Dodaj do ulubionych

W kulturze bicia po prostu sie bije...

11.03.09, 16:40

Jedni bija mniej inni wiecej. Jedni czesto - inni niezbyt. Jedni mocno a inni
- tak sobie. Bicie to bardzo indywidualna sprawa. A ze zdarzaja sie "naduzycia"...

Kultura bicia to jego powszechna akceptacja. Wlacznie z "naduzyciami".


Ponad 60 procent Polakow uwaza, iz nie ma nic zlego w daniu dziecku lania...



wyborcza.pl/1,76842,6337868,Gdyby_nie_umarl__toby_za_mna_tesknil.html
Obserwuj wątek
    • Gość: __ Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.09, 19:58
      pija czyy bija czy pija i bija_----
      • walonka Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... 11.03.09, 22:17
        Picie ma oczywiscie znaczenie ale nie tak znow wielkie. W Polsce dzieci bite sa
        zazwyczaj na trzezwo - w celach wychowawczych. Jedni robia to lepiej a inni
        gorzej ale najwazniejsze jest iz bicie powszechnie jest akceptowane. W razie
        czego to temat wykrecany jest na klapsa. Tyle ze klaps - prosze szanownych mamus
        i dostojnych tatusiow - to nie jest bicie. Tu nikt nie czepia sie klapsow,
        prosze szanownych hipokrytow i hipokrytek.
    • Gość: ja35cudownymedalik Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 22:46
      hmm..."kultura bicia"....60% ludzi nie widzi nic zlego, taaa,
      pewnie... zlej dziecko, ono jak dorośnie wyżyje sie na nastepnym
      psycho-sadyście, patologiczne agresywne społeczenstwo - przeciez
      tego nam trzeba,

      ciekawe jak taka "kultura bicia" idzie w parze z "katolickim
      miłosiernym społeczenstwem"?
      • wojak.szwejk Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... 28.06.09, 08:17
        Gość portalu: ja35cudownymedalik napisał(a):

        > ciekawe jak taka "kultura bicia" idzie w parze z "katolickim
        > miłosiernym społeczenstwem"?


        Jak to jak? Poczytaj wątek "Postęp po szwedzku". Naczelny forumowy
        katolik nie może się nadziwić, ze w Szwecji istnieje prawny zakaz
        bicia dzieci.
    • Gość: Master Of Desire mój ulubiony temat :) IP: *.chello.pl 11.03.09, 23:37
      a czemu dziecko nie ma zaznać też trochę przyjemności?

      a co jest lepszego w nie biciu, od bicia? nie lubisz być bita?

      to powiedz ile razy zostałaś, wychłostana, związana, i wygrzmocona, że taka
      specjalistka jesteś w tej dziedzinie, że się na ten temat wypowiadasz? powiedz
      jeszcze, kto Cię tym karmił, jakimi metodami to robił, gdzie to robił, kim dla
      Ciebie był, w jakiej sytuacji, w jakim klimacie, jakim kontekście, czy Cię
      bolało, jak bolało, i jak i czemu Ci się podobało?

      widzisz, żeby bić, trzeba umieć...

      bicie zależy od kontekstu. Ty chyba masz na myśli "kontekst" i symbol, a nie
      samo bicie.

      więc pytanie powinno być takie czy "wolno karać" prędzej?

      ale kto powiedział, że bicie musi być karą, nie nagrodą?

      nie mów na tematy na które nie masz pojęcia.

      też jestem przeciwny biciu dzieci. wiesz dlaczego? bo to tak jak by z dzieckiem
      za karę nie pójść do łóżka, i mieć ciche noce :). bo to bicie, nie jest dla
      dziecka tym doświadczeniem którym w przyszłości być powinno, i uprzedza go do
      samego bicia, i dziecko potem jako dorosły ma ogromne problemy ze zrozumieniem,
      że sadyzm jest fascynującym doświadczeniem...

      • Gość: bysior Re: mój ulubiony temat :) IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.03.09, 00:26
        hehe, Masta, nie wiem jak to cholera zgrabnie ująć...
        mam! ty jesteś jednak jebnięty, facet :))
        • Gość: jedynydorosły Re: mój ulubiony temat :) IP: *.gprs.plus.pl 12.03.09, 11:26
          > hehe, Masta, nie wiem jak to cholera zgrabnie ująć...
          > mam! ty jesteś jednak jebnięty, facet :))

          Gość pisze, że z miasta, ale na pewno jedynak:)
      • Gość: calm is music Re: mój ulubiony temat :) IP: 83.168.79.* 12.03.09, 15:49
        Nie wolno swoich frustracji wyładowywać na bezbronnych istotkach
        Tak trudno wytłumaczyć ,ze czegos tam "nie wolno" tylko trzeba "uderzeniem"??To nic innego jak pokazanie dziecku ,że nie mądrość ale właśnie siła daje władzę.
        Zwykle zaczyna sie od jednego klapsa a kończy? ..różnie:(
        Nigdy nie dostałam klapsa- nawet wtedy kiedy stawałam na parapecie żeby sobie pooglądać widoki z góry czy też być"ptakiem"latać nad dachami ,itd:)
        Nie dostałam klapsa i już nie ..dostanę ,chyba(?):)))))
        Pozdrawiam:)
        www.youtube.com/watch?v=eHf10GeCzWY
        • Gość: Peter Re: mój ulubiony temat :) IP: *.dip.t-dialin.net 12.03.09, 16:25
          hmmmm,"Tak trudno wytlumaczyc,ze czegos tam nie wolno..."
          Czasami matce jeszcze trudniej:
          www.welt.de/vermischtes/article2590303/Anwaeltin-radelt-mit-nacktem-Kind-durch-Muenchen.html

          Monachium,jesien,11 stopni.
          Policja zatrzymuje na ulicy 32-letnia matke z prawie nagim dzieckiem
          na siodelku tylnim rowera.Dziecko juz sine z zimna.
          Policja:Co jest?
          Matka(adwokatka):Moja corka(1,5latka) nie chciala sie ubrac a
          poniewaz ja respektuje ja,jako czlowieka,potrafie to zrozumiec i nie
          zmuszam ja !
          • Gość: calm is music Re: mój ulubiony temat :) IP: 83.168.79.* 12.03.09, 16:55

            Mamusia powinna chyba wiedzieć ,że dziecko może się rozchorować, przecież jest odpowiedzialna za ta małą istotkę?

            A 'klapsom' mówię NIE!!:)

            Dorosły człowiek powinien umieć znaleźć takie argumenty by się bez klapsów obyć a nie często klaps jest argumentem samym w sobie:(

            Pozdrawiam:)
    • piwi77 Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... 12.03.09, 00:19
      Właśnie dla rodziców bijących swe dzieci stworzono czwarte
      przykazanie (kolter powie, że piąte i będzie miał rację). Mam dwójkę
      i nigdy żadnego nie uderzyłem i jest to rzecz, z której jestem
      najbardziej dumny w mym życiu. I chrzanię czy one mnie czczą, nie
      potrzebuje tego (Boże co za bzdura, czcić rodziców), wystarczy, że
      ja je kocham, a one mnie.
      • Gość: out of Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... IP: *.qwe.streamcn.pl 12.03.09, 00:50
        heh. ja wlasnie przeczytałam na innym gronie, ze około 18letni gość, uważa, iż
        każda osoba, która jest bita (dorosły/dziecko - za wyłączeniem noworodków, bo
        one nie mogą mówić ani chodzić), jest sama sobie winna, ponieważ jest tyle
        kampanii i instytucji, które pomagaja i jacyś ludzie tam pracują, a takiej
        ofierze poprostu nie chce "ruszyć szanownego dupska, żeby tę pomoc otrzymać".
        nie mowie, jak sie wkurzyłam, ewidentnie dzieciak nie wie o czym mówi do końca,
        ale chodzi o sam fakt, jak niska świadomość na temat przemocy w ogóle panuje
        ogólnie w społeczeństwie, i to w tych młodszych pokoleniach, które powinny chyba
        być bardziej "uświadomione"...
        • chochlik5 Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... 12.03.09, 11:05
          Konkretnie o kulturze bicia. Wspomnienia z lat trzydziestych. Razem
          z bratem zostałam zaproszona na imieniny jego kolegi. Chodziliśmy
          wówczas jeszcze do szkoły powszechnej. Ze zdumieniem zauważyłam
          wiszącą na haczyku przy drzwiach kozia nózkę zakończoną pekiem
          rzemyków, Nie wiedziałam co to jest wiec zapytałam. Okazało się ze
          jeżeli w szanujacym sie domu mieszczańskim są dzieci (to było w
          Poznaniu) powinna w zasięgu reki mamy czy ojca wisieć w widocznym
          miejscu dyscyplina. Czasem tylko by wymóc posluszeństwo strachem,
          ale nie tylko. W moim domu czegoś takiego nie było.
          • walonka W kulturze bicia pas wisial na scianie 12.03.09, 16:29
            czesto pod swietym obrazem.
            Jeszcze 30 lat temu dorosli z duma opowiadali jak wychowuja chlopaka laniem.
            Wczesniej mozna bylo narazic sie na sasiedzki ostracyzm za nie bicie dziecka gdy
            - zdaniem sasiadow - zasluzylo na to.

            Ktos powyzej spytal jak ma sie bicie do katolicyzmu, mowiacego o milosci itp. No
            wiec moim zdaniem ma sie calkiem blisko. Pamietam wiele kazan w ktorych ksiadz
            za sw. Pawlem przypominal o rodzicielskim obowiazku traktowania dzieci rozeczka,
            i nie zalowania im jej.

            Poznan nie jest wyjatkowym miejscem w polskiej kulturze bicia, gdyz bili i bija
            wszedzie. Pozniej dziwimy sie gdy maz leje zone, ale nie chwytamy zwiazkow z
            wczesniejszym biciem chlopaka, ktoremu zaszczepiono, iz bicie to takze argument
            - jakze czesto przekonywujacy.

            Wspolczesni Niemcy - czy to w kraju, czy na wyjezdzie - bardzo czesto nawiazuja
            do dawania lania (zazwyczaj) chlopakowi. Pod tym wzgledem zatrzymali sie na
            poziomie Polakow sprzed lat 50ciu. Pewnie bardziej tradycyjni niz Poznaniacy.
            • Gość: Peter Re: W kulturze bicia pas wisial na scianie IP: *.dip.t-dialin.net 12.03.09, 16:36
              o wspolczesnych Niemcach masz zero pojecia.
              www.gewalt-gegen-kinder.de/
              • walonka Re: W kulturze bicia pas wisial na scianie 12.03.09, 16:46
                moe oprocz tego, ze ciagle kultywuja wychowanie przez lanie, i bardzo sa dumni
                ze swej obywatelskiej postawy.
                • Gość: mg Re: W kulturze bicia pas wisial na scianie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.03.09, 21:07
                  walonka napisała:

                  > moe oprocz tego, ze ciagle kultywuja wychowanie przez lanie, i bardzo sa dumni
                  > ze swej obywatelskiej postawy.

                  glupoty opowiadasz, mieszkam w DE od 10 lat (dla Twojej wiadomosci jestem Polka
                  i moja rodzina dalej mieszka w PL, paszportu niemieckiego nie mam), pracowalam
                  tu jako operka, skonczylam tu studia i, z wyjatkiem jakis polglowkow, nikt tu
                  nie kultywuje lania i nie chwali sie, ze bije dzieci.

                  • pocoo Re: W kulturze bicia pas wisial na scianie 28.06.09, 08:57
                    Gość portalu: mg napisał(a):

                    nikt tu
                    > nie kultywuje lania i nie chwali sie, ze bije dzieci.
                    >
                    Tak .Zakaz bicia.Dzieci robią to na co mają ochotę i rodzice zaczynają je
                    olewać.Na pewno znasz tę armię niemieckich pasożytów,która jest "chlubą" narodową.
                    Mojego ojca (Niemca)szkoła wychowywała inaczej.Po klasie chodził nauczyciel
                    trzymając w ręce witkę .Na początku szła w ruch prawie non stop a potem bardzo
                    rzadko.Dziadkowie nigdy nie dali nawet klapsa ojcu.Nie było takiej potrzeby.
                    To tylko skrót.
                    Na temat wychowania niemieckiego(dawniej i dziś) wiem dużo więcej niż Ty. Nie
                    ma uniwersalnej metody wychowywania dzieci. W tej dziedzinie nie przyznano
                    jeszcze Nagrody Nobla.
                    Katowanie dzieci jest dowodem zwichrowania psychicznego rodzica.
    • hypatia69 Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... 12.03.09, 18:38
      I zapewne najnowszy pomysł pani Fedak ma temu zapobiec? W sensie, ze
      jak dam rozszalałemu dziecku klapsa, to mi je odbiorą? Ba! Jak mu
      zabiorę 39 z 40 batoników otrzymanych od babci, to też mi odbiorą
      dziecko. Albo jak wypiję 2 piwa. A przypadki zakatowania jak były -
      tak bedą. Bo dalej o katowaniu wszyscy bedą milczeć i zadne gó...ane
      ustawy tego nie zmienią, póki ktoś nie weźmie za tyłek
      zwyrodnialców, zamiast normalnych rodziców i póki ludzie na
      zwyrodnialców niw zaczna donosić.
    • wielki_czarownik Bicie a bicie 13.03.09, 21:18
      Przede wszystkim nie stawiajmy znaku równości pomiędyz klapsem a rzucaniem dzieckiem o ściany.
      Klaps to symboliczne pokazanie kto tu jest szefem. W rodzinie - tak jak w każdym stadzie musi być szef, musi być hierarchia. Dziecko musi wiedzieć, gdzie jest jego miejsce.
      Owszem czasami się da wychować bez klapsa. Ale ludzie są różni. Jednemu wystarczy słowo, innemu klaps, ale trzeciego trzeba kijem stłuc, żeby pewne rzeczy zaakceptował. Takie życie.
      • Gość: !! Re: Bicie a bicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.09, 17:46
        u nas byl taki 35 letni lekarz - tez zaczął od klapsa ćwiczyć na 18-miesiecznym
        dzieciaku bo mu przeszkadzalo placzem jednego wieczora przygotowywac sie do
        obrony doktoratu a zony nie bylo w domu zeby dzieciaka uciszyla to od tych
        pojedyńczych 'razow' a koniec taki był ,ze dzieciak trafił do szpitala niezle
        poturbowany !
        • hypatia69 Re: Bicie a bicie 27.06.09, 18:15
          Jak się ktoś debilem urodził to kanarkiem nie zdechnie. Są i tacy, co
          "dają klapsy" kilkumiesięcziakom. A od ustawy zakazującej klapsa
          zakatowywanie dzieci się nie skończy. Rodzic nie anioł i jak mu się
          dzieciak wyrwie i poleci na jezdnię, to ręka sama skoczy, jak to się
          mówi.
          A jak poczytasz Spocka, to się przekonasz, że nie trzeba bić, żeby
          maltretować... Nie, żebym była za karaniem fizycznym, ale - na litość
          bogów! - nie dajmy się zwariować. Dochodzi do paranoi, że za klapsa
          będą odbierać dziecko, a za uczenie czytania metodą Domana
          9miesięcznych dzieci rozdawać ordery. Kretynizm goni kretynizm.
          Jeszcze trochę i dziecko będzie mogło podać rodzica do sądu, bo
          zabronił mu bazgrać po ścianach, przez co zniweczył jego talent i
          zdeptał duszę artystyczną.
          Żaden normalny rodzic nie robi dziecku krzywdy. A patologii nikt nie
          upilnuje, póki w tym chorym kraju rodziny patologiczne będą się
          mnożyć jak króliki, a wazektomia i podwiązanie jajników będzie
          traktowane jak okaleczanie, a nie zdroworozsądkowa i obowiązkowa
          antykoncepcja dla marginesu.
          • pocoo Re: Bicie godne nagrody. 28.06.09, 09:16
            Podpisuję się pod tym , co napisała Hypatia69.
            A teraz z innej beczki.
            Dzieci powinny mieć całkowity zakaz oglądania boksu.
            Zasada jest prosta.Im lepiej będziesz bił,tym prędzej czeka cię nagroda i
            zostaniesz Bohaterem Narodowym.
            Jaka euforia ogarnia kibiców na nokaut przeciwnika . To nic innego jak tylko
            silnym uderzeniem pozbawienie przytomności drugiego człowieka.
            Całkowicie bezkarne.Tłumaczenie tego dzieciom pozostawiam wrogom klapsów .
            • hypatia69 Re: Bicie godne nagrody. 03.07.09, 17:42
              "Dzieci powinny mieć całkowity zakaz oglądania boksu."
              Liberum veto! Ja oglądam i moje potomstwo też, a nie ma skłonności do
              tłuczenia kumpli, jak się nie narażą solidnie;]
          • Gość: DSD Re: Bicie a bicie IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 29.06.09, 04:26
            > Rodzic nie anioł i jak mu się
            > dzieciak wyrwie i poleci na jezdnię, to ręka sama skoczy, jak to
            > się mówi.

            Pare godzin temu widzialem dokladnie taka scene. Nieprzyjemnie bylo
            patrzec ale nie moge potepic ojca, mimo ze corka miala juz z 8-10
            lat.
          • he-he-he-1 Re: Bicie a bicie 09.07.09, 13:39
            hypatia69 napisała: "dopuszczam klapsa w sytuacji, kiedy dzieciak mi się wyrywa
            z ręki najezdnię, a ja najzwyczajniej nie mam czasu stać 40 minut i mu
            wyłuszczać, czemu tego nie wolno robić"


            dalabys szybko klapsy na dupsko i nie tlumaczyła? nie masz czasu??
            H e he ,taak forum nie moze czekać -:)
            • hypatia69 Re: Bicie a bicie 11.07.09, 00:51
              Słuchaj... Czy to bardzo nieprzyjemne robić z siebie takiego debila jak
              Ty?
              • he-he-he-1 Re: Bicie a bicie 14.07.09, 12:59
                hypatia69 napisała:

                > Słuchaj... Czy to bardzo nieprzyjemne robić z siebie takiego debila jak
                > Ty?

                Czy jest większa 'muundrość' na tym forum niż Hypatia69??
                Hehe he ,nie ma:)
      • stary-cap Re: Bicie a bicie 09.07.09, 11:56
        Dobrze jest jak rodzic wyczuwa gdzie jest ta granica miedzy lekkim klapsem a juz
        biciem .Bo ja widze jak to niektorym raczki sie rozbiegaja to i końca nie ma!
    • arek103 Nie nazywalbym tego kultura 28.06.09, 10:35
      walonka napisała:

      >
      > Jedni bija mniej inni wiecej. Jedni czesto - inni niezbyt. Jedni mocno a inni
      > - tak sobie. Bicie to bardzo indywidualna sprawa. A ze zdarzaja sie "naduzycia"
      > ...
      >
      > Kultura bicia to jego powszechna akceptacja. Wlacznie z "naduzyciami".
      >
      >
      > Ponad 60 procent Polakow uwaza, iz nie ma nic zlego w daniu dziecku lania...
      >
      >
      >
      > wyborcza.pl/1,76842,6337868,Gdyby_nie_umarl__toby_za_mna_tesknil.html

      Ok, nie nazywalbym tego jednak kultura. To zwykle s...stwo, a nie kultura.
      Podobnie jest z polska homofobia, najwieksza w Europie - to nie kultura
      homofobiczna, to zwykle s...stwo. Tacy sa po prostu Polacy, z mozgami
      zwichrowanymi przez komunizm i katolicyzm. Trzeba to zmieniac, ale protestuje
      przeciwko nazywaniem tych niegodnych zachowan i postaw 'kultura'.
      • pocoo Re: Nie nazywalbym tego kultura 28.06.09, 10:59
        arek103 napisał:

        Trzeba to zmieniac, ale protestuje
        > przeciwko nazywaniem tych niegodnych zachowan i postaw 'kultura'.

        Osobom religijnym zawsze brzmią w uszach słowa:
        Kogo Bóg miłuje , tego karze.
        • arek103 Re: Nie nazywalbym tego kultura 28.06.09, 11:05
          pocoo napisała:

          > arek103 napisał:
          >
          > Trzeba to zmieniac, ale protestuje
          > > przeciwko nazywaniem tych niegodnych zachowan i postaw 'kultura'.
          >
          > Osobom religijnym zawsze brzmią w uszach słowa:
          > Kogo Bóg miłuje , tego karze.

          Ale to ich nie uprawnia do bicia innych. Ludzie religijni niestety sami czesto
          uwazaja, ze sa Bogiem.
        • hypatia69 Re: Nie nazywalbym tego kultura 03.07.09, 17:43
          "Kogo Bóg miłuje , tego karze."
          A kogo chce ukarać - temu rozum odbiera;]
      • stary-cap Re: Nie nazywalbym tego kultura 09.07.09, 11:07
        Przepis ktory ma wejśc może powodować różną interpretację.Moim zdaniem
        lepiej byłoby zapisać wprost, że zakazuje się stosowania kar fizycznych
        A z drugiej strony jak dziecku za karę zabronisz pojścia do kina to czy ono nie cierpi psychicznie?
      • stary-cap Re: Nie nazywalbym tego kultura 15.07.09, 13:23
        Bicie to niekultura Slusznie zauważyłeś.
    • mar.cza Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... 28.06.09, 23:47
      Jeśli chodzi o przysłowiowego "klapsa" to bywało ,że ja od swoich
      rodziców takiego dostałam , nie urodziło to we mnie przemocy do
      innych, nigdy nie czułam się też przez nich poszkodowana, pobita czy
      cokolwiek takiego. Trzeba to rozgraniczać - w Szwecji np. dochodzi
      do sytuacji gdzie sąsiad na sąsiada donosi, dzieci odbiera się bez
      powodu - i co wtedy lepiej jak za "klapsa" pójdzie do domu dziecka??
    • he-he-1 Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... 01.07.09, 17:16
      Jak nie maja rozumu ,nie dorośli do tego żeby miec dzieci to pozostało ich
      chlapanie swoimi nieudolnymi grabkami
      Dzieci trzeba wychowywać, wyznaczac granice
      i takowych przestrzegać, ale nie bić!

      Ja sie pytam czy zakaz bicia dzieci będzie obowiązywać
      księży i katechetów?
    • m.mm54 Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... 03.07.09, 17:03
      Lekki klaps nie zaszkodzi Moj sym tez go dostał nierza i wyrosł na pożadnego
      człowieka
      • Gość: sadystom NIE! Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... IP: 89.174.255.* 03.08.09, 11:12
        Wyrósł na porządnego człowieka POMIMO bicia, a nie dzięki temu.
        Ludzie, którzy byli bici w dzieciństwie często przenoszą ten godny ubolewania
        zwyczaj na swoje dzieci, a dzieci rodzicom nie dadzą rady więc biją słabszych od
        siebie.
        Czy jesteście z siebie dumni, bijąc bezbronne dzieci? Czemu nie znajdziecie
        sobie godnego przeciwnika, równego wzrostem, wagą, wiekiem - i do niego nie
        wystartujecie z biciem? Bo moglibyście sami oberwać, prawda? A dziecko nie odda,
        to taki wdzięczny obiekt... do bicia.
        Kochać nie trzeba, a bić już tak?
    • Gość: de-vallec Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... IP: *.toya.net.pl 09.07.09, 16:16
      Dziedzictwem naszej historii zniewolenia społecznego /dlugi okres
      feudalizmu, chlopskiego poddaństwa/ i narodowego/zabory i
      ludobójstwo wojen światowych/ jest ekstremalna z natury strategia
      przetrwania, czyli wszystko - życie albo nic.Innego wyboru często
      nie bylo.W takiej strategii głowne srodki dzialania to oczywiście
      przemoc, pięści.W Polsce, mimo, ze nareszcie jest bezpiecznie
      pięści są nadal w gotowości mniej lub bardziej dyskretnie.Kto może
      dać mocno w dziób okazuje większa pewnosc siebie.Tak się dzieje
      często między dziećmi i rodzicami i dziećmi,miedzy dziećmi , między
      nastolatkami/ przemoc i szczucie/, miedzy nastolatkami a
      nauczycielami i między mężem i żoną mimo calowania rączek. Od kogo
      dzieciaki ucza sie tych pelnych przemocy FIZYCZNEJ I PSYCHICZNEJ
      zachowan?Kultura rozumnych kompromisow, wzajemnych ustępstw jest w
      powijakach. Nie mamy szacunku dla przeciwnika, ktorego
      traktujemy jak wroga , ktoremu sie grozi lub w najlepszym przypadku
      okazujemy protekcjonalnośc, laskawośc.Jestes albo wygrany albo
      przegrany, nie szuka się innych rozwiązan, wszystko albo nic.
      • he-he-he-1 Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... 10.07.09, 14:05
        slusznie
    • kenzoki2 Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... 10.07.09, 21:08
      Ale tylko klaps...
    • fankoltera Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... 01.08.09, 16:35
      Uważam że niektóre dzieci (w zależności od charakteru) wymagają czasem klapsa. Powinno się tego w miarę możliwości unikać i nigdy nie wolno przesadzić, ale dzieciak nie może też wchodzić rodzicom na głowę. Musi wiedzieć że za złe zachowanie są określone i nieprzyjemne konsekwencje.
      Ale My dorośli tez różni jesteśmy .
      Niektórym brakuje cierpliwości, konsekwencji albo poprostu brak im czasu na rozmowy z dzieckiem. Wychodzą z założenia, że klaps załatwi wszystko- niestety dziecko często nie wie co zrobiło źle i sytuacja może się powtórzyć :/

      Ogólnie jestem przeciwko biciu dzieci i przeciwko kalpsom ,o ile to możliwe-:)
      • Gość: bitedzieci Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... IP: 89.174.255.* 03.08.09, 11:25
        Hm, to moi rodzice byli debeściaki w tej dziedzinie. Było bicie i tłumaczenie.
        Najpierw było lanie z użyciem pasa, kabla, gumowego węża lub rzemieni, a potem
        pytanie czy wiemy za co dostaliśmy lanie. Nie? To jeszcze jedno - a teraz
        wiecie? To będziemy bić dotąd aż powiecie za co.
        I mam to w czarnej d.pie, czy byli bici. Myśmy na nich ręki nie podnieśli i
        wyłaziliśmy ze skóry żeby rodzice byli zadowoleni. Chyba nie chcieli być...
        • Gość: aga Re: W kulturze bicia po prostu sie bije... IP: 193.172.127.* 03.08.09, 13:21
          Ktos wyzej juz napisal, ze dzieci sa takim "wdziecznym" obiektem do
          bicia. Ciekawa jestem ilu z was dalo w gebe albo przywalilo pasem po
          plecach koledze/ kolezance z pracy za to ze was wkurzyli i nie
          mieliscie cierpliwosci zeby tlumaczyc? Bicie dzieci nie ma nic
          wspolnego z dziecmi, ale z bezsilnoscia doroslych!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka