"Obrona" praw dziecka...

22.01.09, 20:25
wyborcza.pl/1,75476,6182476.html
"Przez dekady o właściwą kontrolę głów dzieci dbały pracujące na
stałe w przedszkolach i szkołach pielęgniarki. Dziś w przedszkolach
pielęgniarek nie ma wcale. W szkołach są, ale tylko od czasu do
czasu. Często nie chcą jednak przeprowadzać kontroli, argumentując,
że nie mają do tego prawa. Powołują się na konwencję praw dziecka
oraz zbiór "Standardy postępowania pielęgniarek szkolnych"
opracowany przez Instytut Matki i Dziecka. Widnieje w nim zapis, że
utrzymywanie przeglądów czystości ciała i odzieży "należy uznać za
gwałcenie praw dziecka".

Zakaz klapsa, zakaz wglądu w korespondencję z pedofilem (prawo do
tajemnicy), zakaz kontroli chorób...
    • martha31 Re: "Obrona" praw dziecka... 22.01.09, 20:33
      Wg nowej terminologii "dziecko" to nie człowiek bo to "dziecko";)
    • Gość: twojnowytrener Re: "Obrona" praw dziecka... IP: *.t-mobile.co.uk 22.01.09, 20:51
      No tak, ale popatrz kto za tym wszystkim moze stac LOL:

      www.rte.ie/news/2009/0121/roscommon.html
      "He said the children were not fed properly, suffered from head lice and were
      beaten on regular occasions(...)

      Childcare workers with the HSE told the court that the woman had subsequently
      gone to the court and secured a High Court order restraining the Western Health
      Board from going near her house or moving the children.

      Judge Reynolds was told this order was secured by the woman with the support of
      a Catholic group and the plan to place the children with their maternal aunt and
      uncle did not go ahead."
    • znj2 Re: "Obrona" praw dziecka... 22.01.09, 21:40
      Skoro wszyscy zidocieli, to pora umierać.
      • e-skin Re: "Obrona" praw dziecka... 25.01.09, 15:42
        to trzeba przywrócić stan rzeczy sprzed ery politycznej poprawność i seksrewolucji 68
Pełna wersja