Dodaj do ulubionych

Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu Bożym

21.04.09, 11:40
Wczoraj próbowałem na forum GW Kraków dać post o obchodach Święta Miłosierdzia
Bożego w Łagiewnikach, ale za każdym razem szybko ja skasowali. Może tutaj na
chwilę posiedzi.

GW z dnia 20.04.2009 pisze:
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,6515536,Lagiewniki__kard__Dziwisz_o_przebaczeniu.html
“Tydzień po Wielkiejnocy Kościół [Katolicki] obchodzi jedno z
najważniejszychświąt - święto Miłosierdzia Bożego.

W 2002 roku Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu. …”

Na czym polega to Boże Miłosierdzie Boże obchodzone w Łagiewnikach?

Piszę o tym na blogu:
husyta.wordpress.com/2009/04/20/milosierdzie-boze-wedlug-faustyny-i-jana-pawla-ii/
Obserwuj wątek
    • Gość: miłosierna Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 12:19
      nie kumam o co ci chodzi ziomek.
      • husyta Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 21.04.09, 13:27
        Gość portalu: miłosierna napisał(a):

        > nie kumam o co ci chodzi ziomek.

        Przeczytaj wpis na blogu, zakumasz.

        husyta.wordpress.com/2009/04/20/milosierdzie-boze-wedlug-faustyny-i-jana-pawla-ii/
        • husyta Troszkę z historii o Husie, Marcinie V i Jagielle 23.04.09, 21:25
          Mimo że jest to wątek o Faustynie i jej wizji Miłosierdzia Bożego autoryzowanej
          przez JP2, to jednak od czasu do czasu ktoś nawiąże do tematu Husa i Husytów.

          Osoby zainteresowane tematem Husa, papieża Marcina V i króla Jagiełły zapraszam
          na blog:

          husyta.wordpress.com/jan-hus/
        • husyta Czy metafory Jezusa można interpretować literalnie 28.04.09, 06:10
          Mimo, że jest to wątek o Faustynie i jej wizji obrazu, niektórzy katoliccy
          forumowicze zbaczają z tematu i czynią protestantom zarzut, że nie zachowali
          kapłaństwa i ofiary mszalnej.

          W związku z tym polecam dwa wątki:

          1. To jest ciało moje, husyta.wordpress.com/2009/03/13/to-jest-cialo-moje/
          Gdzie jest mowa o metaforach Jezusa

          2. Ofiara Chrystusa, początek czy koniec kapłaństwa?
          husyta.wordpress.com/2009/04/10/ofiara-chrystusa-poczatek-czy-koniec-kaplanstwa/
          Tutaj jest mowa o tym, że Chrystus przez swoją doskonałą ofiarę zlikwidował
          system ofiarny, a tym samym kapłaństwo, które wiązało się ze składaniem ofiar za
          grzechy.
          • Gość: Echo Re: Czy metafory Jezusa można interpretować liter IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.05.09, 02:35
            Panie Jerzy, widze ze nie traktujesz Chrystusa na serio tylko na wlasne
            widzimisie. Dlatego zadna informacja do ciebie nie dotrze, chociaz twierdzisz ze
            kieruje toba "Duch Swiety." Natomiast Duch Swiety
            nie kierowal meczennikami jak sw. Ignacy z Antiochii, ktory doskonale rozumial
            slowa Chrystusa, ktore slyszal z ust sw. Jana Apostola.

            > doktryny, jakoby Chrystus stale na nowo ofiarowywał się Bogu Ojcu w sposób
            > bezkrwawy pod postaciami chleba i wina za pośrednictwem kapłana. Doktryna
            > taka czyni z kapłana niezbędnego pośrednika do Boga.

            Chodzi o ciagle czerpanie z Ofiary Chrystusa teraz i zawsze. "Kto spozywa Cialo
            moje i pije moja Krew, ten trwa we mnie a ja w nim."

            Nie mozesz sie zaslaniac przenosnia, bo inni protestanci juz wykombinowali ze
            Chrystus “w przenosni” zmartwychwtal i “przenosni” pojawial sie w INNYM ciele
            Apostolom. Jesli tak bedziesz kombinowal to nigdy nie zlapiesz ze nie ma zycia
            w tobie i twojej denominacji.

            Jan 6:” (53) Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie
            będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie
            będziecie mieli życia w sobie.”

            To bylo do ludzi rozsadnych:

            1 Kor (15) "Mówię jak do ludzi rozsądnych. Zresztą osądźcie sami to, co mówię:
            (16) Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi
            Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? (17)"

            A jak to rozumieli uczniowie Apostolow widac w pismach z konca I wieku:
            Eucharystia jest Cialem i Krwia Chrystusa. Proby koltera odwolywania sie do
            Konstantyna sa bardzo cienkie, bo to bylo 2 wieki potem i Kanon Pisma Sw. nie
            byl jeszcze do konca zredagowany ale nir nie twierdzi ze byl zmieniony przez
            Konstantyna. Czyli raz wazny raz nie wazny (Panowie bydlo, zdycha pan burmistrz).

            Husyta nt. Piotra:

            >W ostateczności, werset ten otrzymuje następujące znaczenie:

            „Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tobie oraz twoich następcach zbuduję
            Kościół mój.”

            Musisz sie przyzwyczaic do mysli ze powolujac Apostolow, Chrystus widzial role
            dla ludzi w Kosciele. Duzo pisze w Ewangelii o drozdzach i ziarnku gorczycy.
            Poczytaj prosze. Musisz sie tez przyzwyczaic ze Apostolowie nakladali rece na
            nastepcow, ze Kosciol jest tworzony przez ludzi i ze Chrystus powolal 12
            Apostolow zeby zaczac zorganizowany process gloszenia Ewangelii a nie “robta co
            chceta”.
            I ze Tradycja jest czescia gloszenia Ewangelii co stoi w Biblii.
            • kolter_one Re: Czy metafory Jezusa można interpretować liter 04.05.09, 20:38
              Gość portalu: Echo napisał(a):
              A jak to rozumieli uczniowie Apostolow widac w pismach z konca I wieku:
              Eucharystia jest Cialem i Krwia Chrystusa.

              Jakie pisma z pierwszego wieku tak piszą ? te od zapowiedzianych odstępców ?

              Proby koltera odwolywania sie do
              Konstantyna sa bardzo cienkie, bo to bylo 2 wieki potem i Kanon Pisma Sw. nie
              byl jeszcze do konca zredagowany ale nir nie twierdzi ze byl zmieniony przez
              Konstantyna.

              Konstantyn byl założycielem waszego Kościoła a zarazem narzucił wam pogańskie
              nauki choćby trójce .

              Czyli raz wazny raz nie wazny (Panowie bydlo, zdycha pan burmistrz).

              Nie wiem o czym ty piszesz , przecież to Hieronim 70 lat po Konstatynie
              zredagował pisma !!
      • husyta GW reklamuje cudowny medalik 28.04.09, 11:29
        W tekście o Radiu Maryja
        wyborcza.pl/1,75248,6547562,Radio_Maryja_napedza_klientow_SKOK_om.html

        jest reklama cudownego medalika:
        www.cudownymedalik.pl/?ka=002102&gclid=CMK2vP-fk5oCFQVuswodlCHDMg
        Wystarczy go nosić i otrzyma się wiele łask.
        Potem jest instrukcja jak zamówić ten kawałeczek metalu, przez który Maryja ma
        zapewnić ochronę i opiekę.

        Kolejny przejaw fetyszyzmu promowany przez KRK.
        • Gość: Echo Re: GW reklamuje cudowny medalik IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.05.09, 07:54
          > Kolejny przejaw fetyszyzmu promowany przez KRK.

          Kiedys tak myslal pewien francuski Zyd: Marie-Alphonse Ratisbonne.
          Uznal ze zalozenie go na szyje nic nie zdziala. I... zostal jezuita!!

          A pamietasz Jerzy jak to w 1980 jednemu partyjnemu dygnitarzowi ukazala sie Matka Boska z Walesa?

          en.wikipedia.org/wiki/Marie-Alphonse_Ratisbonne
          www.swzygmunt.knc.pl/MARYapparitions/HTMs/16MARYapp_PANINAWROCENIAzRZYMU_01.htm
          • husyta Re: GW reklamuje cudowny medalik 04.05.09, 22:02
            Jeśli ktoś dzięki medalikowi został jezuitą, to pokazuje, jak zwodniczy wpływ na
            psychikę człowieka mają siły, które stoją za kultem medalików.

            A tego dygnitarza nie pamiętam, ale wierzę, że takie 'cuda' mogły mieć miejsce.
            Biblia pisze rzekomych znakach i cudach, aby zwieść nawet wybranych.


            husyta.wordpress.com/2009/05/03/katolicy-modla-sie-do-zmarlego-jana-pawla-2/

          • husyta A Watykan prosi o pieniądze na beatyfikację JP2 04.05.09, 22:06
            Zobacz:
            Watykan
            prosi o pieniądze na wsparcie procesu beatyfikacji Jana Pawła II


            Będzie cud, jak nazbiera tyle, ile potrzeba na beatyfikacje, ale ile trzeba,
            nikt nie wie, po prostu dużo, bardzo dużo, aby komisje ds. beatyfikacji mogły
            jeździć tam a siam i debatować za i przeciw.
    • Gość: PS Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 12:26
      "W 2002 roku Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu. …” "

      taa,

      "...ale za każdym razem szybko ja skasowali."

      nie dziwie sie szczerze mowiąc;) lol.
    • piwi77 Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 21.04.09, 12:39
      husyta napisał:

      > W 2002 roku Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu. …”
      >
      > Na czym polega to Boże Miłosierdzie Boże obchodzone w Łagiewnikach?

      Na miłosierdziu się nie znam, ale na biznesie trochę. Schyłkowy JPII
      postanowił zrobić coś także dla Krakowa (być może pod naciskiem
      krakowskiej kurii, być może z poczucia dawnej więzi) i dał temu
      miastu przyzwoite sanktuarium z przyzwoitą legendą, tak że Kraków
      dziś nie gorszy od Fatimy, Lourdes, czy San Giovanni Rotondo i też
      ma swoje źródło dochodów.
      • Gość: św.obrazek Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 12:44
        pewnie, jak to tak? panstwo wyznaniowe bez swojej "fatimy"?
      • Gość: PS Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 12:53
        zastanawiam sie tylko po co ziomek zaklada o tym wątek na
        FS??:)
        • supaari Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 21.04.09, 13:01
          Gość portalu: PS napisał(a):

          > zastanawiam sie tylko po co ziomek zaklada o tym wątek na
          > FS??:)

          Wiele osób tak ma. Zkaładają wątkiw stylu: "A dlaczego tam dostałem
          bana? Może tutaj sie uda?"
          • husyta Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 21.04.09, 13:21

            Dziwna sprawa z tym banowaniem, zwłaszcza w Krakowie, gdzie natychmiast kasują
            wątki, które pokazują działania KRK w świetle Pisma Świętego.
            • piwi77 Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 21.04.09, 13:36
              husyta napisał:

              > Dziwna sprawa z tym banowaniem, zwłaszcza w Krakowie, gdzie
              > natychmiast kasują wątki, które pokazują działania KRK w świetle
              > Pisma Świętego.

              Ale tego z egzegezą czy bez, bo jeżeli bez, to trzeba kasować, bo
              bez egzegezy nie wolno czytać.
              • husyta Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 21.04.09, 13:51
                Chodziło ci chyba o Imprimatur i katolickie komentarze dodane do tekstu Pisma
                Świętego, a nie egzegezę.

                Ale to nie ma większego znaczenia. Katolickie tłumaczenie Biblii też zawiera
                przykazanie zabraniające kultu obrazów, gdy tymczasem 'Miłosierdzie Boże'
                według Faustyny sprowadza się do czczenia obrazu, który rzekomo kazał jej
                namalować Pan Jezus.


                Zobacz post poniżej, "Łopatologicznie ....

                albo cały artykuł:
                husyta.wordpress.com/2009/04/20/milosierdzie-boze-wedlug-faustyny-i-jana-pawla-ii/
                • piwi77 Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 21.04.09, 13:58
                  Katolickie tłumaczenie Biblii zawiera wszystko co dusza zapragnie, a
                  czego w danej chwili się trzymać, o tym decyduje ksiądz.
                  • husyta Błogosławieni, którzy są posłuszni księżom 21.04.09, 14:43
                    Według katolickiej doktryny, nauczanie księdza to też Słowo Boże, bo Słowo Boże
                    według KRK, to Pismo Święte + Tradycja, a częścią Tradycji jest nauczanie
                    księży; tak więc to nauczanie księży jest na równi z Pismem Świętym.

                    Tak więc słowa Jezusa z Mat 11: 28 "Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają
                    Słowa Bożego i strzegą go."
                    w katolickiej interpretacji mogą oznaczać:
                    "Błogosławieni, którzy są posłuszni księżom."

                    Zobacz: Słownik protestancko - katolicki
                    husyta.wordpress.com/2009/03/15/slownik-protestancko-katolicki/
                    • piwi77 Re: Błogosławieni, którzy są posłuszni księżom 21.04.09, 14:47
                      husyta napisał:

                      > Według katolickiej doktryny, nauczanie księdza to też Słowo Boże,
                      > bo Słowo Boże według KRK, to Pismo Święte + Tradycja, a częścią
                      > Tradycji jest nauczanie księży; tak więc to nauczanie księży jest
                      > na równi z Pismem Świętym.

                      Nie całkiem, słowo księdza stoi ponad pismem świętym, albowiem
                      świętość pisma świętego wynika z niczego innego jak wyłącznie z
                      tego, że jest ze słowem księdza zgodne.
                      • husyta Re: Błogosławieni, którzy są posłuszni księżom 21.04.09, 14:51
                        Masz rację, słowo księdza jest ponad Pismem Świętym.
                        Katolicy nie muszą znać Pisma Świętego, ale muszą być posłuszni temu, co głoszą
                        księża.
        • mjot1 Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 21.04.09, 13:01
          > zastanawiam sie tylko po co ziomek zaklada o tym wątek na
          FS??:)

          Bo owo sanktuarium to my w czynie społecznym przecie fundujemy
    • husyta Łopatologicznie o miłosierdziu według Faustyny 21.04.09, 13:45

      Dla tych, którzy nie mają czasu czytać długich postów, skrót przesłania Faustyny.

      Faustyna urodziła się w 1905 roku, w rodzinie małorolnych chłopów. Skończyła 3
      klasy szkoły podstawowej i nigdy nie czytała Biblii.

      Twierdziła, że objawił się jej Pan Jezus, który jej powiedział:
      » Wymaluj mi obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie.
      Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten obraz, nie zginie”.

      Innymi słowy, według Faustyny, “Pan Bóg tak umiłował świat, że dał jej wizję
      obrazu, aby każdy kto go będzie czcił, nie zginął. ale miał życie wieczne.”

      Kontrastuje to z głównym przesłaniem Pisma Świętego:
      Jan 3:16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby
      każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.

      Umarła w październiku 1938 roku. ... Dwadzieścia lat po śmierci Faustyny
      najwyższa instancja doktrynalna Kościoła rzymskokatolickiego, watykańska
      Kongregacja Świętego Oficjum, wydaje dekret stwierdzający, że przeżycia siostry
      Faustyny nie mają źródła nadprzyrodzonego.

      "Młyny kościelne mielą wolno, lecz czasem porządnie. Szczególnie gdy włącza się
      młynarz rosnącej rangi: Karol Wojtyła w Krakowie. Jeszcze jako biskup tego
      miasta wydeptuje w Watykanie cofnięcie dekretu. Publikacja tej zmiany następuje
      znów po dwudziestu latach. W tym samym roku Pańskim 1978 zapada w tymże
      Watykanie wiadoma decyzja, która sprzyja sprawie. Jeszcze cztery daty: 1980 -
      encyklika Jana Pawła II, druga z trzynastu, o Bożym miłosierdziu jako
      największym przymiocie Boga, 1993 - beatyfikacja Faustyny (zezwolenie na kult
      lokalny), 1995 - ustanowienie Święta Miłosierdzia Bożego, 2000 - kanonizacja
      Faustyny. Łagiewniki stają się ośrodkiem światowego kultu miłosierdzia Bożego.”

      Powyższy tekst zawiera kilka cytatów z artykułu Jana Turnaua, „Faustyna. Święta
      drugiego chóru.”

      więcej na
      husyta.wordpress.com/2009/04/20/milosierdzie-boze-wedlug-faustyny-i-jana-pawla-ii/
      • Gość: św.obrazek Re: Łopatologicznie o miłosierdziu według Faustyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 14:14
        "Twierdziła, że objawił się jej Pan Jezus,"

        grzyby halucyno czy pillsy?

        ps cholera tez tak chce! ale moj organizm nie toleruje fizycznie
        używek...buu:(

      • Gość: św.obrazek miałam widzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 14:21
        "Twierdziła, że objawił się jej Pan Jezus, "

        też miałam dzisiaj rano "widzenia", nagle objawił mi sie tajemniczy
        mezczyzna ...w kapeluszu i z wąsami, juz myślalam ze to jakiś
        świety...

        ale okazało sie ze to sąsiad z piętra niżej - rura ciekła w łazience
        i zalało im sufit.

        lubie to forum - jest czasem dobra fun:) admin nie kasuj tego wątku
        plizz!;)
        • husyta Re: miałam widzenia 21.04.09, 14:56
          Chyba już nie masz szans na takie widzenia, które KRK uznałby za nadprzyrodzone.
          Za długo chodziłaś do szkoły.
          Matka Boska albo tutaj rzekomo Pan Jezus, objawiali się na ogół dzieciom,
          pastuszkom, albo innym ludziom, którzy na ogół byli analfabetami i nigdy Pisma
          Świętego nie czytali. Faustyna jest tutaj wyjątkiem, miała trzy klasy
          podstawówki, ale Biblii nigdy nie czytała.
          • tomek854 Re: miałam widzenia 21.04.09, 15:21
            > Chyba już nie masz szans na takie widzenia, które KRK uznałby za nadprzyrodzone
            > .
            > Za długo chodziłaś do szkoły.

            To, wbrew pozorom, jest bardzo ważne spostrzeżenie!

            > Matka Boska albo tutaj rzekomo Pan Jezus, objawiali się na ogół dzieciom,
            > pastuszkom, albo innym ludziom, którzy na ogół byli analfabetami i nigdy Pisma
            > Świętego nie czytali. Faustyna jest tutaj wyjątkiem, miała trzy klasy
            > podstawówki, ale Biblii nigdy nie czytała.

            Czy to zbieg okoliczności, że Jezusy i Maryje nigdy się nie objawiają królom,
            prezydentom, profesorom fizyki tudzież słynnym pisarzom? :-)
            • seth.destructor Re: miałam widzenia 21.04.09, 19:12
              Objawić się mogą, ale nie są uznawane za miarodajne, bo w
              przeciwieństwie do dziecka czy analfabetycznego pastuszka, mogą być
              wymyślone na podstawie posiadanej wiedzy.
              • tomek854 Re: miałam widzenia 22.04.09, 18:34
                To podaj przykłady tych niemiarodajnych objawień ;-)

                Bo przykłady niemiarodajnych widzeń UFO przez profesjonalistów można mnożyć na
                pęczki: UFO widziane przez pilotów, przez kontrolerów ruchu, kapitanów statków i
                okrętów wojennych, tłumy ludzi na lotniskach, UFO zarejestrowane na radarze,
                zdjęciach i filmach...

                NIe mówię oczywiście że to jest prawdziwe UFO, to może być tylko coś poobnego do
                UFO.

                Jednak jakoś nikomu wykształconego się nie objawia nic "wyglądającego jak Jezus".

                Zresztą: opis objawień Fatimskich (znaczy tych wirujących słońc, nie Matki
                Boski) to też toczka w toczkę relacja z widzenia UFO. Może właśnie to brak
                wiedzy powoduje, że ludzie tłumaczą to jako "CUD" a nie "NIEZIDENTYFIKOWANY
                OBIEKT LATAJĄCY"?
          • Gość: pastuszka Re: miałam widzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 15:41
            kurcze...niby ja pisma swietego tez nie czytalam, a analfabete
            wariata albo nawiedzonego zawsze mozna udac lub zagrać - myslisz ze
            nie mam jednak szans?
      • tomek854 Re: Łopatologicznie o miłosierdziu według Faustyn 21.04.09, 15:20
        > Twierdziła, że objawił się jej Pan Jezus, który jej powiedział:
        > » Wymaluj mi obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam T
        > obie.
        > Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten obraz, nie zginie”.

        No i została świętą. Gdyby widziała szare istoty z wielkimi oczami namawiające
        nas do zrezygnowania z wojen i zabiajania, dzięki czemu będziemy mogli zostać
        przyjęci do galaktycznej federacji to by ją zamknęli do czubków albo
        egzorcyzmowali. No ale w sumie nie dziwne, że ta ciężko pracująca z wysoką
        gorączką zakonnica z biednego domu (która, w odróżnieniu od dobrze urodzonych
        robiła w zakonie za zamiataczkę i pomywaczkę) widziała Jezusa a nie Obcych - po
        prostu była zakonnicą a nie ufolożką ;-)
        • husyta Została świętą i wybudowano Sanktuarium dla obrazu 21.04.09, 18:50

          W którym umieszczono obraz, który kazał namalować jej Pan Jezus.
          A to, że kult obrazu jest sprzeczny z Pismem Świętym, to dla poddanych biskupa
          Rzymu nie jest ważne.

          I ile kasy poszło z budżetu państwa na wybudowanie tego sanktuarium, gdzie teraz
          przechowywany jest obraz, pewnie solidnie strzeżony, aby mu ktoś nie zrobił
          krzywdy.
          I kler obiecuje za Faustyną, że kto czci ten obraz, nie zginie.
          Do tego co sami strzegą, ludzie modlą się o opiekę i ochronę, przy okazji
          zostawiając jakieś dowody wdzięczności za miłosierdzie.

          Osobiście w głowie mi się nie mieści, że w latach 90-tych, kiedy trzeba było
          finansować restrukturyzację gospodarki w naszym kraju, rząd wydał setki milionów
          złotych na budowę tego sanktuarium, gdzie teraz mieszka obraz, natomiast
          bezdomni nadal pozostają pod mostami.
          Dla nich na razie nie ma miłosierdzia.
          • seth.destructor Re: Została świętą i wybudowano Sanktuarium dla o 21.04.09, 19:14
            Wiesz, bezdomni nikomu raju nie zapewnią, a Kościół może...
    • 33qq Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 21.04.09, 18:44
      A nie wiesz kiedy są obchody Kota w butach?
      • Gość: św.obrazek Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 18:56
        ja wiem i mało tego osobiście uczestnicze w budowie sanktuarium dla
        Kota, 33qq zgodzisz sie zasilic fundusz, podac nr konta?
      • husyta Nie słyszałem o świętym Kocie w butach 21.04.09, 18:57
        Ale jeśli będziesz miał widzenie Kota w którergo butach, będziesz mógł dojść do
        nieba, to pewnie będziesz miał duży zbyt na towar.
        A jak kler zauważy, że mógłby mieć z tego interes, to uruchomi produkcję
        świętych butów, a ciebie ogłoszą świętym i wybudują sanktuarium dla świętego buta.

        Obrazki Jezusa według widzenia Faustyny sprzedawały się dobrze, więc ja
        ogłoszoną świętą, wybudowano też sanktuarium dla dużego obrazu według jej widzenia.
        Teraz popyt na kopie świętego obrazka wzrósł jeszcze bardziej.
        • Gość: św.obrazek Re: Nie słyszałem o świętym Kocie w butach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 19:08
          > Ale jeśli będziesz miał widzenie Kota w którergo butach, będziesz
          mógł dojść do nieba, to pewnie będziesz miał duży zbyt na towar. "

          słuchaj z "widzeniami" nie problem - da sie zrobić, skąd wiesz ze
          Faustynka nie zapodawała ściemki??;)

          podkoloruje sie troche i bedzie super, kumasz temat nie? to jak
          dzielimy sie utargiem?

    • chwila.pl Husyto 21.04.09, 20:52
      Odpowiedz mi proszę na pytanie, czy w Twojej sekcie religijnej nadal obowiązuje
      czwarty artykuł praski, sformułowany w 1420 roku, domagający się :
      "jednakowego karania za grzechy śmiertelne (jak: rozpusta, obżarstwo,
      cudzołóstwo, złodziejstwo, grabież, nienawiść, kłamstwo...) wszystkich stanów
      społecznych. Przy czym miałaby to być kara śmierci"?
      A jeżeli tak, to czy jest egzekwowana?
      A jeżeli nie, to kto ten przepis anulował i dlaczego?

      Moje pytanie ma na celu ustrzec Cie przed karą śmierci za szerzenie nienawiści
      do katolików, czego ewidentne dowody dajesz tu w tym wątku!
      • husyta Re: Husyto 21.04.09, 21:13
        Jak dobrze wiesz, kara śmierci za wymienione grzechy obowiązywała wtedy
        wszystkich, za wyjątkiem katolickiego duchowieństwa i to nie Husyci je
        ustanowili, ale Kościół.

        Husyci domagali się, aby te same prawa i kary dotyczyły wszystkich stanów
        społecznych, co oznacza również duchowieństwa.
        Duchowieństwo katolickie stanowiło państwo w państwie, podlegało odrębnym
        prawom. Husyci domagali się, aby duchownych obowiązywały takie same prawa.
        Czytaj uważniej artykuły praskie, w kontekście historycznym.

        I daj sobie spokój z ta nienawiścią do katolików.
        To nie ja wymyśliłem widzenia Faustyny.
        Ja je tylko pokazałem w świetle Pisma Świętego.
        • chwila.pl Re: Husyto 21.04.09, 21:31
          husyta napisał:

          > Jak dobrze wiesz, kara śmierci za wymienione grzechy obowiązywała wtedy
          > wszystkich, za wyjątkiem katolickiego duchowieństwa i to nie Husyci je
          > ustanowili, ale Kościół.

          Owszem. Husyci domagali się ujednolicenia praw dla wszystkich stanów
          społecznych, w tym dla duchowieństwa, stanowiącego dla ich sekty obiekt
          nieskrywanej nienawiści.

          > I daj sobie spokój z ta nienawiścią do katolików.
          > To nie ja wymyśliłem widzenia Faustyny.
          > Ja je tylko pokazałem w świetle Pisma Świętego.

          Ty tylko, niewiniątko, próbujesz ośmieszyć kult świętych, przyjęty w
          katolicyzmie. Zgodnie zresztą z regułami swojej sekty, odrzucającej
          wstawiennictwo świętych. Faustyna nie pretendowała do objęcia katedry na
          uniwersytecie, nie aspirowała do tytułów naukowych, po co więc w prostacki
          sposób wyśmiewasz jej wykształcenie? Nie miała go, podobnie jak większość
          świętych. Nie ma to dla nas, katolików żadnego znaczenia. Miałoby znaczenie,
          gdyby była chora psychicznie. Wówczas jej wizje mogłyby uchodzić za paranoje np
          schizofrenika. Ale tak nie było. Była prostą dziewczyną, to fakt. Czy to jednak
          w jakikolwiek sposób rzutuje na rzetelność jej przekazów? Nie, po stokroć nie.

          PS
          A tak na marginesie. Na rynku wydawniczym istnieje wiele biografii Faustyny.
          Mógłbyś przynajmniej jedną z nich przeczytać, zamiast ślepo cytować wypociny JT.
          • piwi77 Re: Husyto 21.04.09, 21:58
            chwila.pl napisała:

            > Faustyna nie pretendowała do objęcia katedry na
            > uniwersytecie, nie aspirowała do tytułów naukowych, po co więc w
            > prostacki sposób wyśmiewasz jej wykształcenie?

            Nic nie zrozumiałaś, husytę Faustyna i jej wykształcenie w ogóle nie
            interesuje, pokazuje jedynie jej uprzedmiotowienie w katolickiej
            machinie robienia kasy na rzekomych widzeniach czegoś tam. I to
            robienia kasy z pogwałceniem niby przyjętych zasad chrześcijańskich.
            • chwila.pl Re: Husyto 21.04.09, 22:07
              piwi77 napisał:

              > Nic nie zrozumiałaś, husytę Faustyna i jej wykształcenie w ogóle nie
              > interesuje, pokazuje jedynie ...

              Przestań mi imputować brak zrozumienia czyjejś wypowiedzi!
              To zaczyna być irytujące. Nie potrzeba mi tłumacza! Jasne?
              To po pierwsze. A po drugie przeczytaj sam uważnie wypowiedzi Husyty, to może
              wreszcie sam coś zrozumiesz! Tłumacz się znalazł od siedmiu boleści.
              • piwi77 Re: Husyto 21.04.09, 22:10
                Nie robiłem za tłumacza, lecz za adwersarza, po prostu nie zgadzałem
                się z Twoim twierdzeniem. Możesz się gniewać, ale mam do tego prawo.
              • husyta Chwilo, Piwi dobrze ci to wytłumaczył 21.04.09, 22:24
                że pokazałem, jak rzekome widzenia są wykorzystywane w KRK do kreowania
                niebiblijnych kultów, które przynoszą Kościołowi dochody materialne.

                A ponadto, nie szydzę z wykształcenia Faustyny, przytaczam jedynie fakt z jej
                życiorysu, że miała trzy klasy i nigdy Pisma Świętego nie czytała.
                Gdyby je czytała, to by wiedziała, że kult obrazów jest tam zakazany.
                Zauważ, że Święte Oficjum w 1958 roku odrzuciło widzenia Faustyny.

                I powiedz mi droga chwilo, co to jest sekta?
                Czy wyznanie, które odeszło od nauk KRK, czy to, które odeszło od Pisma Świętego?
                • chwila.pl Husyto 21.04.09, 22:34
                  Jeszcze raz powtarzam, reprezentujesz tu dogmaty swojej sekty, z którymi
                  polemizuję. Wiara katolicka to coś więcej niż skostniałe, anachroniczne wręcz
                  kurczowe trzymanie się Biblii. Zatrzymaliście się w czasie. Jesteście
                  niereformowalni. Wypada mi tylko Ci współczuć.

                  • piwi77 Re: Husyto 21.04.09, 22:38
                    Dziecko, Husyci nie są sekta!
                    • chwila.pl Re: Husyto 21.04.09, 22:39
                      piwi77 napisał:

                      > Dziecko, Husyci nie są sekta!

                      A czym, stryjku?
                      • piwi77 Re: Husyto 21.04.09, 22:42
                        Doktryną, ruchem, kosciołem (mają wspólne wszystkim chrzescijanom
                        korzenie), ..., ale nie sektą!
                        • chwila.pl Stryjku 21.04.09, 22:53
                          Istnieją, stryjku, różne definicje Husytów..
                          I tak jedna z nich mówi, że:

                          Husyci – prereformacyjny ruch religijny i polityczny uczniów i zwolenników
                          czeskiego reformatora religijnego Jana Husa, istniejący na przełomie XIV i XV
                          wieku.

                          Natomiast druga, też oficjalna brzmi:

                          Husyci, czeska sekta religijna i narodowo-polityczna, założona w 1419 przez Jana
                          Žižkę spośród zwolenników J. Husa. Pierwotnie byli zwani wiklefistami, a od 1420
                          husytami.

                          Sam więc widzisz, stryjku, że nazywając Husytów sektą nie popełniłam błędu.
                          Szkoda, że dysponując tak małą wiedzą, koniecznie chcesz kogoś pouczać. Wstyd.

                          • piwi77 Re: Stryjku 21.04.09, 23:01
                            Ta druga definicja, to pewnie od katokościelnych, strony
                            zainteresowanej, aby obrzydzać wszystko co niekatolickie, nie
                            traktuję jej serio.
                            • brum.pl1 Re: Stryjku 21.04.09, 23:15
                              piwi77 napisał:

                              > Ta druga definicja, to pewnie od katokościelnych, strony
                              > zainteresowanej, aby obrzydzać wszystko co niekatolickie, nie
                              > traktuję jej serio.

                              To definicja z Encyklopedii Powszechnej wydanej przez PWN.
                              No, ale nie musisz jej traktować serio, tak jak i całej nauki, jak na nieuka
                              przystało.
                              • piwi77 Re: Stryjku 21.04.09, 23:20
                                brum.pl1 napisał:

                                > To definicja z Encyklopedii Powszechnej wydanej przez PWN.

                                Czyli dogmat.
                                • brum.pl1 Re: Stryjku 21.04.09, 23:23
                                  piwi77 napisał:

                                  > brum.pl1 napisał:
                                  >
                                  > > To definicja z Encyklopedii Powszechnej wydanej przez PWN.
                                  >
                                  > Czyli dogmat.

                                  Dogmatem jest stwierdzenie, żeś debil.
                                  • piwi77 Re: Stryjku 21.04.09, 23:28
                                    Katoliczek uniósł się gniewem? Będzie teraz bluzgał, bo nie umie nic
                                    mądrego powiedzieć?
                                    • brum.pl1 Re: Stryjku 21.04.09, 23:32
                                      piwi77 napisał:

                                      > Katoliczek uniósł się gniewem? Będzie teraz bluzgał, bo nie umie nic
                                      > mądrego powiedzieć?

                                      Ależ skąd. Stwierdzam tylko fakty. A niezbitym faktem jest, żeś debil.
                                      Bo tylko debil uznaje wydawnictwo PWN za katolickie.
                                      • piwi77 Re: Stryjku 21.04.09, 23:33
                                        Dla PWN nie pracują katolicy?
                                        • chwila.pl Re: Stryjku 22.04.09, 00:01
                                          piwi77 napisał:

                                          > Dla PWN nie pracują katolicy?

                                          Oczywiście, że pracują. Gros naukowców stanowią katolicy. Niektórzy z nich
                                          redagują PWN. Czy to jednak jest podstawą do określenia PWN wydawnictwem
                                          katolickim? Nie. Muszą byc spełnione inne kryteria, określone w regulaminie.
                                          • piwi77 Re: Stryjku 22.04.09, 07:56
                                            Nawet rząd za przyczyną katolickich posłów przeforsowuje katolickie
                                            ustawy, nie ma więc wątpliwości, że katoliccy naukowcy przemycają tu
                                            ówdzie katolickie treści, także w formie poważnych encyklopedycznych
                                            wpisów.
                                            • chwila.pl Re: Stryjku 22.04.09, 08:20
                                              piwi77 napisał:

                                              > Nawet rząd za przyczyną katolickich posłów przeforsowuje katolickie
                                              > ustawy, nie ma więc wątpliwości, że katoliccy naukowcy przemycają tu
                                              > ówdzie katolickie treści, także w formie poważnych encyklopedycznych
                                              > wpisów.

                                              Ach ci katolicy!:)
                                              Nie dość, że są wykształceni, to jeszcze przemycają Piwiemu na złość, naukowe
                                              informacje! Po prostu skandal:)
                                      • nelsonek Re: Stryjku 23.04.09, 12:09
                                        Brum: Ależ skąd. Stwierdzam tylko fakty. A niezbitym faktem jest, żeś debil.

                                        Tu zdania sa podzielone. Sa tacy, ktorzy twierdza co innego.
                                        :)
                                        • brum.pl1 Re: Stryjku 23.04.09, 12:11
                                          nelsonek napisał:

                                          > Brum: Ależ skąd. Stwierdzam tylko fakty. A niezbitym faktem jest, żeś de
                                          > bil.
                                          >
                                          > Tu zdania sa podzielone. Sa tacy, ktorzy twierdza co innego.
                                          > :)
                                          >

                                          Fakty są faktami. Tylko interpretacja inna...:)
                                          • nelsonek Re: Stryjku 23.04.09, 12:15
                                            A ci od tego innego zdania moze inaczej rozumieja slowo "debil", ktore mozna
                                            odniesc tylko do kogos a nie do czegos :)
                                            • brum.pl1 Re: Stryjku 23.04.09, 12:20
                                              nelsonek napisał:

                                              > A ci od tego innego zdania moze inaczej rozumieja slowo "debil", ktore mozna
                                              > odniesc tylko do kogos a nie do czegos :)

                                              Kto wie? W każdym razie wprowadzają tu trochę egzotyki.
                                              • nelsonek Re: Stryjku 23.04.09, 12:23
                                                Myslisz, ze uznanie kogos za bota jest egzotyka?
                                                :)
                                                • brum.pl1 Re: Stryjku 23.04.09, 12:28
                                                  nelsonek napisał:

                                                  > Myslisz, ze uznanie kogos za bota jest egzotyka?
                                                  > :)
                                                  Aha, teraz już wiem, po której stronie barykady mnie ustawiasz.
                                                  Po stronie egzotyki.

                                                  • nelsonek Re: Stryjku 23.04.09, 12:31
                                                    Nie. Stawiam Cie po normalnej stronie. Egzotyka lub debilizm to przeciwienstwo
                                                    Bruma.
                                                    :)
                                                  • piwi77 Re: Stryjku 23.04.09, 13:10
                                                    I co, panowie zadowoleni?
                                                  • nelsonek Re: Stryjku 23.04.09, 21:53
                                                    Z czego mielibysmy sie cieszyc?
                                    • kolter_one Re: Stryjku 23.04.09, 12:04
                                      piwi77 napisał:

                                      > Katoliczek uniósł się gniewem? Będzie teraz bluzgał, bo nie umie nic
                                      > mądrego powiedzieć?

                                      Ciska się bo mu się rowerek zakopał w piaskownicy !!
                                  • kolter_one Re: Stryjku 23.04.09, 11:59
                                    brum.pl1 napisał:

                                    > piwi77 napisał:
                                    >
                                    > > brum.pl1 napisał:
                                    > >
                                    > > > To definicja z Encyklopedii Powszechnej wydanej przez PWN.
                                    > >
                                    > > Czyli dogmat.
                                    >
                                    > Dogmatem jest stwierdzenie, żeś debil.

                                    Takich odzywek was na oazach uczą ?
                  • husyta Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 22:51
                    Z jakim dogmatem wiary husytów polemizujesz?
                    Nie przytoczyłaś jeszcze ani jednego, a mimo to stale nazywasz ich sektą.

                    Niewiele wiesz o wojnach husyckich. Były zorganizowane z inspiracji papiestwa.
                    Powinny sie nazywać wojnami papieskimi przeciwko Czechom.
                    Jak by się Polacy czuli, gdyby agresję hitlerowców na Polskę nazwać wojnami
                    polskimi, albo, wojnami katolickimi, bo katolicy to większość w Polsce.

                    Husa spalono w 1415. Potem pojawiły się artykuły praskie. Papiestwo poczuło się
                    zagrożone.
                    Rzymowi nie wystarczyła jednak likwidacja Husa - należało się jeszcze pozbyć
                    jego naśladowców, co było o tyle trudniejsze, że prześladowani chrześcijanie
                    chwycili w końcu za broń. W rezultacie nastały krwawe wojny husyckie, których
                    może dałoby się uniknąć, gdyby żył reformator. Rozwścieczony papież Marcin V
                    (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w r. 1429) napisał:

                    Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej korony czynią
                    obowiązkiem eksterminację Husytów. Pamiętaj, że ci bezbożni ludzie ośmielają się
                    głosić zasadę równości; twierdzą, że wszyscy chrześcijanie są braćmi, i że Bóg
                    nie dał ludziom uprzywilejowanym prawa władania narodami; utrzymują, że Chrystus
                    przyszedł na świat aby znieść niewolnictwo; wzywają ludzi do wolności, to znaczy
                    do unicestwienia królów i kapłanów.

                    Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom, pal,zabijaj
                    i czyń wszędzie pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu, ani bardziej
                    pożyteczne dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów.
                    The Papacy and the Civil Power (Nowy York, 1876), str. 253, cyt. wg. David Hunt,
                    Woman Rides the Beast, str. 247
                    • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 22:55
                      Wszyscy papieże to zbrodniarze, a kosciół katolicki to organizacja
                      przestepcza, nie mąjąca sobie równej w historii. Przytoczone przez
                      Ciebie słowa oprawcy Marcina IV tylko to potwierdzają.
                      • brum.pl1 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:16
                        piwi77 napisał:

                        > Wszyscy papieże to zbrodniarze

                        A wszyscy piwusie to kretyni.
                        • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:19
                          Juz wole być kretynem niż zbrodniarzem.
                          • brum.pl1 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:24
                            piwi77 napisał:

                            > Juz wole być kretynem niż zbrodniarzem.

                            No i twoja wola się spełniła.
                            • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 12:00
                              brum.pl1 napisał:

                              > piwi77 napisał:
                              >
                              > > Juz wole być kretynem niż zbrodniarzem.
                              >
                              > No i twoja wola się spełniła.

                              Ty brum ,brum jesteś kretynem bezkrytycznie podchodzącym do zbrodniarzy w
                              sukienkach duchownych !!
                    • brum.pl1 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:11
                      Piejesz z zachwytu nad Husytami. To sobie piej.
                      Ale odwal się od naszej wiary! Możemy mieć sobie świętych ile wlezie, a tobie
                      nic do tego! Historię też tendencyjnie interpretujesz.
                      • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:17
                        Oczywiście, że możecie mieć świętych ile wlezie, ale marnych ich
                        macie, skoro nie wolno ich podważać.
                        • brum.pl1 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:22
                          piwi77 napisał:

                          > Oczywiście, że możecie mieć świętych ile wlezie, ale marnych ich
                          > macie, skoro nie wolno ich podważać.

                          1. Co to znaczy "ich podważać"?
                          2. Kto niby ma "ich podważać"? Ty niby? A weź ty się za obieranie kartofli, bo
                          tylko na tym się znasz.

                          • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:25
                            Jestem z Wielkopolski i w temacie kartofli ze mną nie wygrasz.
                            • brum.pl1 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:28
                              piwi77 napisał:

                              > Jestem z Wielkopolski i w temacie kartofli ze mną nie wygrasz.

                              No pewnie, że nie wygram. Takiej bulwy jak ty, to świat nie widział.
                              • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:31
                                Kartofelek, to warzywko subtelne, dla prostaków bulwa, dla
                                wtajemniczonych rarytas.
                      • husyta Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:21
                        brum.pl1 napisał:

                        > Piejesz z zachwytu nad Husytami. To sobie piej.
                        > Ale odwal się od naszej wiary! Możemy mieć sobie świętych ile wlezie, a tobie
                        nic do tego! Historię też tendencyjnie interpretujesz.

                        Jasne, że możecie mieć tysiące świętych, JP2 ustanowił ich ponad 2000,
                        zapominając o słowach Jezusa, że nikt nie przyjdzie do Ojca, jak tylko przez
                        niego. (Jan 14:6).

                        A historia, kiedy ujawnia papieskie brudy, oczywiście jest tendencyjna.
                        • brum.pl1 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:26
                          husyta napisał:

                          > Jasne, że możecie mieć tysiące świętych, JP2 ustanowił ich ponad 2000,
                          > zapominając o słowach Jezusa, że nikt nie przyjdzie do Ojca, jak tylko przez
                          > niego. (Jan 14:6).

                          Żal ci dupę ściska, że nie macie ani jednego? Same łachudry są wśród was? Ani
                          jeden husyta nie był chociaż dobrym człowiekiem?
                          > A historia, kiedy ujawnia papieskie brudy, oczywiście jest tendencyjna.
                          >
                          >
                          >
                          • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:30
                            JPII widocznie też łachudra, bo do świętości coś się przebić nie
                            może.
                            • brum.pl1 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:34
                              piwi77 napisał:

                              > JPII widocznie też łachudra, bo do świętości coś się przebić nie
                              > może.

                              Stul pysk gnoju. Nie obrażaj JPII.
                              • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:38
                                Ja nie jestem w stanie go obrazić, jeżeli są niejasności, nie ja
                                jestem winien. Pytaj o nie Następcę.
                                • brum.pl1 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:40
                                  piwi77 napisał:

                                  > Ja nie jestem w stanie go obrazić, jeżeli są niejasności, nie ja
                                  > jestem winien. Pytaj o nie Następcę.

                                  Powtarzam, stul pysk. Nie obrażaj gnoju JPII. Jasne?
                                  • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:47
                                    Kotku, mogę sobie myśleć i pisać o JPII co mi się podoba. Mam gdzieś
                                    Twoje atawistyczne uczucia. Tym bardziej, że jestem przekonany o
                                    słuszności swoich przekonań.
                                    • brum.pl1 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:48
                                      Wsadź sobie te przekonania w buty, będziesz wyższy kurduplu.
                                      • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 21.04.09, 23:49
                                        Obraziłeś się?
                                  • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 12:20
                                    brum.pl1 napisał:

                                    > piwi77 napisał:
                                    >
                                    > > Ja nie jestem w stanie go obrazić, jeżeli są niejasności, nie ja
                                    > > jestem winien. Pytaj o nie Następcę.
                                    >
                                    > Powtarzam, stul pysk. Nie obrażaj gnoju JPII. Jasne?

                                    Kogo to nie można obrażać ? JP II ale prawdę o tym obrońcy pedofilii to jeszcze
                                    pisać można ?
                              • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 12:15
                                brum.pl1 napisał:
                                > Stul pysk gnoju. Nie obrażaj JPII.

                                Moher powoduje ogłupienie ?
                          • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 12:03
                            brum.pl1 napisał:
                            > Żal ci dupę ściska, że nie macie ani jednego? Same łachudry są wśród was? Ani
                            > jeden husyta nie był chociaż dobrym człowiekiem?
                            > > A historia, kiedy ujawnia papieskie brudy, oczywiście jest tendencyjna.

                            20 % waszych świętych nigdy nie istniało , 50 % miało problemy z głową choćby
                            anoreksja ! reszta to ludzie nie oddani mitycznemu bóstwu a raczej tylko
                            katolicyzmowi !!
                    • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 08:45
                      husyta napisał:

                      > rozwścieczony papież Marcin V
                      > (1417 - 1431) w liście do Władysława Jagiełły (w r. 1429) napisał:

                      Hsyto, już cię kiedyś pytałem, ale powtórzę:
                      Jak doszedłeś do wniosku, że Marcin V był "rozwścieczony"? Jakież to
                      naukowe metody zawiodły Cię do diagnozy psychologiczno-emocjonalnej
                      osoby od połowy tysiąclecia spoczywającej w grobie? Ciekawi mnie to,
                      bo mógłbym je zastosować np. do Husa i napisać, że był "obłąkany"
                      albo "zdegenerowany"... No, chyba że twierdzisz, że matoda jest tak
                      skomplikowana, że na pewno nie dam sobie rady z jej stosowaniem...
                      • husyta Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 09:23
                        Zacytowałem kawałek z innej książki, gdzie autor używa terminu 'rozwścieczony.'

                        Patrząc na treść listu Marcina V do Jagiełły, nietrudno zobaczyć, że pisał go
                        człowiek szalejący z nienawiści do Czechów, gotowy popełnić wszelką zbrodnię i
                        innych do jej popełnienia nakłonić.
                        Jagiełło nie usłuchał tej 'prośby' papieża, nie ruszył na Czechy, tym bardziej,
                        że Czesi pomagali mu w walce z Krzyżakami.
                        • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 09:47
                          husyta napisał:

                          >
                          > Patrząc na treść listu Marcina V do Jagiełły, nietrudno zobaczyć,
                          że pisał go
                          > człowiek szalejący z nienawiści do Czechów, gotowy popełnić
                          wszelką zbrodnię i
                          > innych do jej popełnienia nakłonić.
                          > Jagiełło nie usłuchał tej 'prośby' papieża, nie ruszył na Czechy,
                          tym bardziej,
                          > że Czesi pomagali mu w walce z Krzyżakami.
                          >

                          Davida Hunta zapewne... Co nieco świadczy to o nim.
                          Jako człowioek znający Biblię zapewne znalazłbyś w niej wiele
                          cytatów, które na podobnych zasadach można uznać za mówione lub
                          pisane przez "człowieka szalejącego z nienawiści" do jednej lub
                          drugiej grupy etnicznej lub społecznej... Czy potrzeba Ci Hunta,
                          zeby uznać np. Mojżesza za rozwścieczonego?
                          • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 12:30
                            Nie bądźmy tacy drobiazgowi, jak to ma lepiej o owym papieżu
                            świadczyć, niech będzie, że nie tylko nie był rozwścieczony, ale że
                            z niebiańskim spokojem i uroczym uśmiechem, pełnym miłości do
                            bliźniego swego, nakazał Jagielle wybić nieposłusznych Czechów co do
                            nogi.
                            • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 12:51
                              piwi77 napisał:

                              > Nie bądźmy tacy drobiazgowi, jak to ma lepiej o owym papieżu
                              > świadczyć, niech będzie, że nie tylko nie był rozwścieczony, ale że
                              > z niebiańskim spokojem i uroczym uśmiechem, pełnym miłości do
                              > bliźniego swego, nakazał Jagielle wybić nieposłusznych Czechów co do
                              > nogi.

                              Papież aniołek z uśmiechem na twarzy pisał ze należy mordować ::)))
                            • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 13:49
                              piwi77 napisał:

                              > Nie bądźmy tacy drobiazgowi, jak to ma lepiej o owym papieżu
                              > świadczyć, niech będzie, że nie tylko nie był rozwścieczony, ale
                              że
                              > z niebiańskim spokojem i uroczym uśmiechem, pełnym miłości do
                              > bliźniego swego, nakazał Jagielle wybić nieposłusznych Czechów co
                              do
                              > nogi.

                              Byłoby to takie samo nadużycie, jak to, co zamieścił Husyta.
                              • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 13:55
                                supaari napisał:

                                > Byłoby to takie samo nadużycie, jak to, co zamieścił Husyta.

                                No dobrze, niech Ci będzie, że bez emocji, między papieroskiem a
                                lampką dobrego wina, zalecił Jagielle (taka propozycja nie do
                                odrzucenia) wyrżnąć całą czeską hołotę. Mamy teraz ładniejszy
                                obrazek?
                                • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 14:33
                                  piwi77 napisał:

                                  > supaari napisał:
                                  >
                                  > > Byłoby to takie samo nadużycie, jak to, co zamieścił Husyta.
                                  >
                                  > No dobrze, niech Ci będzie, że bez emocji, między papieroskiem a
                                  > lampką dobrego wina, zalecił Jagielle (taka propozycja nie do
                                  > odrzucenia) wyrżnąć całą czeską hołotę. Mamy teraz ładniejszy
                                  > obrazek?

                                  Urody nie ocenię, ale obrazek głupi...
                                  • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 14:42
                                    To uczyń sam jakąś sympatyczną scenografię, żebyśmy w temacie
                                    uprzejmej papieskiej prośby wyrżnięcia wrednych Czechów, zaczęli się
                                    w końcu do przodu posuwać.
                                    • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 15:01
                                      piwi77 napisał:

                                      > To uczyń sam jakąś sympatyczną scenografię, żebyśmy w temacie
                                      > uprzejmej papieskiej prośby wyrżnięcia wrednych Czechów, zaczęli się
                                      > w końcu do przodu posuwać.

                                      Może górska winnica , złagodzi ?
                                      oscarferrari.files.wordpress.com/2007/04/ratzinger.jpg
                                    • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 16:34
                                      piwi77 napisał:

                                      > To uczyń sam jakąś sympatyczną scenografię, żebyśmy w temacie
                                      > uprzejmej papieskiej prośby wyrżnięcia wrednych Czechów, zaczęli
                                      się
                                      > w końcu do przodu posuwać.

                                      Nie zajmuje się wymyślaniem fikcji... Możesz nawiązać do dorobku
                                      Eisensteina. Husycie nawet się udało...
                                      • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 16:47
                                        supaari napisał:

                                        > Nie zajmuje się wymyślaniem fikcji...

                                        Dobrze. A dasz radę przekroczyć przymiotnik 'rozwścieczony', na
                                        którym utknąłeś i przejść do rzeczy samej, czyli skomentować, w
                                        mojej opinii tę istotniejszą, część postu husyty?
                                        • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 17:01
                                          piwi77 napisał:

                                          > supaari napisał:
                                          >
                                          > > Nie zajmuje się wymyślaniem fikcji...
                                          >
                                          > Dobrze. A dasz radę przekroczyć przymiotnik 'rozwścieczony', na
                                          > którym utknąłeś i przejść do rzeczy samej, czyli skomentować, w
                                          > mojej opinii tę istotniejszą, część postu husyty?

                                          Ależ już to zrobiłem. Jeśli cytat jest prawdziwy, papież zwraca
                                          uwagę Jagiełły na społeczne postulaty husytów i zagrożenie jakie
                                          niosa ze soba dla Rzymu i korony Polskiej. Uważa, że we własnym
                                          interesie Jagiełło powinien rozprawić się z husytami.
                                          BTW - czy "rozwścieczony" to nie imiesów aby?
                                          • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 17:03
                                            supaari napisał:

                                            > BTW - czy "rozwścieczony" to nie imiesów aby?

                                            Jeżeli, to i tak przymiotnikowy.
                                            • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 17:08
                                              piwi77 napisał:

                                              > Jeżeli, to i tak przymiotnikowy.

                                              Przeszły bierny na dodatek... Ale raczej nie przymiotnik...
                                              • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 17:13
                                                supaari napisał:

                                                > Przeszły bierny na dodatek...

                                                Nie taki znów bierny, bo będąc rozwścieczony prosił naszego króla o
                                                drobną przysługę. Aha, umówilismy się, że nie wiadomo, czy
                                                rozwścieczony.
                                                • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 17:17
                                                  piwi77 napisał:


                                                  > Nie taki znów bierny, bo będąc rozwścieczony prosił naszego króla
                                                  o
                                                  > drobną przysługę. Aha, umówilismy się, że nie wiadomo, czy
                                                  > rozwścieczony.

                                                  Imiesłów? Odstaw butelkę i idź spać...
                                                  • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 19:36
                                                    supaari napisał:

                                                    > Imiesłów? Odstaw butelkę i idź spać...

                                                    Jaki imiesłów? Albo czepiasz sie rozwścieczonego, albo imiesłowa,
                                                    byleby tylko dyskusję trzymać z daleka od Marcina V, dawnego papieża
                                                    koscioła katolickiego. Przecież to przywódca Twojego kościoła, co
                                                    tak unikasz rozmowy o nim?

                                                  • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 09:31
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Imiesłów? Odstaw butelkę i idź spać...
                                                    >
                                                    > Jaki imiesłów? Albo czepiasz sie rozwścieczonego, albo imiesłowa,
                                                    > byleby tylko dyskusję trzymać z daleka od Marcina V, dawnego
                                                    papieża
                                                    > koscioła katolickiego. Przecież to przywódca Twojego kościoła, co
                                                    > tak unikasz rozmowy o nim?

                                                    Piwuś... Ja wiem, że bez ładu, składu i sensu piszesz jednocześnie w
                                                    40 pewnie wątkach, ale dobrze byłoby pamiętać o czym piszesz albo
                                                    chociaż sprawdzić. Przypomnę zatem ostatnią wymianę zdań wstawiając
                                                    tu i ówdzie komentarz pokazujący jak za własne przewinienia bijesz
                                                    się w moje piersi.

                                                    Supaari: […] papież zwraca uwagę Jagiełły na społeczne postulaty
                                                    husytów i zagrożenie jakie niosa ze soba dla Rzymu i korony
                                                    Polskiej. Uważa, że we własnym interesie Jagiełło powinien rozprawić
                                                    się z husytami.
                                                    BTW - czy "rozwścieczony" to nie imiesów aby?

                                                    Piwi: Jeżeli, to i tak przymiotnikowy.

                                                    Tutaj pominąłeś całkowicie temat, od którego ucieczke mi
                                                    zarzucasz. zająłeś się jedynie gramatyką


                                                    Supaari: Przeszły bierny na dodatek... Ale raczej nie przymiotnik...

                                                    Piwi: Nie taki znów bierny, bo będąc rozwścieczony prosił naszego
                                                    króla o drobną przysługę. Aha, umówilismy się, że nie wiadomo, czy
                                                    rozwścieczony.

                                                    Tu starasz się chyba wrócić do tematu, aczkolwiek pomijasz moja
                                                    analizę tekstu Marcina i z punktu widzenia dyskusji piszez o
                                                    imiesłowie.


                                                    Supaari: Imiesłów? Odstaw butelkę i idź spać...

                                                    Wciąż aktualne: odstaw butelkę!
                                                  • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 09:35
                                                    Najlepiej jeszcze przytocz cały wątek, byleby nic o Marcinie V.
                                                  • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 09:44
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Najlepiej jeszcze przytocz cały wątek, byleby nic o Marcinie V.

                                                    Najlepiej byłoby, gdybyś odstawił butelkę... No, chyba że "kupę
                                                    forsy", o której "zrobieniu" marzysz zamierzasz uzyskać sprzedając
                                                    opakowania zwrotne... To by mi nawet pasowało do poziomu
                                                    intelektualnego, który u cibie podejrzewam...
                                                  • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 10:23
                                                    Proponowałbym, abyś przynajmniej połowę tej energii, którą mi
                                                    poświęcasz, zużył na tematy, które tu poruszamy.
                                                  • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:31
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Proponowałbym, abyś przynajmniej połowę tej energii, którą mi
                                                    > poświęcasz, zużył na tematy, które tu poruszamy.

                                                    Alez zarówno imiesłów, jak i butelka to tematy, które tu
                                                    poruszamy... ja nawet twoje marzenie poruszyłem.
                                                    Gdybyś - zamiast skupic się na imiesłowie - ustosunkował się od razu
                                                    do mojej analizy listu, nie musiałbyś teraz zajmowac się moją
                                                    energią.
                                                  • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:46
                                                    supaari napisał:

                                                    > Alez zarówno imiesłów, jak i butelka to tematy, które tu
                                                    > poruszamy... ja nawet twoje marzenie poruszyłem.

                                                    Skoro tak, to sobie kontynuuj.
                                                  • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:50
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > > Alez zarówno imiesłów, jak i butelka to tematy, które tu
                                                    > > poruszamy... ja nawet twoje marzenie poruszyłem.
                                                    >
                                                    > Skoro tak, to sobie kontynuuj.

                                                    Dziękuję za pozwolenie... Chociaż na nic mi ono nie jest potrzebne.
                                                  • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:54
                                                    supaari, spróbujmy od zaraz bez uwalanek i złośliwych komentarzy,
                                                    taką mam propozycję, jesteś za?
                                                  • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 12:04
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > supaari, spróbujmy od zaraz bez uwalanek i złośliwych komentarzy,
                                                    > taką mam propozycję, jesteś za?

                                                    Jak najbardziej.
                                                  • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 23:10
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Proponowałbym, abyś przynajmniej połowę tej energii, którą mi
                                                    > poświęcasz, zużył na tematy, które tu poruszamy.

                                                    Po co ? skoro już cie obrzuci gów,nem to wątek sam upadnie a jemu tylko o to
                                                    chodzi !!
                                                  • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 23:07
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Najlepiej jeszcze przytocz cały wątek, byleby nic o Marcinie V.

                                                    Supaari nic nie może o żadnym papieżu pisać bo jako dobry chrześcijanin
                                                    przestrzega trzeciego przykazania !! ::))))))))))))))

                                                    Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie
                                                    pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
                                          • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 20:52
                                            supaari napisał:
                                            Uważa, że we własnym
                                            > interesie Jagiełło powinien rozprawić się z husytami.

                                            We własnym interesie ::))))))))))))))))))))))))))))))) .
                                            • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 20:56
                                              kolter_one napisał:

                                              > We własnym interesie ::))))))))))))))))))))))))))))))) .

                                              Tak, we własnym, bo jak się nie rozprawi dostanie klątwe i do nieba
                                              nie pójdzie. Całe szczęście, ze Jagiełło ochrzcił sie tylko tak dla
                                              jaj i w te bajki nie wierzył.
                                            • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 09:34
                                              kolter_one napisał:

                                              > supaari napisał:
                                              > Uważa, że we własnym
                                              > > interesie Jagiełło powinien rozprawić się z husytami.
                                              >
                                              > We własnym interesie ::))))))))))))))))))))))))))))))) .

                                              Tak! We własnym inetresie. Każdy myślący człowiek po przeczytania
                                              zamieszczonego przez Husytę fragmentu tajemniczej książki dostrzeże
                                              odwołanie się do interesu Korony Polskiej... Każdy myślący człowiek,
                                              nie koltuś.
                                              • husyta Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 10:25
                                                Rozumiem Supaari, że dla ciebie każda książka, która ujawnia nieczystą grę
                                                polityczną i herezje KRK jest 'tajemnicza', nieznana, itp.

                                                Zobacz do takich tajemniczych dla polskiego czytelnika książek, jak History
                                                of the Christian Church
                                                Schaffa oraz
                                                The History of Protestantism Wylie’go.
                                                Link do nich znajdziesz na moim blogu:
                                                husyta.wordpress.com/2009/04/23/list-papieza-marcina-v-do-jagielly-z-1429-roku/
                                                Ale myślę, że nie będą ci się podobać.
                                                • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:25
                                                  husyta napisał:

                                                  > Rozumiem Supaari, że dla ciebie każda książka, która ujawnia
                                                  nieczystą grę
                                                  > polityczną i herezje KRK jest 'tajemnicza', nieznana, itp.
                                                  >
                                                  > Zobacz do takich tajemniczych dla polskiego czytelnika książek,
                                                  jak History
                                                  > of the Christian Church
                                                  Schaffa oraz
                                                  > The History of Protestantism Wylie’go.
                                                  > Link do nich znajdziesz na moim blogu:
                                                  > husyta.wordpress.com/2009/04/23/list-papieza-marcina-v-do-jagielly-z-1429-roku/
                                                  > Ale myślę, że nie będą ci się podobać.
                                                  >

                                                  Mój drogi, do "The Papacy..." dotarłem i nawet sprawdziłem na kogo
                                                  autor - amerykański sekretarz marynarki - się powołał. Na
                                                  francuskiego prawnika, który miał napisać "The Public and Private
                                                  History of the Popes". Nawet te pozycje odnalazłem, ale nie
                                                  znalazłem w biogramach jej rzekomego autora - Ludwika Marii de
                                                  Cormenina - śladu informacji, że ją napisał...
                                                  Ale pisząc o "tajemniczej książce" miałem na mysli pozycję, w której
                                                  oceniono stan emocjonalny Marcina. Akurat "The Papacy..." Thompsona
                                                  nią nie jest... Za to Hunta podejrzewam z łatwością o "historyczna
                                                  psychologię"...
                                              • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 10:28
                                                Zamiast się rzucać, może byś nam wyjaśnił na czym miał polegać ów
                                                interes Korony Polskiej w usłużnym wyżynaniu nieposłusznych
                                                papieżowi Czechów. A może mieliśmy do zrobienia podobny interes, jak
                                                przy pamiętnym rozbiciu Turków pod Wiedniem, co właśnie uczyniliśmy
                                                wyłącznie za namową ówczesnego papieża?
                                                • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:18
                                                  piwi77 napisał:

                                                  > Zamiast się rzucać, może byś nam wyjaśnił na czym miał polegać ów
                                                  > interes Korony Polskiej w usłużnym wyżynaniu nieposłusznych
                                                  > papieżowi Czechów. A może mieliśmy do zrobienia podobny interes,
                                                  jak
                                                  > przy pamiętnym rozbiciu Turków pod Wiedniem, co właśnie
                                                  uczyniliśmy
                                                  > wyłącznie za namową ówczesnego papieża?

                                                  1. Nie przypisuj sobie zasług w rozbiciu Turków pod Wiedniem; nie
                                                  uwierzę, że tam byłeś.
                                                  2. Społeczne postulaty husytów skierowane były przeciwko ówczesnemu
                                                  systemowi feudalnemu, zaś ich wprowadzenie w życie doprowadziło do
                                                  ruiny gospodarkę. To tacy bolszewicy pół tysiąclecia starsi
                                                  jedynie... Och, oczywiście zdaję sobie sprawę, że jako przeciwnik
                                                  restytucji mienia (czemu wyraz dawałes w dyskusji ze mną w ubiegłym
                                                  roku) spojrzysz na husytów jeszcze życzliwszym okiem, ale trudno...
                                                  • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:37
                                                    Ad1. Rozumiem, że jesteś zdenerwowany, bo uwaga jest od rzeczy. Gdy
                                                    nasza drużyna wygra w piłkę (przypadek niestety niezbyt częsty), też
                                                    często mówimy wygraliśmy i większość rozumie o co chodzi (Ty się
                                                    wtedy pewnie miotasz i robisz niemądre uwagi zamiast się z innymi
                                                    cieszyć).
                                                    Ad2. Wreszcie coś na temat!
                                                    Występowanie przeciw systemowi feudalnemu to jeszcze nie bolszewizm
                                                    i nie usprawiedliwia kroków mających za cel zmieść wzburzony naród z
                                                    powierzchni ziemi. A jeżeli uważasz, że uznawanie feudalnego systemu
                                                    za skrajnie niesprawiedliwy jest bolszewizmem, to możesz nazywać
                                                    mnie bolszewikiem. Ale zawsze w tym kontekście.
                                                  • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 12:02
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Ad1. Rozumiem, że jesteś zdenerwowany, bo uwaga jest od rzeczy.
                                                    Gdy
                                                    > nasza drużyna wygra w piłkę (przypadek niestety niezbyt częsty),
                                                    też
                                                    > często mówimy wygraliśmy i większość rozumie o co chodzi (Ty się
                                                    > wtedy pewnie miotasz i robisz niemądre uwagi zamiast się z innymi
                                                    > cieszyć).

                                                    A "my" akurat nie.

                                                    > Ad2. Wreszcie coś na temat!
                                                    > Występowanie przeciw systemowi feudalnemu to jeszcze nie
                                                    bolszewizm
                                                    > i nie usprawiedliwia kroków mających za cel zmieść wzburzony naród
                                                    z
                                                    > powierzchni ziemi. A jeżeli uważasz, że uznawanie feudalnego
                                                    systemu
                                                    > za skrajnie niesprawiedliwy jest bolszewizmem, to możesz nazywać
                                                    > mnie bolszewikiem. Ale zawsze w tym kontekście.

                                                    Rozumiem, że wzburzenie nie pozwala ci zrozumieć tego, co napisałem,
                                                    ale weź głębszy oddech i jeszcze raz przeczytaj mój post. Poszukaj w
                                                    nim słowa "sprawiedliwy" lub pochodnego... Nie będę cie prosił o
                                                    zastanowienie się jakie skutki gospodarcze przyniosłaby realizacja
                                                    haseł taborytów, bo wiem, że to dla ciebie za trudne...
                                              • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 23:05
                                                supaari napisał:

                                                > Tak! We własnym inetresie. Każdy myślący człowiek po przeczytania
                                                > zamieszczonego przez Husytę fragmentu tajemniczej książki dostrzeże
                                                > odwołanie się do interesu Korony Polskiej... Każdy myślący człowiek,
                                                > nie koltuś.

                                                Napisz może o czym ty myślisz kiedy hostie przyjmujesz?
                          • husyta Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 12:38
                            Kogo tutaj chcesz ocenić, Hunta, że pisze o papieżu, jako o rozwścieczonym,
                            czy papieża, który wzywał Jagiełłę do eksterminacji Husytów?

                            Nie Hunt jest tutaj istotny. List Marcina V do Jagiełły wiele świadczy o tymże
                            papieżu, że daleko odszedł od ewangelii i wszelkimi sposobami chciał wytępić
                            naród, który przyjął artykuły praskie.
                            • brum.pl1 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 12:43
                              Ja ci powiem taką rzecz.
                              Ani Marcin V, ani Hus, ani Zizka nie byli święci.
                              Wszyscy walczyli o wpływy, o dominację, o forsę w końcu.
                              Jeden wart drugiego, nie ma o co się spierać.
                              • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 13:16
                                Tyle, że to Hus został spalony przez Marcina V, nie Marcin V przez
                                Husa. Byłbym więc ostrożniejszy z stawianiem ich na jednej
                                płaszczyźnie. Chyba, że analogicznie zaczniesz głosić, że zarówno
                                Niemcy jak i Żydzi byli w czasach okupacji siebie warci.
                                • husyta Re: Papież Marcin V do Jagiełły 22.04.09, 14:28
                                  piwi77 napisał:

                                  > Tyle, że to Hus został spalony przez Marcina V, nie Marcin V przez
                                  > Husa. Byłbym więc ostrożniejszy z stawianiem ich na jednej
                                  > płaszczyźnie. Chyba, że analogicznie zaczniesz głosić, że zarówno
                                  > Niemcy jak i Żydzi byli w czasach okupacji siebie warci.

                                  Bardzo trafna analogia, tyle tylko, że Hus został spalony przez Sobór w
                                  Konstancji w 1415 roku, po ucieczce Jana XXIII z Konstancji, a przed wyborem
                                  Marcina V na papieża (w 1417), co położyło kres okresowi, kiedy KRK miał trzech
                                  papieży.

                                  Warto zaznaczyć, że król Zygmunt Luksemburski, który dał Husowi żelazny glejt,
                                  został przekonany przez papistów, że 'heretykowi nie trzeba dotrzymywać słowa,'
                                  przez co król zaakceptował stos dla Husa.
                              • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 12:56
                                brum.pl1 napisał:

                                > Ja ci powiem taką rzecz.
                                > Ani Marcin V, ani Hus, ani Zizka nie byli święci.
                                > Wszyscy walczyli o wpływy, o dominację, o forsę w końcu.
                                > Jeden wart drugiego, nie ma o co się spierać.

                                Wszyscy zaś z Jezusem na ustach mordowali !!
                            • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 12:53
                              husyta napisał:
                              List Marcina V do Jagiełły wiele świadczy o tymże
                              > papieżu, że daleko odszedł od ewangelii i wszelkimi sposobami chciał wytępić
                              > naród, który przyjął artykuły praskie.

                              Pokaż papieża który miał lub ma cokolwiek wspólnego z ewangeliami ?
                            • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 14:00
                              husyta napisał:

                              > Kogo tutaj chcesz ocenić, Hunta, że pisze o papieżu, jako o
                              rozwścieczonym,
                              > czy papieża, który wzywał Jagiełłę do eksterminacji Husytów?

                              Najchętniej ciebie, gdyż to Ty jesteś tu obecny.

                              > Nie Hunt jest tutaj istotny. List Marcina V do Jagiełły wiele
                              świadczy o tymże
                              > papieżu, że daleko odszedł od ewangelii i wszelkimi sposobami
                              chciał wytępić
                              > naród, który przyjął artykuły praskie.

                              "Cały naród"? Husyto, miarkuj się, bo to tobie nie przystoi.
                              Problem, na który zwracam uwage polega na tym, że dodając (za
                              Huntem, albo nie) określenie "rozwścieczony" ustawiasz role. Papiez
                              był "rozwścieczony" i chciał Jagiełłę namówić, żeby wytłukł
                              łagodnych jak baranki Czechów (nie husytów)...
                              BTW - Hunt cytuje Thompsona, a Thompson - Cormenina... nie znalazłem
                              jednak informacji, żeby Cormenin popełnił dzieło, z którego pochodzi
                              cytat (choć samo dzieło - owszem).
                              • husyta Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 14:25
                                Nie wiem, czy Martin V miał na mysli cały naród czeski, kiedy 1 marca 1420 roku
                                wydał bullę wzywającą do eksterminacji zwolenników Husa czy Wycliffe'a.

                                Papież wezwał do rycerstwo Zachodniej Europy do krucjaty przeciwko Czechom,
                                obiecując jej uczestnikom odpust zupełny, a najbardziej oddanym w przelewaniu
                                heretyckiej krwi wysokie stanowiska w Raju.

                                Potem w podobnym tonie w roku 1429 pisał do Jagielły.

                                Ale ta bulla z 1 marca 1420 jest mocniejsza w skutkach niż list do Jagiełły, bo
                                na skutek bulli Zygmunt Luksemburski ruszył na Czechy. Jagiełło odmówił najazdu
                                na Czechy.
                                • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 15:24
                                  husyta napisał:

                                  > Jagiełło odmówił najazdu na Czechy.

                                  Byli w Polsce monarchowie co umieli przeciwstawić się papieskiemu
                                  judzeniu. Czas, żeby kierujący dziejszą Polską wzięli z nich
                                  przykład.
                                • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 16:41
                                  husyta napisał:

                                  > Nie wiem, czy Martin V miał na mysli cały naród czeski, kiedy 1
                                  marca 1420 roku
                                  > wydał bullę wzywającą do eksterminacji zwolenników Husa czy
                                  Wycliffe'a.

                                  Ale "wiesz", że później - owszem! - miał na myśli cały naród! Wszak
                                  napisałeś: "wszelkimi sposobami chciał wytępić naród, który przyjął
                                  artykuły praskie". 9 lat różnicy (na prawie 600), a Twa wiedza
                                  wzrosłą niepomiernie!

                                  > Papież wezwał do rycerstwo Zachodniej Europy do krucjaty przeciwko
                                  Czechom,
                                  > obiecując jej uczestnikom odpust zupełny, a najbardziej oddanym w
                                  przelewaniu
                                  > heretyckiej krwi wysokie stanowiska w Raju.
                                  >
                                  > Potem w podobnym tonie w roku 1429 pisał do Jagielły.

                                  Jeśli pisał w podobnym tonie, to popusciłeś wodze fantazji opisując
                                  bullę. W zamieszczonych przez Ciebie słowach odwołał się do interesu
                                  Jagiełły w związku ze społecznymi postulatami husytów...


                                  > Ale ta bulla z 1 marca 1420 jest mocniejsza w skutkach niż list do
                                  Jagiełły, bo
                                  > na skutek bulli Zygmunt Luksemburski ruszył na Czechy. Jagiełło
                                  odmówił najazdu
                                  > na Czechy.

                                  Bardzo to miłe, że dajesz wykłady z historii powszechnej, ale wciąż
                                  nie wiem wielu rzeczy, o których wyjaśnienie prosiłem cię w tym
                                  wątku.
                                  • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 23.04.09, 19:38
                                    supaari napisał:

                                    > Bardzo to miłe, że dajesz wykłady z historii powszechnej, ale
                                    > wciąż nie wiem wielu rzeczy, o których wyjaśnienie prosiłem cię
                                    > w tym wątku.

                                    No to sie dowiedz we własnym zakresie, husyta nie będzie Ci na forum
                                    udzielał darmowych korepetycji.
                                    • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 09:42
                                      piwi77 napisał:

                                      > supaari napisał:
                                      >
                                      > > Bardzo to miłe, że dajesz wykłady z historii powszechnej, ale
                                      > > wciąż nie wiem wielu rzeczy, o których wyjaśnienie prosiłem cię
                                      > > w tym wątku.
                                      >
                                      > No to sie dowiedz we własnym zakresie, husyta nie będzie Ci na
                                      forum
                                      > udzielał darmowych korepetycji.

                                      Ale moje pytania dotyczyły tego, co pisał Husyta. Póki co nie jest
                                      osobą, która weszła do historii i można dowiedzieć się z innych
                                      xródeł co miał na myśli... Nikt prócz niego mi na przykład nie
                                      wyjaśni czy do uznania Mojżesza za (parafrazując)"szalejącego z
                                      nienawiści do Izraelitów, gotowego popełnić wszelką zbrodnię i
                                      innych do jej popełnienia nakłonić." potrzebowałby pomocy Hunta, czy
                                      sam dałby radę podobna opinię upichcić po przeczytaniu Pięcioksięgu
                                      • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 10:20
                                        Jak zwykle pytasz o sprawy nieistotne byle odwieść od meritum. Chyba
                                        Ci meritum nie leży, inaczej nie potrafię tego sobie wyjaśnić.
                                        • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:12
                                          piwi77 napisał:

                                          > Jak zwykle pytasz o sprawy nieistotne byle odwieść od meritum.
                                          Chyba
                                          > Ci meritum nie leży, inaczej nie potrafię tego sobie wyjaśnić.

                                          Zapytałem o sprawy ważne, czyli próbę propagandy na modłę
                                          eisensteinowską... Husyta odpowiedział, że wprawdzie skopiował
                                          okreslenie, ale z tekstu listu widać, że Marcin zial nienawiścią czy
                                          jakoś tak... to dociekalem dalej...
                                          Jeśli jednak zależy ci tak bardzo na meritum, to dlaczego uciekłeś
                                          od mojej analizy treści listu do gramatyki, a później do innych
                                          tematów? Pozwól, że spróbuję zgadnąć - meritum masz gdzieś...
                                          • piwi77 Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 11:41
                                            Gramatyki uczepiłeś się Ty, nie kręć. I przestań ciąglę odmieniać
                                            słówko, rozwścieczony, bo nikt już nie utrzymuje, że był
                                            rozwścieczony, raczej zgadzamy się nawet, że Marcin V judził w
                                            pełnym spokoju swej bogobojnej duszy.
                                            • supaari Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 12:16
                                              piwi77 napisał:

                                              > Gramatyki uczepiłeś się Ty, nie kręć. I przestań ciąglę odmieniać
                                              > słówko, rozwścieczony, bo nikt już nie utrzymuje, że był
                                              > rozwścieczony, raczej zgadzamy się nawet, że Marcin V judził w
                                              > pełnym spokoju swej bogobojnej duszy.

                                              1. Gramatyki uczepiłem sie BTW. Wcześniej odpowiedziałem na pytanie;
                                              uważam nawet, że rzeczowo. Ty pominałeś odpowiedź i rozwinąłeś część
                                              gramatyczną.
                                              2. OK, niech ci będzie, że judził przeciwko spokojnym, nieusbrojonym
                                              taborytom, którym nawet do głowy nie przyszło, żeby palić miasta,
                                              grabić i zabijac mieszkańców... Ja pozostanę przy nieco innym zdaniu.
                                        • kolter_one Re: Papież Marcin V do Jagiełły 24.04.09, 23:09
                                          piwi77 napisał:

                                          > Jak zwykle pytasz o sprawy nieistotne byle odwieść od meritum. Chyba
                                          > Ci meritum nie leży, inaczej nie potrafię tego sobie wyjaśnić.

                                          Zdecydowanie prawda nie jest tym czym żyje ten typ.
                                  • husyta Troszkę z historii o Husie, Marcinie V i Jagielle 23.04.09, 21:31

                                    Osoby zainteresowane tematem Husa, papieża Marcina V i króla Jagiełły zapraszam
                                    na blog:

                                    husyta.wordpress.com/jan-hus/
                                    • supaari Re: Troszkę z historii o Husie, Marcinie V i Jagi 24.04.09, 09:35
                                      husyta napisał:

                                      >
                                      > Osoby zainteresowane tematem Husa, papieża Marcina V i króla
                                      Jagiełły zapraszam
                                      > na blog:
                                      >
                                      > husyta.wordpress.com/jan-hus/

                                      Dziękuję... Ale dlaczego pod moim postem? I dlaczego nie na temat?
                                      • husyta program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 10:12
                                        Marcin V w liście do Jagiełły poucza go, co jest w jego interesie - wytępienie
                                        Husytów.

                                        Zagrożeniem dla Marcina V i katolickiego kleru, niekoniecznie dla Jagielły, był
                                        program reform wyrażony w artykułach praskich.

                                        Godny szczególnej uwagi jest artykuł czwarty, na który w okrojonej wersji lubią
                                        powoływać się katoliccy apologeci - w tym wątku przywołała go Chwila - ale
                                        oryginału unikają jak diabeł święconej wody.

                                        Po czwarte: by wszystkie grzechy śmiertelne zwłaszcza jawne, a także inne
                                        występki przeciw prawu bożemu karano i potępiano (niezależnie) od stanowiska
                                        (grzeszącego). Śmierci są godni ci co popełniają grzechy i ci co potakują
                                        (grzechom takim) jak: rozpusta, obżarstwo, cudzołóstwo, złodziejstwo, grabież,
                                        nienawiść, kłamstwo, krzywoprzysięstwo, zbędna praca, czary, żądza bogactwa,
                                        lichwa,

                                        a wśród księży: świętokupstwo, kacerstwo, branie pieniędzy za
                                        chrzest, za bierzmowanie, za spowiedź, za komunię, za oleje święte, za wodę
                                        (święconą), za msze, targowanie się, kupowanie i sprzedawanie mszy, (branie
                                        pieniędzy za msze modlitwy za zmarłych
                                        , od postów, za msze zaduszne i inne
                                        rzeczy, za kazania za pogrzeb, od (bicia) dzwony, za poświęcenie kościołów,
                                        ołtarzy i kaplic, za probostwa, za stanowiska i prałatury, za dostojeństwa, za
                                        odpusty; (dalej) stąd wynikające herezje i hańbiące Kościół Chrystusowy,
                                        cudzołóstwo i przeklęte płodzenie synów i córek, inne rozpusty, gniew, kłótnie,
                                        zwady, obmowa, pozywanie, dręczenie prostego ludu, ograbianie go, (ściąganie)
                                        opłat, danin i ofiar.

                                        Każdy sprawiedliwy syn swej matki, kościoła świętego, wyrzec się i sprzeciwiać
                                        temu, nienawidzić jak diabła i mieć to w obrzydzeniu.


                                        Czy ten program zagrażał interesom Jagiełły i państwa polskiego?
                                        • supaari Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 11:06
                                          husyta napisał:

                                          > Marcin V w liście do Jagiełły poucza go, co jest w jego interesie -
                                          wytępienie
                                          > Husytów.
                                          >
                                          > Zagrożeniem dla Marcina V i katolickiego kleru, niekoniecznie dla
                                          Jagielły, był
                                          > program reform wyrażony w artykułach praskich.
                                          >
                                          > Godny szczególnej uwagi jest artykuł czwarty, na który w okrojonej
                                          wersji lubią
                                          > powoływać się katoliccy apologeci - w tym wątku przywołała go
                                          Chwila - ale
                                          > oryginału unikają jak diabeł święconej wody.
                                          >
                                          > Po czwarte: by wszystkie grzechy śmiertelne zwłaszcza
                                          jawne, a także inn
                                          > e
                                          > występki przeciw prawu bożemu karano i potępiano (niezależnie) od
                                          stanowiska
                                          > (grzeszącego). Śmierci są godni ci co popełniają grzechy i ci co
                                          potakują
                                          > (grzechom takim) jak: rozpusta, obżarstwo, cudzołóstwo,
                                          złodziejstwo, grabież,
                                          > nienawiść, kłamstwo, krzywoprzysięstwo, zbędna praca, czary, żądza
                                          bogactwa,
                                          > lichwa,
                                          >
                                          > a wśród księży: świętokupstwo, kacerstwo, branie pieniędzy
                                          za
                                          > chrzest, za bierzmowanie, za spowiedź, za komunię, za oleje
                                          święte, za wodę
                                          > (święconą), za msze, targowanie się, kupowanie i sprzedawanie
                                          mszy, (branie
                                          > pieniędzy za msze modlitwy za zmarłych
                                          , od postów, za msze
                                          zaduszne i inne
                                          > rzeczy, za kazania za pogrzeb, od (bicia) dzwony, za poświęcenie
                                          kościołów,
                                          > ołtarzy i kaplic, za probostwa, za stanowiska i prałatury, za
                                          dostojeństwa, za
                                          > odpusty; (dalej) stąd wynikające herezje i hańbiące Kościół
                                          Chrystusowy,
                                          > cudzołóstwo i przeklęte płodzenie synów i córek, inne rozpusty,
                                          gniew, kłótnie,
                                          > zwady, obmowa, pozywanie, dręczenie prostego ludu, ograbianie go,
                                          (ściąganie)
                                          > opłat, danin i ofiar.
                                          >
                                          > Każdy sprawiedliwy syn swej matki, kościoła świętego, wyrzec się i
                                          sprzeciwiać
                                          > temu, nienawidzić jak diabła i mieć to w obrzydzeniu.
                                          >
                                          >
                                          > Czy ten program zagrażał interesom Jagiełły i państwa
                                          polskiego?


                                          1. Istotą mojej wypowiedzi ni było to, że husytyzm zagrażał
                                          interesom korony Polskiej, ale że taki argument podniesiono w liście.
                                          2. List miał być napisany pod koniec trzeciej dekady, więc oprócz
                                          artykułów praskich mogłeś wziąć pod uwagę także późniejsze
                                          wydarzenia, np. poczynania hustyów na Śląsku.
                                          3. Sama treść artykułu tez budzi zastanowienie... Kradzież,
                                          obżarstwo, rozpusta, nienawiść, żądza bogactw itp. godne śmierci?
                                          Toż to XV-wieczny ziobryzm! Husyci wcielali w życie swój program
                                          rozprawiając się na przykład z rozpustnymi pikardami, ale przecież
                                          nie w metodach (stosy) Twym zdaniem problem tylko w tym kto je
                                          rozpala, czyz nie? Swoją drogą - Jagiełło jako niepoprawny ponoć
                                          kobieciarz mógł sie obawiac 4. artykułu...
                                          • husyta Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 11:14

                                            Czwarty artykuł, w pierwszej części domagał się równouprawnienia wobec prawa,
                                            które już istniało i obowiązywało wszystkie stany, za wyjątkiem duchownych, co
                                            doprowadziło do ich rozwiązłości i niemoralności.
                                            W drugiej wyszczególniał nadużycia kleru i domagał się odpowiedzialności karnej
                                            za te nadużycia.

                                            Katolicki kler był państwem w państwie. Husyci domagali się, aby podlegali
                                            tym samym prawom, co wszyscy.
                                            • supaari Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 11:37
                                              husyta napisał:

                                              >
                                              > Czwarty artykuł, w pierwszej części domagał się równouprawnienia
                                              wobec prawa,
                                              > które już istniało i obowiązywało wszystkie stany, za wyjątkiem
                                              duchownych, co
                                              > doprowadziło do ich rozwiązłości i niemoralności.
                                              > W drugiej wyszczególniał nadużycia kleru i domagał się
                                              odpowiedzialności karnej
                                              > za te nadużycia.
                                              >
                                              > Katolicki kler był państwem w państwie. Husyci domagali się,
                                              aby podlegali
                                              > tym samym prawom, co wszyscy.


                                              Naprawdę? Za cudzołóstwo chłopów karano śmiercią? I szlachtę
                                              (rycerstwo)? I nawet monarchów? Tylko nie duchowieństwo?
                                              Naprawdę???? To samo dotyczyło kradzieży, obżarstwa i
                                              nienawiści????? to za co karano wieżą, dybami, pręgierzem? Za
                                              rzucenie niedopałka zapewne...
                                              Dlaczego naszym łagodnym husytom nie przyszło do głowy, żeby kary
                                              innych stanów obnizyć do rozsądnych granic, tylko zachcieli
                                              wprowadzić powszechną karę główną za "żądzę bogactw"?
                                              • piwi77 Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 11:52
                                                Ciekawe rzeczy piszesz, tylko po co tyle znaków zapytania. Trudno
                                                zrozumieć o co Ci chodzi, mógłbyś spróbować zdaniami oznajmującymi.
                                                • nelsonek Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 12:01
                                                  O! Widze, ze piwi juz douczyl sie i widzi roznice pomiedzy zdaniami pytajacymi a
                                                  oznajmujacymi.
                                                  :)
                                                • supaari Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 12:12
                                                  piwi77 napisał:

                                                  > Ciekawe rzeczy piszesz, tylko po co tyle znaków zapytania. Trudno
                                                  > zrozumieć o co Ci chodzi, mógłbyś spróbować zdaniami oznajmującymi.

                                                  Na pytania powinien odpowiedzieć husyta. Twierdził mianowicie, że
                                                  wszystkie stany poza duchowieństwem podlegały równym karom za
                                                  wymienione czyny, zaś czwarty artykuł domagał się ich zrównania.
                                                  Zadałem mu kilka pytań uściślających, gdyż w glowie mi sie nie
                                                  mieści, że chop za uwiedzenie pańskiej żony ponosił w średniowieczu
                                                  dawał głowę (nie mam na myśli bynajmniej ścięcia) razem z rycerzem,
                                                  który obżarł się w zapusty i kupcem, który z żądzy zysku wyruszył po
                                                  sukno do Artois. Ni mniej, ni więcej, tylko uważam, że Husyta dał
                                                  się ponieść wyobraźni lub zapałowi polemicznemu...
                                                  Jednak zamiast pisac to wprost, zasugerowałem, żeby odpowiedział na
                                                  pytania i wnioski wyciągnął sam...
                                                  • piwi77 Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 12:20
                                                    Też nie sądzę, aby w równym stopniu karano i chłopa pańszczyźnianego
                                                    i szlachcica, ale ta kwestia zdaje sie być drugorzędną w
                                                    wypowiedziach hustyty, ważniejsze jest, że duchowieństwo było
                                                    uprzywilejowane wobec wszystkich pozostałych stanów i temu stanowi
                                                    rzeczy Husyci sprzeciwiali sie przede wszystkim. Nie powiem, bo
                                                    sprzeciw ten rozumiem.
                                                  • supaari Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 12:35
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Też nie sądzę, aby w równym stopniu karano i chłopa
                                                    pańszczyźnianego
                                                    > i szlachcica, ale ta kwestia zdaje sie być drugorzędną w
                                                    > wypowiedziach hustyty, ważniejsze jest, że duchowieństwo było
                                                    > uprzywilejowane wobec wszystkich pozostałych stanów i temu stanowi
                                                    > rzeczy Husyci sprzeciwiali sie przede wszystkim. Nie powiem, bo
                                                    > sprzeciw ten rozumiem.

                                                    I w porządku. Ale postulaty husyckie - nawet te z artykułów, nawet
                                                    pomijając działania taborytów - niosły za sobą poważne zagrożenie...
                                                    Wyobrażasz sobie system prawny szafujący karą śmierci za "żądzę
                                                    bogactwa"? Za obżarstwo? Za "nienawiść"? Za kłamstwo? Zbędną pracę?
                                                    Zmieniam zdanie: bolszewicy byli łagodni jak baranki: przewidywałi
                                                    łagier, zesłanie, "minus" i tym podobne wysublimowane dolegliwości...
                                                    Dochodzimy jednak meritum... Czy literalne potraktowanie tylko tego
                                                    artykułu nie nioslo zagrożeń dla gospodarki? Czy nie było sprzeczne
                                                    z interesem Korony Polskiej?
                                                    Mam nadzieję, że wybaczysz mi te wszystkie pytania...
                                                  • piwi77 Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 12:46
                                                    Argument, że udział Jagiełły w krucjacie przeciw Czechom byłby w
                                                    polskim interesie, wydaje mi sie o tyle niewiarygodny, ze jak wiemy
                                                    Jagiełło w końcu udziału nie wziął i nie tylko żadnych istotnych
                                                    klęsk na Polskę to nie sprowadziło, ale pozwoliło zaoszczędzić
                                                    środki (sorry za to słowo, bo chodzi także o ludzi). Pamiętajmy, że
                                                    nad Polską cały czas wisiała groźba, wydawałoby sie już pokonanych,
                                                    Krzyżaków.
                                                  • supaari Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 12:55
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Argument, że udział Jagiełły w krucjacie przeciw Czechom byłby w
                                                    > polskim interesie, wydaje mi sie o tyle niewiarygodny, ze jak
                                                    wiemy
                                                    > Jagiełło w końcu udziału nie wziął i nie tylko żadnych istotnych
                                                    > klęsk na Polskę to nie sprowadziło, ale pozwoliło zaoszczędzić
                                                    > środki (sorry za to słowo, bo chodzi także o ludzi). Pamiętajmy,
                                                    że
                                                    > nad Polską cały czas wisiała groźba, wydawałoby sie już
                                                    pokonanych,
                                                    > Krzyżaków.

                                                    1. Zdaniem Marcina w interesie Korony Polskiej leżała eksterminacja
                                                    husytów. zachęcał zatem Jagiełłę do przyłożenia do niej ręki. Jak
                                                    sie okazało wystarczyło siły innych... co jednak niczego nie
                                                    dowodzi, gdyż gdyby owych sił nie wystarczyło, moglibyśmy mieć w
                                                    środkowej Europie Jakuba Szelę pomnozonego przez milion. Przy okazji
                                                    Twoje rozumowanie stosowane bywa, kiedy trzeba zadzwonić na starż
                                                    lub policję... Jak zrobi to sąsiad - skutek będzie taki sam, więc po
                                                    co to robić?
                                                    2. Krzyżacy nie byli w stanie "wchłonąć" Polski (i vice versa),
                                                    taborycka rewolucja niosła za sobą większe zagrożenie.
                                                  • piwi77 Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 19:58
                                                    Na pewno coś w tym jest co piszesz, mam jednak mimo wszystko pewne
                                                    wątpliwości
                                                    1. Interwencje (czyli w sumie agresje) poza granicami własnego kraju
                                                    są nie do usprawiedliwenia, tak jak i nakłanianie do nich i dobrze
                                                    się stało, że Jagiełło nie wystapił w takiej roli.
                                                    2. Czy w razie worst case doszłoby do Jakuba Szeli
                                                    pomnożonego przez wysoki współczynnik, jest czystą spekulacją
                                                    3. Niepokoje w Czechach sięgneły zenitu dopiero po złamaniu słowa
                                                    przez Luksemburczyka i spaleniu Husa, co stało sie w najlepszym
                                                    razie razie za przyzwoleniem papieża, czyli papież sam miał udział w
                                                    eskalacji tego co potem próbował gasić.
                                                    4. Całego Husycyzmu jak i Protestantyzmu pewnie wcale by nie było,
                                                    gdyby nie degrengolada kleru katolickiego, głównej przyczynu ruchów
                                                    reformacyjnych, degrengolada, której dom papieski był ośrodkiem
                                                    (pytanie który dom, bo papieży, o ile się nie mylę, było w tych
                                                    czasach dwóch)
                                                  • supaari Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 25.04.09, 10:41
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Na pewno coś w tym jest co piszesz, mam jednak mimo wszystko pewne
                                                    > wątpliwości
                                                    > 1. Interwencje (czyli w sumie agresje) poza granicami własnego
                                                    kraju
                                                    > są nie do usprawiedliwenia, tak jak i nakłanianie do nich i dobrze
                                                    > się stało, że Jagiełło nie wystapił w takiej roli.

                                                    Czyli działania Jagiełły w 1410 były agresją i sa nie do
                                                    usprawiedliwienia? Pewnie Marcin pomyslał, że dziki Litwin ma to we
                                                    krwi i skoro mógł się wybrac na północ, to mógłby także na południe.

                                                    > 2. Czy w razie worst case doszłoby do Jakuba Szeli
                                                    > pomnożonego przez wysoki współczynnik, jest czystą spekulacją

                                                    Każde przewidywanie można nazwać spekulacją. Ale to nie oznacza, że
                                                    spekulacja związana z pożarem nie uzasadnia ubezpieczenia, a
                                                    spekulacja związana z zastraszaniem swiadków nie uzasadnia aresztu.
                                                    Zaś spekulacja związana z zagrożeniem przez ruch społeczny w
                                                    sąsiednim kraju...

                                                    > 3. Niepokoje w Czechach sięgneły zenitu dopiero po złamaniu słowa
                                                    > przez Luksemburczyka i spaleniu Husa, co stało sie w najlepszym
                                                    > razie razie za przyzwoleniem papieża, czyli papież sam miał udział
                                                    w
                                                    > eskalacji tego co potem próbował gasić.

                                                    Ale to nie zmienia faktu, ze postulaty husyckie mozna uznać za
                                                    zagrożenie dla Korony Polskiej.

                                                    > 4. Całego Husycyzmu jak i Protestantyzmu pewnie wcale by nie było,
                                                    > gdyby nie degrengolada kleru katolickiego, głównej przyczynu
                                                    ruchów
                                                    > reformacyjnych, degrengolada, której dom papieski był ośrodkiem
                                                    > (pytanie który dom, bo papieży, o ile się nie mylę, było w tych
                                                    > czasach dwóch)

                                                    Niewątpliwie. Ale to nie zmienia faktu, że w 1429 r. Marcin mógł
                                                    uważać, że Jagiełło we własnym interesie powinien wystąpić przeciwko
                                                    husytom.
                                                  • husyta Bulle Marcina V wzywające do eksterminacji Husytów 25.04.09, 11:58

                                                    supaari napisał:

                                                    ...
                                                    >
                                                    > Niewątpliwie. Ale to nie zmienia faktu, że w 1429 r. Marcin mógł
                                                    > uważać, że Jagiełło we własnym interesie powinien wystąpić przeciwko husytom.
                                                    >

                                                    Ewentualna agresja Jegielły na Czechy leżała w interesie Marcina V i Krzyżaków.
                                                    Polacy wykrwawili by się w walkach z Czechami, a potem byliby łatwym obiektem
                                                    ataku Krzyżaków.

                                                    Cały pontyfikat Marcina V był pochłonięty eksterminacją Husytów.
                                                    Pierwsze bulle z 1418 i 1420 dotyczyły ich eksterminacji.

                                                    Bulla Inter Cunctos
                                                    Wkrótce po wyborze na papieża w już 22 lutego 1418 roku papież Marcin V wydał
                                                    bullę Inter Cunctos, w której wzywał rycerstwo zachodniej Europy do wytępienia
                                                    zwolenników Wycliffe’a i Husa. Nie mogąc zapłacić rycerzom żołdu, obiecał odpust
                                                    zupełny dla 150.000 uczestników krucjaty oraz wysokie pozycje w Raju dla tych,
                                                    którzy przeleją najwięcej heretyckiej krwi.

                                                    1 marca 1420 roku Marcin V wydał kolejną bullę, w której ‘wzywał chrześcijan do
                                                    zjednoczenia się w walce przeciwko Husytom, Wiklefitom i wszystkim innym
                                                    heretykom’. 17 marca bulla ta została odczytana we Wrocławiu, gdzie zebrał się
                                                    królewski sejm .

                                                    Wojny Husyckie czy Krucjaty Papieskie?
                                                    Bulla ta dała początek pięciu krucjatom papieskich rycerzy pod wodzą Zygmunta
                                                    Luksemburczyka przeciwko Czechom w latach 1420, 1421, 1422, 1427 i 1431, które
                                                    za każdym razem zostały odparte.

                                                    [Katoliccy historycy nazwali te krucjaty ‘Wojnami Husyckimi’, co jest bardzo
                                                    krzywdzące dla Husytów i Czechów. Nie oni byli agresorami, ale ofiarami agresji.
                                                    To tak, jakby najazd Hitlerowców na Polskę nazwać Wojnami Katolickimi i, skoro
                                                    większość Polaków to katolicy.]


                                                    Więcej na husyta.wordpress.com/jan-hus/
                                                  • supaari Re: Bulle Marcina V wzywające do eksterminacji Hu 25.04.09, 13:08
                                                    husyta napisał:

                                                    >
                                                    > supaari napisał:
                                                    >
                                                    > ...
                                                    > >
                                                    > > Niewątpliwie. Ale to nie zmienia faktu, że w 1429 r. Marcin mógł
                                                    > > uważać, że Jagiełło we własnym interesie powinien wystąpić
                                                    przeciwko husy
                                                    > tom.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Ewentualna agresja Jegielły na Czechy leżała w interesie Marcina V
                                                    i Krzyżaków.
                                                    >
                                                    > Polacy wykrwawili by się w walkach z Czechami, a potem byliby
                                                    łatwym obiektem
                                                    > ataku Krzyżaków.

                                                    Jasne! A wyprawy z Niemiec na husytów były w interesie Jagiełły,
                                                    który mógłby na przykład zająć Śląsk...

                                                    > Cały pontyfikat Marcina V był pochłonięty eksterminacją Husytów.
                                                    > Pierwsze bulle z 1418 i 1420 dotyczyły ich eksterminacji.
                                                    >
                                                    > Bulla Inter Cunctos
                                                    > Wkrótce po wyborze na papieża w już 22 lutego 1418 roku papież
                                                    Marcin V wydał
                                                    > bullę Inter Cunctos, w której wzywał rycerstwo zachodniej Europy
                                                    do wytępienia
                                                    > zwolenników Wycliffe’a i Husa. Nie mogąc zapłacić rycerzom żołdu,
                                                    obiecał
                                                    > odpust
                                                    > zupełny dla 150.000 uczestników krucjaty oraz wysokie pozycje w
                                                    Raju dla tych,
                                                    > którzy przeleją najwięcej heretyckiej krwi.
                                                    >
                                                    > 1 marca 1420 roku Marcin V wydał kolejną bullę, w której ‘wzywał
                                                    chrześci
                                                    > jan do
                                                    > zjednoczenia się w walce przeciwko Husytom, Wiklefitom i wszystkim
                                                    innym
                                                    > heretykom’. 17 marca bulla ta została odczytana we Wrocławiu,
                                                    gdzie zebra
                                                    > ł się
                                                    > królewski sejm .
                                                    >
                                                    > Wojny Husyckie czy Krucjaty Papieskie?
                                                    > Bulla ta dała początek pięciu krucjatom papieskich rycerzy pod
                                                    wodzą Zygmunta
                                                    > Luksemburczyka przeciwko Czechom w latach 1420, 1421, 1422, 1427 i
                                                    1431, które
                                                    > za każdym razem zostały odparte.
                                                    >
                                                    > [Katoliccy historycy nazwali te krucjaty ‘Wojnami Husyckimi’, co je
                                                    > st bardzo
                                                    > krzywdzące dla Husytów i Czechów. Nie oni byli agresorami, ale
                                                    ofiarami agresji
                                                    > .
                                                    > To tak, jakby najazd Hitlerowców na Polskę nazwać Wojnami
                                                    Katolickimi i, skoro
                                                    > większość Polaków to katolicy.]
                                                    >
                                                    >
                                                    > Więcej na husyta.wordpress.com/jan-hus/

                                                    Husyto, jestem pod wrażeniem... uporu. Jak zamieścisz jeszcze z 8
                                                    razy to samo - chyba mnie przekonasz! Podpiszę artykuły praskie i
                                                    jak mnie zona okłamie - wyrzucę ją przez okno!
                                                  • husyta Re: Bulle Marcina V wzywające do eksterminacji Hu 25.04.09, 14:57
                                                    Szanowny Supaari,
                                                    Czy bulle Marcina V nadal są ważne? Czy nadal obiecują wysokie stanowiska w Raju
                                                    dla tych, którzy przeleją najwięcej heretyckiej krwi?
                                                    Czy nadal dają odpust zupełny tym, którzy ruszą przeciwko heretykom?

                                                    Jak wyrzucisz żonę przez okno, to możesz dzięki bullom Marcina V dostąpić
                                                    odpustu zupełnego - ruszyć na heretyków i ukatrupić kilku.
                                                    Nie tylko zostanie ci wina odpuszczona, ale zyskasz sobie wysokie stanowisko w
                                                    Raju.
                                                  • supaari Re: Bulle Marcina V wzywające do eksterminacji Hu 25.04.09, 17:14
                                                    husyta napisał:

                                                    > Szanowny Supaari,
                                                    > Czy bulle Marcina V nadal są ważne? Czy nadal obiecują wysokie
                                                    stanowiska w Raj
                                                    > u
                                                    > dla tych, którzy przeleją najwięcej heretyckiej krwi?
                                                    > Czy nadal dają odpust zupełny tym, którzy ruszą przeciwko
                                                    heretykom?

                                                    Jak to? Ty - znawca katolicyzmu - nie wiesz, że teraz obowiązjuą
                                                    tylko dokumenty oglaszane w Acta Apostolicae Sedis???

                                                    > Jak wyrzucisz żonę przez okno, to możesz dzięki bullom Marcina V
                                                    dostąpić
                                                    > odpustu zupełnego - ruszyć na heretyków i ukatrupić kilku.
                                                    > Nie tylko zostanie ci wina odpuszczona, ale zyskasz sobie wysokie
                                                    stanowisko w
                                                    > Raju.
                                                    >

                                                    A co według husytów? Czyż nie byłoby to zgodne z 4. artykułem
                                                    praskim?
                                                    W dalszym ciągu nie odpowiedzialeś na żadne z moich pytań. Nie ja
                                                    przytaczałem treść artykułu, ale jeśli już sam to zrobiłeś -
                                                    zwłaszcza z taką "dumą" - to wytlumacz mi moje wątpliwości: gdzie za
                                                    kłamstwo karano wszystkie z wyjątkiem duchowieństwa stany karą
                                                    śmierci i do jakiegóż to systemu karnego prażanie chcieli dostosować
                                                    swoje prawa oraz czy takie drakońskie prawa nie stanowiły zagrożenia
                                                    dla Królestwa Polskiego?
                                                  • husyta Czy KRK zmienia Słowo Boże jak mu pasuje 25.04.09, 19:34
                                                    Supaari, coś mi tu nie gra.
                                                    Bulle papieskie stanowią część Tradycji, czyli według KRK, są Słowem Bożym, w
                                                    teorii traktowane na równi na równi z Pismem Świetym, choć w praktyce Tradycja
                                                    jest od niego ważniejsza.
                                                    Ale twierdzisz, że ta bulle Marcina już nie obowiązują.
                                                    Czy zatem KRK zmienia Słowo Boże jak mu pasuje, w zależności od sytuacji
                                                    politycznej na świecie?

                                                    O drakońskich prawach napiszę następnym razem.
                                                  • supaari Re: Czy KRK zmienia Słowo Boże jak mu pasuje 26.04.09, 08:31
                                                    husyta napisał:

                                                    > Supaari, coś mi tu nie gra.
                                                    > Bulle papieskie stanowią część Tradycji, czyli według KRK, są
                                                    Słowem Bożym, w
                                                    > teorii traktowane na równi na równi z Pismem Świetym, choć w
                                                    praktyce Tradycja
                                                    > jest od niego ważniejsza.
                                                    > Ale twierdzisz, że ta bulle Marcina już nie obowiązują.
                                                    > Czy zatem KRK zmienia Słowo Boże jak mu pasuje, w zależności od
                                                    sytuacji
                                                    > politycznej na świecie?
                                                    >
                                                    > O drakońskich prawach napiszę następnym razem.
                                                    >

                                                    Husyto, nie wiesz o czym piszesz...
                                                    Bulle to w przeważającej większości dokumenty o charakterze
                                                    porządkowym, a nie doktrynalnym. Chcesz powiedziec, że chociażby
                                                    bulla gnieźnieńska znosząca organizacyjną zależność koscioła w
                                                    Polsce od arcybiskupa magdeburskiego jest elementem Tradycji????
                                                    wybacz - takich bredni od Ciebie nie oczekiwałem...
                                                  • migreniasta Re: Czy KRK zmienia Słowo Boże jak mu pasuje 26.04.09, 08:35
                                                    Czepiasz się...he hę
                                                    Przeca u nas tradycyjnie znoszono zależność od Germańca.
                                                    Tradycyjnie : Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz.
                                                  • husyta KRK zmienia katolickie Słowo Boże jak mu pasuje 26.04.09, 19:56
                                                    supaari napisał:

                                                    > husyta napisał:
                                                    >
                                                    > > Supaari, coś mi tu nie gra.
                                                    > > Bulle papieskie stanowią część Tradycji, czyli według KRK, są
                                                    > Słowem Bożym, w
                                                    > > teorii traktowane na równi na równi z Pismem Świetym, choć w
                                                    > praktyce Tradycja
                                                    > > jest od niego ważniejsza.
                                                    > > Ale twierdzisz, że ta bulle Marcina już nie obowiązują.
                                                    > > Czy zatem KRK zmienia Słowo Boże jak mu pasuje, w zależności od
                                                    > sytuacji
                                                    > > politycznej na świecie?
                                                    > >
                                                    > > O drakońskich prawach napiszę następnym razem.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Husyto, nie wiesz o czym piszesz...
                                                    > Bulle to w przeważającej większości dokumenty o charakterze
                                                    > porządkowym, a nie doktrynalnym. Chcesz powiedziec, że chociażby
                                                    > bulla gnieźnieńska znosząca organizacyjną zależność koscioła w
                                                    > Polsce od arcybiskupa magdeburskiego jest elementem Tradycji????
                                                    > wybacz - takich bredni od Ciebie nie oczekiwałem...
                                                    >

                                                    Dzięki, potwierdziłeś jednak, że KRK zmienia swoje nauki, które uważa za Słowo Boże.
                                                    Więcej, niektóre bulle papieskie z przeszłości uważa za brednie.

                                                    Chętnie zobaczyłbym cała listę dokumentów papieskich z przeszłości, które
                                                    dzisiaj uważa się za brednie.

                                                    Bullę gnieźnieńską nie traktujesz jako elementu Tradycji, natomiast bulla
                                                    Unam Sanctam Bonifacego VIII z 1302 roku nadal obowiązuje, gdyż KRK nadal
                                                    naucza, że aby dostąpić zbawienia, trzeba być poddanym biskupa Rzymu.


                                                    A wcześniejsza bulla Innocentego IV z 1252 roku, ad exstirpanda, zezwalająca
                                                    na tortury, to porządek czy doktryna?


                                                    Chciałeś abym napisał coś o drakońskich prawach - przeczytaj te bullę, zobaczysz
                                                    jakie prawa ustanawiali papieże w średniowieczu.

                                                    Wspomniane przeze mnie bulle Marcina V wzywające do eksterminacji Husytów,
                                                    obiecywały uczestnikom Krucjat odpust zupełny i wysokie stanowiska w Raju dla
                                                    tych, którzy przeleją najwięcej heretyckiej krwi.
                                                    Jak się te bulle mają do porządku i doktryny KRK?

                                                    W czasach Marcina V za ukatrupienie heretyka można było dostać wysokie
                                                    stanowisko w Raju,
                                                    a walcząc przeciwko nim, odpust zupełny.
                                                    To było katolickie Słowo Boże w tamtych czasach.

                                                    Dzisiaj KRK ma inne nauki.

                                                    Trzeba czcić obraz według wizji Faustyny. W 1958 roku Święte Oficjum
                                                    odrzuciło te wizje jako nie pochodzące od Boga. Kiedy do Watykanu przyszedł JP2,
                                                    nowe Oficjum uznało je za wizje od Boga.

                                                    I tak sobie w Watykanie zmieniają,'Słowo Boże' w zależności od tego, jak im pasuje.
                                                  • supaari Re: KRK zmienia katolickie Słowo Boże jak mu pas 27.04.09, 12:50
                                                    >
                                                    > Dzięki, potwierdziłeś jednak, że KRK zmienia swoje nauki, które
                                                    uważa za Słowo
                                                    > Boże.
                                                    > Więcej, niektóre bulle papieskie z przeszłości uważa za brednie.

                                                    Gdzie potwierdziłem? Nie kłam.

                                                    > Chętnie zobaczyłbym cała listę dokumentów papieskich z
                                                    przeszłości, które
                                                    > dzisiaj uważa się za brednie.

                                                    Husyto, za brednie mam Twoje słowa o Tradycji.

                                                    > Bullę gnieźnieńską nie traktujesz jako elementu Tradycji,
                                                    natomiast bulla
                                                    > Unam Sanctam Bonifacego VIII z 1302 roku nadal obowiązuje, gdyż
                                                    KRK nadal
                                                    > naucza, że aby dostąpić zbawienia, trzeba być poddanym biskupa
                                                    Rzymu.


                                                    Znów kłamiesz. Kościół tego nie naucza. Naucza za to, że: Dla
                                                    tych, którzy nie są w sposób formalny i widzialny członkami
                                                    Kościoła, "Chrystusowe zbawienie dostępne jest mocą łaski, która,
                                                    choć ma tajemniczy związek z Kościołem, nie wprowadza ich do niego
                                                    formalnie, ale oświeca ich w sposób odpowiedni do ich sytuacji
                                                    wewnętrznej i środowiskowej. Łaska ta pochodzi od Chrystusa, jest
                                                    owocem Jego ofiary i zostaje udzielana przez Ducha Świętego".


                                                    > A wcześniejsza bulla Innocentego IV z 1252 roku, ad
                                                    exstirpanda, zezwalająca
                                                    > na tortury, to porządek czy doktryna?


                                                    A jak Ty sądzisz? Dlaczego ptam? Wszak dowodziłeś, że bulle to
                                                    Tradycja! ale skoro Ad Extirpada miała być doktrynalna, to
                                                    znaczy, że w północnej Italii doktryna miałaby być inna niż w innych
                                                    miejscach...

                                                    > Chciałeś abym napisał coś o drakońskich prawach - przeczytaj te
                                                    bullę, zobaczys
                                                    > z
                                                    > jakie prawa ustanawiali papieże w średniowieczu.

                                                    Chciałem, zebyś napisał czy podtrzymujesz twierdzenie, iż wszystkie
                                                    stany z wyjątkiem duchowieństwa karano śmiercią za obżarstwo,
                                                    klamstwo lub żądzę bogactwa. chyba dałem temu wyraz dostatecznie
                                                    jasno? Ty zaś raczysz mnie plewami, na które nie dam się nabrać;
                                                    w "Ad Extirpanda" nie wymieniono kar za wzmiankowane przewinienia...
                                                    Czekam dalej.

                                                    > Wspomniane przeze mnie bulle Marcina V wzywające do eksterminacji
                                                    Husytów,
                                                    > obiecywały uczestnikom Krucjat odpust zupełny i wysokie stanowiska
                                                    w Raju dla
                                                    > tych, którzy przeleją najwięcej heretyckiej krwi.
                                                    > Jak się te bulle mają do porządku i doktryny KRK?

                                                    Husyto, nie skacz po różnych kwiatkach, zanim nektaru z jednego nie
                                                    spijesz... Nie doczekałem się od Ciebie informacji o karach śmierci
                                                    grożących rycerstwu na obżarstwo i kłamstwo, a Ty lecisdz dalej...
                                                    Gdybym Cię nie pamietał z naszych dyskusji sprzed kilku lat, bo bym
                                                    pomyslał, że Ty od "Strażnicy" jesteś...

                                                    > W czasach Marcina V za ukatrupienie heretyka można było dostać
                                                    wysokie
                                                    > stanowisko w Raju,
                                                    a walcząc przeciwko nim, odpust zupełny.
                                                    > To było katolickie Słowo Boże w tamtych czasach.

                                                    A Ty wciąż to samo? Zapominasz o czwartym artykule, który sam w
                                                    rozmowie ze mna przytoczyłeś? chciałem się dowiedzieć, czy naprawdę
                                                    miałeś na mysli to, że za kłamstwo lub obzarstwo wszyscy -
                                                    zwyjątkiem duchownych - mieli dać głowę. Do tej pory nie wiem.

                                                    > Dzisiaj KRK ma inne nauki.
                                                    >
                                                    > Trzeba czcić obraz według wizji Faustyny. W 1958 roku
                                                    Święte Oficjum
                                                    > odrzuciło te wizje jako nie pochodzące od Boga. Kiedy do Watykanu
                                                    przyszedł JP2
                                                    > ,
                                                    > nowe Oficjum uznało je za wizje od Boga.
                                                    > I tak sobie w Watykanie zmieniają,'Słowo Boże' w zależności od
                                                    tego, jak im pas
                                                    > uje.
                                                    >

                                                    Może jeszcze jeden temat poruszysz? Proponuję ten, który mnie
                                                    ciekawi, a którego Ty unikasz... Choć sam go tutaj poruszyleś.
                                                  • kolter_one Re: program reform wyrażony w artykułach praskich 24.04.09, 23:24
                                                    supaari napisał:

                                                    > 1. Zdaniem Marcina w interesie Korony Polskiej leżała eksterminacja
                                                    > husytów.

                                                    Ale jaja ,,następca" Jezusa na ziemi nawołuje do mordów ::))) to gdzie był
                                                    duch święty kiedy tego psychola na ,,następce" Jezusa wybierano ?, czy to nie
                                                    duch święty zawsze wspomaga kardynałów w wyborze ::)))))))))))).
                                                    Mat 5,43-46
                                                    Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a
                                                    nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. (44) A Ja wam powiadam: Miłujcie
                                                    waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; (45) tak
                                                    będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że
                                                    słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na
                                                    sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (46) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was
                                                    miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią?
                                                  • husyta Wysokie stanowiska w Raju dla krzyżowców 27.04.09, 12:17
                                                    Wystarczy trochę trzeźwego myślenia i kilka wersetów z Biblii aby wiedzieć, że
                                                    Marcin V z ewangelią miał tyle wspólnego co wilk z owieczką, ale Supaari po
                                                    jezuicku będzie bronił papiestwa i będzie chciał w pozytywne dla niego świetle
                                                    przedstawić nawet największe idiotyzmy.

                                                    Marcin V był chyba psycholem, który za wszelką cenę chciał wytępic Husytów.
                                                    Najstraszniejsze w skutkach były jego bulle z 1418 i 1420 roku, gdyż na ich
                                                    podstawie zorganizowano krucjaty przeciwko Czechom.

                                                    Marcin V obiecywał krzyżowcom wysokie stanowiska w Raju dla tych, którzy
                                                    przeleją najwięcej heretyckiej krwi.

                                                    Czym różnią się te obietnice od obietnic muzułmańskich wobec samobójców, na
                                                    których w raju rzekomo czeka 70 dziewic?
                                                  • piwi77 Re: Wysokie stanowiska w Raju dla krzyżowców 27.04.09, 12:43
                                                    husyta napisał:

                                                    > Czym różnią się te obietnice od obietnic muzułmańskich wobec
                                                    > samobójców, na których w raju rzekomo czeka 70 dziewic?

                                                    Niczym. No może tym, że obietnice papieskie były bardziej
                                                    wielkoduszne, obiecane wysokie stanowiska w Raju gwarantowały
                                                    wpływy, dochody i dziwki bez ograniczeń, imamowe nie są juz tak
                                                    rozrzutni, 50 dziewic i na tym koniec. Jak długo też nie wiadomo.

                                                  • supaari Re: Wysokie stanowiska w Raju dla krzyżowców 27.04.09, 12:58
                                                    husyta napisał:

                                                    > Wystarczy trochę trzeźwego myślenia i kilka wersetów z Biblii aby
                                                    wiedzieć, że
                                                    > Marcin V z ewangelią miał tyle wspólnego co wilk z owieczką, ale
                                                    Supaari po
                                                    > jezuicku będzie bronił papiestwa i będzie chciał w pozytywne dla
                                                    niego świetle
                                                    > przedstawić nawet największe idiotyzmy.
                                                    >
                                                    > Marcin V był chyba psycholem, który za wszelką cenę chciał wytępic
                                                    Husytów.
                                                    > Najstraszniejsze w skutkach były jego bulle z 1418 i 1420 roku,
                                                    gdyż na ich
                                                    > podstawie zorganizowano krucjaty przeciwko Czechom.
                                                    >
                                                    > Marcin V obiecywał krzyżowcom wysokie stanowiska w Raju dla tych,
                                                    którzy
                                                    > przeleją najwięcej heretyckiej krwi.
                                                    >
                                                    > Czym różnią się te obietnice od obietnic muzułmańskich wobec
                                                    samobójców, na
                                                    > których w raju rzekomo czeka 70 dziewic?
                                                    >

                                                    Husyto, jak mi już odpowiesz na pytanie o kary śmierci za kłamstwo,
                                                    obżarstwio etc., to zechciej jeszcze jasno napisać: czytałeś bullę
                                                    Inter Cunctas, którą zdajesz się wspominać pod nieco
                                                    zmienionym tytułem (Inter Cunctos), czy też Twoja wiedza o
                                                    niej ma takie samo źródło, jak Twa wiedza o stanie emocjonalnym
                                                    Marcina V w 1429 r.? Ale nie spiesz się z odpowiedzią... Dopiero po
                                                    dogłębnym zbadaniu problemu kar, który zaznaczyłem powyżej, a
                                                    którego wyjasnienia nie mogę się doczekać od kilku dni.
                                                  • husyta Re: Wysokie stanowiska w Raju dla krzyżowców 28.04.09, 07:46
                                                    Supaari, cały czas uciekasz od tematu.
                                                    Nie podoba ci się artykuł IV z 1420 roku, którego nie musiał się obawiać żaden
                                                    uczciwy człowiek. Mogli się go obawiać kłamcy, cudzołożnicy i ludzie, którzy
                                                    popełniali grzechy śmiertelne.

                                                    KRK oferował tym ludziom bardziej miłosierne rozwiązanie - sprzedaż odpustów.
                                                    Kto kupił papieski odpust, otrzymał zapewnienie, że grzechy jego zostały
                                                    odpuszczone. Mógł sobie kupić odpust za grzechy, których jeszcze nie popełnił.
                                                    Takim sposobem papiestwo demoralizowało Europę.

                                                    Hus naraził się papieżowi Janowi XXIII, kiedy sprzeciwił się sprzedaży odpustów.
                                                    Jan XXIII rozpoczął akcję ich sprzedaży, między innymi w Pradze, aby zebrać
                                                    pieniądze na wojnę z królem Neapolu, który wspierał papieża Grzegorza XII.
                                                    (Trzecim papieżem był wtedy Benedykt XIII).

                                                    Miłosierdzie papież polegało na tym, że sprzedawał odpusty w znacznej części
                                                    Europy, aby zebrać pieniądze na wojnę, by wyeliminować papieża rywala.

                                                    Potem jego miłosierdzie objawiło się w tym, że aby wypędzić z Pragi Husa, który
                                                    sprzeciwił się sprzedaży odpustów, obłożył miasto interdyktem, czyli że zakazał
                                                    odprawiania tam wszelkich sakramentów, przez które rzekomo ludzie otrzymują
                                                    łaski od Boga.

                                                    Najpierw sprzedawał odpusty, potem zakazał wszelkich sakramentów, aby walczyć z
                                                    jednym człowiekiem, Husem.

                                                    Po spaleniu Husa, Marcin V kontynuował walkę przeciwko zwolennikom Husa
                                                    organizując 5 krucjat.

                                                    Aby wymordować Czechów, znowu chciał okazać swoje miłosierdzie krzyżowcom i
                                                    obiecywał znowu odpusty dla tych co ruszą na Czechy oraz wysokie stanowiska w
                                                    Raju dla tych, którzy przeleją najwięcej husyckiej krwi.

                                                    Czy nie widzisz Supaaari, że papież Marcin V, tak samo jak Jan XXIII, mieli tyle
                                                    wspólnego z ewangelią, co wilk z owcami?

                                                  • supaari Re: Wysokie stanowiska w Raju dla krzyżowców 28.04.09, 09:05
                                                    husyta napisał:

                                                    > Supaari, cały czas uciekasz od tematu.
                                                    > Nie podoba ci się artykuł IV z 1420 roku, którego nie musiał się
                                                    obawiać żaden
                                                    > uczciwy człowiek. Mogli się go obawiać kłamcy, cudzołożnicy i
                                                    ludzie, którzy
                                                    > popełniali grzechy śmiertelne.

                                                    Uciekam od tematu 4. artykułu? Przecież drążę go od kilku dni i
                                                    staram sie dowiedzieć w którym kraju - zgodnie z Twoimi własnymi
                                                    słowami - wszystkie stany oprócz duchowieństwa były karane śmiercią
                                                    za: cudzołóstwo, kłamstwo, obżarstwo, żądza bogactw... Do tej pory
                                                    nie doczekałem się odpowiedzi. Zawsze pisząc do Ciebie w tym wątku
                                                    zamieszczałem Twoją wypowiedź i prosiłem o wyjaśnienie jakiegoś
                                                    problemu (byc może marginalnego, ale zawsze) związanego z Twoją
                                                    wypowiedzią. doczekałem sie odpowiedzi chyba tylko1 raz:
                                                    kiedy napisałeś, że "rozwścieczenie" Marcine wzieło Ci się z jakiejś
                                                    książki... Do tej pory nie ani niczego o karach śmierci za
                                                    obżarstwo, ani czy czytałeś Inter Cunctas, ani czy Hunt
                                                    mógłby napisac, że Mojżesz był "rozwścieczony".

                                                    > KRK oferował tym ludziom bardziej miłosierne rozwiązanie -
                                                    sprzedaż odpustów.
                                                    > Kto kupił papieski odpust, otrzymał zapewnienie, że grzechy jego
                                                    zostały
                                                    > odpuszczone. Mógł sobie kupić odpust za grzechy, których jeszcze
                                                    nie popełnił.
                                                    > Takim sposobem papiestwo demoralizowało Europę.
                                                    >
                                                    > Hus naraził się papieżowi Janowi XXIII, kiedy sprzeciwił się
                                                    sprzedaży odpustów
                                                    > .
                                                    > Jan XXIII rozpoczął akcję ich sprzedaży, między innymi w Pradze,
                                                    aby zebrać
                                                    > pieniądze na wojnę z królem Neapolu, który wspierał papieża
                                                    Grzegorza XII.
                                                    > (Trzecim papieżem był wtedy Benedykt XIII).
                                                    >
                                                    > Miłosierdzie papież polegało na tym, że sprzedawał odpusty w
                                                    znacznej części
                                                    > Europy, aby zebrać pieniądze na wojnę, by wyeliminować papieża
                                                    rywala.
                                                    >
                                                    > Potem jego miłosierdzie objawiło się w tym, że aby wypędzić z
                                                    Pragi Husa, któr
                                                    > y
                                                    > sprzeciwił się sprzedaży odpustów, obłożył miasto interdyktem,
                                                    czyli że zakazał
                                                    > odprawiania tam wszelkich sakramentów, przez które rzekomo ludzie
                                                    otrzymują
                                                    > łaski od Boga.
                                                    >
                                                    > Najpierw sprzedawał odpusty, potem zakazał wszelkich sakramentów,
                                                    aby walczyć z
                                                    > jednym człowiekiem, Husem.
                                                    >
                                                    > Po spaleniu Husa, Marcin V kontynuował walkę przeciwko zwolennikom
                                                    Husa
                                                    > organizując 5 krucjat.
                                                    >
                                                    > Aby wymordować Czechów, znowu chciał okazać swoje miłosierdzie
                                                    krzyżowcom i
                                                    > obiecywał znowu odpusty dla tych co ruszą na Czechy oraz wysokie
                                                    stanowiska w
                                                    > Raju dla tych, którzy przeleją najwięcej husyckiej krwi.
                                                    >
                                                    > Czy nie widzisz Supaaari, że papież Marcin V, tak samo jak Jan
                                                    XXIII, mieli tyl
                                                    > e
                                                    > wspólnego z ewangelią, co wilk z owcami?
                                                    >


                                                    I to ja uciekam od tematu 4. artykułu??? Ja??? To jeszcze napisz, że
                                                    jestem hipokrytą - będzie pasowało jak ulał!
                                                    BTW - czyżby Jan z Marcinem zjedli Ewangelię? Nie obrażę się, jeśli
                                                    do tego pytania się nie ustosunkujesz... Wolę jednoznaczne
                                                    odpowiedzi na wcześniejze pytania.
                                              • husyta Kto ustanawiał prawa w średniowieczu? 25.04.09, 10:40
                                                supaari napisał:

                                                > husyta napisał:
                                                >
                                                > >
                                                > > Czwarty artykuł, w pierwszej części domagał się równouprawnienia
                                                > wobec prawa,
                                                > > które już istniało i obowiązywało wszystkie stany, za wyjątkiem
                                                > duchownych, co
                                                > > doprowadziło do ich rozwiązłości i niemoralności.
                                                > > W drugiej wyszczególniał nadużycia kleru i domagał się
                                                > odpowiedzialności karnej
                                                > > za te nadużycia.
                                                > >
                                                > > Katolicki kler był państwem w państwie. Husyci domagali się,
                                                > aby podlegali
                                                > > tym samym prawom, co wszyscy.

                                                >
                                                > Naprawdę? Za cudzołóstwo chłopów karano śmiercią? I szlachtę
                                                > (rycerstwo)? I nawet monarchów? Tylko nie duchowieństwo?
                                                > Naprawdę???? To samo dotyczyło kradzieży, obżarstwa i
                                                > nienawiści????? to za co karano wieżą, dybami, pręgierzem? Za
                                                > rzucenie niedopałka zapewne...
                                                > Dlaczego naszym łagodnym husytom nie przyszło do głowy, żeby kary
                                                > innych stanów obnizyć do rozsądnych granic, tylko zachcieli
                                                > wprowadzić powszechną karę główną za "żądzę bogactw"?
                                                >

                                                Widzę, że wyrażasz wielkie zdziwienie wobec średniowiecznych praw. A wiesz, kto
                                                te prawa ustanawiał?
                                                Tutaj znowu wywołam u ciebie zdziwienie - KOŚCIÓŁ.

                                                Prawa były surowe, ale nie obejmowały kleru. Husyci domagali się, aby kler
                                                katolicki podlegał tym samym prawom co reszta społeczeństwa.

                                                Na jednej ze stron znalazłem taki tekst:
                                                Wraz ze wzrostem znaczenia kościoła zaczęto uzasadniać karanie jako pokutą za
                                                obrazę Boga. Równocześnie kara miała być sprawiedliwa dlatego często kara
                                                stanowiła odzwierciedlenie popełnionego przestępstwa (dlatego za kradzież
                                                ucinano rękę).
                                                • Kara śmierci - to podstawowa kara w średniowieczu i główne narzędzi w walce z
                                                przestępczością, była wymierzana w stosunku do większości przestępstw często
                                                połączona z torturami

                                                ( Prawo karne w średniowieczu
                                                www.bryk.pl/teksty/studia/pozosta%C5%82e/prawo/26377-prawo_karne_w_%C5%9Bredniowieczu.html#forward)
                                                • supaari Re: Kto ustanawiał prawa w średniowieczu? 25.04.09, 10:49
                                                  husyta napisał:

                                                  > supaari napisał:
                                                  >
                                                  > > husyta napisał:
                                                  > >
                                                  > > >
                                                  > > > Czwarty artykuł, w pierwszej części domagał się
                                                  równouprawnienia
                                                  > > wobec prawa,
                                                  > > > które już istniało i obowiązywało wszystkie stany, za
                                                  wyjątkiem
                                                  > > duchownych, co
                                                  > > > doprowadziło do ich rozwiązłości i niemoralności.
                                                  > > > W drugiej wyszczególniał nadużycia kleru i domagał się
                                                  > > odpowiedzialności karnej
                                                  > > > za te nadużycia.
                                                  > > >
                                                  > > > Katolicki kler był państwem w państwie. Husyci domagali
                                                  się,
                                                  > > aby podlegali
                                                  > > > tym samym prawom, co wszyscy.

                                                  > >
                                                  > > Naprawdę? Za cudzołóstwo chłopów karano śmiercią? I szlachtę
                                                  > > (rycerstwo)? I nawet monarchów? Tylko nie duchowieństwo?
                                                  > > Naprawdę???? To samo dotyczyło kradzieży, obżarstwa i
                                                  > > nienawiści????? to za co karano wieżą, dybami, pręgierzem? Za
                                                  > > rzucenie niedopałka zapewne...
                                                  > > Dlaczego naszym łagodnym husytom nie przyszło do głowy, żeby
                                                  kary
                                                  > > innych stanów obnizyć do rozsądnych granic, tylko zachcieli
                                                  > > wprowadzić powszechną karę główną za "żądzę bogactw"?
                                                  > >
                                                  >
                                                  > Widzę, że wyrażasz wielkie zdziwienie wobec średniowiecznych praw.
                                                  A wiesz, kto
                                                  > te prawa ustanawiał?
                                                  > Tutaj znowu wywołam u ciebie zdziwienie - KOŚCIÓŁ.
                                                  >
                                                  > Prawa były surowe, ale nie obejmowały kleru. Husyci domagali się,
                                                  aby kler
                                                  > katolicki podlegał tym samym prawom co reszta społeczeństwa.
                                                  >
                                                  > Na jednej ze stron znalazłem taki tekst:
                                                  > Wraz ze wzrostem znaczenia kościoła zaczęto uzasadniać karanie
                                                  jako pokutą za
                                                  > obrazę Boga. Równocześnie kara miała być sprawiedliwa dlatego
                                                  często kara
                                                  > stanowiła odzwierciedlenie popełnionego przestępstwa (dlatego za
                                                  kradzież
                                                  > ucinano rękę).
                                                  > • Kara śmierci - to podstawowa kara w średniowieczu i główne
                                                  narzędzi w w
                                                  > alce z
                                                  > przestępczością, była wymierzana w stosunku do większości
                                                  przestępstw często
                                                  > połączona z torturami
                                                  >
                                                  > ( Prawo karne w średniowieczu
                                                  > www.bryk.pl/teksty/studia/pozosta%C5%82e/prawo/26377-prawo_karne_w_%C5%9Bredniowieczu.html#forward)

                                                  Husyto, nie odpowiedziałes na żadne z moich pytań (znów).
                                                  Uraczyłes mnie za to kolejną agitką: "Kościół ustanawiał prawa, a
                                                  smierć była podstawowa karą". Ponawiam zatem pytania (choć w innej
                                                  formie):
                                                  1. Czy cudzołóstwo chłopa karano śmiercią na równi z gwałtem,
                                                  którego dopuścił się rycerz?
                                                  2. Czy obżarstwo księcia kończyło się ścięciem?
                                                  3. Czy kupiec, który z żądzy bogactw w niedzielę wyruszył na targ
                                                  tracił mienie wraz z życiem?

                                                  Racz na nie odpowiedzieć wprost, biblijnie: "Tak - tak, nie - nie".
                                                  • husyta Re: Kto ustanawiał prawa w średniowieczu? 25.04.09, 12:11
                                                    Aby znaleźć odpowiedzi na tak szczegółowe pytania musisz zajrzeć do kościelnych
                                                    archiwów.

                                                    Łatwiej będzie ci znaleźć odpowiedź na pytanie dotyczące losu tych, którzy
                                                    czytali Pismo Święte.
                                                    Dla nich był wyrok śmierci.
                                                  • supaari Re: Kto ustanawiał prawa w średniowieczu? 25.04.09, 12:56
                                                    husyta napisał:

                                                    > Aby znaleźć odpowiedzi na tak szczegółowe pytania musisz zajrzeć
                                                    do kościelnych
                                                    > archiwów.
                                                    >
                                                    > Łatwiej będzie ci znaleźć odpowiedź na pytanie dotyczące losu
                                                    tych, którzy
                                                    > czytali Pismo Święte.
                                                    > Dla nich był wyrok śmierci.
                                                    >

                                                    Husyto, z innej beczki...
                                                    Na jakiej podstawie twierdziłeś, że artykuł 4. mial na celu
                                                    dostosowanie kar dla duchowieństwa do poziomu obowiązującego
                                                    wszystkie pozostałe stany
                                                    ? Dlaczego nie uznac, że to wyraz
                                                    krwiożerczości husytów, którzy chcieli karać śmiercią za obżarstwo
                                                    (Bolesłach Chrobry ponoć za jedzenie mięsa w piatek wybijał zęby,
                                                    ale żeby za zjedzenie dwóch misek kaszy w święta miał wieszać - z
                                                    takim pomysłem się nie spotkałem) lub "żądzę bogactwa"? Jak rozumiem
                                                    czytałeś archiwa kościelne...
                                                  • husyta Re: Kto ustanawiał prawa w średniowieczu? 28.04.09, 08:58
                                                    Ty sobie możesz uznać tak, aby wyszło, że katolicki kler był w tamtym czasie
                                                    wzorem pobożności i swoimi cnotami zasilał skarbiec dobrych uczynków świętych,
                                                    dzięki czemu papież mógł sprzedawać odpusty, aby wypełnić braki u tych, którzy
                                                    tak cnotliwi jak księża nie byli.

                                                    Projektujesz na artykuły praskie, jakoby dwie miski kaszy były obżarstwem.

                                                    Być może były, kiedy jedni z głodu umierali, ale kler obżerał się i kaszą i
                                                    mięsem, to chyba nie było to przejawem miłości bliźniego.

                                                    A na poważnie, zrozum Supaari, że kler był poza prawem, nie tylko w Czechach.
                                                    Husyci chcieli go poddać tym samym prawom, jakie obowiązywały innych; ponadto
                                                    wyszczególnili za jakie przestępstwa należy karać kler. Gdy by to prawo
                                                    zastosować dzisiaj, to duchowieństwo katolickie zupełnie zniknęłoby z Europy:

                                                    Po czwarte: by wszystkie grzechy śmiertelne zwłaszcza jawne, a także inne
                                                    występki przeciw prawu bożemu karano i potępiano (niezależnie) od stanowiska
                                                    (grzeszącego).

                                                    Śmierci są godni ci co popełniają grzechy i ci co potakują (grzechom takim)
                                                    jak: rozpusta, obżarstwo, cudzołóstwo, złodziejstwo, grabież, nienawiść,
                                                    kłamstwo, krzywoprzysięstwo, zbędna praca, czary, żądza bogactwa, lichwa,
                                                    a wśród księży: świętokupstwo, kacerstwo, branie pieniędzy za chrzest, za
                                                    bierzmowanie, za
                                                    spowiedź, za komunię, za oleje święte, za wodę (święconą),
                                                    za msze, targowanie się, kupowanie i sprzedawanie mszy, (branie pieniędzy za
                                                    msze modlitwy za zmarłych, od postów, za msze zaduszne i inne rzeczy, za kazania
                                                    za pogrzeb, od (bicia) dzwony, za poświęcenie kościołów, ołtarzy i kaplic, za
                                                    probostwa, za stanowiska i prałatury, za dostojeństwa, za odpusty; (dalej) stąd
                                                    wynikające herezje i hańbiące Kościół Chrystusowy:
                                                    cudzołóstwo i przeklęte płodzenie synów i córek, inne rozpusty. gniew, kłótnie,
                                                    zwady, obmowa, pozywanie, dręczenie prostego ludu, ograbianie go, (ściąganie)
                                                    opłat, danin i ofiar.
                                                    Każdy sprawiedliwy syn swej matki, kościoła świętego,wyrzec się i sprzeciwiać
                                                    temu, nienawidzić jak diabła i mieć to w obrzydzeniu.
                                                  • supaari Re: Kto ustanawiał prawa w średniowieczu? 28.04.09, 09:19
                                                    husyta napisał:

                                                    > Ty sobie możesz uznać tak, aby wyszło, że katolicki kler był w
                                                    tamtym czasie
                                                    > wzorem pobożności i swoimi cnotami zasilał skarbiec dobrych
                                                    uczynków świętych,
                                                    > dzięki czemu papież mógł sprzedawać odpusty, aby wypełnić braki u
                                                    tych, którzy
                                                    > tak cnotliwi jak księża nie byli.
                                                    >
                                                    > Projektujesz na artykuły praskie, jakoby dwie miski kaszy były
                                                    obżarstwem.
                                                    >
                                                    > Być może były, kiedy jedni z głodu umierali, ale kler obżerał się
                                                    i kaszą i
                                                    > mięsem, to chyba nie było to przejawem miłości bliźniego.
                                                    >
                                                    > A na poważnie, zrozum Supaari, że kler był poza prawem, nie tylko
                                                    w Czechach.
                                                    > Husyci chcieli go poddać tym samym prawom, jakie obowiązywały
                                                    innych; ponadto
                                                    > wyszczególnili za jakie przestępstwa należy karać kler. Gdy by to
                                                    prawo
                                                    > zastosować dzisiaj, to duchowieństwo katolickie zupełnie
                                                    zniknęłoby z Europy:

                                                    Husyto, zadaję ci wciąż to samo pytanie: czy w średniowieczu karano
                                                    wszystkie stany (poza duchowieństwem) śmiercią za cudzołóstwo,
                                                    obżarstwo, kłamstwo, żądzę zysku itp. Nie doczekałem sie odpowiedzi.
                                                    Przypomne także, że miało to na celu ustalenie czy można uznać, że
                                                    tak artykuły praskie, jak i późniejsza praktyka husytów pozwalały
                                                    uznać, że Jagiełło we własnym interesie mógłby przeciwko nim
                                                    wystąpić.

                                                    > Po czwarte: by wszystkie grzechy śmiertelne zwłaszcza jawne, a
                                                    także inne
                                                    > występki przeciw prawu bożemu karano i potępiano (niezależnie) od
                                                    stanowiska
                                                    > (grzeszącego).

                                                    > Śmierci są godni ci co popełniają grzechy i ci co potakują
                                                    (grzechom takim)
                                                    > jak: rozpusta, obżarstwo, cudzołóstwo, złodziejstwo, grabież,
                                                    nienawiść,
                                                    > kłamstwo, krzywoprzysięstwo, zbędna praca, czary, żądza bogactwa,
                                                    lichwa,
                                                    > a wśród księży: świętokupstwo, kacerstwo, branie pieniędzy za
                                                    chrzest, za
                                                    > bierzmowanie, za
                                                    spowiedź, za komunię, za oleje święte, za
                                                    wodę (święconą),
                                                    > za msze, targowanie się, kupowanie i sprzedawanie mszy, (branie
                                                    pieniędzy za
                                                    > msze modlitwy za zmarłych, od postów, za msze zaduszne i inne
                                                    rzeczy, za kazani
                                                    > a
                                                    > za pogrzeb, od (bicia) dzwony, za poświęcenie kościołów, ołtarzy i
                                                    kaplic, za
                                                    > probostwa, za stanowiska i prałatury, za dostojeństwa, za odpusty;
                                                    (dalej) stąd
                                                    > wynikające herezje i hańbiące Kościół Chrystusowy:
                                                    > cudzołóstwo i przeklęte płodzenie synów i córek, inne rozpusty.
                                                    gniew, kłótnie,
                                                    > zwady, obmowa, pozywanie, dręczenie prostego ludu, ograbianie go,
                                                    (ściąganie)
                                                    > opłat, danin i ofiar.
                                                    > Każdy sprawiedliwy syn swej matki, kościoła świętego,wyrzec się i
                                                    sprzeciwiać
                                                    > temu, nienawidzić jak diabła i mieć to w obrzydzeniu.

                                                    Z przyjemnością po raz 15 w tym wątku przeczytałem 4. artykuł...
                                                    Miałeś w tym jakis ukryty cel? Może celowo zamieściłeś literówkę i
                                                    sprawdzasz czy się kapne? Dobra - dość kpin! doczekam się czegos na
                                                    tematy, które mnie zainteresowały w Twoich postach?
                                                  • husyta Re: Kto ustanawiał prawa w średniowieczu? 28.04.09, 10:32
                                                    Już ci odpowiadałem na pytanie, kto ustanawiał prawo w średniowieczu, ale ta
                                                    odpowiedź ci się nie podobała
                                                    , potraktowałeś ją jako antykościelną agitkę.
                                                    W twoim zrozumieniu, jeśli coś nie chwali papiestwa, to jest zapewne agitką
                                                    antypapieską.

                                                    Prawo średniowieczne
                                                    Kara była w średniowieczu odpłatą za dokonaną krzywdę pokrzywdzonemu. Wraz ze
                                                    wzrostem znaczenia kościoła zaczęto uzasadniać karanie jako pokutą za obrazę
                                                    Boga.
                                                    Równocześnie kara miała być sprawiedliwa dlatego często kara stanowiła
                                                    odzwierciedlenie popełnionego przestępstwa (dlatego za kradzież ucinano rękę).
                                                    Kara śmierci - to podstawowa kara w średniowieczu i główne narzędzi w walce
                                                    z przestępczością,
                                                    była wymierzana w stosunku do większości przestępstw
                                                    często połączona z torturami
                                                    -------------

                                                    Ponadto,
                                                    Obowiązywała kara śmierci za głoszenie rzeczy niezgodnych z nauką Kościoła -
                                                    spalono Husa bo sprzeciwił się odpustom,
                                                    Kara śmierci groziła tym, co rozpowszechniali Pismo Święte - tropiono i
                                                    mordowano Waldensów, Lollardów.

                                                    Aby tropić i wykorzeniać heretyków, ustanowiono Inkwizycję. Chcesz
                                                    podyskutować o tych prawach ustanowionych przez papiestwo?
                                                  • supaari Re: Kto ustanawiał prawa w średniowieczu? 28.04.09, 10:53
                                                    husyta napisał:

                                                    > Już ci odpowiadałem na pytanie, kto ustanawiał prawo w
                                                    średniowieczu, ale ta
                                                    > odpowiedź ci się nie podobała
                                                    , potraktowałeś ją jako
                                                    antykościelną agitkę.
                                                    > W twoim zrozumieniu, jeśli coś nie chwali papiestwa, to jest
                                                    zapewne agitką
                                                    > antypapieską.

                                                    Grunt to udzielić odpowiedzi na pytanie, które nie padło!

                                                    > Prawo średniowieczne
                                                    > Kara była w średniowieczu odpłatą za dokonaną krzywdę
                                                    pokrzywdzonemu. Wraz z
                                                    > e
                                                    > wzrostem znaczenia kościoła zaczęto uzasadniać karanie jako pokutą
                                                    za obrazę
                                                    > Boga.
                                                    Równocześnie kara miała być sprawiedliwa dlatego często
                                                    kara stanowił
                                                    > a
                                                    > odzwierciedlenie popełnionego przestępstwa (dlatego za kradzież
                                                    ucinano rękę).
                                                    > • Kara śmierci - to podstawowa kara w średniowieczu i
                                                    główne narzędzi
                                                    > w walce
                                                    > z przestępczością,
                                                    była wymierzana w stosunku do większości
                                                    przestępstw
                                                    > często połączona z torturami
                                                    > -------------

                                                    Wow! Miłosierni hustyci postulowali zamist obcinania ręki -
                                                    wieszanie! Oczywiście człowiek bez ręki nie mógł pracować tak
                                                    efektywnie, jak człowiek z obiema rękami, ale żeby od razu
                                                    wieszać... Przy okazji - skoro celem czwartego artykułu miało być
                                                    zrównanie kar, to oznaczałoby, że kradzież nie była raczej karana
                                                    śmiercią...

                                                    > Ponadto,
                                                    > Obowiązywała kara śmierci za głoszenie rzeczy niezgodnych z nauką
                                                    Kościoła -
                                                    > spalono Husa bo sprzeciwił się odpustom,
                                                    > Kara śmierci groziła tym, co rozpowszechniali Pismo Święte -
                                                    tropiono i
                                                    > mordowano Waldensów, Lollardów.

                                                    zieeeeew... to ja odbiegam od tematu?

                                                    > Aby tropić i wykorzeniać heretyków, ustanowiono Inkwizycję.
                                                    Chcesz
                                                    > podyskutować o tych prawach ustanowionych przez papiestwo?
                                                    >

                                                    Zaraz po tym, jak odpowiesz na moje pytania postawione w tym wątku.
                                                    wiesz - to po to, zebyś mi nie zarzucił, że odchodze od tematu...
                                                  • husyta Re: Kto ustanawiał prawa w średniowieczu? 28.04.09, 13:44
                                                    Supaari,

                                                    Zacząłem szukać po internecie na temat prawa karnego w średniowieczu, ale mnie
                                                    zemdliło od miłosiernych praw ustanawianych przez kościół, z torturami włącznie,
                                                    głównie wobec ludzi podejrzanych o herezje.

                                                    Jednak wolałbym mieszkać w Czechach, gdzie uczciwy człowiek nie musiał się
                                                    obawiać prawa, niż w katolickiej Italii, Francji czy Hiszpanii, gdzie łotr mógł
                                                    kupić odpust, natomiast za samo podejrzenie posiadania Biblii albo poglądów
                                                    sprzecznych z kościołem papieskim, mógłbym zostać poddany torturom, zarządzonym
                                                    w bulli Ad exstirpanda przez Innocentego IV w 1252 roku.
                                                  • supaari Re: Kto ustanawiał prawa w średniowieczu? 29.04.09, 13:29
                                                    husyta napisał:

                                                    > Supaari,
                                                    >
                                                    > Zacząłem szukać po internecie na temat prawa karnego w
                                                    średniowieczu, ale mnie
                                                    > zemdliło od miłosiernych praw ustanawianych przez kościół, z
                                                    torturami włącznie
                                                    > ,
                                                    > głównie wobec ludzi podejrzanych o herezje.
                                                    >
                                                    > Jednak wolałbym mieszkać w Czechach, gdzie uczciwy człowiek nie
                                                    musiał się
                                                    > obawiać prawa, niż w katolickiej Italii, Francji czy Hiszpanii,
                                                    gdzie łotr mógł
                                                    > kupić odpust, natomiast za samo podejrzenie posiadania Biblii albo
                                                    poglądów
                                                    > sprzecznych z kościołem papieskim, mógłbym zostać poddany
                                                    torturom, zarządzonym
                                                    > w bulli Ad exstirpanda przez Innocentego IV w 1252 roku.
                                                    >

                                                    Husyto, pozwól, że przetłumaczę Twój post na język bliższy mojemu
                                                    pytaniu. Gdybym dopuścił sie nadinterpretacji lub posłużył nadmierną
                                                    dawką fantazji, zwróć mi uwagę. Twój post należy moim zdaniem czytać
                                                    następująco:

                                                    Supaari,
                                                    kiedy pisałem o tym, ze artykuł 4. miał zrównać kary za obżarstwo,
                                                    kłamstwo, żadzę bogactw i inne grzechy dla wszystkich stanów, nie
                                                    miałem pojęcia o średniowiecznych karach. Poszukiwania w internecie
                                                    nie zwiększyły mojej wiedzy w tym zakresie. Ale przecież nie
                                                    przyznam sie do tego! Dlatego spróbuję skierowac dyskusje na inne
                                                    tematy.


                                                    BTW czy Ad Extirpanda znasz równie dobrze, co Inter Cunctas
                                                    ? nie spiesz się z odpowiedzią. Zacznij od początku - od pytań,
                                                    które wciąż "wiszą".
      • husyta Cztery artykuły praskie 21.04.09, 21:30

        Cztery artykuły praskie z 1420

        Zakładały one:

        1. Prawo do swobodnego głoszenia Słowa Bożego przez kaznodziejów,
        2. Prawo do uczestnictwa w komunii pod dwiema postaciami dla osób świeckich,
        3. Odebranie księżom władzy świeckiej,
        4. Jednakowe karanie za grzechy ciężkie wszystkie stany społeczne.
        • chwila.pl Re: Cztery artykuły praskie 21.04.09, 21:33
          Zgadza się. Zacytowałam czwarty z nich.
        • husyta Re: Cztery artykuły praskie - rozwinięcie 21.04.09, 21:52
          Tutaj są lepiej przedstawione:
          pl.wikisource.org/wiki/Cztery_artyku%C5%82y_praskie
          My, burmistrz, rajcy, ławnicy i cały lud miasta Pragi, stolicy królestwa
          czeskiego i innych wiernych temu królestwu - postanawiamy etc. Niech wiedzą
          wszyscy wierni chrześcijanie, że królestwo czeskie niezmiennie trwa i z bożą
          pomocą trwać będzie, na śmierć i życie dokąd tylko można, przy niżej spisanych
          artykułach.

          Po pierwsze: by w królestwie czeskim swobodnie i bezpiecznie głoszono słowo Boże
          i by księża głosili je bez przeszkód [...].

          Po drugie: by Ciało i Krew najświętszego ukrzyżowanego Chrystusa Pana rozdawane
          były pod postacią chleba i wina, wszystkim wiernym wolnym od grzechu
          śmiertelnego, jak postanowił Chrystus. Pan i Zbawca [...].

          Po trzecie: by (księżom) odebrano i zniesiono ich świecką władzę nad bogactwem,
          dobrem doczesnym, szkodzącą ich stanowisku, i aby księża dla zbawienia swego
          wrócili do reguły Pisma św. i żywota apostolskiego, jaki wiódł Chrystus ze swymi
          apostołami.

          Po czwarte: by wszystkie grzechy śmiertelne zwłaszcza jawne, a także inne
          występki przeciw prawu bożemu karano i potępiano (niezależnie) od stanowiska
          (grzeszącego). Śmierci są godni ci co popełniają grzechy i ci co potakują
          (grzechom takim) jak: rozpusta, obżarstwo, cudzołóstwo, złodziejstwo, grabież,
          nienawiść, kłamstwo, krzywoprzysięstwo, zbędna praca, czary, żądza bogactwa,
          lichwa, a wśród księży: świętokupstwo, kacerstwo, branie pieniędzy za chrzest,
          za bierzmowanie, za spowiedź, za komunię, za oleje święte, za wodę (święconą),
          za msze, targowanie się, kupowanie i sprzedawanie mszy, (branie pieniędzy za
          msze modlitwy za zmarłych, od postów, za msze zaduszne i inne rzeczy, za kazania
          za pogrzeb, od (bicia) dzwony, za poświęcenie kościołów, ołtarzy i kaplic, za
          probostwa, za stanowiska i prałatury, za dostojeństwa, za odpusty; (dalej) stąd
          wynikające herezje i hańbiące Kościół Chrystusowy: cudzołóstwo i przeklęte
          płodzenie synów i córek, inne rozpusty. gniew, kłótnie, zwady, obmowa,
          pozywanie, dręczenie prostego ludu, ograbianie go, (ściąganie) opłat, danin i
          ofiar. Każdy sprawiedliwy syn swej matki, kościoła świętego, wyrzec się i
          sprzeciwiać temu. nienawidzić jak diabła i mieć to w obrzydzeniu.
          • husyta Artykuł czwarty - co ci sie wnim nie podoba? 21.04.09, 21:58
            Zwróć uwagę, gdyby dzisiaj zastosować część tego artykułu, która dotyczy
            duchownych, chyba niewielu duchownych by zostało.


            Po czwarte: by wszystkie grzechy śmiertelne zwłaszcza jawne, a także inne
            występki przeciw prawu bożemu karano i potępiano (niezależnie) od stanowiska
            (grzeszącego). Śmierci są godni ci co popełniają grzechy i ci co potakują
            (grzechom takim) jak: rozpusta, obżarstwo, cudzołóstwo, złodziejstwo, grabież,
            nienawiść, kłamstwo, krzywoprzysięstwo, zbędna praca, czary, żądza bogactwa,
            lichwa, a wśród księży: świętokupstwo, kacerstwo, branie pieniędzy za
            chrzest, za bierzmowanie, za spowiedź, za komunię, za oleje święte, za wodę
            (święconą), za msze, targowanie się, kupowanie i sprzedawanie mszy, (branie
            pieniędzy za msze modlitwy za zmarłych, od postów, za msze zaduszne i inne
            rzeczy, za kazania za pogrzeb, od (bicia) dzwony, za poświęcenie kościołów,
            ołtarzy i kaplic, za probostwa, za stanowiska i prałatury, za dostojeństwa, za
            odpusty; (dalej) stąd wynikające herezje i hańbiące Kościół Chrystusowy:
            cudzołóstwo i przeklęte płodzenie synów i córek, inne rozpusty. gniew, kłótnie,
            zwady, obmowa, pozywanie, dręczenie prostego ludu, ograbianie go, (ściąganie)
            opłat, danin i ofiar. Każdy sprawiedliwy syn swej matki, kościoła świętego,
            wyrzec się i sprzeciwiać temu. nienawidzić jak diabła i mieć to w obrzydzeniu.
        • piwi77 Re: Cztery artykuły praskie 21.04.09, 22:01
          Prosze bardzo, są religie chrześcijańskie, z którymi nawet ja
          mógłbym bezkonfliktowo żyć.
          • husyta Re: Cztery artykuły praskie 21.04.09, 22:12
            Aby zniszczyć naród, gdzie miały obowiązywać te prawa, papiestwo zorganizowało
            pięć krucjat przeciwko Czechom.
            • chwila.pl Re: Cztery artykuły praskie 21.04.09, 22:24
              husyta napisał:

              > Aby zniszczyć naród, gdzie miały obowiązywać te prawa, papiestwo zorganizowało
              > pięć krucjat przeciwko Czechom.

              Wojny husyckie stanowią integralną część historii, której uczyliśmy się w
              szkołach, najczęściej w liceach.
              Znamy ich tło historyczne, znamy ich przebieg. Znamy też bitwy, jakie miały
              miejsce między samymi husytami o wpływy i dobra materialne. Twierdzenie, że były
              li tylko krucjatą zainicjowaną przez paiestwo jest delikatnie mówiąc, kłamstwem.
            • piwi77 Re: Cztery artykuły praskie 21.04.09, 22:32
              husyta napisał:

              > Aby zniszczyć naród, gdzie miały obowiązywać te prawa, papiestwo
              > zorganizowało pięć krucjat przeciwko Czechom.

              Cóż, papiestwo wszystkim nam dało w dupę, Czechom i Polakom po
              równo. Ale przynajmniej Czesi nie musza sie wstydzic swojej tradycji
              religijnej. My, Polacy musimy.
    • husyta Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Świętym? 21.04.09, 23:32
      Brum z Chwilą zaczynają odchodzić od tematu, zatem wrócę do Faustyny.
      Czy jej wizje były zgodne z Pismem Świetym? Na blogu pokazałem, że nie.
      husyta.wordpress.com/2009/04/20/milosierdzie-boze-wedlug-faustyny-i-jana-pawla-ii/
      Ale ona tego nie wiedziała, bo nie znała Pisma. Ale katoliccy doktorzy Koscioła
      powinni je znać i umiec oddzielić plewy od ziarna.
      Wybrali jednak plewy i innym kazali je jeść.

      Faustyna miała wizję, w której [rzekomo] otrzymała od Jezusa polecenie
      namalowania obrazu podpisanego słowami: „Obiecuję, że dusza, która będzie
      czcić ten obraz, nie zginie”.


      „”Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie
      białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na
      piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie,
      jeden czerwony, a drugi blady. (…) Po chwili powiedział mi Jezus: » Wymaluj mi
      obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Obiecuję, że
      dusza, która będzie czcić ten obraz, nie zginie”. A potem takie słowa: “Mój
      obraz w duszy twojej jest. Ja pragnę, aby było Miłosierdzia Święto. Chcę, aby
      ten obraz, który wymalujesz pędzlem, był uroczyście poświęcony w pierwszą
      niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być Świętem Miłosierdzia. Pragnę, ażeby
      kapłani głosili to wielkie miłosierdzie moje względem dusz grzesznych. Niech się
      nie lęka zbliżyć do mnie grzesznik. Palą mnie promienie miłosierdzia, chcę je
      wylać na dusze ludzkie «”.


      Wizja Faustyny sprzeczna z Pismem Świętym
      To przesłanie, które Faustyna rzekomo otrzymała od Jezusa jest sprzeczne z nauką
      Jezusa zawartą w Biblii. Słowo Boże wyraźnie zakazuje kultu obrazów, nie pozwala
      na malowanie ‘tego co w górze’, czyli wyobrażania sobie Boga w formie obrazów.
      Drugie przykazanie Dekalogu brzmi:
      Księga Wyjścia
      20,4 Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w
      górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
      20,5 Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył,
      • piwi77 Re: Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Święt 21.04.09, 23:35
        husyta napisał:

        > Wybrali jednak plewy i innym kazali je jeść.

        Inaczej, wybrali kasę, zawsze tak wybierali, wybierają i wybierać
        będą. Rozpychając sie łokciami i po trupach.
      • brum.pl1 Re: Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Święt 21.04.09, 23:39
        husyta napisał:

        > Brum z Chwilą zaczynają odchodzić od tematu, zatem wrócę do Faustyny.
        > Czy jej wizje były zgodne z Pismem Świetym?

        A jakie wizje są zgodne z Pismem Świętym?
        I po co po raz n-ty powielasz te same informacje w wątku?
        • piwi77 Re: Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Święt 21.04.09, 23:44
          brum.pl1 napisał:

          > A jakie wizje są zgodne z Pismem Świętym?

          Wizja zgodna z Pismem Świętym to taka, że nie sposób znależć cytat z
          Pisma Świętego, który by zaprzeczał boskiemu pochodzeniu tej wizji.
          Taki inteligentny, niekretyn, niedebil i nie wie?
          • brum.pl1 Re: Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Święt 21.04.09, 23:47
            Ciebie pytałem? Czekam na odpowiedź husyty, a nie twoje banialuki.
          • chwila.pl Re: Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Święt 21.04.09, 23:52
            piwi77 napisał:

            > Wizja zgodna z Pismem Świętym to taka, że nie sposób znależć cytat z
            > Pisma Świętego, który by zaprzeczał boskiemu pochodzeniu tej wizji.

            Bełkot.
            • piwi77 Re: Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Święt 21.04.09, 23:54
              To powiedz lepiej.
              • chwila.pl Re: Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Święt 22.04.09, 00:03
                piwi77 napisał:

                > To powiedz lepiej.

                Powiem, jeśli poprosi mnie o to Brum.
                • piwi77 Re: Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Święt 22.04.09, 07:49
                  chwila.pl napisała:

                  > Powiem, jeśli poprosi mnie o to Brum.

                  Brum Cię nie poprosi, nie będzie wpędzał Ciebie w kłopoty.
                  • chwila.pl Re: Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Święt 22.04.09, 08:16
                    No widzisz, jaki to wspaniały człowiek?
                    Bierz z niego przykład.
                    • piwi77 Re: Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Święt 22.04.09, 09:48
                      Łatwo Ci powiedzieć, skoro to taki wzór niedościgniony.
        • kolter_one Re: Czy wizja Faustyny była zgodna z Pismem Święt 23.04.09, 12:19
          brum.pl1 napisał:

          > husyta napisał:
          >
          > > Brum z Chwilą zaczynają odchodzić od tematu, zatem wrócę do Faustyny.
          > > Czy jej wizje były zgodne z Pismem Świetym?
          >
          > A jakie wizje są zgodne z Pismem Świętym?
          > I po co po raz n-ty powielasz te same informacje w wątku?

          Katolik oczywiście nie może wiedzieć ze wizje tak zwanych ,, świętych " nie
          powinne wychodzić poza to co zapisano w Biblii !!, bo wtedy takie to ,,wizje"
          stanowią podstawę do podważenia nauk ponoć przez samego boga natchnionych a
          zapisanych w Biblii.
      • seth.destructor A czy Jezus jest niewolnikiem książki? 22.04.09, 00:24
        Miał ochotę, to się objawił i powiedział, co mu się podobało. Jeśli
        Jezus ma być posłuszny słowom książki ułożonej przez ludzi, to
        znaczy, że ta książka jest większym Bogiem od niego, a czczenie
        przedmiotów to pogaństwo...
        • husyta Re: A czy Jezus jest niewolnikiem książki? 22.04.09, 09:30
          To, co Bóg chciał objawić, to już objawił i nie zamierza do tego nic dodawać, co
          wyraźnie powiedział w swoim Słowie:

          Hebr 1: (1) Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do
          ojców przez proroków; (2) ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez
          Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat
          stworzył. (3) On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i
          podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy, dokonawszy oczyszczenia z grzechów,
          zasiadł po prawicy majestatu na wysokościach.

          Objawienie Jana 22: (18) Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów
          proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag
          opisanych w tej księdze; (19) a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi
          proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta,
          opisanych w tej księdze.
          • seth.destructor Re: A czy Jezus jest niewolnikiem książki? 22.04.09, 23:00
            Jan nie określił, co to jest księga. Dla protestantów jest to inna
            księga niż dla katolików. Przed Gelazjuszem też była inna.

            A co Bóg zamierza, to raczej nie jesteś w stanie powiedzieć.
            • husyta Prawdomówny Bóg dotrzymuje obietnic 23.04.09, 09:15
              seth.destructor napisał:

              > Jan nie określił, co to jest księga. Dla protestantów jest to inna
              > księga niż dla katolików. Przed Gelazjuszem też była inna.

              Tak, protestanci mają Biblię, a katolicy Pismo Święte.

              >
              > A co Bóg zamierza, to raczej nie jesteś w stanie powiedzieć.

              To, co o Bogu wiedzieć można, jest jawne, każdy może o tym przeczytać w Piśmie
              Świętym. Prawdomówny Bóg dał tam wiele obietnic i spełni wszystkie.

              To katolicy-jezuici wymyślili zasadę, że nie trzeba dotrzymywać obietnic, jeśli
              nie miało się takiej intencji od samego początku.
      • w.s2 Zaprzeczenie samo w sobie... 22.04.09, 00:55
        husyta napisał:


        >
        > Wizja Faustyny sprzeczna z Pismem Świętym
        > To przesłanie, które Faustyna rzekomo otrzymała od Jezusa jest sprzeczne z nauk
        > ą
        > Jezusa zawartą w Biblii. Słowo Boże wyraźnie zakazuje kultu obrazów, nie pozwal
        > a
        > na malowanie ‘tego co w górze’, czyli wyobrażania sobie Boga w form
        > ie obrazów.
        > Drugie przykazanie Dekalogu brzmi:
        > Księga Wyjścia
        > 20,4 Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w
        > górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
        > 20,5 Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył,

        >

        Dlaczego zatem dopuścił do stworzenia Bibli? Słowo jest wszakże formą obrazu, odwzorowania, źródłem tworzenia się wizji.
        • husyta Re: Zaprzeczenie samo w sobie... 22.04.09, 09:35
          O prawie tożsamości szanowny kolega słyszał?
          Słowo to słowo, obraz to obraz, chyba że obraz chcesz metaforycznie nazywać
          słowem, a słowo obrazem.

          Zgodnie z twoją logiką, zamiast uczyć dzieci czytać i pisać, co jest
          niebezpieczne dla KRK, bo te dzieci mogą kiedyś zacząć czytać Pismo Święte, dać
          im farbki i kredki, aby malowały swoje wyobrażenia o Bogu. Najlepsze prace można
          umieścić w przydrożnych kapliczkach, albo z państwowej kasy wybudować dla nich
          kolejne sanktuarium.
          • brum.pl1 EUREKA 22.04.09, 12:38
            husyta napisał:

            > albo z państwowej kasy wybudować dla nich kolejne sanktuarium.

            No, nareszcie wyłuszczyłeś swój prawdziwy problem. Pieniądze.
            A ściślej rzecz ujmując złość na brak państwowych dotacji dla husytów.

            • husyta Re: EUREKA 22.04.09, 12:42
              Husyci nawet o takie dotacje nie występują i co ciekawe, płacą podatki od swoich
              dochodów, aby biedny katolicki kler mógł zabiegać o wsparcie dla swoich działań,
              jak budowa ciepłych sanktuariów dla obrazów, podczas gdy bezdomni pozostają pod
              mostami.
              • brum.pl1 Re: EUREKA 22.04.09, 12:45
                husyta napisał:

                > Husyci nawet o takie dotacje nie występują

                No to wystąpcie i przestańcie zrzędzić.
                • husyta Re: EUREKA 22.04.09, 13:23
                  Z budżetu państwa nie dostaniemy dotacji na działalność charytatywną, którą się
                  zajmujemy - pomoc w organizacji edukacji podstawowej wśród Romów.

                  Gdybyśmy chcieli wybudować obiekt dla jakiegoś świętego obrazka, to też byśmy
                  nic nie dostali, bo tutaj monopol na dotacje ma KRK.
                  A ponadto, nie czcimy obrazów, więc takie obiekty są nam niepotrzebne.
              • kolter_one Re: EUREKA 23.04.09, 12:56
                husyta napisał:

                > Husyci nawet o takie dotacje nie występują i co ciekawe, płacą podatki od swoic
                > h
                > dochodów, aby biedny katolicki kler mógł zabiegać o wsparcie dla swoich działań
                > ,
                > jak budowa ciepłych sanktuariów dla obrazów, podczas gdy bezdomni pozostają pod
                > mostami.

                Polski klecha płaci mniejszy podatek niż kasjerka z hipermarketu !!
        • kolter_one Re: Zaprzeczenie samo w sobie... 23.04.09, 12:37
          w.s2 napisał:

          > Dlaczego zatem dopuścił do stworzenia Bibli? Słowo jest wszakże formą obrazu, o
          > dwzorowania, źródłem tworzenia się wizji.

          Biblia to (ponoć) słowo zapisane przez ludzi pod wpływem samego Boga .
          Obrazki to dowód na pogaństwo które ,było wśród Żydów i jest w kościele bo ; Do
          kogóż to przyrównacie Boga i jaki obraz zastosujecie do Niego? (19) Ludwisarz
          odlewa posąg, a złotnik powleka go złotem i srebrne łańcuszki wykuwa. (9a)
          Pomagają sobie jeden drugiemu - i mówią nawzajem do siebie: Śmiało! (9b)
          Ludwisarz zachęca złotnika, a wygładzający młotem - tego, co kuje na kowadle;
          ocenia sprawnie: W porządku; i umacnia gwoźdźmi posąg, żeby się nie zachwiał.
          (20) Kogo nie stać na taką ofiarę, wybiera drzewo nie próchniejące; stara się o
          biegłego rzeźbiarza, żeby trwały posąg wystawić. (21) Czy nie wiecie tego?
          Czyście nie słyszeli? Czy wam nie głoszono od początku? Czyście nie pojęli
          utworzenia ziemi? (22) Ten, co mieszka nad kręgiem ziemi, której mieszkańcy są
          jak szarańcza, On rozciągnął niebiosa jak tkaninę i rozpiął je jak namiot
          mieszkalny. (23) On możnych obraca wniwecz, unicestwia władców ziemi. (24)
          Ledwie ich wszczepiono, ledwie posiano, ledwie się w ziemi pień ich zakorzenił,
          On powiał na nich i pousychali, a wicher gwałtowny porwał ich jak słomkę. (25) Z
          kimże byście mogli Mnie porównać, tak, żeby Mi dorównał? - mówi Święty. (26)
          Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te gwiazdy? - Ten, który w
          szykach prowadzi ich wojsko, wszystkie je woła po imieniu. Spod takiej potęgi i
          olbrzymiej siły nikt się nie uchyli. (27) Czemu mówisz, Jakubie, i ty, Izraelu,
          powtarzasz: Zakryta jest moja droga przed Panem i prawo me przed Bogiem
          przeoczone? (28) Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan - to Bóg wieczny,
          Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest
          niezgłębiona. (29) On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego.
          • kolter_one Re: Zaprzeczenie samo w sobie... 23.04.09, 12:41
            Iz 40,18-29 ::))
    • nelsonek Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 22.04.09, 11:00
      "Na czym polega to Boże Miłosierdzie Boże obchodzone w Łagiewnikach?"
      Nie mam pojecia, ale zgaduje: na tym samym co Boze Milosierdzie w Gorkach Niskich?
      • husyta Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 22.04.09, 13:25
        Tak, zgadza się;
        Jeśli będziesz kłaniał się obrazowi, to tubylcy okażą ci miłosierdzie i cię nie
        zlinczują.
        • nelsonek Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 22.04.09, 20:10
          A to w Polsce kogos zlinczowali za to, ze klanial sie obrazowi? Gdzie i kiedy?
          • husyta Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 22.04.09, 22:28
            Ja nie pisałem o linczu za kłanianie się obrazom; licz raczje grozi tym, co się
            obrazom nie kłaniają.

            Sprawdź to: udaj się do Częstochowy, wejdź do kaplicy z cudownym obrazem i ...
            gdy cały tłum będzie padał na kolana i bił czołem po w podłogę, ty sobie stań
            plecami do obrazu.
            Jeśli stamtąd wrócisz bez uszczerbku, to znaczy, że czciciele obrazu okazali ci
            miłosierdzie.
            • nelsonek Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 22.04.09, 22:44
              Strasznie krecisz Husyto :)

              ====
              husyta 22.04.09, 13:25:
              Jeśli będziesz kłaniał się obrazowi, to tubylcy okażą ci miłosierdzie
              i cię nie zlinczują.

              ====
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=94327501&a=94378705
              A teraz twierdzisz, ze nie pisales o linczu za klanianie sie obrazom tylko o
              odwracaniu sie tylem do jakiegs obrazka.

              A poza tym nie mam ochoty jezdzic do jakiejs Czestochowy by sprawdzic
              prawdziwosc twierdzenia jakiegos husyty-kretacza z FS.
              • husyta Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 22.04.09, 23:22
                Nelsonku, czy umiesz odróżnić twierdzenie od przeczenia?
                Zanim nazwiesz kogoś krętacze, upewnij się trzy razy, czy czegoś nie przekręciłeś.
                • nelsonek Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 01:33
                  Strasznie krecisz piszac bez ladu i skladu.
                  "wrocic stamtad bez uszczerbku" a "nie zlinczuja cie" ma dokladnie to samo znaczenie. A jak przyznajesz ponizej znasz te sytuacje z autopsji. Czyli jednak widziales lincze za odwracanie sie tylem do obrazu. Zatem mozna smialo zalozyc, ze lincze za nieklanianie sie obrazowi tez znasz z autopsji. A moze z innego powodu pisales o niezlinczowaniu za klanianie sie jako akcie milosierdzia a z innego powodu pisales o nielinczowaniu za odwracanie sie tylem do obrazka?
                  Poza tym proponuje bys zapoznal sie ze znaczeniem slowa "lincz"
              • piwi77 Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 07:48
                nelsonek napisał:

                > Strasznie krecisz Husyto :)

                Nie sądziłem, że jesteś mnie w stanie jeszcze bardziej rozczarować,
                nie rozumiesz prostego przeczenia? Husyta pisze o karaniu za
                NIEoddawanie czci nie za oddawanie. Poczytaj kilka razy jak raz Ci
                nie wystarcza i nie zarzucaj krętactwa tam gdzie go nie ma.
                • nelsonek Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 10:19
                  Jestes na bakier z logika. Zdania logiczne:
                  1. Jesli nie A to B
                  oraz
                  2. Jesli A to nie B
                  nie sa rownowazne, czyli zdania:
                  2. "Jeśli będziesz kłaniał się obrazowi, to(...) cię nie zlinczują." (to Husyty)
                  i
                  1. "Jeśli nie będziesz kłaniał się obrazowi, to(...) cię zlinczują." (to Twoje
                  rozumienie)
                  nie maja tego samego znaczenia. Doucz sie, zebys pozniej nie pisal nieprawd.
                  • husyta Nelsonek dalej goni w piętkę 23.04.09, 11:07

                    Husyta: Jeśli będziesz kłaniał się obrazowi, to tubylcy okażą ci miłosierdzie i
                    cię nie
                    zlinczują.

                    Nelsonek nie rozumie pytania i odpowiada pytaniem:
                    A to w Polsce kogos zlinczowali za to, ze klanial sie obrazowi? Gdzie i kiedy?

                    Husyta zwraca mu uwagę, że pisał o czymś przeciwnym:
                    Ja nie pisałem o linczu za kłanianie się obrazom; lincz raczej grozi tym, co się
                    obrazom nie kłaniają.

                    Ale Nelsonek dalej goni w piętkę przy okazji inwektywując kogo popadnie.
                    • brum.pl1 Dziwna prawidłowość 23.04.09, 11:19
                      Dziwna prawidłowość panuje na tym forum, a mianowicie, jak jakiś nieudacznik nie
                      zrozumie jasnego, logicznego wywodu swego adwersarza, to z miejsca imputuje mu
                      niezrozumienie, brak inteligencji. Swój brak wiedzy ceduje na innego. I nie
                      widzi w tym powodu do wstydu. Mało tego, jeszcze się tym chełpi. Nelsonek jasno
                      wyłuszczył swoje racje, przedstawił rzetelnie przebieg dialogu, udowodnił ci
                      ponad wszelką wątpliwość twoją nieznajomość logiki. Więc co robi husyta? Jak się
                      broni? Pisze: Nelsonek goni w piętkę.
                      Nelsonek strzelił ci w piętę, ot co.
                    • nelsonek Husyta nadal kreci 23.04.09, 11:53
                      Husyta-kretacz pisze
                      stań plecami do obrazu. Jeśli stamtąd wrócisz bez uszczerbku, to znaczy, że
                      czciciele obrazu okazali ci miłosierdzie.

                      poniewaz zna sytuacje z autopsji. Natomiast zdanie Jeśli będziesz kłaniał się
                      obrazowi, to tubylcy okażą ci miłosierdzie i cię nie zlinczują.
                      jest zdaniem
                      o dokladnie takim samym znaczeniu jak to pierwsze. I to drugioe znasz z
                      autopsji. A to pierwsze napisales tak z dupy. Ot co ci slina na jezyk przyniesie
                      - bez ladu i skladu.
                      • husyta Nelsonku, jesteś logiczny inaczej 23.04.09, 12:51

                        • nelsonek Husyta nie ma argumentow to sobie klepie 23.04.09, 19:51

                          • piwi77 Po co ci jego argumenty skoro nie masz stanowiska? 23.04.09, 19:58
                            • nelsonek Czy Ty rozumiesz co czytasz czy nie? 23.04.09, 20:11
                              Stanowisko mam. Teraz sobie odpowiedz na pytanie "stanowisko w jakiej kwestii
                              mam i o argumentach w ktorej sprawie mowie". Wiem, ze to moze byc trudne, ale
                              przynajmniej sprobuj.
                              • piwi77 Re: Czy Ty rozumiesz co czytasz czy nie? 23.04.09, 20:27
                                Ciebie przeważnie nie rozumiem, a co jest tego przyczyną dopowiedz
                                sobie sam.
                                • nelsonek Re: Czy Ty rozumiesz co czytasz czy nie? 23.04.09, 20:30
                                  Nie tylko mnie nie, ale w ogole malo rozumiesz. Jestes z tym na bakier.
                                  • piwi77 Re: Czy Ty rozumiesz co czytasz czy nie? 23.04.09, 20:37
                                    Było jasne, że tylko do takiego wniosku możesz dojść.
                                    • nelsonek Re: Czy Ty rozumiesz co czytasz czy nie? 23.04.09, 20:40
                                      Bardziej jasne bylo to, ze "wydumales" ze to moj jedyny wniosek. Ale nie mam
                                      zbyt wygorowanych wymagan co do Ciebie.
                  • piwi77 Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 11:30
                    nelsonek napisał:

                    > 1. "Jeśli nie będziesz kłaniał się obrazowi, to(...) cię
                    zlinczują." (to Twoje rozumienie)

                    Nie moje, tylko Twoje, przecież to Ty pytałeś, czy kogoś w Polsce
                    linczują za nieoddawanie czci obrazom, więc musiałeś tak to
                    zrozumieć jak wyżej, co mi zarzucasz. Klęska nelsonku.
                    • brum.pl1 Znowu nie zrozumiałeś, piwuś 23.04.09, 11:42
                      Ale to nic nowego...
                    • nelsonek Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 11:47
                      Nie Piwuniu. Moje rozumienie jest inne. A jesli sadzisz inaczej to przytocz moje
                      zdanie mowiace o tym, ze twierdze iz za NIKLANIANIE sie obrazowi grozi lincz.
                      • piwi77 Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 11:54
                        nelsonek napisał:

                        > Nie Piwuniu. Moje rozumienie jest inne. A jesli sadzisz inaczej to
                        > przytocz moje zdanie mowiace o tym, ze twierdze iz za NIKLANIANIE
                        > sie obrazowi grozi lincz.

                        Tak nie napisałeś, napisałeś tak -

                        A to w Polsce kogos zlinczowali za to, ze klanial sie obrazowi?
                        Gdzie i kiedy?



                        • nelsonek Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 11:56
                          Nie mozesz zatem powiedziec, ze cos takiego twierdzilem. Mozesz co najwyzej
                          powiedziec, ze PYTALEM o cos takiego. Rozrozniasz zdanie pytajace od
                          oznajmujacego czy nie bylo Cie na tej lekcji?
                          • husyta Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusja 23.04.09, 12:49
                            Nelsonku, ty wiesz jeszcze o czym jest tutaj dyskusja?

                            Jeszcze ani jednego argumentu dotyczącego kultu obrazu nie przytoczyłeś, ani za,
                            ani przeciw, ale skutecznie odwodzisz od tematu i już stosujesz punt 12 erystyki
                            Schopenhauera:

                            #12 Triumfalnie ogłosić, że dowiodło się czegoś, choć wcale z dyskusji tak nie
                            wynika
                            • nelsonek Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 12:56
                              Nelsonku, ty wiesz jeszcze o czym jest tutaj dyskusja?
                              Wiem. A Ty wiesz, ze na tym forum dyskusja czesto schodzi na inne tematy czy
                              dopiero to odkrywasz?

                              Jeszcze ani jednego argumentu dotyczącego kultu obrazu nie przytoczyłeś
                              Nigdy takiego zamiaru nie mialem. Nie zwyklem wypowiadac sie w tematach o
                              ktorych malo wiem lub nie wiem nic. Lapiesz?

                              Triumfalnie ogłosić, że dowiodło się czegoś, choć wcale z dyskusji tak nie
                              wynika

                              Alez z dyskusji to wlasnie wynika - dowiodlem swoich racji. Inna sprawa, ze tego
                              nie rozumiesz. Bo widzisz roznimy sie tym, ze ja tlumacze swoje stanowisko. Ty
                              natomiast zbywasz to stwierdzeniem "mylisz sie", "nie znasz sie" itp. Ot co.
                              • piwi77 Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 13:00
                                Piszesz, że nie masz stanowiska, by później tłumaczyć nam, że zawsze
                                uzasadniasz swoje stanowisko. I to wszystko w jednej wypowiedzi.
                                Potrafisz pisać spójniej?
                                • husyta Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 13:09
                                  piwi77 napisał:

                                  > Piszesz, że nie masz stanowiska, by później tłumaczyć nam, że zawsze
                                  > uzasadniasz swoje stanowisko. I to wszystko w jednej wypowiedzi.
                                  > Potrafisz pisać spójniej?

                                  Na tym polega logiczność inaczej.
                                  Nelsonek nam wyjaśnia, że jego stanowisko jest takie, że nie ma stanowiska w tym
                                  temacie.
                                  • piwi77 Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 13:13
                                    I słuszność braku swego stanowiska uporczywie nam uzasadnia
                                    powołując się nawet na logikę matematyzną.
                                    • nelsonek Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 19:49
                                      Nie pal tego wiecej.
                                      :)
                                      • piwi77 Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 19:51
                                        nelsonek napisał:

                                        > Nie pal tego wiecej.

                                        Czego?
                                        • nelsonek Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 19:52
                                          Tego swinstwa. A przy okazji: nie wmawiaj mi czegos czego nie powiedzialem.
                                          • piwi77 Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 19:55
                                            nelsonek napisał:

                                            > Tego swinstwa.

                                            Jakiego świnstwa?
                                            • nelsonek Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 20:11
                                              Tego pod wplywem ktorego jestes.
                                              • piwi77 Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 20:31
                                                nelsonek napisał:

                                                > Tego pod wplywem ktorego jestes.

                                                Aleś Ty beznadziejny.
                                                • nelsonek Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 20:34
                                                  Aleś Ty beznadziejny.
                                                  Do ciebie i tak mi duzo brakuje wiec mozesz sie dowartosciowac.
                                  • nelsonek Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 19:49
                                    Nelsonek nam wyjaśnia, że jego stanowisko jest takie, że nie ma stanowiska w
                                    tym temacie.

                                    Moje stanowisko jest takie a takie w tej a tej kwestii. Nigdy nie twierdzilem,
                                    ze uzasadniam swoje stanowisko w glownym temacie watku. Lapiesz czy dalej
                                    bedziesz cos pisal o logice nie majac o niej bladego pojecia?
                                • nelsonek Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 19:47
                                  Piszesz, że nie masz stanowiska, by później tłumaczyć nam, że zawsze
                                  uzasadniasz swoje stanowisko

                                  Czy Ty rozumiesz co czytasz czy tylko tak sobie kompletnie bez ladu i skladu
                                  pitolisz? Pisze, ze nie mam stanowiska w glownym temacie watku. Swoje stanowisko
                                  uzasadnilem w innej kwestii.
                              • husyta Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 13:17
                                nelsonek napisał:

                                > Nelsonku, ty wiesz jeszcze o czym jest tutaj dyskusja?
                                > Wiem. A Ty wiesz, ze na tym forum dyskusja czesto schodzi na inne tematy czy
                                dopiero to odkrywasz?

                                Odejść od tematu zasadniczego dyskusji próbują ci, którym temat nie jest w smak.
                                Czyli pracujesz tu za mąciciela.


                                >
                                > Jeszcze ani jednego argumentu dotyczącego kultu obrazu nie przytoczyłeś
                                > Nigdy takiego zamiaru nie mialem. Nie zwyklem wypowiadac sie w tematach o
                                ktorych malo wiem lub nie wiem nic. Lapiesz?

                                Znowu ta twoja logiczność inaczej. Wchodzisz do tematu, o którym niewiele wiesz,
                                a mimo to mącisz i mącisz, wychodząc z założenia, że i tak nic nie masz do
                                powiedzenia.

                                >
                                > Triumfalnie ogłosić, że dowiodło się czegoś, choć wcale z dyskusji tak nie
                                > wynika

                                > Alez z dyskusji to wlasnie wynika - dowiodlem swoich racji. Inna sprawa, ze tego

                                Zgadza się, dowiodłeś, że temacie kultu obrazów, nie masz nic do powiedzenia.
                                • nelsonek Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 19:44
                                  Odejść od tematu zasadniczego dyskusji próbują ci, którym temat nie jest w
                                  smak. Czyli pracujesz tu za mąciciela.

                                  Raz, ze ta praktyka jest czyms normalnym na tym forum, a dwa ten kto podejmuje
                                  ta dyskusje rowniez jest macicielem. A temat kultu obrazkow jest mi obojetny.
                                  Wiec nie jest mi to ani nie w smak ani nic wprost przeciwnego.

                                  Znowu ta twoja logiczność inaczej. Wchodzisz do tematu, o którym niewiele
                                  wiesz, a mimo to mącisz i mącisz, wychodząc z założenia, że i tak nic nie masz
                                  do powiedzenia.

                                  Z logicznoscia czy tez nie nie ma to nic wspolnego. A odbijajac pileczke.
                                  Podejmujesz rozmowe w temacie innym niz temat watku po czym zarzucasz komus, ze
                                  maci. A wystarczylo zwyczajniei olac kretaczu.

                                  Zgadza się, dowiodłeś, że temacie kultu obrazów, nie masz nic do powiedzenia.
                                  W tej kwestii niczego nie dowiodlem. Zwyczajnie to stwierdzilem, co z dowodem
                                  nie ma nic wspolnego.
                                  • piwi77 Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 19:48
                                    Bold nie jest do zaznaczania cytowanej wypowiedzi, weź zmień
                                    to, bo oczy bolą.
                                    • nelsonek Re: Nelsonku, czy wiesz o czym jest tutaj dyskusj 23.04.09, 19:51
                                      Bold nie jest do zaznaczania cytowanej wypowiedzi, weź zmień to, bo oczy
                                      bolą.

                                      A ja sobie tak wlasnie bede zaznaczal cytowana wypowiedz.
            • chwila.pl Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 22.04.09, 23:20
              Napisałeś ten post z autopsji?
              • husyta Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 22.04.09, 23:44
                chwila.pl napisała:

                > Napisałeś ten post z autopsji?

                Tak, nie pchałem się do kraty przed obrazem, wolałem stać raczej z tyłu, ale i
                tak wzrok czcicieli obrazu komunikował mi, jak bardzo kochają takich, którzy nie
                padają na kolana przed obrazem.

                Solidna krata chroniła obraz, a ludzie modlili się o opiekę i ochronę do obrazu,
                chronionego / uwięzionego za kratą.

                Kiedy Pan Jezus umierał na krzyżu, zasłona w Świątyni w Jerozolimie rozdarła się
                z góry do dołu. Bóg otwierał dostęp do siebie dla każdego.
                W Częstochowie i w innych miejscach z cudownymi obrazami, dostęp do nich ma
                tylko nieliczna elita. pozostałym pozostaje podziwianie spoza krat.
                • chwila.pl Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 00:01
                  husyta napisał:

                  > W Częstochowie i w innych miejscach z cudownymi obrazami, dostęp do nich ma
                  > tylko nieliczna elita. pozostałym pozostaje podziwianie spoza krat.

                  Kolejne kłamstwo.
                  Grzeszysz Husyto, grzeszysz jak pokręcony.
                  Gościłam w wielu, by nie powiedzieć we wszystkich sanktuariach zlokalizowanych
                  na terenie Europy. I nigdzie, ale to nigdzie nie
                  oglądałam obiektów kultu, a zwłaszcza Kultu Maryjnego zza krat. Jasne, że ze
                  względu bezpieczeństwa są szczególnie chronione, zabezpieczone przed
                  zniszczeniem przez wandali. To chyba nie podlega dyskusji. Ale też nigdzie,
                  nawet w Montserrat nie ma żadnych utrudnień, by z odległości pół metra nie można
                  było podziwiać obiektu kultu. Powiem więcej, złote jabłko, które dzierży w dłoni
                  Czarna Madonna można dotknąć, pogłaskać, itd.
                  Przekonaj się sam.

                  • husyta Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 00:16
                    A w Krakowie, w Kościele Mariackim, kopia obrazu częstochowskiego nie jest
                    chroniona kratą?

                    I mówisz, że obrazy są chronione? Już nie kratą? Nowoczesnymi sposobami? Hmmm. I
                    nadal się do nich modlisz o ochronę i opiekę?

                    Psalm
                    (6) Mają uszy, a nie słyszą, Mają nozdrza, a nie wąchają. (7) Mają ręce, a nie
                    dotykają, Mają nogi, a nie chodzą, Ani nie wydają głosu krtanią swoją. (8) Niech
                    będą im podobni twórcy ich, Wszyscy, którzy im ufają!

                    (Ks. Psalmów 115:6-8, Biblia Warszawska)
            • kolter_one Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 13:17
              husyta napisał:
              > Sprawdź to: udaj się do Częstochowy, wejdź do kaplicy z cudownym obrazem i ...
              > gdy cały tłum będzie padał na kolana i bił czołem po w podłogę, ty sobie stań
              > plecami do obrazu.
              > Jeśli stamtąd wrócisz bez uszczerbku, to znaczy, że czciciele obrazu okazali ci
              > miłosierdzie.

              Nie rób skandalu!! ja byłem w częstochowskim centrum trzepania kasy na jasnej
              górze , nie kucałem przed bohomazami ,ale faktem jest że ten główny jak raz był
              ,,aresztowany" więc nie byłem jak go wypuszczali . Faktem jest tez to ze
              widziałem złe spojrzenia za to ze nie kucam !!
          • kolter_one Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 13:07
            nelsonek napisał:

            > A to w Polsce kogos zlinczowali za to, ze klanial sie obrazowi? Gdzie i kiedy

            Raczej w drugą stronę , kiedyś czytałem o dziewczynie która nie chciała się
            przeżegnać po katolicku było to jakoś w latach 40 ubiegłego wieku została za to
            zamordowana przez bohaterskich żołnierzy NSZ czy cuś takiego !!
    • Gość: ziibi Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 11:04
      "Przykazanie to zostało zmodyfikowane o tyle, że Bóg sam nadał sobie wizerunek. W Liście do Efezjan czytamy, że Chrystus jest wizerunkiem Boga. I w pełni urzeczywistnia to, co w akcie stworzenia Bóg powiedział o człowieku.
      Chrystus jest prawzorem człowieka. Choć nie ukazuje samego Boga w Jego wiekuistej nieskończoności, to jednak jest wizerunkiem, w jakim Bóg ukazał samego siebie"

      Benedykt XVI
      • mjot1 Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 22.04.09, 11:35
        No i po cóż ta Benedyktusa pokrętna hipokryzja?
        Przecie Bóg stworzył Piwiego77 na podobieństwo swoje.
        Czyż nie jest więc bluźnierstwem nazywanie przez niejakiego brum.pl
        debilem wizerunku Boga samego?
        • brum.pl1 Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 22.04.09, 12:26
          mjot1 napisał:

          > Przecie Bóg stworzył Piwiego77 na podobieństwo swoje.

          Gdyby piwusia stworzył Bóg, byłby automatycznie dzieckiem Boga. Piwus temu
          kategorycznie zaprzecza. Twierdzi, że spłodzili go tatuś i mamusia i jest tylko
          i wyłącznie ich dzieckiem.
          Skoro tak jest, mam rzymskie prawo nazywać go tak, jak go nazywam. AMEN.
          • husyta kto będzie czcił ten obraz, nie zginie 22.04.09, 12:47
            Twój sposób odnoszenia się do Piwi pokazuje, ile w tobie katolickiej miłości i
            katolickiego szacunku do bliźniego.

            O biblijnym miłosierdziu to ty nie słyszałeś;
            twoje miłosierdzie polega na tępieniu tych, którzy nie kłaniają się obrazom
            wizji Faustyny;

            Teraz rozumiem, na czym polega to miłosierdzie, że 'kto będzie czcił ten obraz,
            nie zginie'.
            Wygląda na to, że ci, którzy nie czczą tego obrazu mogą zginąć z ręki tych,
            którzy czczą ten obraz.
          • piwi77 Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 22.04.09, 14:11
            brum.pl1 napisał:

            > Gdyby piwusia stworzył Bóg, byłby automatycznie dzieckiem Boga.
            > Piwus temu kategorycznie zaprzecza. Twierdzi, że spłodzili go
            > tatuś i mamusia i jest tylko i wyłącznie ich dzieckiem.

            Śmieszne prawda? Mieć wyłącznie dwoje rodziców. Ty, jak rozumiem nie
            umiałbyś się swoich doliczyć, do tylu mówisz, ojcze ..., Dziecko
            licznych tatusiów. Jeden z nich (o. święty, pewnie z niego jesteś
            szczególnie dumny) stoi nawet namolnie w kolejce do świętości, tylko
            coś go tam nie chcą.

            > Skoro tak jest, mam rzymskie prawo nazywać go tak, jak go nazywam.
            > AMEN.

            Nie musisz się swoim abrakadabra podpierać, możesz sobie mnie
            nazywać jak Ci się podoba, taka konwencja każdego normalnego
            nieocenzurowanego forum, że również ci wolniejsi też mają się prawo
            uzewnętrzniać i jestem na to przygotowany.
            • husyta Watykan prosi o pieniądze na beatyfikację JP2 22.04.09, 14:34
              Z tą beatyfikacją, to ciekawa sprawa.
              Wszyscy jej chcą, tylko ... brakuje pieniędzy na proces beatyfikacyjny.

              Poniżej podaje link do strony, gdzie jest apel o wsparcie finansowe dla procesu
              beatyfikacji.
              Z początku wydawało mi się, że to jakiś szwindel, że jacyś oszuści chcą wyłudzić
              od ludzi pieniądze, żerując na pragnieniu Polaków, aby JP2 był rychło
              beatyfikowany, ale okazało się, że to oficjalna strona Watykanu.
              Jeśli tak się rzeczy mają, to proces beatyfikacji będzie długi i będzie trwał
              dopóty, dopóki będą ludzie chętni wpłacać na ten cel.

              Potem go beatyfikują i zaczną proces kanonizacyjny - i znowu każdemu dadzą
              szansę na wsparcie tego procesu.

              www.vicariatusurbis.org/Beatificazione/Polski/Ofiara/Ofiara-I-Wsparcie-Finansowe-Procesu.html
              • piwi77 Re: Watykan prosi o pieniądze na beatyfikację JP2 22.04.09, 14:47
                Że Były, nigdy żadnym katolickim świętym nie zostanie, jest dla tych
                co potrafią kojarzyć fakty sprawą oczywistą, ale oszust nie byłby
                oszustem, gdyby nie próbował zbić kasy nawet za towar, którego
                dostarczyć nie ma nawet ochoty.
          • kolter_one Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 12:51
            brum.pl1 napisał:

            > mjot1 napisał:
            >
            > > Przecie Bóg stworzył Piwiego77 na podobieństwo swoje.
            >
            > Gdyby piwusia stworzył Bóg, byłby automatycznie dzieckiem Boga. Piwus temu
            > kategorycznie zaprzecza. Twierdzi, że spłodzili go tatuś i mamusia i jest tylko
            > i wyłącznie ich dzieckiem.
            > Skoro tak jest, mam rzymskie prawo nazywać go tak, jak go nazywam. AMEN.

            Czyli już wiemy ze bozia nie wszystko na tej ziemi stworzyła ?
            To skąd ta reszta jak nie z bozi ?
      • husyta Jezus Chrystus objawił charakter Boga 22.04.09, 11:53
        Gość portalu: ziibi napisał(a):

        > "Przykazanie to zostało zmodyfikowane o tyle, że Bóg sam nadał sobie wizerunek.
        > W Liście do Efezjan czytamy, że Chrystus jest wizerunkiem Boga. I w pełni urze
        > czywistnia to, co w akcie stworzenia Bóg powiedział o człowieku.
        > Chrystus jest prawzorem człowieka. Choć nie ukazuje samego Boga w Jego
        wiekuistej nieskończoności, to jednak jest wizerunkiem, w jakim Bóg ukazał
        samego siebie"
        > Benedykt XVI

        Gdyby chodziło o fizyczny wizerunek Chrystusa, to Pan Bóg poczekałby z zesłaniem
        go na świat do naszych czasów, aby można mu było zrobić dokładne zdjęcie. Skoro
        żaden fizyczny wizerunek Jezusa się nie zachował, to znaczy, że nie o to Panu
        Bogu chodziło.

        Jezus Chrystus objawił charakter Boga i w tym sensie był jego obrazem. Charakter
        Jezusa jest dobrze opisany w Piśmie Świętym, rekomenduję je wszystkim
        zainteresowanym poznawaniem 'obrazu Boga'.

        Ziibi, figury mowy cię pozdrawiają. Gdzie byłeś, gdy była o nich mowa na
        lekcjach polskiego?
        • Gość: zibi Re: Jezus Chrystus objawił charakter Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 23:19
          husyta napisał:


          > Ziibi, figury mowy cię pozdrawiają. Gdzie byłeś, gdy była o nich mowa na
          > lekcjach polskiego?


          Nie przypominam sobie abyśmy chodzili do jednej klasy .
          Rozumiem ,ze husyta ma swiadomosc iz ow "rewolucyjne" odkrycie zaluguje na brawa .
          Jak mniemam , rowniez Kosciol nie wpadl na ten sensacyjny trop , gdyz jedynie husyta , poslugujac sie swa wybitna spostrzegawczoscia , a takze czyms zgola osobliwym , mianowicie "znajomoscia" Biblii w przeciwienstwie do czlonkow dwutysiacletniego Kosciola , doznal zaszczytu objawienia mu tej sensacyjnej informacji .
          A moze Kosciol swiadomie wiedzac ,ze zle robi , z checi zysku zachowal sie tak ,a nie inaczej , liczac na nieznajomosc Biblii wsrod katolikow .I zapewne nie znalazl sie wsrod nich ani jeden , ktory Pismo Swiete przeczytal , nie wspomne juz o studiach z nim zwiazanych , i ktory moglby Kosciolowi wytknac ow blad .
          A moze to ignorancja autora watku, jak rowniez nieznajomosc kwestii podstawowych, jest przyczyna owego zacietrzewienia ?

          Sklaniam sie ku temu ostatniemu .

          • husyta Re: Jezus Chrystus objawił charakter Boga 22.04.09, 23:26
            Piękny, typowo katolicki atak ad personam. Dam czwórkę z plusem.
            A gdzie choć jeden argument z Pisma Świętego, pokazujący, że Husyta jest w błędzie?
            • Gość: zibi Re: Jezus Chrystus objawił charakter Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.09, 23:49
              husyta napisał:

              > Piękny, typowo katolicki atak ad personam. Dam czwórkę z plusem.
              > A gdzie choć jeden argument z Pisma Świętego, pokazujący, że Husyta jest w błęd
              > zie?

              Atak ad personam to właśnie stwierdzenie :"typowo katolicki atak ad personam."
              Tak jakbym napisał ,ze typowo sekciarskim zachowaniem , jest leczenie kompleksów
              za pomocą wyśmiewania Kościoła .
              I jest to już drugi twój atak ad personam , poprzedni znalazł się w twoim
              wcześniejszym wpisie .
              A argumentem całkowicie wystarczającym jest po prostu samo przeczytanie ze
              zrozumieniem przykazania , o którym wspominasz .
              Kościół potrafił to zrobić wieki temu , stąd kult obrazów nie jest niczym nowym
              , a tym bardziej nieprawidłowym . Należy go jedynie prawidłowo zrozumieć , co
              nie jest szczególnie trudne , chyba ,ze jest się uprzedzonym .
              • husyta Re: Jezus Chrystus objawił charakter Boga 22.04.09, 23:56
                A gdzie ten argument z Pisma?
                • Gość: zibi Re: Jezus Chrystus objawił charakter Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 00:00
                  Zdaje się ,że już odpowiedziałem , proponuję przeczytać mój wpis jeszcze raz ,
                  ze zrozumieniem .
                  • husyta Re: Jezus Chrystus objawił charakter Boga 23.04.09, 00:05
                    Piszesz sobie a muzom.
                    Prosiłem a argument biblijny popierający kult obrazów. Poniżej (w następnym
                    poście) podaję argument, zabraniający takiego kultu i nie zauważyłem, aby Pismo
                    Święte odwołało to przykazanie.
                    KRK wykasował je z dekalogu, a dziesiąte rozbił na dwa, aby było dziesięć.
                    Słyszałeś o tym?
                    • Gość: zibi Re: Jezus Chrystus objawił charakter Boga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 00:16
                      Pismo Świete zabrania w tym przypadku czynienia sobie bozkow(vide cielec) . Jest
                      to tak oczywiste ,ze potrzeba naprawde sporej dawki ignorancji zeby tego nie pojac .
                      Poza tym gdy czytam ,ze Kosciol wykasowal jakies przykazania z dekalogu , mam
                      powazne watpliwosci co do dalszego sensu tej rozmowy , na tyle zenujacy jest ten
                      "argument" .
                      • husyta Porównaj dekalog w Biblii z tym w Katechizmie 23.04.09, 13:07
                        Kiedy argument z Biblii jest bardzo niewygodny dla katolickiego apologety,
                        stosuje emocjonalny wybieg: bagatelizuje argument, czuje się zażenowany [niskim]
                        'poziomem argumentu' i daje do zrozumienia, że dalsza polemika nie ma sensu.

                        Dziwne, że jako apologeta, nigdy nie słyszałeś o katolickim przeredagowaniu
                        dekalogu, polegającego na wykasowaniu przykazania zabraniającego czczenia
                        obrazów i rozbiciu 10-tego na dwa, aby było dziesięć.

                        Porównaj dekalog w Biblii z tym, który masz w Katechizmie Katolickim.
                        • Gość: zibi Re: Porównaj dekalog w Biblii z tym w Katechizmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 00:02
                          husyta napisał:

                          > Porównaj dekalog w Biblii z tym, który masz w Katechizmie Katolickim.

                          Pomine reszte twego posta , naprodukowales sie na prozno .
                          Pokaz chociaz jedna Biblie w wydaniu katolickim , gdzie znajdziemy jak sie wyraziles "przeredagowane" przykazania w miejsce nieprzeredagowanych .Tylko wtedy ten argument mialby racje bytu .
                          W innym przypadku pozostaje parodia zarzutu .
                          Jesli chodzi o Katechizm , to radze do niego zajrzec samemu , bo zdaje sie nie kopnal cie ten zaszczyt .Ujrzysz tam przykazania , o ktore ci chodzi .

                          Ps. Dlatego wlasnie stwierdzilem ,ze ten zarzut jest zenujacy .
                          • husyta Jak Katechizm unieważnia zakaz kultu obrazów 24.04.09, 08:52
                            Zajrzyj na mój blog - husyta.wordpress.com/ - mam na nim link do
                            Katechizmu Katolickiego.

                            Zajrzałem do Katechizmu i kolejny raz oczy przecieram ze zdumienia, co teolodzy
                            katoliccy potrafią zrobić z Bożym przykazaniem zabraniającym kultu obrazów.
                            Najpierw rozcieńczają ten zakaz, a potem z zakazu robią przyzwolenie, a potem
                            centralny element katolickiego kultu.


                            Ponadto, [drugie] przykazanie, które zabrania kultu obrazów traktują
                            jako komentarz do pierwszego przykazania
                            - Jam jest Pan Bóg twój ...

                            Oto ten fragment Katechizmu
                            www.intratext.com/IXT/POL0073/__P7Q.HTM
                            IV. "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby..."

                            2129 Nakaz Boży zabraniał człowiekowi wykonywania jakichkolwiek wizerunków Boga.
                            Księga Powtórzonego Prawa wyjaśnia: "Skoroście nie widzieli żadnej postaci w
                            dniu, w którym mówił do was Pan spośród ognia na Horebie - abyście nie postąpili
                            niegodziwie i nie uczynili sobie rzeźby przedstawiającej..." (Pwt 4,15-16).
                            Izraelowi objawił się absolutnie transcendentny Bóg. "On jest wszystkim!", lecz
                            jednocześnie "jest On... większy niż wszystkie Jego dzieła" (Syr 43, 27-28).
                            "Stworzył je bowiem Twórca piękności" (Mdr 13, 3).

                            Teraz rozcieńczanie zakazu:

                            2130 Jednak już w Starym Testamencie Bóg polecił lub pozwolił wykonywać znaki,
                            które w sposób symboliczny miały prowadzić do zbawienia przez Słowo Wcielone,
                            jak wąż miedziany58, arka Przymierza i cherubiny59.

                            Tutaj teolodzy nie zauważyli, że ani wężowi, ani arce czci oddawać nie było
                            wolno.

                            Kiedy ludzie zaczęli czcić węża, został on zniszczony przez Hiskiasza:
                            2 Królewska 18: (4) On to zniósł świątynki na wyżynach, potrzaskał słupy i
                            rozkruszył węża miedzianego, którego sporządził Mojżesz; do tego bowiem czasu
                            synowie izraelscy spalali mu kadzidło, nazywając go Nechusztan.

                            2131 Opierając się na misterium Słowa Wcielonego, siódmy sobór powszechny w
                            Nicei (787 r.) uzasadnił - w kontrowersji z obrazoburcami - kult obrazów
                            przedstawiających Chrystusa, jak również Matkę Bożą, aniołów i świętych. Syn
                            Boży, przyjmując ciało, zapoczątkował nową "ekonomię" obrazów.

                            Tutaj teolodzy katoliccy nie chcą zauważyć, że nie wygląd fizyczny Jezusa jest
                            istotny, ale jego charakter i że w tym sensie Jezus był obrazem Boga.
                            Gdyby podkreślili charakter, musieliby ludzi zachęcać do poznawania Pisma
                            Świętego, czego nie chcieli. Woleli przenieść znaczenie tekstu o Jezusie, jako
                            obrazie Boga niewidzialnego, na jego wygląd fizyczny, przez co zachęcili ludzi
                            do tworzenia wizerunków Jezusa i oddawania mu czci.

                            2132 Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym przykazaniem,
                            które odrzuca bałwochwalstwo. Istotnie "cześć oddawana obrazowi odwołuje się do
                            pierwotnego wzoru"60 i "kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz
                            przedstawia"61. Cześć oddawana świętym obrazom jest "pełną szacunku czcią", nie
                            zaś uwielbieniem należnym jedynie samemu Bogu.

                            Obrazom nie oddaje się czci religijnej ze względu na nie same jako na rzeczy,
                            ale dlatego, że prowadzą nas ku Bogu, który stał się człowiekiem. A zatem cześć
                            obrazów jako obrazów nie zatrzymuje się na nich, ale zmierza ku temu, kogo
                            przedstawiają62.


                            To nie jest 'chrześcijański kult obrazów', ale co najwyżej 'katolicki'. Tutaj
                            Katolicy zawłaszczają znaczenie terminu 'chrześcijanin' i nadają mu inne znaczenie.

                            Następuje też chytra gra słów: w innych tekstach źródłowych znajdziesz, że cześć
                            należną obrazom katolicy nazywają 'dulią', cześć oddawana Marii
                            'hyperdulią', a cześć oddawaną Bogu, latrią

                            Stwierdzenie: "kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz
                            przedstawia
                            "
                            jest wymysłem ludzkim i nie ma uzasadnienia biblijnego.
                            • husyta Jak Katechizm unieważnia - korekta chochlika 24.04.09, 08:57
                              W powyższym wpisie wkradł się mały chochlik:

                              Jest:
                              Tutaj teolodzy katoliccy nie chcą zauważyć, że nie wygląd fizyczny Jezusa jest
                              istotny, ale jego charakter i że w tym sensie Jezus był obrazem Boga.
                              Gdyby podkreślili charakter, musieliby ludzi zachęcać do poznawania Pisma
                              Świętego, czego nie chcieli. Woleli przenieść znaczenie tekstu o Jezusie, jako
                              obrazie Boga niewidzialnego, na jego wygląd fizyczny, przez co zachęcili ludzi
                              do tworzenia wizerunków Jezusa i oddawania mu czci.

                              Ma być
                              Tutaj teolodzy katoliccy nie chcą zauważyć, że nie wygląd fizyczny Jezusa
                              jest istotny, ale jego charakter i że w tym sensie Jezus był obrazem Boga.

                              Gdyby podkreślili charakter, musieliby ludzi zachęcać do poznawania Pisma
                              Świętego, czego nie chcieli. Woleli przenieść znaczenie tekstu o Jezusie, jako
                              obrazie Boga niewidzialnego, na jego wygląd fizyczny, przez co zachęcili ludzi
                              do tworzenia wizerunków Jezusa i oddawania IM czci.
                            • Gość: zibi Re: Jak Katechizm unieważnia zakaz kultu obrazów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.09, 01:00
                              Czemu najpierw nie uderzyles sie w piers z powodu klamstwa jakoby Katechizm nie
                              zawieral Bozych przykazan ?

                              Jesli chodzi o dalsza tresc , ciesze sie ,ze przytoczyles stosowne fragmentu z
                              katechizmu .To dowodzi jak roznie mozna rozpatrywac ta sama kwestie .Mnie
                              osobiscie calkowicie tekst katechizmu przekonuje , nie patrz jednak
                              fragmentarycznie na dane podpunkty ,ale rozpatrz je w swietle calosci .Teksty
                              typu " teraz nastepuje rozcienczenie zakazu "sa w sprzecznosci z faktycznym
                              stanem rzeczy . Nie nastepuje tu zadne rozcienczenie , gdyz nie napisano ,ze
                              wezowi miedzianemu , cherubinom oddawano boska czesc .Napisano iz takie ,a nie
                              inne wytwory mialy swoje miejsce w owczesnej rzeczywistosci , mimo owego
                              przykazania.I byly zwiazane ze zbawieniem .I tak dalej czytamy wlasnie iz :

                              2132 Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym przykazaniem,
                              > które odrzuca bałwochwalstwo. Istotnie "cześć oddawana obrazowi odwołuje się do
                              > pierwotnego wzoru"60 i "kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz
                              > przedstawia"61. Cześć oddawana świętym obrazom jest "pełną szacunku czcią", nie
                              > zaś uwielbieniem należnym jedynie samemu Bogu.
                              >
                              > Obrazom nie oddaje się czci religijnej ze względu na nie same jako na rzeczy,
                              > ale dlatego, że prowadzą nas ku Bogu, który stał się człowiekiem. A zatem cześć
                              > obrazów jako obrazów nie zatrzymuje się na nich, ale zmierza ku temu, kogo
                              > przedstawiają62.

                              Dla mnie jest to tak oczywiste ,ze az razace .
                              Problem twojej interpretacji wynika z tego iz uwazasz jakoby katolicy obraz ,
                              krzyzyk , medalik itd. uwazali za Boga .
                              Tylko wtedy mozliwy do rozpatrywania bylby zarzut o balwochwalstwo .
                              Jezeli tak nie uwazasz(choc na co innego wskazuja twoje wpisy) , nie ma tematu
                              ,a skoro jednak w ten sposob rozumujesz , to chyba nie trzeba tu ukazywac
                              absurdalnosci tego rodzaju zarzutu .Mam nadzieje ,ze sam ja dojrzysz .
              • husyta Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, 23.04.09, 00:02

                Powiedz, szanowny Zibi, w jaka ekwilibrystykę wykonał KRK, aby z zakazu
                wykonywania obrazów kultowych, zrobic jedną z centralnych praktyk religijnych i
                nazywać to chrześcijaństwem, a negujących te praktyki, nazwać sekciarzami.

                Księga Wyjścia
                20,4 Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w
                górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
                20,5 Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg
                twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i
                czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.
                • Gość: zibi Re: Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 00:09
                  Własnie chodzi o to ,ze zadnej nie musiał wykonywac . W rozumieniu Koscioła
                  tworzenie obrazów nie jest grzechem , a nie jest nim dlatego ,że właściwie
                  rozumie on owe przykazanie .Co wiecej wazna role o ile nie decydujaca odgrywa tu
                  samo Wcielenie .
                  • husyta Re: Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolw 23.04.09, 00:22

                    A skąd się wzięło to właściwe zrozumienie? Od jakiego autorytetu, który
                    postawił się ponad Pismem Świętym, czyli ponad autorytetem jego autora, czyli
                    Pana Boga.

                    Czy Pan Bóg poprzez Wcielenie odwołał zakaz czczenia obrazów?

                    W takim razie Paweł pisałby nieprawdę, kiedy pisał do Rzymian 1: (18) Albowiem
                    gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości
                    ludzi
                    , którzy przez nieprawość tłumią prawdę. (19) Ponieważ to, co o Bogu
                    wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. (20) Bo
                    niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od
                    stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na
                    swoją obronę, (21) dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga
                    i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich
                    nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. (22) Mienili się mądrymi, a stali
                    się głupi. (23) I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy
                    przedstawiające śmiertelnego człowieka,
                    a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta
                    i płazy;


                    Czy ten list dotarł do Rzymian?
        • kolter_one Re: Jezus Chrystus objawił charakter Boga 23.04.09, 12:48
          husyta napisał:
          > Gdyby chodziło o fizyczny wizerunek Chrystusa, to Pan Bóg poczekałby z zesłanie
          > m
          > go na świat do naszych czasów, aby można mu było zrobić dokładne zdjęcie. Skoro
          > żaden fizyczny wizerunek Jezusa się nie zachował, to znaczy, że nie o to Panu
          > Bogu chodziło.

          Tym bardziej ze na katolickich obrazach Jezus jest kudłaty a Paweł to potępiał
          ::)));Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie
          włosy( 1 Kor 11,14)
          www.jezus-is-de-weg.nl/images/jezus-christus.bmp
      • kolter_one Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 23.04.09, 12:46
        Gość portalu: ziibi napisał(a):

        > "Przykazanie to zostało zmodyfikowane o tyle, że Bóg sam nadał sobie wizerunek.
        > W Liście do Efezjan czytamy, że Chrystus jest wizerunkiem Boga. I w pełni urze
        > czywistnia to, co w akcie stworzenia Bóg powiedział o człowieku.
        > Chrystus jest prawzorem człowieka. Choć nie ukazuje samego Boga w Jego wiekuist
        > ej nieskończoności, to jednak jest wizerunkiem, w jakim Bóg ukazał samego siebi
        > e"
        >
        > Benedykt XVI

        Ta Jezus bóg stworzył sobie zabaweczkę ,a potem kiedy zabaweczka nawaliła to sam
        bóg osobiście przybył na ziemie i swoja boża krwią odkupił to co sam zepsuł
        tworząc człowieka ::))) ot bajeczka godna (prawie) greckich autorów :))U Greków
        też takich bajeczek sporo !!
    • Gość: bzdźglągwa O Afrodyto! IP: 144.92.198.* 22.04.09, 17:29
      Zwolennicy jednej religii czynia zarzuty zwolennikom innej religii a
      ateusze im kibicuja!
      • husyta Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten obraz, 22.04.09, 22:35
        Chyba nie wiesz, co tutaj idzie.
        Husyta, wyznawca Chrystusa i Pisma Świętego, powszechnie uważany przez katolików
        za heretyka i sekciarza, pokazuje katolikom, że wydali z państwowej kasy setki
        milionów złotych na wybudowanie sanktuarium, w którym przechowują obraz według
        wizji analfabetki Faustyny, obiecującej życie wieczne tym, którzy go będą czcić
        - Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten obraz, nie zginie.

        I wszystko to odbywa się w imieniu 'oficjalnego' chrześcijaństwa.

        Zobacz cały artykuł na ten temat na
        husyta.wordpress.com/2009/04/20/milosierdzie-boze-wedlug-faustyny-i-jana-pawla-ii/
        • Gość: gad Re: Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten ob IP: 195.184.83.* 22.04.09, 22:46
          Jan Hus był katolikiem.Akurat w stosunku do niego zachowano się jak w tej
          reklamie -zaniosę, nie zaniosę.Spalimy, nie spalimy,-SPALIMY.Miał wyjaśnić swoje
          przeciw.A jak ktoś wierzy, że że czczenie obrazu ,go zbawi, to mu pobłogosław na
          drogę.
          • husyta Re: Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten ob 22.04.09, 23:28
            To tak, jakbym pozwolił komuś spożyć truciznę, gdyż wierzył, że mu pomoże.
        • chwila.pl Husyto 22.04.09, 23:18
          husyta napisał:

          > Husyta, wyznawca Chrystusa i Pisma Świętego, pokazuje katolikom, że wydali z
          państwowej kasy setki
          > milionów złotych na wybudowanie sanktuarium, w którym przechowują obraz według
          > wizji ANALFABETKI Faustyny, obiecującej życie wieczne tym, którzy go będą czcić.

          1. Faustyna nie była ANALFABETKĄ.
          2. Jednak interesuje Cię jej wykształcenie, czemu usiłowałeś w poprzednich
          postach zaprzeczyć, a Piwi dzielnie Ci w tym sekundował, pisząc:
          "Nic nie zrozumiałaś, husytę Faustyna i jej wykształcenie w ogóle nie
          interesuje".
          3. Katolicy wiedzą doskonale, jak rozdysponowali fundusze, pochodzące częściowo
          z budżetu państwa. Nie musisz więc niczego nam pokazywać.
          4. Faustyna niczego nie obiecywała. Przekazała jedynie słowa usłyszane podczas
          wizji.
          5. To katolicy decydują, jakiego typu obiekty kultu religijnego są umieszczane w
          naszych sanktuariach. To katolicy uczestniczą w ceremoniach religijnych
          odprawianych na terenie sanktuarium. Nie ingeruj zatem w nasze wewnętrzne sprawy
          i nie narzucaj nam, co ma być weń umieszczane, i czy w ogóle ma tam być coś
          umieszczane. Twoje rozpaczliwe próby zdeprecjonowania naszej wiary, a często
          wręcz ośmieszenia czy skompromitowania, są z góry skazane na niepowodzenie.
          Rozumiem, że swoją religię stawiasz na piedestale. Ja z kolei, na piedestale
          stawiam swoją religię. I dobrze by było, gdyby oba piedestały stały sobie obok w
          harmonijnej koegzystencji.
          Nie ma więc nic dziwnego, że reagujemy ostro na wszelkie poczynania, np Twoje,
          zmierzające do zakłócenia owej harmonii.
          • husyta Re: Husyto 22.04.09, 23:36
            Droga Chwilko,
            Ja na piedestale stawiam Jezusa Chrystusa, jako jedyną drogę, prawdę i życie,
            przez którego można dojść do Ojca w niebie.

            Katolicyzm zdjął stamtąd Jezusa, a na to miejsce posadził Marię, świętych,
            obrazki ...
            a wszystkich, którzy nie akceptują tej desekracji Jezusa, nazwano sekciarzami.

            Katolicy zamiast Pisma Świetego, wolą widzenia pastuszków i analfabetów, którzy
            nigdy Pisma Świętego nie czytali.

            Katolicyzm sam się osmiesza, kiedy buduje sanktuaria dla obrazów, a ptem ludzie
            przechodzą się im kłaniać.

            Obrazy te sa tak cenne, że muszą być chronione, a mimo to, do tego, co katolicy
            chronią przy użyciu najnowszych technik, przychodzą się modlić o ochronę i opiekę.
            Nie chcą się nawrócić do Jezusa Zmartwychwstałego.
            • chwila.pl Re: Husyto 22.04.09, 23:42
              husyta napisał:

              > Ja na piedestale stawiam Jezusa Chrystusa, jako jedyną drogę, prawdę i życie,
              > przez którego można dojść do Ojca w niebie.
              >
              > Katolicyzm zdjął stamtąd Jezusa, a na to miejsce posadził Marię, świętych,
              > obrazki ...
              > a wszystkich, którzy nie akceptują tej desekracji Jezusa, nazwano sekciarzami.

              Nie wiem skąd czerpiesz te bezzasadne informacje graniczące z herezją.
              Przyjmij zatem do wiadomości, że katolicy na piedestale umieścili Trójcę Świętą.
              I to jest główny wyznacznik naszej wiary.
              • husyta Zacznij budować swoją wiarę w oparciu o Pismo Św. 22.04.09, 23:55
                Powiadasz Trójcę Świętą? Bardzo dobrze! To szanujcie wszystkie trzy osoby, Ojca,
                Syna i Ducha Świetego.

                Zamiast boga Ojca, macie swego Ojca Świętego, zamiast Jezusa jako pośrednika do
                Ojca, macie Marię i tysiące świetych, a gdyby Duch Święty był Waszym
                nauczycielem, to byście studiowali Pismo Świete od dzieciństwa i czcili Jezusa,
                jako Zbawiciela.
                Czcicie innego Jezusa, ukrytego w opłatku, który zstępuje z nieba TYLKO na slowa
                konsekracji wypowiedziane przez katolickiego księdza, którego morale nie ma
                znaczenia. (Zobacz artykuł 1128 Katechizmu Katolickiego) albo artykuł "To jest
                ciało moje" na husyta.wordpress.com/2009/03/13/to-jest-cialo-moje/

                Chwilko, poczytaj tam jeszcze inne artykuły. Jeśli będziesz miała pytania,
                chętnie odpowiem.
                Zacznij budować swoją wiarę w oparciu o Pismo Święte, nawet jeśli mieliby cię
                wyrzucić z domu.
                Tu się o życie twe wieczne rozchodzi. Sprawdź, czy to, w co wierzysz, ma
                uzasadnienie w Piśmie Świętym.
                Dobranoc
                • chwila.pl Re: Zacznij budować swoją wiarę w oparciu o Pismo 23.04.09, 00:05
                  Przykro mi, ale niestety muszę to powiedzieć.
                  Pleciesz androny. I tyle.
                  Dobranoc
                  • martha31 Re: Zacznij budować swoją wiarę w oparciu o Pismo 25.04.09, 22:26
                    Nie wiedziałam,ze sianie nienawisci do jakiejs grupy religijnej i
                    kłamanie na jej temat to "budowanie swojej wiary w oparciu o Pismo"
                    chyba,ze to pismo to "Main Kamf"
                • Gość: Echo Re: Zacznij budować swoją wiarę w oparciu o Pismo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 16:39
                  > Powiadasz Trójcę Świętą? Bardzo dobrze! To szanujcie wszystkie trzy osoby, Ojca
                  > ,
                  > Syna i Ducha Świetego.

                  > Zamiast boga Ojca, macie swego Ojca Świętego, zamiast Jezusa jako pośrednika do
                  > Ojca, macie Marię i tysiące świetych, a gdyby Duch Święty był Waszym
                  > nauczycielem, to byście studiowali Pismo Świete od dzieciństwa i czcili Jezusa,
                  > jako Zbawiciela.

                  Piszesz do katolikow czy Swiadkow Jehowy (potomkow i skutkow reformacji)?
                  Studiuja Pismo Sw. od dziecka jak kolter. Przy okazji ignoruja ze "Pismo nie
                  jest do indywidualnej interpretacji". Katolicy
                  od dziecka maja lekcje z Pisma Sw., ale nikt od dzieci nie wymaga studiowania i
                  interpretacji mechaniki kwantowej. Jesli bedziemy wymagac, dzieci zaczna sie
                  klocic jak to rozumieja, potem zinterpretuja po swojemu i zaloza sekty.





                  • kolter_one Re: Zacznij budować swoją wiarę w oparciu o Pismo 28.04.09, 16:49
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > Piszesz do katolikow czy Swiadkow Jehowy (potomkow i skutkow reformacji)?
                    > Studiuja Pismo Sw. od dziecka jak kolter.

                    Znów mi kłamliwie coś imputujesz ,ale to norma u takich co niczego nie są w
                    stanie dać od siebie !!

                    >Przy okazji ignoruja ze "Pismo nie
                    > jest do indywidualnej interpretacji".

                    Na pewno nie są od tego katoliccy duchowni !!

                    >Katolicy
                    > od dziecka maja lekcje z Pisma Sw.

                    Gó,wno z nich wiedzą tys przykładem !!

                    , ale nikt od dzieci nie wymaga studiowania i
                    > interpretacji mechaniki kwantowej.

                    Ta ,ale podstaw biblii, to by mogli zamiast klepać im o cudownych durnotach
                    kolejnych to świętych !!

                    Jesli bedziemy wymagac, dzieci zaczna sie
                    > klocic jak to rozumieja, potem zinterpretuja po swojemu i zaloza sekty.

                    Ta , najlepiej to trzymać ich w ciemnocie a edukację nich kończą na 4 klasach
                    szkoły powszechnej ::)))
        • Gość: bzdźglągwa Re: Obiecuję, że dusza, która będzie czcić ten ob IP: 144.92.198.* 24.04.09, 17:38
          Ja też mogę się oburzać że katolicy wydali dużo pieniędzy na swoje
          sanktuarium, ale uważam że cytowanie przy tym Biblii jest
          niebezpieczne, gdyż oznacza uznanie jej za poważne źródło/argument w
          dyskusji. Niestety, w tym punkcie husytyzm nie jest lepszy od
          katolicyzmu.
    • sppb Pełno jest wariatów, którzy mają halucynacje 23.04.09, 16:28
      Pełno jest wariatów, którzy mają halucynacje w tym tzw. objawienia.
      Źródło tych boskich wizji ma ewidentnie lokalny, kulturowy charakter.

      Matki boskie fatimskie i inne brednie powstają w umysłach ludzi, którym od
      dziecka wciska się natrętnie święte obrazki. Dlaczego te niby objawienia nie
      miały miejsca w kulturze Inków, Azteków, czy w innych kulturach. Bozia nie
      kochała tamtych ludzi tak bardzo, żeby im się objawić i natchnąć jedynie
      prawdziwą wiarą ;)
      • Gość: cudownymedalik Re: Pełno jest wariatów, którzy mają halucynacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 16:36

        podobno niektorzy widzą bozie w konarach drzew...

        • martha31 Re: Pełno jest wariatów, którzy mają halucynacje 25.04.09, 22:23
          Gość portalu: cudownymedalik napisał(a):

          >
          > podobno niektorzy widzą bozie w konarach drzew...
          >

          Niejaki Mojzesz widział np. w plonacym krzaku...
      • Gość: cudownymedalik Re: Pełno jest wariatów, którzy mają halucynacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 16:47
        ja mysle ze te cale objawienia i widzenia to forma jakiejs zbiorowej
        hipnozy, nie sądzisz?
        • sppb Re: Pełno jest wariatów, którzy mają halucynacje 23.04.09, 17:24
          Pewnie tak, chociaż mało wiem o nich wiem. W takim wypadku sama nasuwa się
          metoda na demaskowania objawień. Wywołać halucynacje i nawet pozwolić na
          przeniknięcie do kultu a następnie pokazać, że nic nie było ;) Dziwię się, że
          nikt na to jeszcze nie wpadł.
        • martha31 Re: Pełno jest wariatów, którzy mają halucynacje 25.04.09, 22:24
          Gość portalu: cudownymedalik napisał(a):

          > ja mysle ze te cale objawienia i widzenia to forma jakiejs
          zbiorowej
          > hipnozy, nie sądzisz?

          Czemu zbiorowej a nie indywidualnej?
          I co to jest hipnoza?
          Proponuje nie uzywac słow,ktorych sie nie rozumie...
      • husyta Kościół przyjmuje tylko widzenia pastuszków ... 23.04.09, 23:00
        Kościół uważa za nadprzyrodzone tylko zwidy pastuszków, dzieci i takich osób,
        które nigdy Pisma Świętego nie czytały, a którym zjawa, podająca się za Jezusa
        albo Maryję, kazała namalować obraz albo zbudować kaplicę, w której ludzie
        mieliby się kłaniać cudownym obrazom albo modlić do Maryji.

        Ne vadi, że to się Pisma Świętego nie trzyma, skoro można na tym zrobić biznes.
        • piwi77 Re: Kościół przyjmuje tylko widzenia pastuszków . 23.04.09, 23:19
          wielu ludzi ma urojenia, oddziały psychiatryczne pełne są takich,
          ale urojenia pastuszków dlatego mają szczególną wartość dla
          koscioła, że pastuszkami łatwo manipulować, łatwo wmówić im pewne,
          ważne w danej chwili dla koscioła, elementy. Sutanna budzi u
          pastuszków respekt i taki pastuszek uzupełni wizję o to co trzeba,
          np konieczność wybudowania małej kaplicy, która staje sie potem
          bazyliką na 10 tysięcy wiernych. I mamy Fatimę albo inny Lourdes.
          • husyta Kościół odrzucił widzenia Domańskiego ale ... 24.04.09, 09:27

            Przykładem postępowania Kościoła wobec wizjonerów może być sprawa analfabety
            Domańskiego, któremu w 1983 roku na działce pokazała się 'Matka Boska'. Dzięki
            'reklamie', jaką zrobił widzeniu generał Jaruzelski (wydrwił je w swoim
            przemówieniu w TV), na działkę (podobno) zaczęło przyjeżdżać 30 tysięcy
            pielgrzymów dziennie, zostawiając tam swoje hojne dary. W pewnym momencie
            figurkę, której kłaniał się Domański aresztowała milicja ....

            Kościół bacznie obserwował to, co się tam działo, do momentu, kiedy Domański
            ogłosił, że 'Matka Boska' kazała powiedzieć, że księża powinni udzielać komunii
            na klęczkach, a nie na stojąco. Potraktowali to jako krytykę papieża, który też
            udzielał komunii na stojąco, i odrzucili jego wizje jako niezgodne z nauką KRK.

            W Oławie sprzedawano kasety audio za przemówieniami Matki Boskiej.

            Z ofiar pielgrzymów Domański wybudował Kościół i inne obiekty.

            Po śmierci Domańskiego, KRK przywłaszczył sobie wszystko, co ten zbudował.
            Odrzucił jego wizje, ale ... skonsumował to, co te wizje wygenerowały.

            To, że dzisiaj KRK odrzuca jakieś objawienia wcale nie znaczy, że do nich nie
            powróci. W roku 1958 Święte Oficjum odrzuciło widzenia zmarłej w 1938 roku
            Faustyny (skończyła 3 klasy szkoły podstawowej, nigdy Biblii nie czytała). Pan
            Jezus rzekomo pokazał się jej na dancingu, a potem na firance. ... Kiedy
            biskupem Rzymu został Karol Wojtyła, nowe Święte Oficjum uznaje te widzenia. W
            roku 1993 następuje beatyfikacja Faustyny (zezwolenie na kult lokalny), a w roku
            2000 - kanonizacja Faustyny. Nie jest wykluczone, że widzenia Domańskiego z
            Oławy też zostaną kiedyś uznane a on zostanie ogłoszony świętym.
            • piwi77 Re: Kościół odrzucił widzenia Domańskiego ale ... 24.04.09, 09:39
              husyta napisał:

              > Nie jest wykluczone, że widzenia Domańskiego z
              > Oławy też zostaną kiedyś uznane a on zostanie ogłoszony świętym.

              Jeżeli taki będzie interes kk to z pewnością.
              • Gość: Echo Re: Kościół odrzucił widzenia Domańskiego ale ... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.04.09, 05:06
                Panie Jerzy (husyto), czemu Pan nie porozmawia o SKUTKACH sekciarzy opierajacych sie na Biblii. Ma Pan tu niejakiego koltera, ktory tez w "jedynie sluszny interpretuje Biblie". Zeby pasowal do doktryny Swiadkow Jehowy, kolter "modyfikuje" slowa Chrystusa wstawiajac przecinek nie w tym miejscu co jest i zamiast:

                "I rzekł mu: Zaprawdę powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju"

                mamy bezsensownie sekciarskie:

                "I rzekł mu: Zaprawdę powiadam ci dziś, będziesz ze mną w raju"

                Takich "interpretacji" Biblii jest wiele i dlatego mamy ponad 30,000
                sekt opierajacych sie na "Sola Scriptura".

                Kiedys dyskutowalismy ze juz w pierwszym wieku Kosciol uwazal Eucharystie za cialo i krew Chrystusa. Pan oczywiscie sie z tym nie zgadza i wszystko robi "na pamiatke", mimo ze Ewangelia wg Sw. Jana6:53
                nie mowi nic "na pamiatke" tylko literalnie mowi ze to jest cialo i krew. Kropka.

                Oczywiscie czepia sie Pan objawien: nie ma bardziej sceptycznej instytucji w tej materii niz Kosciol. Wystarczy poczytac historie Bernadetty, albo fakt ze Dzienniczek sw. Faustyny byl poczatkowo na indeksie. Jednak Kosciol uznal ze milosierdzie Chrystusa jest zgodne z Ewangelia, chociaz nie potrzymuje tony Starego Testamentu. Oczywiscie, Pan czepia sie ze wg. Starego Testamentu nie wolno bylo Boga przedstawiac w materialnej postaci (malarstwo, rzezba etc.). Musze Pana zmartwic, Chrystus obalil ten zakaz: byl Bogiem wcielonym, widzialnym, dotykalnym.

                Przy calym szacunku dla Husa, wiele jego pogladow bylo sekciarskich. Np. nie pozwalal na muzyke w kosciolach (cos jak muzulmlanie). Nie wyobrazam sobie chrzescijanstwa bez Bacha i Beethovena, Rafaela, Michaelangela. Niezaleznie od tego co mowil Hus i jak Pan interpretuje Biblie. Hus tak jak Luter otwarli puszke pandory: masowych mordow i egzekucji. Hus przyciagal i popieral zwolennikow Wycliffa, Luter poparl krwawe stlumienie powstan chlopskich w Niemczech, krwawo rozprawil sie z Anabaptystami i wypowiadal sie nt. Zydow jak najgorszy antysemita.

                Reformacja jest obelga dla Chrystusa ktory modlil sie "aby byli jedno"
                i widzi Pan co sie stalo. I niech Pan Pamieta ze to Kosciol zredagowal Biblie, i uzyl do tego swojego Autorytetu opartego o Chrystusa i sukcesje Apostolska.

                Nikt nie zaprzecza ze byl balagan w papiestwie i owczesny Jan XXIII ktory doprowadzil do egzekucji Husa jest uwazany za antypapieza a nie jako nastepce Piotra. Jako zielonoswiatkowiec, powinien Pan docenic dzialalnosc Ducha Sw. w Kosciele, ktory daje inspirujace wizje swietym. A ze nie maja edukacji? Chrystus przyszedl do maluczkich.

                • husyta 30 tysięcy sekt protestanckich 25.04.09, 10:08

                  Mnóstwo tematów zostało podjętych w jednym tekście.

                  O 30 tysiącach sekt protestanckich pisałem na swoim blogu:
                  husyta.wordpress.com/2009/04/15/30-tysiecy-sekt-protestanckich/
                  Hus nie został spalony za to, że nie chciał wielogłosowej muzyki w kosciele, ale
                  za to, że uważał, że głównym autoryetetm w sparwach wairy jest Pismo Święte, a
                  papieżom, którzy się go nie trzymają, nie należy się posłuszeństwo.

                  Kiedy Husa palono na stosie, Jana XXIII już nie było w Konstancji, ale był
                  przyszły papież Marcin V, który był za spaleniem Husa a później dla wytępienia
                  Husytów zorganizował 5 krucjat.

                  Poczytaj sobie
                  List papieża Marcina V do Jagiełły z 1429 roku, gdzie wyzwał Jagielłę do
                  wytępienia Husytów.
                  husyta.wordpress.com/2009/04/23/list-papieza-marcina-v-do-jagielly-z-1429-roku/
                  • Gość: Echo Re: 30 tysięcy sekt protestanckich IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.04.09, 23:52
                    >Katolicy podają, że istnieje ponad 30,000 sekt protestanckich - (jak >oni to
                    policzyli?)

                    To sa oficjalne dane z inkorporacji nowych denominacji w USA.
                    > Hus nie został spalony za to, że nie chciał wielogłosowej muzyki w kosciele, al
                    > e
                    > za to, że uważał, że głównym autoryetetm w sparwach wairy jest Pismo Święte, a
                    > papieżom, którzy się go nie trzymają, nie należy się posłuszeństwo.

                    Hus, tak jak i Luter inni interpretatorzy Pisma Sw. ignorowali slowa Piotra ze
                    "Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji" i otwierali szerokie wrota dla
                    rozmaitych sekt. Anabaptysci tepieni przez Lutra to jeden z przykladow. Zakaz
                    muzyki w kosciolach to przyklad sekciarstwa Husa. Glownym punktem bylo
                    podwazanie roli autorytetu Kosciola.

                    > Kiedy Husa palono na stosie, Jana XXIII już nie było w Konstancji, ale był
                    > przyszły papież Marcin V, który był za spaleniem Husa a później dla wytępienia
                    > Husytów zorganizował 5 krucjat.

                    Na zgladzenie Husa musial sie zgodzic owczesny antypapiez, ktory otwarl proces
                    przeciwko niemu.
                    • husyta Re: 30 tysięcy sekt protestanckich 27.04.09, 09:28
                      > >Katolicy podają, że istnieje ponad 30,000 sekt protestanckich - (jak >
                      > oni to
                      > policzyli?)
                      >
                      > To sa oficjalne dane z inkorporacji nowych denominacji w USA.

                      Chwileczkę, na jakiej podstawie termin denominacja ma być synonimem sekty?


                      Po drugie, czy Jan XXIII kiedy zwowływał Sobór w Konstancji był uważany w
                      Kościele za antypapieża? Czy nosił tytuł antypapieża?
                      Nie, był papieżem. Zwołał Sobór, na którym został zdjęty z urzędu.

                      Ten sam Sobór, który został powołany przez antypapieża, wybrał papieża Marcina V.

                      Jak chodzi o spalenie Husa, to chcecie powiedzieć, że to sprawa antypapieża,
                      jeśli idzie o wybór Marcina V, to postanowienia Soboru są ważne.
                      Kręta ta katolicka logika, któż ją pojąć zdoła.

                      Tyle tylko, że kiedy Husa wysyłano na stos Jana XXIII juz w Konstancji nie było;
                      był za to przyszły papież Marcin V.
                      Husa spalono, gdyż papiści przekonali króla Zygmunta, który dał Husowi glejt
                      żelazny, że heretykowi nie trzeba dotrzymywać słowa,

                      A preferencje muzyczne Husa traktujesz jako 'sekciarstwo'?
                      To jaka muzyka według ciebie i KRK nie jest sekciarska?
                      • Gość: Echo Re: 30 tysięcy sekt protestanckich IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.04.09, 13:57
                        > Chwileczkę, na jakiej podstawie termin denominacja ma być synonimem sekty?

                        Jest to odlam rozniacy sie interpretacja Pisma Sw. na tyle, ze uwazaja sie za
                        ODDZIELNA od reszty protestantyzmu.

                        > Po drugie, czy Jan XXIII kiedy zwowływał Sobór w Konstancji był uważany w
                        > Kościele za antypapieża? Czy nosił tytuł antypapieża?

                        Jan XXIII, ten ktory zwolal Sobor Watykanski II, zamknal sprawe przyjmujac tytul
                        papieza.

                        > A preferencje muzyczne Husa traktujesz jako 'sekciarstwo'?

                        Za przejaw sekciarstwa, tak jak obrazoburstwo.


                        • husyta Re: 30 tysięcy sekt protestanckich 29.04.09, 11:13
                          Dziwnie kręta jest twoje wyjaśnienie, że denominacja = sekta.

                          A jeśli idzie o Jana XXIII, który zwołał sobór w Konstancji, to był on tak
                          potwornie niemoralny, że nawet KRK uznał go za antypapieża.

                          Jan XXIII w pewnym momencie Soboru uciekł z Konstancji, potem został złapany,
                          aresztowany, nawet siedział w tym samym więzieniu, gdzie był więziony Jan Hus.
                          Husa spalono, Jana XXIII przywrócono do godności kardynała.

                          Po nim żaden z papieży nie miał przyjmować imienia Jan, ale po śmierci Piusa
                          XII, kolejny papież przyjął imię Jan XXIII, jakby papież o takim imieniu nigdy
                          nie istniał.
                    • kolter_one Re: 30 tysięcy sekt protestanckich 27.04.09, 14:26
                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                      > Hus, tak jak i Luter inni interpretatorzy Pisma Sw. ignorowali slowa Piotra ze
                      > "Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji" i otwierali szerokie wrota dla
                      > rozmaitych sekt.


                      Gdyby nie tacy ludzi jak Hus czy Luter to może nawet do dziś katoliccy mieliby
                      zakaz czytania biblii !!

                      Anabaptysci tepieni przez Lutra to jeden z przykladow. Zakaz
                      > muzyki w kosciolach to przyklad sekciarstwa Husa. Glownym punktem bylo
                      > podwazanie roli autorytetu Kosciola.

                      Krk nie miał żadnego autorytetu ,dlatego te ruchy religijne tak szybko i łatwo
                      się rozwijały !!

                      > Na zgladzenie Husa musial sie zgodzic owczesny antypapiez, ktory otwarl proces
                      > przeciwko niemu.

                      Jakby nie patrzył kolejny morderca w szacie duchownej !!
                • husyta To jest cialo moje - literalnie czy metaforycznie 25.04.09, 10:10

                  Echo, jeszcze jedna sprawa - nie chcę się powtarzać, więc podaje link do tekstu
                  o słowach Jezusa: To jest ciało moje -
                  husyta.wordpress.com/2009/03/13/to-jest-cialo-moje/
                  Pozdrawiam i życzę przyjemnej lektury.
                  • Gość: Echo Re: To jest cialo moje - literalnie czy metaforyc IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.04.09, 00:15
                    > Echo, jeszcze jedna sprawa - nie chcę się powtarzać, więc podaje link do tekstu
                    > o słowach Jezusa: To jest ciało moje -
                    > husyta.wordpress.com/2009/03/13/to-jest-cialo-moje/
                    > Pozdrawiam i życzę przyjemnej lektury.

                    Ja lubie lekture slow z Ewangelii wg. sw Jana:

                    Jan 15: 4 and 6:56

                    “Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może
                    przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy,
                    jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.”

                    “Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.”


                    Co do roli Kosciola podwazanej przez Husa, lubie ten werset:

                    (1 List do Tymoteusza 3:14-15, Biblia Tysiąclecia)

                    “Piszę ci to wszystko spodziewając się przybyć do ciebie możliwie szybko. (15)
                    Gdybym zaś się opóźniał, [piszę], byś wiedział, jak należy postępować w domu
                    Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy.”

                    Co do Tradycji z ktorej tak sie nabijasz, tutaj masz werset:

                    Tes 2:15

                    “Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których
                    zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu. “

                    Co do ordynacji kaplanskiej, podwazanej przez Husa, tutaj masz cytat:


                    List do Rzymian. 10:14-15


                    “Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w
                    Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? (15)
                    Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani?”

                    Apostolowie rozumieli to jednoznacznie. Od samego poczatku kladli rece na
                    glowach prezbiterow i "posylali ich". Tak wygladaja swiecenia kaplanskie do
                    dzis. Apostolowie uwazali ze nie kazdy moze sobie zalozyc zbor i nauczac co
                    chce. Bardzo dbali o sukcesje apostolska. Dlatego w kosciolach byly krypty gdzie
                    mozna bylo sledzic sukcesje z pokolenia na pokolenie. W Kosciele nic nie jest
                    przypadkowe: wszystko ma podklad w Biblii (zreszta zredagowanej przez Kosciol)
                    i w tradycji apostolskiej o ktorej mowa w Biblii. Zreszta do czasu zredagowania
                    Biblii, Tradycja byla waznym zrodlem przekazu.

                    Nie ma zadnej watpliwosci jak rozumial Eucharystie sw. Ignacy z Antiochii ktory
                    pisal w 105 roku ze "heretycy nie uznaja ze Eucharystia jest Cialem naszego
                    Zbawiciela Jezusa Chrystusa." Nic dziwnego ze Newman napisal ze poznanie
                    historii poczatkow Kosciola oznacza zerwanie z protestantyzmem. To byl uczciwy
                    czlowiek ktory zauwazyl ze Ojcowie Kosciola byli bardzo katoliccy.

                    • husyta Szkoła podstawowa się kłania, lekcja o metaforach 27.04.09, 09:18
                      Echo, z polemika z Tobą, to tak jak ze świadkiem Jehowy.
                      Dasz mu broszurę do przeczytania, to jej nie przyjmie, a jeśli nawet włoży do
                      teczki, to jej i tak nie przeczyta, potem przyjdzie i dalej będzie mówił swoje.

                      Przeczytaj tekst: 'To jest ciało moje'
                      husyta.wordpress.com/2009/03/13/to-jest-cialo-moje/
                      zanim będziesz pisac kolejne komentarze.

                      Szkoła podstawowa się kłania, lekcja o metaforach.
                      • Gość: Echo Re: Szkoła podstawowa się kłania, lekcja o metafo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.04.09, 13:59
                        > Echo, z polemika z Tobą, to tak jak ze świadkiem Jehowy.

                        Usilujesz mnie "po chrzescijansku" zbluzgac. Zacznijmy od dogmatu Trojcy Sw. Czy
                        to tez metafora, czy tajemnica?
                        • husyta lekcja o metaforach: to jest ciało moje 27.04.09, 18:28

                          Kiedy ty kojarzysz Koltera ze ŚJ, to jest OK; kiedy ja porównałem twój sposób
                          polemiki do ŚJ, uważasz to za bluzgi.

                          Nowych tematów lepiej nie zaczynajmy; raczej zostańmy przy temacie metafor;

                          Wpiszę tutaj kawałek z tekstu na blogu, bo widzę, że nadal nie wiesz o czym
                          mówię, pisząc o metaforach w nauczaniu Jezusa:

                          Biblia jest pełna figur mowy.
                          Kiedy czytamy jakiś tekst i interpretacja literalna nie jest możliwa ze względu
                          na prawo tożsamości, wtedy musimy zastanowić nad tym, jaka figura mowy została
                          użyta, w jakim celu i co miała komunikować odbiorcy, czyli jakie jest jej znaczenie.

                          Pan Jezus wielokrotnie posługiwał się figurami mowy.

                          Na przykład:

                          Ja jestem drzwiami, (Jan 10:7,9)
                          Ja jestem wodą żywą, (Jan 4)
                          Ja jestem chlebem żywota, (Jan 6:46,51)
                          Ja jestem światłością świata … (Jan 8:12, 9:5)
                          To jest ciało moje … trzymając w ręce chleb. (Mat 26:26)
                          To jest moja krew … trzymając w ręce kielich z winem. (Mat 26:27-28)

                          I jak Kościół Katolicki interpretuje te teksty? Literalnie, czy figuratywnie?
                          Pierwsze teksty interpretuje metaforycznie, jednak tekst i ciele i krwi
                          interpretuje literalnie.

                          Jeśli będę miał w ręku zdjęcie mojej żony i powiem do znajomego: to jest moja żona,
                          to musiałby być myślącym inaczej, aby przyjąć, że to zdjęcie jest literalnie
                          moją żoną.
                          Zdrowy rozsądek mówi mu, że posługuję się skrótem myślowym, i że zdjęcie
                          przedstawia moją żonę, ale nią nie jest.

                          Kiedy Pan Jezus miał w ręku chleb i wino, i powiedział, to jest moje ciało i to
                          jest moja krew, wtedy posługiwał się skrótami myślowymi. Chleb i wino
                          przedstawiały jego ciało i krew, ale literalnie nimi nie były!

                          Prawo tożsamości nie pozwala na taką interpretację.

                          Łamanie prawa tożsamości jest odrzuceniem prawdy na rzecz fałszu.

                          Mimo to Kościół Rzymsko-Katolicki upiera się przy interpretacji literalnej.
                          Jednak literalna interpretacja słów o ciele i krwi sprawia, że katolik zjada
                          ciało Jezusa, co czyni go nie tylko ludożercą, ale wręcz bogożercą!

                          Protestant patrzy na chleb i wino jako na metafory - symbole, przedstawiające
                          ciało i krew Jezusa.
                          Spożycie chleba i wypicie wina jest metaforą akceptacji ofiary złożonej na
                          krzyżu przez Jezusa za grzech człowieka.

                          Przyjmując je podczas Pamiątki Wieczerzy Pańskiej, akceptuje fakt, że Pan Jezus
                          złożył swoje ciało i przelał swoją krew w ofierze za jego grzechy. Nie zjada
                          ciała i krwi Jezusa. Zjada chleb i pije wino, przez co demonstruje, że akceptuje
                          to, co uczynił Jezus na krzyżu, raz na zawsze!

                          Katolik potrzebuje kapłana, który przeistoczy opłatek w ciało i krew Jezusa, a
                          potem złoży je w ofierze Panu Bogu, a następnie da do zjedzenia wiernym, jako
                          ‘prawdziwe ciało i krew Jezusa’.

                          Bez udziału katolickiego kapłana, rytuał ten nie jest ważny.

                          I kto tu jest najważniejszy? - Katolicki kapłan, którego morale nie ma
                          znaczenia. (Zobacz artykuł 1128 Katechizmu Katolickiego). Może być konkubentem,
                          esbekiem, a nawet pedofilem, jednak katolik musi wierzyć, że tylko z jego ręki
                          może przyjąć “Pana Jezusa”, przez którego dostępuje przebaczenia grzechów.

                          Więcej na blogu:
                          husyta.wordpress.com/2009/03/13/to-jest-cialo-moje/


                          • kolter_one Re: lekcja o metaforach: to jest ciało moje 28.04.09, 08:23
                            husyta napisał:

                            >
                            > Kiedy ty kojarzysz Koltera ze ŚJ, to jest OK; kiedy ja porównałem twój sposób
                            > polemiki do ŚJ, uważasz to za bluzgi.
                            >

                            Może ciebie to nie interesuje ,ale ja jestem ateistą !!
                          • kolter_one Re: lekcja o metaforach: to jest ciało moje 28.04.09, 08:29
                            husyta napisał:

                            > Katolik potrzebuje kapłana, który przeistoczy opłatek w ciało i krew Jezusa, a
                            > potem złoży je w ofierze Panu Bogu, a następnie da do zjedzenia wiernym, jako
                            > ‘prawdziwe ciało i krew Jezusa’.

                            W Polskich kościołach ofiara jest połowiczna , bo brak drugiej jej części o
                            której Jezus mówił tak ; Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie,
                            dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, (28) bo to jest moja Krew Przymierza,
                            która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów(Mat 26,27-28).

                            > I kto tu jest najważniejszy? - Katolicki kapłan, którego morale nie ma
                            > znaczenia. (Zobacz artykuł 1128 Katechizmu Katolickiego). Może być konkubentem,
                            > esbekiem, a nawet pedofilem, jednak katolik musi wierzyć, że tylko z jego ręki
                            > może przyjąć “Pana Jezusa”, przez którego dostępuje przebaczenia gr
                            > zechów.
                            >

                            O takich to ,,braciach" napisał Paweł ;Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie
                            przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest
                            rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim
                            nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku( 1 Kor 5,15)
                            • Gość: Echo Re: lekcja o metaforach: to jest ciało moje IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 09:10
                              > W Polskich kościołach ofiara jest połowiczna , bo brak drugiej jej części o
                              > której Jezus mówił tak ; Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie,
                              > dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, (28) bo to jest moja Krew Przymierza,
                              > która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów(Mat 26,27-28).

                              Ze wzgeldow higienicznych, od wiekow Kosciol praktykowal symboliczna kropelke
                              wina do kielicha komunijnego. W USA komunia jest pod obiema postaciami, ale
                              bardzo niewielu podchodzi do wina.

                              > > I kto tu jest najważniejszy? - Katolicki kapłan, którego morale nie ma
                              > > znaczenia. (Zobacz artykuł 1128 Katechizmu Katolickiego). Może być konkub
                              > entem,
                              > > esbekiem, a nawet pedofilem, jednak katolik musi wierzyć, że tylko z jego
                              > ręki
                              > > może przyjąć “Pana Jezusa”, przez którego dostępuje przebacze
                              > nia gr
                              > > zechów.

                              To samo sie zdarza protestantom (pomimo braku celibatu). A to ze Chrystus nie
                              przyszedl do doskonalych jak kolter czy husyta, a do "maluczkich" to prawda
                              oczywista. Wzial sobie i Judasza, i Piotra i niewiernego Tomasza za uczniow. I
                              przetworzyl ich na gigantow z ktorych nabijaja sie rozmaite karly religijne i
                              intelektualne.




                              • husyta Re: lekcja o metaforach: to jest ciało moje 28.04.09, 10:50
                                Ze względów higienicznych?
                                Tylko ze względów higienicznych nie zlikwidował mis z wodą święconą, w której
                                każdy zanurzał swoje paluszki przy wejściu do Koscioła?

                                A może było to ze względów doktrynalnych, kiedy to Paschasius wymyślił, że w
                                hostii jest ukryty cały Pan Jezus, z krwią i z ciałem?

                                Zobacz artykuł:
                                Benedykt XVI wezwał do adoracji Jezusa ukrytego w hostii
                                husyta.wordpress.com/2009/03/13/benedykt-xvi-wezwal-do-adoracji-jezusa-ukrytego-w-hostii/
                                • Gość: Echo Re: lekcja o metaforach: to jest ciało moje IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 16:17
                                  > A może było to ze względów doktrynalnych, kiedy to Paschasius wymyślił, że w
                                  > hostii jest ukryty cały Pan Jezus, z krwią i z ciałem

                                  Nie mozesz pominac sw. Ignacego ze 105 roku. On opisal kryteria ortodoksji
                                  chrzescijanskiej: Eucharystia i sukcesja apostolska. Inni uczniowie Apostolow
                                  pisza to samo. Albo natychmiast Ojcowie Kosciola popadli w "herezje katolicka" i
                                  to w czasach pisania i redagowania Nowego Testamentu, albo w 14 wiekow potem
                                  inni popadli w herezje protestanckie od husytow po mormonow i jehowitow.
                              • kolter_one Re: lekcja o metaforach: to jest ciało moje 28.04.09, 12:15
                                Gość portalu: Echo napisał(a):

                                > Ze wzgeldow higienicznych, od wiekow Kosciol praktykowal symboliczna kropelke
                                > wina do kielicha komunijnego.

                                Ahahaa to już wiem ::)))

                                W USA komunia jest pod obiema postaciami, ale
                                > bardzo niewielu podchodzi do wina.

                                Wolą whiskey ?

                                > To samo sie zdarza protestantom (pomimo braku celibatu).

                                Wszystkim ,ale żona mimo to hamuje chuć u nie wyżytego byczka.

                                A to ze Chrystus nie
                                > przyszedl do doskonalych jak kolter czy husyta, a do "maluczkich" to prawda
                                > oczywista.

                                Wiesz jakoś papież który kazał całować się w stopy nie wygląda mi na maluczkiego !!

                                Wzial sobie i Judasza, i Piotra i niewiernego Tomasza za uczniow. I
                                > przetworzyl ich na gigantow z ktorych nabijaja sie rozmaite karly religijne i
                                > intelektualne.

                                Kto się nabija ? poza tym ze ty ich swoimi pogańskimi naukami stale tu wyśmiewasz!
                                Poza tym ,, gigancie yntelektu" nadal mi nie wskazałaś co robił Jezus od czasu
                                śmierci aż do momentu zmartwychwstania !!gdzie to jest napisane jak zabierał ze
                                sobą do raju owego łotra !!
                                • Gość: Echo Re: lekcja o metaforach: to jest ciało moje IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 16:47
                                  > Wszystkim ,ale żona mimo to hamuje chuć u nie wyżytego byczka.

                                  Ilosc skandali seksualnych jest porownywalna u pastorow, a niewyzyte kobiety
                                  coraz bardziej daja znac o sobie (np. uwodzac nieletnich w szkolach). Poza tym,
                                  istnieja homoseksualisci ktorzy postawili seks z wielu partnerami na oltarzu
                                  postepu i dlatego na Zachodzie sa najczesciej sa ofiarami AIDS.

                                  > Wiesz jakoś papież który kazał całować się w stopy nie wygląda mi na maluczkieg
                                  > o !!

                                  Od kiedy? Moze ci sie pomylilo z obmywaniem stop w Wielki Czwartek albo z
                                  calowaniem pierscienia Rybaka?

                                  !!gdzie to jest napisane jak zabierał ze
                                  > sobą do raju owego łotra !

                                  W EWANGELIACH!!!! Chyba ze zaczniesz zmieniac dwukropki i przecinki jak w tym
                                  slynnym ogloszeniu o epidemii wsrod bydla:

                                  "Panowie bydlo,
                                  zdycha pan burmistrz,
                                  zakazal z niego jesc miesa."





                                  • kolter_one Re: lekcja o metaforach: to jest ciało moje 28.04.09, 16:57
                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                    > Ilosc skandali seksualnych jest porownywalna u pastorow,

                                    Fiu fiu nie wiedziałem że aż 4,5 tysiące pastorów tylko w USA ma udzial w aferze
                                    pedofilskiej !!dokładnie tylu naliczono księży ,ilu księży ma na sumieniu tylko
                                    ,,normalne" gwałty czy wybryki seksualne , nikt nigdy nie da rady zliczyć!!

                                    a niewyzyte kobiety
                                    > coraz bardziej daja znac o sobie (np. uwodzac nieletnich w szkolach). Poza tym,
                                    > istnieja homoseksualisci ktorzy postawili seks z wielu partnerami na oltarzu
                                    > postepu i dlatego na Zachodzie sa najczesciej sa ofiarami AIDS.

                                    Tak jak u nas wykorzystywał kleryków arcybiskup paetz ?

                                    >
                                    > Od kiedy? Moze ci sie pomylilo z obmywaniem stop w Wielki Czwartek albo z
                                    > calowaniem pierscienia Rybaka?

                                    783 r. Nastał zwyczaj całowania nóg papieża.
                                    Ostatnim papieżem którego z okazji zwykłej nie wielkoczwartkowej audiencji w
                                    stopę całowano był pius XII, w latach 50 u.b wieku.

                                    > W EWANGELIACH!!!! Chyba ze zaczniesz zmieniac dwukropki i przecinki jak w tym
                                    > slynnym ogloszeniu o epidemii wsrod bydla:

                                    Nie wrzeszcz !! a po prostu wskaż jakieś wersety na potwierdzenie tej bajki !!
                                    • Gość: Echo Re: lekcja o metaforach: to jest ciało moje IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 17:05
                                      > Fiu fiu nie wiedziałem że aż 4,5 tysiące pastorów tylko w USA ma udzial w aferz
                                      > e
                                      > pedofilskiej !!dokładnie tylu naliczono księży ,ilu księży ma na sumieniu tylko
                                      > ,,normalne" gwałty czy wybryki seksualne , nikt nigdy nie da rady zliczyć!!

                                      Procent jest ten sam. Niestety tylko KK jest pod lupa. Naduzycia dotycza glownie
                                      lat 60-tych ktore byly "wielka" era seksu ktory przyniosl AIDS, aborcje i
                                      naduzycia seksualne (ktore w owych czasach byly rewolucyjnie widziane jako
                                      "normalna intymnosc miedzypokoleniowa")
                                      • kolter_one Re: lekcja o metaforach: to jest ciało moje 28.04.09, 17:10
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                                        > Procent jest ten sam.

                                        Kłamiesz !!

                                        Niestety tylko KK jest pod lupa.

                                        To kto chroni zboczeńców protestanckich ? laickie ateistyczne media ?

                                        Naduzycia dotycza glowni
                                        > e
                                        > lat 60-tych ktore byly "wielka" era seksu ktory przyniosl AIDS, aborcje i
                                        > naduzycia seksualne (ktore w owych czasach byly rewolucyjnie widziane jako
                                        > "normalna intymnosc miedzypokoleniowa")

                                        Ta ,bzdury możesz sowim koleżankom z kółka różańcowego opowiadać !!
                    • husyta W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańskiej 27.04.09, 10:51
                      Echo, jeszcze jedno,
                      W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańskiej.
                      Pan Jezus złozył raz na zawsze doskonałą ofiarę za grzech człowieka, stał się
                      kapłanem na wieki, a tym samym zlikwidował system ofiarny.

                      Przeczytaj tekst:
                      Ofiara Chrystusa, początek czy koniec kapłaństwa?
                      husyta.wordpress.com/2009/04/10/ofiara-chrystusa-poczatek-czy-koniec-kaplanstwa/
                      zanim napiszesz jakiś komentarz na ten temat.

                      Tekst, który zacytowałaś, nie ma żadnego związku z ordynacją kapłańską. Nie
                      odczytujesz jego oryginalnego znaczenia, lecz wczytujesz w niego katolickie
                      preferencje interpretacyjne.
                      • Gość: Echo Re: W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańsk IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.04.09, 14:12
                        > Echo, jeszcze jedno,
                        > W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańskiej.
                        > Pan Jezus złozył raz na zawsze doskonałą ofiarę za grzech człowieka, stał się
                        > kapłanem na wieki, a tym samym zlikwidował system ofiarny.

                        Kaplan sie nie ofiaruje. Ksiadz w czasie kazdej mszy odwoluje sie do
                        pozaczasowej i ponadczasowej ofiary Chrystusa. Jeszcze raz przestudiuj co to
                        jest Eucharystia i jak od samego poczatku Apostolowie i ich uczniowie jak Sw.
                        Ignacy rozumieli Eucharystie. Smie twierdzic ze oni lepiej rozumieli Pismo Sw.
                        niz protestanci 1500 lat potem. Powiedz czy pastorzy "zostali poslani". Jesli
                        tak, to przez kogo? Czy podazaja sladami Chrystusa i Apostolow, czy sladami
                        "reformatorow". Dzisiaj mamy "reformatorow", ktorzy znajduja w Biblii poparcie
                        dla malzenstw homoseksualnych. Bez Autorytetu Kosciola "który jest Kościołem
                        Boga żywego, filarem i podporą prawdy" mnoza sie sekty. Taka jest prawda.

                        Gdy Chrystus mowil "jesli ktos nie spozywa mojego ciala i nie pije mojej krwi"
                        niektorzy byli tym dotknieci (tak jak teraz protestanci).
                        Jednak Chrysus nie powiedzial "pozwolcie mi to lepiej wyslowic" albo "to tylko
                        metafora." Mowil LITERALNIE i ja go nie mam prawa poprawiac. Protestanci
                        stracili cala istote mistycznego Ciala Chrystusa. Inni, jak Swiadkowie Jehowy,
                        opierajac sie na logice, odrzucili dogmat o Trojcy Swietej. Podyskutuj z
                        kolterem na ten temat.
                        • kolter_one Re: W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańsk 27.04.09, 14:45
                          Gość portalu: Echo napisał(a):
                          > Kaplan sie nie ofiaruje. Ksiadz w czasie kazdej mszy odwoluje sie do
                          > pozaczasowej i ponadczasowej ofiary Chrystusa.

                          Po co ? przecież Paweł juz 2 tyś lat temu o tym pisał !!!

                          Jeszcze raz przestudiuj co to
                          > jest Eucharystia i jak od samego poczatku Apostolowie i ich uczniowie jak Sw.
                          > Ignacy rozumieli Eucharystie.

                          Gdzie to słowo pada w Biblii ?

                          Smie twierdzic ze oni lepiej rozumieli Pismo Sw.
                          > niz protestanci 1500 lat potem.

                          Na pewno ten Ignacy je rozumiał,ale po swojemu ::))

                          > Powiedz czy pastorzy "zostali poslani".

                          Posłani zostali uczniowie Jezusa ,a ci na pewno nie wspierali wojen , kłamstw ,
                          i chciwego zysku jak dzisiejszy kler !!

                          Jesli
                          > tak, to przez kogo? Czy podazaja sladami Chrystusa i Apostolow, czy sladami
                          > "reformatorow".

                          Za kim podażają katoliccy duchowni ?

                          Dzisiaj mamy "reformatorow", ktorzy znajduja w Biblii poparcie
                          > dla malzenstw homoseksualnych.

                          Ta, u was biskup homoseksualista nie ma problemów ze spotkaniem sie z papieżem !!
                          miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,3888834.html
                          Bez Autorytetu Kosciola "który jest Kościołem
                          > Boga żywego, filarem i podporą prawdy" mnoza sie sekty. Taka jest prawda.

                          Boga żywego w obrazkach zaklętego ::)))
                        • kolter_one Re: W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańsk 27.04.09, 14:48
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          > Gdy Chrystus mowil "jesli ktos nie spozywa mojego ciala i nie pije mojej krwi"
                          > niektorzy byli tym dotknieci (tak jak teraz protestanci).

                          Jezus nawoływał do kanibalizmu ?::)))))).

                          > Jednak Chrysus nie powiedzial "pozwolcie mi to lepiej wyslowic" albo "to tylko
                          > metafora." Mowil LITERALNIE i ja go nie mam prawa poprawiac.

                          Widać jego apostołowie nie za bardzo go zrozumieli bo w 49 roku zakazali
                          spożywania krwi ::))))
                          Dz 15,20
                          lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od
                          nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi.

                          Protestanci
                          > stracili cala istote mistycznego Ciala Chrystusa. Inni, jak Swiadkowie Jehowy,
                          > opierajac sie na logice, odrzucili dogmat o Trojcy Swietej. Podyskutuj z
                          > kolterem na ten temat.

                          Wskaż coś na temat trójcy w Biblii ?
                      • Gość: Echo Re: W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańsk IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 07:32
                        > Tekst, który zacytowałaś, nie ma żadnego związku z ordynacją kapłańską. Nie
                        > odczytujesz jego oryginalnego znaczenia, lecz wczytujesz w niego katolickie
                        > preferencje interpretacyjne.

                        W nic sie nie wczytuje. Apostolowie "posylali" prezbiterow, biskupi odrozniali
                        heretykow od prawowiernych chrzescijan na podstawie sukcesji apostolskiej.
                        Apostolowie i ich nastepcy, jak sw. Ignacy z Antiochii, rozumieli literalnie
                        "kto spozywa cialo moje i pije moja krew ten trwa we mnie a ja w nim." Tego sie
                        nie da odwyjasnic.

                        Albo Apostolowie i ich nastepcy byli heretykami albo heretykiem jest Pan.
                        Tertium non datur.
                        • kolter_one Re: W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańsk 28.04.09, 08:22
                          Gość portalu: Echo napisał(a):
                          > Albo Apostolowie i ich nastepcy byli heretykami albo heretykiem jest Pan.
                          > Tertium non datur.

                          Ani Jezus ani apostołowie !!, heretykami są ci którzy dla swoich korzyści ,
                          mianowali siebie lepszymi od innych tworząc kastę kapłanów!!
                          Gal 3,26-29
                          Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi - w Chrystusie
                          Jezusie. (27) Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie,
                          przyoblekliście się w Chrystusa. (28) Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już
                          niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy
                          bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. (29) Jeżeli zaś należycie do
                          Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą -
                          dziedzicami.

                          Nie tak miało być że ktoś stoi wyżej drugiego a wręcz tylko on może wykonywać
                          pewne czynności , To ze Paweł mianował kogoś zarządcą zboru nie dawało mu z tego
                          powodu żadnych przywilejów , za to musiał świecić przykładem czego nie można
                          powiedzieć ani o księżach a nich ich zwierzchnikach !!
                          1 Tym 3,1-13
                          Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego
                          zadania. (2) Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy,
                          rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, (3) nieprzebierający
                          miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy
                          na grosz, (4) dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z
                          całą godnością. (5) Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu,
                          jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? (6) Nie [może być] świeżo
                          ochrzczony, ażeby wbiwszy się w pychę nie wpadł w diabelskie potępienie. (7)
                          Powinien też mieć dobre świadectwo ze strony tych, którzy są z zewnątrz, żeby
                          się nie naraził na wzgardę i sidła diabelskie. (8) Diakonami tak samo winni być
                          ludzie godni, w mowie nieobłudni, nienadużywający wina, niechciwi brudnego
                          zysku, (9) [lecz] utrzymujący tajemnicę wiary w czystym sumieniu. (10) I oni
                          niech będą najpierw poddawani próbie, i dopiero wtedy niech spełniają posługę,
                          jeśli są bez zarzutu. (11) Kobiety również - czyste, nieskłonne do oczerniania,
                          trzeźwe, wierne we wszystkim. (12) Diakoni niech będą mężami jednej żony,
                          rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami. (13) Ci bowiem, skoro dobrze spełnili
                          czynności diakońskie, zdobywają sobie zaszczytny stopień i ufną śmiałość w
                          wierze, która jest w Chrystusie Jezusie.
                          • Gość: Echo Re: W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańsk IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 09:16
                            > powodu żadnych przywilejów , za to musiał świecić przykładem czego nie można
                            > powiedzieć ani o księżach a nich ich zwierzchnikach !!

                            Jak sw. Ignacy, uczen sw. Jana Apostola, ktory nauczal ze heretycy to tacy
                            ktorzy nie uznaja Eucharystii za Cialo i Krew Chrystusa, i nie potrafia
                            udowodnic nieprzerwanej sukcesji apostolskiej. I to bylo w czasach kiedy
                            powstawaly ksiegi Nowego Testamentu, Kosciol juz byl uznany za pilar prawdy i
                            dom zywego Boga, a Tradycja byla nieodlaczna czescia przekazu. To wszystko
                            odrzucili protestanci i ich odlamy jak SJ.
                            • husyta Przekaz ustny - tradycja - termin guma 28.04.09, 10:45
                              Że też nauk Ignacego Duch Święty nie włączył w kanon Pisma Świętego.
                              Nowy Testament nie przewidywał systemu ofiar, ani też kasty kapłańskiej,
                              roszczącej sobie monopol na pośrednictwo pomiędzy człowiekiem a Bogiem.

                              Jezus złożył raz na zawsze doskonałą ofiarę i stał się kapłanem na wieki; jego
                              kapłaństwo jest nieprzechodnie.

                              Tradycja - dla apologetów katolickich to termin guma. Można do niego włożyć to
                              co pasuje i odrzucić to, co nie pasuje.
                              Gdyby Tradycja dzisiejszego kościoła była taka sama, jak w czasach apostolskich,
                              to bym się je trzymał.

                              Przekaz ustny - tłumaczony przez katolickich tłumaczy jako 'tradycja' - zawiera
                              dzisiaj zupełnie inne nauki, niż to, co głosili apostołowie, zanim spisano Nowy
                              Testament.

                              'Przekaz ustny' - jest tłumaczony jako 'tradycja', a potem do tej tradycji
                              katolicy dodają spisane papieskie encykliki czy bulle w których wzywali do
                              mordowania niekatolików, albo do oddawania czci obrazom, modlitwy do zmarłych,
                              kupowania odpustów...

                              Taka 'Tradycja' jest zaprzeczeniem nauki Nowego Testamentu.
                              • Gość: Echo Re: Przekaz ustny - tradycja - termin guma IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 16:28
                                >Że też nauk Ignacego Duch Święty nie włączył w kanon Pisma Świętego.

                                Alez ABSOLUTNIE wlaczyl: "kto spozywa Cialo moje i pije moja Krew, ten trwa we
                                mnie a ja w nim." Oczywiscie ze Ofiara Chrystusa byla doskonala i dlatego udzial
                                w tej Ofierze jest czescia TRWANIA w wierze a nie rozsypywanie sie na dziesiatki
                                tysiecy sekt (jak to sie ma do "aby byli jedno"). Na ile ty Panie Jerzy jestes
                                "JEDNO" z kolterem? Obydwaj "opieracie sie" na Pismie Swietym ale brakuje wam
                                Tradycji Apostolskiej i autorytetu Kosciola zywego Boga. Tego wam brakuje.
                                Chociaz faktem jest ze Pan sie bardziej identyfikuje z ortodoksyjnym
                                chrzescijanstwem niz Swiadkowie Jehowy, pozbyl sie Pan Eucharystii i paru innych
                                sakramenow i Tradycji Apostolskiej. Ale jest tyle sekt protestanskich ktore
                                pozbyly sie prawie wszystkich elementow chrzescijanstwa.

                                > Gdyby Tradycja dzisiejszego kościoła była taka sama, jak w czasach apostolskich
                                > ,
                                > to bym się je trzymał.

                                Sw. Ignacy zyl w czasach Apostolskich i opieral sie na Tradycji Apostolskiej (m.
                                in. na sukcesji Apostolskiej).
                                • kolter_one Re: Przekaz ustny - tradycja - termin guma 28.04.09, 16:44
                                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                                  > Sw. Ignacy zyl w czasach Apostolskich i opieral sie na Tradycji Apostolskiej (m
                                  > .
                                  > in. na sukcesji Apostolskiej).

                                  Nie ma czegoś takiego jak tradycja apostolska to wymysł Krk dla uwierzytelnienia
                                  jej pogańskich nauk !!

                                  Oczywiscie ze Ofiara Chrystusa byla doskonala i dlatego udzia
                                  > l
                                  > w tej Ofierze jest czescia TRWANIA w wierze a nie rozsypywanie sie na dziesiatk
                                  > i
                                  > tysiecy sekt (jak to sie ma do "aby byli jedno").

                                  Jezus złożył już raz ofiarę i nikt tego nie może za nim powtórzyć ; Na mocy tej
                                  woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze. (11)
                                  Wprawdzie każdy kapłan staje codziennie do wykonywania swej służby, wiele razy
                                  te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. (12) Ten
                                  przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy
                                  Boga, (13) oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg
                                  Jego(Hb 10 ,10 -13).

                                  Ale jak ktoś ma zaćmę na oczach to trudno widać ,,prawdę" pisał o takich jak ty
                                  Paweł !! kler musi was takimi to ofiarami paść,żebyście mieli złudzenie że oni
                                  są w ogóle do czegoś potrzebni !!
                                  2 Kor 4,4
                                  dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił ich
                                  blask Ewnagelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga.
                            • kolter_one Re: W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańsk 28.04.09, 12:22
                              Gość portalu: Echo napisał(a):

                              > Jak sw. Ignacy, uczen sw. Jana Apostola, ktory nauczal ze heretycy to tacy
                              > ktorzy nie uznaja Eucharystii za Cialo i Krew Chrystusa, i nie potrafia
                              > udowodnic nieprzerwanej sukcesji apostolskiej.

                              On takie bzury pisał choćby o syukcesji apostolskiej ?
                              Tu masz jego słowa ;Nie rozkazuję wam, jak Piotr i Paweł. To byli apostołowie,
                              ja jestem tylko skazańcem.

                              I to bylo w czasach kiedy
                              > powstawaly ksiegi Nowego Testamentu, Kosciol juz byl uznany za pilar prawdy i
                              > dom zywego Boga,

                              Ale nie kościół katolicki twór poganina z IV wieku cesarza Konstantyna !!!!!

                              a Tradycja byla nieodlaczna czescia przekazu. To wszystko
                              > odrzucili protestanci i ich odlamy jak SJ.

                              Oj jak zwykle bredzisz , tradycja to wróg pisma świętego !!
                              Mat 15,7-9
                              Obłudnicy! Dobrze prorokował o was Izajasz w słowach: (8) Lud ten czci mnie
                              wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie. (9) Daremnie mi jednak cześć
                              oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.
                              • Gość: Echo Re: W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańsk IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 16:53
                                > On takie bzury pisał choćby o syukcesji apostolskiej ?
                                > Tu masz jego słowa ;Nie rozkazuję wam, jak Piotr i Paweł. To byli apostołowie,
                                > ja jestem tylko skazańcem.

                                Wiem ze nie lubicie sukcesji Apostolskiej, bo to byl mechanizm odsiewania
                                herezji ktorych od samego poczatku bylo co niemiara (gnoza, antytrynitarze).

                                Bardzo dobrze ze sie wypowiadasz, bo pokazujesz ze wspolnie z Panem Jerzym
                                nienawidzicie ortodoksji chrzescijanskiej siegajacej czasow nauczania przez
                                Chrystusa i potem Apostolow. Dla mnie to doskonala ilustracja do czego prowadzi
                                indywidualna interpretacja Pisma Swietego.
                                • Gość: Echo Po owocach ich poznacie!!! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 17:00
                                  > Chrystusa i potem Apostolow. Dla mnie to doskonala ilustracja do czego prowadzi
                                  > indywidualna interpretacja Pisma Swietego.

                                  Mimo wszystko wieksza sympatia obdarzam Pana Jerzego. On jest blizej zrozumienia
                                  Prawdy. Ty kolter jestes prymitywnym cynikiem. Obydwaj jestescie zagubionymi
                                  "badaczami Pisma Swietego." Ty przestawiasz dwukropki, Pan Jerzy stara sie nie
                                  zauwazac wersetow ktore nie pasuja do jego interpretacji.
                                  • kolter_one Re: Po owocach ich poznacie!!! 28.04.09, 17:08
                                    > Mimo wszystko wieksza sympatia obdarzam Pana Jerzego. On jest blizej zrozumieni
                                    > a
                                    > Prawdy.

                                    Prawdy której ty nie znasz i nie pozanasz w Krk ::)))

                                    Ty kolter jestes prymitywnym cynikiem.

                                    Jednak ile razy ten ,,prymityw " doprowadził ciebie do rozpaczy kiedy nie
                                    wiedząc co odpisać udawałaś ze nie widzisz moich postów ?

                                    Obydwaj jestescie zagubionymi
                                    > "badaczami Pisma Swietego."

                                    Zagubieni ? w czym w bagnie kłamstw katolickich ?

                                    Ty przestawiasz dwukropki,

                                    Ja je przestawiam ? czy Krk w swojej kłamliwej próbie udowodnienia czegoś czego
                                    nigdy nie było ?

                                    Pan Jerzy stara sie nie
                                    > zauwazac wersetow ktore nie pasuja do jego interpretacji.

                                    Na razie takich nie przedstawiłaś !!
                                    • Gość: Echo Re: Po owocach ich poznacie!!! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 17:12
                                      > Pan Jerzy stara sie nie
                                      > > zauwazac wersetow ktore nie pasuja do jego interpretacji.
                                      >
                                      > Na razie takich nie przedstawiłaś !!

                                      O!!!O!!! Ty tez starasz sie nie zauwazac. Rzeczywiscie prymitywie (rzadko sie
                                      zwracam w pierwszej osobie), dyskusja z toba to strata czasu.
                                      • kolter_one Re: Po owocach ich poznacie!!! 28.04.09, 17:17
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):

                                        > O!!!O!!! Ty tez starasz sie nie zauwazac. Rzeczywiscie prymitywie (rzadko sie
                                        > zwracam w pierwszej osobie), dyskusja z toba to strata czasu.

                                        Co prawda ma ciebie za kompletną idiotkę ale staram się o tym nie pisać ,a to
                                        ze jakieś wersety podajesz ,to nie dowód na to ze oni ich nie obalił po prostu !!
                                  • husyta Re: Po owocach ich poznacie!!! 29.04.09, 12:37
                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                    > > Chrystusa i potem Apostolow. Dla mnie to doskonala ilustracja do czego pr
                                    > owadzi
                                    > > indywidualna interpretacja Pisma Swietego.
                                    >
                                    > Mimo wszystko wieksza sympatia obdarzam Pana Jerzego. On jest blizej zrozumieni
                                    > a
                                    > Prawdy. Ty kolter jestes prymitywnym cynikiem. Obydwaj jestescie zagubionymi
                                    > "badaczami Pisma Swietego." Ty przestawiasz dwukropki, Pan Jerzy stara sie nie
                                    > zauwazac wersetow ktore nie pasuja do jego interpretacji.


                                    Dzięki za to wyróżnienie. Podzielam jednak zdanie Koltera napisane w jednym z
                                    jego postów, że masz skłonność do kłamliwego imputowania adwersarzom słów i
                                    postaw, aby ich zdeprecjonować albo ośmieszyć.

                                    Nie podzielam twego zdania, jakobym 'starał się nie zauwazać wersetow ktore nie
                                    pasuja do mojej interpretacji.'

                                    Nie podejmuję każdego twojego offtopicznego zdania.

                                    Przykładowo, podałaś kilka wersetów, które nie mają żadnego związku z sukcesją
                                    apostolską.
                                    Czy mogłabyś podać choć jeden werset, który mówiłby o sukcesji, że zastępcą
                                    Jezusa na ziemi miał być Piotr i jego następcy?

                                    Jak czytam Nowy Testament, to takiego stwierdzenia tam nie znajduję. Widzę
                                    jednak wyraźnie, że sukcesorem Jezusa jest Duch Święty.

                                    (16) Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami
                                    był na zawsze -

                                    (Ew. Jana 14:16, Biblia Tysiąclecia)

                                    (26) A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On
                                    was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

                                    (Ew. Jana 14:26, Biblia Tysiąclecia)

                                    (26) Gdy jednak przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch
                                    Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie.


                                    (Ew. Jana 15:26, Biblia Tysiąclecia)

                                    (7) Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli
                                    nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was.

                                    (Ew. Jana 16:7, Biblia Tysiąclecia)
                                    • Gość: Echo Re: Po owocach ich poznacie!!! IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.04.09, 16:33
                                      > Dzięki za to wyróżnienie. Podzielam jednak zdanie Koltera napisane w jednym z
                                      > jego postów, że masz skłonność do kłamliwego imputowania adwersarzom słów i
                                      > postaw, aby ich zdeprecjonować albo ośmieszyć.

                                      Najwyrazniej blizej Panu do Swiadkow Jehowy niz Kosciolow Ortodoksyjnych. To
                                      tylko pokazuje jak daleko pogubil sie protestantyzm. Nie przeszkadza Panu
                                      przekrecanie slow Chrystusa na krzyzu "zaprawde powiadam ci, dzisiaj jeszcze
                                      bedziesz ze mna w raju", nie przeszkadza tez Panu odrzucanie dogmatu o Trojcy
                                      Sw. Natomiast o bledy oskarza Pan KK.

                                      > Przykładowo, podałaś kilka wersetów, które nie mają żadnego związku z sukcesją
                                      > apostolską.
                                      > Czy mogłabyś podać choć jeden werset, który mówiłby o sukcesji, że zastępcą
                                      > Jezusa na ziemi miał być Piotr i jego następcy?

                                      Mateusz 16:13-19:

                                      "
                                      Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo
                                      ludzie uważają Syna Człowieczego? (14) A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana
                                      Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z
                                      proroków. (15) Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? (16) Odpowiedział
                                      Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. (17) Na to Jezus mu rzekł:
                                      Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i
                                      krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (18) Otóż i Ja tobie powiadam: Ty
                                      jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy
                                      piekielne go nie przemogą. (19) I tobie dam klucze królestwa niebieskiego;
                                      cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi,
                                      będzie rozwiązane w niebie. (20)"

                                      To bylo walkowane wiele razy, kiedy Chrystus zwraca sie do Piotra "ty jestes
                                      opoka etc." protestanci twierdza ze to byl ironicznie "kamyk" i powoluja sie na
                                      grecki. Tymczasem Chrystus mowil po aramejsku i "Kefas" nie da sie przetlumaczyc
                                      na "kamyk"

                                      Jezus "poslal" Apostolow. Kazal glosic Ewangelie calemu swiatu.

                                      "Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani?”

                                      Apostolowie "posylali" innych. To chyba zgodne z Ewangelia. Wiadomo ze sie
                                      sprawdzilo w odsiewaniu herezji (gnozy, arianizmu etc). Jesli ktos nie byl
                                      "poslany" przez Apostolow, i nie rozumial "kto spozywa cialo moje i pije moja
                                      krew, ten trwa we mnie a ja w nim" nie metaforycznie, ale literalnie, byl
                                      heretykiem wg. uczniow Apostolow.

                                      Protestanci postanowili to wszystko odrzucic i twierdza ze nimi kieruje
                                      "Duch Swiety." W wiec niech mi Pan powie jak Duch Swiety pokierowal sektami
                                      protestanckimi ze doszly do mormonizmu i jehowityzmu?
                                      To nie jest "klamliwe". To jest faktyczne. Skad sie wzielo imie Jehowa do Nowym
                                      Testamencie Swiadkow Jehowy? Skad sie wzielo 1800 zmiam w Biblii zrobionych
                                      przez Jozefa Smitha? Oni wszyscu powolywali sie na "Ducha Swietego" i wzieli
                                      Pismo do indywidualnej interpretacji.
                                      • kolter_one Re: Po owocach ich poznacie!!! 29.04.09, 18:21
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                                        > Najwyrazniej blizej Panu do Swiadkow Jehowy niz Kosciolow Ortodoksyjnych. To
                                        > tylko pokazuje jak daleko pogubil sie protestantyzm. Nie przeszkadza Panu
                                        > przekrecanie slow Chrystusa na krzyzu "zaprawde powiadam ci, dzisiaj jeszcze
                                        > bedziesz ze mna w raju", nie przeszkadza tez Panu odrzucanie dogmatu o Trojcy
                                        > Sw. Natomiast o bledy oskarza Pan KK.

                                        Oczywiście do główeczki nie przyszło że ktoś może tak jak i ja widzieć ze jesteś
                                        hipokrytką !!

                                        > To bylo walkowane wiele razy, kiedy Chrystus zwraca sie do Piotra "ty jestes
                                        > opoka etc." protestanci twierdza ze to byl ironicznie "kamyk" i powoluja sie na
                                        > grecki. Tymczasem Chrystus mowil po aramejsku i "Kefas" nie da sie przetlumaczy
                                        > c
                                        > na "kamyk"

                                        Ale ewangelie były pisane po grecku i tam to imię oznacza odłamek skalny ,
                                        kamień po prostu !!
                                        zapoznaj się też z tym co zapisano w ew Mateusza 18,18 tam Jezus daje wszystkim
                                        to co dostał w chwili ,,intymnej " od Jezusa ,Piotr! ; Zaprawdę, powiadam wam:
                                        Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na
                                        ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

                                        > Protestanci postanowili to wszystko odrzucic i twierdza ze nimi kieruje
                                        > "Duch Swiety."

                                        To protestanci biblie pisali ?
                                      • husyta Kto jest Skalą kościoła, Piotr czy Jezus? 29.04.09, 22:04
                                        Oj znowu naimputowałaś.
                                        Skąd wiesz, że blize mi do teologii ŚJ albo że mi coś nie przeszkadza. Tutaj
                                        zacząłem wątek o teologii katolickiej, konkretnie o 'miłosierdziu Bożym według
                                        Faustyny' i tego tematu się chcę trzymać, mimo że prowokujesz, aby zejść na
                                        teologię ŚJ.

                                        A co do skały, a której zbudowany jest kościół, pisałem o tym na blogu w
                                        artykule pt. "Kto jest Skałą Kościoła, Piotr czy Jezus?"

                                        Prymat Piotra
                                        Dogmat o prymacie i sukcesji Piotra został zbudowany w oparciu o werset z Mt
                                        16:18. W przekładzie Biblii Tysiąclecia (BT) brzmi on następująco:

                                        Otóż ja tobie powiadam: “Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale
                                        zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.”


                                        W oparciu o tak przetłumaczony tekst można by wnioskować, iż Skałą jest Piotr i
                                        że to na nim ma być zbudowany Kościół Jezusa Chrystusa.
                                        Dodane w klamrach słowa [czyli Skała], nie są tłumaczeniem tekstu pierwotnego,
                                        ale narzuconą interpretacją.

                                        Gra słów: petros i petra

                                        W tekście występuje gra słów petros i petra:
                                        “ty jesteś Piotr (gr. Petros - znaczy kamień, rzeczownik rodz. męskiego)
                                        a na tej skale (gr. petra - znaczy skała, opoka, rzeczownik rodz. żeńskiego)
                                        zbuduję Kościół swój.

                                        Petros i petra to dwa różne rzeczowniki; Petros nie jest tym samym co
                                        petra.
                                        Kościół ma być zbudowany na petra - skale, a nie na petros - kamieniu.

                                        Kościół katolicki traktuje tutaj słowa petros i petra jako synonimy, co nie ma
                                        żadnego uzasadnienia w innych tekstach greckich.

                                        Sposób, w jaki tłumacze katoliccy przetłumaczyli Mat 16:18 narusza zasady
                                        poprawności tłumaczenia.


                                        Tłumaczenie to nie jest ani dokładne, ani wierne.

                                        Naruszenie zasad wiąże się z dodaniem w klamrach słów [czyli Skała], co jest
                                        niczym innym jak wpisaniem w tekst, a tym samym próbą narzucenia czytelnikowi,
                                        katolickich preferencji interpretacyjnych.

                                        W ostateczności, werset ten otrzymuje następujące znaczenie:

                                        „Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tobie oraz twoich następcach zbuduję
                                        Kościół mój.”


                                        ...

                                        Więcej na:
                                        husyta.wordpress.com/2009/03/13/kto-jest-skala-kosciola-piotr-czy-jezus/
                                        • Gość: Echo Re: Kto jest Skalą kościoła, Piotr czy Jezus? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.04.09, 01:41
                                          > Otóż ja tobie powiadam: “Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale
                                          > zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.”


                                          Kosciol jest Chrystusa i Chrystus wyraznie mowi "mój", a Szymon zostal nazwany
                                          [Kefas] czyli skala (opoka). Chrystus nie nazywa siebie skala/kamieniem tylko
                                          Piotra i nie ulega watpliwosci ze Kosciol ma byc budowany na skale. Ale Kosciol
                                          jest instytucja ziemska i Chrystus posluguje sie ludzmi [Apostolami] ktorym daje
                                          odpowiednie zadania "co rozwiazecie na ziemi bedzie rozwiazane w niebie" etc.
                                          Uciekanie sie do greckiego jest czestym wybiegiem protestantow ale nie ma sensu,
                                          bo Piotr mial przydomek Kefas. Jan 1:42 "I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus
                                          wejrzawszy na niego rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się
                                          Kefas - to znaczy: Piotr. (43) Nazajutrz /Jezus/ postanowił udać się do Galilei.
                                          "Kefa" po aramejsku znaczy "skala"

                                          Chrystus NIE POWIEDZIAL: "ja jestem Kefas/Petra"
                                          • husyta Re: Kto jest Skalą kościoła, Piotr czy Jezus? 30.04.09, 10:24
                                            Tym razem oprócz metafor kłaniają się przyrostki.

                                            Cytujesz Jana 1:42 "I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego
                                            rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas - to znaczy:
                                            Piotr.
                                            (43) Nazajutrz /Jezus/ postanowił udać się do Galilei"


                                            Potem wyjaśniasz, że
                                            "Kefa" po aramejsku znaczy "skala"

                                            A co znaczy Kefas?
                                            W cytowanym przez ciebie wersecie mamy wyjaśnienie, że Kefas znaczy Piotr,
                                            greckie petros, które znaczy kamień.

                                            Jeśli do kefa - skała - dodasz przyrostek -s otrzymasz słowo
                                            kefas, ktore znaczy kamień.

                                            Podobnie jak w greckim:
                                            jeśli do rdzenia wyrazu petr- dodasz przyrostek -a, otrzymasz petra, skała,
                                            a jesli dodasz przyrostek -os, otrzymasz petros, kamień.

                                            Autor tekstu świetnie rozumiał znaczenie słów kefa, kefa, petra, petros
                                            i odpowiednio je użył.


                                            Piotr odegrał fundamentalną rolę w powstawaniu kościoła - głosił ewangelie w
                                            dniu pięćdziesiątnicy, w jego obecności został wylany Duch Święty na Samarytan a
                                            potem na Rzymian, kiedy to zrozumiał, że bóg buduje kościół z ludzi spośród
                                            wszystkich narodów.

                                            Pismo Święte w żadnym miejscu nie mówiło o Piotrze, jako zastępcy Chrystusa
                                            na ziemi
                                            - ta rola została zastrzeżona dla Ducha Świętego, a tym bardziej,
                                            nigdzie nie mówi o następcach zastępcy.

                                            Kościół katolicki chciałby, aby Mat 16:18
                                            “Ty jesteś kamień (gr. petros), i na tej skale (gr. petra)
                                            zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.”


                                            był rozumiany następująco:
                                            „Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tobie oraz twoich następcach
                                            zbuduję Kościół mój.”


                                            Co jest sprzeczne z pierwotnym znaczeniem tekstu.
                                            • supaari Re: Kto jest Skalą kościoła, Piotr czy Jezus? 30.04.09, 10:58
                                              husyta napisał:

                                              > Tym razem oprócz metafor kłaniają się przyrostki.
                                              >
                                              > Cytujesz Jana 1:42 "I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus
                                              wejrzawszy na nieg
                                              > o
                                              > rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się
                                              Kefas - to znaczy
                                              > :
                                              > Piotr.
                                              (43) Nazajutrz /Jezus/ postanowił udać się do
                                              Galilei"

                                              >
                                              > Potem wyjaśniasz, że
                                              > "Kefa" po aramejsku znaczy "skala"
                                              >
                                              > A co znaczy Kefas?
                                              > W cytowanym przez ciebie wersecie mamy wyjaśnienie, że Kefas
                                              znaczy Piotr,
                                              > greckie petros, które znaczy kamień.
                                              >
                                              > Jeśli do kefa - skała - dodasz przyrostek -s
                                              otrzymasz słowo
                                              > kefas, ktore znaczy kamień.
                                              >
                                              > Podobnie jak w greckim:
                                              > jeśli do rdzenia wyrazu petr- dodasz przyrostek -a, otrzymasz
                                              petra, skała,
                                              > a jesli dodasz przyrostek -os, otrzymasz petros, kamień.
                                              >
                                              > Autor tekstu świetnie rozumiał znaczenie słów kefa, kefa,
                                              petra, petros

                                              > i odpowiednio je użył.
                                              >
                                              >
                                              > Piotr odegrał fundamentalną rolę w powstawaniu kościoła - głosił
                                              ewangelie w
                                              > dniu pięćdziesiątnicy, w jego obecności został wylany Duch Święty
                                              na Samarytan
                                              > a
                                              > potem na Rzymian, kiedy to zrozumiał, że bóg buduje kościół z
                                              ludzi spośród
                                              > wszystkich narodów.
                                              >
                                              > Pismo Święte w żadnym miejscu nie mówiło o Piotrze, jako
                                              zastępcy Chrystusa
                                              > na ziemi
                                              - ta rola została zastrzeżona dla Ducha Świętego, a
                                              tym bardziej,
                                              > nigdzie nie mówi o następcach zastępcy.
                                              >
                                              > Kościół katolicki chciałby, aby Mat 16:18
                                              > “Ty jesteś kamień (gr. petros), i na tej skale (gr.
                                              petra

                                              > ])
                                              > zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.”

                                              >
                                              > był rozumiany następująco:
                                              > „Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tobie oraz twoich
                                              następcach

                                              > ]
                                              > zbuduję Kościół mój.”

                                              >
                                              > Co jest sprzeczne z pierwotnym znaczeniem tekstu.

                                              Gwoli scisłości w w trzech miejscach NT (greckiego) w odniesieniu do
                                              Piotra występuje imię Kefa (bez przyrostka): 1Kor. 1,12; 1Kor. 15,5;
                                              Gal. 2,14.
                                              • husyta Re: Kto jest Skalą kościoła, Piotr czy Jezus? 30.04.09, 11:17

                                                1 Kor 1:12
                                                A mówię to dlatego, że każdy z was powiada: Ja jestem Pawłowy, a ja
                                                Apollosowy, a ja Kefasowy, a ja Chrystusowy.


                                                1 Kor 15:5
                                                i że ukazał się Kefasowi, potem dwunastu;

                                                Galacjan 2:(13) A wraz z nim obłudnie postąpili również pozostali Żydzi, tak
                                                że i Barnaba dał się wciągnąć w ich obłudę. (14) Ale gdy spostrzegłem, że nie
                                                postępują zgodnie z prawdą ewangelii, powiedziałem do Kefasa wobec
                                                wszystkich: Jeśli ty, będąc Żydem, po pogańsku żyjesz, a nie po żydowsku, czemuż
                                                zmuszasz pogan żyć po żydowsku?
                                                • supaari Re: Kto jest Skalą kościoła, Piotr czy Jezus? 30.04.09, 14:11
                                                  husyta napisał:

                                                  >
                                                  > Kor 1:12
                                                  > A mówię to dlatego, że każdy z was powiada: Ja jestem Pawłowy,
                                                  a ja
                                                  > Apollosowy, a ja Kefasowy, a ja Chrystusowy.


                                                  λέγω δὲ τοῦτο, ὅτι ἕκαστος ὑμῶν λέγει· ἐγὼ μέν εἰμι Παύλου, ἐγὼ δὲ
                                                  Ἀπολλώ, ἐγὼ δὲ Κηφᾶ, ἐγὼ δὲ Χριστοῦ


                                                  > 1 Kor 15:5
                                                  > i że ukazał się Kefasowi, potem dwunastu;

                                                  καὶ ὅτι ὤφθη Κηφᾷ, εἶτα τοῖς δώδεκα

                                                  > Galacjan 2:(13) A wraz z nim obłudnie postąpili również
                                                  pozostali Żydzi, tak
                                                  > że i Barnaba dał się wciągnąć w ich obłudę. (14) Ale gdy
                                                  spostrzegłem, że nie
                                                  > postępują zgodnie z prawdą ewangelii, powiedziałem do Kefasa
                                                  wobec
                                                  > wszystkich: Jeśli ty, będąc Żydem, po pogańsku żyjesz, a nie po
                                                  żydowsku, czemu
                                                  > ż
                                                  > zmuszasz pogan żyć po żydowsku?


                                                  αλλ οτε ειδον οτι ουκ ορθοποδουσιν προς την αληθειαν του ευαγγελιου
                                                  ειπον τω κηφα εμπροσθεν παντων ει συ ιουδαιος υπαρχων εθνικως και
                                                  ουκ ιουδαικως ζης πως τα εθνη αναγκαζεις ιουδαιζειν

                                                  Wszędzie masz κηφα, a nie κηφας.
                                                  • husyta Re: Kto jest Skalą kościoła, Piotr czy Jezus? 30.04.09, 20:16


                                                    Supaari, wszędzie masz Kefas, ale w innym przypadku.

                                                    >
                                                    > Kor 1:12 A mówię to dlatego, że każdy z was powiada: Ja jestem Pawłowy, a ja
                                                    Apollosowy, a ja Kefasowy, a ja Chrystusowy.

                                                    λέγω δὲ τοῦτο, ὅτι ἕκαστος ὑμῶν λέγει• ἐγὼ μέν εἰμι Παύλου, ἐγὼ δὲ
                                                    Ἀπολλώ, ἐγὼ δὲ Κηφᾶ, ἐγὼ δὲ Χριστοῦ

                                                    Κηφᾶ - dopełniacz od Kηφας


                                                    > 1 Kor 15:5 i że ukazał się Kefasowi, potem dwunastu;

                                                    καὶ ὅτι ὤφθη Κηφᾷ, εἶτα τοῖς δώδεκα

                                                    Κηφᾷ - celownik od Kηφας

                                                    > Galacjan 2:(13) A wraz z nim obłudnie postąpili również pozostali Żydzi, tak
                                                    że i Barnaba dał się wciągnąć w ich obłudę. (14) Ale gdy spostrzegłem, że nie
                                                    postępują zgodnie z prawdą ewangelii, powiedziałem do Kefasa wobec
                                                    wszystkich: Jeśli ty, będąc Żydem, po pogańsku żyjesz, a nie po żydowsku, czemuż
                                                    zmuszasz pogan żyć po żydowsku?

                                                    αλλ οτε ειδον οτι ουκ ορθοποδουσιν προς την αληθειαν του ευαγγελιου
                                                    ειπον τω κηφα εμπροσθεν παντων ει συ ιουδαιος υπαρχων εθνικως και
                                                    ουκ ιουδαικως ζης πως τα εθνη αναγκαζεις ιουδαιζειν

                                                    Wszędzie masz κηφα, a nie κηφας.
                                                    --------------------------------------

                                                    Wszędzie masz Kefas, ale w innym przypadku.

                                                    W przypadku tekstu z Galacjan cytujesz z tekstu Westcott-Horta, w którym
                                                    pominięto znaki diakrytyczne.


                                                    Tam też masz celownik - Κηφᾷ - od Kηφας
                                                    zobacz: www-users.cs.york.ac.uk/~fisher/cgi-bin/gnt?id=0902

                                                    Używasz bardzo naciąganego materiału dowodowego, ignorując cały materiał z
                                                    Biblii pokazujący, że Skałą jest Bóg.
                                                  • supaari Re: Kto jest Skalą kościoła, Piotr czy Jezus? 04.05.09, 12:50
                                                    husyta napisał:

                                                    >
                                                    >
                                                    > Supaari, wszędzie masz Kefas, ale w innym przypadku.
                                                    >
                                                    > Wszędzie masz Kefas, ale w innym przypadku.

                                                    Masz rację. Moja wina

                                                    > Używasz bardzo naciąganego materiału dowodowego, ignorując cały
                                                    materiał z
                                                    > Biblii pokazujący, że Skałą jest Bóg.

                                                    >

                                                    Jestem rzeczywiście daleki od uznania, że termin Skała jest
                                                    zarezerwowany dla Najwyższego.
                                          • kolter_one Re: Kto jest Skalą kościoła, Piotr czy Jezus? 30.04.09, 20:31
                                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                                            > Kosciol jest Chrystusa i Chrystus wyraznie mowi "mój", a Szymon zostal nazwany
                                            > [Kefas] czyli skala (opoka). Chrystus nie nazywa siebie skala/kamieniem tylko
                                            > Piotra i nie ulega watpliwosci ze Kosciol ma byc budowany na skale.

                                            Bzdura i to wierutna !! to Bóg jest skałą a Piotr sam siebie nazywa kamieniem
                                            węgielnym !!

                                            Pisze też o tym wasz św Augustyn !!

                                            „W tym samym czasie mojego kapłaństwa napisałem dzieło jako odpowiedź na list
                                            Donata (...) Tam to w pewnym miejscu powiedziałem o Piotrze Apostole, że ‚na
                                            nim, niczym na skale założony został Kościół’. (...) Pamiętam jednak, że później
                                            bardzo często wyjaśniałem słowa wypowiedziane przez Pana: ‚Ty jesteś Piotr, i na
                                            tej skale zbuduję Kościół mój’, rozumiejąc tak, aby myślano, iż Kościół został
                                            zbudowany na tym, w którego wiarę wyraził Piotr słowami: ‚Ty jesteś Mesjasz Syn
                                            Boga żywego’, a Piotr tak nazwany przez ową Skałę reprezentował sobą Kościół,
                                            który wznosi się na tej Skale i ‚otrzymał klucze Królestwa niebieskiego’.
                                            Albowiem nie powiedziano mu: ‚Ty jesteś skała’, lecz: ‚Ty jesteś Piotr’. Skałą
                                            zaś był Chrystus, którego wyznał Szymon zwany Piotrem, jak to zresztą cały
                                            Kościół wyznaje” (św. Augustyn, O nauce chrześcijańskiej. Sprostowania, tłum.
                                            J. Sulowski, Warszawa 1979, s. 230).
                                • kolter_one Re: W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańsk 28.04.09, 17:03
                                  Gość portalu: Echo napisał(a):
                                  > Wiem ze nie lubicie sukcesji Apostolskiej, bo to byl mechanizm odsiewania
                                  > herezji ktorych od samego poczatku bylo co niemiara (gnoza, antytrynitarze).

                                  Nie lubicie ? ::))) nic takiego nigdy nie istniało , Najważniejszymi osobami w
                                  zborze chrześcijan byli jak napisał Paweł ;i uznawszy daną mi łaskę, Jakub,
                                  Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na znak
                                  wspólnoty, byśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanych(Gal 2,9)

                                  Piotr bał się Jakuba co świadczyło o jego zapewne niższej pozycji w zborze ::))
                                  ; Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na
                                  to zasłużył. (12) Zanim jeszcze nadeszli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał
                                  udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa. Kiedy jednak oni się
                                  zjawili, począł się usuwać i trzymać się z dala, bojąc się tych, którzy
                                  pochodzili z obrzezania. (13) To jego nieszczere postępowanie podjęli też inni
                                  pochodzenia żydowskiego, tak że wciągnięto w to udawanie nawet Barnabę. (14) Gdy
                                  więc spostrzegłem, że nie idą słuszną drogą, zgodną z prawdą Ewangelii,
                                  powiedziałem Kefasowi wobec wszystkich: Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz
                                  według obyczajów przyjętych wśród pogan, a nie wśród Żydów, jak możesz zmuszać
                                  pogan do przyjmowania zwyczajów żydowskich? (15) My jesteśmy Żydami z urodzenia,
                                  a nie pogrążonymi w grzechach poganami (Gal 2,11-15).

                                  > Bardzo dobrze ze sie wypowiadasz, bo pokazujesz ze wspolnie z Panem Jerzym
                                  > nienawidzicie ortodoksji chrzescijanskiej siegajacej czasow nauczania przez
                                  > Chrystusa i potem Apostolow.

                                  Bzdury gadasz a wasze ,,chrześcijaństwo" nie zbudowano na apostołach a na
                                  Konstantynie !!!

                                  Dla mnie to doskonala ilustracja do czego prowadzi
                                  > indywidualna interpretacja Pisma Swietego.

                                  Ty jej w ogóle nie interpretujesz dlatego jesteś jak ci o których pisał Jezus!!
                                  ; Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego
                                  prowadzi, obaj w dół wpadną( Mat 15,14)
                                  • Gość: Echo Re: W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańsk IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.04.09, 17:09
                                    > Nie lubicie ? ::))) nic takiego nigdy nie istniało , Najważniejszymi osobami w
                                    > zborze chrześcijan byli jak napisał Paweł ;i uznawszy daną mi łaskę, Jakub,
                                    > Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na znak
                                    > wspólnoty, byśmy szli do pogan, oni zaś do obrzezanych(Gal 2,9)

                                    A moze slyszales o Tymoteuszu? O Kosciolach w Azji, ktore Pawel zostawial pod
                                    opieka wybranych przez siebie? Zapewne nie doczytales o uczniach Apostolow.
                                    Bezyslne cytowanie i przestawianie interpunkcji nie czyni z ciebie yntelektualysty.
                                    • kolter_one Re: W Nowym Testamencie nie ma ordynacji kapłańsk 28.04.09, 17:16
                                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                                      > A moze slyszales o Tymoteuszu? O Kosciolach w Azji, ktore Pawel zostawial pod
                                      > opieka wybranych przez siebie? Zapewne nie doczytales o uczniach Apostolow.
                                      > Bezyslne cytowanie i przestawianie interpunkcji nie czyni z ciebie yntelektualy
                                      > sty.

                                      Zacznijmy że Jezus miał tylko 12 apostołów,potem na miejsce Judasza wybrali sami
                                      apostołowie Macieja!! Paweł mimo tego ze pisał o sobie ,,apostoł " był tzw;
                                      apostołem zborów !Jezus widział tylko tych przez siebie wybranych ; Jezus zaś
                                      rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy
                                      zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie
                                      również na dwunastu tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela.
                                      ( Mat 14,20)

                                      Zresztą sukcesja apostolska to nie zrobienie z czystej wiary , burdelu dla
                                      swoich własnych interesów jak to robi Krk !!
                    • kolter_one Re: To jest cialo moje - literalnie czy metaforyc 27.04.09, 14:33
                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                      W Kosciele nic nie jest
                      > przypadkowe: wszystko ma podklad w Biblii (zreszta zredagowanej przez Kosciol)

                      Jednak nie napisanej przez katolików ::)))

                      > i w tradycji apostolskiej o ktorej mowa w Biblii. Zreszta do czasu zredagowania
                      > Biblii, Tradycja byla waznym zrodlem przekazu.

                      Bzdura i kłamstwo katolickie dla uwierzytelnienia wszelkiej maści pogańskich
                      nauk w katolicyzmie !!
                      Jezus potępiał tradycje nie zgodne z pismem świętym !!
                      Mk 7,13
                      I znosicie słowo Boże przez waszą tradycję, którąście sobie przekazali. Wiele
                      też innych tym podobnych rzeczy czynicie.

                      > Nie ma zadnej watpliwosci jak rozumial Eucharystie sw. Ignacy z Antiochii ktory
                      > pisal w 105 roku ze "heretycy nie uznaja ze Eucharystia jest Cialem naszego
                      > Zbawiciela Jezusa Chrystusa." Nic dziwnego ze Newman napisal ze poznanie
                      > historii poczatkow Kosciola oznacza zerwanie z protestantyzmem. To byl uczciwy
                      > czlowiek ktory zauwazyl ze Ojcowie Kosciola byli bardzo katoliccy.

                      Zapoznaj się co o takich ludziach pisał Paweł długo zanim tacy jak ,,sw. Ignacy"
                      podeptali ewangelię .
                      2 Tes 2,3
                      Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki
                      nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn
                      zatracenia,
                      • husyta JP2 o mszy - prywatna interpretacja papieża 28.04.09, 22:25
                        Echo lubi pisać o tym, że Pismo Święte nie podlega prywatnej interpretacji, z
                        czym się zgadzam, bo autorem Pisma jest Duch Święty i to On prowadzi człowieka
                        do właściwej interpretacji.

                        Poniżej pokażę, jak prywatnie interpretował Pismo Jan Paweł II, z blogu -
                        husyta.wordpress.com/2009/03/13/jan-pawel-ii-o-mszy/

                        Papież o mszy:
                        W książce „Przekroczyć Próg Nadziei” (KUL, Lublin 1994) JP II tak pisze:

                        ”Kościół jest w Chrystusie komunią sensie wielorakim. Jego charakter
                        komunijny upodabnia Kościół do Boskiej, Trynitarnej Komunii Ojca i Syna, i Ducha
                        Świętego. Dzięki tej komunii Kościół jest narzędziem zbawienia człowieka. Nosi w
                        sobie tajemnicę odkupieńczej Ofiary i wciąż z niej czerpie. Jezus Chrystus
                        poprzez własną krew wciąż „WCHODZI do Przybytku Boga, dopełniwszy wiecznego
                        odkupienia
                        ” (por. Hbr 9:12).


                        Zastosujmy wobec tej wypowiedzi zasadę Berejczyków (Dzieje 17,11 –
                        codziennie badali pisma, czy rzeczywiście tak się rzeczy mają) i
                        popatrzmy, jak JP2 cytuje werset z Hbr 9:12.

                        Biblia Warszawska tłumaczy ten fragment następująco:
                        9,11 Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł
                        przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego
                        stworzonego świata pochodzący,
                        9,12 WSZEDŁ RAZ NA ZAWSZE do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z
                        własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia.


                        Biblia Tysiąclecia
                        9,11 Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez
                        wyższy i doskonalszy, i nie ręką - to jest nie na tym świecie - uczyniony przybytek,
                        9,12 ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew WSZEDŁ RAZ
                        NA ZAWSZE do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie.



                        Mimo że tłumacze katoliccy używają czasu przeszłego, dokonanego
                        wszedł raz na zawsze, JP II na własny i kleru użytek zmienił znaczenie
                        tekstu czyniąc z niego czas teraźniejszy, niedokonany
                        wchodzi.

                        Pomyłka nieomylnego papieża, czy celowe przekręcenie Słowa Bożego? Raczej to
                        drugie. Oznacza to, że JPII w obronie przywilejów hierarchii posługiwał się
                        przekręcaniem Słowa Bożego.


                        Dlaczego?
                        Znaczenie tekstu pierwotnego jest proste – Jezus wszedł do Świątyni raz na
                        zawsze, co oznacza, że dzieło odkupienia zostało skończone. Nie trzeba
                        już nic do niego dodawać, ani nie trzeba tego aktu powtarzać. Współcześni
                        teolodzy katoliccy są ostrożni, aby nie używać słowa ‘powtarzać.’ Wola
                        określenia ‘odnawiać” bądź ‘uobecniać’, gdyż w istocie rzeczy chodzi o obronę
                        doktryny, jakoby Chrystus stale na nowo ofiarowywał się Bogu Ojcu w sposób
                        bezkrwawy pod postaciami chleba i wina za pośrednictwem kapłana. Doktryna
                        taka czyni z kapłana niezbędnego pośrednika do Boga.


                        Gdyby jednak przyjąć znaczenie tekstu tak jak on komunikuje – że Jezus wszedł
                        raz na zawsze do Świątyni, dokonawszy wiecznego odkupienia - to wtedy
                        ‘odnawianie’ ofiary nie ma racji bytu i rola kapłana jest zbyteczna.
                        Kapłani tracą swoją uprzywilejowaną pozycję pośredników zbawienia i mogą
                        poszukać sobie innej pracy.
                        Oczywiście dotyka się to ich poczucia własnej wartości, a zwłaszcza poczucia
                        znaczenia. Tekst biblijny zadaje śmiertelny cios w ten system wartości, tak więc
                        będą go uparcie bronić.

                        W świetle Słowa Bożego ofiara mszalna, najważniejszy rytuał katolickiej
                        religijności, nie ma racji bytu, gdyż jest zaprzeczeniem doskonałej ofiary
                        Jezusa złożonej raz na zawsze.
                        • Gość: Echo Re: JP2 o mszy - prywatna interpretacja papieża IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.04.09, 06:52
                          > Pomyłka nieomylnego papieża, czy celowe przekręcenie Słowa Bożego? Raczej to
                          > drugie. Oznacza to, że JPII w obronie przywilejów hierarchii posługiwał się
                          > przekręcaniem Słowa Bożego.


                          Nie ma zadnego przekrecania. Jesli Ofiara jest ponad- i pozaczasowa,
                          nie ma znaczenia jakiego czasu sie uzywa.

                          > Dlaczego?
                          > Znaczenie tekstu pierwotnego jest proste – Jezus wszedł do Świątyni raz n
                          > a
                          > zawsze, co oznacza, że dzieło odkupienia zostało skończone. Nie trzeba
                          > już nic do niego dodawać, ani nie trzeba tego aktu powtarzać. Współcześni
                          > teolodzy katoliccy są ostrożni, aby nie używać słowa ‘powtarzać.’ W
                          > ola
                          > określenia ‘odnawiać” bądź ‘uobecniać’, gdyż w istocie
                          > rzeczy chodzi o obronę
                          > doktryny, jakoby Chrystus stale na nowo ofiarowywał się Bogu Ojcu w sposób
                          > bezkrwawy pod postaciami chleba i wina za pośrednictwem kapłana. Doktryna
                          > taka czyni z kapłana niezbędnego pośrednika do Boga.


                          Chodzi o ciagle czerpanie z Ofiary Chrystusa teraz i zawsze. "Kto spozywa Cialo
                          moje i pije moja Krew, ten trwa we mnie a ja w nim."

                          Protestanci to zatracili. Ofiara byla dawno, nie trzeba do niej nawiazywac, moze
                          od czasu do czasu zrobic cos na pamiatke. A poza tym interpretowac indywidualnie
                          Pismo (wbrew Pismu), bo Duch Swiety prowadzi. Nie wierze ze Duch Swiety prowadzi
                          rownoczesnie Pana i koltera. Kropka.

                          • husyta Re: JP2 o mszy - prywatna interpretacja papieża 29.04.09, 09:21
                            Echo, protestanci nmc nie zatracili, wrócili do pierwotnego znaczenia
                            eucharystii, w której WSPOMINAJĄ a nie POWTARZAJĄ ofiarę Chrystusa.

                            Bagatelizujesz fakt, że JP2 przekręcił fragment Słowa Bożego. Gdyby pisał z
                            inspiracji Ducha Świętego, przytoczyłby ten fragment tak, jak jest w Piśmie
                            Świętym. Nie sprawdził? Pisał z pamięci i mu się pomyliło? Czy inne doktryny KRK
                            są kształtowane w podobny sposób?

                            Pan Jezus zapowiedział swoim uczniom, że - Jan 14:26 "A Pocieszyciel, Duch
                            Święty,
                            którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i
                            przypomni wam wszystko
                            , co Ja wam powiedziałem."


                            Czyżby Duch Święty źle przypomniał słowa z Biblii?
                            Gdyby Duch Święty inspirował JP2, podszedłby do tego tekstu z pokorą i nie
                            interpretowałby go na prywatny użytek katolickiego duchowieństwa.

                            Czy JP2 nie bał się Boga, aby tak jawnie przekręcać słowa Pisma Świętego?
                            • Gość: Echo Re: JP2 o mszy - prywatna interpretacja papieża IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.04.09, 16:42
                              > Echo, protestanci nmc nie zatracili, wrócili do pierwotnego znaczenia
                              > eucharystii, w której WSPOMINAJĄ a nie POWTARZAJĄ ofiarę Chrystusa.

                              O PIERWOTNYM znaczeniu Eucharystii pisal sw. Ignacy z Antiochii.

                              Dla katolikow Chrystus jest Zywy i Obecny w Eucharystii is przyjecie Eucharystii
                              oznacza "trwanie" Chrystusa w nas a nas w nim. Protestanci sobie "wspominaja"
                              jak to "swietej pamieci Chrystus" kiedys nauczal i Luter to odkryl na zlosc
                              katolikom. A co do Ducha Swietego, jakze On moze dzielic protestantow na tyle
                              sekt wbrew modlitwie Chrystusa "aby byli jedno?" Tego nie lapie.
                          • kolter_one Re: JP2 o mszy - prywatna interpretacja papieża 29.04.09, 15:55
                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                            > Chodzi o ciagle czerpanie z Ofiary Chrystusa teraz i zawsze. "Kto spozywa Cialo
                            > moje i pije moja Krew, ten trwa we mnie a ja w nim."

                            Ty nie pijąc jego krwi ,z nim nie jesteś ::)))

                            >
                            > Protestanci to zatracili.

                            Wy katoliccy nigdy tego nie mieliście !!

                            Ofiara byla dawno, nie trzeba do niej nawiazywac, moz
                            > e
                            > od czasu do czasu zrobic cos na pamiatke.

                            Dokładnie raz na rok na 14 nisan!!

                            A poza tym interpretowac indywidualni
                            > e
                            > Pismo (wbrew Pismu), bo Duch Swiety prowadzi.

                            Gremia protestanckich duchownych to indywidualna interpretacja ?

                            Nie wierze ze Duch Swiety prowadz
                            > i
                            > rownoczesnie Pana i koltera. Kropka.

                            Ta wierzyć to ty możesz w co chcesz::)))
                            • Gość: Echo husyta i kolter: aby byli jedno IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.04.09, 16:46
                              Na razie jednoczy ich nienawisc wobec katolikow i rozna interpretacja Biblii.
                              • husyta Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystusem? 29.04.09, 17:55
                                Gość portalu: Echo napisał(a):

                                > Na razie jednoczy ich nienawisc wobec katolikow i rozna interpretacja Biblii.

                                Znowu kłamliwa imputacja motywacji.
                                Kiedy ktoś pokazuje na podstawie Słowa Bożego, że nauka KRK nie trzyma się Pisma
                                Świętego, katolicy podejmują się osądu motywacji adwersarza, który podaje
                                niewygodny argument, imputując mu nienawiść do katolików.

                                A jeśli idzie o kwestię jedności, to trzeba zacząć od jedności z Bogiem Ojcem i
                                Jezusem Chrystusem.
                                Pisałem o tym na blogu:
                                Słownik protestancko - katolicki
                                husyta.wordpress.com/2009/03/15/slownik-protestancko-katolicki/

                                Fragment:

                                Pan Jezus modlił się, aby jego wyznawcy byli jedno, tak jak On był jedno z
                                Bogiem Ojcem. Jako ludzie możemy mieć wspólne poglądy na różne sprawy, a mimo to
                                nie być jedno z Jezusem, jeśli nasze poglądy są sprzeczne z jego nauczaniem.
                                Chodzi zatem o szczególną jedność poglądów i przekonań, gdzie będziemy mieli te
                                same poglądy, które miał Jezus. [...]

                                7. OJCIEC ŚWIĘTY
                                Określenie „Ojciec Święty” pojawia się w Piśmie Świętym tylko jeden raz, w
                                arcykapłańskiej modlitwie Jezusa. Dla Pana Jezusa Ojcem Świętym jest Bóg Ojciec.
                                „I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do ciebie idę. Ojcze
                                święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak
                                my.” (Jan 17,11).

                                Dla protestantów jedynym Ojcem Świętym jest Bóg Ojciec.

                                Dla katolików Ojcem Świętym jest biskup Rzymu, czyli papież, którego
                                jednocześnie uważają za zastępcę Jezusa na Ziemi i następcę Piotra w
                                przewodzeniu Kościołowi. ...
                                • Gość: Echo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.04.09, 02:03
                                  > Dla katolików Ojcem Świętym jest biskup Rzymu, czyli papież, którego
                                  > jednocześnie uważają za zastępcę Jezusa na Ziemi i następcę Piotra w
                                  > przewodzeniu Kościołowi. ...

                                  Myslisz szacunek z balwochwalstwem. Oczywiscie ze dla katolikow jedynym Swietym
                                  Ojcem jest Bog Ojciec. Jan XXIII to ladnie podsumowal: "swietym nie jestem ojcem
                                  sie byc nie wstydze." Wg. Kosciola, zaden czlowiek za zycia nie moze byc
                                  proklamowany jako "swiety", i tytul "Ojciec Swiety" nie oznacza "Bog Ojciec".
                                  Kazde katolickie dziecko o tym wie. Reszta to jest dzielenie wlosa na czworo,
                                  typowe dla sekciarstwa.
                                  • husyta Święci w Nowym Testamencie 30.04.09, 11:11
                                    Jeśli nikt za życia nie może być uważany za świętego, to o kim jest mowa w
                                    takich tekstach NT jak:

                                    Dz 9:32 I stało się, że Piotr, obchodząc wszystkich, przyszedł też
                                    do świętych
                                    , którzy mieszkali w Lyddzie.


                                    Dz 9:41 A on podaj jej rękę i podniósł ją; przywoławszy zaś świętych i
                                    wdowy,
                                    pokazał ją żywą.


                                    Mógłbym przytoczyć jeszcze wiele tekstów pokazujących, że wg NT świętymi są ci,
                                    którzy uwierzyli w Jezusa Chrystusa.
                                    Katolickie pojęcie świętości jest inne niż w Biblii.
                                  • beatrix-kiddo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 30.04.09, 16:30
                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                    > Wg. Kosciola (...)i tytul "Ojciec Swiety" nie oznacza "Bog Ojciec".

                                    Echo, mam pytanie. Jak wyjaśnisz zatem słowa z tzw. arcykapłańskiej modlitwy Jezusa, zawartej w 17 rozdziale Ewangelii Jana, w wierszu 11:
                                    Jan. 17:11
                                    I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do ciebie idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my.


                                    Jezus zwraca się tutaj do Boga, tytułując Go "Ojcem świętym". Dlaczego zatem dla katolików tytuł "Ojciec Święty" nie oznacza "Bóg Ojciec"? Nie znają Biblii?
                                    • Gość: Echo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.05.09, 03:42
                                      > I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do ciebie idę. Ojc
                                      > ze święty
                                      , zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno,
                                      > jak my.

                                      Zaden katolik nie ma watpliwosci ze tutaj Chrystus modli sie do Boga Ojca. I
                                      zaden katolik nie modli sie do papieza.

                                      Katolicy nie sa fundamentalistami, ktorzy wierza ze swiat zostal stworzony w 7
                                      dni i ze kazde slowo z Biblii trzeba wziasc literalnie, niezaleznie od glebszego
                                      zrozumienia.

                                      Gdybym byla literalistka biblijna, to balabym sie powiedziec ojciec na mojego
                                      ojca biorac pod uwage ten cytat:

                                      Mateusz(23:9) "Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem
                                      jest Ojciec wasz, Ten w niebie."
                                      • husyta Kiedy literalnie, kiedy metaforycznie 01.05.09, 08:20

                                        Katolicy nie modlą się do żyjącego papieża, ale modlą się do zmarłych papieży.
                                        Kiedy zmarł JP2, kardynał Glemp powiedział mniej więcej cos takiego:
                                        Do tej pory modliliśmy się o Ojca Świętego, teraz możemy się już modlić do niego."

                                        Słyszałaś coś o 'normalnej interpretacji tekstu?'
                                        Kiedy czytasz jakiś tekst, potrafisz zauważyć, kiedy autor pisze dosłownie, a
                                        kiedy posługuje się figurami mowy.
                                        I jak interpretujesz figury mowy? Dosłownie?
                                        Biblia zawiera teksty, które trzeba przyjmować dosłownie - na przykład
                                        przykazania - nie zabija, nie cudzołóż, nie kradnij ... nie rób sobie obrazów,
                                        nie kłaniaj się im ...

                                        ale zawiera też figury mowy, które trzeba odczytać tak, jak miał je zrozumieć
                                        pierwotny adresat tekstu.

                                        Lekcja o metaforach i figurach mowy się znowu kłania.

                                        Kilka wskazówek na ten temat znajdziesz w artykule:
                                        To jest ciało
                                        moje
                                        • Gość: Echo Re: Kiedy literalnie, kiedy metaforycznie IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.05.09, 08:33
                                          > Lekcja o metaforach i figurach mowy się znowu kłania.

                                          No wlasnie Panie Jerzy, interpretuje Pan jak panu wygodnie. Raz literalnie raz w
                                          przenosni, byle wyszlo antykatolicko (ale nie wychodzi).

                                          "To jest Cialo moje" nie znaczy niby-moje, ani niby-cialo
                                          Podobnie z tekstem Jan 6:53. Oczywiscie byli wtedy protestanto-podobni ktorym
                                          nie podobaly sie slowa o spozywaniu ciala i piciu krwi, ale Jezus niczego nie
                                          korygowal zeby lepiej zlapali. Husyto, nie pouczaj Jezusa co ma myslec, nawet
                                          jesli ci sie to nie miesci w glowie. Kolterowi nie miesci sie w glowie dogmat of
                                          Trojcy Sw. I co Pan na to?
                                          • husyta Re: Kiedy literalnie, kiedy metaforycznie 01.05.09, 17:29
                                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                                            > > Lekcja o metaforach i figurach mowy się znowu kłania.
                                            >
                                            > No wlasnie Panie Jerzy, interpretuje Pan jak panu wygodnie. Raz literalnie raz
                                            w przenosni, byle wyszlo antykatolicko (ale nie wychodzi).

                                            To jest złośliwa imputacja. Tutaj nie chodzi o to, jak komu wygodnie, ale jak
                                            nakazuje logika - prawda - prawo tożsamości się kłania.

                                            >
                                            > "To jest Cialo moje" nie znaczy niby-moje, ani niby-cialo
                                            > Podobnie z tekstem Jan 6:53. Oczywiscie byli wtedy protestanto-podobni ktorym
                                            > nie podobaly sie slowa o spozywaniu ciala i piciu krwi, ale Jezus niczego nie
                                            > korygowal zeby lepiej zlapali. Husyto, nie pouczaj Jezusa co ma myslec, nawet
                                            > jesli ci sie to nie miesci w glowie. Kolterowi nie miesci sie w glowie dogmat
                                            o Trojcy Sw. I co Pan na to?

                                            Jeszcze raz powtórzę, tutaj jest wątek o katolicyzmie. Jak będzie wątek o
                                            doktrynach ŚJ, to będzie miejsce, aby komentować dogmat o Trójcy.

                                            Widzę, że oprócz braków w rozpoznaniu i interpretacji metafor, nie nauczono cię
                                            podstawowego prawa logiki, prawa tożsamości.

                                            Gdyby Jezus traktował chleb i wino literalnie jako swoje ciało i krew, łamałby
                                            podstawowe prawo logiki.
                                            Ludzie, którzy przyjmowali to literalnie, myśleli, że Jezus zachęca ich do
                                            kanibalizmu. Uczniowie też nie rozumieli, ale czekali, aż im to Jezus wyjaśni.

                                            Szkoda jednak, że nie przeczytałaś tekstu:
                                            To jest ciało
                                            moje
                                            - bo tam to wyjaśniałem.
                                        • kolter_one Re: Kiedy literalnie, kiedy metaforycznie 01.05.09, 20:03
                                          husyta napisał:

                                          >
                                          > Katolicy nie modlą się do żyjącego papieża, ale modlą się do zmarłych papieży.
                                          > Kiedy zmarł JP2, kardynał Glemp powiedział mniej więcej cos takiego:
                                          > Do tej pory modliliśmy się o Ojca Świętego, teraz możemy się już modlić do nieg
                                          > o."

                                          Choć karol nawet jeszcze ,,świętym " nie jest ::)))to oni sie do niego modlą
                                          Poganie ::))))
                                          www.tvp.info/wiadomosci/polska/abp-mokrzycki-modle-sie-do-jana-pawla-ii
                                      • beatrix-kiddo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 01.05.09, 11:02
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):

                                        > Zaden katolik nie ma watpliwosci ze tutaj Chrystus modli sie do Boga Ojca.

                                        Wcześniej pisałaś, że dla katolików "Ojciec święty" nie oznacza "Bóg Ojciec":
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=94327501&wv.x=2&a=94698774
                                        To ja już nic nie rozumiem, teraz piszesz, że żaden katolik nie ma wątpliwości...
                                        Może się zdecyduj?

                                        > Katolicy nie sa fundamentalistami, ktorzy wierza ze swiat zostal stworzony w 7
                                        > dni i ze kazde slowo z Biblii trzeba wziasc literalnie, niezaleznie od glebszeg
                                        > o
                                        > zrozumienia.

                                        A to a propos czego? Nigdzie nie pisałam o stworzeniu świata, więc o co Ci chodzi? Próba zmiany tematu?
                                        • Gość: Echo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.05.09, 16:33
                                          > A to a propos czego? Nigdzie nie pisałam o stworzeniu świata, więc o co Ci chod
                                          > zi? Próba zmiany tematu?

                                          A ten drugi przyklad to tez zmiana tematu? Pamietam jak jeden ewangelik mnie
                                          przekonywal ze mowienie "tato" czy "ojcze" skazuje mnie na potepienie. Na tym
                                          polega prymitywny fundamentalizm.
                                          • beatrix-kiddo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 01.05.09, 17:04
                                            Nadal nie odpowiedziałaś mi na pytanie.
                                            Raz twierdzisz, że sformułowanie "Ojciec święty" nie oznacza Boga Ojca (podałam
                                            link), za chwilę twierdzisz coś przeciwnego.
                                            Zamiast odpowiedzieć na pytanie, usiłujesz przenieść dyskusję na temat rozmówcy,
                                            a raczej jego wyznania, najpierw czepiając się stworzenia świata, a potem
                                            wersetu o ojcostwie, o którym w ogóle nie pisałam i do którego się w ogóle nie
                                            odnosiłam.
                                            Nie męczę Cię zatem dłużej, bo widzę, że odpowiedzi na proste pytanie nie uzyskam.
                                            Dla Twojej wiadomości: kościół, do którego należę, nie naucza o stworzeniu
                                            świata w 7 dni ani nie zakazuje mówić do taty "ojcze". Możesz więc sobie darować
                                            wyzwiska o prymitywnych fundamentalistach. NB posługiwanie się w dyskusji
                                            wyzwiskami świadczy o braku argumentów :-)
                                      • kolter_one Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 01.05.09, 19:45
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                                        >
                                        > Gdybym byla literalistka biblijna, to balabym sie powiedziec ojciec na mojego
                                        > ojca biorac pod uwage ten cytat:
                                        >
                                        > Mateusz(23:9) "Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem
                                        > jest Ojciec wasz, Ten w niebie."

                                        Gdybyś miała choć odrobinę zrozumienia tego co Jezus w tym momencie powiedział
                                        to nie komentowałabyś tego w tak głupi sposób!!
                                        Pewno nie zauważyłaś że Jezus kieruje te słowa do swoich uczniów którzy razem z
                                        Faryzeuszami zebrali się na ;;katedrze Mojżesza"
                                        Jezus tu taj wyrażnie podkreśla ze wszyscy są równi !! są braćmi !! ; Otóż wy
                                        nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy
                                        wszyscy braćmi jesteście( Mat 23,8)

                                        Nie wiem czy wiesz ,ale odstępczy kler żydowski kazał kazał sam siebie jak i
                                        dziś watykański nazywać ,,ojcami" ,jednak Jezus zabronił używania w stosunku do
                                        duchownych używania tej formy !!(Mat 23,9) Nikogo też na ziemi nie nazywajcie
                                        waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie.

                                        Nie ma to nic do nazywania swoje biologicznego ojca !!! Ojcem po prostu !!!
                                  • kolter_one Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 30.04.09, 20:35
                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                    > Myslisz szacunek z balwochwalstwem.

                                    To ty mylisz te pojęcia !!

                                    Oczywiscie ze dla katolikow jedynym Swietym
                                    > Ojcem jest Bog Ojciec. Jan XXIII to ladnie podsumowal: "swietym nie jestem ojce
                                    > m
                                    > sie byc nie wstydze."

                                    Skoro się wstydził to czemu nie zakazał tak siebie tytułować ?? mógł, był wodzem
                                    !!!!!!

                                    Wg. Kosciola, zaden czlowiek za zycia nie moze byc
                                    > proklamowany jako "swiety", i tytul "Ojciec Swiety" nie oznacza "Bog Ojciec".
                                    > Kazde katolickie dziecko o tym wie. Reszta to jest dzielenie wlosa na czworo,
                                    > typowe dla sekciarstwa.

                                    Ta to ciekawe czemu Jezus tak nazywał tylko Najwyższego ? aha skoro ktoś na
                                    podstawie biblii wykazuje wam blużnierstwo to i sekciarz z niego ?
                                • Gość: Echo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.04.09, 02:04
                                  > Dla katolików Ojcem Świętym jest biskup Rzymu, czyli papież, którego
                                  > jednocześnie uważają za zastępcę Jezusa na Ziemi i następcę Piotra w
                                  > przewodzeniu Kościołowi. ...


                                  Znowu kłamliwa imputacja motywacji!!!
                                  • husyta Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 30.04.09, 10:05
                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                    > > Dla katolików Ojcem Świętym jest biskup Rzymu, czyli papież, którego
                                    jednocześnie uważają za zastępcę Jezusa na Ziemi i następcę Piotra w
                                    przewodzeniu Kościołowi. ...
                                    >
                                    >
                                    > Znowu kłamliwa imputacja motywacji!!!

                                    Jeśli moje zdanie było złośliwą imputacją, to znaczy, że twoim zdaniem:

                                    dla katolików biskup Rzymu, czyli papież, nie jest Ojcem Świętym i nie jest on
                                    uważany za zastępcę Jezusa na Ziemi i następcę Piotra w przewodzeniu
                                    Kościołowi. ...


                                    Jeśli dobrze odczytałem twoje poglądy, to zaczynamy dochodzić do consensusu
                                    • Gość: Echo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.04.09, 15:59
                                      > Jeśli moje zdanie było złośliwą imputacją, to znaczy, że twoim zdaniem:
                                      >
                                      > dla katolików biskup Rzymu, czyli papież, nie jest Ojcem Świętym i nie jest on
                                      > uważany za zastępcę Jezusa na Ziemi i następcę Piotra w przewodzeniu
                                      > Kościołowi. ...
                                      >

                                      Wiecej imputacji. Ja pisalam ze katolicy nie myla "Ojca Swietego" z "Bogiem
                                      Ojcem". Natomiast papiez jest nastepca Piotra, ktoremu Chrysus dal klucze do
                                      Krolestwa Niebieskiego. Powtorze: Chrystus nie nazywal SIEBIE "Skala" tylko
                                      Piotra. "Skala" jest rodzaju zenskiego i dlatego wobec Piotra Chrystus uzyl
                                      slowa "Kefas" ale inne teksty biblijne nie zostawiaja watpliwosci ze chodzi o
                                      skale w sensie fundamentu. Chrystus nie mial zamiaru zakonczyc swojej misji na
                                      Apostolach tylko oczekiwal gloszenia Ewangelii calemu swiatu. Dlatego
                                      Apostolowie nakladali rece na nastepnych i nastepnych, i "posylali" ich w imie
                                      Chrystusa. Ta sukcesja apostolska zostala odrzucona przez protestantow ktorzy
                                      kierowani "Duchem Swietym" byc nie moga skoro doszli do... uniwersalizmu
                                      unitarialnego, jehowityzmu i mormonizmu i twierdza ze sa "jedno" nawet jesli nie
                                      moga sie zgodzic miedzy soba co do interpretacji wersetow Biblijnych.
                                      • husyta Skałą w Piśmie Świętym jest Bóg 30.04.09, 20:34
                                        Używasz strasznie krętego rozumowania, bazującego na spekulacjach a nie faktach.
                                        Ignorujesz cały materiał dowodowy z Biblii, pokazujący, że Skałą jest Bóg.
                                        --------------------------------

                                        Na poparcie tego, iż przez skałę należy rozumieć Jezusa Chrystusa przytaczanych
                                        jest wiele wersetów, gdyż przez całą Biblię niezmienną Skałą jest sam Bóg.

                                        Dla Mojżesza Skałą jest Bóg: ” On jest skałą! Doskonałe jest dzieło
                                        jego, Gdyż wszystkie drogi jego są prawe, Jest Bogiem wiernym, bez fałszu,
                                        Sprawiedliwy On i prawy.
                                        ” (PwP 32:4).

                                        Podobnie dla proroka Samuela: “Nikt nie jest tak święty, jak Pan, Gdyż nie ma
                                        nikogo oprócz ciebie, Nikt taką skałą jak nasz Bóg.”
                                        (1 Sam 2:2,
                                        zobacz też: 22:2,3,32,47, 23:3).

                                        Psalmy wielokrotnie określają Boga Skałą: (wg Biblii Warszawskiej)
                                        Ps 18:3 - Pan skałą i twierdzą moją, … Bóg mój opoką moją, na
                                        której polegam;

                                        Ps 18:32 - Kto jest skałą prócz Boga naszego?

                                        Podobnie patrzy na Boga prorok Izajasz:
                                        - 26:4 - Ufajcie po wsze czasy Panu, gdyż Pan jest skałą wieczną;
                                        - 44:8 - Nie ma innej opoki, nie znam żadnej

                                        Podobnie wypowiada się apostoł Paweł, który skałę towarzyszącą Izraelitom w
                                        wędrówce przez pustynie utożsamia z Chrystusem:

                                        „ i pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały, a
                                        ta skała - to był Chrystus” (1 Kor 10:4).


                                        W pewnej dyskusji internetowej jeden z apologetów katolicyzmu zarzucił mi, iż
                                        pokazując, że Skałą jest Bóg, próbuję ‘oszołomić czytelnika wielością cytatów
                                        biblijnych’
                                        .
                                        Jednakże prawda jest taka, że materiał dowodowy z Biblii
                                        pokazujący Boga jako skałę jest bardzo rozległy, natomiast materiał pokazujący w
                                        tej roli Piotra jest bardzo skromny i naciągany.
                                        Katolicyzm skupia się
                                        właśnie na tym słabym materiale, ignorując wszystkie teksty, które temu przeczą.

                                        Nie ulega wątpliwości, że jedyną skałą według Biblii jest sam Bóg, który
                                        objawił się w osobie Jezusa Chrystusa
                                        . Ustanawianie innej skały jest
                                        zaprzeczeniem tekstom Biblijnym, które traktują Boga jako jedyną i wieczną skałę.
                                        • Gość: Echo Re: Skałą w Piśmie Świętym jest Bóg IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.05.09, 03:47
                                          > Na poparcie tego, iż przez skałę należy rozumieć Jezusa Chrystusa przytaczanych
                                          > jest wiele wersetów, gdyż przez całą Biblię niezmienną Skałą jest sam Bóg.

                                          Skad sie wzial Kefas, Piotr? Chrystus go tak nazwal. I nie powiedzial ze Kosciol
                                          jest Piotra, tylko ze Chrystus budowal na Piotrze.

                                          Powiedz mi czy gdy mowie mojemu ojcu: ojcze, to bluznie? Jesli nie to cale twoje
                                          cytaty sa naciagane.
                                          • husyta Re: Skałą w Piśmie Świętym jest Bóg 01.05.09, 08:08
                                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                                            > > Na poparcie tego, iż przez skałę należy rozumieć Jezusa Chrystusa
                                            przytaczanych jest wiele wersetów, gdyż przez całą Biblię niezmienną Skałą jest
                                            sam Bóg
                                            > .
                                            >
                                            > Skad sie wzial Kefas, Piotr? Chrystus go tak nazwal. I nie powiedzial ze Kosciol
                                            > jest Piotra, tylko ze Chrystus budowal na Piotrze.
                                            >
                                            > Powiedz mi czy gdy mowie mojemu ojcu: ojcze, to bluznie? Jesli nie to cale
                                            twoje cytaty sa naciagane.

                                            Bluźnisz (kłamiesz), kiedy ojcem nazywasz kogoś, kto nim nie jest.

                                            Możesz mieć dwóch ojców, tego, który cię zrodził fizycznie, a jeśli zawierzysz
                                            swoje życie Jezusowi, narodzisz się na nowo, z góry, wtedy Bóg będzie twoim
                                            ojcem duchowym.

                                            A jeśli jakiegoś człowieka nazywasz Ojcem Świętym, okradasz ze czci tego, do
                                            którego w ten sposób zwracał się Pan Jezus.

                                            Boskie tytuły przyjmowali kapłani pogańskiego Rzymu - Pontifex Maximus - potem
                                            biskupi Rzymu kontynuowali tę skromność inaczej.
                                          • kolter_one Re: Skałą w Piśmie Świętym jest Bóg 01.05.09, 19:51
                                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                                            >
                                            > Skad sie wzial Kefas, Piotr? Chrystus go tak nazwal.

                                            Greckie słowa użyte w tym wersecie — pe′tra (rodzaju żeńskiego), czyli 'skała',
                                            oraz pe′tros (rodzaju męskiego), czyli ,odłamek skalny'kamień.

                                            I nie powiedzial ze Koscio
                                            > l
                                            > jest Piotra, tylko ze Chrystus budowal na Piotrze.

                                            Budował też na innych uczniach pisze o tym sam Piotr ; Zbliżając się do Tego,
                                            który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga
                                            wybranym i drogocennym, (5) wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani
                                            jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych
                                            ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. (6) To bowiem zawiera się w
                                            Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy
                                            w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony. (7) Wam zatem, którzy wierzycie,
                                            cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili
                                            budowniczowie, stał się głowicą węgła - (8) i kamieniem upadku, i skałą
                                            zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni( 1
                                            Pi 2,4-8)


                                            > Powiedz mi czy gdy mowie mojemu ojcu: ojcze, to bluznie? Jesli nie to cale twoj
                                            > e
                                            > cytaty sa naciagane.

                                            Bliużniesz kiedy jakiegoś duchownego nazywasz w ten sposób !!
                                      • kolter_one Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 30.04.09, 20:47
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                                        > Wiecej imputacji. Ja pisalam ze katolicy nie myla "Ojca Swietego" z "Bogiem
                                        > Ojcem".

                                        Nie mylą go !! on jest dla was bogiem !!!

                                        Natomiast papiez jest nastepca Piotra, ktoremu Chrysus dal klucze do
                                        > Krolestwa Niebieskiego.

                                        Dał to samo innym apostołom !!

                                        Powtorze: Chrystus nie nazywal SIEBIE "Skala" tylko
                                        > Piotra. "Skala" jest rodzaju zenskiego i dlatego wobec Piotra Chrystus uzyl
                                        > slowa "Kefas" ale inne teksty biblijne nie zostawiaja watpliwosci ze chodzi o
                                        > skale w sensie fundamentu.

                                        To Piotr chyba nie bardzo był w temacie , Bo nawet Jezusa nazwał tu kamieniem ,
                                        a innych uczniów kamieniami !!!! ; Zbliżając się do Tego, który jest >>>żywym
                                        kamieniem<<<<, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i
                                        drogocennym, (5) wy również, niby >>>>><<<<<, jesteście budowani jako duchowa
                                        świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar,
                                        przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. (6) To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto
                                        kładę na Syjonie >>>><<<<, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno
                                        nie zostanie zawiedziony. (7) Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś,
                                        co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się
                                        głowicą węgła - (8) i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni
                                        słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni(1 PI 2,4-8)

                                        Chrystus nie mial zamiaru zakonczyc swojej misji na
                                        > Apostolach tylko oczekiwal gloszenia Ewangelii calemu swiatu.

                                        No to katoliccy nie spełniają swojej misji ,choćby dlatego ze przez wieki
                                        zakazaywali czytania biblii laikatowi !!

                                        Dlatego
                                        > Apostolowie nakladali rece na nastepnych i nastepnych, i "posylali" ich w imie
                                        > Chrystusa.

                                        Skończyło sie to w IV kiedy wasz pierwszy papież Konstantyn zasypał katolików
                                        złotem odbierając im motywację ::)))

                                        >Ta sukcesja apostolska zostala odrzucona przez protestantow

                                        Wy jej nigdy nie reprezentowaliście "::))

                                        ktorzy
                                        > kierowani "Duchem Swietym" byc nie moga skoro doszli do... uniwersalizmu
                                        > unitarialnego, jehowityzmu i mormonizmu i twierdza ze sa "jedno" nawet jesli ni
                                        > e
                                        > moga sie zgodzic miedzy soba co do interpretacji wersetow Biblijnych.

                                        U was pewno jest monolit ::)))))))))))))))))))))))))
                                        • Gość: Echo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.05.09, 07:53
                                          > To Piotr chyba nie bardzo był w temacie , Bo nawet Jezusa nazwał tu kamieniem ,
                                          > a innych uczniów kamieniami !!!

                                          Oczywiscie ze temat kamienia wegielnego przewija sie w Biblii, ale zawsze musi
                                          byc widziany w kontekscie. Tam gdzie dotyczy Kefasa, dotyczy Piotra. Tam gdzie
                                          dotyczy Chrystusa, dotyczy Chrystusa. Nie widze problemu. To ze Chrystus jest
                                          kamieniem wegielnym calego chrzescijanstwa i Planu Zbawienia nie podlega
                                          dyskusji. Chrystus wybieral sobie ludzkie kamienie do budowania Kosciola na
                                          Ziemi. Zwroc uwage ze inni sa "niby" kamienie... Kazdy z nas doklada do tej
                                          budowli.

                                          Bardziej ciekawi mnie w tym tekscie kaplanstwo ktore husyta odrzuca:

                                          "(5) wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia,
                                          by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu
                                          przez Jezusa Chrystusa."
                                          • husyta Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 01.05.09, 08:00
                                            Kapłaństwo, które zostało zlikwidowane w Nowym Testamencie dotyczy składania
                                            ofiar za grzechy.

                                            Powszechne kapłaństwo, o którym mowa w cytowanym przez ciebie wersecie, dotyczy
                                            rozgłaszania cnót Boga.

                                            Jak widzisz, kapłaństwo powszechne nie jest tożsame z kapłaństwem katolickim.
                                            Rozgłaszanie tego, jakim jest Bóg, jest zadaniem każdego chrześcijanina.
                                            Kapłaństwo katolickie związane ze składaniem ofiar mszalnych za żywych i
                                            umarłych, może sprawować tylko specjalna elita odpowiednio wyświęconych
                                            kapłanów, których morale nie ma znaczenia.

                                            Mieszasz pojęcia.

                                            Przeczytaj tekst:
                                            Ofiara
                                            Chrystusa, początek czy koniec kapłaństwa?
                                            • Gość: Echo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.05.09, 08:12
                                              > Mieszasz pojęcia.
                                              >
                                              > Przeczytaj tekst:

                                              Wole czytac Ojcow Kosciola z pierwszych wiekow. Byli uczniami Apostolow,
                                              wspolredagowali Biblie i ne ulega watpliwosci ze lepiej rozumieli Slowo Boze niz
                                              "reformatorzy" w stylu koltera.
                                              • husyta Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 01.05.09, 08:26
                                                Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                > > Mieszasz pojęcia.
                                                > >
                                                > > Przeczytaj tekst:
                                                >
                                                > Wole czytac Ojcow Kosciola z pierwszych wiekow. Byli uczniami Apostolow,
                                                > wspolredagowali Biblie i ne ulega watpliwosci ze lepiej rozumieli Slowo Boze ni
                                                > z "reformatorzy" w stylu koltera.


                                                Tutaj przyjmujesz postawę typową dla ŚJ. Tak są przekonani o swojej racji, że
                                                nawet nie chcą sprawdzić punktu widzenia innych.
                                                • Gość: Echo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.05.09, 16:47
                                                  > Tutaj przyjmujesz postawę typową dla ŚJ. Tak są przekonani o swojej racji, że
                                                  > nawet nie chcą sprawdzić punktu widzenia innych.

                                                  Jeszcze raz: sprawdzam punkt widzenia Ojcow Kosciola z pierwszych wiekow.
                                                  Wszyscy brzmia bardzo katolicko i ortodoksyjnie. Ze zborow protestanckich
                                                  rzeczywiscie zielonoswiatkowcy sa mi najblizsi moralnie
                                                  (podejscie do aborcji i moralnosci seksualnej), ale sa dosyc roznorodni
                                                  teologicznie: wrecz chaotyczni, miejscami prymitywni (atak na ewolucje). Gdy
                                                  czasami odwiedzam ich zbory, czuje pustke. Czesto wygladaja jak sale koncertowe
                                                  bez sladow Sacrum, Kosciola Boga żywego,ktory byby filarem i podporą prawdy. Oni
                                                  maja "zbory" ktore roznia sie teologicznie miedzy i zaden nie jest "filarem i
                                                  podporą prawdy." Pan moze twierdzic ze sa "jedno z Ojcem", ale do tego trzeba
                                                  byc "jedno" miedzy soba.
                                                  • husyta Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 01.05.09, 18:10
                                                    Stawiasz kilku ojców kościoła ponad autorytetem Pisma Świętego.
                                                    Skupiasz się tylko na naciąganym materiale dowodowym, który ma popierać twój
                                                    punkt widzenia. Na teksty z Biblii, które mu przeczą, nawet spojrzeć nie chcesz.
                                                  • Gość: Echo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 02.05.09, 02:50
                                                    Stawiasz kilku ojców kościoła ponad autorytetem Pisma Świętego.
                                                    > Skupiasz się tylko na naciąganym materiale dowodowym, który ma popierać twój
                                                    > punkt widzenia. Na teksty z Biblii, które mu przeczą, nawet spojrzeć nie chcesz

                                                    Jaki masz "material dowodowy" przeciwko slowom Chrystusa, doskonale rozumianym
                                                    przez sw. Pawla, ktory mowi do ludzi rozsadnych?????


                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=94327501&a=94744620
                                                  • husyta Ofiara mszalna jest negacją ofiary Jezusa 02.05.09, 12:27
                                                    O który tekst z Pawła ci chodzi?
                                                    Jeśli z 1 Koryntian 11: 23 Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam
                                                    przekazałem,
                                                    że Pan Jezus tej nocy, której był wydany, wziął chleb, (24) a
                                                    podziękowawszy, złamał i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje za
                                                    was wydane; to czyńcie na pamiątkę moją. (25) Podobnie i kielich po wieczerzy,
                                                    mówiąc: Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej; to czyńcie,
                                                    ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją. (26) Albowiem, ilekroć ten chleb
                                                    jecie, a z kielicha tego pijecie,
                                                    śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie.

                                                    Zauważ po pierwsze, że Paweł cytuje słowa Jezusa.

                                                    Po drugie, mam nadzieję, że już przerobiłaś lekcję o prawie tożsamości i
                                                    figurach mowy, choć tutaj masz coś trudniejszego do zinterpretowania, podwójną
                                                    metaforę:
                                                    kielich to nowe przymierze we krwi mojej
                                                    Kielich jest symbolem krwi a krew symbolem nowego przymierza.

                                                    Po słowach 'ustanowienia' Pan Jezus nie nazywa chleba swoim ciałem, tylko mówi o
                                                    mim jako o tym chlebie
                                                    wino nie nazywa krwią, ale metaforycznie mówi o piciu z tego kielicha.
                                                    Chodzi o chleb i wino spożywane podczas pamiątki, której celem jest wspominanie
                                                    męki i śmierci Jezusa.
                                                    Kto spożywa ten chleb i pije z tego kielicha, wyznaje w ten sposób wiarę, że
                                                    męka i śmierć Jezusa dokonała się dla jego zbawienia.

                                                    Jeśli chcesz z tego obrzędu zrobić ofiarę (mszalną) za grzechy żywych i
                                                    umarłych, wyznajesz, że ofiara Jezusa na krzyżu nie była doskonała, że nie była
                                                    złożona raz na zawsze.

                                                    Pisałem o tym na blogu:
                                                    Jan Paweł II o
                                                    mszy
                                                • kolter_one Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 01.05.09, 20:09
                                                  husyta napisał:
                                                  > Tutaj przyjmujesz postawę typową dla ŚJ. Tak są przekonani o swojej racji, że
                                                  > nawet nie chcą sprawdzić punktu widzenia innych.

                                                  Bzdury piszesz ,to typowa postawa dla wszystkich broniących swojego wyznania !!
                                              • kolter_one Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 01.05.09, 20:01
                                                Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                > Wole czytac Ojcow Kosciola z pierwszych wiekow. Byli uczniami Apostolow,
                                                > wspolredagowali Biblie i ne ulega watpliwosci ze lepiej rozumieli Slowo Boze ni
                                                > z
                                                > "reformatorzy" w stylu koltera.

                                                To błąd i to kolosalny , bo taplasz się w swoim sosie , bez krytycznie
                                                przyjmując nauki Krk przypominasz to o czym pisał Mateusz!!; Zostawcie ich! To
                                                są ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół
                                                wpadną( Mat 15,14)
                                                • Gość: Echo Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.05.09, 02:37
                                                  Panie Jerzy, widze ze nie traktujesz Chrystusa na serio tylko na wlasne
                                                  widzimisie. Dlatego zadna informacja do ciebie nie dotrze, chociaz twierdzisz ze
                                                  kieruje toba "Duch Swiety." Natomiast Duch Swiety
                                                  nie kierowal meczennikami jak sw. Ignacy z Antiochii, ktory doskonale rozumial
                                                  slowa Chrystusa, ktore slyszal z ust sw. Jana Apostola.

                                                  > doktryny, jakoby Chrystus stale na nowo ofiarowywał się Bogu Ojcu w sposób
                                                  > bezkrwawy pod postaciami chleba i wina za pośrednictwem kapłana. Doktryna
                                                  > taka czyni z kapłana niezbędnego pośrednika do Boga.

                                                  Chodzi o ciagle czerpanie z Ofiary Chrystusa teraz i zawsze. "Kto spozywa Cialo
                                                  moje i pije moja Krew, ten trwa we mnie a ja w nim."

                                                  Nie mozesz sie zaslaniac przenosnia, bo inni protestanci juz wykombinowali ze
                                                  Chrystus “w przenosni” zmartwychwtal i “przenosni” pojawial sie w INNYM ciele
                                                  Apostolom. Jesli tak bedziesz kombinowal to nigdy nie zlapiesz ze nie ma zycia
                                                  w tobie i twojej denominacji.

                                                  Jan 6:” (53) Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie
                                                  będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie
                                                  będziecie mieli życia w sobie.”

                                                  To bylo do ludzi rozsadnych:

                                                  1 Kor (15) "Mówię jak do ludzi rozsądnych. Zresztą osądźcie sami to, co mówię:
                                                  (16) Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi
                                                  Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? (17)"

                                                  A jak to rozumieli uczniowie Apostolow widac w pismach z konca I wieku:
                                                  Eucharystia jest Cialem i Krwia Chrystusa. Proby koltera odwolywania sie do
                                                  Konstantyna sa bardzo cienkie, bo to bylo 2 wieki potem i Kanon Pisma Sw. nie
                                                  byl jeszcze do konca zredagowany ale nir nie twierdzi ze byl zmieniony przez
                                                  Konstantyna. Czyli raz wazny raz nie wazny (Panowie bydlo, zdycha pan burmistrz).

                                                  Husyta nt. Piotra:

                                                  >W ostateczności, werset ten otrzymuje następujące znaczenie:

                                                  „Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tobie oraz twoich następcach zbuduję
                                                  Kościół mój.”

                                                  Musisz sie przyzwyczaic do mysli ze powolujac Apostolow, Chrystus widzial role
                                                  dla ludzi w Kosciele. Duzo pisze w Ewangelii o drozdzach i ziarnku gorczycy.
                                                  Poczytaj prosze. Musisz sie tez przyzwyczaic ze Apostolowie nakladali rece na
                                                  nastepcow, ze Kosciol jest tworzony przez ludzi i ze Chrystus powolal 12
                                                  Apostolow zeby zaczac zorganizowany process gloszenia Ewangelii a nie “robta co
                                                  chceta”.
                                                  I ze Tradycja jest czescia gloszenia Ewangelii co stoi w Biblii.
                                          • husyta Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 01.05.09, 08:11
                                            Przeczytaj ten artykuł:
                                            Ofiara
                                            Chrystusa, początek czy koniec kapłaństwa?

                                            wtedy zrozumiesz, jakie kapłaństwo odrzucam.
                                            • Gość: Echo Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.05.09, 08:26
                                              > wtedy zrozumiesz, jakie kapłaństwo odrzucam.

                                              Kaplanstwo dotyczy Eucharystii, ktora tez odrzucasz razem ze slowami Chrystusa:
                                              Jan 6:(53) "Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie
                                              będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie
                                              będziecie mieli życia w sobie. (54) Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma
                                              życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym." To nie jest przenosnia
                                              Panie Jerzy, to sa bardzo mocne slowa.

                                              Albo Mateusz 26:26 "(26) A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy
                                              błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest
                                              Ciało moje."

                                              Pawel to dobrze rozumial:

                                              1 Kor (15) "Mówię jak do ludzi rozsądnych. Zresztą osądźcie sami to, co mówię:
                                              (16) Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi
                                              Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? (17)"

                                              • martha31 Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 01.05.09, 11:06
                                                "Wy jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem
                                                świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym" (1 P 2, 9).
                                                Skoro jestesmy Cialem Chrystusa ,a On kapłanem to nie mozemy nie
                                                uczestniczyc w tym kapłanstwie i ofierze.
                                                Echo,daj sobie spokój z ta rozmową, z sekciarzami sie nie rozmawia ,
                                                oni nie potrafia myśleć inaczej niz przez pryzmat prania głowy,
                                                które przeszli.
                                                Logiki i abstrakcyjnego myslenia nie oczekuj od ludzi nie do końca
                                                sprawnych umysłowo bo to nieuczciwe...

                                                • Gość: Echo Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.05.09, 17:20
                                                  > Logiki i abstrakcyjnego myslenia nie oczekuj od ludzi nie do końca
                                                  > sprawnych umysłowo bo to nieuczciwe...

                                                  Sa jednak roznice miedzy nimi. Kolter to beznadziejny przypadek chamstwa i
                                                  plytkosci. Pan Jerzy (husyta) czesto sie wycofuje na "z gory upatrzone pozcje."
                                                  Jednak od czasu do czasu cos do niego dociera. Jedno jest pewne: pierwotny
                                                  Kosciol byl bardzo katolicki. Mowi o Eucharystii, sukcesji Apostolskiej.

                                                  Nauczali o św. Piotrze, że jest "fundamen­tem Kościoła", "skałą, na której
                                                  Chrystus zbudował Swój Kościół", "księciem i obrońcą wszystkich innych",
                                                  "naczelnym wodzem i zwierzchnikiem apostołów", "głową i księ­ciem drugich",
                                                  "kamieniem, na którym Kościół zbudowany" (Orygines na 5 r. Exod. E. Euzebiusz.
                                                  H. E. l. 2. c. 14, Cyril. Jeros. Cat. 2. n. 19, Cyril. Aleksand., św. Grzegorz
                                                  15, św. Bazyli – Contra Eunom. l. 2).

                                                  Czyli rozumieli Biblie tak jak rozumieli ja Apostolowie i zgodnie z tym jak
                                                  nauczal Chrystus. Co protestanci zrobili z tym nauczaniem to przechodzi ludzkie
                                                  pojecie: wymyslili kolterianizm z przestawianiem interpunkcji. Byle pasowalo do
                                                  ich uprzedzen.

                                                  Husyta nie moze zrozumiec mistycznego Ciala Chrystusa. Zaczyna je porownywac do
                                                  wlasnego ciala. Tymczasem jasno pisze w Biblii ze cialo Chrystusa bylo
                                                  przemienione i zdematerializowane. Chrystus po zmartwychwstaniu przechodzil
                                                  przez sciany wieczernika. Ale to jest trudne do przyjecia dla literalistow.
                                                  • tok33 Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 01.05.09, 17:41
                                                    Ludzie opojecie to przechodzi raczej to ,ze Wy katolicy na oczy biblii nie
                                                    ogladacie tylko zod urodzenia katechizm jest Wasza stała podstawowąlekturą-:)
                                                    Kolter_one juz tysiące razy wytknął Wam to 'nieuctwo' na tym forum
                                                  • kolter_one Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 01.05.09, 20:30
                                                    tok33 napisał:

                                                    > Ludzie opojecie to przechodzi raczej to ,ze Wy katolicy na oczy biblii nie
                                                    > ogladacie tylko zod urodzenia katechizm jest Wasza stała podstawowąlekturą-:)
                                                    > Kolter_one juz tysiące razy wytknął Wam to 'nieuctwo' na tym forum

                                                    Fakt po Nickiem kolter z 10 tyś postów zamieściłem ::))
                                                  • kolter_one Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 01.05.09, 20:28
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Sa jednak roznice miedzy nimi. Kolter to beznadziejny przypadek chamstwa i
                                                    > plytkosci.

                                                    Jestem elastyczny , potrafię dostosować się do adwersarza !! ty w swoim
                                                    otumanieniu nie rozumiesz po polsku a za to preferujesz prawdziwie
                                                    ,,żołnierskie" teksty !!

                                                    Jedno jest pewne: pierwotny
                                                    > Kosciol byl bardzo katolicki. Mowi o Eucharystii, sukcesji Apostolskiej.

                                                    Kolejna bzdura powielana w celu uwierzytelnienia katolickiej sekty !!

                                                    Profesor teologii katolickiego Uniwersytetu Notre Dame w USA, jezuita John
                                                    McKenzie : Nie ma żadnego historycznego dowodu ciągłości władzy kościelnej (The
                                                    Roman Catholic Church, Nowy Jork 1969, s. 4).

                                                    Skąpa dokumentacja sprawia, że wydarzenia z wczesnego okresu rozwoju episkopatu
                                                    toną w mroku'New Catholic Encyclopedia (1967, t. 1, s. 696).

                                                    wymyslili kolterianizm z przestawianiem interpunkcji. Byle pasowalo do
                                                    > ich uprzedzen.

                                                    Znów durnoty piszesz ,ale od co najmniej tygodnia nie jesteś w stanie udowodnić
                                                    co robił Jezus w czasie od śmierci do zmartwychwstania .

                                                    Chrystus po zmartwychwstaniu przechodzil
                                                    > przez sciany wieczernika. Ale to jest trudne do przyjecia dla literalistow.

                                                    To ciekawe bo już za życia Jezus chodził po wodzie o Piotrze nie wspomnę nawet
                                                    ; Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr
                                                    był przeciwny. (25) Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po
                                                    jeziorze. (26) Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się
                                                    myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. (27) Jezus zaraz przemówił do nich:
                                                    Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się! (28) Na to odezwał się Piotr: Panie, jeśli to
                                                    Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie! (29) A On rzekł: Przyjdź! Piotr
                                                    wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. (30) Lecz na widok
                                                    silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: Panie, ratuj mnie! (31)
                                                    Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: Czemu zwątpiłeś, małej
                                                    wiary?(Mat 14,24-31)
                                                  • martha31 Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 02.05.09, 11:45
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    >

                                                    Daj sobie już luz. Tak jakbys Hitlera i Goobelsa uczyła,ze Żydzi to
                                                    normalni ludzie bo tak mowi nauka i wszelkie znaki na niebie i ziemi.
                                                    To nie ten poziom umysłowy, nie poniżaj się rozmową z nimi.
                                                  • Gość: lol Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.09, 19:22
                                                    Martha31 Juz na nizszym poziomie byc nie mozna na jakim ty jestes nawiedzona
                                                    kobieto
                                                  • kolter_one Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 02.05.09, 20:11
                                                    Gość portalu: lol napisał(a):

                                                    > Martha31 Juz na nizszym poziomie byc nie mozna na jakim ty jestes nawiedzona
                                                    > kobieto

                                                    Lolek bracie mojego kolegi znów cię lubię ::)))
                                                  • kolter_one Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 02.05.09, 20:09
                                                    martha31 napisała:
                                                    > Daj sobie już luz. Tak jakbys Hitlera i Goobelsa uczyła,ze Żydzi to
                                                    > normalni ludzie bo tak mowi nauka i wszelkie znaki na niebie i ziemi.
                                                    > To nie ten poziom umysłowy, nie poniżaj się rozmową z nimi.

                                                    Jak ty ślicznie siebie i swoją koleżankę opisałaś ::)))
                                                  • Gość: Echo Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.05.09, 02:41
                                                    > Daj sobie już luz. Tak jakbys Hitlera i Goobelsa uczyła,ze Żydzi to
                                                    > normalni ludzie bo tak mowi nauka i wszelkie znaki na niebie i ziemi.
                                                    > To nie ten poziom umysłowy, nie poniżaj się rozmową z nimi.

                                                    Masz racje. Chcialam im tylko pokazac ze katolicy znaja Biblie chociaz
                                                    niekoniecznie sa bezmyslnymi odtwarzaczami i dowolnymi interpretatorami,
                                                    bo "Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji". Jesli ktos nie wierzy to
                                                    niech porowna interpretacje koltera i husyta.
                                                  • kolter_one Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 04.05.09, 20:39
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > Masz racje. Chcialam im tylko pokazac ze katolicy znaja Biblie chociaz
                                                    > niekoniecznie sa bezmyslnymi odtwarzaczami i dowolnymi interpretatorami,
                                                    > bo "Pismo nie jest do indywidualnej interpretacji". Jesli ktos nie wierzy to
                                                    > niech porowna interpretacje koltera i husyta.

                                                    Zaprzeczasz sama sobie !!! bo skoro wierzysz w boga a do tego znasz biblie to
                                                    nie możesz być katoliczką !!!
                                                • tok33 Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 01.05.09, 17:38
                                                  Ty za to jestes baardzo sprawna umyslowo martha! To widac w Twoich
                                                  postach-:)Posprzatalaś dokladnie juz ty plebanię, ze masz czas na forum
                                                  przesiadywać i ziac ta katolicka nienawiścią?
                                                • kolter_one Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 01.05.09, 20:16
                                                  martha31 napisała:

                                                  > "Wy jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem
                                                  > świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym" (1 P 2, 9).

                                                  Wy czyli uczniowie Jezusa a nie jakaś wydzielona z tej grupy uprzywilejowana
                                                  kasta !!!

                                                  > Skoro jestesmy Cialem Chrystusa ,a On kapłanem to nie mozemy nie
                                                  > uczestniczyc w tym kapłanstwie i ofierze.

                                                  Ofiara została juz złożona raz na zawsze ,więc kler dla udowodnienia swojego
                                                  istnienia uzurpuje sobie odprawiania czarów przed ołtarzem !! ; Wprawdzie każdy
                                                  kapłan staje codziennie do wykonywania swej służby, wiele razy te same składając
                                                  ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. (12) Ten przeciwnie,
                                                  złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga(Hb
                                                  10,11-12)

                                                  > Echo,daj sobie spokój z ta rozmową, z sekciarzami sie nie rozmawia ,
                                                  > oni nie potrafia myśleć inaczej niz przez pryzmat prania głowy,
                                                  > które przeszli.

                                                  No tak odezwała się ta co w największej sekcie nie ma prania mózgu !! my choć
                                                  wiemy co w Biblii stoi ,tobie za lektora klecha służy !!

                                                  > Logiki i abstrakcyjnego myslenia nie oczekuj od ludzi nie do końca
                                                  > sprawnych umysłowo bo to nieuczciwe...

                                                  No to pokazałaś prawdziwą miłość katolicką ::))
                                              • kolter_one Re: Nowy Testament likwiduje kapłaństwo ... 01.05.09, 20:06

                                                Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                > Pawel to dobrze rozumial:
                                                >
                                                > 1 Kor (15) "Mówię jak do ludzi rozsądnych. Zresztą osądźcie sami to, co mówię:
                                                > (16) Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krw
                                                > i
                                                > Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? (17)

                                                Bzdura i to kompletna ,Paweł był uczestnikiem soboru w Jerozolimie i
                                                sygnatariuszem tych słów ; Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie
                                                nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. (29) Powstrzymajcie
                                                się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu.
                                                Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi! ( Dz 15 ,28-29)
                                              • Gość: Echo Eucharystia jest w Ewangelii IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.05.09, 02:48
                                                Tak wyglada Eucharystia:

                                                > 1 Kor (15) "Mówię jak do ludzi rozsądnych. Zresztą osądźcie sami to, co mówię:
                                                > (16) Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krw
                                                > i
                                                > Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? (17)
                                                > "
                                                • kolter_one Re: Eucharystia jest w Ewangelii 04.05.09, 20:41
                                                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                  > Tak wyglada Eucharystia:
                                                  >
                                                  > > 1 Kor (15) "Mówię jak do ludzi rozsądnych. Zresztą osądźcie sami to, co m
                                                  > ówię:
                                                  > > (16) Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem
                                                  > we Krw
                                                  > > i
                                                  > > Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa
                                                  > ? (17)

                                                  Kobieto to przenośnia , czy Jezus a za nim Paweł namawia do kanibalizmu ????
                                                  • Gość: Echo Re: Eucharystia jest w Ewangelii IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 06.05.09, 17:53
                                                    > > > Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chr
                                                    > ystusa
                                                    > > ? (17)
                                                    >
                                                    > Kobieto to przenośnia , czy Jezus a za nim Paweł namawia do kanibalizmu ????

                                                    Mistyczne cialo Chrystusa NIE JEST przenosnia. Poczytaj jak Chrystus wygladal po
                                                    zmartwychwstaniu. Poczytaj tez jak Eucharystia byla traktowana w I wieku!!!! Dla
                                                    ulatwienia dodaje ze to nie bylo za Konstantyna zebys znow nie uzywal tego
                                                    samego bezmyslnego nagrania.
                                                    Protestanci twierdza ze nasladuja PIERWOTNY Kosciol. Nastepnie odrzucaja co bylo
                                                    integralna czescia pierwotnego Kosciola kiedy jeszcze zyli Apostolowie i ich
                                                    uczniowie.
                                                  • kolter_one Re: Eucharystia jest w Ewangelii 08.05.09, 21:29
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > Mistyczne cialo Chrystusa NIE JEST przenosnia. Poczytaj jak Chrystus wygladal p
                                                    > o
                                                    > zmartwychwstaniu.

                                                    No i co Jan czy Łukasz urwali mu kawałek nogi i zjedli ::)))

                                                    Poczytaj tez jak Eucharystia byla traktowana w I wieku!!!! Dl
                                                    > a
                                                    > ulatwienia dodaje ze to nie bylo za Konstantyna zebys znow nie uzywal tego
                                                    > samego bezmyslnego nagrania.

                                                    To poczytaj co na temat takich nauk i tych co je szerzyli pisano9Ponoc proroczo)
                                                    już w I wieku ; Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak
                                                    wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje.
                                                    Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. (2) A
                                                    wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona
                                                    bluźnierstwami; (3) dla zaspokojenia swej chciwości obłudnymi słowami was
                                                    sprzedadzą ci, na których wyrok potępienia od dawna jest w mocy, a zguba ich nie
                                                    śpi.(2 Pi 2,1-3)

                                                    > Protestanci twierdza ze nasladuja PIERWOTNY Kosciol. Nastepnie odrzucaja co byl
                                                    > o
                                                    > integralna czescia pierwotnego Kosciola kiedy jeszcze zyli Apostolowie i ich
                                                    > uczniowie.

                                                    Bzdura, nikt nikomu nie wciskał ze kawałek wafelka to żywe ciało Jezusa !!
                                          • kolter_one Re: Czy biskup Rzymu jest jedno z Jezusem Chrystu 01.05.09, 19:58
                                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                                            > Oczywiscie ze temat kamienia wegielnego przewija sie w Biblii, ale zawsze musi
                                            > byc widziany w kontekscie.

                                            Bzdura i to totalna !! kamień węgielny to zawsze Jezus , pisał o tym juz Izajasz !!;
                                            Przeto tak mówi Pan Bóg: Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień dobrany,
                                            węgielny, cenny, do fundamentów założony. Kto wierzy, nie potknie się( Iz 28,16)

                                            Tam gdzie dotyczy Kefasa, dotyczy Piotra. Tam gdzie
                                            > dotyczy Chrystusa, dotyczy Chrystusa. Nie widze problemu.

                                            Wiem że nie widzisz bo nie przyjmujesz do wiadomości że Krk żle tłumaczy imię
                                            Piotra /Kefasa!!

                                            To ze Chrystus jest
                                            > kamieniem wegielnym calego chrzescijanstwa i Planu Zbawienia nie podlega
                                            > dyskusji. Chrystus wybieral sobie ludzkie kamienie do budowania Kosciola na
                                            > Ziemi. Zwroc uwage ze inni sa "niby" kamienie... Kazdy z nas doklada do tej
                                            > budowli.

                                            Kamienie a nie skały ,prawda ?

                                            > Bardziej ciekawi mnie w tym tekscie kaplanstwo ktore husyta odrzuca:
                                            >
                                            > "(5) wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia,
                                            > by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu
                                            > przez Jezusa Chrystusa."

                                            Paweł pisał o uczniach Jezusa a nie o jakiejś wybranej kaście ,,kapłanów "
                                            Uczniem może być każdy !!!!!
                              • kolter_one Re: husyta i kolter: aby byli jedno 29.04.09, 18:23
                                Gość portalu: Echo napisał(a):

                                > Na razie jednoczy ich nienawisc wobec katolikow i rozna interpretacja Bib

                                Udowodnij mi że nienawidzę katolików !!! pogardzam dewocją i ciemnotą ,ale nie
                                jestem jak katolicy którzy swoich wrogów palili na stosach !!
                                • Gość: Echo Re: husyta i kolter: aby byli jedno IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.05.09, 17:38
                                  > Udowodnij mi że nienawidzę katolików !!!

                                  To proste. Wystarczy zobaczyc ze te same slowa od hysyty nt. dogmatu Trojcy Sw.
                                  czy boskiej natury Chrystusa ci nie przeszkadzaja. A wobec katolikow zawsze
                                  znajdziesz jakies brednie.

                                  > jestem jak katolicy którzy swoich wrogów palili na stosach !!

                                  Nie wrogow tylko heretykow. Protestanci palili "czarownice" ale ci to zupelnie
                                  nie przeszkadza mlocie.

                                  • kolter_one Re: husyta i kolter: aby byli jedno 04.05.09, 20:45
                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                    > To proste. Wystarczy zobaczyc ze te same slowa od hysyty nt. dogmatu Trojcy Sw.
                                    > czy boskiej natury Chrystusa ci nie przeszkadzaja. A wobec katolikow zawsze
                                    > znajdziesz jakies brednie.

                                    Bredzisz i tyle , pogarda dla dewocji i ciemnoty nie jest nienawiścią , bierzesz
                                    mnie po prostu swoja miarą !!

                                    > Nie wrogow tylko heretykow.

                                    Aha czyli mordowali tych co w ich mniemaniu mówili kłamstwa ,czyż nie ma czegoś
                                    bardziej obrzydliwego !!!

                                    Protestanci palili "czarownice" ale ci to zupelnie
                                    > nie przeszkadza mlocie.

                                    Każda zbrodnia idiotko jest obrzydliwa !!, pomijając już to ze to katoliccy
                                    psychopatyczni mordercy napisali młot na czarownice ::)))
                                    • Gość: Echo Re: husyta i kolter: aby byli jedno IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 05.05.09, 03:37
                                      > Każda zbrodnia idiotko jest obrzydliwa !!, pomijając już to ze to katoliccy
                                      > psychopatyczni mordercy napisali młot na czarownice ::)))

                                      Dobry przyklad twojego "obiektywizmu":
                                      mozesz napisac ze katolicki mnich Luter, popieral mordowanie Anabaptystow ale
                                      nie napiszesz bo przestal byc "katolicki". Bylo duzo takich mordujacych
                                      sekciarzy w czasie reformacji. Raz sie ich nazywa reformatorami (jak byli
                                      przeciwko KK), innym razem to "psychopatyczni mordercy" jak autor Malleus
                                      Maleficarum potepiony przez inkwizycje w 1490 jako sekciarski zabobon, ktory
                                      posluzyl do palenia "czarownic" w krajach protestanckich.
                                      • kolter_one Re: husyta i kolter: aby byli jedno 06.05.09, 17:24
                                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                                        > Dobry przyklad twojego "obiektywizmu":

                                        Umiesz czytać ze zrozumieniem tekstu ???? co ja napisałem a co ty sama
                                        skopiowałaś tu ????

                                        > mozesz napisac ze katolicki mnich Luter, popieral mordowanie Anabaptystow ale
                                        > nie napiszesz bo przestal byc "katolicki".

                                        Był katolikiem jeszcze sporo czasu po rozpoczęciu reformacji ,ale w końcu
                                        bielmo zeszło mu z oczu i przestał nim być !!

                                        Bylo duzo takich mordujacych
                                        > sekciarzy w czasie reformacji.

                                        Normalan sprawa !! Krk mordował bez pardonu a oni mieli stać i patrzeć na to ?

                                        Raz sie ich nazywa reformatorami (jak byli
                                        > przeciwko KK), innym razem to "psychopatyczni mordercy" jak autor Malleus
                                        > Maleficarum potepiony przez inkwizycje w 1490 jako sekciarski zabobon, ktory
                                        > posluzyl do palenia "czarownic" w krajach protestanckich.

                                        Ta ale to katoliccy napisali tą instrukcję do zabijania ::)))i mimo tego ze nie
                                        był oficjalnie zatwierdzony przez Krk to chętnie z niego inkwizytorzy korzystali !!
                                        • Gość: Echo Re: husyta i kolter: aby byli jedno IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 06.05.09, 17:46
                                          >i mimo tego ze nie
                                          > był oficjalnie zatwierdzony przez Krk to chętnie z niego inkwizytorzy korzystal
                                          > i !!

                                          Jeszcze raz poczytaj kto palil czarownice: protestanci. Ale to sa twoi duchowi
                                          przodkowie wiec nie mozesz tego wykrztusic.
                                          • Gość: Echo husyta i kolter: aby nie zmieniali slow Chrystusa IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.05.09, 03:59
                                            Tu jest fantastyczny przyklad co robia niektorzy sluchajac slow Chrystusa:
                                            odchodza tlumami. Husyta i kolter usiluja dopasowac slowa Chrystusa do swoich
                                            uprzedzen: "wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?." Otoz to.
                                            Otoz to!

                                            Jan 6:(57) Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto
                                            Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. (58) To jest chleb, który z nieba zstąpił
                                            - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto
                                            spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. (59) To powiedział ucząc w synagodze w
                                            Kafarnaum. (60) A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło:
                                            Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? (61) Jezus jednak świadom tego, że
                                            uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? (62) A gdy ujrzycie
                                            Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? (63) Duch daje
                                            życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem
                                            i są życiem. (64) Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na
                                            początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. (65) Rzekł
                                            więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to
                                            nie zostało dane przez Ojca. (66) Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim
                                            nie chodziło. (67) Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? (68)
                                            Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia
                                            wiecznego. (69)
                                            • husyta Aby Echo zrozumiała metafory i prawo tożsamości 07.05.09, 11:15
                                              Droga Echo,
                                              zrozum wreszcie, że istnieje coś takiego, jak prawo tożsamości! Złamanie tego
                                              prawa jest pogrążeniem się w fałszu i to zaraz na samym początku. Jeśli początek
                                              jest zbudowany na fałszywych przesłankach, to cała reszta jest fałszywa.


                                              Gdyby ten tekst z Jana 6, 52-65 miał być interpretowany dosłownie, to
                                              musiałby też zostać dosłownie zrealizowany, czyli że ciało Jezusa musiałoby
                                              zostać zjedzone przez apostołów oraz tych, którzy uwierzyli w Jezusa. Byłby to
                                              kanibalizm!


                                              Dzisiaj nie miałabyś już szans na zbawienie, bo ciało Jezusa zostałoby już dawno
                                              zjedzone.

                                              Literalna interpretacja była dla współczesnych Jezusa obrzydliwością – i
                                              słusznie. Wzdrygali się przed kanibalizmem.


                                              Uczniowie też nie rozumieli słów Jezusa, ale znając jego sposób nauczania, że
                                              często posługiwał się szokującymi figurami mowy, czekali na wyjaśnienie tej
                                              dziwnej mowy.

                                              Pan Jezus wyjaśnił im zagadkę ‘jedzenia jego ciała i picia jego krwi’, kiedy
                                              ustanowił Wieczerzę Pańską, która miała być pamiątką i przypomnieniem jego
                                              ofiary.


                                              Każdy kto ma zdolność trzeźwego myślenia zauważa, że tekstu o spożywaniu
                                              ciała i piciu krwi Jezusa nie można traktować literalnie
                                              .
                                              Prawo tożsamości nie pozwala na taką interpretację!

                                              Chleb i krew są metaforami i symbolami jego ciała i krwi.
                                              Ich spożywanie jest metaforą akceptacji ofiary Jezusa na krzyżu Golgoty.
                                              Wieczerza Pańska, inaczej Pamiątka Ofiary Jezusa jest wspominaniem śmierci
                                              Jezusa na krzyżu i na jego krwi przelanej za grzech człowieka, w tym również
                                              twój i mój.
                                              Kiedy podczas Pamiątki spożywam chleb i wino, demonstruję swoją akceptację dla
                                              tego faktu, że Pan Jezus złożył doskonałą ofiarę za moje grzechy.
                                              • Gość: Echo Re: Aby Echo zrozumiała metafory i prawo tożsamoś IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.05.09, 17:44
                                                > Gdyby ten tekst z Jana 6, 52-65 miał być interpretowany dosłownie, to
                                                > musiałby też zostać dosłownie zrealizowany, czyli że ciało Jezusa musiałoby
                                                > zostać zjedzone przez apostołów oraz tych, którzy uwierzyli w Jezusa. Byłby to
                                                > kanibalizm!


                                                Sw. Jan rozumial to doskonale i przekazal sw. Ignacemu w Antiochii,
                                                ktory tez to doskonale pojal w przeciwienstwie do tych ktorych nazywa
                                                heretykami. Od przemienienia Panskiego do przejscia przez sciane wieczernika
                                                Apostolowie bylu swiadkami ze Cialo Chrystusa to cos o wiekszym wymiarze niz to
                                                czego nie mogli strawic protestanci i niektorzy uczniowie ktorzy odeszli.
                                                Chrystus wcale nie staral sie im mowic: poczekajcie, ja to wyjasnie inaczej.
                                                Cialo Chrystusa od momentu zmartwychwstania znaczylo zupelnie cos innego niz
                                                "ludzkie mieso" jak to ty rozumiesz. Dlatego Eucharystia byla zapowiadana przez
                                                cala nauke ale ustanowiona w Wieczerniku tuz przed ukrzyzowaniem.

                                                Panie Jerzy: usilujesz wyjasnic slowa Chrystusa odwolujac sie do przekonan
                                                protestanckich a nie do przekonan pierwotnego Kosciola. I tu jest pies pogrzebany.
                                                • husyta W pierwotnym kościele nie było kapłanów i ofiar 08.05.09, 09:44
                                                  Droga Echo,
                                                  Bazujesz na subtelnej sofistyce, gdzie ważne pojęcia nauki
                                                  chrześcijańskiej z jednoznacznych stają się najpierw wieloznaczne, aby potem
                                                  nadać któremuś ze znaczeń wartość dominującą.


                                                  I tak według tej sofistyki Jezus Chrystus powoli zostaje przemieniony z osoby
                                                  w hostię,
                                                  w której rzekomo jest ukryty.

                                                  Za bardzo skupiasz się na Ignacym, ignorując całe Pismo Święte, które
                                                  pokazuje 'ciało Jezusa' w innym znaczeniu, niż chciałby to katolicki apologeta.

                                                  Tworzysz teorie o pierwotnym kościele, jakoby pielęgnował ofiarę mszalną z
                                                  transsubstancjacją i kapłanami.

                                                  W pierwotnym kościele nie było kapłanów - kapłanem na wieki był honorowany
                                                  Jezus Chrystus,


                                                  (Zobacz artykuł:
                                                  Główna
                                                  rzecz chrześcijańskiego nauczania
                                                  )

                                                  nie było transsubstancjacji, którą wymyślił Paschasius w IX wieku, a
                                                  którą przyjął KK na IV soborze laterańskim w 1215 roku za papieża Innocentego III.

                                                  Od tego momentu transsubstancjacja jest oficjalnym dogmatem kościoła.

                                                  Przez 12 wieków ludzie nic nie wiedzieli o tym magicznym przeistoczeniu chleba i
                                                  wina w ciało Jezusa.
                                                  Jedząc chleb i wino wyznawali wiarę w to, że Jezus za nich zmarł.

                                                  Odkąd pojawiła się ofiara mszalna, pojawił się i kapłan.

                                                  Zrozum Echo, że gdzie jest kapłan, tam musi być ofiara i na odwrót.
                                                  W pierwotnym kościele nie było kapłanów, nie było zatem i ofiar.

                                                  Gdyby byli kapłani, to Paweł wymieniłby wśród służb sprawowanych w kościele:
                                                  (27) Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami. (28) A
                                                  Bóg ustanowił w kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie
                                                  nauczycieli,
                                                  następnie moc czynienia cudów, potem dary uzdrawiania,
                                                  niesienia pomocy, kierowania, różne języki. (29) Czy wszyscy są apostołami? Czy
                                                  wszyscy prorokami? Czy wszyscy nauczycielami? Czy wszyscy mają moc czynienia
                                                  cudów? (30) Czy wszyscy mają dary uzdrawiania? Czy wszyscy mówią językami? Czy
                                                  wszyscy je wykładają?

                                                  (1 list do Koryntian 12:27-30, Biblia Warszawska)

                                                  Widzisz na tej liście 'kapłanów'?
                                                  Nie ma ich, bo ich nie było w pierwotnym kościele.
                                                  W pierwotnym kościele nie było też ofiary mszalnej. Ludzie wierzyli, że ofiara
                                                  Jezusa była doskonała, złożona raz na zawsze. Urząd katolickiego kapłana z
                                                  ofiarą mszalną jest zaprzeczeniem kapłanstwa Jezusa i jego doskonałej ofiary.
                                                  • Gość: Echo Re: W pierwotnym kościele nie było kapłanów i ofi IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 08.05.09, 11:09
                                                    > Droga Echo,
                                                    > Bazujesz na subtelnej sofistyce, gdzie ważne pojęcia nauki
                                                    > chrześcijańskiej z jednoznacznych stają się najpierw wieloznaczne, aby potem
                                                    > nadać któremuś ze znaczeń wartość dominującą.

                                                    >
                                                    Zadna sofistyka:

                                                    Chrystus mowi mocno o jedzeniu jego ciala i piciu krwi. Myslisz ze chcial
                                                    przepedzic protestantow ze swojego grona? Wielu odeszlo. To JEST PISMO SWIETE!!

                                                    Sw. Ignacy nazywal heretykami tych co nie uznaja Eucharystii (sic!!) za cialo i
                                                    krew Chrystusa. Nie mozesz odrzucic meczennika ktory dzialal mniej wiecej od
                                                    A.D. 70. Nie mozesz tez wciskac mu bledow.

                                                    Sw. Pawel mowi o udziale w Ciele i Krwi Chrystusa. TO JEST PISMO SWIETE!!!

                                                    > W pierwotnym kościele nie było kapłanów - kapłanem na wieki był honorowany
                                                    > Jezus Chrystus,


                                                    Kto to byli biskupi i prezbiterzy ktorzy co niedziele blogoslawili chleb i wino?
                                                    Czy protestanci ktorzy robia to od czasu do czasu "na pamiatke" maja cos
                                                    wspolnego z oryginalnym Kosciolem.

                                                    Ofiara Chrystusa jest ofiara doskonala (tutaj sie zgadzamy)ale protestanci w
                                                    niej nie chca uczestniczyc i to ich sprawa.

                                                    > Odkąd pojawiła się ofiara mszalna, pojawił się i kapłan.

                                                    Ofiara pojawila sie od pierwszych spotkan chrzescijan z ktorych jeden,
                                                    namaszczony blogoslawil chleb i wino przed rozdaniem. Kazdy ksiadz robi to w
                                                    czasie kazdej mszy.




                                                  • kolter_one Re: W pierwotnym kościele nie było kapłanów i ofi 08.05.09, 21:42
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a)

                                                    > Kto to byli biskupi i prezbiterzy ktorzy co niedziele blogoslawili chleb i wino
                                                    > ?

                                                    Jakiej niedzieli ? kto ci bzdur nawkładał do głowy ze apostołowie czy jego
                                                    uczniowie w niedziele coś świętowali ?

                                                    > Czy protestanci ktorzy robia to od czasu do czasu "na pamiatke" maja cos
                                                    > wspolnego z oryginalnym Kosciolem.

                                                    POWIEDX GDZIE JEST NAPISANĘ ZE MACIE SKALDAC CO DZIEŃ TYSIACE RAZ NA ZIEMI
                                                    PONOWNIE OFIARE Z jEZUSA ?????
                                                • kolter_one Re: Aby Echo zrozumiała metafory i prawo tożsamoś 08.05.09, 21:38
                                                  Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                  >
                                                  > Panie Jerzy: usilujesz wyjasnic slowa Chrystusa odwolujac sie do przekonan
                                                  > protestanckich a nie do przekonan pierwotnego Kosciola. I tu jest pies pogrzeba
                                                  > ny.

                                                  Ano pies jest pogrzebany w tym ze nie rozumiesz e zwodzi ciebie kler który zrobi
                                                  wszystko żeby nie dać oderwać sie od koryta już Paweł wyrażnie napisał że nie
                                                  potrzeba kapłanów bo ofiara Jezusa jest raz na zawsze ;Wprawdzie każdy kapłan
                                                  staje codziennie do wykonywania swej służby, wiele razy te same składając
                                                  ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. (12) Ten przeciwnie,
                                                  złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga(Hb 10
                                                  ,11-12).
                                                  jednak ty nadal z uporem maniaka bronisz tego czego nie uświadczysz w Biblii a
                                                  tylko w pogańskiej tradycji Krk.
                                                  Chrześcijanie nie mogli nawet patrzeć na krew przelaną a co dopiero ją spożywać
                                                  ,ale ty tego nie zrozumiesz dopóki tkwisz w oparach ciemnoty ;

                                                  Tertuliana (ok. 155-po 220 n.e.), napisał: „Zboczenia wasze niech się rumienią
                                                  przed nami chrześcijanami, którzy nie mamy na stołach naszych nawet potraw
                                                  z krwi zwierząt, a wstrzymujemy się od mięsa zwierząt duszonych i padłych
                                                  dlatego, by w jakiś sposób nie splamić się krwią nawet ukrytą w mięsie. Między
                                                  zarzutami przeciwko chrześcijanom wysuwacie także kiełbasy wypchane krwią,
                                                  a wiedząc o tym dobrze, że to jest u nich zabronione, chcielibyście, by były
                                                  u nich takie wykroczenia” (Apologetyk, tłum. J. Sajdak, Poznań 1947, IX, 13, 14).

                                                  Rzymski prawnik Minucjusz Feliks, który zmarł w połowie III w. n.e.: „Nam nie
                                                  wolno przyglądać się mordowaniu człowieka, ani też o tym słuchać. Do tego
                                                  stopnia wystrzegamy się ludzkiej krwi, że nawet obywamy się w naszych pokarmach
                                                  bez krwi zwierząt” (Pisma starochrześcijańskich pisarzy, „Oktawiusz”, tłum.
                                                  M. Szarmach, Warszawa 1988, t. XLIV, ss. 65, 66).
                                                  • Gość: Echo Re: Aby Echo zrozumiała metafory i prawo tożsamoś IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.05.09, 02:13
                                                    > Chrześcijanie nie mogli nawet patrzeć na krew przelaną a co dopiero ją spożywać
                                                    > ,ale ty tego nie zrozumiesz dopóki tkwisz w oparach ciemnoty ;

                                                    Pamietam taka sama dyskusje w "oparach ciemnoty" jak piszesz, nt. transfuzji
                                                    krwi. Podobne zdania te same cytaty podawali mi Swiadkowie Jehowy. No coz, moze
                                                    do dzis nie moga patrzec na krew przelana przez Chrystusa (podobnie jak
                                                    muzulmlanie).
                                                  • kolter_one Re: Aby Echo zrozumiała metafory i prawo tożsamoś 09.05.09, 20:21
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Pamietam taka sama dyskusje w "oparach ciemnoty" jak piszesz, nt. transfuzji
                                                    > krwi. Podobne zdania te same cytaty podawali mi Swiadkowie Jehowy. No coz, moz
                                                    > e
                                                    > do dzis nie moga patrzec na krew przelana przez Chrystusa (podobnie jak
                                                    > muzulmlanie).

                                                    Do ciebie idealnie wprost pasuje to co powiedział Jezus ; Odpowiedział im:
                                                    Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten
                                                    lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. (7) Ale czci Mnie
                                                    na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. (8) Uchyliliście przykazanie Boże,
                                                    a trzymacie się ludzkiej tradycji, /dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I
                                                    wiele innych podobnych rzeczy czynicie/. (9) I mówił do nich: Umiecie dobrze
                                                    uchylać przykazanie Boże, aby swoją tradycję zachować(Mk 7,6-9)

                                                    Dla ciebie nie jest ważne co mówił Jezus czy jego apostołowie , dla ciebie ważne
                                                    jest to czym cię karmi Krk , a to są niestety tradycje nie mające nic wspólnego
                                                    z naukami Biblijnymi !!
                                                    Tu masz dowód jak pierwsi chrześcijanie podchodzili do krwi ; Powstrzymajcie się
                                                    od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze
                                                    uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi! (Dz 15,28-29)
                                                    Te słowa padły w 49 roku z ust apostołów Jezusa ,jednak ty nadal wolisz te
                                                    słowa którymi pasie ciebie kler watykański który za wszelką cenę chcę utrzymać
                                                    takie jak ty ,,łowieczki " w ciemnocie i dobrze im to wychodzi !!
                                                  • Gość: Echo Re: Aby Echo zrozumiała metafory i prawo tożsamoś IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.05.09, 07:12
                                                    > Tu masz dowód jak pierwsi chrześcijanie podchodzili do krwi ; Powstrzymajcie si
                                                    > ę
                                                    > od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu.

                                                    Myslisz ze Chrystus nie wiedzial co mowi? Moze ci co odchodzili na jego slowa
                                                    wiedzieli lepiej? Niestety jeszcze raz demonstrujesz jak fundamentalisci nie
                                                    potrafia zrozumiec kluczowych nauk Chrystusa od regulacji porzadkowych.

                                                    Poczytaj jak w Ksiedze Rodzaju Mojzesz kaze zakopywac kupki w piasku.
                                                    Dlaczego? Higiena.

                                                    Spozywanie latwo psujacej sie krwi (zrodlo wielu chorob) czy wieprzowiny
                                                    (trychinoza) w klimacie Bliskiego Wschodu wiazalo sie z zagrozeniem choroba.
                                                    Apostolowie, jako prawowierni Zydzi, ciagle jeszcze mieszali reguly prawne i
                                                    religijne. Zydzi mieli zakazane zyc z kobietami w czasie okresu (znow ta krew!).
                                                    Oczywiscie to mialo sens w dobie gdzie nie bylo antybiotykow ktore by chronily w
                                                    razie zakazen.

                                                    To co Chrystus mowil o spozywaniu jego ciala i krwi moglo byc szokiem dla Zydow
                                                    ale znaczylo zupelnie cos innego. Sam podawal w wieczerniku chleb i wino ktore
                                                    nazywal literalnie swoim cialem i krwia. Tak zaczela Eucharystia. Mieszanie tego
                                                    z kaszanka daje fundamentalistyczny bigos.
                                                  • kolter_one Re: Aby Echo zrozumiała metafory i prawo tożsamoś 11.05.09, 13:24
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Myslisz ze Chrystus nie wiedzial co mowi? Moze ci co odchodzili na jego slowa
                                                    > wiedzieli lepiej? Niestety jeszcze raz demonstrujesz jak fundamentalisci nie
                                                    > potrafia zrozumiec kluczowych nauk Chrystusa od regulacji porzadkowych.

                                                    Obudż się !!! Jezus był Żydem wychowanym na prawie Mojżeszowym , a to prawo
                                                    mówiło tak na temat spożywania krwi ; Jeżeli kto z domu Izraela albo spośród
                                                    przybyszów, którzy osiedlili się między nimi, będzie spożywał jakąkolwiek krew,
                                                    zwrócę oblicze moje przeciwko temu człowiekowi spożywającemu krew i wyłączę go
                                                    spośród jego ludu. (11) Bo życie ciała jest we krwi, a Ja dopuściłem ją dla was
                                                    [tylko] na ołtarzu, aby dokonywała przebłagania za wasze życie, ponieważ krew
                                                    jest przebłaganiem za życie. (12) Dlatego dałem nakaz Izraelitom: Nikt z was nie
                                                    będzie spożywał krwi. Także i przybysz, który się osiedlił wśród was, nie będzie
                                                    spożywał krwi. (13) Jeżeli kto z Izraelitów albo z przybyszów, którzy się
                                                    osiedlili między wami, upoluje zwierzynę jadalną, zwierzę lub ptaka, wypuści
                                                    jego krew i przykryje ją ziemią. (14) Bo życie wszelkiego ciała jest we krwi
                                                    jego - dlatego dałem nakaz synom Izraela: nie będziecie spożywać krwi żadnego
                                                    ciała, bo życie wszelkiego ciała jest w jego krwi. Ktokolwiek by ją spożywał,
                                                    zostanie wyłączony. (15) Każdy tubylec lub przybysz, który by jadł mięso
                                                    zwierzęcia padłego lub rozszarpanego, wypierze ubranie, wykąpie się w wodzie i
                                                    będzie nieczysty aż do wieczora. Potem odzyska czystość. (16) Jeżeli nie
                                                    wypierze ubrania i nie wykąpie ciała, zaciągnie winę(Kpł 17,10-16)

                                                    Tu masz co Jezus mówił o prawie w tym o zakazie spożywania krwi ; Zaprawdę
                                                    bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani
                                                    jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni( Mat 5,18).

                                                    > Poczytaj jak w Ksiedze Rodzaju Mojzesz kaze zakopywac kupki w piasku.
                                                    > Dlaczego? Higiena.

                                                    Nie księdze rodzaju a powtórzonego prawa ; Będziesz miał miejsce poza obozem i
                                                    tam poza obóz będziesz wychodził. (14) Zaopatrzysz się w kołek, a gdy wyjdziesz
                                                    na zewnątrz, wydrążysz nim dołek, a wracając przykryjesz to, czegoś się
                                                    pozbył(Pwt 23,13-14).

                                                    > To co Chrystus mowil o spozywaniu jego ciala i krwi moglo byc szokiem dla Zydo
                                                    > w
                                                    > ale znaczylo zupelnie cos innego. Sam podawal w wieczerniku chleb i wino ktore
                                                    > nazywal literalnie swoim cialem i krwia. Tak zaczela Eucharystia. Mieszanie teg
                                                    > o
                                                    > z kaszanka daje fundamentalistyczny bigos.

                                                    Bzdury Jezus używał przenośni ,ale twój kler musi uzasadniać swoje istnienie
                                                    stąd jego karkołomne nauki z wafelkiem zamieniającym się w krwawy befsztyk !!
                                                  • Gość: Echo Re: Aby Echo zrozumiała metafory i prawo tożsamoś IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 11.05.09, 16:22
                                                    >Zaprawdę
                                                    > bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani
                                                    > jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni( Mat 5,18).

                                                    To teraz wyjasnij mi co tutaj ma sie spelnic po wszystkie czasy:

                                                    Będziesz miał miejsce poza obozem i
                                                    > tam poza obóz będziesz wychodził. (14) Zaopatrzysz się w kołek, a gdy wyjdziesz
                                                    > na zewnątrz, wydrążysz nim dołek, a wracając przykryjesz to, czegoś się
                                                    > pozbył(Pwt 23,13-14).


                                                  • husyta Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli 11.05.09, 21:24
                                                    Jestem pod wrażeniem twego oportunizmu.
                                                  • Gość: Echo Re: Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.05.09, 04:09
                                                    > Jestem pod wrażeniem twego oportunizmu.

                                                    Poniewaz nie wiesz ze nie ma jezuitek?
                                                  • nehsa Re: Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli 12.05.09, 05:33
                                                    Do husyty! Człowieku, ty nie nie masz zielonego pojęcia o tym, co
                                                    jest grzechem" A masz ambicję do nauczania i pouczania.
                                                    Ale, aby post miał sens, zgodnie ze słowami nieskończenie
                                                    racjonalnej Nauki WSZECHMOGACEGO OJCA-Boga podpowiadam:
                                                    Grzech, możemy popełnić i popełniamy tylko, i wyłącznie mową.
                                                    Słowami ludzkiej mowy, wypowiadanymi z ust.
                                                  • Gość: Echo Re: Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.05.09, 07:48
                                                    Pamietaj Panie Jerzy, ze dogmat Trojcy Sw. opierasz na autorytecie Kosciola.
                                                    Kolter go odrzucil na "autorytecie Biblii". Biblia nie jest tak jednoznaczna jak
                                                    myslisz i nie moze byc interpretowana oddzielnie od autorytetu Kosciola ktory
                                                    jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy."

                                                    Jak Kosciol byl budowany po Chrystusie? Przez slowo pisane i Tradycje:

                                                    “Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których
                                                    zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu.“

                                                    W jaki sposob trzymasz sie tradycji? Odrzucajac slowa uczniow Apostolow i
                                                    meczennikow?

                                                  • husyta Przekaz ustny a Tradycja 12.05.09, 10:39
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > Pamietaj Panie Jerzy, ze dogmat Trojcy Sw. opierasz na autorytecie Kosciola.

                                                    Którego kościoła? Nauka o Bogu Ojcu, o Bogu Jezusie Chrystusie i Bogu Duchu
                                                    Świętym wypływa z Biblii, a nie z Kościoła.
                                                    A jeśli Kosciół ją rozpoznał, to był to zupełnie inny kościół, niż współczesny
                                                    kościół katolicki.

                                                    > Kolter go odrzucil na "autorytecie Biblii". Biblia nie jest tak jednoznaczna jak
                                                    > myslisz i nie moze byc interpretowana oddzielnie od autorytetu Kosciola ktory
                                                    > jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy."
                                                    >
                                                    Słusznie, Kościół ma być podwaliną prawdy, ale KRK już dawno odszedł od prawdy
                                                    Biblii przez co przestał byż Kosciołem w świetle tego słowa, które przytoczyłaś.

                                                    > Jak Kosciol byl budowany po Chrystusie? Przez slowo pisane i Tradycje:

                                                    Na Chrystusie? To nowość u ciebie, zawsze twierdziłaś, że na Piotrze.
                                                    A tę Tradycję z dużej litery skąd tam wzięłaś? Piękny przykład celowego błędnego
                                                    tłumaczenia, w celu wpisania w tekst Biblii katolickich preferencji
                                                    interpretacyjnych.

                                                    >
                                                    > “Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których
                                                    zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu."
                                                    >
                                                    > W jaki sposob trzymasz sie tradycji? Odrzucajac slowa uczniow Apostolow i
                                                    meczennikow?
                                                    >

                                                    Droga Echo, trzymając się katolickiego zrozumienia Tradycji odrzucasz naukę
                                                    Apostołów.
                                                    W cytowanym przez ciebie wersecie z 2 Tes 2:15 słowo 'tradycja' w
                                                    oryginale brzmi 'przekaz ustny', co jest oczywiste, gdyż
                                                    apostołowie głosili ewangelię w różnych miejscach, zanim została ona
                                                    spisana.

                                                    I tutaj znowu się kłania prawo tożsamości, z którym katolicyzm często jest na
                                                    bakier - to, co głosili apostołowie jako 'przekaz ustny', nie jest tożsame z
                                                    tym, co głosi KRK.

                                                    Przytoczony werset pokazuje też sofistykę katolickich biblistów, którzy
                                                    najpierw 'przekaz ustny' tłumaczą jako 'Tradycja', a potem
                                                    utożsamiają ją z katolicką Tradycją, która powstała w późniejszych wiekach.


                                                    Częścią tej Tradycji są modlitwy do zmarłych, jako choćby do zmarłego Jana Pawła
                                                    II, co Apostołom nawet na myśl nie przyszło, aby modlic się do zmarłych.
                                                    Ich nauczanie - 'przekaz ustny', co uczyli we wszystkich zborach, było takie, że
                                                    nie ma w nikim innym zbawienia, jak tylko w Jezusie Chrystusie; nauczali, że
                                                    ofiara Jezusa był doskonała, złożona raz na zwasze; na myśl im nie przyszło, aby
                                                    miała pojawic się kasta kapłańska z ofiarą mszalną.

                                                    Droga Echo, 'Tradycja apostolska', nie jest tożsama zw współczesną Tradycją
                                                    katolicką.

                                                  • kolter_one Re: Przekaz ustny a Tradycja 12.05.09, 11:10
                                                    husyta napisał:

                                                    > Którego kościoła? Nauka o Bogu Ojcu, o Bogu Jezusie Chrystusie i Bogu Duchu
                                                    > Świętym wypływa z Biblii, a nie z Kościoła.
                                                    > A jeśli Kosciół ją rozpoznał, to był to zupełnie inny kościół, niż współczesny
                                                    > kościół katolicki.
                                                    >

                                                    Gdzie w Biblii są takie bzdury ?
                                                  • Gość: Echo Re: Przekaz ustny a Tradycja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.05.09, 17:49
                                                    > Słusznie, Kościół ma być podwaliną prawdy, ale KRK już dawno odszedł od prawdy
                                                    Biblii

                                                    Slowa "ewngelii" wg husyty. Bracie, od Biblii dawno odeszli protestanci. Nie
                                                    majac Autorytetu Kosciola kloca sie o kaszanke i kupki w piasku pomijajac przy
                                                    okazji slowa Chrystusa "To jest Cialo moje" , "To jest krew moja" etc.

                                                    Jedyne co ich jednoczy to nienawisc do Kosciola ilustrowana dobitnie przez
                                                    sojusz koltero-husycki. Zalosne ale prawdziwe.
                                                  • kolter_one Re: Przekaz ustny a Tradycja 12.05.09, 18:06
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > Slowa "ewngelii" wg husyty. Bracie, od Biblii dawno odeszli protestanci.

                                                    Wy katolicy nigdy nie mieliście Biblii za autorytet !!

                                                    Nie
                                                    > majac Autorytetu Kosciola kloca sie o kaszanke i kupki w piasku pomijajac przy
                                                    > okazji slowa Chrystusa "To jest Cialo moje" , "To jest krew moja" etc.

                                                    To jest pieprzenie nawiedzonych katolików wierzących że ich szaman ma moc
                                                    uczynienia z kawałka wafelka krwawego befsztyku !!

                                                    > Jedyne co ich jednoczy to nienawisc do Kosciola ilustrowana dobitnie przez
                                                    > sojusz koltero-husycki.

                                                    Już ci pisałem żebyś nie przypisywała mi tego co masz w swoim zindoktrynowanym
                                                    serduchu pełnym nienawiści do inaczej myślących !!

                                                    > Zalosne ale prawdziwe.

                                                    Bo to jest właśnie żałosne i prawdziwe !!
                                                  • Gość: Echo Re: Przekaz ustny a Tradycja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.05.09, 18:10
                                                    > Wy katolicy nigdy nie mieliście Biblii za autorytet !!

                                                    Glupiec jestes i tyle. My zredagowalismy Biblie (KrK).

                                                    > > okazji slowa Chrystusa "To jest Cialo moje" , "To jest krew moja" etc.
                                                    >
                                                    > To jest pieprzenie nawiedzonych katolików wierzących że ich szaman ma moc
                                                    > uczynienia z kawałka wafelka krwawego befsztyku !!

                                                    Pieprzenie szamana dotyczy transfuzji czy kaszanki a nie subtelnej
                                                    doktryny Eucharystii ktorej szamani nie potrafia zrozumiec.

                                                  • kolter_one Re: Przekaz ustny a Tradycja 12.05.09, 18:25
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Glupiec jestes i tyle. My zredagowalismy Biblie (KrK

                                                    Głupia jesteś , nie wy ją pisaliście !!.

                                                    > Pieprzenie szamana dotyczy transfuzji czy kaszanki a nie subtelnej
                                                    > doktryny Eucharystii ktorej szamani nie potrafia zrozumiec.

                                                    Masz rację twoi szamani nie wiedzą albo wiedzieć nie chcą,ze zgodnie z biblią
                                                    ich rola jest nikomu nie potrzebna !!

                                                    Hb 10 ,10-22
                                                    Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na
                                                    zawsze. (11) Wprawdzie każdy kapłan staje codziennie do wykonywania swej służby,
                                                    wiele razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić
                                                    grzechów. (12) Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy,
                                                    zasiadł po prawicy Boga, (13) oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się
                                                    podnóżkiem nóg Jego. (14) Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy
                                                    są uświęcani. (15) Daje nam zaś świadectwo Duch Święty, skoro powiedział: (16)
                                                    Takie jest przymierze, które zawrę z nimi w owych dniach, mówi Pan: dając prawa
                                                    moje w ich serca, także w umyśle ich wypiszę je. (17) A grzechów ich oraz ich
                                                    nieprawości więcej już wspominać nie będę. (18) Gdzie zaś jest ich odpuszczenie,
                                                    tam już więcej nie zachodzi potrzeba ofiary za grzechy. (19) Mamy więc, bracia,
                                                    pewność, iż wejdziemy do Miejsca Świętego przez krew Jezusa. (20) On nam
                                                    zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje. (21)
                                                    Mając zaś kapłana wielkiego, który jest nad domem Bożym, (22) przystąpmy z
                                                    sercem prawym, z wiarą pełną, oczyszczeni na duszy od wszelkiego zła świadomego
                                                    i obmyci na ciele wodą czystą.
                                                  • husyta Tradycja Jana Pawła II o mszy - dla Echo 12.05.09, 20:03
                                                    kolter_one napisał:


                                                    > Hb 10 ,10-22
                                                    > Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na
                                                    > zawsze. (11) Wprawdzie każdy kapłan staje codziennie do wykonywania swej służby,
                                                    > wiele razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić
                                                    > grzechów. (12) Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy,
                                                    > zasiadł po prawicy Boga, (13) oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się
                                                    > podnóżkiem nóg Jego. (14) Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy
                                                    > są uświęcani. (...

                                                    Ten post jest właściwie dla Echo:

                                                    Mimo że Pismo Święte nie jest do prywatnej interpretacji, Jan Paweł II na swój
                                                    prywatny użytek i katolickiego kleru miał inne spojrzenie na teksty z
                                                    Hebrajczyków i odrzucał to, co one komunikują odnośnie ofiary złożonej raz na
                                                    zawsze.

                                                    Pisałem o tym na blogu, nie bój się rzucić na to okiem:
                                                    Jan Paweł II o
                                                    mszy


                                                  • kolter_one Re: Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli 12.05.09, 11:09
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > Pamietaj Panie Jerzy, ze dogmat Trojcy Sw. opierasz na autorytecie Kosciola.

                                                    Kościoła zbudowanego na pogańskich mitach ?

                                                    > Kolter go odrzucil na "autorytecie Biblii".

                                                    Gdyby wasz bóg chciał wam powiedzieć ze jest ich tak naprawdę trzech to pop
                                                    prostu by to zrobił !!!,a skoro w Biblii nie ma takiej nauki a ponoć ona jest
                                                    natchniona samych duchem świętym !!to znak że nauka o trójcy jest nauką nawpół
                                                    rozumiejących istotę chrześcijaństwa pogan !!pogańską ,nauka ta weszła do Krk
                                                    wraz z rzeszami pogan

                                                    Biblia nie jest tak jednoznaczna ja
                                                    > k
                                                    > myslisz i nie moze byc interpretowana oddzielnie od autorytetu Kosciola ktory
                                                    > jest Kościołem Boga żywego, filarem i podporą prawdy."

                                                    Bóg żywy kazał mordować , palić na stosach grabić i krzewić wiarę w Jezusa za
                                                    pomocą miecza ? mówimy oczywiście o NT !!


                                                    > Jak Kosciol byl budowany po Chrystusie? Przez slowo pisane i Tradycje:

                                                    Wam została tylko tradycja i to nie apostolska pogańska ::))

                                                    > W jaki sposob trzymasz sie tradycji? Odrzucajac slowa uczniow Apostolow i
                                                    > meczennikow?

                                                    To wy je odrzucacie sugerując bóstwo Jezusa wbrew nauko apostołów !!
                                                  • husyta Re: Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli 12.05.09, 08:15
                                                    nehsa napisał:

                                                    > Do husyty! Człowieku, ty nie nie masz zielonego pojęcia o tym, co
                                                    > jest grzechem" [...] podpowiadam:
                                                    > Grzech, możemy popełnić i popełniamy tylko, i wyłącznie mową.
                                                    > Słowami ludzkiej mowy, wypowiadanymi z ust.

                                                    Jasne, masz rację,
                                                    ale w zrozumieniu katolickiej teologii, zabicie człowieka w szale jest grzechem
                                                    lekkim,

                                                    „Grzech lekki polega na tym, że człowiek czyni wprawdzie jakieś zło, jednak jego
                                                    wewnętrzne zaangażowanie się w nie jest zbyt powierzchowne, by mogło doprowadzić
                                                    do niewiary lub do zniszczenia miłości. [...] Nie grzeszy ciężko i ten, kto
                                                    popełnia wprawdzie wielkie zło, jednak niezupełnie świadomie lub niezupełnie
                                                    dobrowolnie, np. ktoś w przypływie nagłego szału zabił człowieka.” –Fragment
                                                    artykułu ks. dr Kaszowskiego „RÓŻNICA MIĘDZY GRZECHEM CIĘŻKIM l LEKKIM”.


                                                    a żeby zmazać winę grzechu lekkiego wystarczy zjeść hostię.

                                                    Więcej na
                                                    Grzechy
                                                    lekkie, ciężkie, powszechne i śmiertelne
                                                  • Gość: Echo Re: Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.05.09, 07:37
                                                    > Jestem pod wrażeniem twego oportunizmu.

                                                    Panie Jerzy: jesli potrafisz rozsuplac protestancki bigos rzekomo oparty na
                                                    Biblii, to potrafisz uzasadnic biblijnie zakaz jedzenia kaszanki. Chrystus nie
                                                    dbal o ciasna mentalnosc: jego twarda mowa zniechecila wielu, i SJ (naturalne
                                                    potomstwo protestantow), nawet zwatpili ze jest Bogiem. Ale nie zwatpili ze
                                                    jedzenie kaszanki lub transfuzja krwi oznacza wieczne potepienie. Na tym polega
                                                    pogubienie "badaczy" Pisma Swietego, ktorzy maja "jedynie sluszna"
                                                    interpretacje Biblii. Nie potrafia odroznic marginalnej informacji (jak
                                                    zakopywanie kupek w piasku) od slow Chrysusa. Ba, beda uzywac drugorzednej
                                                    informacji zeby Zaprzeczyc slowom Chrystusa. Ty i kolter robicie to, ale
                                                    pretensje macie do katolikow ktorzy potrafia zacytowac nauke Kosciola z czasow
                                                    Apostolskich, ktora oczywiscie odrzucacie. Powodzenia! Martha miala racje.
                                                  • husyta Paschasius złamał prawo tożsamości 12.05.09, 08:30
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > > Jestem pod wrażeniem twego oportunizmu.
                                                    >
                                                    > Panie Jerzy: jesli potrafisz rozsuplac protestancki bigos rzekomo oparty na
                                                    Biblii,

                                                    Echo, niestrawny bigos znajdziesz w katolickiej Tradycji.
                                                    W jednym z postów, kiedy chodziło o historię stworzenia, twierdziłaś, że nie
                                                    jesteś literalistką, czyli że 'dni' traktujesz figuratywnie, oznaczające bliżej
                                                    nieokreślone okresy czasu, przez co dopuszczasz ewolucję.

                                                    Kiedy jednak chodzi o słowa Jezusa 'To jest ciało moje', traktujesz je
                                                    literalnie, przez co bronisz doktryny, której ojcowie kościoła nie znali,
                                                    a wymyślił ją dopiero Paschasius w IX wieku, a przyjęta została przez
                                                    papiestwo średniowieczne dopiero w 1215
                                                    roku, gdyż nauka o ofierze
                                                    mszalnej wzmacniała rolę kleru jako pośredników zbawienia.


                                                    Tak więc teksty, które należy traktować literalnie, traktujesz figuratywnie, a
                                                    te, które są metaforyczne, traktujesz literalnie. Tak powstaje katolicki bigos,
                                                    całkowicie niestrawny dla tych, którzy mają odwagę samodzielnie myśleć w
                                                    sprawach wiary a do tego znają Pismo Święte. Tobie brak i jednego i drugiego.

                                                    Paschasius, autor nauki o literalnej obecności Jezusa w eucharystii,
                                                    swoim mistycznym myśleniem złamał prawo tożsamości, kiedy ciało
                                                    Zmartwychwstałego Jezusa siedzącego po prawicy Boga Ojca utożsamił z
                                                    eucharystycznym Jezusem,
                                                    który rzekomo zstępuje z nieba i chowa się w
                                                    opłatku (w którym?) na słowa konsekracji wypowiadane przez katolickiego kapłana.

                                                    Ty jednak konsekwentnie białe nazywasz czarnym, czarne nazywasz białym, bo tak
                                                    cię sformatowano.
                                                  • Gość: Echo Re: Paschasius złamał prawo tożsamości IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.05.09, 18:03
                                                    > Kiedy jednak chodzi o słowa Jezusa 'To jest ciało moje', traktujesz je
                                                    > literalnie, przez co [b]bronisz doktryny, której ojcowie kościoła nie znali[/

                                                    Nie znali i dlatego uzywali slowa "Eucharystia"?.

                                                    Nie znali tez dogmatu Trojcy Swietej, bo go nie ma w Biblii. Dlatego kolter
                                                    traktuje to figuratywnie. Ty sie jeszcze zalapales na katolicka interpretacje.
                                                    Czy nie widzisz ze Biblie mozna interpretowac od sasa do lasa i tworzyc
                                                    dziesiatki tysiecy sekt kierowanych wg ciebie "Duchem Swietym" jak kolter?
                                                    Kolterianie nawiazuja do herezji arianskiej co z twoim husyckim podejsciem
                                                    powinno byc czescia "reformacji".

                                                    Biblia nie jest do indywidualnej interpretacji i bez autorytetu Kosciola
                                                    pochodzacego od Chrystusa, nie da sie jednoznacznie zrozumiec.
                                                    Kosciol Chrystusa to nie sa wzajemnie zwalczajace sie sekty. Na tyle chyba
                                                    mozemy sie zgodzic. Jesli ty i kolter stanowicie "kosciol Chrysusa" to daj Boze
                                                    zdrowie.
                                                  • kolter_one Re: Paschasius złamał prawo tożsamości 12.05.09, 18:17
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > Nie znali tez dogmatu Trojcy Swietej, bo go nie ma w Biblii.

                                                    Skoro go nie ma to on nie ma racji bytu bo co ta za bóg który ukrywa jakim jest
                                                    naprawdę .

                                                    Dlatego kolter
                                                    > traktuje to figuratywnie.

                                                    W New Catholic Encyclopedia „Wyrażenie ‚jeden Bóg w trzech Osobach’ przyjęło
                                                    się na stałe i zostało na dobre wcielone do chrześcijańskiego życia i wyznania
                                                    wiary pod koniec IV stulecia. Dopiero to sformułowanie zasługuje na miano
                                                    dogmatu Trójcy. U Ojców Apostolskich nie spotyka się niczego, co by
                                                    w najmniejszym stopniu przypominało taki pogląd czy punkt widzenia” (1967,
                                                    t. 14, s. 299).

                                                    Ty sie jeszcze zalapales na katolicka interpretacje.

                                                    Musi to koniecznie zmienić ::)))

                                                    Jezuita John L. McKenzie; Dictionary of the Bible: „Jedność natury trójcy osób
                                                    określają wyrazy ‚osoba’ i ‚natura’, które są gr[eckimi] terminami
                                                    filozoficznymi; właściwie w Biblii nigdzie nie ma tych wyrazów. Owe definicje
                                                    trynitarskie wyłoniły się po długotrwałych sporach, w trakcie których te i inne
                                                    wyrazy, jak ‚istota’ i ‚substancja’, niektórzy teologowie błędnie odnieśli do
                                                    Boga” (Nowy Jork 1965, s. 899).

                                                    > Czy nie widzisz ze Biblie mozna interpretowac od sasa do lasa i tworzyc
                                                    > dziesiatki tysiecy sekt kierowanych wg ciebie "Duchem Swietym" jak kolter?

                                                    Czy nie widzisz ze mieszanie pogańskich tradycji, doprowadza do takich
                                                    paradoksów że ty nawet nie widzisz śmieszności tego co piszesz !!!,,Natchniona
                                                    " przez boga biblia nie mówi ,ale my mamy tradycję i to nam wystarcza ::))))))))).

                                                    > Kolterianie nawiazuja do herezji arianskiej co z twoim husyckim podejsciem
                                                    > powinno byc czescia "reformacji".

                                                    No widzisz Arian za ich ubóstwo i chęć życia zgodnie z duchem ewangelii też
                                                    eliminowaliście .

                                                    > Biblia nie jest do indywidualnej interpretacji i bez autorytetu Kosciola
                                                    > pochodzacego od Chrystusa, nie da sie jednoznacznie zrozumiec.

                                                    Masz rację ,dlatego ty nie mając takiego kierownictwa nic z biblii nie zrozumiałaś!!

                                                    > Kosciol Chrystusa to nie sa wzajemnie zwalczajace sie sekty.

                                                    Fakt w takim kościele nie ma tzw ; kościoła Toruńskiego ,kontra kościół
                                                    Łagiewnicki ::))).

                                                    Na tyle chyba
                                                    > mozemy sie zgodzic. Jesli ty i kolter stanowicie "kosciol Chrysusa" to daj Boze
                                                    > zdrowie.

                                                    Wybacz ja nie tworzę żadnego kościoła , bo dla mnie to wszystko bajeczki ::)))
                                                  • husyta Re: Paschasius złamał prawo tożsamości 12.05.09, 23:30
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Nie znali i dlatego uzywali slowa "Eucharystia"?.

                                                    Eucharystia jest kolejnym terminem, któremu katoliccy sofiści dorobili
                                                    zupełnie inne znaczenie od pierwotnego, a następnie wczytali je w teksty
                                                    starożytne.

                                                    Eucharystia (gr.
                                                    εὐχαριστία)
                                                    znaczy wdzięczność, dziękczynienie.

                                                    Katoliccy sofiści zrobili z tego synonim ofiary mszalnej.

                                                    Dzieki Echo za zwrócenie mi uwagi na ten termin, dodam go do
                                                    słownika
                                                    protestancko- katolickiego.
                                                  • Gość: Echo Fundamentalizm, ewolucja i antyintelektualizm. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.05.09, 03:44
                                                    > W jednym z postów, kiedy chodziło o historię stworzenia, twierdziłaś, że nie
                                                    > jesteś literalistką, czyli że 'dni' traktujesz figuratywnie, oznaczające bliżej
                                                    > nieokreślone okresy czasu, przez co dopuszczasz ewolucję.

                                                    Wem ze ty czy kolter nie dopuszczacie ewolucji. Jeszcze jeden przyklad
                                                    fundamentalizmu. Kosciol jest instytucja intelektualna i jesli usunie sie rozum
                                                    zaczyna sie fundamentalizm.

                                                    > Kiedy jednak chodzi o słowa Jezusa 'To jest ciało moje', traktujesz je
                                                    > literalnie, przez co bronisz doktryny, której ojcowie kościoła nie znali

                                                    Jestes zaslepiony jesli nie widzisz roznicy miedzy natchnionym skryba, ktory
                                                    chcial opisac swoja relacje wobec Boga a Bogiem ktory mowi literalnie i wcale
                                                    nie ma zamiaru korygowac swojej wypowiedzi gdy oburzeni fundamentalisci typu
                                                    ciebie czy koltera odchodza. Dlatego musze Chrystusa brac na serio szczegolnie
                                                    gdy Pawel pyta czy:
                                                    "(16) Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we
                                                    Krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa?
                                                    (17)". Protestanci przewalili sprawe i robia to tylko "na pamiatke" bez udzialu
                                                    w Ofierze Chrystusa.
                                                  • husyta antyintelektualizm i terror psychiczny 13.05.09, 09:36

                                                    Droga intelektualistko Echo,
                                                    jeśli usunie się z wiary rozum i poznawanie Pisma Świętego, zacznie się
                                                    katolicki fanatyzm ze ślepą wiarą w dogmaty ustanowione przez Watykańskie
                                                    Magisterium.

                                                    Czy już rozumiesz na czym polega prawo tożsamości?
                                                    Czy już nadrobiłaś zaległości z interpretacji figur mowy?


                                                    Moja wiara bazuje na tym, co mówi Pismo Święte.

                                                    Katolik musi wierzyć w to, co mówi Magisterium. Jeśli to odrzuci albo
                                                    podda w wątpliwość, popełni grzech śmiertelny i czeka go piekło. To jest
                                                    antyintelektualizm i terror psychiczny wobec członków kościoła!
                                                  • Gość: Echo Re: antyintelektualizm i terror psychiczny IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.05.09, 17:58
                                                    > Katolik musi wierzyć w to, co mówi Magisterium. Jeśli to odrzuci albo
                                                    > podda w wątpliwość, popełni grzech śmiertelny i czeka go piekło. To jest
                                                    > antyintelektualizm i terror psychiczny wobec członków kościoła!

                                                    >

                                                    Bzdury! Katolik ma sie kierowac zasada milosci blizniego, przykazaniami,
                                                    sumieniem i wolna wola. Natomiast w sprawach zrozumienia Pisma, katolik nie
                                                    powinien sie uciekac do indywidualnych interpretacji i nie moze odrzucic
                                                    Autorytetu Kosciola danego mu przez Chrystusa ("a bramy piekielne nie przemoga
                                                    go"). Kosciol zbudowal Chrystus z ludzi, dajac wielki autorytet Piotrowi chocby
                                                    nadajac mu imie Kefas. Kosciol robil niewiarygodny wysilek zeby pozostac wiernym
                                                    Chrystusowi i pdtrzywmac dziedzictwo ustanowionych przez niego Apostolow,
                                                    poprzez sukcesje Apostolska.

                                                    Kosciol jest madra instytucja i bierze slowa Chrystusa DOSLOWNIE, nawet jesli
                                                    byly niezrozumiale dla niektorych wspolczesnych, czy pozniejszych heretykow.
                                                    Kosciol rowniez rozumie ze kosmologia w Biblii jest wizja ludzka i glownym
                                                    przeslaniem tej wizji jest to ze caly Wszechswiat i ludzie sa dzielem Boga. Co
                                                    do mechanizmow stworzenia, Kosciol wie ze w samej Ksiedze Rodzaju sa 2 opisy
                                                    stworzenia czlowieka (jeden chyba napisany przez garncarza). Dlatego sprawa
                                                    mechanizmu stworzenia jest otwarta i nalerzy do nauki a nie teologii.

                                                    A wiec co nt. ewolucji husyto i koltrze? Udowodnijcie ze nie jestescie
                                                    fundamentalistami ktorzy zupelnie biora Biblie na widzimisie i dochodza do
                                                    wnioskow niezgodnych miedzy wami. Tak sie dzieje gdy nie ma Autorytetu Kosciola.
                                                    Chrystus wiedzial co robi zakladajac Kosciol, choc znal ludzi. I dlatego sie
                                                    modlil aby byli jedno. Teraz husyta, kolter i dziesiatki tysiecy sekt udaja ze
                                                    "sa jedno". Niestety sa drugie: antyteza modlitwy Chrystusa.
                                                  • kolter_one Re: antyintelektualizm i terror psychiczny 13.05.09, 18:55
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > Bzdury! Katolik ma sie kierowac zasada milosci blizniego, przykazaniami,
                                                    > sumieniem i wolna wola.

                                                    Widać to na co dzień ,wojny nienawiść i zamordyzm !!

                                                    Natomiast w sprawach zrozumienia Pisma, katolik nie
                                                    > powinien sie uciekac do indywidualnych interpretacji i nie moze odrzucic
                                                    > Autorytetu Kosciola danego mu przez Chrystusa

                                                    Ta ,dlatego jeden z waszych papieży nazwał biblie trucizną ?

                                                    ("a bramy piekielne nie przemoga
                                                    > go").

                                                    Oj nigdy w ,,tym " kościele nie było boga !!

                                                    >Kosciol zbudowal Chrystus z ludzi, dajac wielki autorytet Piotrowi chocby
                                                    > nadajac mu imie Kefas.

                                                    No to co skoro to Jakub był filarem !!!

                                                    Kosciol robil niewiarygodny wysilek zeby pozostac wierny
                                                    > m
                                                    > Chrystusowi i pdtrzywmac dziedzictwo ustanowionych przez niego Apostolow,
                                                    > poprzez sukcesje Apostolska.

                                                    Tak do tego celu utworzył inkwizycje , stosował tortury i palił na stosach o
                                                    wojnach religijnych wspieranych ,lub wręcz inspiorowanych przez watykan to nawet
                                                    nie wspomnę !!
                                                  • husyta Re: antyintelektualizm i terror psychiczny 13.05.09, 23:32
                                                    Echo, przeszłaś samą siebie, twierdząc że:
                                                    "Kosciol jest madra instytucja i bierze slowa Chrystusa DOSLOWNIE, nawet jesli
                                                    byly niezrozumiale dla niektorych wspolczesnych, czy pozniejszych heretykow. "

                                                    Wyjaśnij mi, jak można dosłownie traktowac takie słowa Jezusa:
                                                    Ja jestem drzwiami, (Jan 10:7,9)
                                                    Ja jestem wodą żywą, (Jan 4)
                                                    Ja jestem chlebem żywota, (Jan 6:46,51)
                                                    Ja jestem światłością świata … (Jan 8:12, 9:5)
                                                    Ja jestem drogą ... (jan 14:6)

                                                    Wybrałem kilka prostych tekstów. Czy są w nich jakieś figury mowy, czy należy je
                                                    traktować DOSŁOWNIE.

                                                    Wybrałem te teksty z artykułu:
                                                    To jest ciało moje husyta.wordpress.com/2009/03/13/to-jest-cialo-moje/
                                                  • Gość: Echo Re: antyintelektualizm i terror psychiczny IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.05.09, 05:15
                                                    >
                                                    > Wyjaśnij mi, jak można dosłownie traktowac takie słowa Jezusa:
                                                    > Ja jestem drzwiami, (Jan 10:7,9)
                                                    > Ja jestem wodą żywą, (Jan 4)
                                                    > Ja jestem chlebem żywota, (Jan 6:46,51)
                                                    > Ja jestem światłością świata … (Jan 8:12, 9:5)
                                                    > Ja jestem drogą ... (jan 14:6)

                                                    Tylko kolter uwaza ze Cialo Chrystusa to befsztyk, a krew to kaszanka.
                                                    Chrystus nie uwazal KAZDEGO kawalka chleba za swoje cialo, i kazdego wina za
                                                    swoja krew. Poczytaj Pawla jaki chleb i wino daje udzial w Ciele i Krwi
                                                    Chrysusa. Wpadnij na msze i zobacz co robi ksiadz: BLOGOSLAWI wypowiadajac
                                                    modlitwe Eucharystyczna, te sama co Chrystus w Wieczerniku kiedy zapowiadal ze
                                                    odtad Jego Cialo i Krew beda mialy zupelnie inny wymiar.
                                                  • kolter_one Re: antyintelektualizm i terror psychiczny 14.05.09, 17:37
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    >
                                                    > Tylko kolter uwaza ze Cialo Chrystusa to befsztyk,

                                                    Do tego krwawy ::))

                                                    >> a krew to kaszanka.

                                                    Kiedy tak napisałem ? dowody proszę !!

                                                    Wpadnij na msze i zobacz co robi ksiadz: BLOGOSLAWI wypowiadajac
                                                    > modlitwe Eucharystyczna,

                                                    Jesteś jak zwykle niedouczona !!
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Transsubstancjacja
                                                  • husyta "Kościół bierze słowa Chrystusa dosłownie" 14.05.09, 18:43
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > >
                                                    > > Wyjaśnij mi, jak można dosłownie traktowac takie słowa Jezusa:
                                                    > > Ja jestem drzwiami, (Jan 10:7,9)
                                                    > > Ja jestem wodą żywą, (Jan 4)
                                                    > > Ja jestem chlebem żywota, (Jan 6:46,51)
                                                    > > Ja jestem światłością świata … (Jan 8:12, 9:5)
                                                    > > Ja jestem drogą ... (jan 14:6)
                                                    >
                                                    > Tylko kolter uwaza ze Cialo Chrystusa to befsztyk, a krew to kaszanka.
                                                    > Chrystus nie uwazal KAZDEGO kawalka chleba za swoje cialo, i kazdego wina za
                                                    > swoja krew. Poczytaj Pawla jaki chleb i wino daje udzial w Ciele i Krwi
                                                    > Chrysusa. Wpadnij na msze i zobacz co robi ksiadz: BLOGOSLAWI wypowiadajac
                                                    > modlitwe Eucharystyczna, te sama co Chrystus w Wieczerniku kiedy zapowiadal ze
                                                    > odtad Jego Cialo i Krew beda mialy zupelnie inny wymiar.


                                                    Droga Echo, chyba pomieszałaś odpowiedzi, bo piszesz o befsztyku, który
                                                    imputujesz cały czas kolterowi.

                                                    Powtarzam pytanie:

                                                    Echo, przeszłaś samą siebie, twierdząc że:
                                                    "Kosciol jest madra instytucja i bierze slowa Chrystusa DOSLOWNIE, nawet jesli
                                                    byly niezrozumiale dla niektorych wspolczesnych, czy pozniejszych heretykow. "

                                                    Wyjaśnij mi, jak można dosłownie traktowac takie słowa Jezusa:
                                                    Ja jestem drzwiami, (Jan 10:7,9)
                                                    Ja jestem wodą żywą, (Jan 4)
                                                    Ja jestem chlebem żywota, (Jan 6:46,51)
                                                    Ja jestem światłością świata … (Jan 8:12, 9:5)
                                                    Ja jestem drogą ... (jan 14:6)

                                                    Wybrałem kilka prostych tekstów. Czy są w nich jakieś figury mowy, czy należy je
                                                    traktować DOSŁOWNIE.

                                                    Wybrałem te teksty z artykułu:
                                                    To jest ciało
                                                    moje
                                                  • Gość: Echo Re: "Kościół bierze słowa Chrystusa dosłownie" IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.05.09, 07:31
                                                    > Droga Echo, chyba pomieszałaś odpowiedzi, bo piszesz o befsztyku, który
                                                    > imputujesz cały czas kolterowi.

                                                    Co imputujesz? Ze kolter nie pisze tych bredni?

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=94327501&a=95213091
                                                    > Wyjaśnij mi, jak można dosłownie traktowac takie słowa Jezusa:
                                                    > Ja jestem drzwiami, (Jan 10:7,9)
                                                    > > > Ja jestem wodą żywą, (Jan 4)
                                                    > > > Ja jestem chlebem żywota, (Jan 6:46,51)
                                                    > > > Ja jestem światłością świata … (Jan 8:12, 9:5)
                                                    > > > Ja jestem drogą ... (jan 14:6)

                                                    To jest reacja gdzie Chrystus "Ja" uzywa metafor jak rozumiec jego wielka misje.
                                                    Tam gdzie pokazuje na chleb, nie mowi "to" jest Cialo moje. W tym momencie
                                                    Chrystus ustanawia nowe kaplanstwo (masz racje ze stare sie skonczylo)

                                                  • kolter_one Re: "Kościół bierze słowa Chrystusa dosłownie" 15.05.09, 17:40
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Co imputujesz? Ze kolter nie pisze tych bredni?

                                                    Bredni ? czy to ja wymyśliłem coś co nazywa się ,,Transsubstancjacja"

                                                    " W liturgii rzymskiej podczas eucharystii używany jest chleb pszeniczny,
                                                    niekwaszony, wino wytrawne, z winogron. Aktu transsubstancjacji może dokonać
                                                    jedynie kapłan, wzbudzając w sobie intencję przemienienia chleba (hostii) i wina
                                                    w ciało i krew Jezusa Chrystusa oraz wypowiadając słowa ich konsekracji:

                                                    * nad hostią: Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy: to jest bowiem Ciało Moje,
                                                    które za was będzie wydane (Mt 26,26; Mk 14,22; Łk 22,19; 1Kor 11,24);
                                                    * nad winem: Bierzcie i pijcie z niego wszyscy: to jest bowiem kielich krwi
                                                    Mojej nowego i wiecznego przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na
                                                    odpuszczenie grzechów. To czyńcie na moją pamiątkę. (Mt 26,27-28; Mk 14,24; Łk
                                                    22,20; 1Kor 11,25)

                                                    Tę część mszy, w której dokonuje się przemiana chleba w ciało Jezusa oraz wina w
                                                    krew Jezusa, również nazywa się przeistoczeniem.
                                                    Doktryna transsubstancjacji zakłada, że przemiana chleba i wina jest trwała, to
                                                    znaczy po skończonej mszy pozostają one ciałem i krwią Chrystusa; dlatego
                                                    konsekrowane hostie przechowuje się w tabernakulum. Wiara w to znalazła wyraz w
                                                    katolickim kulcie Najświętszego Sakramentu np. adoracjach, procesjach
                                                    eucharystycznych, zwłaszcza podczas święta Bożego Ciała. ""

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Transsubstancjacja
                                                  • husyta Ofiara mszalna jest negacją ofiary Jezusa 16.05.09, 00:20
                                                    Echo,
                                                    Zachęcam cię też do zapoznania się z artykułem Jonatana Dunkela,
                                                    “Ofiara mszy Świętej,”

                                                    Zwróc uwagę na to, jaką władzę według Liguoriego, założyciela Redemptorystów, ma
                                                    ksiądz katolicki.

                                                    ------------------------
                                                    Grzechy przeciwko
                                                    Duchowi
                                                    Świętemu
                                                  • nehsa Re: Ofiara mszalna jest negacją ofiary Jezusa 16.05.09, 09:44
                                                    husyta napisał: "..." Jasne,że nie ma poc o przytaczać twoich postów.
                                                    Zatem wybacz,że nie przytaczam. Ja, piszę tylko po to, aby was nikt
                                                    nie "robił w konia". I ciebie "husyto" też. Twój watek liczy kilka
                                                    setek postów. Ilości zazdroszczę. W moim wątku; "Wartości, bez nich
                                                    żyć się nie da.", odpowiem trafnie na pytanie:
                                                    Jaka wiedza jest zawarta w słowach Ewangelii św. Jana 6/54-58
                                                    "Kto je ciało moje a pije krew moję, ma żywot wieczny, a ja go
                                                    wzudzę w on ostateczny dzień."
                                                    "Albowiem ciało moje prawdziwie jest pokarm, a krew moja moja
                                                    prawdziwie jest napój."
                                                    "Kto je ciało moje i pije krew moję, w tym mieszkam."
                                                    "Jako mię posłał żyjacy Ojciec, i ja żyję przez Ojca; tak kto mnie
                                                    pożywa, i on żyć będzie przez mię."
                                                    Tenci jest chleb on, który zstapił, nie jako przodkowie wasi jedli
                                                    mannę a pomarli; kto je ten chleb, żyć będzie na wieki."
                                                    Dla przypomnienia, teksty przytaczam z Biblii "gdańskiej" bo z
                                                    spośród wydań masowych jest najmniej zakłamana. I z tekstów,
                                                    eliminuje oczywiste kłamstwa. ie



                                                  • husyta Re: Ofiara mszalna jest negacją ofiary Jezusa 16.05.09, 11:23
                                                    nehsa napisał:

                                                    > husyta napisał: "..." Jasne,że nie ma poc o przytaczać twoich postów.
                                                    > Zatem wybacz,że nie przytaczam. Ja, piszę tylko po to, aby was nikt
                                                    > nie "robił w konia". I ciebie "husyto" też. Twój watek liczy kilka
                                                    > setek postów. Ilości zazdroszczę. W moim wątku; "Wartości, bez nich
                                                    > żyć się nie da.", odpowiem trafnie na pytanie:
                                                    > Jaka wiedza jest zawarta w słowach Ewangelii św. Jana 6/54-58
                                                    > "Kto je ciało moje a pije krew moję, ma żywot wieczny, a ja go
                                                    > wzudzę w on ostateczny dzień."
                                                    > "Albowiem ciało moje prawdziwie jest pokarm, a krew moja moja
                                                    > prawdziwie jest napój."
                                                    > "Kto je ciało moje i pije krew moję, w tym mieszkam."
                                                    > "Jako mię posłał żyjacy Ojciec, i ja żyję przez Ojca; tak kto mnie
                                                    > pożywa, i on żyć będzie przez mię."
                                                    > Tenci jest chleb on, który zstapił, nie jako przodkowie wasi jedli
                                                    > mannę a pomarli; kto je ten chleb, żyć będzie na wieki."
                                                    > Dla przypomnienia, teksty przytaczam z Biblii "gdańskiej" bo z
                                                    > spośród wydań masowych jest najmniej zakłamana. I z tekstów,
                                                    > eliminuje oczywiste kłamstwa. ie
                                                    >

                                                    Ilości wejśc nie ma co zazdrościć, wiele wpisów to szum zagłuszający główny wątek;

                                                    A jeśli idzie o te teksty, które przytoczyłeś, to jak je interpretujesz,
                                                    dosłownie, czy figuratywnie?
                                                  • Gość: nehsa Re: Ofiara mszalna jest negacją ofiary Jezusa IP: *.saite.com.pl 16.05.09, 15:47
                                                    husyta napisał: "A jeśli idzie o te teksty, które przytoczyłeś, to
                                                    jak je interpretujesz, dosłownie, czy figuratywnie?
                                                    odpowiada nehsa:
                                                    Zgodnie ze słowami Nauki Ojca, Syn Ojca nauczał w podobieństwach.
                                                    Wobec tego, traktownie tekstów dosłownie, nie znajduje uzsasadnienia.

                                                  • husyta1 Re: Ofiara mszalna jest negacją ofiary Jezusa 17.05.09, 09:12
                                                    Gość portalu: nehsa napisał(a):

                                                    > husyta napisał: "A jeśli idzie o te teksty, które przytoczyłeś, to
                                                    > jak je interpretujesz, dosłownie, czy figuratywnie?
                                                    > odpowiada nehsa:
                                                    > Zgodnie ze słowami Nauki Ojca, Syn Ojca nauczał w podobieństwach.
                                                    > Wobec tego, traktownie tekstów dosłownie, nie znajduje uzsasadnienia.
                                                    >

                                                    Bardzo dobrze to ująłeś, nic dodać.
                                                  • nehsa Re: Ofiara mszalna jest negacją ofiary Jezusa 17.05.09, 09:41
                                                    husyta1 napisał: (...) Przepraszam, że nie kopiuje twojego postu.
                                                    mam do Ciebie pytanie: Chyba dostrzegłeś, że piszę na Forum dlatego,
                                                    aby nikt Was i mnie bezczelnie nie oszukiwał.
                                                    I zastanawiam się, dlaczego do podawanych przeze mnie racjonalnych
                                                    dowodów istnienia "Boga", podchodzicie z niedowierzaniem. Przecież
                                                    te dowody są nie do zaprzeczenia, bo są oczywiste. Ja ich nie
                                                    wymyśliłem, ja te dowody dostrzegłem.
                                                    A jak piszę, że grzech jest czynem, który możemy popełnić tylko
                                                    mową, to tak jest. Dlatego w modlitwie "Ojcze Nasz" , prosimy; "...I
                                                    odpuść nam grzechy nasze..."
                                                    A propo twojgo nicku - "husyta". Na terenach, głównie Polski płd.,
                                                    przede wszystkim Galicji, wyraz, husyta, ma znaczenie pejoratywne.
                                                    Wskutek działań przeszłej, kościelnej propagandy.
                                                  • husyta1 Husytami zapewne straszono małe dzieci; 19.05.09, 11:00
                                                    Husytami zapewne straszono małe dzieci;
                                                    przypisano
                                                    im złupienie Jasnej Góry w 1430 roku, o czym pisał Jan Długosz w Dziejach
                                                    polskich
                                                    .

                                                    Grzechy można popełnić na różne sposoby, nie tylko mową.
                                                    Możemy je popełnić myślą, emocją, intencją, mową, czynem, zaniedbaniem.
                                                    Paweł pisał, jakie grzechy dyskwalifikują kogoś z Królestwa Bożego:

                                                    Galacjan 5: (19) Jawne zaś są uczynki ciała, mianowicie: wszeteczeństwo,
                                                    nieczystość, rozpusta, (20) bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość,
                                                    gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo, (21) zabójstwa, pijaństwo, obżarstwo i
                                                    tym podobne; o tych zapowiadam wam, jak już przedtem zapowiedziałem, że ci,
                                                    którzy te rzeczy czynią, Królestwa Bożego nie odziedziczą.
                                                  • nehsa Re: Husytami zapewne straszono małe dzieci; 19.05.09, 16:38
                                                    husyta1 m.in. napisał:
                                                    "Grzechy można popełnić na różne sposoby, nie tylko mową. Możemy je
                                                    popełnić myślą, emocją, intencją, mową, czynem, zaniedbaniem. "
                                                    odp.nehsy:
                                                    "...jako słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; bo nie
                                                    szukam woli mojej, ale woli Tego, który mię posłał, Ojca."
                                                    "...Z ust twoich sądzę cię. Zły sługo..."
                                                    Minimalnym, postrzegalnym dowodem koegzystencji na tym świecie jest
                                                    słowo mowy z ust. Pozdrawiam
                                                  • husyta Re: "Kościół bierze słowa Chrystusa dosłownie" 16.05.09, 00:13
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):


                                                    > > Wyjaśnij mi, jak można dosłownie traktowac takie słowa Jezusa:
                                                    > > Ja jestem drzwiami, (Jan 10:7,9)
                                                    > > > > Ja jestem wodą żywą, (Jan 4)
                                                    > > > > Ja jestem chlebem żywota, (Jan 6:46,51)
                                                    > > > > Ja jestem światłością świata … (Jan 8:12, 9:5)
                                                    > > > > Ja jestem drogą ... (jan 14:6)
                                                    >
                                                    > To jest reacja gdzie Chrystus "Ja" uzywa metafor jak rozumiec jego wielka misje
                                                    > .
                                                    > Tam gdzie pokazuje na chleb, nie mowi "to" jest Cialo moje. W tym momencie
                                                    Chrystus ustanawia nowe kaplanstwo (masz racje ze stare sie skonczylo)
                                                    >

                                                    Echo, robisz postępy twierdząc, że Jezus używa metafor, mimo że wcześniej
                                                    twierdziłaś, że Kościół interpretuje słowa Jezusa dosłownie.
                                                    Zatem dostrzegasz, że Jezus posługiwał się figurami mowy, w tym i metaforami.
                                                    Brawo!

                                                    Odnośnie interpretacji słów Jezusa 'To jest ciało moje' zachęcam cię
                                                    jeszcze raz do przeczytania artykułu:
                                                    To jest ciało
                                                    moje
                                                  • husyta antyintelektualizm - jak JP2 przekręcał Pismo 13.05.09, 23:39
                                                    Echo, tutaj też bajdurzysz
                                                    "Natomiast w sprawach zrozumienia Pisma, katolik nie
                                                    powinien sie uciekac do indywidualnych interpretacji..."


                                                    Każdy katolik, czy też niektórzy są zwolnieni z tej zasady?

                                                    Już pisałem w innym miejscu, aby pokazać, jak indywidualnie, na swój prywatny i
                                                    kleru użytek, Jan Paweł II nie tylko interpretuje Pismo Święte, ale wręcz je
                                                    przekręca.

                                                    Zobacz artykuł:
                                                    Jan Paweł II o
                                                    mszy

                                                  • Gość: Echo Re: antyintelektualizm - jak JP2 przekręcał Pismo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.05.09, 05:22
                                                    > Już pisałem w innym miejscu, aby pokazać, jak indywidualnie, na swój prywatny i
                                                    > kleru użytek, Jan Paweł II nie tylko interpretuje Pismo Święte, ale wręcz je
                                                    > przekręca.

                                                    Ty i papiez? Tylko glupiec moze twierdzic ze papiez cos przekrecal.
                                                    Nie mowi nic wiecej niz Ojcowie Kosciola z pierwszych wiekow, niz Apostolowie. A
                                                    ty jak ten kolter o befsztyku i kaszance. Albo ze ewolucja nie istnieje bo sie
                                                    nie zgadza z twoja interpretacja Biblii.
                                                  • kolter_one Re: antyintelektualizm - jak JP2 przekręcał Pismo 14.05.09, 17:40
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > Ty i papiez? Tylko glupiec moze twierdzic ze papiez cos przekrecal.

                                                    Tylko głupiec w to wierzy !!

                                                    > Nie mowi nic wiecej niz Ojcowie Kosciola z pierwszych wiekow, niz Apostolowie.

                                                    To ciekawe bo apostołowie słowem nie mówili o Mari czy duszy nieśmiertelnej !!

                                                    > A
                                                    > ty jak ten kolter o befsztyku i kaszance.

                                                    Bo to jest befsztyk a o kaszance w kontekście zamiany wina w krew nigdy nie
                                                    pisałem więc daruj sobie te łgarstwa!!

                                                    Albo ze ewolucja nie istnieje bo sie
                                                    > nie zgadza z twoja interpretacja Biblii.

                                                    Niczego jak zwykle nie zrozumiałaś ::(((
                                                  • Gość: Echo Re: antyintelektualizm - jak JP2 przekręcał Pismo IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.05.09, 17:53
                                                    > To ciekawe bo apostołowie słowem nie mówili o Mari

                                                    Np w Ewangeliach?

                                                    > Albo ze ewolucja nie istnieje bo sie
                                                    > > nie zgadza z twoja interpretacja Biblii.

                                                    Zrozumialam ze wg fundamentalistow ewolucja nie istnieje.
                                                    Ewolucja jest faktem. Ale dla takich jak ty, tym gorzej dla faktow.
                                                  • kolter_one Re: antyintelektualizm - jak JP2 przekręcał Pismo 14.05.09, 18:03
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > Np w Ewangeliach?

                                                    Fakt , opisali tam np ;jak to Jezus odwrócił się od niej plecami !!troche to
                                                    dziwne jak zachował się wobec 4 osoby trójcy ::))
                                                    Mat 12 ,47-50
                                                    Ktoś rzekł do Niego: Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić
                                                    z Tobą. (48) Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: Któż jest moją
                                                    matką i którzy są moimi braćmi? (49) I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom,
                                                    rzekł: Oto moja matka i moi bracia. (50) Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który
                                                    jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką.

                                                    > Zrozumialam ze wg fundamentalistow ewolucja nie istnieje.
                                                    > Ewolucja jest faktem. Ale dla takich jak ty, tym gorzej dla faktow.

                                                    Ile ty masz lat ? dla mnie ewolucja to fakt oczywisty !!,ale nie powinien być
                                                    takim faktem dla samozwańczego strażnika ,,słowa Bożego " :)))
                                                  • husyta antyintelektualizm - mikro czy makroewolucja 14.05.09, 23:44
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > > To ciekawe bo apostołowie słowem nie mówili o Mari
                                                    >
                                                    > Np w Ewangeliach?
                                                    >
                                                    > > Albo ze ewolucja nie istnieje bo sie
                                                    > > > nie zgadza z twoja interpretacja Biblii.
                                                    >
                                                    > Zrozumialam ze wg fundamentalistow ewolucja nie istnieje.
                                                    > Ewolucja jest faktem. Ale dla takich jak ty, tym gorzej dla faktow.

                                                    Echo, otwórz wątek o 'fakcie' ewolucji, a tutaj pozostańmy przy kulcie obrazów i
                                                    figurach mowy.

                                                    Mówiąc o ewolucji jako o fakcie, masz na myśli mikro- czy makroewolucję?
                                                  • Gość: Echo Re: antyintelektualizm - mikro czy makroewolucja IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 15.05.09, 07:32
                                                    > Mówiąc o ewolucji jako o fakcie, masz na myśli mikro- czy makroewolucję?

                                                    Jedna i druga.
                                                  • husyta Masz wielką wiarę, wierząc w makroewolucję 15.05.09, 21:49
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > > Mówiąc o ewolucji jako o fakcie, masz na myśli mikro- czy makroewolucję?
                                                    >
                                                    > Jedna i druga.

                                                    Jestem pod wrażeniem,
                                                  • kolter_one Re: Fundamentalizm, ewolucja i antyintelektualizm 13.05.09, 18:49
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > Wem ze ty czy kolter nie dopuszczacie ewolucji. Jeszcze jeden przyklad
                                                    > fundamentalizmu. Kosciol jest instytucja intelektualna i jesli usunie sie rozum
                                                    > zaczyna sie fundamentalizm.

                                                    Faktycznie ,,yntelektualiści" palili koty na stosach ::)))))
                                                  • kolter_one Re: Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli 12.05.09, 11:00
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    , to potrafisz uzasadnic biblijnie zakaz jedzenia kaszanki.

                                                    Jest biała kaszanka bez krwi , więc co ci zabrania ja jeść ?

                                                    jego twarda mowa zniechecila wielu, i SJ (naturalne
                                                    > potomstwo protestantow), nawet zwatpili ze jest Bogiem.

                                                    Uczniowie Jezusa nigdy nie uważali Jezusa za Boga to i nie mieli w co wątpić ::)))
                                                    1 Tym 2,5
                                                    Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek,
                                                    Chrystus Jezus.

                                                    Ale nie zwatpili ze
                                                    > jedzenie kaszanki lub transfuzja krwi oznacza wieczne potepienie.

                                                    Świadomy grzech jest niebezpieczny dla ,,chrześcijanina " ::))

                                                    Nie potrafia odroznic marginalnej informacji (jak
                                                    > zakopywanie kupek w piasku) od slow Chrysusa.

                                                    No tak ty zapewne z Biblii wyczytałaś że Jezus sam siebie bogiem nazywał i
                                                    wsuwał kaszanki krwiste ::)))

                                                    Ba, beda uzywac drugorzednej
                                                    > informacji zeby Zaprzeczyc slowom Chrystusa.

                                                    Jakim słowom Jezusa że jest np drogą albo krzewem winnym u ty tez w to dosłownie
                                                    wierzysz ?

                                                    Ty i kolter robicie to, ale
                                                    > pretensje macie do katolikow ktorzy potrafia zacytowac nauke Kosciola z czasow
                                                    > Apostolskich, ktora oczywiscie odrzucacie. Powodzenia! Martha miala racje.

                                                    Katolicy nie opierają się nawet na naukach już swoich ,,świętych" dowodem słowa
                                                    Augustyna który nie o Piotrze mówił skała a o Jezusie , jednak wy nadal z uporem
                                                    maniaka tkwicie w swoich pogańskich wierzeniach , byle tylko uzasadnić
                                                    istnienie kleru i w ogóle waszej sekty !!

                                                    „W tym samym czasie mojego kapłaństwa napisałem dzieło jako odpowiedź na list
                                                    Donata (...) Tam to w pewnym miejscu powiedziałem o Piotrze Apostole, że ‚na
                                                    nim, niczym na skale założony został Kościół’. (...) Pamiętam jednak, że później
                                                    bardzo często wyjaśniałem słowa wypowiedziane przez Pana: ‚Ty jesteś Piotr, i na
                                                    tej skale zbuduję Kościół mój’, rozumiejąc tak, aby myślano, iż Kościół został
                                                    zbudowany na tym, w którego wiarę wyraził Piotr słowami: ‚Ty jesteś Mesjasz Syn
                                                    Boga żywego’, a Piotr tak nazwany przez ową Skałę reprezentował sobą Kościół,
                                                    który wznosi się na tej Skale i ‚otrzymał klucze Królestwa niebieskiego’.
                                                    Albowiem nie powiedziano mu: ‚Ty jesteś skała’, lecz: ‚Ty jesteś Piotr’. Skałą
                                                    zaś był Chrystus, którego wyznał Szymon zwany Piotrem, jak to zresztą cały
                                                    Kościół wyznaje” (św. Augustyn, O nauce chrześcijańskiej. Sprostowania, tłum.
                                                    J. Sulowski, Warszawa 1979, s. 230).
                                                  • nehsa Re: Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli 12.05.09, 11:28
                                                    Ja, tylko wsprawie grzechu. Będziecie wiedzieć, czym jest grzech.

                                                    Ewangelia św. Jana 8/46 i 18/23
                                                    46."Któż mię z was obwini z grzechu?"

                                                    23."Jeźlim rzekł źle, daj świadectwo o złem,
                                                    a jeźli dobrze, przeczże mię bijesz?"

                                                    Popełnienie GRZECHU, skutkuje niematerialnym obwinieniem, a
                                                    popełnienie ZŁA, materialnym świadectwem.
                                                    Skoro dźwięk nie tworzy z materią struktur wspólnych, to jest
                                                    oczywistym, że słowami naszej mowy nie czynimy, ani materialnego
                                                    dobra, ani materialnego zła.
                                                    Zatem GRZECH popełniamy tylko mową.
                                                    I nie musimy za niego ponieść kary, o czym dobitnie świadczy prośba
                                                    w modlitwie "OJCZE NASZ", "...I odpuść nam grzechy nasze...".
                                                    Dowodem grzechu, jest zawsze czyn niematerialny, czyli popełniony
                                                    mową, słowem, określony w Nauce OJCA -"rzeczą".
                                                    Natomiast dowodem zła, jest zawsze czyn materialny, popełniony w
                                                    inny sposób, który w Nauce OJCA nie jest określany, "rzeczą".
                                                  • kolter_one Re: Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli 12.05.09, 11:33
                                                    nehsa napisał:
                                                    Zatem GRZECH popełniamy tylko mową.

                                                    Mat 18,8-9
                                                    Otóż jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i
                                                    odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż
                                                    z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny. (9) I jeśli
                                                    twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie! Lepiej
                                                    jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do
                                                    piekła ognistego.
                                                  • nehsa Re: Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli 12.05.09, 12:09
                                                    Szanowny "kolterze"!
                                                    Biblia i Ewangelie, są nasycone niepoliczlną ilością kłamstw, i
                                                    pospolitych bredni, co sygnalizuje w Nich, fakt obecności podobnej
                                                    ilości wzajemnie wykluczjącyuch się treści. A nie ja.
                                                    Przytoczyłem słowa z jedynej modlitewki, jakiej nauczał Syn-Bóg.
                                                    Nie zamierzam przelicytowywać się które z nich ważniejsze.
                                                    Racz jednak zwrócić uwagę, na szereg wersetów w Ewangeliach, którym
                                                    mój dorobek myślowy, uzasadniający niematerialność grzechu,
                                                    przywraca sens. I oczywiście, demaskuje w tych wersetach kłamstwa.
                                                    Bądź łaskaw także dostrzedz treść wersetu w Ew. św. Jana 1/3
                                                    "Wszystkie rzeczy przez Nie się stały, a bez Niego nic się nie
                                                    stało, co się stało."
                                                    i na te wersety:
                                                    Ewangelia św.Mateusza 12/34-36(pominąłem kłamstwa)
                                                    34."Rodzaju jaszczurczy! jakoż możecie mówić dobre rzeczy, będąc
                                                    złymi, gdyż z obfitości serca usta mówią?"
                                                    35."Dobry człowiek ze skarbu serca wynosi rzeczy dobre, a zły
                                                    człowiek ze skarbu serca wynosi rzeczy złe."
                                                    36."Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, któreby mówili
                                                    ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny".
                                                    "słowo próżne" , to poprostu słowo nieżyczliwe, czyli słowo
                                                    pozbawione sensu, do którego zostaliśmy przecież zobowiązani.
                                                    Grzech Przyjacielu, jest "złą rzczą", a więc możemy go popełnić
                                                    tylko mową. Pozdrawiam!
                                                  • kolter_one Re: Echo, zaszkodziły ci cwiczenia duchowe Loyoli 12.05.09, 14:05
                                                    nehsa napisał:

                                                    > Szanowny "kolterze"!

                                                    Zgadza się !!

                                                    Biblia i Ewangelie, są nasycone niepoliczlną ilością kłamstw, i
                                                    > pospolitych bredni, co sygnalizuje w Nich, fakt obecności podobnej
                                                    > ilości wzajemnie wykluczjącyuch się treści.

                                                    Też się zgadza.

                                                    > "słowo próżne" , to poprostu słowo nieżyczliwe, czyli słowo
                                                    > pozbawione sensu, do którego zostaliśmy przecież zobowiązani.
                                                    > Grzech Przyjacielu, jest "złą rzczą", a więc możemy go popełnić
                                                    > tylko mową. Pozdrawiam!

                                                    Jest wiele innych grzechów poza tym o którym piszesz;
                                                    Kpł 20,20
                                                     A mężczyzna, który się kładzie z żoną swego wujka, odsłania nagość swego wujka.
                                                    Odpowiedzą za swój grzech. Umrą bezdzietnie.

                                                    2 Kor 12,21.
                                                     Może gdy znowu przyjdę, mój Bóg upokorzy mnie wśród was i będę przejęty
                                                    żałością z powodu wielu tych, którzy poprzednio zgrzeszyli, ale nie okazali
                                                    skruchy za swą nieczystość i rozpustę, i rozpasanie, których się dopuszczali.

                                                    Rz 3,9-18.
                                                    Cóż więc? Czy jesteśmy w lepszym położeniu? Wcale nie! Powyżej bowiem
                                                    wysunęliśmy zarzut, iż zarówno Żydzi, jak i Grecy są wszyscy pod grzechem,
                                                    10 tak jak jest napisane: „Nie ma człowieka prawego — nawet jednego; 11 nie ma
                                                    ani jednego, który by przejawiał wnikliwość, nie ma ani jednego, który by szukał
                                                    Boga. 12 Wszyscy ludzie zboczyli, wszyscy razem stali się bezwartościowi; nie ma
                                                    ani jednego, który by okazywał życzliwość, nie ma nawet jednego”. 13 „Gardło ich
                                                    to otwarty grób, językami swymi mówią podstępnie”. „Jad żmij jest za ich
                                                    wargami”. 14 „A usta ich są pełne przeklinania i gorzkich słów”. 15 „Stopy ich
                                                    są prędkie do przelewu krwi”. 16 „Ruina i niedola są na ich drogach, 17 a drogi
                                                    pokoju nie poznali”. 18 „Bojaźni Bożej nie ma przed ich oczami.

                                                    1 Jan 3, 10-12
                                                    10 Dzieci Boga i dzieci Diabła uwidaczniają się w ten sposób: Nikt, kto nie trwa
                                                    w prawości, nie pochodzi od Boga — ani ten, kto nie miłuje swego brata. 11 Bo to
                                                    jest wieść, którą słyszeliście od początku, że powinniśmy jedni drugich miłować;
                                                    12 nie jak Kain, który pochodził od niegodziwca i zabił swego brata. A dlaczego
                                                    go zabił? Ponieważ jego własne uczynki były niegodziwe, natomiast jego brata —
                                                    prawe.

                                                    Jak 1,14-15
                                                    Ale każdy jest doświadczany, gdy go pociąga i nęci jego własne pragnienie.
                                                    15 Potem pragnienie, gdy stanie się płodne, rodzi grzech; z kolei grzech, gdy
                                                    zostanie popełniony, wydaje śmierć.

                                                    Mat 5,27-28
                                                    Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. 28 Ale ja wam mówię, że
                                                    każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już
                                                    popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu.

                                                    Rz 5,14.19
                                                    Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech —
                                                    śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi,
                                                    ponieważ wszyscy zgrzeszyli..
                                                    (19)Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się
                                                    grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu stanie się prawymi.

                                                    Ps 51,5
                                                    Oto z przewinieniem zostałem urodzony w boleściach
                                                    i w grzechu poczęła mnie matka.
                                                  • kolter_one Re: Aby Echo zrozumiała metafory i prawo tożsamoś 12.05.09, 11:25
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                                                    > >Zaprawdę
                                                    > > bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota,
                                                    > ani
                                                    > > jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni( Mat 5,18).
                                                    >
                                                    > To teraz wyjasnij mi co tutaj ma sie spelnic po wszystkie czasy:

                                                    Ano do ponownego powrotu Jezusa obowiązuje dekalog !! potem pewno będą nowe
                                                    prawa i pouczenia ?
                                                  • Gość: Echo Re: Aby Echo zrozumiała metafory i prawo tożsamoś IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 12.05.09, 18:07
                                                    > Ano do ponownego powrotu Jezusa obowiązuje dekalog !! potem pewno będą nowe
                                                    > prawa i pouczenia ?

                                                    A co z ta kaszanka i transfuzja. W ktorym miejscu to jest w dekalogu?
                                                  • kolter_one Re: Aby Echo zrozumiała metafory i prawo tożsamoś 12.05.09, 18:21
                                                    Gość portalu: Echo napisał(a):
                                                    > A co z ta kaszanka i transfuzja. W ktorym miejscu to jest w dekalogu?

                                                    Ano w dokładnie w tych dwóch słowach,,( Powstrzymujcie się)" mieści się i
                                                    kaszanka i transfuzja !!!

                                                    Dz 15,29
                                                    >>>>Powstrzymajcie się<<<< od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co
                                                    uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego.
                                                    Bywajcie zdrowi!
                                            • kolter_one Re: husyta i kolter: aby nie zmieniali slow Chrys 08.05.09, 21:30
                                              Gość portalu: Echo napisał(a):

                                              > Tu jest fantastyczny przyklad co robia niektorzy sluchajac slow Chrystusa:
                                              > odchodza tlumami. Husyta i kolter usiluja dopasowac slowa Chrystusa do swoich
                                              > uprzedzen: "wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?." Otoz to

                                              Uważaj bo Jezus mówił o sobie że jest droga a ty go pewno widzisz jak U.S. Route
                                              66,i szukasz motelu po drodze ::))
                                          • kolter_one Re: husyta i kolter: aby byli jedno 08.05.09, 21:24
                                            Gość portalu: Echo napisał(a):

                                            > >i mimo tego ze nie
                                            > > był oficjalnie zatwierdzony przez Krk to chętnie z niego inkwizytorzy kor
                                            > zystal
                                            > > i !!
                                            >
                                            > Jeszcze raz poczytaj kto palil czarownice: protestanci.

                                            Nie tylko , nie na próżno katolicy napisali sobie "podręcznik"

                                            Ale to sa twoi duchowi
                                            > przodkowie wiec nie mozesz tego wykrztusic.

                                            Ze Luter czy kalwin też mordował , ano mordowali bo to byli jeszcze prawie
                                            katoliccy ::))))
                • kolter_one Re: Kościół odrzucił widzenia Domańskiego ale ... 25.04.09, 21:21
                  Gość portalu: Echo napisał(a):
                  Ma Pan tu niejakiego koltera, ktory tez w "jedynie sluszny int
                  > erpretuje Biblie". Zeby pasowal do doktryny Swiadkow Jehowy, kolter "modyfikuje
                  > " slowa Chrystusa wstawiajac przecinek nie w tym miejscu co jest i zamiast:

                  Czy kiedykolwiek napisałem ze dorabiam coś do ich ideologi albo czy kiedykolwiek
                  napisałem że w ogóle wierzę w jakiegoś boga czy tez należę do jakiegokolwiek
                  zboru czy kościoła !!

                  > Takich "interpretacji" Biblii jest wiele i dlatego mamy ponad 30,000
                  > sekt opierajacych sie na "Sola Scriptura".

                  Jednak nie potrafisz udowodnić ze Jezus był w dniu śmierci w raju !!co więcej
                  Jezus poszedł do nieba dopiero w 40 p swoim trzydniowym pobycie w grobie !! dni
                  po śmierci ,więc był on tego dnia w raju czy nie .

                  > Kiedys dyskutowalismy ze juz w pierwszym wieku Kosciol uwazal Eucharystie za ci
                  > alo i krew Chrystusa.

                  To ciekawe bo z pism Pawła wyrażnie widać że coś takiego jak wasza msza to
                  bzdura ;Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa
                  raz na zawsze. (11) Wprawdzie każdy kapłan staje codziennie do wykonywania swej
                  służby, wiele razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić
                  grzechów. (12) Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy,
                  zasiadł po prawicy Boga( Hb 10 ,10-12)

                  Pan oczywiscie sie z tym nie zgadza i wszystko robi "na p
                  > amiatke", mimo ze Ewangelia wg Sw. Jana6:53
                  > nie mowi nic "na pamiatke" tylko literalnie mowi ze to jest cialo i krew. Kropk
                  > a.

                  Ta to pijesz krew czy może zajadasz się mięskiem z ciała Jezusa ?

                  Czy Jezus nie mówił ;Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go
                  i podał mówiąc: To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na
                  moją pamiątkę! (Łuk 22,19).
                  • piwi77 Re: Kościół odrzucił widzenia Domańskiego ale ... 25.04.09, 21:28
                    Kolter, bogobojni maja taka taktykę, skompromitować rozmówcę.
                    • kolter_one Re: Kościół odrzucił widzenia Domańskiego ale ... 25.04.09, 21:45
                      piwi77 napisał:

                      > Kolter, bogobojni maja taka taktykę, skompromitować rozmówcę.

                      Wiem ,ale im na to nie pozwalam ,o czym zapewne wiesz :))
                  • Gość: Echo Re: Kościół odrzucił widzenia Domańskiego ale ... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.04.09, 00:24
                    > Czy kiedykolwiek napisałem ze dorabiam coś do ich ideologi albo czy kiedykolwie
                    > k
                    > napisałem że w ogóle wierzę w jakiegoś boga czy tez należę do jakiegokolwiek
                    > zboru czy kościoła !!

                    Dorobiles przecinek do slow Jezusa na krzyzu, zeby pasowal do doktryny Swiadkow
                    Jehowy. Cala twoja selektywna interpretacja Biblii jest co do joty literalna
                    interpretacja tej grupy. Kardynalnym punktem jest dogmat o Boskosci Chrystusa,
                    odrzucony przez SJ w XIX wieku. Nigdy nie wyraziles sie negatywnie o swoich
                    wspolbraciach a nie szczedzisz jadu wobec katolikow (czesto robisz to bezmyslnie
                    i kazdy to widzi).

                    Od dziecka bylam nawracana przez moja ciotke z SJ, dlatego z cala pewnoscia moge
                    powiedziec ze wychowales sie w ich kregu. Czy zachowales wiare, to juz inna sprawa.
                    • kolter_one Re: Kościół odrzucił widzenia Domańskiego ale ... 27.04.09, 14:37
                      Gość portalu: Echo napisał(a):

                      > Dorobiles przecinek do slow Jezusa na krzyzu, zeby pasowal do doktryny Swiadkow
                      > Jehowy.

                      Masz racje tam jest dwukropek ::(((

                      Cala twoja selektywna interpretacja Biblii jest co do joty literalna
                      > interpretacja tej grupy.

                      Sama pisałas że takich ,,sekt " jest cos około 30 tyś ,wiec dasz sobie głowę
                      uciąc ze jak raz tylko Śj tak nauczają ?

                      Kardynalnym punktem jest dogmat o Boskosci Chrystusa,
                      > odrzucony przez SJ w XIX wieku.

                      To ze Jezus nie jest bogiem mówi sama biblia !!

                      Nigdy nie wyraziles sie negatywnie o swoich
                      > wspolbraciach a nie szczedzisz jadu wobec katolikow (czesto robisz to bezmyslni
                      > e
                      > i kazdy to widzi).

                      Nie wypowiadam się też negatywnie na temat luteran, prawosławnych i wielu innych
                      i to ma być dowód ?

                      > Od dziecka bylam nawracana przez moja ciotke z SJ, dlatego z cala pewnoscia mog
                      > e
                      > powiedziec ze wychowales sie w ich kregu.

                      To głupio gadasz bo pierwszego Śj poznałem mając ze 20 lat ::))))

                      Czy zachowales wiare, to juz inna spr
                      > awa.

                      Nie nabyłem tej wiary nigdy a pomogło mi w tym bycie katolikiem ::)))
    • lafontenn Re: Na GW Kraków nie chcą słyszeć o Miłosierdziu 26.04.09, 22:25
      Hej, zagłosujmy w plebiscycie na


      www.asycieniasy.pl

      na profesora Bartoszewskiego, albo na Prezydenta Wałęsę. A nie tak jak jest -
      jakiś paszkwilant Łysiak wygrywa. No, do roboty, wiara!
    • husyta Słownik protestancko - katolicki 01.05.09, 08:23
      Pan Jezus modlił się, aby jego wyznawcy byli jedno, tak jak On był jedno z
      Bogiem Ojcem. Jako ludzie możemy mieć wspólne poglądy na różne sprawy, a mimo to
      nie być jedno z Jezusem, jeśli nasze poglądy są sprzeczne z jego nauczaniem.
      Chodzi zatem o szczególną jedność poglądów i przekonań, gdzie będziemy mieli te
      same poglądy, które miał Jezus.

      Większość różnic pomiędzy naukami różnych kościołów wynika z różnego pojmowania
      podstawowych terminów dotyczących różnych doktryn. Dążenie do jedności nie
      będzie polegać na przeciąganiu drugiej strony na swoją, ale na odkrywaniu
      pierwotnego znaczenia nauki Jezusa. Im każdy z nas będzie bliżej Jezusa, tym
      bliżej siebie będziemy.

      Jak zatem rozumiemy to, czego nauczał Jezus? Jak rozumiemy podstawowe terminy
      Jego nauki?

      Zachęcam do spojrzenia na kluczowe terminy języka chrześcijańskiego. Postaram
      się je pokazać tak, jak są one rozumiane wśród protestantów (czasem z
      wyróżnieniem chrześcijan ewangelicznych) i katolików. Innymi słowy proponuję
      zredagowanie pewnego dziwnego słownika, protestancko – katolickiego, gdzie słowa
      czy zwroty w językach obydwu kościołów brzmią identycznie, jednak mają
      całkowicie inne znaczenie. To sprawia, że to samo zwiastowanie jest w tych
      językach rozumiane inaczej.


      Więcej na blogu w artykule:
      Słownik
      protestancko - katolicki


      • tok33 Jezus 01.05.09, 17:41
        [***Celsus wprowadza na scenę postać fikcyjnego Żyda, który w dyskusji z Jezusem stawia mu szereg zarzutów***]

        [Jezus] podaje się kłamliwie za syna dziewicy, podczas gdy w rzeczywistości urodził się w jakiejś zapadłej wsi żydowskiej jako syn miejscowej biednej wyrobnicy, której mąż, cieśla, wypędził ją, gdy jej dowiódł cudzołóstwa, a ona, wygnana przez męża i zhańbiona tułała się po świecie, aż potajemnie urodziła Jezusa. Jezus zaś przyparty biedą najął się do pracy w Egipcie, gdzie zapoznał się ze sztuczkami magicznymi, jakimi chełpią się Egipcjanie, a po powrocie do ojczyzny popisywał się tymi sztuczkami i zaczął się głosić Bogiem. A może matka Jezusa była piękna i dlatego połączył się z nią Bóg, który z samej swej istoty nie może pożądać ciała podlegającego zniszczeniu? Nie wypadało jednak, żeby Bóg jej pożądał nie była przecież ani bogata, ani nie pochodziła z królewskiego rodu, nie wyróżniała się nawet wśród sąsiadów. Ani moc Boża, ani żadne namowy nie ocaliły jej przed wygnaniem i przed nienawiścią cieśli. W opowiadaniu tym nie ma zatem nic, co by mogło odnosić się do królestwa Bożego.
        (...)
        (Celsus: Prawdziwe Słowo cz. I)
        • husyta Re: Jezus 01.05.09, 18:06

          Orygenes rozprawia się z tymi fałszywkami Celsusa.

          A zarzut, że Jezus urodził się z nierządu, postawili mun już faryzeusze:

          (38) Mówię to, co widziałem u Ojca, a wy także czynicie, co słyszeliście u ojca
          waszego. (39) Odpowiadając, rzekli mu: Ojcem naszym jest Abraham. Jezus im
          rzecze: Jeżeli jesteście dziećmi Abrahama, spełniajcie uczynki Abrahama. (40)
          Lecz teraz chcecie zabić mnie, człowieka, który wam mówił prawdę, którą
          usłyszałem od Boga: Abraham tego nie czynił. (41) Wy spełniacie uczynki swojego
          ojca. Na to mu rzekli: My nie jesteśmy zrodzeni z nierządu; mamy jednego
          Ojca, Boga. (42) Rzekł im Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście
          mnie, Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem. Albowiem nie sam od siebie
          przyszedłem, lecz On mnie posłał. (43) Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie?
          Dlatego, że nie potraficie słuchać słowa mojego. (44) Ojcem waszym jest
          diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą
          od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo,
          mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.

          (Ew. Jana 8:38-44, Biblia Warszawska)
      • husyta Echo, zainspirowałaś mnie do napisania artykułu 12.05.09, 23:48

        pt. "Tradycja
        Kościoła
        "

        Zachęcam do przeczytania.
        • Gość: Echo Re: Echo, zainspirowałaś mnie do napisania artyku IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.05.09, 08:49
          Teraz napisz cos o ewolucji. Odpowiem na oba artykuly jak napiszesz.
          • husyta Re: Echo, zainspirowałaś mnie do napisania artyku 13.05.09, 09:26
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Teraz napisz cos o ewolucji. Odpowiem na oba artykuly jak napiszesz.

            Chciałbym wiedzieć, na jakiej podstawie nie jesteś literalistką jeśli idzie o
            historię stworzenia,
            natomiast stajesz się nią, kiedy jest mowa ustanowieniu Pamiątki Ofiary Jezusa.

            Dlaczego dni w opisie stworzenia traktujesz figuratywnie, mimo że
            ich literalna interpretacja nie łamie prawa tożsamości,
            natomiast słowa 'to jest ciało moje' traktujesz literalnie, mimo
            że taka interpretacja łamie prawo tożsamości, czyli jest odejściem od prawdy i
            akceptacją fałszu.

            Bo taka jest Tradycja?
            Jeśli tak, to ta Tradycja bazuje na fałszu! Zostaw ją.
            • Gość: Echo Re: Echo, zainspirowałaś mnie do napisania artyku IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 13.05.09, 18:00
              > Chciałbym wiedzieć, na jakiej podstawie nie jesteś literalistką jeśli idzie o
              > historię stworzenia,

              Chocby na podstawie 2 opisow stworzenia czlowieka. Patrz wyzej.
          • kolter_one Re: Echo, zainspirowałaś mnie do napisania artyku 13.05.09, 18:51
            Gość portalu: Echo napisał(a):

            > Teraz napisz cos o ewolucji. Odpowiem na oba artykuly jak napiszesz.

            Może ty opisz jak to wasz pacio odrzucił opis boskiego stworzenia zamieszczonego
            w księdze rodzaju ,sugerując że człowiek jest wynikiem ewolucji ,ale dusze to ma
            już od boga ::)))
            • Gość: Echo Re: Echo, zainspirowałaś mnie do napisania artyku IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.05.09, 03:39
              > w księdze rodzaju ,sugerując że człowiek jest wynikiem ewolucji ,ale dusze to m
              > a
              > już od boga ::)))

              I gdzie tu widzisz problem? W twojej interpretacji Biblii? Bog stworzyl
              Wszechswiat z czasem i wszystkimi prawami. Ewolucja Wszechswiata, w tym zycia,
              jest wpisana w akt Stworzenia. Cala rzeczywistosc jest od Boga. Nie tylko dusza
              ludzka. Ze co? Ze akt stworzenia trwal 7 dni? Trwal 14.5 miliarda lat (mozesz
              odrzucic albo odjac te pare dni, a nawet tysiac lat i to ciagle bedzie w
              granicach b). U Boga 2 miliardy jest jak jeden dzien. Wiem ze ci to przypomina
              cytat z Biblii, wiec moze zaakceptujesz. Jesli dla ciebie jedzenie kaszanki i
              transfuzja sa kardynalnymi zakazami to sie nigdy nie dogadamy. No i to chamstwo,
              prymitywne chamstwo ktorym sie wyrozniasz.
              • kolter_one Re: Echo, zainspirowałaś mnie do napisania artyku 14.05.09, 17:32
                Gość portalu: Echo napisał(a):
                > I gdzie tu widzisz problem?

                W twojej tępocie !!

                W twojej interpretacji Biblii?

                Przynajmniej mam swoja ty jej nie znasz !!

                Bog stworzyl
                > Wszechswiat z czasem i wszystkimi prawami. Ewolucja Wszechswiata, w tym zycia,
                > jest wpisana w akt Stworzenia. Cala rzeczywistosc jest od Boga. Nie tylko dusza
                > ludzka. Ze co? Ze akt stworzenia trwal 7 dni? Trwal 14.5 miliarda lat (mozesz
                > odrzucic albo odjac te pare dni, a nawet tysiac lat i to ciagle bedzie w
                > granicach b). U Boga 2 miliardy jest jak jeden dzien. Wiem ze ci to przypomina
                > cytat z Biblii, wiec moze zaakceptujesz. Jesli dla ciebie jedzenie kaszanki i
                > transfuzja sa kardynalnymi zakazami to sie nigdy nie dogadamy. No i to chamstwo
                > ,
                > prymitywne chamstwo ktorym sie wyrozniasz.

                Napłułaś tu swoim jadem a ja nadal nie rozumiem jak to samozwańczy Vicarius
                Jezusa na ziemi zakwestionował proste słowa z księgi rodzaju , to albo strzeże
                prawd wiary ,albo je odrzuca !!!

                Co do transfuzji dogadywać się nie musimy bo ja tobie swojej krwi nie dam na
                pewno ::)) a to ze jesz kaszankę świadczy tylko o tym jak głęboko w du,pie masz
                nauki biblii ::))) Bo o ile ja wiem to co najmniej kilkunastu ludzi którzy ten
                zakaz za Żydami podtrzymali są w Krk świętymi .
                Dz 15,20
                lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od
                nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi.

                ,,(Dz 15, 20 - Por. 1 Kor 8,1-13; "nierząd" sakralny lub związki małżeńskie
                między krewnymi; "uduszone" - Prawo Mojżeszowe zabraniało spożywać mięsa ze
                zwierząt uduszonych, gdyż w nich pozostawała krew (Rdz 9,4; Kpł 17,10-16). )"
                online.biblia.pl/rozdzial.php?id=392
                • Gość: Echo Re: Echo, zainspirowałaś mnie do napisania artyku IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 14.05.09, 17:56
                  a to ze jesz kaszankę świadczy tylko o tym jak głęboko w du,pie masz
                  nauki biblii ::)))

                  Mam głęboko sekciarstwo twoje i husyty, ktorzy robia posmiewisko z Biblii.
                  • kolter_one Re: Echo, zainspirowałaś mnie do napisania artyku 14.05.09, 18:04
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > a to ze jesz kaszankę świadczy tylko o tym jak głęboko w du,pie masz
                    > nauki biblii ::)))
                    >
                    > Mam głęboko sekciarstwo twoje i husyty, ktorzy robia posmiewisko z Biblii.

                    Wiem ,wiem ty jesteś jak ten/ta co z księdzem razem woli do dołu wpaść niż dać
                    się oświecić ,,światłem ewangelii " ::)))
                  • husyta Jak JP2 przekręcał Pismo Święte 16.05.09, 11:37
                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > a to ze jesz kaszankę świadczy tylko o tym jak głęboko w du,pie masz nauki
                    biblii ::)))
                    >
                    > Mam głęboko sekciarstwo twoje i husyty, ktorzy robia posmiewisko z Biblii.

                    Droga Echo, pośmiewisko z Biblii robi katolicyzm z biskupami Rzymi na czele; a
                    żeby te drwiny z Biblii nie wyszły na wierzch, prze wieki zabraniano czytania
                    Biblii, a tych, którzy Biblię czytali i rozpowszechniali, wysyłano na stos.

                    Popatrz, jakie drwiny z Biblii robi JP2, kiedy przekręca je na swój i kleru użytek:

                    W książce „Przekroczyć Próg Nadziei” (KUL, Lublin 1994) JP II tak pisze:

                    ”Kościół jest w Chrystusie komunią sensie wielorakim. Jego charakter komunijny
                    upodabnia Kościół do Boskiej, Trynitarnej Komunii Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
                    Dzięki tej komunii Kościół jest narzędziem zbawienia człowieka. Nosi w sobie
                    tajemnicę odkupieńczej Ofiary i wciąż z niej czerpie. Jezus Chrystus poprzez
                    własną krew wciąż „WCHODZI do Przybytku Boga, dopełniwszy wiecznego odkupienia”
                    (por. Hbr 9:12).

                    Zastosujmy wobec tej wypowiedzi zasadę Berejczyków (Dzieje 17,11 – codziennie
                    badali pisma, czy rzeczywiście tak się rzeczy mają) i popatrzmy, jak JP2 cytuje
                    werset z Hbr 9:12.

                    Biblia Warszawska tłumaczy ten fragment następująco:
                    9,11 Lecz Chrystus, który się zjawił jako arcykapłan dóbr przyszłych, wszedł
                    przez większy i doskonalszy przybytek, nie ręką zbudowany, to jest nie z tego
                    stworzonego świata pochodzący,
                    9,12 WSZEDŁ RAZ NA ZAWSZE do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną
                    krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia.

                    Biblia Tysiąclecia
                    9,11 Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i
                    doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek,
                    9,12 ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew WSZEDŁ RAZ NA
                    ZAWSZE do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie.

                    Mimo że tłumacze katoliccy używają czasu przeszłego, dokonanego – wszedł raz na
                    zawsze, JP II na własny i kleru użytek zmienił znaczenie tekstu czyniąc z niego
                    czas teraźniejszy, niedokonany – wchodzi. Pomyłka nieomylnego papieża, czy
                    celowe przekręcenie Słowa Bożego? Raczej to drugie. Oznacza to, że JPII w
                    obronie przywilejów hierarchii posługiwał się przekręcaniem Słowa Bożego.

                    Dlaczego?
                    Znaczenie tekstu pierwotnego jest proste – Jezus wszedł do Świątyni raz na
                    zawsze, co oznacza, że dzieło odkupienia zostało skończone. Nie trzeba już nic
                    do niego dodawać, ani nie trzeba tego aktu powtarzać. Współcześni teolodzy
                    katoliccy są ostrożni, aby nie używać słowa ‘powtarzać.’ Wola określenia
                    ‘odnawiać” bądź ‘uobecniać’, gdyż w istocie rzeczy chodzi o obronę doktryny,
                    jakoby Chrystus stale na nowo ofiarowywał się Bogu Ojcu w sposób bezkrwawy pod
                    postaciami chleba i wina za pośrednictwem kapłana. Doktryna taka czyni z kapłana
                    niezbędnego pośrednika do Boga.

                    Gdyby jednak przyjąć znaczenie tekstu tak jak on komunikuje – że Jezus wszedł
                    raz na zawsze do Świątyni, dokonawszy wiecznego odkupienia – to wtedy
                    ‘odnawianie’ ofiary nie ma racji bytu i rola kapłana jest zbyteczna. Kapłani
                    tracą swoją uprzywilejowaną pozycję pośredników zbawienia i mogą poszukać sobie
                    innej pracy.
                    Oczywiście dotyka się to ich poczucia własnej wartości, a zwłaszcza poczucia
                    znaczenia. Tekst biblijny zadaje śmiertelny cios w ten system wartości, tak więc
                    będą go uparcie bronić.

                    W świetle Słowa Bożego ofiara mszalna, najważniejszy rytuał katolickiej
                    religijności, nie ma racji bytu, gdyż jest zaprzeczeniem doskonałej ofiary
                    Jezusa złożonej raz na zawsze.

                    (Z artykułu:
                    Jan Paweł II o
                    mszy
                    )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka