Dodaj do ulubionych

Obrzydliwie wysokie zarobki...

12.12.08, 22:08
Zauważyłem u siebie objawy polegające na tym, że wstydzę się tego ile
zarabiam. Wstydzę się przed księgowym (kiedy wchodzę do firmy), który o tym
wie, wstydzę się kupić sobie jakieś lepsze ubrania aby nie rzucać się w oczy w
pracy i na ulicy, chodzę więc tak samo lub gorzej ubrany jak moi pracownicy.
Ostatnio chciałem kupić nowe auto (mam wysłużone 5-letnie)ale...znów lęki: co
ludzie powiedzą a też pracownicy ("cały czas narzeka a tu taka fura"),
przecież nie będę się tłumaczył, że wolę leasing mający na celu ograniczenie
podatków.
Wyjazdy/wyloty na egzotyczne urlopy muszę ukrywać przed wszystkimi. Czy jest
ktoś kto może podpowiedzieć jak sobie poradzić z tym problemem albo sam tego
doświadcza? A w ogóle to jakie zarobki można nazwać "obrzydliwie wysokimi"
przy prowadzeniu własnej działalności gospodarczej i zatrudnieniu 11 pracowników?
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.08, 22:14
      Mam świetny sposób na twoje problemy. Podam Ci numer mojego konta-
      będziesz na nie regularnie przesyłał znaczną częśc twoich zarobków.
      Przestana byc tak obrzydliwie wysokie i od razu sie lepiej
      poczujesz:P
      • jacek_placek_pl Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... 12.12.08, 22:16
        Niestety nie skorzystam z Twojej propozycji, napisałem całkiem poważnie. Może
        jakieś inne porady?
    • Gość: jedynydorosły Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... IP: *.gprs.plus.pl 12.12.08, 22:24
      Jeśli nie ściemniasz, to tak trzymaj. Epatowanie kasą to buractwo. A zarobki?
      Raz jest lepiej, raz gorzej. Nie ma czegoś takiego jak obrzydliwie wysokie
      zarobki w prywatnym biznesie. Obrzydliwe to są zarobki w TVP, spółkach skarbu
      państwa, samorządach. A brykę sobie kup, może w ten sposób pobudzisz gospodarkę:)
      • jacek_placek_pl Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... 12.12.08, 22:27
        Ale chyba jest jakaś granica "przyzwoitości"?
        • dritte_dame Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... 12.12.08, 22:32
          jacek_placek_pl napisał:

          > Ale chyba jest jakaś granica "przyzwoitości"?

          Jest tylko granica przyzwoitości tego co płacisz swoim pracownikom.

          Jeśli nie zarabiają obrzydliwie mało to nie ma problemu.
          • jacek_placek_pl Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... 12.12.08, 22:40
            Pracownicy zarabiają od 1200(sprzątaczka)a pozostali 1500 do 4000 na rękę.
            • kot_behemot8 Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... 13.12.08, 13:25
              > Pracownicy zarabiają od 1200(sprzątaczka)a pozostali 1500 do 4000
              na rękę.

              A więc płacisz obrzydliwie mało. W mojej firmie (tj w firmie w
              której pracuje) sprzątaczki mają ok. 1600 - innych płac nie
              porównuję, bo nie da się nie znając detali (ja bym za 4000 nie
              kiwneła palcem, ale to nie musi świadczyć o tym, ze ty swoim płacisz
              za mało). Ale 1200 dla sprzątaczki (pełny etat, zakładam?) w
              sytuacji gdy włascicel zarabia "obrzydliwie dużo" to głodowa pensja.
              Naprawdę tak dużo by cię kosztowało podniesienie jej pensji choćby o
              200 miesięcznie? Dla ciebie to jeden obiad w restauracji, dla niej
              duże pieniądze pozwalające np na kupno owoców dla dziecka.
              Moim zdaniem, jeśli się wstydzisz, to masz ku temu powody.
              • jacek_placek_pl Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... 14.12.08, 01:14
                Sprzątaczka oprócz 1200 dostaje co drugi miesiąc premię w łapkę ale masz rację,
                dołożę od nowego roku. A tak poza tym to obiad za 200 zł w restauracji to jadłem
                może raz w życiu, stołuję się w domu (żona) albo w barze z obiadami domowymi (25
                zł). Dziwne dla mnie jest stwierdzenie, że Ty za 4000 zł byś nie kiwnęła palcem,
                otóż ja bym kiwnął i to nie tylko palcem w sytuacji zmiany okoliczności, czyli
                gdybym nie prowadził tej firmy. I to pomimo tego, że zarabiam dzisiaj
                kilkadziesiąt razy tyle... ale to "dzisiaj" a nikt nie wie co przyniesie
                przyszłość, nawet najbliższa.
                • Gość: jo-anna Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... IP: *.toya.net.pl 14.12.08, 23:28
                  Z wielka checia podjelabym prace za 4000 zl miesiecznie, pisanie o nie-kiwaniu
                  palcem za te kwote uwazam za bluznierstwo
        • polam5 Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... 12.12.08, 22:33
          Ludzie ktorzy naprawde duza zabiaja tu sie nie poakzuja a nawet jesli to wcale
          nie maja nic przeciwko i uwazaja ze na to zaluguja.. Takie pytanie jak ty zadaja
          tylko uczniwie ze szkoly podstawej....jak im sie nie chce odrabiac zadania.
          • dritte_dame Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... 12.12.08, 22:36
            polam5 napisał:

            > Ludzie ktorzy naprawde duza zabiaja tu sie nie poakzuja

            A ile to jest "naprawdę dużo"?
          • jacek_placek_pl Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... 12.12.08, 22:42
            Jeśli uważają że "na to zasługują: to znaczy że się z tym obnoszą narażając się
            co najmniej na zawiść (i nie tylko)
      • dritte_dame Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... 12.12.08, 22:31
        Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

        > A brykę sobie kup, może w ten sposób pobudzisz gospodarkę
        > :)

        Niemiecką? ;)
        • Gość: jaija Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.12.08, 23:04
          Cześć, gajowy! Widzę, że wciąż udaje ci się nabrać ludzi ;)
          • baran_z_komodo Obrzydliwie wysokie zarobki.starego wodoleja 13.12.08, 04:23
            to jakis sciemniacz i wodolej ,podpuszcza ludzi i tyle


            Czlowiek ktory ma duzo forsy nie bdzie pisal tu na forum
            glupot ,bo moze przyjemnie spedzic czas z jakas sexowna blondyna
            zamiast ,pierdoly tu wypisywac

            nie wierzcie podpuszczaczom !
            • jacek_placek_pl Re: Obrzydliwie wysokie zarobki.starego wodoleja 14.12.08, 01:21
              Sexowna blondyna mi niepotrzebna, mam żonę która jest wyjątkowo
              sexowną...brunetką. A na poważnie: to nie są pierdoły, temat wątku jest szerszy;
              jak się chronić przed zawiścią ludzi, jak nie "wystawać" ponad standard albo jak
              wystawać ale bez powodowania wrogości u innych. Ja się nigdy z kasą nie
              obnosiłem, teraz boję się kupić sobie nowe auto.
    • polska_potega_swiatowa zamiast sie wstydzic, daj pracownikom podwyzke..:) 13.12.08, 09:39
      wtedy bedzie bedzie ich stac na luksusowy samochod, i na markowe
      ubranie, a ty nie bedziesz musial sie wstydzic tego ze stac ciebie
      na takie luksusy...

      Ciekaw jestem czy oferownie swoim pracownikom placy podwojnie
      wyzszej niz u konkurencji, naprawde doprowadzilo by ciebie do ruiny?
      Bo skoro pracownicy sa wartosciowi, i oddani pracy, to moze taka
      podwyzka tylko pardziej ich by zmotywowala do pracy dla ciebie?
      • jacek_placek_pl Re: zamiast sie wstydzic, daj pracownikom podwyzk 13.12.08, 12:49
        Przez dwa ostatnie lata pensje moim pracownikom wzrosły o ponad 80% a więc
        znacznie więcej niż średni wzrost wynagrodzeń i zarabiają teraz (Ci dłużsi
        stażem) 3000-4000-4500 miesięcznie. To że moja firma pobiła w tym roku rekord
        jest zasługą tego że mam dobry towar a w dużo mniejszym stopniu ich.
        Poza tym ja to już przetestowałem na własnej skórze: im więcej dostawali tym
        byli coraz gorsi a niektórzy wręcz bezczelni w swoich żądaniach. Ciekawy jestem
        co przyniesie 2009 rok: kryzys walutowy dotyka mnie boleśnie już od 2 miesięcy,
        w przyszłym roku dołączy do tego spadek popytu. Czy pracownik tak łatwo
        przestawi się na pensję kryzysową? Wątpię.
        • Gość: kat Re: zamiast sie wstydzic, daj pracownikom podwyzki IP: *.chello.pl 13.12.08, 13:48
          towar- towarem, ale napisz jak unikasz podatków, ZUS-u itp. Czym większy zysk,
          tym większy podatek. I nie pisz,że w 2009 będzie gorzej - bo właśnie likwidują
          ten najwyższy podatek - czyli Tobie pomogą więcej niż tym innym. Legalnie
          zostanie ci więcej w kieszeni. Ściemniasz jak możesz. Albo się nie znasz, albo
          innych robisz w konia.
          • jacek_placek_pl Re: zamiast sie wstydzic, daj pracownikom podwyzk 14.12.08, 01:06
            1. jestem na podatku liniowym 19% a więc nie dotyczy mnie likwidacja najwyższego
            podatku, od nowego roku firmy zyskują 1% ponieważ będzie 18%
            2. nie unikam podatków ani ZUS-u ponieważ mi się to nie opłaca: fakturowanie mam
            na poziomie 95% i pełen legal w zatrudnieniu, a jeżeli hipotetycznie założyć, że
            miałoby mi się "to" to weź pod uwagę, że jest ryzyko większej straty
            spowodowanej machlojkami aniżeli zysk z takowych i jest wielu przedsiębiorców
            którzy wolą poświęcić czas na rozmyślanie jak tu zarobić zamiast zachachmęcić
            3. w 2009 będzie dużo gorzej, jak wspomniałem wcześniej jest coś takiego jak
            ryzyko kursowe, skoro dolar podrożał o jakieś 40% a ja mogę zwiększyć ceny nie
            więcej niż o 5% to wprost oznacza, że dewaluacja złotówki zeżre mi całą
            przyszłoroczną marżę.

            PS: na czym ja się niby nie znam? pracuję w handlu 18 lat...
        • polska_potega_swiatowa Re: zamiast sie wstydzic, daj pracownikom podwyzk 15.12.08, 06:26
          A gdybys ty byl pracownikiem to pewnie pracowalbys za darmo...?
          Dziwisz sie? Ludzie utrzymujacy sie z pracy wlasnych rak/umyslow i
          tylko wlasnych nie maja innych dochodow. Pracodawcy nigdy nie
          doceniaja faktu ze ich dobrobyt wypracowuja ludzi dla nich parcujacy.
        • bercik38 Re: zamiast sie wstydzic, daj pracownikom podwyzk 15.12.08, 19:24
          jacek_placek_pl napisał:

          > Przez dwa ostatnie lata pensje moim pracownikom wzrosły o ponad 80% a więc
          > znacznie więcej niż średni wzrost wynagrodzeń i zarabiają teraz (Ci dłużsi
          > stażem) 3000-4000-4500 miesięcznie. To że moja firma pobiła w tym roku rekord
          > jest zasługą tego że mam dobry towar a w dużo mniejszym stopniu ich.
          > Poza tym ja to już przetestowałem na własnej skórze: im więcej dostawali tym
          > byli coraz gorsi a niektórzy wręcz bezczelni w swoich żądaniach.

          I tu w tym miejscu zaczyna mi śmierdzieć. Ty po prostu źle traktujesz pracownika
          albo atmosfera w pracy jest do bani. Nikt o zdrowych zmysłach otrzymując
          podwyżkę nie będzie bezczelny. Chciałbym zarabiać przynajmniej 3500 na rękę.
          Gdyby znalazł się taki chętny do zatrudnienia mnie to bym chyba z roboty nie
          wychodził a jeszcze jak by mi się podwyżka trafiła to bym go po tyłku całował.


          Ciekawy jestem
          > co przyniesie 2009 rok: kryzys walutowy dotyka mnie boleśnie już od 2 miesięcy,
          > w przyszłym roku dołączy do tego spadek popytu. Czy pracownik tak łatwo
          > przestawi się na pensję kryzysową? Wątpię.

          Jaka ta pensja kryzysowa będzie?
          • jacek_placek_pl Re: zamiast sie wstydzic, daj pracownikom podwyzk 15.12.08, 22:18
            1. Źle traktuję pracownika? Niby w czym? Muszę siedzieć w firmie i chodzić za
            niektórymi krok w krok, inaczej doprowadziliby mi firmę do ruiny, 50% mojej
            załogi to ludzie pokroju: jak nie patrzysz to nie pracują.
            2 "Nikt o zdrowych zmysłach..." tak masz rację, jednak nie wszyscy są u mnie
            przy zdrowych zmysłach, to jest podobnie jak z dzieckiem: dasz palec-ręke
            wciągnie, dasz podwyżkę-za chwilę chce kolejnej a wydajność spada.
            3. "Chyba z roboty byś nie wychodził..." Wiesz co? Chciałbym mieć tak
            podchodzących do pracy ludzi, dających z siebie więcej kiedy więcej zarabiają,
            niestety nie dorobiłem się takich i już straciłem nadzieję
          • pancwynar Re: zamiast sie wstydzic, daj pracownikom podwyzk 16.12.08, 13:16
            bercik38 napisał:

            > I tu w tym miejscu zaczyna mi śmierdzieć. Ty po prostu źle
            traktujesz pracownik
            > a
            > albo atmosfera w pracy jest do bani. Nikt o zdrowych zmysłach
            otrzymując
            > podwyżkę nie będzie bezczelny[..]

            widać, że mało wiesz o prowadzeniu firm, o podejściu częsci naszych
            współobywateli do pracy, ich (pracowników)odpowiedzialności,
            mentalnosci wyniesionej z PRLowskich zakładów (lub przekazanych z
            pokolenia na pokolenie);

            > Gdyby znalazł się taki chętny do zatrudnienia mnie to bym chyba z
            roboty nie
            > wychodził a jeszcze jak by mi się podwyżka trafiła to bym go po
            tyłku całował.

            nie sądź innych wg siebie; powiem tak - własna działalność i
            zatrudnienie pierwszego pracownika szybko wyprostowałoby Twoje
            poglądy - zaręczam...
        • bercik38 Re: zamiast sie wstydzic, daj pracownikom podwyzk 15.12.08, 19:32
          Ty za 4000 zł byś nie kiwnęła palcem,
          otóż ja bym kiwnął i to nie tylko palcem w sytuacji zmiany okoliczności, czyli
          gdybym nie prowadził tej firmy. I to pomimo tego, że zarabiam dzisiaj
          kilkadziesiąt razy tyle... ale to "dzisiaj" a nikt nie wie co przyniesie
          przyszłość, nawet najbliższa.


          Czyli zarabiasz minimum 200000 zł miesięcznie. Teraz się nie dziwię że się
          boisz. Ja też bym się bał pracowników.
          • jacek_placek_pl Re: zamiast sie wstydzic, daj pracownikom podwyzk 15.12.08, 22:21
            Ile zatem należy zarabiać aby nie bać się własnych pracowników?
    • kochanica-francuza Ojoj! PIęcioletnie auto! 13.12.08, 20:21
      I jeszcze jeździ? Niemożliwe! Słuchaj, to może zmieniaj samochód co tydzień,
      skoro uważasz, że tak szybko się zużywa?
      • jacek_placek_pl Re: Ojoj! PIęcioletnie auto! 14.12.08, 01:26
        Proszę bez złośliwości. Wśród przedsiębiorców używających samochodów osobowych
        przyjęte jest że auto wymienia się najdalej co 5 lat, chodzi o okres amortyzacji
        pojazdu jako środka trwałego w firmie. Dlatego korzystna jest wymiana na nowe.
        Gdyby nie to, to naturalnie do wożenia własnego tyłka pojeździłbym jeszcze
        jakieś 3-4 lata.
      • truten.zenobi Re: Ojoj! PIęcioletnie auto! 15.12.08, 15:21
        a nie przyszło Ci do głowy że ktoś kto prowadzi własną firmę może
        przejeżdzać kilka-kilkadziesiąt razy więcej niż Ty?
        że ważna jest niezawodność - bo to nie jest środek dojazdu do pracy
        ale narzedzie pracy?


        czy było by dla Ciebie takie śmieszne gdyby jakiś "majster" mówił
        jak o rzeczy oczywistej że wymienia np. profesjonalną wiertarkę co 2
        lata? zamiast kupić sobie jakąś chińszczyznę za 20zł w markecie raz
        na 20 lat?
        (celowo nie napisałem "dopóki mu się zepsuje" bo pewnie zepsuła by
        mu się już w pierwszej godzinie uzywania ;) )
        • Gość: Magda Re: Ojoj! PIęcioletnie auto! IP: 116.200.159.* 15.12.08, 19:41
          Wymagasz logiki od feministki? No cóż, powodzenia życzę.
          • truten.zenobi Re: Ojoj! PIęcioletnie auto! 15.12.08, 21:12
            > Wymagasz logiki od feministki?

            a czemu nie? czy to źle?
    • truten.zenobi albo brak Ci asertywności albo masz wyrzuty sumien 13.12.08, 22:26
      sunienia (uzasadniune wyrzuty sumienia)

      prawda jest taka że co bys nie zrobił ta zawsze znajdą się ludzie
      którzy będą cie obgadywać za plecami bo jesteś pracodawcą i maszkupę
      kasy z przekrętów...

      więc zamiast sobeie cegoś odmawiać lub posypywać głowe popiołem
      zacznij normalnie żyć
      • jacek_placek_pl Re: albo brak Ci asertywności albo masz wyrzuty s 14.12.08, 01:36
        No i właśnie chciałbym się dowiedzieć co to znaczy w mojej sytuacji zacząć
        "normalnie żyć", czy to znaczy, że mam podjechać pod firmę nową bryką za 300
        tysięcy i wytłumaczyć się pracownikom, że jest ona niezbędnie w firmie potrzebna
        ponieważ podlega amortyzacji i będziemy płacić niższe podatki? A może na
        egzotyczne urlopy dwa razy do roku ściemnić, że to wyjątkowe okazje last minute
        porównywalne cenowo z drogim Bałtykiem?
        • baran_z_komodo przestan gledzic !!!! 14.12.08, 03:30
          jesli naprawde masz takie problemy [w co nie wierze] jak wydac
          bez podejrzen i obgadywania kupe forsy to proponuje ci nastepujace
          rozwiazanie :

          1. w Polsce jest kilka tysiecy bezdomnych i
          potrzebujacych ,zafunduj im za sume 355 tysiecy zl kolacje
          wigillijna i ZAPLAC to gotowka wyciagnieta z wlasnego portfela

          2. w Polsce jest rowniez kilkanascie lub kilkadziesiat ciezko
          chorych malych dzieci ,gdzie rodzice nie maja wystarczajaco
          pieniedzy zeby pokryc koszty operacji zagranica czy w
          kraju ,wyciagnij ze swego prywatnego konta lub konta firmy sume
          450 tysiecy zlotych i zaplac za te operacje

          3. w Polsce jest kilkanascie tysiecy dzieci co nigdy nie jada na
          zadne wakacje bo rodzice nie maja pieniedzy na to lub nie jedza
          sniadania w szkole bo tez ich nie stac,zafunduj im caloroczne
          sniadania i wyjazd na wakacje nad polski Baltyk latem,bedzie cie
          to kosztowalo,,, bagatela !!!,tylko okolo 500 tysiecy zlotych

          jesli zrealizujesz jedno z tych zadan uzyskasz poklask otoczenia
          i rozwiazesz swoj dylemat.

          to tylko niektore z rozwiazan !!,,,, i tylko !!!!

          nie pier....dol tu farmazonow ze nie mozesz , lub tym podobne
          duperle i duperszwance ,bo bedzie to znaczylo ze jestes glupim
          cwaaniaczkiem szukajacym podpuchy na forum spoleczenstwo i
          testujacym ludzkie reakcje - to tyle!
          • Gość: jo-anna Re: przestan gledzic !!!! IP: *.toya.net.pl 14.12.08, 23:34
            Takie gesty nie zalatwia sprawy poniewaz to sa problemy strukturalne i wiadro
            bez dna, poza tym trudno bedzie odroznic tych naprawde potrzebujacych z tymi,
            ktorzy biedni sa z wyboru albo na wlasne zyczenie, niektorzy pija alkohol i tez
            ustawiaja sie po pomoc spoleczna, a tak w ogole to nie znam zadnego
            przedsiebiorcy ktory wyrzucil by z portfela 300 albo wiecej tysiecy na
            jednorazowa pomoc, uwazam ze wymagania Twoje sa absurdalne
        • truten.zenobi Re: albo brak Ci asertywności albo masz wyrzuty s 15.12.08, 13:51
          > i wytłumaczyć się pracownikom,

          no właśnie! tak wygląda mentalność polaka, musi się tłumaczyć bo tylko bieda
          jest najwyższym dowodem uczciwości
        • paco_lopez Re: albo brak Ci asertywności albo masz wyrzuty s 16.12.08, 13:12
          kup sobie forda mondeo za 80 000. Dosciemnałes się już.
    • Gość: Magda Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... IP: 116.200.134.* 14.12.08, 12:02
      Czym ty się człowieku przejmujesz? Z nieba ci ta kasa nie spadła,
      nikt ci prezentu nie zrobił - sam na to wszystko zapracowałeś. Więc
      ciesz się życiem a jeśli chodzi o 'wyrzuty sumienia' to pamiętaj o
      jednym - konsumując (hotele, samochody, gadżety, wakacje etc.)
      dajesz komuś pracę.
      • baran_z_komodo zrob tak ! 14.12.08, 12:53
        jak napisalem powyzej !!, jesli nie - tzn ze jestes zwykly
        cwaniaczek szukajacy taniego poklasku !
        • baran_z_komodo Re: zrob tak ! 14.12.08, 21:25
          zatkalo cwaniaczku ??,albo nie masz dzis dyzuru w redakcji ?

          hihihihihihihihiihihhihihiih!
          • jacek_placek_pl Re: zrob tak ! 15.12.08, 22:34
            Twoje propozycje "akcji" nie zyskają mojego poklasku. Dlaczego?
            To są akcje jednorazowe,z wielką pompą zapraszamy pół miasta na wigilię albo
            pomożemy kilku osobom w ten czy inny sposób, znam jednego co takie akcje robi z
            wielkim hukiem aby poczuć się jeszcze lepszym czy znanym. Ja się boję, wolę sie
            wtopić w tłum i pomagać anonimowo, robiąc spektakularne akcje miałbym wrażenie
            że wyręczam państwo, które powinno samo o pewne rzeczy zadbać, płacę olbrzymie
            podatki i mam poczucie że wszystko idzie w przysłowiowy "kanał" m.innymi na
            urzędników którzy wciąż mnie kontrolują i nic nie znajdują, moja pomoc nie jest
            może wielka za to anonimowa: Unicef, WOŚP, obiady dla dwójki dzieci w szkole
            obok, zawsze jakiś przelew gdy ktoś w potrzebie...
            PS: "baranie"! daj sobie spokój ze swoimi insynuacjami i wulgaryzmami, jesli nie
            odpowiada Ci dyskusja na tym poziomie- po prostu nie pisz!
            • ofiara_przemian Twoje problemy są śmieszne 16.12.08, 13:07
              Podejzewam, że nie afiszujesz się z pieniędzmi, bo po prostu
              trzęsiesz portkami przed Skarbówką, pracownikami, którym kiepsko
              płacisz i złodziejami, którzy mogliby ci wyczyścić mieszkanie. W
              życiu nie uwierzę, że masz wyrzuty sumienia z powodu nadmiaru kasy
              na koncie. Rozumiem, że kogoś boli fakt, że nie może sobie czegoś
              kupić z braku środków, ale żeby mieć obiekcje związane z nadmiarem?
              A może tak całkiem legalna ta kasa nie jest i boisz się, że ktoś
              mógłby donieść, że wzbogaciłeś się nie tak stuprocentowo uczciwie?
              • jacek_placek_pl Re: Twoje problemy są śmieszne 16.12.08, 13:22
                - powiedz jak można trząść portkami przed skarbówka skoro prawie 100% to
                sprzedaż fakturowana? poza tym pisałem wcześniej, że to się nijak nie kalkuluje,
                można więcej stracić niż zyskać
                - pracownicy nie uważają że im kiepsko płacę wręcz przeciwnie, sa tylko źli że
                wciąż koło nich chodzę, wytykam błędy i poganiam
                - przed złodziejami to i owszem, ale głównie przed zawistnymi ludźmi, przed
                fałszywymi przyjaciółmi itp.
                - przed pracownikami również, ponieważ ile by im nie płacić może być źle... no
                bo może taki pomyśleć: skoro on (szef) ma 200 tys/mies. to dlaczego ja nie mogę
                mieć chociaż 20 tysi na miesiąc.
      • Gość: jo-anna Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... IP: *.toya.net.pl 14.12.08, 23:39
        Dokladnie tez tak uwazam a problemy autora watku sa chyba natury psychicznej,
        pracownicy sa od tego zeby dobrze pracowac a nie nadmiernego zainteresowania
        jaka jest kondycja firmy, ja gdybym zatrudniala to pracownikow trzymala na
        dystans, gdzies ktos kiedys powiedzial ze pracownik jest najwiekszym wrogiem
        swojego pracodawcy i zawsze bedzie mu zle
        • Gość: jo-anna Re: Obrzydliwie wysokie zarobki... IP: *.toya.net.pl 14.12.08, 23:47
          Ciekawi mnie jakiej wysokosci zarobki sa dla autora obrzydliwie duze?
          Ja pracuje dosc ciezko w firmie produkcyjnej w zespole kilkunastoosobowym za
          srednio 2000 zl a zarobki swojej szefowej oceniam na jakies 50000 i nie uwazam
          tego za obrzydliwie duzo, dla mnie obrzydliwie duzo zarabiaja w bankach,
          slyszalam o kwotach rzedu 100000 i wiecej zlotych
    • arek103 Prozac! - to moze pomoc 15.12.08, 00:36
      jacek_placek_pl napisał:

      > Zauważyłem u siebie objawy polegające na tym, że wstydzę się tego ile
      > zarabiam. Wstydzę się przed księgowym (kiedy wchodzę do firmy), który o tym
      > wie, wstydzę się kupić sobie jakieś lepsze ubrania aby nie rzucać się w oczy w
      > pracy i na ulicy, chodzę więc tak samo lub gorzej ubrany jak moi pracownicy.
      > Ostatnio chciałem kupić nowe auto (mam wysłużone 5-letnie)ale...znów lęki: co
      > ludzie powiedzą a też pracownicy ("cały czas narzeka a tu taka fura"),
      > przecież nie będę się tłumaczył, że wolę leasing mający na celu ograniczenie
      > podatków.
      > Wyjazdy/wyloty na egzotyczne urlopy muszę ukrywać przed wszystkimi. Czy jest
      > ktoś kto może podpowiedzieć jak sobie poradzić z tym problemem albo sam tego
      > doświadcza? A w ogóle to jakie zarobki można nazwać "obrzydliwie wysokimi"
      > przy prowadzeniu własnej działalności gospodarczej i zatrudnieniu 11 pracownikó
      > w?

      Prozac! - to moze pomoc. Chociaz sa juz nowoczesniejsze srodki.
      • baran_z_komodo to zwykla podpucha z tymi zarobkami 15.12.08, 03:24
        poczytajcie moje posty ,,,wszytsko wam wyjasnia !!! a najlepiej
        tego psychola lub cwaniaczka olac z takim tematem.
        • jacek_placek_pl Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 15.12.08, 22:39
          Zachęcasz do czytania swoich postów?
          Może cierpisz na brak zainteresowania swoją osobą?
          Uważaj, bo sam z trolla możesz stać się tym.....
          psycholem!
          • jacek_placek_pl Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 15.12.08, 22:54
            Trochę ekonomii w temacie wysokości zarobków: w biznesie przy inwestycji
            własnych środków finansowych na poziomie powiedzmy 8 mln zł przy obecnych
            stopach procentowych uzyskujemy odsetki ponad 50 tys.zł/miesięcznie. Jeżeli więc
            zarabiałbym dajmy na to 50 tys. to znaczy że nie zarabiam tak naprawdę nic i
            moja praca nie ma żadnego sensu, zastanawiam się czy w ogóle ktoś to bierze pod
            uwagę?
            • Gość: Prezesunio Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami IP: *.chello.pl 15.12.08, 23:24
              Mając 8 mln zł wolnych środków w ogóle nie wstawałbym z łożka do
              jakiejkolwiek roboty! A już na pewno nie bawiłbym się w osobiste
              prowadzenie biznesu. Po jaką cholerę?! Jakie Ty kolego masz
              motywacje, że w ogóle to ciągniesz?

              Sam problem wydawania pieniędzy sztuczny i wydumany. A co to ta
              firemka to jakiś big brother? jadę na wakacje gdzie chcę, odbieram
              komórkę i c-h-u-j kogo obchodzi, czy jestem na Seszelach czy w
              zasranej Karwi. No chyba, że jacek_placek chce sobie rodzinne
              wyjazdy wrzucać w koszty jako pseudoszkolenia (znam takich), no to
              wtedy faktycznie księgowość może szlag trafić. Co do samochodu,
              wystarczy wyleasingować dodatkowo dwa auta klasy średniej wyższej
              jako służbowe dla najlepszych pracowników, a mordy się wszystkim
              zamkną.

              Autor wykazuje typowe kompleksy "chama-pana", czyli kogoś kto szybko
              przeskoczył z gołodupca na magnata. Jeszcze raz powtórzę - sztuczne
              pseudoproblemy. A najpewniej - troll gajowy
              • baran_z_komodo Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 15.12.08, 23:58
                to zwykly oszolom z duza wyobraznia,ktoremu sie marzy byc
                bogatym!

                nie odpowiedzial ani slowem o propozycjach dla : 1. bezdomnych
                2.chorych dzieci. 3. biednych dzieci
                a to oznacza jak ktos wyzej napisal ze to zwykly - cham !!
                • jacek_placek_pl Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 16.12.08, 08:48
                  baran_z_komodo napisał:

                  > to zwykly oszolom z duza wyobraznia,ktoremu sie marzy byc
                  > bogatym!
                  >
                  > nie odpowiedzial ani slowem o propozycjach dla : 1. bezdomnych
                  > 2.chorych dzieci. 3. biednych dzieci
                  > a to oznacza jak ktos wyzej napisal ze to zwykly - cham !!
                  Baranie! Tam gdzieś wyżej masz odpisane na swoje wypociny, czytaj uważniej
                  leniwcu! Poza tym zauważyłem że nie tylko w tym wątku ubliżasz innym. Jesteś
                  raczej zwykłym trollem a na takich nie warto zwracać żadnej uwagi.
              • jacek_placek_pl Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 16.12.08, 08:46
                1. Brak zajęcia bez względu na posiadane środki powoduje apatię, każdy człowiek
                musi pracować!
                2. Jakie mam motywacje, że to ciągnę? Z interesu nie jest łatwo wyjść, co mam
                zrobić z towarem który pozostanie niesprzedany? A tak, to zawsze towar gorszy
                sprzedaje się w mixie z towarem lepszym. Motywacje? konkurencja byłaby
                szczęśliwa gdybym sie wycofał, oprócz tego rzesza klientów przyzwyczajona, że
                przez lata dostarczam im smakowite kąski, żyją z tego wraz ze swoimi rodzinami i
                oczekują tego ode mnie że to się nie zmieni.
                3. Dlaczego osobiście musze ciągnąć biznes? Moja półroczna/roczna nieobecność
                spowoduje bankructwo w tej firmie a przynajmniej utratę płynności finansowej,
                podsumowując: strace to na co kilkanaście ostatnich lat ciężko pracowałem.
                4. Samochody leasingowane dla pracowników? Nie. Po pół roku stałyby się
                pojazdami po kilku kolizjach!
                5. "Z gołodupca na magnata"? ... Gołodupcem byłem jak miałem 20 lat. Za magnata
                się nie uważam i nigdy to nie nastąpi.
                "Szybko przeskoczył"? Szybko, czyli w praktyce przez 18-20 lat, nie sądzę aby to
                było szybko. Nikt mi pieniędzy nie dał (zwykła urzędnicza rodzina na
                komunistycznych etatach) a z kredytów też nigdy nie korzystałem.
                • Gość: Prezesunio Absolutna żenada IP: *.chello.pl 16.12.08, 20:42
                  jacek_placek_pl napisał:

                  > 1. Brak zajęcia bez względu na posiadane środki powoduje apatię,
                  > każdy człowiek musi pracować!

                  Co za brednie! Tylko prymitywy o mentalności wołów roboczych nie
                  wiedzą co zrobić z wolnym czasem. Słyszałeś o czymś takim jak hobby?
                  O Fossecie i paru innych pozytywnie zakręconych bogatych ludziach?
                  Można choćby grać w golfa na polach na całym świecie, żeglować
                  luksusowym jachtem, łajdaczyć się w Tajlandii czy robić 1001 innych
                  rzeczy. Do tego jednak trzeba mieć fantazję, trochę kindersztuby i
                  wrodzonej błyskotliwości - co o tym wszystkim może powiedzieć ktoś
                  kto przez 20 lat od świtu do nocy nadzorował akwizytorów i
                  magazynierów?

                  > 2. Jakie mam motywacje, że to ciągnę? Z interesu nie jest łatwo
                  wyjść, co mam zrobić z towarem który pozostanie niesprzedany?

                  Sprzedać taniej, nawet bez zysku lub z minimalną stratą i zamknąć
                  kramik w cholerę.

                  > Motywacje? konkurencja byłaby szczęśliwa gdybym sie wycofał,

                  co cię to obchodzi, po co pracujesz? żeby coś udowodnić konkurencji,
                  czy żeby zarobić pieniądze dla siebie?

                  > oprócz tego rzesza klientów przyzwyczajona, że przez lata
                  > dostarczam im smakowite kąski, żyją z tego wraz ze swoimi
                  > rodzinami i oczekują tego ode mnie że to się nie zmieni.

                  no to przepisz firmę na syna czy kogoś z rodziny i niech to ciągnie
                  dalej.

                  > 3. Dlaczego osobiście musze ciągnąć biznes? Moja półroczna/roczna
                  > nieobecność spowoduje bankructwo w tej firmie a przynajmniej
                  > utratę płynności finansowej,

                  Ludzie niezastąpieni spoczywają w alei zasłużonych na Powązkach

                  > 4. Samochody leasingowane dla pracowników? Nie. Po pół roku
                  > stałyby się pojazdami po kilku kolizjach!

                  Ha ha ha! Większej bzdury dawno nie czytałem. Wie Pan co to jest
                  leasing? To jest WYNAJEM. To nie są Pana samochody. Co Pana dupa
                  boli, czy będą miały kolizje czy nie? Niech się martwi
                  ubezpieczyciel i leasingodawca. Myślenie skrobidupy i biznesmena-
                  szczękowca z bazaru.

                  > 5. "Z gołodupca na magnata"? ... Gołodupcem byłem jak miałem 20
                  > lat. Za magnata się nie uważam i nigdy to nie nastąpi.
                  > "Szybko przeskoczył"? Szybko, czyli w praktyce przez 18-20 lat,
                  nie sądzę aby to było szybko.

                  Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Widzę
                  podejście do biznesu w stylu francuskiego sklepikarza z lat 50.tych
                  XX wieku.

                  > Nikt mi pieniędzy nie dał (zwykła urzędnicza rodzina na
                  > komunistycznych etatach) a z kredytów też nigdy nie korzystałem.

                  Jak można w działalności gospodarczej nie korzystać z kredytów???
                  Przecież po to je wymyślono! Nikt w normalnym biznesie nie finansuje
                  działalności z kapitału!
                  • jacek_placek_pl Re: Absolutna żenada 16.12.08, 23:08
                    Prezesuniu-
                    1. Wiem co to hobby. Golfa i żaglówki zostawiam sobie na emeryturę, która
                    przyjdzie tym szybciej im ja znajdę godnego następcę.
                    2. Zamknąć kramik? Sprzedać towar? Czy Ty myślisz że ja mam do sprzedania dwa
                    wagony węgla? Taka sprzedaż u mnie potrwałaby ze dwa lata a to niemałe koszta
                    (magazyn i ludzie). Motywacje? Zapomniałeś, że jest jeszcze ambicja, chciałem
                    być najlepszy... i prawie jestem :)
                    3. "Niezastąpieni spoczywają na Powązkach"... tu się zgadzam, ale ja jeszcze
                    takich nie spotkałem, może źle szukam?
                    4. Przestudiuj dokładnie warunki leasingu, Ty naprawdę myślisz że po dwóch czy
                    trzech latach opłaca się oddać auto i wziąć nowe? Ja po 3 latach zrobię wykup za
                    1% jego wartości i to jest najbardziej opłacalne więc nie mam zamiaru
                    rozpieprzać aut rękoma pracowników
                    5. Można bez kredytów! Tu dałeś popis :P Kredyty na działalność się najpierw
                    kalkuluje, przy moich marżach obecnych warto byłoby je wziąć, ale po jakiego
                    grzyba skoro własny kapitał w zupełności wystarcza. Kiedyś natomiast, kiedy
                    średnia generowana marża była na poziomie nie 35% a 12-15% finansowanie biznesu
                    z kredytu w ogóle mi się nie opłacało. Sugerujesz że w normalnym biznesie
                    wszyscy finansuja się z kredytu? To nie słyszałem większej bredni. Nie wszyscy-
                    tylko Ci którym się to opłaca, znam kilku takich co się...przeliczyli a teraz
                    komornik puka.
                    • Gość: Prezesunio Re: Absolutna żenada IP: *.chello.pl 17.12.08, 12:59
                      1. Na pewne rzeczy na emeryturze - rozumianej wiekowo- jest nieco za
                      późno. Nie będę rozwijał tematu.
                      2. W aktualnej sytuacji rynkowej właśnie bym zaczął wyprzedawać
                      towar i zamykać kramik. Na pewno nie kupowałbym nowego towaru po
                      niekorzystnym kursie waluty, który wg mnie jest przejściowy (to
                      raz), a dwa, nie gwarantuje godziwego zysku (czy jak to nazywasz
                      marży).
                      3. O sobie piszesz, że jesteś niezastąpiony.
                      4. Wystarczy, że osobą, która będzie mogła sobie korzystnie wykupić
                      samochód po leasingu będzie Twój pracownik, a na pewno auta będą w
                      idealnym stanie. To zły pomysł? Po co Tobie samochody po
                      pracownikach? chcesz zarabiać na ich dalszej odsprzedaży?
                      5. Przy przewidywalnych stopach procentowych kredyt w działalności
                      gospodarczej jest czymś oczywistym. Nie mówię o czasach reformy
                      Balcerowicza.
            • kot_behemot8 Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 16.12.08, 09:01
              Co to znaczy że w biznesie przy inwestycji środków własnych
              otrzymujemy odsetki? Zdecyduj się, czy chcesz mówić o zyskach z
              biznesu czy zyskach z odsetek bankowych. Jeśli to drugie, to podana
              kwota jest zdecydowanie przesadzona (odlicz belkę i inflację.
              Poza tym z rozmowy wynika, że twoje zarobki są w przedziale 100-200
              tys miesięcznie a to w zestawieniu z informacją o wielkości twojej
              firmy (11 zatrudnionych) jest delikatnie mówiąc zastanawiające.
              Zajmujesz się może rewindykacją długów i zatrudniasz przyjaciół zza
              wschodniej granicy? ;))
              Bo znam sporo osób mających firemki tej wielkosci i ich zarobki
              bardzo rzadko przekraczają 20-30 tys. Szef mojej firmy (kilkuset
              zatrudnionych) zarabia łącznie z premiami 60-70 tys. Nie dziw się
              więc, ze parę osób ma wątpliwości co do szczerości twoich wynurzeń.
              • jacek_placek_pl Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 16.12.08, 09:24
                Odpowiem bardziej precyzyjnie;
                - odsetek nie otrzymujemy, jest to tylko porównanie przy analizie czy warto
                prowadzić interes kiedy zysk nie przekracza odsetek od lokowanego kapitału w towar
                - nie przesadziłem, 8 mln, 10% w skali roku minus Belka 19% wychodzi nawet
                więcej niż podane 50 tys/mies.
                - nie zajmuję się niczym o czym piszesz, to zwykła firma handlowa
                - technika obliczeń: średnia sprzedaż miesięczna 1,1 mln, średnia marża 35%,
                średnie koszta miesięczne 100 tys, 11 zatrudnionych a więc jest to możliwe.
                Trzeba jednak pamiętać, że to, co nazywamy "zyskiem" to przyrost aktywów a więc
                suma środków finansowych+pozostający towar i często bywa tak, że 80-90%
                pozostaje z tego w tym towarze, czasami "mniej udanym" który trzeba potem
                wyprzedawać za pół ceny. Do kasy jak pracownik co miesiąc się nie ustawiam i nie
                pobieram wynagrodzenia.
                • bercik38 Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 16.12.08, 10:13
                  Czyli moje wyliczenie Twoich dochodów przedstawione wyżej było prawidłowe. Masz
                  200000 zł a to jest 100x więcej od przecietnej pracownika.Żaden człowiek
                  potrafiący liczyć nie zgodzi się z taką różnicą. Znajomi właściciele firm w
                  Niemczech mają przelicznik około 10x a prowadzą o wiele większe firmy i nie
                  zmieniają samochodów co 5 lat a co 10. Ci ludzie wychodzą z prostego założenia,
                  jeśli pracownik nie ma powodów do narzekania to mogę być spokojny o los firmy i
                  nie mają dylematu gdzie jechać na wczasy i czy kupić Maybaha czy Audi A8.
                  • jacek_placek_pl Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 16.12.08, 12:16
                    bercik38
                    To może podaj jakieś rozwiązanie, takie z życia wzięte...
                    Z jaką różnicą zgodzi się "człowiek potrafiący liczyć"?
                    Moi pracownicy nie narzekają finansowo, jest co prawda pewna doza bezczelności
                    ale nie u wszystkich.
                    Pocieszę Cię: w przyszłym roku nie zarobię nic i jest na to proste obliczenie:
                    skoro marża to 35%, dewaluacja złotówki 40%,ceny zakupu w USD nie spadły, ceny
                    sprzedaży mogę podnieść max o 5% a więc bilans przy podobnym poziomie sprzedaży
                    co 2008 roku = 0.
                    Jeżeli jeszcze do tego dojdzie spadek popytu (co raczej pewne) będę generował
                    straty. Czy ktoś mi wtedy dołoży? Nie. Kryzys będę starał się przetrwać ze
                    środków zarobionych wcześniej, pracowników nie zwalniam, pensji też im nie obniżę.
                    • kag73 Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 16.12.08, 13:03
                      skoro pracownicy nie narzekaja na pensje i nie placisz im wyjatkowo
                      malo, nie widze problemu. A tlumaczyc im sie z niczego nie musisz. O
                      pieniadzach sie nie rozmawia, nie ma Cie przez nastepne dwa
                      tygodnie, bo jestes na urlopie, gdzie to Twoja sprawa. Nie ma sie co
                      za duzo spoufalac.
                      Niestety swiat nigdy nie byl sprawiedliwy, jedni maja przesyt a inni
                      gloduja.
                      Niemniej jednka jezeli nie masz sobie nic do zarzucenia w kwestii
                      zarobkow pracownikow, zyj i ciesz sie, ze masz pieniadze.
                      Znalam przypadek firmy gdzie pracownicy zarabiali minimum, szef nie
                      chcial das podwyzki 50 groszy za godzine, bo tak ciezko a tydziej
                      pozniej mial na podworku nowego mesia. Hmm, wiadomo, ze tutaj
                      pracownicy sobie odpowiednio mysleli.
                      Jezeli Twoji pracownicy sa bezczelni, zmien ton i ogolne formy
                      komunikowania sie z soba. Zarowno szef jak i pracownik powinni byc
                      uprzejmi.

                      Apropos. Uwierz mi nie kazdy musi pracowac i bez pracy mozna zyc,
                      jezeli ma sie pieniadze. I na pewno nie popadnie sie w apatie. W
                      styczniu zaczne zyc bez pracy, zaplanowane cale 1,5 roku, odwiedze
                      kraje, do ktorych zawsze chcialam pojechac, naucze sie nowego
                      jezyka, bede miala czas dla dziecka i meza. Nie wyobrazasz sobie jak
                      sie z tego ciesze. I nie wierze, ze bede znudzona i apatyczna.
                      Wiekszosc ludzi zapomina dlaczego pracuje. Owszem niektorzy maja
                      wymarzone zawody, ale ciekawam czy wszyscy ludzie mieliby ochote
                      chodzic codziennie o 9 do 17:00 do pracy gdyby nie dostawali za to
                      pieniedzy. Jezeli tak, to sa szczesciarzami.
                • kot_behemot8 Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 16.12.08, 11:36
                  > - technika obliczeń: średnia sprzedaż miesięczna 1,1 mln, średnia
                  marża 35%,


                  35% to niezwykle dużo, bo średnia marża handlowa oscyluje wokół 10-
                  15%. Więcej było w budownictwie ale te czasy już się skończyły. Są
                  też branże o bardzo wysokich marżach, nawet ponad 50% ale i dużych
                  stratach, np rośliny ozdobne w sklepach typu OBI - tam z racji strat
                  faktyczny przychód też nie przekroczy 10, 15% wartości sprzedaży.
                  35% marży dającej pełny przychód w tej wysokości to bajka, piekna
                  przyznaję, ale jakoś mało realistyczna. Zdradzisz czym handluje
                  twoja firma?


                  > Trzeba jednak pamiętać, że to, co nazywamy "zyskiem" to przyrost
                  aktywów a więc
                  > suma środków finansowych+pozostający towar


                  Nie rozumiem. Albo jest przychód z marży na sprzedanym towarze, albo
                  towar zostaje w magazynie i przychodu nie ma. Pisałes, ze jest
                  sprzedaż na ponad milion i jest marza 35% więc pozostający towar co
                  najwyżej generuje koszty magazynowe ale przychodu nijak nie
                  zmniejsza.
                  • jacek_placek_pl Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 16.12.08, 12:07
                    Domyślam się że nie wyrażam się "księgowo" ale i księgowym nie jestem. Spróbuję
                    precyzyjniej:
                    - jeżeli w danym roku obrachunkowym "zarobiłem" 2 mln.zł to oznacza, że zysk ten
                    rozkłada się na wartość towaru pozostałego na magazynie plus wartość posiadanych
                    pieniędzy na koncie w banku. Ideałem byłoby posiadanie tych 2 mln.zł wyłącznie w
                    gotówce a katastrofą jeśli gotówki byłoby "0" a 100% zysku pozostałoby w
                    towarze;m u mnie bywa z tym różnie, ale zawsze za dużo pozostaje mi w towarze,
                    ponieważ towar ten ma swoją wartość a więc stanowi zysk w cenach zakupu.
                    - marża 35% obejmuje oczywiście i jest obliczana wyłacznie ze sprzedanego towaru
                    a ogólnie:
                    - jeżeli 1 stycznia wartość "aktywów" (wartość towaru w cenach zakupu+posiadana
                    gotówka+należności moich klientów za faktury terminowe) wynosiła przykładowo 2
                    mln.zł a 1 stycznia za rok te same elementy dały wynik przykładowo 4 mln.zł to
                    znaczy że zarobiłem 2 mln.zł z czego na przykład: o 0.5 mln.zł przyrosła mi
                    gotówka a o 1.5 mln. zł przyrosła wartość towaru na magazynie, który przecież
                    kiedyś sprzedam z zyskiem albo stratą. Inaczej tego nie umiem wytłumaczyć.
                    - co do marż innych firm: w budownictwie akurat mieli tak fajnie, że marże
                    dobijały do 100%, w skrócie: szef wybudował 2 bloki i zarobił tyle że dwa
                    następne miał dla siebie :)
                    • Gość: jaco Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.08, 13:36
                      Nie jestem księgowym, ale to co wypisujesz to są bzdury. Dochód
                      brutto to po prostu przychód ze sprzedaży minus koszty zakupu i
                      koszty operacyjne. Wartość towaru na magazynie nigdy nie jest
                      kosztem księgowym. Kosztem jest w momencie sprzedaży. Przy pełnej
                      księgowości wartość magazynu jest rozliczana co miesiąc a przy
                      uproszczonej raz w roku. Jak więc możesz pisać, że towar na
                      magazynie to twój zarobek? Jeżeli dokonujesz zakupu towarów za
                      gotówkę to wartość aktywów się nie zmienia (na plus wchodzi wartość
                      towaru, na minus stan w kasie). Gdy kupujesz towary na kredyt to
                      aktywa rosną, ale i pasywa rosną, więc bilans wychodzi na zero. Tak
                      więc po stronie pasywów musisz wpisać wynik finansowy z
                      działalności, zysk lub stratę. I to jest wartość twojego ogólnie
                      mówiąc zarobku.
                      • Gość: no,no Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami IP: *.chello.pl 16.12.08, 17:14
                        ale jak się towar ukradnie to jest zysk/ - bo darmowy, a potem się go sprzeda./
                        Z podatkiem też pieprzysz.Nie dotyczy cię ten najwyższy? a to nowina. Duzo
                        zarabiasz mało płacisz? Przestań z ludzi robić idiotów. Zrobiłeś sobie wodę w
                        mózgu, nie rób tego innym.
                        • jacek_placek_pl Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami 16.12.08, 17:27
                          Twoja wiedza ekonomiczna jest nawet nie podstawowa a zerowa.
                          Już dzieci w ogólniaku uczą co to jest PODATEK LINIOWY 19% DLA FIRM.
                          Żenada. PS: widzę, że poziom agresji wzrósł.
                          • Gość: jaco Re: to zwykla podpucha z tymi zarobkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.08, 22:05
                            Może akurat tego nie wiedział, że osoba prowadząca działalność może
                            się rozliczać podatkiem liniowym (bez kwoty wolnej i bez mozliwości
                            korzystania z ulg, których i tak juz praktycznie nie ma), jednak...
                            Jednak jego wiedza ekonomiczna jest dużo większa od twojej. "ale jak
                            się towar ukradnie to jest zysk" - w jego tekcie jest jakiś sens
                            (oczywiście nie popieram kradzieży). Natomiast twoje twierdzenie, że
                            zakup towaru na magazyn jest twoim zyskiem - no cóż, tu już sensu
                            nie widzę. No, to tyle, powodzenia w prowadzeniu "biznesu".
                    • Gość: Prezesunio Co to za nisza rynkowa z 35% marżą??? IP: *.chello.pl 16.12.08, 20:54
                      Jaki small biznes pozwala dziś na takie marże? Chyba stoisz na czele
                      jakiejś piramidy typu marketing bezpośredni i wciskasz emerytkom
                      filtry do wody po cenie zawyżonej o kilkaset procent.

                      I co to za bzdura z wliczaniem do zysku towaru leżącego na
                      magazynie? Takiś pewny, że go sprzedasz za z góry ustaloną cenę???
                      Liczysz zysk magazynu z towaru w cenie zakupu? - to czym ty
                      handlujesz, skoro upływ czasu nie wpływa na malejącą cenę tego
                      towaru?! No raczej nie elektroniką.... wino?

                      Jesteś na bakier z elementarną logiką jeśli na jednym wdechu
                      piszesz, że "o 1.5 mln. zł przyrosła wartość towaru na magazynie,
                      który przecież kiedyś sprzedam z zyskiem albo stratą". Jak będzie
                      strata, to nie będzie 1,5 mln zł. Poniał?
                      • jacek_placek_pl Re: Co to za nisza rynkowa z 35% marżą??? 16.12.08, 22:40
                        Gość portalu: Prezesunio napisał(a):

                        > Jaki small biznes pozwala dziś na takie marże? Chyba stoisz na czele
                        > jakiejś piramidy typu marketing bezpośredni i wciskasz emerytkom
                        > filtry do wody po cenie zawyżonej o kilkaset procent.
                        Jaki biznes? Handel! Rok 2008: obniżka kursu dolara z 2,50 do 2,05 latem przy
                        niezmienionych cenach w polskich złotych. Poniał?


                        > I co to za bzdura z wliczaniem do zysku towaru leżącego na
                        > magazynie? Takiś pewny, że go sprzedasz za z góry ustaloną cenę???
                        Dlatego właśnie na dzień remanentu zaliczam do zysku jego wartość w cenach w
                        jakich go kupiłem, ani wyższych ani niższych.

                        > Liczysz zysk magazynu z towaru w cenie zakupu? - to czym ty
                        > handlujesz, skoro upływ czasu nie wpływa na malejącą cenę tego
                        > towaru?! No raczej nie elektroniką.... wino?
                        Towar pozostały na magazynie nie leżakuje długo (do pół roku), buble (do półtora
                        roku), na tym pierwszym się zarabia, na tym drugim traci.



                        > Jesteś na bakier z elementarną logiką jeśli na jednym wdechu
                        > piszesz, że "o 1.5 mln. zł przyrosła wartość towaru na magazynie,
                        > który przecież kiedyś sprzedam z zyskiem albo stratą". Jak będzie
                        > strata, to nie będzie 1,5 mln zł. Poniał?
                        Tak, jak będzie strata to nie będzie! Ale nigdy tak nie było żeby wyszła z tego
                        strata (z całości, arytmetycznie)
                        PS: czy to tak trudno zrozumieć?:
                        - 1 stycznia rozpoczynasz działalność mając 1 mln.zł w gotówce
                        - 31 grudnia kończysz działalność, okazało się że masz 1 mln.zł w gotówce i 0.5
                        mln.zł w towarze w cenach jego faktycznego zakupu
                        - ile zarobiłeś w minionym roku? zakładając, że towar ten kupiłeś z własnego
                        kapitału a nie z kredytu
                        - według mnie zarobiłeś 0,5 mln.zł a według Ciebie nie zarobiłeś nic
                        - i to co się stanie z tym towarem w kolejnym roku nie ma nic do rzeczy: możesz
                        wygenerować na nim zarówno zysk, stratę lub wyjdzie na "0"
                        • danusszek ty !! Jacek placek 17.12.08, 03:27
                          znajdz sobie dobrego dr. psychologa !! przy twoich "zarobkach" nie
                          bedzie trudno !!

                          czym szybciej tym lepiej !!,choroby psychiczne leczy sie dlugo
                          zazwyczaj !
                          to jest cena ktora zaplaciles za posiadanie frmy,konta,forsy !
                          • Gość: Magda Re: ty !! danusszek IP: 61.83.16.* 17.12.08, 07:40
                            Ty musisz być bogatsza od Jacka-Placka! Bo umiejętność postawienia
                            diagnozy psychiatrycznej przez internet to rzecz absolutnie
                            unikalna. Chylę przed Tobą czoła.
                            • kawitator Masz nieuzasadnione poczucie winy. 17.12.08, 09:22

                              Pierwszym Twoim problemem to jak wielu już wcześniej zauważyło problem wychowania w rodzinie urzędniczej gdzie każdy kto się dorobił to złodziej.
                              Podglądy takie mają wiele przyczyn ale głównie w psychologii lecz nie jest to jednak temat do rozwinięcia w tym wątku. Dlatego masz obawy przed pokazaniem prawdziwych zarobków

                              Drugim problemem jest pozostanie na co dzień w otoczeniu społecznym osób o dużo niższych zarobkach od Twoich Zmień środowisko. Poznaj ludzi zarabiających na podobnym poziomie. Poczucie winy za zarobione ciężko pieniądze powinno się rozwiać.

                              Umiejętność prowadzenia firmy to przede wszystkim umiejętność "odkładania nagrody" i skoncentrowaniu się na działaniu a nie konsumpcji. Osoby wyobrażające sobie że jak zarabiasz więcej to natychmiast idziesz na kolacje za 200 zł od osoby to psychiczni najemnicy dla których cykl zarobiłem wydałem, zarobiłem więcej wydałem więcej natychmiast oczywiście jest jedynym zrozumiałym sposobem postępowania.
                              Jeżeli jak piszesz masz nadwyżki to nie rozpieprzaj ich na gesty takie jak ufundowanie kolacji za 300 000 zł dla „biednych” w mieście proponowane przez ludzi którzy nigdy sami nic w działalności charytatywnej nie zdziałali bo przecież zarabiają za mało niezależnie od tego ile to wynosi ale jest za mało ale z chęcią wydaja pieniądze innych. Pomoc tez powinna byc prowadzona z głową i madrze aby trafiała do tych co naprawde są w nieszczęsciu a nie pijaków i leni. Odczuwasz taką potrzebę ? Działaj ale nie dawaj fundacjom bo one głównie wykorzystują pieniądze na własne potrzeby.

                              Masz wolne środki kupuj "aktywa" :-) Żaden interes nie trwa wiecznie Każdy ma swój okres wzrostu stabilności a potem upadku Kiedyś będziesz musiał zlikwidować firmę bo przyjdą większe rekiny, tak zmieni sie prawo ze dalsze jej prowadzenie będzie pozbawione sensu ekonomicznego, lub po prostu zestarzejesz się czy zachorujesz. Wtedy zainwestowane obecnie aktywa pozwolą przeżyć nieszczęście chorobę lub starość w dostatku.
                              Nie ma niemoralnych zarobków w sensie wysokości. Są niemoralne w sensie sposobów ich uzyskania.
                              • Gość: kati Re: Masz nieuzasadnione poczucie winy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 10:18
                                > Nie ma niemoralnych zarobków w sensie wysokości. Są niemoralne w
                                sensie sposob
                                > ów ich uzyskania.


                                Owszem. I właśnie jeśli ktoś uzyskuhjue horrendalnie wysokie dochody
                                dzięki temu, że swoim pracownikom płaci głodowe stawki, to to jest
                                niemoralne. I wcale nie usprawiedliwia go to, że inni płaca tak samo
                                marnie albo i gorzej.
                                Teoretyzuję oczywiście, bo podobnie jak inni widzę, że facet
                                konfabuluje z tymi dochodami a problem jest może i autentyczny ale
                                jego z pewnością nie dotyczy.
                                • kawitator Re: Masz nieuzasadnione poczucie winy. 17.12.08, 12:25
                                  Teoretyzuję oczywiście, bo podobnie jak inni widzę, że facet
                                  konfabuluje z tymi dochodami a problem jest może i autentyczny ale

                                  Też mam takie wrażenie, że konfabuluje ale przedstwiany problem sie zdarza

                                  > Owszem. I właśnie jeśli ktoś uzyskuhjue horrendalnie wysokie dochody dzięki temu, że swoim pracownikom płaci głodowe stawki, to to jest niemoralne. I wcale nie usprawiedliwia go to, że inni płaca tak samo marnie albo i gorzej.
                                  Dochody włąciciela firmy nie służa jego konsumpcji ale powinny byc akumulowane aby w czasie kryzysu firma przetrwała a pracownicy nie wylecieli na bezrobocie

                                  Jezeli pozwolisz to troszke teorii powinno Ci sie przydać

                                  Firma nie służy do zatrudniania pracowników ani tym bardziej do zapewnienia im godziwych zarobków
                                  Firma działa aby zarobić Pracownicy są jednym z elementów potrzebnych do działalności firmy a ich płace są składnikiem kosztów Firma która płaci za dużo pada tak samo szybko jak firma która płaci za mało ;-)) a wielkość płac nie jest sprawą chęci zarządzającego ale wynikiem otoczenia rynkowego.
                                  Z drugiej strony najcenniejszym aktywem firmy jest zespół pracowników zdolnych, lojalnych i rozumiejących, że rywalizacja i konflikt nie przebiega na linii pracodawca pracownik a na linii nasza firma inne firmy na świecie Jak ktoś będzie mógł zaoferować to co robimy ( produkt usługę) na lepszych warunkach niż my to nas wywali z rynku i wszyscy związani z nasza firmą poniosą straty Właściciel bo straci firmę, pracownicy bo stracą prace
                                  W gospodarce nie poruszmy się w naszych decyzjach w zakresie chęci a lawirujemy w zakresie konieczności i jak widać po ilości upadających firm jest to bardzo ryzykowna gra.

                                  Wszystko powyższe oczywiście nie odnosi się do posad w budżetówce zwanych inaczej pracą na państwowym ( pracą ?) gdzie otrzymywane pieniądze nie zależą od ilości i jakości naszej pracy a na dodatek nie możemy splajtować bo nasze pieniądze zabierane są tym zmagającym się z rynkiem oraz dzieciom, starcom i inwalidom przez aparat państwowej przemocy.
                                  • Gość: kati Re: Masz nieuzasadnione poczucie winy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.08, 13:42
                                    > Firma nie służy do zatrudniania pracowników ani tym bardziej do
                                    zapewnienia im
                                    > godziwych zarobków
                                    > Firma działa aby zarobić Pracownicy są jednym z elementów
                                    potrzebnych do dzia
                                    > łalności firmy a ich płace są składnikiem kosztów Firma która
                                    płaci za dużo
                                    > pada tak samo szybko jak firma która płaci za mało ;-)) a wielkość
                                    płac nie je
                                    > st sprawą chęci zarządzającego ale wynikiem otoczenia rynkowego.
                                    > Z drugiej strony najcenniejszym aktywem firmy jest zespół
                                    pracowników zdolnych,
                                    > lojalnych i rozumiejących, że rywalizacja i konflikt nie przebiega
                                    na linii pr
                                    > acodawca pracownik a na linii nasza firma inne firmy na świecie
                                    Jak ktoś będzi
                                    > e mógł zaoferować to co robimy ( produkt usługę) na lepszych
                                    warunkach niż my t
                                    > o nas wywali z rynku i wszyscy związani z nasza firmą poniosą
                                    straty Właścicie
                                    > l bo straci firmę, pracownicy bo stracą prace
                                    > W gospodarce nie poruszmy się w naszych decyzjach w zakresie chęci
                                    a lawirujemy
                                    > w zakresie konieczności i jak widać po ilości upadających firm
                                    jest to bardzo
                                    > ryzykowna gra.



                                    Alez ja się z tym wszystkim zupełnie zgadzam! Uważam jednak, że
                                    istnieje pewna granica wysokości dochodów od której pojawia się
                                    problem etyczny zrównoważenia dochodu z wkładem pracy, ponoszonego
                                    ryzyka, wysiłku intelektualnego i wniesionego kapitału. Nie jest to
                                    problem wymyślony ani przeze mnie ani przez autora wątku, taki
                                    problem etyczny naprawdę istnieje i na świecie sporo się o nim o nim
                                    dyskutuje. U nas kapitalizm jest młody, więc rozpoczynanie takich
                                    rozmów jest jak wkładanie palca miedzy drzwi




                                    • kawitator Re: Masz nieuzasadnione poczucie winy. 17.12.08, 14:53
                                      Nie jest to
                                      > problem wymyślony ani przeze mnie ani przez autora wątku, taki
                                      > problem etyczny naprawdę istnieje i na świecie sporo się o nim o nim
                                      > dyskutuje. U nas kapitalizm jest młody, więc rozpoczynanie takich
                                      > rozmów jest jak wkładanie palca miedzy drzwi

                                      Obserwowałem jeżeli można tak to określić takie dyskusje i artykuły Część z nich wychodząc z błędnych utopijnych systemów prowadziła na manowce Część z nich dla mnie była bardzo pouczająca.
                                      Nasz kapitalizm choć młody w sensie wieku bardzo szybko dojrzewa i trudno go porównywać z XIX wiecznymi początkami w innych krajach. Nie to otoczenie, nie ci ludzie po obu stronach oczywiście.
                                      Temat chyba za bardzo nie nadaje się do dyskusji w takim medium jak forum jeżeli chcemy wyjść poza komunały i powodowane frustracja „ataki na wiatraki”
                                      Pozdrawiam
                        • Gość: Prezesunio Re: Co to za nisza rynkowa z 35% marżą??? IP: *.chello.pl 17.12.08, 12:53
                          Dziwię się, że w swoim czasie konkurencja nie zareagowała na spadek
                          kursu USD i nie obniżyła cen. No, ale skoro już ci się trafił ten
                          ekstra zarobek, to nie nazywaj go błędnie marżą tylko prawidłowo
                          różnicą na kursie walutowym. Ponadto ja nie rozumiem - skoro
                          utrzymujesz tak wielkie zapasy na magazynie, no to logicznie rzecz
                          ujmując powinieneś stracić na części towaru, to jest na tym towarze,
                          który był kupiony wcześniej przy wyższym kursie waluty.

                          Zresztą nieważne, nie obchodzi mnie nawet czy konfabulujesz czy nie,
                          bo poruszane problemy są realne. W przypadku zarobku w sposób taki
                          jak opisujesz, należy większą część zysku zakumulować na cięższe
                          czasy, które właśnie nadchodzą. Przy obecnym kursie USD masz bowiem
                          mokro... Ja bym wpierw wyprzedał magazyn, potem rozpuścił większość
                          pracowników, wolne środki wsadził na krótkoterminowe lokaty (1 m-c -
                          3 m-ce) i po prostu czekał. Działając za wszelką cenę niedługo
                          będziesz musiał dokładać do interesu, aby utrzymać się na rynku.
                          • jacek_placek_pl Re: Co to za nisza rynkowa z 35% marżą??? 22.12.08, 16:56
                            Przy obecnym kursie USD to ja mam bardzo...mokro.
                            Wyprzedać magazym można ale max do 50% stanu, resztę trzeba by magazynować albo
                            rozdać. Pracowników nie da się zwolnić ponieważ przyjdą lepsze czasy i co? Mam
                            od nowa zaczynać? Twoje propozycje są nierealne, nieekonomiczne i w mojej branży
                            oznaczają jedno: wypadam z rynku czyli tracę cały dorobek czyli klientelę na
                            którą pracowałem prawie 20 lat. Lepiej jeśli będę trochę dokładał do interesu
                            przez 1-2 lata aż przyjdą lepsze czasy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka