novator125
23.05.09, 12:43
Ostatnio nabrałem przekonania, że nasi "biedni" Niemcy, chcą wymigać się od
odpowiedzialności za wszelkie hekatomby europejskie - począwszy od
działalności dziadka Bismarcka, a na 1945 roku skończywszy. Oto mamy najpierw
film "Upadek" - nie ma tam obozów, powstań, ataku w Normandii, głodujących
dzieci, spalonych ciał na czołgach - tylko dramat pewnego staruszka, co mu się
plan nie powiódł... Później dowiadujemy się z gazety pewnej poczytnej (der
Spiegel), że Holokaust to nie był efekt wojny niemieckiej, tylko draka pana
Hitlera i jego pomocników - Polaków, Rumunów, Ukraińców itp. - wszak sam pan
Hitler nie byłby w stanie zabić tylu ludzi!!! Hmm, no faktycznie, ktoś mu
musiał pomagać, bo nie Niemcy - co złego to nie oni, Niemcy przecież chcieli
zabić Hitlera (płk Stauffenberg), a źli Polacy jeszcze ich wypędzili ze Śląska
i z Pomorza... Aha i jeszcze ktoś im wrednie zatopił "Wilhelma Gustloffa" na
Bałtyku... Przecież tak się nie robi komuś, kto przegrywa wojnę, nie wolno
kopać leżącego!!! Jak tak dalej pójdzie, to niedługo zobaczymy zdjęcia Polaków
defilujących przed Bramą B. z dopiskiem - "Wrzesień 1939". I salutującego
Rydza-Śmiłego w kierunku polskich zagonów pancernych...