sagittaria
01.09.08, 23:18
Nie lubię i już. Nigdy nie przepadałam za całą tą kulturą, typu
kolorowe spódnice, tzw. "wolność" objawiająca się głównie olewaniem
miejscowego prawa w kwestii np. obowiązku szkolnego czy zakazem
stosunków seksualnych poniżej pewnego wieku.
Ale teraz - sądzę, że od wejścia do UE Rumunii i Bułgarii -
znielubiłam już doszczętnie. Za to, że siedzą tacy
dwudziestoparolatkowie, młodzi i młode, zdrowi i zdrowe, do pracy
zdolni i zdolne, ale niezbyt się rwący i rwące, bo łatwiej o "bułkę
i tymbarka" na ulicy poprosić. Nawet mi już tych dzieci nie szkoda,
bo przecież jak im teraz dam na bułkę, to się nigdy nie nauczą, że
na bułkę to tatuś z mamusią, a potem oni sami powinni zapracować.
No i powiedzcie mi tu, czy to już rasizm, czy jakiś inny problem?
Czy mogę sobie tak w spokoju nie lubić Cyganów - nic nie robiąc w
kierunku jakichś prześladowań oczywiscie!