molestowanie w pracy - Polska a USA

23.03.09, 13:58
czytałam wiele komentarzy o tym jak wygląda temat molestowania w stanach, z
jednej strony ludzie boją się w pracy kogokolwiek dotknąć, żeby nie zostać
oskarżonym o molestowanie, z drugiej mają zapewnioną nietykalność przynajmniej
w tej sferze

u nas, jeśli ktoś czuje się molestowany, jeszcze go wyśmieją, bo przecież to
tylko "niewinne żarty, zaczepki czy klepnięcie w tyłek", jak ktoś naprawdę
potrzebuje pomocy, nie ma co na nią liczyć
sama spotkałam się ostatnio z tekstem, że przecież "sama pozwoliła, żeby ja
tak traktowali"... już nie wiem czy gorsze dmuchanie na zimne, czy udawanie,
że problem nie istnieje i pozwolenie, żeby kolejny "szef" odzierał z godności
kolejną pracownicę
    • Gość: Master Of Desire kwestia nie prawa tylko dobrowolności IP: *.chello.pl 23.03.09, 15:34
      jeśli idziesz i szef mówi "zrób mi loda to dostaniesz pracę" i robisz albo sama
      się wdzięczysz i manewrujesz udkami i bioderkami, to jest wszystko OK, i nie
      widzę jakichkolwiek najmniejszych zarzutów wobec i Ciebie, i szefa. może szef
      lubi, a może nawet bardzo lubi, a może potrzebuje, i takiej pracownicy
      poszukuje. będzie lepiej pracował, i pracownica więcej będzie dla niego znaczyć.

      jeśli nie chcesz, to mówisz że nie chcesz, i albo ten szef Cię zatrudnia bo chce
      mieć samicę w pracy, i wylatujesz na zbity pysk, albo jak się sama zwalniasz,
      albo szef nie potrzebuje samicy tylko "anonimową a-seksualną pracownicę" i nie
      ma takiej kwestii.

      po jaką kurwę to regulować?

      1) jeśli założyłbym firmę kilka lat temu a od kilku lat mam zamiar mimo że
      jestem anarchistą :), to na pewno moja współpracownica a więcej dup bym pewnie
      nie zatrudniał, byłaby moją kochanką, i towarzyszką życia i współżycia, ściślej
      mówiąc moją suką :). i cash też by dostawała, pewnie i tak bym ją "zatrudniał na
      czarno". czy jakieś prawo ma to kontrolować?

      2) teraz jestem z Moją Kotką, i żadnych pracownic nie bierzemy pod uwagę, nawet
      jak kiedyś tą ku...ką firmę założę i sobie ku... pie...ę!

      wariant odwrotny:

      A) jeśli bym poszedł do pracy u "kogoś" i szefowa chciała mieć we mnie bliskiego
      mężczyznę to bym chętnie ją w sobie rozkochał i nie widzę w tym nic złego.

      czy 'prawo' mi ma ograniczać wolność w relacjach intymnych w zakresie
      "zależności pracy"?

      B) jeśli bym był jakimś tam moim kumplem to jeśli by to była piękna szefowa to
      ch... by tak się "masochistycznie" spełniał w takiej relacji jak mało która
      kobieta że fajna dupa go wykorzystuje :)))

      widzisz, prawo o molestowaniu jest o tyle złe, że:

      takich przypadków chodzących do pracy i robiących karierę poprzez "tyłek" jest
      kilkanaście procent, i koegzystujących ze sobą w różnych intymnych
      konfiguracjach, a potem osoba która była zatrudniona i sama chciała i się do
      szefa/szefowej przymilała nagle "zdanie zmieniła".

      co do 'molestowania' w miejscu pracy po pierwsze:

      a1) żaden prawdziwy mężczyzna nie pozwoli swojej Kobiecie pracować choćby z tego
      jednego powodu żeby jej na żadną władzę innych mężczyzn niż On nie narażać :)

      a2) jeśli ktoś nie chce, to mówi że nie chce i problem z głowy. "ryzyko" bierze
      na siebie przecież sam 'prowokator' zdarzenia. po co Ci do tego prawo? a jak
      laska nie odmawia, i udaje że nic się nie dzieje, i może jeszcze robi wszystko
      żeby było "ok", to rzeczywiście "sama chciała". jak by miała Pana w domu to by
      na to sobie nie pozwalała :)

      • Gość: dżaji Re: kwestia nie prawa tylko dobrowolności IP: 94.254.164.* 23.03.09, 15:44
        nie wziąłeś pod uwagę tego, że ktoś może godzić się na takie traktowanie tylko
        daltego, ze boi sie utratu pracy, jeśli samotna matka ma na wychowaniu dwójkę
        dzieci , wie, że jeśli nei przespi się z szefem to wylatuje, to nie nazwalabym
        tego wolną wolą
        • Gość: bysior Re: kwestia nie prawa tylko dobrowolności IP: *.multimo.gtsenergis.pl 23.03.09, 16:15
          i idąc dalej czy mozna ot tak sobie zwalniać bo to w końcu nasza firma, czy tez
          jest w ustroju jakieś bezpieczeństwo socjalne i co za
          tym idzie mniejsze ryzyko zamieszek społecznych w których efekcie firma moze
          zostac spalona lub nawet pracodawca powieszony z woli wygłodniałego ludu

          a klepnięcie w tyłek? jest jakis $ o nietykalności więc w czym problem, bić.
          grozić i wyzywać tez nie wolno
      • black-emissary Re: kwestia nie prawa tylko dobrowolności 23.03.09, 19:03
        Straszliwy gó...arz z Ciebie jeszcze, Master Of Desire.
    • antyswolocz Re: molestowanie w pracy - Polska a USA 23.03.09, 16:19
      Sa niestety ludzie znajdujacy ucieche we wlazeniu za czyjas skore. Takim sprawi
      przyjemnosc wprowadzenie Cie w stan zazenowania, niepewnosci, poczucia obnizenia
      wlasnej wartosci, wytracenia z rownowagi. Tacy ludzie istnieja i nic na to nie
      poradzisz.

      Mozesz jednakze zniechecic jednego z drugim do podejmowania prob zranienia
      Ciebie. Ci o ktorych tu mowa sa zazwyczaj bardzo tchorzliwi, przez co
      najchetniej dazacy do oprawiania swych ofiar bez swiadkow. Innymi slowy boja sie
      oni i wrecz nienawidza sytuacji w ktorych zostaliby publicznie obnazeni. Gdy
      wiec ktos zaczyna trenowac na Tobie harassment natychmiast musisz sprawe
      naglosnic, i przy swiadkach zazadac by wyjasnil swe postepowanie oraz
      wytlumaczyl sie z niego. Dostanie ze dwa razy po lapach to mu przejdzie. Ci
      ludzie preferuja ofiary ciche i bezbronne - potrafia doprowadzac takie do granic
      wytrzymalosci nerwowej. Nalezy ich niszczyc.
      • antyswolocz Re: molestowanie w pracy - Polska a USA 23.03.09, 17:53
        W Stanach kbiety wczesniej zaczely wzwalac sie przez co teraz Polki, pod
        wzgledem obowiazujacych praw i obyczaju. Z drugiej strony harrasujacy stali sie
        bardziej wyrafinowani - wczesniejsze grubianskie zarty wyparte zostaly przez
        szpileczki w bialych rekawiczkach. Chodzi ciagle o to samo: by ponizyc ofiare,
        by poczula sie mniej wartosciowa, z mniejszym self esteem, z gorszym zdaniem o
        samej sobie, przy czym nie tylko kobiety sa ofiarami harasserow, ktorzy poprzez
        przydeptywanie drugiej osoby widza samych siebie wywyzszonych. Poprawiaja sobie
        mniemanie o sobie samych cudzym kosztem.

        W Stanach jednakze udajesz sie do HR Human Resources (personalny(a)) i HR stara
        sie zalatwic sprawe, przy czym rutynowo nie informuje od kogo wplynela skarga.
        Czasem jest jednak trudno cokolwiek udowodnic i wtedy nalezy po prostu postawic
        sie - najlepiej przy swiadkach.

        W zakladach pracy maja miejsce szkolenia wstepne, w ktorych istotne miejsce
        zajmuje informowanie o tym co wolno a czego nie - co jest harassmentem i
        molestowaniem i za co mozn wyleciec na zbity dziob. Naogol pracownicy zachowuja
        sie poprawnie. Te sprawy nie sa lekcewazone. Glownie z uwagi na mozliwosc
        pociagniecia zakladu do sadu ( o odszkodowanie), ale w koncu co za roznica...
    • Gość: wielki_szeff Re: molestowanie w pracy - Polska a USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 20:18
      oj tam szef sobie poklepie albo pomaca, ubędzie ci coś?? ;)
      • antyswolocz Re: molestowanie w pracy - Polska a USA 23.03.09, 20:36
        Gość portalu: wielki_szeff napisał(a):

        > oj tam szef sobie poklepie albo pomaca, ubędzie ci coś?? ;)

        =====
        Mozemy sprawdzic. Przyprowadz swoja mame ;)
    • marta969 Re: molestowanie w pracy - Polska a USA 23.03.09, 21:19
      Molestowanie? Proponuję przeczytać komentarze pod artykułem na interii, gdzie
      ktoś próbował o tym napisać o molestowaniu, dla większości ludzi okazuje się nie
      ma żadnego problemu
      interia360.pl/artykul/quot-tylko-miekkie-i-cieple-w-ustach-quot,19539
      wszystkim odpowiadają świńskie żarciki i zaglądanie w dekolt i pewnie dlatego w
      społeczeństwie panuje takie przekonanie, ze jak ktoś jest molestowany to tyko i
      wyłącznie jego wina!
    • znj2 Re: molestowanie w pracy - Polska a USA 23.03.09, 21:49
      Gdyby pracownica miała odrobinę godności, to taki niby szef
      dostałby w pysk i koniec.
      • antyswolocz Re: molestowanie w pracy - Polska a USA 23.03.09, 22:11
        znj2 napisała:

        > Gdyby pracownica miała odrobinę godności, to taki niby szef
        > dostałby w pysk i koniec.
        ===

        Zazwyczaj ma wiecej niz odrobine, ale przy okazji zazwyczaj ma tez dzieci i dom
        na utrzymaniu...
    • seth.destructor Re: molestowanie w pracy - Polska a USA 23.03.09, 23:30
      W USA jest większa moda na single. U nas wciąż panie chcą założyć
      rodzinę z panami i akceptują różne rodzaje zalotów, które w USA są
      molestowaniem seksualnym.
    • Gość: piece_of Re: molestowanie w pracy - Polska a USA IP: *.the-wired.org 24.03.09, 11:46
      to nie tylko w stanach jest taka schiza, pracowalem pol roku w hiszpanii i tam
      nawet odsuwanie babce krzesla było traktowane jak zachowanie co najmniej
      nieodpowiednie, bo na pewno spowodowane tym, ze chciales ja przy tym dotknac :/
      takie chore wymysly to juz jest przesada, z tego co wiem w stanach jest jeszcze
      gorzej, no i komu to sluzy? nie wydaje mi sie zeby ludzie pozbawieni odrobiny
      flirtu i zabawy na codzien byli szczesliwsi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja