Misjonarka miłości? Akurat!

11.01.09, 16:41
`Misjonarska miłość: Matka Teresa w teorii i praktyce' dziennikarz Christopher Hitchens opisuje w tej książce jej `szpital' w Kalkucie. Był to prymitywny przytułek, w którym można było tylko umrzeć, bo ludzie tam przebywający nie mieli żadnej opieki lekarskiej. Sama wychwalając biedę, choroby i cierpienie, leczyła się w najlepszych szwajcarskich klinikach. Jej `klinika' liczyła 90 `łóżek' a sama opowiadała, że z ulic Kalkuty zbierała 50 tyś najbiedniejszych. Twierdziła również, że w jej szpitalach leży 250 tyś ludzi - ciekawe gdzie były te szpitale? Twierdziła, że żywi 7 tyś głodnych a jej kuchnia mogła wydawać 300 posiłków dziennie. Pieniędzy brała dużo nie brzydząc się ich pochodzeniem - od dyktatora Haiti Duvalier albo od oszustów w rodzaju Roberta Maxwella lub Charlesa Keatinga, który obrabował swój bank z ponad 250 milionów dolarów z funduszy emerytalnych i oszukał w ten sposób ponad 17 tysięcy głównie ubogich emerytów. Z sumy tej ofiarował Matce Teresie 1 milion 250 tyś dolarów i pozwalał jej korzystać ze swojego samolotu - nie brzydziły jej te pieniądze. Gdy był sądzony pisała listy w obronie oszusta do sędziego - sędzia zażądał zwrotu pieniędzy - nie raczyła nawet odpowiedzieć. Oszust został skazany na 10 lat więzienia - a ona została świętą.
Ile pieniędzy wpłynęło na konta Matki Teresy? Tego nie wie nikt. Wiadomo, że tylko w Niemczech wpłynęło na jej konto od 3 do 5 milionów dolarów. Suzan Shields, dawna misjonarka miłości zeznała, że wraz z grupą 25 sióstr jednego roku zebrały ponad 50 milionów dolarów. Na co poszły?
Do Watykanu - i za to właśnie została świętą.
Jaka organizacja tacy święci. Amen.
    • 4.cyrus Re: Misjonarka miłości? Akurat! 11.01.09, 16:52
      Drugi oszust,cwaniak i psychol to o.Pio,zresztą każdego swiętego do
      normalnych zaliczyć nie można,wszyscy daleko odbiegają od norm.
      Niech mi ktos wyjasni na czym polega swiętosć n.p. Szymona
      Słupnika,który moim zdaniem był eksibicjonistą i masochistą,z
      ktorego zrobiono swiętego,dzisiaj zapewnie byłby leczony.Jezeli taki
      swiety to wzor godny naśladowania,no to kochani na słupy zamiast
      tłuc tutaj w klawiaturę !Watpię czy Waszemu Bogu o to chodziło?
      • mg2005 Re: Misjonarka miłości? Akurat! 23.01.09, 22:31
        4.cyrus napisał:

        > Drugi oszust,cwaniak i psychol to o.Pio,

        Dlaczego ?
        • lord-mastema Re: Misjonarka miłości? Akurat! 25.03.09, 08:29
          mg2005 napisał:

          > 4.cyrus napisał:
          >
          > > Drugi oszust,cwaniak i psychol to o.Pio,
          >
          > Dlaczego ?

          Dlatego że dziś już wiadomo ze on sam używał środków chemicznych, które
          powodowały krwawienia!
          • mg2005 Re: Misjonarka miłości? Akurat! 31.03.09, 16:54
            lord-mastema napisał:

            > Dlatego że dziś już wiadomo ze on sam używał środków chemicznych,
            które
            > powodowały krwawienia!

            Podaj źródło tej rewelacji.
            Czy stygmaty też sam sobie zrobił ?

            --
            Głosuj na Chyżego Rója !
            Donald Tusk : "Polskość to nienormalność
            Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech
            dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
            którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... "
            ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190



      • jerz-ykk Re: Misjonarka miłości? Akurat! 30.05.09, 17:51
        Koszta caritasu to czesto ponad 50% zebranej sumy. Do jakiej placowki w tej
        organizacji zawita kontrola - zaraz afera
        • piwi77 Re: Misjonarka miłości? Akurat! 30.05.09, 18:14
          Często? Nigdy nie schodzą poniżej 50%. Ocenia się, że Caritas
          pochłania ok 70% na prowadzenie działalności czyli finansowanie
          dobrobytu kościelnych funkcjonariuszy ich świeckich kolaborantów.
          Pozostałe 30% też nie trafia do potrzebujacych, ale do koscielnych
          domów kolonijnych, kościelnych domów starców, kościelnych
          organizatorów pielgrzymek, kościelnych kuchni, w których
          potrzebujący otrzymują co najwyżej pomoc rzeczową. Innymi słowy te
          30% idzie na obrót kościelnego biznesu.
    • Gość: h Re: Misjonarka miłości? Akurat! IP: *.ip.netia.com.pl 11.01.09, 17:06
      Duzo czytalem na ten temat.Wielu lekarzy wizytujacych przybytki" milosierdzia"
      MT wypowiadali sie czesto i negatywnie o warunkach tam panujacych. MTPoniżała
      pacjentki nakazując golić im głowy a w Indiach to dla kobiety hańba. Barłogi
      gnijące na podłodze robiły za łóżka a o odbieraniu dzieci ubogim nie wspomnę.
    • vacia Re: Misjonarka miłości? Akurat! 11.01.09, 22:11
      A ten oskarzciel pisze prawde?
      Co on zrobi dla ludzi?
    • nick3 Kolejny ważny dowód na chybioność chrześcijaństwa 11.01.09, 22:40

      Wielokrotnie stawiam na forum teżę, że wiara chrześcijańska jest
      sprawą o bardzo kontrowersyjnej wartości moralnej i że właśnie sama
      wiara ewangeliczna, a nie żadne jej "wypaczenia"
      czy "wykorzystywanie do świeckich celów", jest przyczyną wielu
      szkodliwych popstaw, które nasilone odpowiadają w historii za wiele
      zła.


      Regularna odpowiedź forumowych obrońców chrześcijaństwa brzmi, że
      religia ewangeliczna nie odpowiada za czyny swoich "zwykłych
      wyznawców", ponieważ w większości nie zrealizowali oni jej
      radykalnych ideałów.


      "Święty Kościół grzesznych ludzi" - to stała odpowiedź.


      Za prawdziwy skutek Ewangelii mogą według tego myślenia uchodzić
      tylko Święci.

      Pomijając już, że jest to bardzo wygodny i czysto arbitralny chwyt
      PR-owy ("oceniajcie naszą wiarę tylko po jej dobrych owocach":), to
      właśnie warto przyjrzeć się i samym owym Świętym.


      Bo okazuje się, że i w ich życiu całkiem wyraźnie da się zobaczyć
      dokładnie te same negatywne owoce chrześcijaństwa, które w bardziej
      prostacki sposób ujawniały się w historii u religijnie gorliwych mas.


      Link o psychologicznej specyfice chrześcijańskiej "caritas" (miłości
      ofiarnej) na przykładzie Matki Teresy.

      I o tym, jak dalece owa "caritas", właśnie dlatego że jest
      konsekwentnie ewangeliczna, odbiega od współczesnych standartów
      humanistycznego rozumienia miłości czy dobroci:


      forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=470
      • nick3 Nieświęta b o ewangeliczna! 12.01.09, 00:13

        Takim nagłówkiem mógłbym podsumować swoje wnioski.

        Krytyka Matki Teresy powinna w istocie stać się krytyką Ewangelii
        (która, moim zdaniem, niesłusznie uchodzi w naszym kręgu kulturowym
        za Samo Dobro).
        • Gość: 4.curus Re: Nieświęta b o ewangeliczna! IP: *.ip.netia.com.pl 25.01.09, 16:14
          tylko zauważ ,ze do katolikow żadna prawda oparta na faktach nie dociera Bronia ,nawet zboczeńców w czarnych kieckach
          Watek o zboczencach we Włoszech poszedł na oślą ławkę!
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=90239143
          Jestem pewien .ze opornik4 ktora jest donosicielem ,nastepna to Mrtha31,braum.pl ,mg, domagali sie tego bo to obraza uczuć religijnych .Dla nich wszystko jest obrazą , był niewygodny dla katolikow i zauważ , zamkneli geby na kłodki jak zawsze wtedy kiedy podaja fakty mowiace o brudach hierarchow koscielnych!!
          Teraz sutanna to immunitet!!!!
          • Gość: 4.cyrus Nieomylni! IP: *.ip.netia.com.pl 25.01.09, 16:16
            Benedykt XVI zdjął ekskomunikę z czterech biskupów lefebrystów, wyświęconych bez zgody papieża Jana Pawła II w 1988 roku. Zapoczątkowało to wtedy schizmę Bractwa świętego Piusa X, założonego przez arcybiskupa Marcela Lefebvre'a.
            Dekret z decyzją papieża ogłosiło watykańskie biuro prasowe.
            (ONET)

            Jeden nieomylny - BXVI - w sprawach wiary, jak najbardziej, zmienił decyzję drugiego nieomylnego - JP2 - i wszystko gra.
            Czekamy na dalsze korekty nieomylności.
            Najpilniejsza dotyczy nieomylnego zakazu stosowania antykoncepcji.
            • Gość: wiem Re: Nieomylni! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.09, 18:22
              Nieomylny Grzegorz VII ulubiona dewiza:
              `Niech będzie przeklęty ten, kto nie chce miecza umaczać we krwi!"
        • Gość: i tyle Re: Nieświęta b o ewangeliczna! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.09, 15:03
          Hipokryzja i obłuda - to fundamenty katolicyzmu.
          Dlatego ta religia jest tak nielubiana na świecie.
          • pocoo Re: Nieświęta b o ewangeliczna! 28.05.09, 21:07
            Gość portalu: i tyle napisał(a):

            > Hipokryzja i obłuda - to fundamenty katolicyzmu.
            > Dlatego ta religia jest tak nielubiana na świecie.

            Ale wygodna ,w której można za pieniądze kupić sobie miejsce w niebie .
    • rudolf.ss Art. 257. - zniewaga katolików 12.01.09, 01:32
      Art. 257.
      Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z
      powodu jej przynależności narodowościowej, etnicznej, rasowej,
      wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów
      narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia
      wolności do lat 3.


      > Jaka organizacja tacy święci. Amen.

      Ten tekst publicznie znieważa grupę osób przynależną wyznaniu
      katolickiemu, gdzie dogmatem jest nieomylność kościoła i doskonałość
      organizacji.

      Wątek nalezy usunąć lub przenieść na forum bezprawia - "Religia"
      • Gość: 4.cyrus Re: Art. 257. - zniewaga katolików IP: *.ip.netia.com.pl 23.01.09, 15:27
        rudolf.ss napisał:

        > Art. 257.

        Rzuć sobie przed nos tym artykułem miernoto intelektualna!!
        chaaa chaaaa

        Wyczerpaly wam sie katolikom argumenty??
        Ja podaje fakty!

        Zła święta

        Marcin Fabjański

        Życie Matki Teresy pełne jest zagadek dalekich od świętości. Może nie należy się
        więc tak oburzać, że może ją zagrać Paris Hilton, niegdysiejsza jawnogrzesznica
        Silikonowa aktoreczka z przeszłością gwiazdy porno Paris Hilton ma zagrać rolę
        Matki Teresy w filmie, który zrobi Bollywood. Gdy ostatnio ogłoszono tę
        wiadomość, świat kina zatrząsł się ze śmiechu, a świat religii z oburzenia: co
        za przepaść, grzesznica ma zagrać świętą! Ale są tacy, którzy twierdzą, że
        przepaść wcale nie jest taka duża.
        Paris Hilton, spadkobierczyni hotelowej fortuny, sama zgłosiła się niedawno do
        roli, gdy dowiedziała się, że powstaje film biograficzny o zakonnicy z Kalkuty.
        Reżyser T. Rajeevnath ucieszył się, bo z jakichś niezrozumiałych powodów ceni
        aktorstwo Paris. Powiedział jednak, że kandydatek do roli świętej jest wiele,
        wobec tego prześwietli Paris dokładnie. Film Rajeevnatha nie powie nic nowego o
        Matce Teresie. Będzie kolejną wersją jej oficjalnego, świetlistego życiorysu.
        Scenariusz podobno zatwierdził Jan Paweł II. Ale istnieje też alternatywna
        historia życia kobiety uznanej przez Watykan za błogosławioną.
        Tę historię po raz pierwszy pokazał w roku 1992 także film, tyle że
        dokumentalny. Zrobił go amerykański dziennikarz Christopher Hitchens. Nazywa się
        `Misjonarska fucha', a jego treść sprowadza się do takiego twierdzenia: Matka
        Teresa to fanatyczna przeciwniczka aborcji, która oszukiwała swoich darczyńców i
        pozwalała ludziom umierać w cierpieniach. Co pozwoliło Hitchensowi postawić tę
        szokującą tezę?
        Wedle Hitchensa świętość błogosławionej z Kalkuty to mit popkultury. Za
        powstanie tego mitu odpowiedzialny jest jeszcze inny film - dokument BBC `Coś
        pięknego dla Boga', który w roku 1969 nakręcił Malcolm Muggeridge. To on uczynił
        z Matki Teresy świętą, a przy okazji sam przeszedł na katolicyzm. Przez lata
        upierał się, że w czasie filmu zdarzył się cud. Zdjęcia wnętrza przytułku w
        Kalkucie, które nie miały prawa wyjść w tak słabym oświetleniu, wyszły wyraźne.
        Choć szybko ustalono, że niezwykła jakość zdjęć to efekt zastosowanej wtedy po
        raz pierwszy nowej taśmy Kodaka, podekscytowany spotkaniem z Matką Teresą
        Muggeridge opowiadał wszystkim o boskim świetle naświetlającym filmową kliszę.
        Matkę Teresę - ikonę dobroci - oglądaliśmy na filmach i w wiadomościach jako
        chudą staruszkę w biało-niebieskiej szacie, opatrującą rany trędowatych w piekle
        Kalkuty. Taką zobaczymy ją w filmie Rajeevnatha, jeśli dotrze na Zachód. Ale
        wielu ludzi twierdzi, że taki obraz to w większości fikcja literacka lub raczej
        filmowa.
      • mg2005 Re: Art. 257. - zniewaga katolików 23.01.09, 22:31
        rudolf.ss napisał:

        > > Jaka organizacja tacy święci. Amen.
        >
        > Ten tekst publicznie znieważa grupę osób przynależną wyznaniu
        > katolickiemu,

        Fakt ! :)
      • strikemaster Re: Art. 257. - zniewaga katolików 24.01.09, 14:25
        A tro ciekawe, bo jak najeżdżasz na Żydów i homoseksualistów to jakoś o tym artykule zapominasz. Zauważyłem, że w naszym kraju ten artykół używany jest tylko do obrony Kościoła Katolickiego. Chyba tylko po to, żeby stworzyć piarowskie wrażenie, że biedny kler jest prześladowany. Ciekawe w jakim państwie jeszcze obywatele tak mocno prześladuję swoją biedną władzę?
      • apodemus Re: Art. 257. - zniewaga katolików 25.03.09, 08:23
        rudolf.ss napisał:

        > > Jaka organizacja tacy święci. Amen.
        >
        > Ten tekst publicznie znieważa grupę osób przynależną wyznaniu
        > katolickiemu, gdzie dogmatem jest nieomylność kościoła
        > i doskonałość organizacji.

        Ależ dlaczego obraża? czyżbyś chciał zaprzeczyć, że to wspaniała organizacja i
        cudowni święci?

        ;-)
    • Gość: 4.cyrus Matka teresa?są lepsi! IP: *.ip.netia.com.pl 23.01.09, 15:28
      Matka Teresa? Są lepsi
      Pisarka z Lipska Else Bushheuer nie rozumie, skąd ten hałas wokół Matki Teresy.
      W Kalkucie są dużo skuteczniejsze instytucje charytatywne. Związek Kobiet
      Bengalu - od lat 30. ubiegłego wieku załatwia kobietom mieszkania i pracę,
      pomaga w kształceniu się. Ratownicy Kalkuty - brytyjska organizacja założona
      przez byłą zakonnicę Matki Teresy - leczy ludzi, a nie tylko pozwala im umierać.
      Ale o nich na świecie nikt nie słyszał. W Kalkucie wciąż jest miejsce tylko dla
      jednej megagwiazdy dobroczynności. Mimo że ta gwiazda nie żyje od dziewięciu lat.
      Else włączyła do swojej książki `Calcutta - Eilenburg - Chinatown' własny
      pamiętnik z czasów, gdy pracowała jako wolontariuszka w zakonie misjonarek
      miłości Matki Teresy w Kalkucie. - Widziałam, co widziałam - opowiada i wysyła
      mi mailem swoje notatki z czasów kalkuckich. Oto fragment: `Jedna z kobiet
      siedzi na plastikowym krześle. Drży. Cienka nitka śliny biegnie od jej ust do
      podłogi. Dlaczego nikt nic nie zrobi? - zastanawiam się. Dlaczego golą tu głowy
      hinduskim kobietom, dla których włosy są dumą i radością? Dlaczego kobiety
      siedzą półnagie, beznadziejnie wystawione na wzrok wolontariuszy i gości?'.
      Tak wyglądał przytułek Matki Teresy w Kalkucie w ostatnich latach jej życia. Czy
      dziewięć lat po jej śmierci coś się zmieniło? Głową zakonu jest teraz siostra
      Nirmala z Nepalu. O Matce Teresie krytycy mówili, że była katolicką fanatyczką,
      która chrzciła nieświadomych nędzarzy na siłę, zanim wyzionęli ducha. O jej
      następczyni - że w ogóle katoliczką nie jest. Tak przynajmniej twierdzi nepalska
      anglojęzyczna prasa. Kiedy siostra Nirmala przyjeżdża do Katmandu, widywana jest
      w świątyni boga Sziwy - Paszupatinat - do której nikt poza wyznawcami hinduizmu
      nie ma wstępu.
      Odwiedzam przytułek dla dzieci w Katmandu. 20 maluchów czołga się, raczkuje i
      turla w niewielkim pomieszczeniu. Między nimi stosy kolorowych zabawek. Na
      ścianach niezliczone portrety Jezusa i Matki Teresy. Wszystkim opiekuje się
      jedna młoda kobieta, która nie mówi po angielsku. W środku jest czysto i
      spokojnie, rząd pustych nocników stoi równiutko pod ścianą. Dzieci jak na
      komendę rzucają się, żeby mnie przytulić. Jak na standardy Katmandu ten
      przytułek to Hilton.

      Pogromcy błogosławionej
      Londyński lekarz Arouop Chatterjee stawia w rozmowie z `Przekrojem' śmiałą tezę:
      - Dla liberalnie myślących, wykształconych Anglików Matka Teresa przestała być
      świętą.
      Teza niesprawdzona za pomocą żadnych sondaży, ale dla Arouopa pewna. Lekarz ma
      obsesję na punkcie oszustw Matki Teresy i żeby dać jej upust, najpierw badał
      przez lata jej działalność w Kalkucie, potem napisał książkę `Werdykt
      ostateczny', która miała zdemaskować przyszłą świętą. Zawarł tam mocne
      twierdzenie - opowiadania Matki Teresy o jej działalności dla najbiedniejszych z
      biednych to zwykłe przechwałki. Twierdzi, że znalazł nawet kilka kłamstw w
      przemówieniu, jakie błogosławiona wygłosiła, odbierając pokojową Nagrodę Nobla w
      roku 1979. Na przykład to, że zbierała biedaków z ulic Kalkuty.
      - Tych paru chorych, którzy umierają w domu misjonarek miłości w Kalkucie,
      przywożą miejskie karetki. Ambulanse podarowane zakonowi przez sponsorów
      przerabiane są na taksówki dla zakonnic - mówi Chatterjee dość znudzonym tonem,
      jak człowiek, którego pytały o to już setki dziennikarzy. Prywatną wojnę
      wytoczył Matce Teresie niedługo po tym, jak w roku 1985 przeniósł się z Kalkuty
      do Londynu. Tutaj dowiedział się, że legenda o albańskiej świętej ma swoje
      ciemne strony: jego rodzinna Kalkuta pokazana jest w niej jako największy
      rynsztok ludzkości, a nie miasto wibrującej kultury i nowoczesnej nauki, miejsce
      narodzin Rabindranatha Tagorego.
      Christopher Hitchens miał inne powody, żeby walczyć z mitem świętości Teresy.
      Hospicjum w Kalkucie odwiedził przy okazji robienia jakiegoś reportażu w
      Kalkucie. Miał nawet zostawić coś w geście dobroczynności, gdy matka Teresa,
      która osobiście go oprowadzała, zaczęła atakować zwolenników aborcji. Dla
      filmowca o lewicowych poglądach to było za dużo. Cofnął rękę zmierzającą do
      portfela i uczynił Matkę Teresę głównym przedmiotem dziennikarskich śledztw. Od
      lat ma opinię wroga największej świętej XX wieku, dokładnie od 1992 roku, kiedy
      zrobił o niej film dokumentalny `Misjonarska fucha', a potem napisał książkę pod
      tym samym tytułem. Gdy w roku 2003 Jan Paweł II wezwał go na proces
      beatyfikacyjny Matki Teresy w nieformalnym charakterze adwokata diabła, Hitchens
      nie posiadał się z radości. - Reprezentuję diabła pro publico bono - opowiadał.
      Ale nie przekonał watykańskich teologów, żeby wstrzymali się z beatyfikacją.
      Nawet dla Arouopa Chatterjee Amerykanin jest zbyt radykalny w krytyce
      błogosławionej z Kalkuty. Bo dla Hitchensa Matka Teresa była oszustką i
      fanatyczką winną śmierci i nieszczęść wielu biedaków. Nie tylko dla niego. Matkę
      Teresę ostro krytykował brytyjski liberalny `Guardian' (jej hospicjum w Kalkucie
      nazwał `zorganizowana formą zaniedbania'), amerykański lewicujący `Free
      Inquiry', ale największych spustoszeń w wizerunku świętej dokonał konserwatywny
      niemiecki `Stern'. I to już rok po jej śmierci, w czerwcu 1998, tekstem `Matka
      Teresa, gdzie są jej miliony?'.
    • Gość: 4.cyrus Re: Misjonarka miłości? Akurat! IP: *.ip.netia.com.pl 23.01.09, 15:30
      Malwersantka?
      Nikt nie wie, co się stało z miliardami dolarów, jakie zakon zebrał
      w ciągu wielu lat działalności. Siostry strzegą swoich finansów jak
      najświętszej tajemnicy. Doktor Arouop Chatterjee dla `Przekroju': -
      Misjonarki miłości to organizacja, która ma głosić doktrynę
      polityczną Watykanu. Pieniądze idą na cele polityczne i religijne,
      takie jak szkolenie misjonarzy i księży. Trafiają do banku
      watykańskiego, miejsca tak tajemnego, że nawet Bóg nie ma tam
      dostępu.
      Chatterjeego oburza zwłaszcza to, że - jak twierdzi - Matka Teresa
      handlowała dziećmi. Film o tym zrobiła jedna z telewizji w Kalkucie.
      Lekarz odnalazł pewnego Belga indyjskiego pochodzenia, którego matka
      Teresa sprzedała w roku 1983 za sto tysięcy rupii bogatemu
      małżeństwu z Belgii. - Wtedy to były ogromne pieniądze - mówi.
      Według lekarza błogosławiona sprzedawała małych Hindusów katolickim
      rodzinom w Europie Zachodniej aż do roku 1992. Dopiero wtedy w
      Indiach zaczęto egzekwować prawo, które mówi: pierwszeństwo w
      adopcji mają rodziny indyjskie, potem te z zagranicy. Ile dzieci
      zdążyła sprzedać przyszła święta - nikt nie wie.
      - Kiedy ten Belg pojechał do Kalkuty odnaleźć starszą siostrę,
      okazało się, że misjonarki sfałszowały jego dokumenty. Według nich
      jego biologiczna matka miała nie żyć, tymczasem żyje do dziś - mówi
      Arouop Chatterjee, ale nie potrafi skontaktować mnie z Belgiem.
      Była zakonnica z przytułku Matki Teresy w Nowym Jorku Suzan Shields,
      dziś jedna z głównych autorek artykułów krytycznych wobec Matki
      Teresy, opowiada o setkach tysięcy dolarów ofiarowanych na pomoc
      głodującej Etiopii, które nigdy nie trafiły do Afryki. Polka Ewa
      Kołodziejczyk, była menedżerka tego ośrodka, wspomina o
      kosztownościach, które w nowojorskim przytułku leżą bezużytecznie.
      Pieniędzy na działalność misjonarek nie skąpił milioner Charles
      Keating, który jak się okazało, okradał tysiące drobnych ciułaczy.
      Kiedy na początku lat 90. wpadł, przyszła błogosławiona wysłała list
      do amerykańskiego sądu w jego obronie. Zastępca prokuratora
      rejonowego Los Angeles Paul Turley odpowiedział natychmiast. Opisał,
      jakich kradzieży dokonał Keating, i poprosił zakon o zwrot jego
      datków. Matka Teresa przerwała z nim korespondencję. 1 250 000
      dolarów od Keatinga nie oddała nigdy.anatyczka i hipokrytka?
      Doktor Arouop Chatterjee wylicza kłamstwa błogosławionej:
      1. Powtarzała publicznie, że karmi codziennie w Kalkucie wiele
      tysięcy ludzi, raz mówiła, że cztery, innym razem, że pięć, czasami,
      że siedem tysięcy. Nie karmiła więcej niż trzysta osób, w tym swoje
      zakonnice i wolontariuszy.
      2. Powiedziała: `Jeśli jest jakiś biedak na Księżycu, dotrzemy do
      niego'. Tymczasem na ziemi nie przyjmowała do hospicjum ludzi,
      którzy mieli rodziny, nawet nędzarzy i umierających.
      3. W roku 1996 powiedziała amerykańskiemu magazynowi `Ladies Home
      Journal', że chce umrzeć w swoim hospicjum jak biedacy, którym
      pomaga. Ale gdy zachorowała, latała pierwszą klasą do najbardziej
      ekskluzywnych klinik świata, a umarła podłączona do najdroższej
      medycznej aparatury. W jej hospicjum w tym czasie wciąż umierali
      biedacy, dla których igły wielokrotnego użytku obmywano letnią wodą
      i którzy musieli załatwiać potrzeby biologiczne publicznie.
      I Chatterjee, i Hitchens twierdzą, że gdy Matka Teresa już została
      gwiazdą telewizyjną po emisji filmu `Coś pięknego dla Boga', sama
      wiedziała, jak podtrzymywać swój wizerunek. Przyjaźniła się na
      przykład z księżną Dianą. Poparła nawet jej rozwód, mówiąc, że
      małżeństwo czyni ją nieszczęśliwą. Ale w roku 1996 specjalnie
      poleciała do Irlandii, żeby przed referendum agitować przeciwko
      prawu dopuszczającemu rozwody.
      Dla Hitchensa to zachowanie czysto showbiznesowe. Tak samo jak fakt,
      że Matka Teresa brała pieniądze od rodziny Duvalierów - dyktatorów
      Haiti. I to, że ciągle podróżowała po świecie. Od roku 1978 do
      śmierci w roku 1997 każdą porę monsunów i upalne lato spędzała w
      Europie albo USA, zwykle walcząc ze zwolennikami prawa do aborcji.
      Chatterjee: - Wszędzie opowiadała o wielkiej misji ratowania
      cierpiących, ale bardzo rzadko jej zakon pomagał ofiarom licznych
      katastrof w Indiach. Za to ona sama latała na miejsca nieszczęść,
      żeby pokazać się w telewizji.
      Tak było w roku 1984, gdy toksyczna chmura w zakładach Union Carbide
      w Bhopalu zabiła trzy i pół tysiąca ludzi. Pisze Chatterjee:
      `Spojrzała na pogrom i trzy razy powtórzyła Mówię wam, wybaczcie '.
      To wszystko.

    • Gość: 4.cyrus Re: Misjonarka miłości? Akurat! IP: *.ip.netia.com.pl 23.01.09, 15:31
      Opętana?
      Niemiecki `Stern' w słynnym artykule z roku 1998 dopisał kilka nowych elementów
      do wizerunku największej świętej XX wieku.
      Obraz pierwszy: Stary człowiek, któremu siostry odmówiły środków
      przeciwbólowych, skręca się z bólu na brudnym materacu i głośno wyje. `Cierpisz,
      a to oznacza, że Jezus cię całuje' - mówi mu Matka Teresa. Starzec warczy:
      `Powiedz swojemu Jezusowi, żeby przestał mnie całować'.
      Obraz drugi: Matka Teresa staje przy kasie londyńskiego supermarketu z koszykiem
      wyładowanym jedzeniem za 500 funtów. Kiedy żądają od niej zapłaty wrzeszczy: `To
      ma wspomóc dzieło Boga!'. Awanturuje się tak kilka minut, w końcu stojący w
      kolejce biznesmen płaci za jedzenie.
      Kilku dziennikarzy `Sterna' miesiącami prowadziło śledztwo, żeby powstał tekst.
      Zakon odmówił im udzielenia jakichkolwiek informacji finansowych. Od czasu
      filmów Christophera Hitchensa zakonnice nie rozmawiają też z niekatolickimi
      dziennikarzami.
      Watykan upiera się, że Matka Teresa ma zostać świętą. Liberalna zachodnia prasa
      nie może w to uwierzyć. `The Observer' o jedynym pośmiertnym cudzie Matki Teresy
      (był potrzebny, by ogłosić ją błogosławioną) nie napisze inaczej niż w
      cudzysłowie. Cud zdarzył się Monice Besry, niepiśmiennej kobiecie z Zachodniego
      Bengalu, która nie wie nawet, ile ma lat. W roku 1998 wyrósł jej gigantyczny
      wrzód na macicy. Poszła z nim do misjonarek miłości w mieście Patiram. Leki nie
      koiły bólu. Ale modlitwa do Matki Teresy, której obrazy wisiały na ścianach -
      owszem. 5 września 1998, w pierwszą rocznicę śmierci błogosławionej, zakonnice
      przywiązały do brzucha Moniki srebrny medalik Matki Teresy. Następnego ranka po
      wrzodzie nie było śladu. Arcybiskup Kalkuty Henry D'Souza ogłosił cud. Watykan
      zbadał sprawę i cud potwierdził, ale dziennikarze podejrzewają, że sprokurowały
      go siostry z zakonu. Bo dlaczego Monikę leczyło przed cudem aż kilku
      specjalistów na zewnątrz hospicjum, co jest troskliwością niespotykaną w
      przytułku Matki Teresy w Kalkucie? Dlaczego jeden z lekarzy, doktor Ranjan
      Mustafi, twierdzi, że wrzód nie był nowotworem, a jego wyleczenie Monika
      zawdzięcza standardowym lekarstwom?
      Jest coś jeszcze. Arcybiskup Kalkuty przyznał, że tuż przed śmiercią Matki
      Teresy, 5 września 1997, poddano ją egzorcyzmom. Arcybiskup tłumaczył, że
      prześladował ją jakiś duch, co wcale nie podważa jej świętości. Ale teolodzy nie
      mają wątpliwości - Kościół zarządza procedurę egzorcyzmów tylko wobec opętanych.
      Matka Teresa została błogosławioną 19 października 2003. Kiedy będzie świętą,
      nie wiadomo. Watykańcy teolodzy pewnie nie przejmą się głosami krytyki. Nie
      tylko oni. Knajpki w dzielnicach turystycznych indyjskich miast od Madrasu po
      Benares wciąż zapełnione są młodymi ludźmi z Zachodu, którzy pracowali lub chcą
      pracować jako wolontariusze dla misjonarek miłości. Bastian ze Szwajcarii, który
      półroczny pobyt w Indiach rozłożył na równe trzy części: byczenie się na plażach
      Goa, medytacje w buddyjskim klasztorze i ratowanie od śmierci nędzarzy na
      ulicach Kalkuty, przekonuje mnie: - Bez pobytu w hospicjum Matki Teresy nie
      wyobrażam sobie pełnego doświadczenia Indii.
      Gdyby indyjski patriota i wielbiciel Tagorego Arouop Chatterjee słyszał jego
      słowa, zatrząsłby się pewnie ze złości. Jednak na Bastiana magia Matki Teresy z
      Kalkuty wciąż działa. Choć przyznaje, że wyobrażenie o Matce Teresie zbudował
      sobie z migawek w wiadomościach i jakiegoś filmu, który widział dawno temu.

      Marcin Fabjański

      27/2006 Przekrój
      • mg2005 Re: Misjonarka miłości? Akurat! 24.01.09, 22:48
        cyrus, czy pytanie było za trudne ? He,he...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=89642652&a=90276592
        • 4-cyrus Re: Misjonarka miłości? Akurat! 31.03.09, 12:15
          Zebym ci sto razy odpowiedzial to i tak nie rozumiesz tępy buraku!!!
          Wyjdz na powietrze przewietrz sie to moze jakieżś przeblyski rozumku beda??
          cha chaaa chaaa
          • mg2005 Re: Misjonarka miłości? Akurat! 31.03.09, 16:45
            4-cyrus napisał:

            > Zebym ci sto razy odpowiedzial to i tak nie rozumiesz tępy
            buraku!!!

            Uciekasz w krzaki jak kłamliwy kundel... :/
            Czy tępota i buractwo to pytanie o fakty ?... :)
            Chory paranoiku...

            --
            Chyży Rój
            Donald Tusk : "Polskość to nienormalność
            Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,geografia, pech
            dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
            którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... "
            ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku str. 190


            • 4-cyrus Re: Misjonarka miłości? Akurat! 01.04.09, 12:08
              Twoj BOG tu przez ciebie przemawia buraku!
              chaaa chaaaaa
      • mimbla.londyn Re: Misjonarka miłości? Do cytruska ;) 06.02.09, 08:57

        "Obraz drugi: Matka Teresa staje przy kasie londyńskiego
        supermarketu z koszykiem
        wyładowanym jedzeniem za 500 funtów."

        Chlopie! W supermarkecie za 500 funtow? Z koszykiem??!!!
        Nie ruszylaby go z miejsca- za taka kase w SUPERMARKECIE kupisz ...
        No,ciezarowke zarcia.










        fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        Bezposrednio do Ciebie , bezposrednio do mnie :
        pl.youtube.com/watch?v=aoPZKYg0RnA&feature=related
        • mimbla.londyn Re: Misjonarka miłości? Do cytruska ;) 06.02.09, 09:01

          Wiem,wiem ,ze nick to cyrusek ale cyTrusek bardziej przypomina
          chytruska...
          Liska chytruska ;)



          fotoforum.gazeta.pl/u/mimbla.londyn.html
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          Bezposrednio do Ciebie , bezposrednio do mnie :
          pl.youtube.com/watch?v=aoPZKYg0RnA&feature=related
    • martha31 Akurat! 23.01.09, 22:15
      Kolejna "ciekawa" teoria spiskowa świata.................
      Mała siostra zakonna z Albanii z jednym sarii śpiąca 4 godziny na
      dobe wykiwała cały świat, tych co dali jej Nobla, tłum głow państw,
      ktore były na jej pogrzebie i miliony ludzi.
      Dobrze, że mamy 4.cyrusa, on był w Kalkucie prawa reką siostry
      spisujac jej życiorys, wie wszystko;)
      • mg2005 Re: Akurat! 23.01.09, 22:29
        martha31 napisała:

        > Dobrze, że mamy 4.cyrusa, on był w Kalkucie prawa reką siostry
        > spisujac jej życiorys, wie wszystko;)

        :))
      • lord-mastema Re: Akurat! 25.03.09, 08:24
        martha31 napisała:

        > Kolejna "ciekawa" teoria spiskowa świata.................

        Oj ciekawa i jakże prawdziwa.

        > Mała siostra zakonna z Albanii z jednym sarii śpiąca 4 godziny na
        > dobe wykiwała cały świat

        Ja sypiam tez po 4-5 jednak świata nie zbawiam .

        , tych co dali jej Nobla, tłum głow państw,
        > ktore były na jej pogrzebie i miliony ludzi.

        Nobla dostawali jak pokazuje historia nie zawsze ci którzy powinni.
        Te miliony nie były nigdy obdarzone 'miłością' tej kobiety stąd aż tylu się zwiodło.

        > Dobrze, że mamy 4.cyrusa, on był w Kalkucie prawa reką siostry
        > spisujac jej życiorys, wie wszystko;)

        Byli inni ,nie zawsze piszący o katolikach w pozycji klęczącej.
    • opornik4 Re: Misjonarka miłości? Akurat! 23.01.09, 22:38
      4.cyrus napisał:

      > Jaka organizacja tacy święci. Amen.

      Dokladnie. Wlasnie swoja osoba robisz obsuw lewakom.

      > `Misjonarska miłość: Matka Teresa w teorii i praktyce' dziennikarz
      Christopher
      > Hitchens opisuje w tej książce jej `szpital' w Kalkucie. Był to
      prymitywny przy
      > tułek, w którym można było tylko umrzeć, bo ludzie tam
      przebywający nie mieli ż
      > adnej opieki lekarskiej. Sama wychwalając biedę, choroby i
      cierpienie, leczyła
      > się w najlepszych szwajcarskich klinikach. Jej `klinika' liczyła
      90 `łóżek' a s
      > ama opowiadała, że z ulic Kalkuty zbierała 50 tyś
      najbiedniejszych. Twierdziła
      > również, że w jej szpitalach leży 250 tyś ludzi - ciekawe gdzie
      były te szpital
      > e? Twierdziła, że żywi 7 tyś głodnych a jej kuchnia mogła wydawać
      300 posiłków
      > dziennie.

      > Ile pieniędzy wpłynęło na konta Matki Teresy? Tego nie wie nikt.
      Wiadomo, że ty
      > lko w Niemczech wpłynęło na jej konto od 3 do 5 milionów dolarów.
      Suzan Shields
      > , dawna misjonarka miłości zeznała, że wraz z grupą 25 sióstr
      jednego roku zebr
      > ały ponad 50 milionów dolarów.

      Powielasz totalna bzdure.
      Na konto zakonnicy nie moglo wplynac 3-5 mln dolarow (swoja droga,
      ladny rozrzut), chocby tylko dlatego, ze srodkiem platniczym byly
      wtedy DM.
      Nie zdziwilo mnie swiadectwo bylej zakonnicy.
      Na ogol,gdy ludzie odchodza z jakiegos zwiazku,partii,zgromadzenia,
      Kosciola - zadko kiedy potrafia o powyzszym dobrze mowic.
      Czuja sie rozczarowani,sa przepojeni gorycza.Zycie kaplanskie,czy
      zakonne nie jest sielanka - to trudna droga,na ktorej moga wytrwac
      tylko ci,ktorzy sa autentycznie w Bogu rozmilowani.
      Swietosc,nie polega wcale na jakiejs cudownosci,to po prostu
      bezwarunkowe oddanie sie Temu,ktory wola,i wierne trwanie przy
      nim,az do konca - bez wzgledu czy sie czuje Jego obecnosc,czy nie.
      swietosc,to zaufanie i zawierzenie Bozej Milosci.

      Matka Teresa odczytala,iz jej powolaniem jest posluga ubogim
      i realizowala to w miare swoich ludzkich mozliwosci.Na pewno
      popelniala bledy,bo bez grzechu byly tylko dwie osoby na Ziemi
      - Jezus i jego Matka.

      Jednak wierze,iz Teresa z Kalkuty,czynila co mogla,aby ulzyc
      biedakom.Jej zadaniem bylo umozliwic im godna smierc,nie leczenie.
      Szpitale prowadza inne zgromadzenia.

      Teoretycznie,Matka za zebrane pieniadze mogla wybudowac nowoczesny
      szpital w Kalkucie.
      Tak,mogla - zapewnic leczenie pewnej czesci chorych,a pozostali
      nadal by umierali na ulicach.
      Zarzuca sie jej,ze nie podawala srodkow przeciwbolowych, mozliwe,
      iz ich nie miala.
      W opisanych przypadkach,chorzy w jej hospicjum potrzebowali
      prawdopodobnie morfiny,a ta dosc trudno zdobyc.Nie chodzi tu nawet
      o koszty,ale o dostepnosc do narkotyku.
      [Wiem co mowie,mialam matke umierajaca na raka (lata 80-te,
      w Polsce.Widzialam jak cierpi i bylam bezsilna.Pielegniarka
      przychodzila dwa razy dziennie,pozniej moglam wolac pogotowie.Zanim
      przyjechali,chora tak krzyczala,ze bylo ja na parterze slychac
      (mieszkalismy na Vp.),a mimo to nie pozostawiono nam zastrzykow
      w domu.]

      Jezeli miasto Kalkuta jest naprawde bogate i dobrze prosperuje
      - dlaczego jego wladze nie zajmuja sie (wlasnymi przeciez)ubogimi?

      Twierdzenie,iz Matce Teresie chodzilo tylko o zapewnienie ludziom
      katolickiej smierci - jest idiotycznym.Wszyscy misjonarze w Indiach
      moga bowiem o Bogu swiadczyc tylko swoja posluga,nie wolno im
      uprawiac prozelityzmu.

      W rozmowie p.Hitchen przyznaje,ze za zebrane datki Matka Teresa
      otworzyla placowki swojego Zgromadzenia w 120 krajach
      swiata.Twierdzi,ze sa to "dogmatyczne instytucje religijne".
      I to go chyba najbardziej boli - "fundamentalizm" Matki,a wiec jej
      moralne zasady,ktore wyplywaja przeciez z Nauki Ewangelii.
      Ta Nauka,jest przyjmowana przez wszystkich uczniow Chrystusa,
      nie tylko katolikow.

      Patrzcie go,liberal sie znalazl.
      Ciekawi mnie,na co przeznacza kase zarobiona na pisaniu swoich
      paszkwili?

      W Niemczech,skrajne ubostwo materialne wystepuje niezwykle zadko.
      A jednak Siostry Milosierdzia sa tu bardzo potrzebne.Nie zajmuja
      sie chorymi,ani umierajacymi - poslugujac ubogim,przywracaja im
      nadzieje,niektorzy dzieki nim spotykaja Boga,inni podnosza sie
      tylko ze swojego upadku (najczesciej,podopiecznymi sa narkomani
      i alkoholicy) - powracajac do spoleczenstwa.
      Jak juz pisalam,zakonnice prowadza zycie wiecej niz skromne i wcale
      nie musza udawac biednych,bo takimi sa.
      Z zebranych srodkow otwiera sie nowe domy - bowiem ludzkiej "nedzy"
      nigdy dosyc.

      Jestem pewna,iz osoby pokroju Hitchens'a chcieli by nam odebrac to
      co jest naprawde wzniosle,w zamian dajac blyszczaca tandete.
      Wlasnie to,co Jan Pawel II nazwal "kultura smierci".

      Kazdy z nas jest wolny,moze wybrac to co mu najbardziej odpowiada.
      Ja,opowiem sie jednak za stara,zniszczona zyciem,ale oddana Bogu
      i ludziom Zakonnica - a nie za plastykowa ikona popkultury ksiezna
      Diana.
      • strikemaster Re: Misjonarka miłości? Akurat! 24.01.09, 14:16
        > Na konto zakonnicy nie moglo wplynac 3-5 mln dolarow (swoja droga,
        > ladny rozrzut), chocby tylko dlatego, ze srodkiem platniczym byly
        > wtedy DM.

        Wystarczy przeliczyć po kursie wymiany.

        > Czuja sie rozczarowani,sa przepojeni gorycza.Zycie kaplanskie,czy
        > zakonne nie jest sielanka - to trudna droga,na ktorej moga wytrwac
        > tylko ci,ktorzy sa autentycznie w Bogu rozmilowani.

        Nie w Bogu, tylko we władzy i pieniądzach- do tego służy zinstytucjonalizowana religia. A powinni być zamiłowani w ludziach, mniej w Bogu :(.

        > Swietosc,nie polega wcale na jakiejs cudownosci,to po prostu
        > bezwarunkowe oddanie sie Temu,ktory wola,i wierne trwanie przy
        > nim,az do konca - bez wzgledu czy sie czuje Jego obecnosc,czy nie.
        > swietosc,to zaufanie i zawierzenie Bozej Milosci.

        Czyli "owczy pęd" i obłąkanie?

        > Twierdzenie,iz Matce Teresie chodzilo tylko o zapewnienie ludziom
        > katolickiej smierci - jest idiotycznym.Wszyscy misjonarze w Indiach
        > moga bowiem o Bogu swiadczyc tylko swoja posluga,nie wolno im
        > uprawiac prozelityzmu.

        Leczenie chorych jest prozelityzmem? Ciekawą macie wiarę.

        > W Niemczech,skrajne ubostwo materialne wystepuje niezwykle zadko.
        > A jednak Siostry Milosierdzia sa tu bardzo potrzebne.Nie zajmuja
        > sie chorymi,ani umierajacymi - poslugujac ubogim,przywracaja im
        > nadzieje,niektorzy dzieki nim spotykaja Boga,inni podnosza sie
        > tylko ze swojego upadku (najczesciej,podopiecznymi sa narkomani
        > i alkoholicy) - powracajac do spoleczenstwa.

        Nie było by skuteczniej, gdyby narkomanami i alkoholikami zajmowali się specjaliści od uzależnień? Funkcjonariusze kościelni są, co prawda specjalistami od uzależnień, ale własnych i jakoś sami nie potrafią się z nich wydobyć.

        > Kazdy z nas jest wolny,moze wybrac to co mu najbardziej odpowiada.
        > Ja,opowiem sie jednak za stara,zniszczona zyciem,ale oddana Bogu
        > i ludziom Zakonnica - a nie za plastykowa ikona popkultury ksiezna
        > Diana.

        A ja jestem przeciw tej i tej. IMHO ich wizerunki są wyłącznie wynikiem manipulacji socjotechnicznych.

        > Patrzcie go,liberal sie znalazl.
        > Ciekawi mnie,na co przeznacza kase zarobiona na pisaniu swoich
        > paszkwili?

        To jest jego prywatna sprawa, zarobił sobie więc może sobie wydać jak chce. Teresa pieniędzy, którymi dysponowała NIE ZAROBIŁA, tylko zbierała na konkretne cele (pomoc ubogim itp.) a, jak widać wydawała na pomoc sobie, widocznie uznała, że sama jest najuboższa.
        Wkurzało mnie w niej to, że, nawet oficjalnie, uważała, że cierpienie biedaków jest dobre i z tego powodu nie podawała im środków przeciwbólowych- to było czyste świństwo, wręcz zbrodnia (tortury podobno są zakazane).
        Podsumowanie" jaka wiara tacy święci jest wyjątkowo celne. Im więcej takich "świętych" tym mniej Kościół będzie miał owieczek :).
      • Gość: katoliczka Re: Misjonarka miłości? Akurat! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.09, 18:35
        opornik4 ,nie kompromituj się, niektórzy wciąż wierzą, że jednak
        coś sobą reprezentujesz.
        • 33qq Re: Misjonarka miłości? Akurat! 25.01.09, 19:24
          Ja wierzę na przykład. Wierzę, że reprezentuje ślepców którzy tak się
          przyzwyczaili do psa przewodnika, że w głowach im nie zaświta myśl postawienia
          samodzielnie choćby kroku.
      • Gość: !! Re: Misjonarka miłości? Akurat! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.09, 17:41
        Te wszystkie misjonarki wysuszone, elzbietanki wychudzone, karmelitanki bose,
        gregorianki gole, albertynki glodne, urszulanki spragnione, maryjanki nedzne, i
        inne wszelkiej masci mizerne, bidne, posepne, smutne i skromne siostrzyczki tego
        kuriozalnego jednego wielkiego rodzenstwa, majä tyle wspölnego ze swoim logo co
        gazeta Prawda ze slynnego nomen omen bylego Kraju Rad (ujäcych) sie
      • 4.cy.rus Re: Misjonarka miłości? Akurat! 04.05.09, 14:07
        Napisz mi tu zaraz OPORNIK gdzie w moim watku widzisz bzdury?To sa
        FAKTY .Z ktorymi Tobie trudno sie pogodzić Albo takiemu MG:)
        chcaaa chaa chaa
    • Gość: !! Re: Misjonarka miłości? Akurat! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 14:14
      nie obrażaj uczuc katolickich!!
    • Gość: !!!!!!!!!! Re: Misjonarka miłości? Akurat! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.09, 17:39
      Łódź ulica Struga. Misjonarki miłości parę tygodni temu dostały od miasta
      pięknie odremontowany i utrzymany dom. Oczywiście za darmo. Poinformowano je, że
      na Stokach w altance śpi 2 bezdomnych, było 18 stopni mrozu. Czy ich przyjmą?
      Nie mam miejsca - denerwuje się siostrzyczka. A dom prawie pusty.
      Dla sprawiedliwości trzeba dodać, że nie są w tej kontynuacji pielęgnowania
      miłości do biednych odosobnione - tak samo zareagowali dominikanie z ulicy
      Zielonej - też dostali od miasta 3 piętrową kamienicę za darmo. Mieszka tu ich
      zaledwie kilku i też lód w sercu - oni odesłali na Struga :)
      Kto jeszcze czerpał całą gębą z nauk `świętej'? Ano w parafii Maksymiliana
      Kolbego w Koninie, w Piotrkowie Trybunalskim w parafii nomen omen Miłosierdzia
      Bożego, w Pabianicach, Sieradzu.
      Wszystkich jednak przebił ksiądz z parafii Świętej Jadwigi z Tomaszowa
      Mazowieckiego. Na sugestię otwarcia kościoła lub chociażby jakiejś komórki dla
      bezdomnych odpowiedział : Co u mnie? Niech się zgłoszą do noclegowni, na którą
      WSZYSCY płacimy.
      Może wszyscy, ale z wyjątkiem jego i jemu podobnych! To na nich płacimy wszyscy.
      W Londynie w zimne noce udostępnia się kościoły, aby ludzie nie marli na
      ulicach, ale to kraj laicyzujący się, nie to, co katolicka Polska.

      Boze chron nas przed koscielna milością!!
      Moze zabic!!
    • Gość: !! [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.09, 17:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • najlepszy.4cyrus Re: Misjonarka miłości? Akurat! 02.02.09, 16:41
      Cos tu mało katolikow pod moim watkiem
      chaaa chaaa chaaa
      • Gość: wiem Re: Misjonarka miłości? Akurat! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 12:02
        oni ,karolicy uciekaja jak sie im fakty przedstawi!!
      • Gość: sakreble Re: Misjonarka miłości? Akurat! IP: *.plantpath.wisc.edu 05.02.09, 21:55
        Widac inni prowokuja lepiej.
        • najlepszy.4cyrus Re: Misjonarka miłości? Akurat! 06.02.09, 13:50
          O jakiej prowokacji waść piszesz??
          chaa chaa chaa
    • facet123 Re: Misjonarka miłości? Akurat! 06.02.09, 14:00
      Zdaje się, że poza Polską Matka Teresa już od jakiegoś czasu jest
      postrzegana jako postać kontrowersyjna - raczej szalona niż
      troskliwa opiekunka biednych i chorych. Ma to miesce od czasu gdy
      wyszło na światło dzienne, że odmawiała swoim podopiecznym środków
      przeciwbólowych (mimo, że byli bardzo cierpiący) twierdząc,
      że "cierpienie zbliża do jezusa". Wygląda to na typowe szaleństwo o
      podłoży religijnym.

      Tylko w krajach mocno katolickich, takich jak Polska ten temat jest
      tabu.
    • Gość: eksmisjonarz Re: Misjonarka miłości? Akurat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 08:11
      Oto prawda o chrześcijańskich misjonarzach w Indiach:
      www.eioba.pl/a98393/misjonarze_chrzescijanscy_oraz_ich_metody_werbowania
      www.eioba.pl/a86203/metody_i_triki_werbunkowe_misjonarzy_chrzescijanskich
      • pocoo Re: Misjonarka miłości? Akurat! 25.03.09, 08:30
        Sztuka jest sztuką.Nie liczy się jakość tylko ilość.Trud tych wszystkich
        "wymyślaczy" musi być jakimś nawróceniem nagrodzony.Matka Teresa jest dla mnie
        "geniuszem" wszech czasów.Udało jej się zrobić z wielkich tego świata idiotów ,
        naciągnąć na olbrzymie pieniądze i na dodatek załatwić sobie miejsce na
        ołtarzu.Majstersztyk.
        • 4-cyrus Re: Misjonarka miłości? Akurat! 31.03.09, 12:10
          W 100% zgadzam sie!!
          chaa chaaa chaa
    • wilma.flintstone Re: Misjonarka miłości? Akurat! 01.04.09, 19:44

      Podobno odbierajac Nagrode Nobla powiedziala, z aborcja jest
      najwiekszym zagrozeniem dla pokoju na swiecie. I mowila o swiecie
      broni jadrowej i czyhajacego za rogem terroryzmu...
      • strikemaster Re: Misjonarka miłości? Akurat! 01.04.09, 22:17
        > Podobno odbierajac Nagrode Nobla powiedziala, z aborcja jest
        > najwiekszym zagrozeniem dla pokoju na swiecie. I mowila o swiecie
        > broni jadrowej i czyhajacego za rogem terroryzmu...

        który sama wyposażała w broń i materiały wybuchowe (Tygrysy i Taliban).
        • mg2005 Re: Misjonarka miłości? Akurat! 02.04.09, 08:56
          strikemaster napisał:

          > który sama wyposażała w broń i materiały wybuchowe (Tygrysy i
          Taliban).

          Rozwiń tę "ciekawą" myśl...

          --
          Nie sikałem do kropielnicy ! (wałek)
      • mg2005 Re: Misjonarka miłości? Akurat! 02.04.09, 08:56
        wilma.flintstone napisała:

        >
        > Podobno odbierajac Nagrode Nobla powiedziala, z aborcja jest
        > najwiekszym zagrozeniem dla pokoju na swiecie. I mowila o swiecie
        > broni jadrowej i czyhajacego za rogem terroryzmu...

        Powiedziała (całkiem sensownie): jeśli matka może zabić swoje
        dziecko, co powstrzyma nas byśmy się nawzajem pozabijali ?

        --
        Nie sikałem do kropielnicy ! (wałek)
        • pocoo Re: Misjonarka miłości? Akurat! 02.04.09, 10:18
          Ta kobieta zaprzeczała sama sobie.Głosiła , że modlitwa jest doskonałym lekiem
          na wszelkie choroby i całe zło tego świata.I co? Nie pomogło?Z nieba może
          pomagać "bardziej precyzyjnie". Nie pomaga? A masz ci los!
          • alice.munro Re: Misjonarka miłości? Akurat! 02.04.09, 11:29
            pocoo napisała:

            >Z nieba może
            > pomagać "bardziej precyzyjnie". Nie pomaga? A masz ci los!

            Pod warunkiem, że do nieba trafiła. Niezbadane są wyroki boskie.
            • Gość: bryk Re: Misjonarka miłości? Akurat! IP: *.pools.arcor-ip.net 04.05.09, 15:48
              Cienkie dopalacze i cienkie posty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja