strikemaster
15.05.09, 18:53
Prowadziłem dyskusję o dreskodzie, ale temat jakby obumarł mimo, że nie doczekałem się żadnych konkretnych argumentów uzasadniających jego istnienie. Rozpoczynam zatem nowy wątek: do czego służy dress code?
Na początek aktualny stan mojej wiedzy:
1. Dress code nie sluży na pewno identyfikacji osób, do tego stosuje się napisy na drzwiach, biurkach, identyfikatorach, względnie mowę, takie metody są znacznie precyzyjniejsze, niż rozpoznawanie urzędnika po garniturze.
2. Czy zwiększają powagę instytucji? Dla mnie nie- gdy widzę zbliżającego się do mnie w banku człowieka w garniturze wiem, że zaraz będzie chciał mi wcisnąć coś, co dla mnie się niekoniecznie musi opłacać, za to dla niego na pewno. Jest to tania sztuczka psychologiczna, która mnie nie rusza. Ponadto, nawet gdy na kogoś takie coś działa i tak nie przywróci powagi utraconej przez instytucję w wyniku idiotycznych przepisów, którymi się kieruje, albo np. debilnych reklam, jeśli chodzi o banki.
3. Może najwyżej stanowić samoofiarę pracownika wobec firmy, w której pracuje, tylko, jak nawet u nehsy niektórzy twierdzą, taka samoofiara nie jest pracą, nie przynosi żadnych wymiernych efektów, poza obniżeniem sprawności fizycznej i psychicznej pracowników, co może powodować obniżenie efektywności.
4. Jest wynikiem niechęci do wszelkich zmian, typowej dla wszelkiego typy molochów urzędowych i korporacyjnych. Innym efektem tej niechęci jest niewielka efektywność, także ekonomiczna wielkich czap biurokratycznych zarządzających tymi instytucjami (to tam najczęściej dress code obowiązuje). Więc może łagodząc takie zasady, dając pracownikom jakąś swobodę można uzyskać także wzrost merytorycznej efektywności?