanie ma wartość a śledztwa
      błyskawicznie są wszczynane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka