mg2005
22.01.09, 20:25
wyborcza.pl/1,75476,6182476.html
"Przez dekady o właściwą kontrolę głów dzieci dbały pracujące na
stałe w przedszkolach i szkołach pielęgniarki. Dziś w przedszkolach
pielęgniarek nie ma wcale. W szkołach są, ale tylko od czasu do
czasu. Często nie chcą jednak przeprowadzać kontroli, argumentując,
że nie mają do tego prawa. Powołują się na konwencję praw dziecka
oraz zbiór "Standardy postępowania pielęgniarek szkolnych"
opracowany przez Instytut Matki i Dziecka. Widnieje w nim zapis, że
utrzymywanie przeglądów czystości ciała i odzieży "należy uznać za
gwałcenie praw dziecka".
Zakaz klapsa, zakaz wglądu w korespondencję z pedofilem (prawo do
tajemnicy), zakaz kontroli chorób...