Dzieci sąsiadów - co robić

13.12.08, 13:16
Poniżej pozwolę sobie wkleić mój post z innego forum, może ktoś mi pomoże:
Mam olbrzymi problem - mieszkam na klatce pełnej dzieci (około 15 w wieku
0-12), sama też niedługo zostanę mamą i naprawdę jestem pełna cierpliwości i
nie robię problemów, gdy biegają po klatce,grają w piłkę pod oknem, czy głośno
się bawią. Ale....Bezpośrednio nade mną mieszkają ludzie z dwójką dzieci -
starszy chłopiec ma około 4 lat i to jedno dziecko jest gorsze niż cała reszta
razem wzięta. Od 6-7 rano: wyje, krzyczy, biega waląc nóżkami, staje pod oknem
i woła "mamo" lub "tato" bez chwili przerwy, wali piłką w mieszkaniu (co
uwierzcie po pół godzinie uderzania w sufit potrafi wyprowadzić z równowagi).
Do tej pory starałam się sobie radzić stosując zatyczki do uszu (gdy chciałam
poczytać) lub zagłuszając to telewizorem, ale za tydzień urodzi mi się
córeczka i co ja wtedy zrobię. Nie wiem jak zwrócić im uwagę? Niby wszystko
dzieje się poza ciszą nocną, więc mogą mi po prostu zamknąć drzwi przed nosem.
Iść i wymienić wszystko co On robi, czy za każdym razem latać jak coś jest nie
tak. Nie chcę wyjść na osobę, której wszystko przeszkadza, ale litości...
Donieść do administracji bez próby pogadania z nimi to tak nie halo.
Najgorsze, że jak gadam z innymi sąsiadami i przy okazji wyjdzie, że mieszkam
pod tym chłopcem to wszyscy pytają jak to wytrzymuję, czyli wiedzą co się
dzieje. Natomiast boję się, że jak dojdzie do konfliktu będą mi obrabiać tyłek
i np. coś zrobią z samochodem, bo ta rodzina tu dłużej mieszka i założę się,
że obłudnie to właśnie im będą przytakiwać pozostali mieszkańcy klatki. Jestem
już zdesperowana!!! Macie jakiś pomysł jak można rozwiązać te sytuację?
    • morderator codziennie o godz. 21.00 bierzesz kij 13.12.08, 13:22
      i nawalasz w sufit do godziny 22.00
      • matylda0508 Re: codziennie o godz. 21.00 bierzesz kij 13.12.08, 13:24
        Ten ostatni pomysł też mi wpadł do głowy, ale wiem, ze to zaogni sytuację....
    • seth.destructor Re: Dzieci sąsiadów - co robić 13.12.08, 13:23
      Miedzy nosem a broda masz cos takiego jak usta, ktore sluza wybitnie
      do tego celu. Co za problem isc na gore i powiedziec, co sie mysli?
      Za kazdym razem, jak te dziecko z gory halasuje powtarzaj sobie: to
      dlatego, ze nic nie robie, to dlatego, ze nic nie robie, to dlatego,
      ze nic nie robie. A potrzeby sasiadow sa wazniejsze niz moje.
    • Gość: kolo Re: Dzieci sąsiadów - co robić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.08, 11:13
      Masz jakichs dziwnych sąsiadów.To nawet zwykłe menele mają wiecej w
      głowie i na zwróconą uwagę o zachowaniu potrafią właściwie
      zareagować,ba,nawet przeprosić.Weż się i idż do nich i wywal co ci
      na wątrobie leży.Jeżeli nic z tego nie zrozumieją,no to dalej do
      administracji,to ich psi obowiązek trzymac również taki porządek w
      kamienicy.Z własnego żywota w nowozasiedlonym bloku wiem,że
      administratorka,taka z prawdziwego zdarzenia,potrafiła bezszelestnie
      skutecznie pacyfikowac wybryki lokatorów zatruwających życie
      sąsiadom.
      • Gość: tymczasowa Re: Dzieci sąsiadów - co robić IP: *.lutn.cable.ntl.com 19.12.08, 21:28
        W razie co jak sie dzidzia urodzi to masz dobry argument - cisza nocna dla
        noworodka jest kilka razy dziennie.
    • znj2 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 19.12.08, 22:04
      Nic nie robić.Dzieciak wychowywany jest bezstresowo i tyle. TVN i
      Czerwoni propagują taki styl.Gdy synek dorośnie tatuś dostanie w
      mordę, a mamusia parę k.......Ty się ucz jak wychowywać przyszłe
      swoje dziecko.
      • kol.3 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 20.12.08, 07:46
        "Czerwoni" z wielkiej litery. To z szacunku?
        • yoma Re: Dzieci sąsiadów - co robić 20.12.08, 19:14
          Autorka wątku też problemowe dziecko tytułuje per On :)
    • nangaparbat3 Re: Dzieci sąsiadów - co robić 20.12.08, 19:27
      Narodziny córeczki to super moment, żeby pojsc do nich i ładnie poprosic - po
      pierwsze o konkret (piłka), no i tak ogolnie. ZANIM sie zezloscisz :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja