Dodaj do ulubionych

Czy ktoś już ma to za sobą?

25.04.05, 17:20
U mojej córeczki usg wykazało dysplazję IIa/IIb i Ia.Będzie musiała nosić specjalną ortopedyczną poduszkę w czasie od 6 tygodni do ...3 miesięcy.Jesli Wasze maluszki już to przeszły-napiszcie o tym,proszę.
Obserwuj wątek
    • magda1208 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 25.04.05, 21:47
      Witam serdecznie,
      Ja borykam sie z tym problemem juz 6 miesiecy i niestety maly jeszcze nie jest
      wyleczony...
      Moj syn urodzil sie z dysplazja obu stawow biodrowych.Od 3 tyg zycia nosil
      specjalne szelki,pozniej pieluche frejke a jeszcze pozniej rozworke.(Przy
      zadnej z tych metod nie plakal, znosil to bardzo dobrze).Zostalo wyleczome
      tylko prawe biodro.Na dzien dzisiejszy lewe biodro jest zwichniete,wyszlo to na
      badaniu rtg.Juz sama nie wiem co robic...Nie wiem czy to przypadkiem nie jest
      wina lekarza ktory nas prowadzil?Prawdopodobnie grozi mu wyciag...Jutro
      jedziemy do szpitala do Piekar Slaskich,zobaczymy co zdecyduje pani doktor..
      Jeszcze jedno,zwroc uwage na to aby pielucha ktora bedzie nosil Twoj dzidzius
      byla zmieniana co ok.3 tyg.Dzidzius caly czas rosnie i pieluszka bedzie za
      mala.Nasz lekarz tego nie zrobil....
      Bede w kontakcie..
      Goraco pozdrawiam,
      Magda...
      • 5-fiona Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 29.04.08, 14:25
        czesc magda.nie masz sie czego obawiac,jesli chodzi o wyciag.moja
        michasia ma 10 miesiecy i juz 3 miesiac ma specjalna szyne,w ogole
        jej nie przeszkadza,swobodnie siedzi i sie bawi,ale przed zalozeniem
        szyny najpierw lezala 7 dni na wyciagu,myslalam ze bedzie gorzej ale
        przezylismy,2 razy w ciagu dnia zwiekszali jej rozstawienie
        nozek ,takze w ostatnim dni miala nozki prawie w szpagacie,to nie
        boli bo dziecko jest bardzo elastyczne,po wyciagu zalozyli jej gips
        na oby dwie nozki miala go przez 3 tygodnie,a teraz od 2 lutego ma
        szyne i co 3 tygodnie jezdzimy do kontroli,teraz w piatek jedziemy
        i prawdopodobnie zdejmia juz jej oby!!!miala problem tylko z jedna
        nozka i ja to zauwazylam lekarz nie,ale ten koszmar jest juz coraz
        dalej ode mnie,wiecej ja cierpialam niz michasia,ona byla bardzo
        wytrwala.i tu duze podziekowania dla lekarzy ze bardzo dobrze to
        prowadza,nie wiem jaka jest opieka w polsce bo ja mieszkam w
        niemczech i tu michasia byla w specjalistycznej klinice.takze
        trzymam kciuki za twojego aniolka.pozdrawiam
      • malina-80 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 29.04.09, 19:44
        Jestem mamą pięciomiesięcznej Jagódki, właśnie dzisiaj byliśmy po
        raz piąty w poradni preluksacyjnej. Malutka miała dysplazję stawu
        biodrowego IIa, (położenie pośladkowe), początkowo szeroko
        pieluchowana a od 1,5 miesiąca życia nosiła poduszkę Frejki, dzisiaj
        lekarz pozwolił ja zdjąć (hurra!!!) , za sześć tygodni do kontroli
        i koniec. Pozdrawiam smile
      • sunray2000 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 20.05.10, 18:01
        Witam serdecznie.
        Jak teraz sprawy z lewą nóżka. I jakie leczenie było robiono. U mnie
        podobna historia. Jestem Natalia z Ukrainy. nataliabilusiak@yahoo.com
    • mamaigora1 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 26.04.05, 08:31
      Danka ale Ia to jest najlepszy wynik jaki może być, nie ma lepszego, Ia tzn że
      wszytsko jest prawidłowo
      a IIa to tez nie tragedia...
      • mamaemmy Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 26.04.05, 09:06
        mamaigora1 napisała:

        > Danka ale Ia to jest najlepszy wynik jaki może być, nie ma lepszego, Ia tzn że
        > wszytsko jest prawidłowo
        > a IIa to tez nie tragedia...
        >
        >
        On stwierdził,że to I a z jednej strony a z drugiej IIa z przejsciem do IIb,co juz jest zaawansowane.Zobaczymy co powie inny,na razie ją bardzo szeroko pieluchuje.
    • panterka-23 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 26.04.05, 11:01
      tak ja mam!!!!!!!!!!
      corcia miała dysplazje 1 stawu. najpierw było pieluszkowanie (nie pomogło) a
      puzniej frejka przez 10 tyg (oczywiscie coraz wieksza) i jest dobrze.
      Do tego cwczyłam z maja nosiłam ja biodrze itd.
      • ewalm Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 29.04.05, 00:09
        Ja mam za sobą. Mój synek nosił szynę Koszli do 4 miesiąca życia. Usg zrobilismy
        w 6 tygodniu i wykazało "niedojrzałość stawów biuodrowych na granicy dysplazji".
        Teraz jest OK.
        Ewa
    • sasha3 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 29.04.05, 13:34
      Mój starszy syn miał podejrzenie dysplazji już w szpitalu. Rozwórkę nosił od 3
      tyg. życia. Leczenie trwało 3 m-ce. Tak malutkie dziecko nie czuje żadnej
      różnicy.
      • marta76 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 06.05.05, 16:32
        Moj synek nosił rozwórkę Koszli od chyba 2 miesiąca do 5 miesiąca życia (3
        miesiące).Miał niewykształcone w pełni panewki z tego co pamiętam.Na
        pocieszenie dodam ,że teraz maluch ma 3 lata i biega jak złoto.Chodzić zaczął
        dokładnie w swoje pierwsze urodziny bez podtrzymywania.Wcześniej zaczął
        siadać,chyba z uwagi na te nóżki,które były szeroko rozstawione.
        Te 3 miesiące to w sumie szybko minęły,choć często były takie chwile,że
        płakałam za malucha.Przezyliśmysmile)
    • lilalach Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 07.05.05, 19:16
      hej! moja mała nosila najpierw przez 3 m-ce podusze frejki i 2 miesiace rozworke
      koszli, koszmar, naszczescie juz po wszystkim, mam nadzieje ze bedzie oki jak
      zacznie chodzic, jak masz jakies pytania to pisz na maila bo w tym temacie
      jestem bardzo dobrze zapoznana.
      • monika0905 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 30.07.08, 13:39
        Hej!Ja mam małą JUlcię u której też stwierdzono dysplazję lewego
        bioderka.( wykryto u niej około 4 tygodnia. od tamtej pory nosiła
        poduszkę frejki a teraz nosi rozwórkę.Na początku lekarz postawił
        diagnozę IIIa, po 1 m-cu noszenia poduszki usg wyszło IIb, a juz po
        kolejnym IIg/d z próbą dynamiczną, jestem załamana ponieważ nosi już
        3 miesiące a nóżka nie zdrowieje, boję się bardzo żeby nie miała
        nóżek w gipsie. nie bardzo wiem co oznaczaja te stopnie co l;ekarz
        stawia? mam nadzieje ze to bioderko wydrowieje, bo przecież nosi ta
        rozwórkje cały czas. Chciałabym uzyskać więcej informacji na temat
        dysplazji. Pozdrawiam
    • kwiatuszek24 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 08.05.05, 21:49
      Cześć Wam wszystkim!Cieszę się że większość z Was ma już zdrowe dzieciaczki, ja
      niestety będę musiała poczekać na to by moja dzidzia była zdrowa.Oleńka ma
      zwichnięte odydwa bioderka IVd i niestety pozostała tylko operacja.Córcia ma
      teraz 6 m-cy i operacja będzie między 15- 18m-cem życia.Oddaliśmy ją w ręce mam
      nadzieję najlepszego specjalisty dr.Czubaka (klinika w Otwocku), tam też będzie
      operowana.Najpierw będzie operowane jedno bioderko i bedzie założony gips na
      obydwie nóżki a po 6 tygodniach drugie bioderko i gips na12 tygodni.Czy ktoś z
      Was też to przechodził?Jeślii tak to bardzo proszę o kontakt?
      agata_michal@poczta.onet.pl Zrozpaczona
      • baskas29 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 09.05.05, 11:00
        Hej, mój syn (teraz 21m) miał obustronne zwichnięcie IVst. Niestety zadne
        metody zachowawcze nie skutkowały. Teraz jest już po 4 operacjach. (Lewe biodro
        naprawiło się po pierwszej) a prawe nadal nie chce wspólpracować choć i tak
        lekarze mówią, że mamy sukces bo nie jest juz zwichnięte tylko podwichnięte -
        tzn. że jest już na dobrym poziomie tylko jeszcze nie w panewce ale na jej
        granicy. Leczony jest w Klinice w Zakopanym.
        Z własnego doświadczenia powiem, ze dopóki dziecko jest małe (nie umie się
        samodzielnie przemieszczać, nie chodzi - to przebywanie w gipsie, szelkach
        itp. to pestka). Mamy wyznaczony termin kolejnej operacji na 30 maja i jestem
        przerażona bo Mikołaj własnie zaczął chodzić - chorą nóżkę ma krótszą o jakieś
        1,5cm ale wcale mu to nie przeszkadza - i nie wiem jak on teraz zniesie
        unieruchomienie w gipsie.

        Służe pomocą i informacją jeśli ktoś będzie zainteresowany. Bardzo ważna jest
        fachowa rehabilitacja.

        Pozdrownienia z Krakowa, Baska
        • lelazosia Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 11.05.05, 14:14
          dobrze że tu jesteście....dzis zaczynamy nosić poduszke frejki, Zosia ma 3
          miesiące i kolkę, trzeba ją dużo nosić na rękach, nie wiem jak zniesie
          poduszkę, jestem trochę zmartwiona
          • mamaemmy Do lelazosi 11.05.05, 14:27
            Hej!Moja córka na początku histeryzowała,a teraz po kilku dniach już jest lepiej,czasem tylko wkurza się przy zakładaniu,ale pomału sie przyzwyczaja.Myslę,że za tydzień o niej zapomni,co zyczę też Twojej Zosieńcesmile
        • dusia_dusia Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 13.05.05, 13:31
          Polecam wszystkim stronę w języku angielskim www.hip-baby.org
          Mają tam naprawdę dużo pomysłów i podpowiedzi, no i wspaniała grupę dyskusyjna,
          wspierająca osoby, które mają dzieci z mniej lub bardziej poważną dysplazją
          Marta i Jula (7 miesięcy w gipsie, od 6 miesięcy na wolności, zaczęła chodzić
          miesiąc temu)
    • tofka Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 19.06.05, 22:20
      Moja Jagoda miała rozwórkę Koszli. Zalecenie:24h/dobę. Ciężko było, ale
      dawałyśmy sobie radę. Zdejmowałam"koszlę" na spacery (zima), bo nie miściła
      się w kombinezon. Kuracja trwała 4 m-ce z rezultatem. Jagoda zaczęła raczkować
      po ukończeniu 11 m-cy, a chodzić w 15-16 m-cu. Nadal jest to dla mnie
      interesujący temat.Powodzenia
      • olliwia Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 05.07.05, 12:09
        Byłyśmy na usg bioderek bo było podejrzenie dysplazji i niestety pan doktor
        powiedział że czegoś podobnego już dawno nie widział moja mała ma w skali Grafa
        po stronie prawej typ IIc i po lewej IIa,za dwa dni ide do ortopedy, jeste
        zrozpaczonasad

        • mamaemmy do olliwii 05.07.05, 19:49
          Hej!Domyślam się co czujesz-ja prawie wyłam jak się dowiedziałam o
          diagnozie.Minęło 9 tygodni i już wszystko wyleczone(nawet wcześniej)IIa to nie
          jest najgorzej a IIc to w zasazdzie blisko IIb-my miałyśmy własnie IIb.Więc nie
          martw się,nie jest tak zle.A ten "doktor"mógł tego dawno nie widzieć bo jednak
          dysplazja nie jest taka częsta!Zobaczysz-ortopeda zaleci szyne koszli lub
          poduszke Frejki,Twoja córeczka ponosi to jakiś czas-ani się nie obejrzysz a już
          będzie po leczeniu.Skala zreszta jest do 5 stopnia,pierwszy to prawidłowy,jak
          jest 2 to trzeba nosic aparacik i tyle.Będzie dobrze!Zobaczyszsmile
          • iwonat13 Re: do olliwii 09.09.08, 21:11
            Witam,
            właśnie dzisiaj byłam z moim 4-miesiecznym synkiem na usg bioderek i
            wyszło prawe biodro IIb a lewe GN.
            Kupilam frejke i mamy ja mosić az do nastepnej wizyty tzn.20 X.
            Pani doktor nie powiedziała nic oprócz tego że Macius ma ność frejke
            24 godziny. Zastanawiam sie czy przy przebieraniu moge kłaśćmalego
            na brzuchu. Ostatnio maly zaczynał sie przekręcac na boczek a z tym
            aparatem nie bedzie mógł togo robić.
            Prosze napisz jak sobie radziłaś w tym czsie.
        • dorothyz do wszystkich!! 07.07.05, 14:12
          Dziewczyny, ja wiem ,że na poczatku nic tylko sie załamać, sama to przeżywałam.
          Moja Zuzka również miała dysplazje i to powazna, i juz takiego 3 tygodniowego
          malucha, wpakowali mi w gigantyczna poduche sad wygladała tak jakby wogóle nózek
          nie miała!!!koszmar nawet jej nie moglam do wózka zmieścić!!! myslałam ze sie
          zapłacze.
          Przez 2 tygodnie była do połowy w tej poduszcze okropnej a potem przez ok. 3
          mce miała SZELKI PAWLIKA - rewelacja wsród "pomocy" ortopedycznych, i tym razem
          wyglądała jak mała żabka.Ale musze wam powiedzieć że sa tego równiez dobre
          aspekty, moja Zuzka przez to ze była unieruchomiona, bardzo szybko zaczęła
          gaworzyć i co za tym idzie pózniej mówic smile Zadbajcie o to żeby taki maluch
          miał wokół siebie duzo kolorowych rzeczy, grzechotek itp. a naprawde to
          szybciutko minie a potem maluchy będa zdrowe i pogodne i szybko
          nadrobia "stracony" czas, moja córcia np. siedziała sama w miare stabilnie jak
          skończyła równo pół roku, a też się martwiłam.Fakt, że może fizycznie czy
          sprawnościowo nie jest taka super rozwinięta bo jednak o biodra trzeba dbac na
          całego przynajmniej do ukończenia 2 lat przez dziecko, ale to nic teraz zaczyna
          nadrabiac na całego! a ma teraz 3 i pół roku.Acha jak zdjęlismy jej szelki na
          dobre juz, to Zuzka zamilkła....dosłownie przez około tydzien poza płaczem
          może , nie wydała z siebie zadnego dzwięku, słuchajcie tak się przeraziłam, że
          wyladowałyśmy u naszej lekarki, ale ona stwierdziła ze wszystko jest w
          porzadku, poprostu zuzka jest "oszołomniono-zdziwiona" nowa sytuacją, że wkońcu
          na NÓŻki NA WOLNOŚCI!!!!! Glowa do góry!!! Pozdrawiam . Dorota.
          • dorothyz Re: do wszystkich!! 07.07.05, 14:17
            acha, jeszcze jedno:Zuzka do raczkowania się nie zabierała wogóle,to ja ja
            zachecałam smile bo to podobno dobrze wpływa na stawy, a zaczeła chodzić jak miała
            roczek i absolutnie nie starałam się chodzenia przyspieszać, bo nie wolno ale
            jak dziecko samo wyrażało taka ochotę to nie zabraniałam smile Pzdr.
            • misia1007 Re: do wszystkich!! 07.07.05, 16:40
              Ja też chcię Cie pocieszyc, że aparat to nic strasznego. Jeszcze tydzień temu
              też byłam zrozpaczona (patrz wcześniejsze posty) a teraz już przywykłam, a
              Misia ma aparat dopiero 9 dni. Naprawdę dziecku to nie przeszkadza, raczej nam
              w przewijaniu i przebieraniu. Strasznie się bałam, że Mała będzie smutna,
              przestanie gadać, ale nic takiego się nie stało, wręcz przeciwnie, gada jak
              najęta. Także nie załamuj się, jak też jestem na początku drogi - a Misia ma
              niestety już prawie 4 miesiące, także napewno będzie mieć opóźnienia przez
              szynę, ale mam nadzieję, że nadrobimy. W poniedziałek idziemy do rehabilitantki
              i zabieramy się do ćwiczeń.
              Głowa do góry.
              • ewucha28 Re: do wszystkich!! 06.09.05, 11:41
                O jacie widze,ze nie jesteśmy same;-/Dzień dobry,nasza 2,5 m-czna córeczka
                Zosia dostala tydzień temu Frejke (dysplazja lewego bioderka;-///)mamy problem
                ze spaniem budzi sie po 10 minutach od kiedy nosi poduszke to tydzień i nie
                może sie przyzwyczaić jestem troche podlamana,ale "walczymy"Pozdrawiam
                wszystkie mamusie.
    • asiek501 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 22.09.05, 13:56
      witajcie
      ja tez niestety jestem w temacie
      moja Iga ma niespełna miesiąc, od wczoraj ma założoną rozwórkę Koszli.
      Dysplazja IIa i IIIa - to ostatnie mnie martwi. Czy rozwórka może to wyleczyć?

      chciałam się skonsultowac u jeszcze jdnego specjalisty, bo ten u którego
      bylismy średnio mi podpasował. Znacie kogoś dobrego na Śląsku?
      • rutka4 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 22.09.05, 16:36
        Czesc,
        Ja mogę Ci polecić, ale lekarza z Wawy. Moja córeczka skończyla 4 miesiące i
        jest teraz w szelkach Pavlika. Dysplazję stawów biodrowych ze zwichnięciem
        lewego bioderka wykryto u niej przy urodzeniu.10 dni po narodzinach miala
        zalożoną poduszkę Frejki. Na dzień dzisiejszy jest już znaczna poprawa - nie ma
        zwichnięcia, panewki ksztaltują się, ale ile jeszcze będzie w tych szelkach nie
        wiemsad Też w pewnym momencie udalam się do drugiego ortopedy z prośbą o
        potwierdzenie skuteczności zastosowanej metody przez obecnego ortopedę.
        Ortopeda zbadal malą i i byl zdziwiony, że przy tak dużej dysplazji w tak
        krótkim czasie nastapila duża poprawa (choć dla mnie to już wieki). Poza tym
        moja córeczka ma obniżone napięcie mięśniowe (przez to, że praktycznie od
        urodzenia ma ograniczony zakres ruchu) i leczenie najpierw poduszką Frejki, a
        teraz szelkami Pavlika, umożliwia jej w niewielkim zakresie poruszanie nóżkami.
        Gdyby byla w rozwórce Koszli - to napięcie mięśniowe mialaby jeszcze niższe.
        Oby Twoja córeczka byla jak najkrócej w tej rozwórce i warto udać się do innego
        lekarza choćby dla uspokojenia sumienia. Pozdrawiam serdecznie.
    • jadrom Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 28.04.06, 21:32
      Jestem "przeszczęśliwa". Moja córeczka od wczoraj nie nosi szyny Koszli.
      Leczenie poszło nam błyskawicznie - 7 tygodni, z czego tydzień poduszka Frejki
      i 6 tygodni szyna Koszli. Mała miała dysplazję lewego stawu biuodrowego - kąt
      alfa 49,02 stopnia, przedwczoraj na usg według skali Grafa jest 1B (mała ma
      prawie 5 miesięcy). Teraz jeszcze marudzi trochę i drapie kolanka, bo pomimo
      masaży i ćwiczeń nóżki na pewno są jeszcze ścierpnięte, ale śpi spokojnie.
      Warto było się męczyć.
    • mjc2 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 08.05.06, 14:11
      My od dzisiejszego dnia nie nosimy szyny Koszki. Po 2 mies w szynie i wcześniej
      miesiącu w poduszcze Frejki, dzisiejsze USG wykazało brak cech dysplazji.
      Wszystko jest ok. życzę mamom i ich dzieciaczkom szybkiego powrotu do zdrowia.
    • july64 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 12.05.06, 14:02
      Przechodzimy ciągle...
      Najwazniejsze - skonsultuj się z kilkoma lekarzami! To podstawa - moja córka
      przez nikompetencję lekarzy jest po 3 operacjach bioder i nie wiadomo tak
      naprawdę co będzie dalej. Ma 2,5 roku. Jak chcesz napisz na priva. Pozdrawiam
    • flimoni Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 12.05.06, 20:12
      Witam, u mojej corki w piatym miesiacy stwirdzono zwichniecie prawego stawy
      biodrowego. Stan byl ciezki- wogole nie wyksztalcowan panewka. Oczywiscie
      odwiedzilismy kilkunastu lakarzy. Wrozono nam nawet 1/2 roku w gipsie. W koncu
      trafilismy do wspanialego czlowieka i swietnego specjalisty- Dr Okłota. Zalozyl
      corce rozworki Koszli (Dr Oklot jest uczniem Dr Koszli). Przez pierwszy miesiac
      wogole nie moglismy rozworek sciagac nawet do kapania. W sumie corki wtedy
      prawie wogole nie kapalismy tylko byla wycierana sciereczka i byla myta glowka.
      Po trzech miesiacach byla znaczna poprawa z z rozworkami pozegalismy sie na
      swieta po 6 miesiacach noszenia smile TEraz cora ma dwa latka i jest
      najsprawniejszym dzieckiem na placu zabaw. Az trudno uwiezyc ze prorokowano jej
      wozek inwalidzki.
      pozdrawam

      P.S. wiem jak ciezkie sa to chwile wiec podziele sie z kazdym moimi
      doswiadczeniami- prosze pisac na priva emosek@trader.pl
      • flimoni Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 12.05.06, 20:14
        Przepraszam za blad- nie w piatym MIESIACY tylko piatym TYGODNIU
    • liniosek Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 20.05.06, 19:01
      chcialabym sie zapytac czy wszystkie dzieciaki ktore nosza poduszke frejki maja
      zaleglosci ruchowe tzn pozniej siedza i raczkuja?moja mala nosi ja od 4
      miesiaca,teraz ma 8 miesiecy i wlasnie ma zaleglosci w tej dziedzinie
    • malwina71 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 02.09.06, 22:36
      Witam, ja niestety mam nadal problem z bioderkami mojej 7 miesięcznej córci.
      Robiłam jej 2 USG u dwóch różnych lekarzy: 1 diagnoza obustronnie typ 1A, 2
      diagnoza obustronnie typ 1B (brak dysplazji). Trzeci lekarz zauważył asymetrię
      nóg ,zrobił rtg i wysłał mnie do szpitala strasząc operacją. Tam pocieszono
      mnie,że nie ma dysplazji. Ale ja problem widzę w tym, że prawa nóżka wydaje się
      krótsza o ok. 1,5 cm. Byłam z córką nawet w zakładzie naturoterapii, gdzie pani
      nastawiła mi nóżkę (również stwierdziła nierówność nóg)i kazała szeroko
      pieluchować. Komu mam wierzyć? Lekarz uważa, że pieluchowanie jest zbędne, bo
      dziecko jest zdrowe. Czy to możliwe, że na usg nie widać dysplazji? Nie wiem jak
      postępować z własnym dzieckiem? Traktować je jako zdrowe, czy z dysplazją.
      Bardzo proszę o opinię. Bardzo mi na tym zależy. Mile widziane maile: malwa404@wp.pl
      • magda1208 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 06.09.06, 20:58
        witaj,
        Ja na twoim miejscu udałabym sie do jeszcze jednego lekarza ( koniecznie
        ortopeda dzieciecy ). Najlepiej zrobic rtg, dziwie sie ze jeszcze tego nie
        zrobili.
        pozdrawiam,
    • exylia Koniec!!! 07.09.06, 21:00
      Wreszcie po 7,5 miesiącach leczenia brak dysplazji!!!!. A oto historia choroby.

      U Nataszki wykryto zwichnięcie obu stawów biodrowych (typ IV) kiedy skończyła 5
      tygodni. To był 25 styczeń 2006. Najpierw założono jej szelki Pavlika. Koszmar
      trwający przez 5 dni. Nie mogliśmy ich ściągać, nie można było wykąpać dziecka,
      wrzynały się w ciałko i absolutnie się nie sprawdziły. Całe szczęście
      zauważyliśmy w porę, że jest coś nie tak i udaliśmy się do innego ortopedy na
      konsultację. Lekarz wzbudził nasze zaufanie. Okazał się bardzo kompetentny,
      kontaktowy i cierpliwy. Dokładnie wyjaśnił jakie leczenie zamierza zastosować i
      nie czarował, że przyniesie ono efekty. Przez 2 tygodnie Natasza nosiła
      poduszkę Frejki w celu rozciągnięcia mięśni. Kiedy skończyła 2 miesiące lekarz
      założył jej szynę Koszli. Nie mogliśmy jej ściągać. Szybko nauczyłam się
      obsługiwać dziecko w tym aparacie. Nawet ją w nim kąpałam. Szynę ściągał tylko
      lekarz na cotygodniowej kontroli. Kontrole niestety nie należały do
      przyjemnych. Nataszka strasznie płakała kiedy doktor "wykręcał" jej bioderka.
      Niestety biodra choć nastawiały się łatwo nie chciały utrzymać się w panewkach,
      które były za płytkie. Po 6 tygodniach Koszli diagnoza lekarza: szpital, wyciąg
      i gips.

      Do szpitala trafiłyśmy 3 kwietnia. Spędziłyśmy tam długe 12 dni z czego 10
      Natasza wisiała na wyciągu. To horror, o którym nie chcę pamiętać. Nie można
      dziecka wykąpać, wziąść na rękę, przytulić. Choć później, kiedy Nataszka
      wisiała w pozycji w poprzek łóżeczka, każdą chwilę przy przewijaniu
      wykorzystywałam na to, aby ją przytulić. Karmiłam piersią (co 2 godziny, w nocy
      co 3)zwisając nad łóżeczkiem, a nawet przez dobę, wchodząc do niego i kładąc
      się obok dziecka. Do dzisiaj bolą mnie plecy. Podziwiam matki, które wytrzymują
      tam 6 tygodni.

      Gips założony został 13 kwietnia. Koszmar. Horror. Tragedia. Natasza była w
      gipsie od piersi po pół łydki. W kroczu niewielkie wycięcie, żeby mogła się
      załatwiać. Pielęgnacja dziecka w gipsie wymaga trochę gimnastyki i opracowania
      pewnych metod. Nataszka na piersi robiła luźne kupki. Żeby nie wchodziły pod
      gips pod pupą przyklejałam do gipsu, wywijając ją na zewnątrz, wkładkę
      higieniczną. Pod pozostała część gipsu wpychałam watę w rolkach i też
      wywijałam. Podziwiam swoje dziecko za to, że tak cierpliwie znosiła te zabiegi,
      które trwały dłużej niż zwykłe przewijanie. Była dzielna przez 6 tygodni
      noszenia gipsu.

      Po gipsie już było z górki. Najpierw szyna przez 6 tygodni, którą już mogłam
      ściągać do kąpieli. Potem tylko na noc przez 2 miesiące. I w końcu dziś
      diagnoza; biodra prawidłowe, typ 1B, obecne jądra kostnienia. Szyna do kosza.

      To koniec. Nataszka jeszcze będzie pod opieką ortopedy, ale teraz to już będą
      wizyty bezstresowe. Te 7,5 miesięcy szybko zleciało.
      • julka065 m.in. do exylii 20.09.06, 20:54
        Exylia wyobrażam sobie jaka musisz być szczęśliwa. Moja coreczka za tydzień
        będzie miała 7 m-cy. Czeka nas wkrótce prawdopodobnie wyciąg 5-6 tyg. a potem
        gips. Córeczka od 1 tyg. życia nosiła Frejke (oba bioderka zwichnięte stopień
        IV). Po 3 m-cach noszenia Frejki prawe biodro całkiem zdrowe a lewe bez zmian -
        zwichnięte (IV stopień). Od 4 m-ca rozwórka Koszli. Teraz mamy IIIA, ale dalej
        jest to zwichnięcie. Biodro nie stabilne, wypada z panewki. Niestety nasz
        ortopeda proponuje wyciąg i gips. Czekamy na konsultacje u dwóch profesorów.
        Ale myślę, że bez wyciągu się nie obędzie. Martwię się jak to moja Julcia
        zniesie. Choć Frejkę i rozwórkę dzielnie zniosiła. Najgorsze jest to, że ona
        chce już siadać a jej nie możemy uczyć. A teraz jeszcze to przykucie do łóżka
        szpitalnego. Aha - ja rozwórkę do kąpieli mogę zdejmować. A tak to nosi ją całą
        dobę. Jak możesz napisz mi czy po gipsie jest jakaś rehabilitacja dziecka czy
        tylko dalej ubierałaś szynę.
        • exylia Hej, Julka065. 21.09.06, 19:49
          Koniecznie skonsultuj się z innym lekarzem. Nie chcę Ci niczego sugerować, ale
          ja mam złe doświadczenia z profesorami (poznane przeze mnie w szpitalu mamy
          też). Skąd jesteście? Czasami warto przejechać nawet 200 km do dobrego lekarza.
          Jeżeli chcesz mogę Ci polecić naszego (jestem z Łodzi). Wspaniały lekarz i
          specjalizuje się właśnie w bioderkach. Jeżeli masz możliwość przyjechania do
          Łodzi to zapraszamsmile)).

          Nie będę ukrywać, ze szpital i wyciąg to ciężka sprawa. Piszesz, że czeka Was 5-
          6 tygodni. Lekarz przyjmujący nas do szpitala (akurat nasz nie miał wtedy
          dyżuru) też mówił o takim okresie. Nasz lekarz jednak walczył o 10 dni wyciągu
          nawet z ordynatorem. Niestety większość lekarzy od razu standardowo zaleca min.
          4 tyg. wyciągu, nie podchodząc do każdego przypadku indywidualnie. Tak samo
          traktują okres noszenia gipsu. Przy wypisie Nataszy ze szpitala (wypisu
          dokonywał znów inny lekarz) zalecano jej gips na 2,5 miesiąca. I znów pomógł
          nam nasz lekarz, pomimo panujących wtedy strajków przyjął nas do szpitala i po
          6 tygodniach Natasza miała ściągnięty gipssmile))). Gdyby nie on leczenie trwałoby
          dłużej niż 7,5 miesiąca.

          Wracając do Twojej córeczki. Wyciąg to przykra sprawa, ale bardziej dla
          rodziców. Uwierz mi, dzieci szybko się przyzwyczają. Z Nataszką na wyciągu
          leżał roczny chłopczyk, a jak miała ściągany gips - 10 miesięczna dziewczynka.
          Moja córeczka przed pójściem do szpitala była prawie cały czas noszona przez
          nas na ręcach. Oboje martwiliśmy się, jak zniesie przykucie do łóżka. Najgorszy
          był pierwszy dzień, ale głównie dlatego, że dostała za duże obciążenie (5 kg.
          dziecko miało do każdej nóżki przywiązane ciężarki ważące po 1 kg.), kiedy
          zmniejszyli obciążenie (do 0,5 kg na nóżkę) już było w porządku. Wyciąg był
          uciążliwy głównie dla mnie, bo karmiłąm piersią i musiałam się sporo przy tym
          nagimnastykować. Zleciało szybko, bo to było razem 12 dni. Można wytrzymać
          dłużej. Dla mnie najgorsze były pierwsze dni, później już się przyzwyczaiłam.

          Teraz Twoje pytanie o rehabilitację. Myślę, że jest to zależne od
          indywidualnego przypadku. Nataszka miała 5,5 miesiąca kiedy ściągnięto jej
          gips. Nasz lekarz nie jest zwolennikiem rehabilitacji u tak małego dziecka, tak
          więc ani nie była rehabilitowana ani z nią nie ćwiczyłam. Kiedy skończyła pół
          roku i rwała się do siadania, pozwolił ją sadzać w szynie. Po 6 tygodniach
          szyna już była tylko na noc, a Natasza już pewnie siedziała i zaczęła
          przemieszczać się na tyłku. Na ostatniej wizycie (7.09.) lekarz też nie zalecał
          żadnych rehabilitacji, stwierdził, że zostawiamy Nataszę samą sobie i ona sobie
          doskonale poradzi. Rzeczywiście na drugi dzień po tej wizycie zaczęła
          raczkować, a dziś próbuje już trochę wstawać.

          Jeszcze raz namawiam Cię na wizytę u innego specjalisty. Jeżeli możesz
          przyjechać do Łodzi, daj mi znać na pocztę gazetową, chętnie pomogę. IIIA to
          podwichnięcie. Czasami leczy się je wyciągiem i gipsem, ale często zdarza się
          tego uniknąć.

          Życzę Wam z całego serca tego drugiego i trzymam kciuki, żeby
          jak najszybciej skończyła się Wasza walka z dysplazją.
          • julka065 Re: Hej, Julka065. 21.09.06, 20:55
            Cześć Exylia. Jesteśmy z Bydgoszczy. Nie byłoby żadnego problemu przyjechać do
            Łodzi na konsultacje do Twojego lekarza. Jeśli możesz podaj mi w emailu nr tel.
            i nazwisko lekarza. My mamy 1 termin na konsultacje w Poznaniu, a nasz lekarz
            załatwia nam konsultacje w Lublinie (bo zna tamtejszych specjalistów).
            Pozdrawiamy
          • aga-78 Re: Hej, Julka065. 17.08.07, 17:56
            Czesc, jestem z Łodzi,jezeli mozesz podaj mi prosze namiary na
            Waszego lekarza.
            Moja córcia ma prawie 4 miesiace, wczoraj dowiedzialam sie, ze ma
            dysplazje bioderek II b, lekarz zalecił jej noszenie rozwórki
            Koszli. Nosi ją od dzisiaj, strasznie marudzi i płacze.
            Zastanawiam sie, czy ten lekarz u którego byłam jest pewien swojej
            diagnozy...
            Wiec chcę sprawdzic mała u innego lekarza.
            Jezeli mozesz przeslij mi dane lekarza na adres sloneczko8172WP.PL
            Bardzo dziekuje.
            pozdrawiam Agnieszka
            • exylia Aga-78 17.08.07, 20:04
              Aga wysłałam namiary na sloneczko8172@wp.pl.
              • exylia Re: Aga-78 17.08.07, 20:41
                Wysłałam na pocztę gazetową (aga-78@gazeta.pl), bo coś nie tak z e-mailem, który
                podałaś.
    • figiels Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 21.09.06, 20:26
      Witam!
      U mojego syna też stwierdzono IIa i IIB. Dostaliśmy poduszkę frejki ale moja
      intuicja kazała mi tego nie zakładać i jak się okazało słusznie. Trafiliśmy z
      infekcją do szpitala gdzie wykorzystałam sytuację i porozmawiałam na ten temat
      z rehabilitantką a ona tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że dobrze robie
      nie zakładając tego paskudztwa swojemu dziecku. Powiedziała, że teraz są dwie
      szkoły: zakładac, nie zakładać i ona jest tej drugiej gdyż potem dzieci
      trafiają do niej na rehabilitacje po tych rozwórkach. Pokazała mi ćwiczenia i
      wzięłam sie do roboty z moim Skarbem. Wczoraj byliśmy na usg kontrolnym i
      wszystko ok! Wiem, że nasz przypadek może być tylko przypadkiem, ale wierzcie
      mi czasami warto posłuchać intuicji..............Pozdrawiam i życze szybkiego
      Ia i Ia.
      • exylia Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 22.09.06, 07:43
        Cześć Figiels.

        Dysplazja to sprawa bardzo indywidualna. Już wiele razy podkreślałam to w
        swoich postach i wielokrotnie też zachęcałam do konsuktacji z innymi lekarzami.
        Tobie się udało, ale ja nie słuchałabym rehabilitantki, tylko skonsultowałabym
        się z innym ortopedą. Nie piszesz ile miesięcy miał Twój syn, kiedy postawiono
        diagnozę. (Domyślam się, że nie więcej jak 3, ponieważ diagnoza IIA - dysplazja
        fizjologiczna - dotyczy tylko dzieci do końca 3 miesiąca). Zgadzam się, że w
        tej sytuacji mogą pomóc same ćwiczenia, gdyż dysplazja jest niewielka, dziecko
        malutkie i dopiero się rozwija. Ale w sytuacji, kiedy dziecko jest starsze,
        może to nie pomóc. Dysplazja jest sprawą bardzo indywidualną i
        nieprzewidywalną. Czasami zwichnięcie (stopień IV) można wyleczyć Frejką, a
        czasem jest konieczny wyciąg i gips. Niestety muszę też przyznać, że zdarzają
        się przypadki nadrozpoznawania dysplazji i dzieci niepotrzebnie wkłada się w
        różne ortozy. Dlatego jest tak ważny wybór bardzo dobrego specjalisty i
        niejednokrotnie konsultacja medoty leczenia u innego.

        Natomiast zgadzam się z Tobą w 100%, że warto posłuchać swojej intuicji.
        Właśnie dzięki intuicji skonsultowaliśmy córeczkę z innym lekarzem, ponieważ
        pierwszy sposób, zalecony zresztą przez profesora, okazał się nieskuteczny. Na
        szczęście trwało to tylko 5 dni, a nie miesięcy.

        Pozdrawiam serdecznie.
    • anneczka2 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 22.10.06, 16:41
      witam wszystkich.
      Jestem bardzo szczęśliwa w piątek 20,10,2006r po wykonaniu RTG pozwolono nam
      zdjąć szelki Pawlika. Elizce Miała dysplazje II c lewego biodra, a mimo to była
      na wyciągu 20 dni i dips 6 tygodni.Szelki pawlika się spisały mimo że wcześniej
      były pewne problemy z przykurczem który był spowodowany lekkim przemieszczniem
      się biodra.Po zdjęciu gipsu szelki były noszone tylko 1 miesiąc więc ta metoda
      okazała się w naszym przypadku bardzo skuteczna.Teraz tylko nie mogę pozwolić
      córce wstawać na nóżki i chodzić.
      PS córka ma 8 miesięcy nie przewraca się na brzuszek i placki czy potrzebna
      będzie nam rechabilitacja? Lekarz nic nam na ten remat nie powiedział?
      sama już siedzi.dużo nie ma zaległości ale nie wiem co mam robić?
      pozdrawiam
      jeżeli możecie to proszę odpiszcie?
      Ania z Augustowa
      • exylia Anneczka2 24.10.06, 12:25
        Witaj. Moja córeczka ma w tej chwili 10 miesięcy. Leczona była od 5 tygodnia
        życia przez 7,5 miesiąca życia (szelki Pavlika, poduszka Frejki, szyna Koszli,
        wyciąg, gips i znów szyna Koszli). Nigdy nie była rehabilitowana. Zaczęła
        siadać sama przed ukończeniem 8 miesięcy, raczkować przed 9 miesiącem i wstawać
        tydzień przed skończeniem 10 miesięcy. Wcześniej nie umiała przewracać się z
        brzuszka na plecy i odwrotnie. Opanowała to stosunkowo niedawno razem z
        raczkowaniem. Pisałam już w poście wyżej, że nasz lekarz nie jest zwolennikiem
        rehabilitacji u tak małych dzieci. Stwierdził, że Nataszka doskonale
        zrehabilituje się sama. Rzeczywiście w niczym jej nie pomagałam, córeczka
        bardzo szybko nadrobiła zaległości.

        Niczym się nie martw. Piszesz, że Elizka już sama siedzi. Niedługo zacznie się
        przewracać na plecki i brzuch. Daj jej jeszcze trochę czasu, wszystko nadrobi.

        Pozdrawiam.
    • marys_ofo koniec :-))) 10.11.06, 22:43
      koniec, szyna poleciała do nicol.lublin, na zdrówko smile
      • exylia Re: koniec :-))) 11.11.06, 12:20
        Gratuluję!!! I pozdrawiam Zimorodka 2005.
    • kabo25 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 18.12.06, 08:05
      Cześć weszłam tu przez ciekaość i znajomość poblemu, moja córeczka lat 2
      obecnie, miała obustoną dysplazję IV stopnia, leczona szelkami przez 3,5
      miesiąca co, było uciążliwe, ale wtedy, dziś już tego nie pamiętam, pozdrawiam
      wszystkim i przesyłam pozytywne fluidy
    • gaganiza Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 01.01.07, 22:03
      witam,
      3 dni temu byłyśmy na kontroli po 7 tygodniach w rozwórce Koszli i jest
      znakomicie, lekarz zalecil zakładać szynę jeszcze przez 3 tygodnie na noc i
      koniec. u mojej córeczki wykryto dysplazję lewego bioderka(IIIa) w 8 tygodniu
      życia,więc szybko się uporałyśmy. trzeba być tylko w miarę konsekwentnym i
      wszystko się uda. jestem przeszczęśliwa i życzę wszystkim mamom wytrwałości i
      miłości
    • igua poki co koniec :) 09.01.07, 12:10
      oficjalne zdjecie szelek (uprzezy) Pavlika nastapilo 21 grudnia, ale dlugo
      siwetowalismy i dopiero dzis mam dostep do netu big_grin

      lekarz powiedzial, ze to nie jest jeszcze to, co on chcialby widziec, ale w
      porownaniu do tego, co bylo na pierwzej wizycie, to niebo a ziemia.

      mamy za 3 m-ce zglosic sie do kontroli. i mam nosic syna z rozwartymi nozkami.
      juz nie moge sie doczekac, zeby moc go nosic na biodrze. poki co nosze na
      brzuchu, bo wciaz nie trzyma dobrze glowki. ale wlasnie czeka nas nadrobienie
      zaleglosci poszelkowych. przyzwyczail sie do lezenia na pleckach, wiec
      niechetnie sie przewraca na boki (nie mowiac juz o przewracaniu sie na
      brzuszek). mam jednak nadzieje, ze najgorsze juz za nami i ze uda nam sie
      poprawic forme big_grin
    • pola061 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 01.02.07, 20:31
      Zdjęłyśmy szelki Pawlika na początku stycznia po ponad 5-ciu m-cach. Lewe
      biodro super-wzorcowe, natomiast prawe jeszcze nie do końca. Zakładamy Poduszkę
      na noc- tak jeszcze przez trzy m-ce. Na początku kwietnia mamy pojawić się na
      kontroli, ale chyba pojadę wcześniej -korci mnie aby usłyszeć każde "jest
      lepiej"...
    • ali-24 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 05.02.07, 12:26
      Moja sytuacja wyglądała tak ,ze zdiagnozowano dysplazję u mojego synka w 5 tyg.
      zycia. Lekarz który wykonał usg kazał nam natychmiast udać się do ortopedy, by
      szybko zadziałać, bo Jaś miał dysplazję IV stopnia, czyli najgorszą.
      Mieliśmy dylemat- u kogo leczyć, gdzie- prywatnie czy na kasę.
      W naszym województwie jest bdb ośrodek ortopedyczny, który wybralismy. Mimo
      moich obaw, ze będą kolejki , zarejesrtowano nas i przyjęto po dwóch dniach.
      Trafiliśmy do rewelacyjnej lekarki, która przyjmuje tylko małych pacjentów- to
      wazne.Wcześniej byłam za tym by leczyć prywatnie, jednak zdrowy rozsądek i rady
      mamy wzięły górę. Dobrze zrobiłam, bo na początku leczenia, przez 2 miesiące ,
      jeździliśmy co tydzień na badania kontrolne, Jaś ma za darmo usg, wypożyczamy
      poduszki Frejki. To duży ośrodek, w którym pracuje wielu specjalistów. Dzięki
      temu nasza pani dr w razie wątpliwości konsultuje się z innymi znakomitymi
      lekarzami. To dla nas bardzo istotne , bo z lewa nóżką były wieksze problemy,
      Jaś słabo nia ruszał, była opuchnięta. Wtedy bez kłopotu, od razu, zbadało go
      dwóch innych specjalistów, na miejscu zrobiono rtg.
      Jednak wiem, ze podjęłam dobrą decyzję- jest leczony niedaleko domu, ma dobrą
      opiekę.
      Dziś Jaś ma prawie 4 miesiace, skończy je 5 lutego.
      Gdy byliśmy na kontroli 3 tyg. temu z prawa nóżką była znaczna poprawa, tam
      zwichnięcie było tylko II stopnia, lewa nózkę czeka jeszcze długa droga leczenia.
      Dziś mamy poduszkę 28 cm, zaczynaliśmy od 18 cm.
      Wiesz... na początku strasznie płakałam, gdy mu ją zakładałam. Mały wiercił się,
      był niezadowolony. Były ogromne kłopoty z ubieraniem go.
      Poza tym było mi strasznie przykro, gdy dzieci moich koleżanek fikały nózkami,
      chodziły w fajnych ciuszkach. Teraz mój stosunek do tej sprawy zmienił się
      diametralnie- poduszka ma mu pomóc, wszystko musi się dobrze skończyć.
      Bogu dziękuję, że szybko udałam się do lekarza, podobno im szybciej się zacznie
      tym skuteczniejsze i szybsze wyleczenie.
      Moja kuzynka jeszcze w latach 70 miała powazne zwichnięcie zdiagnozowane dopiero
      gdy miała pół roku- nosiła popularną wówczas szynę koszli, której nie mozna
      było zdejmować, tak jak naszej poduszki.
      Dziś dziewczyna jest zdrowa, więc głowa do góry.

      Fakt, trudno pogodzić mi się z tym że nie mogę ubrać synka w mnóstwo
      fantastycznych ciuszków, które nakupowałam będac w ciąży. Musiałam kupić nowy
      fotelik samochodowy , bo w nasz coneco , już się nie mieścił.
      Gondola naszego wózka X Landera xa jest już mała, może czeka mnie kupno nowego?

      tak po cichu przyznam się, ze przed kąpielą pozwalamy Jaśkowi tak 10 min.
      pofikać nózkami na przewijaku, on to tak uwielbia.
      Poza tym jesteśmy konsekwentni- dzień i noc w poduszce!
      Musi być dobrze!!!
      @@@
      w ubiegły czwartek bylismy na kontroli
      najwspanialszy dzień w zyciu
      badanie usg wyszło fantastycznie
      pani dr powiedziała że jak 22.02 dobrze wyjdzie rtg Jaś pożegna się z poduszką
      hurrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaa

      a ja bałam się że będzie miał operację, wyciąg lub w najlepszym razie poduszkę
      do roku a tu miła niespodzianka
    • mamatucinki koniec!!!!!!!!!:))))))))))))))))) 27.02.07, 18:58
      Po trzech miesiacach zdejmujemy frejke!!!smile))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka