mamaemmy 25.04.05, 17:20 U mojej córeczki usg wykazało dysplazję IIa/IIb i Ia.Będzie musiała nosić specjalną ortopedyczną poduszkę w czasie od 6 tygodni do ...3 miesięcy.Jesli Wasze maluszki już to przeszły-napiszcie o tym,proszę. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
magda1208 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 25.04.05, 21:47 Witam serdecznie, Ja borykam sie z tym problemem juz 6 miesiecy i niestety maly jeszcze nie jest wyleczony... Moj syn urodzil sie z dysplazja obu stawow biodrowych.Od 3 tyg zycia nosil specjalne szelki,pozniej pieluche frejke a jeszcze pozniej rozworke.(Przy zadnej z tych metod nie plakal, znosil to bardzo dobrze).Zostalo wyleczome tylko prawe biodro.Na dzien dzisiejszy lewe biodro jest zwichniete,wyszlo to na badaniu rtg.Juz sama nie wiem co robic...Nie wiem czy to przypadkiem nie jest wina lekarza ktory nas prowadzil?Prawdopodobnie grozi mu wyciag...Jutro jedziemy do szpitala do Piekar Slaskich,zobaczymy co zdecyduje pani doktor.. Jeszcze jedno,zwroc uwage na to aby pielucha ktora bedzie nosil Twoj dzidzius byla zmieniana co ok.3 tyg.Dzidzius caly czas rosnie i pieluszka bedzie za mala.Nasz lekarz tego nie zrobil.... Bede w kontakcie.. Goraco pozdrawiam, Magda... Odpowiedz Link
5-fiona Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 29.04.08, 14:25 czesc magda.nie masz sie czego obawiac,jesli chodzi o wyciag.moja michasia ma 10 miesiecy i juz 3 miesiac ma specjalna szyne,w ogole jej nie przeszkadza,swobodnie siedzi i sie bawi,ale przed zalozeniem szyny najpierw lezala 7 dni na wyciagu,myslalam ze bedzie gorzej ale przezylismy,2 razy w ciagu dnia zwiekszali jej rozstawienie nozek ,takze w ostatnim dni miala nozki prawie w szpagacie,to nie boli bo dziecko jest bardzo elastyczne,po wyciagu zalozyli jej gips na oby dwie nozki miala go przez 3 tygodnie,a teraz od 2 lutego ma szyne i co 3 tygodnie jezdzimy do kontroli,teraz w piatek jedziemy i prawdopodobnie zdejmia juz jej oby!!!miala problem tylko z jedna nozka i ja to zauwazylam lekarz nie,ale ten koszmar jest juz coraz dalej ode mnie,wiecej ja cierpialam niz michasia,ona byla bardzo wytrwala.i tu duze podziekowania dla lekarzy ze bardzo dobrze to prowadza,nie wiem jaka jest opieka w polsce bo ja mieszkam w niemczech i tu michasia byla w specjalistycznej klinice.takze trzymam kciuki za twojego aniolka.pozdrawiam Odpowiedz Link
malina-80 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 29.04.09, 19:44 Jestem mamą pięciomiesięcznej Jagódki, właśnie dzisiaj byliśmy po raz piąty w poradni preluksacyjnej. Malutka miała dysplazję stawu biodrowego IIa, (położenie pośladkowe), początkowo szeroko pieluchowana a od 1,5 miesiąca życia nosiła poduszkę Frejki, dzisiaj lekarz pozwolił ja zdjąć (hurra!!!) , za sześć tygodni do kontroli i koniec. Pozdrawiam Odpowiedz Link
sunray2000 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 20.05.10, 18:01 Witam serdecznie. Jak teraz sprawy z lewą nóżka. I jakie leczenie było robiono. U mnie podobna historia. Jestem Natalia z Ukrainy. nataliabilusiak@yahoo.com Odpowiedz Link
mamaigora1 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 26.04.05, 08:31 Danka ale Ia to jest najlepszy wynik jaki może być, nie ma lepszego, Ia tzn że wszytsko jest prawidłowo a IIa to tez nie tragedia... Odpowiedz Link
mamaemmy Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 26.04.05, 09:06 mamaigora1 napisała: > Danka ale Ia to jest najlepszy wynik jaki może być, nie ma lepszego, Ia tzn że > wszytsko jest prawidłowo > a IIa to tez nie tragedia... > > On stwierdził,że to I a z jednej strony a z drugiej IIa z przejsciem do IIb,co juz jest zaawansowane.Zobaczymy co powie inny,na razie ją bardzo szeroko pieluchuje. Odpowiedz Link
panterka-23 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 26.04.05, 11:01 tak ja mam!!!!!!!!!! corcia miała dysplazje 1 stawu. najpierw było pieluszkowanie (nie pomogło) a puzniej frejka przez 10 tyg (oczywiscie coraz wieksza) i jest dobrze. Do tego cwczyłam z maja nosiłam ja biodrze itd. Odpowiedz Link
ewalm Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 29.04.05, 00:09 Ja mam za sobą. Mój synek nosił szynę Koszli do 4 miesiąca życia. Usg zrobilismy w 6 tygodniu i wykazało "niedojrzałość stawów biuodrowych na granicy dysplazji". Teraz jest OK. Ewa Odpowiedz Link
sasha3 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 29.04.05, 13:34 Mój starszy syn miał podejrzenie dysplazji już w szpitalu. Rozwórkę nosił od 3 tyg. życia. Leczenie trwało 3 m-ce. Tak malutkie dziecko nie czuje żadnej różnicy. Odpowiedz Link
marta76 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 06.05.05, 16:32 Moj synek nosił rozwórkę Koszli od chyba 2 miesiąca do 5 miesiąca życia (3 miesiące).Miał niewykształcone w pełni panewki z tego co pamiętam.Na pocieszenie dodam ,że teraz maluch ma 3 lata i biega jak złoto.Chodzić zaczął dokładnie w swoje pierwsze urodziny bez podtrzymywania.Wcześniej zaczął siadać,chyba z uwagi na te nóżki,które były szeroko rozstawione. Te 3 miesiące to w sumie szybko minęły,choć często były takie chwile,że płakałam za malucha.Przezyliśmy) Odpowiedz Link
lilalach Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 07.05.05, 19:16 hej! moja mała nosila najpierw przez 3 m-ce podusze frejki i 2 miesiace rozworke koszli, koszmar, naszczescie juz po wszystkim, mam nadzieje ze bedzie oki jak zacznie chodzic, jak masz jakies pytania to pisz na maila bo w tym temacie jestem bardzo dobrze zapoznana. Odpowiedz Link
monika0905 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 30.07.08, 13:39 Hej!Ja mam małą JUlcię u której też stwierdzono dysplazję lewego bioderka.( wykryto u niej około 4 tygodnia. od tamtej pory nosiła poduszkę frejki a teraz nosi rozwórkę.Na początku lekarz postawił diagnozę IIIa, po 1 m-cu noszenia poduszki usg wyszło IIb, a juz po kolejnym IIg/d z próbą dynamiczną, jestem załamana ponieważ nosi już 3 miesiące a nóżka nie zdrowieje, boję się bardzo żeby nie miała nóżek w gipsie. nie bardzo wiem co oznaczaja te stopnie co l;ekarz stawia? mam nadzieje ze to bioderko wydrowieje, bo przecież nosi ta rozwórkje cały czas. Chciałabym uzyskać więcej informacji na temat dysplazji. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kwiatuszek24 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 08.05.05, 21:49 Cześć Wam wszystkim!Cieszę się że większość z Was ma już zdrowe dzieciaczki, ja niestety będę musiała poczekać na to by moja dzidzia była zdrowa.Oleńka ma zwichnięte odydwa bioderka IVd i niestety pozostała tylko operacja.Córcia ma teraz 6 m-cy i operacja będzie między 15- 18m-cem życia.Oddaliśmy ją w ręce mam nadzieję najlepszego specjalisty dr.Czubaka (klinika w Otwocku), tam też będzie operowana.Najpierw będzie operowane jedno bioderko i bedzie założony gips na obydwie nóżki a po 6 tygodniach drugie bioderko i gips na12 tygodni.Czy ktoś z Was też to przechodził?Jeślii tak to bardzo proszę o kontakt? agata_michal@poczta.onet.pl Zrozpaczona Odpowiedz Link
baskas29 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 09.05.05, 11:00 Hej, mój syn (teraz 21m) miał obustronne zwichnięcie IVst. Niestety zadne metody zachowawcze nie skutkowały. Teraz jest już po 4 operacjach. (Lewe biodro naprawiło się po pierwszej) a prawe nadal nie chce wspólpracować choć i tak lekarze mówią, że mamy sukces bo nie jest juz zwichnięte tylko podwichnięte - tzn. że jest już na dobrym poziomie tylko jeszcze nie w panewce ale na jej granicy. Leczony jest w Klinice w Zakopanym. Z własnego doświadczenia powiem, ze dopóki dziecko jest małe (nie umie się samodzielnie przemieszczać, nie chodzi - to przebywanie w gipsie, szelkach itp. to pestka). Mamy wyznaczony termin kolejnej operacji na 30 maja i jestem przerażona bo Mikołaj własnie zaczął chodzić - chorą nóżkę ma krótszą o jakieś 1,5cm ale wcale mu to nie przeszkadza - i nie wiem jak on teraz zniesie unieruchomienie w gipsie. Służe pomocą i informacją jeśli ktoś będzie zainteresowany. Bardzo ważna jest fachowa rehabilitacja. Pozdrownienia z Krakowa, Baska Odpowiedz Link
lelazosia Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 11.05.05, 14:14 dobrze że tu jesteście....dzis zaczynamy nosić poduszke frejki, Zosia ma 3 miesiące i kolkę, trzeba ją dużo nosić na rękach, nie wiem jak zniesie poduszkę, jestem trochę zmartwiona Odpowiedz Link
mamaemmy Do lelazosi 11.05.05, 14:27 Hej!Moja córka na początku histeryzowała,a teraz po kilku dniach już jest lepiej,czasem tylko wkurza się przy zakładaniu,ale pomału sie przyzwyczaja.Myslę,że za tydzień o niej zapomni,co zyczę też Twojej Zosieńce Odpowiedz Link
dusia_dusia Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 13.05.05, 13:31 Polecam wszystkim stronę w języku angielskim www.hip-baby.org Mają tam naprawdę dużo pomysłów i podpowiedzi, no i wspaniała grupę dyskusyjna, wspierająca osoby, które mają dzieci z mniej lub bardziej poważną dysplazją Marta i Jula (7 miesięcy w gipsie, od 6 miesięcy na wolności, zaczęła chodzić miesiąc temu) Odpowiedz Link
tofka Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 19.06.05, 22:20 Moja Jagoda miała rozwórkę Koszli. Zalecenie:24h/dobę. Ciężko było, ale dawałyśmy sobie radę. Zdejmowałam"koszlę" na spacery (zima), bo nie miściła się w kombinezon. Kuracja trwała 4 m-ce z rezultatem. Jagoda zaczęła raczkować po ukończeniu 11 m-cy, a chodzić w 15-16 m-cu. Nadal jest to dla mnie interesujący temat.Powodzenia Odpowiedz Link
olliwia Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 05.07.05, 12:09 Byłyśmy na usg bioderek bo było podejrzenie dysplazji i niestety pan doktor powiedział że czegoś podobnego już dawno nie widział moja mała ma w skali Grafa po stronie prawej typ IIc i po lewej IIa,za dwa dni ide do ortopedy, jeste zrozpaczona Odpowiedz Link
mamaemmy do olliwii 05.07.05, 19:49 Hej!Domyślam się co czujesz-ja prawie wyłam jak się dowiedziałam o diagnozie.Minęło 9 tygodni i już wszystko wyleczone(nawet wcześniej)IIa to nie jest najgorzej a IIc to w zasazdzie blisko IIb-my miałyśmy własnie IIb.Więc nie martw się,nie jest tak zle.A ten "doktor"mógł tego dawno nie widzieć bo jednak dysplazja nie jest taka częsta!Zobaczysz-ortopeda zaleci szyne koszli lub poduszke Frejki,Twoja córeczka ponosi to jakiś czas-ani się nie obejrzysz a już będzie po leczeniu.Skala zreszta jest do 5 stopnia,pierwszy to prawidłowy,jak jest 2 to trzeba nosic aparacik i tyle.Będzie dobrze!Zobaczysz Odpowiedz Link
iwonat13 Re: do olliwii 09.09.08, 21:11 Witam, właśnie dzisiaj byłam z moim 4-miesiecznym synkiem na usg bioderek i wyszło prawe biodro IIb a lewe GN. Kupilam frejke i mamy ja mosić az do nastepnej wizyty tzn.20 X. Pani doktor nie powiedziała nic oprócz tego że Macius ma ność frejke 24 godziny. Zastanawiam sie czy przy przebieraniu moge kłaśćmalego na brzuchu. Ostatnio maly zaczynał sie przekręcac na boczek a z tym aparatem nie bedzie mógł togo robić. Prosze napisz jak sobie radziłaś w tym czsie. Odpowiedz Link
dorothyz do wszystkich!! 07.07.05, 14:12 Dziewczyny, ja wiem ,że na poczatku nic tylko sie załamać, sama to przeżywałam. Moja Zuzka również miała dysplazje i to powazna, i juz takiego 3 tygodniowego malucha, wpakowali mi w gigantyczna poduche wygladała tak jakby wogóle nózek nie miała!!!koszmar nawet jej nie moglam do wózka zmieścić!!! myslałam ze sie zapłacze. Przez 2 tygodnie była do połowy w tej poduszcze okropnej a potem przez ok. 3 mce miała SZELKI PAWLIKA - rewelacja wsród "pomocy" ortopedycznych, i tym razem wyglądała jak mała żabka.Ale musze wam powiedzieć że sa tego równiez dobre aspekty, moja Zuzka przez to ze była unieruchomiona, bardzo szybko zaczęła gaworzyć i co za tym idzie pózniej mówic Zadbajcie o to żeby taki maluch miał wokół siebie duzo kolorowych rzeczy, grzechotek itp. a naprawde to szybciutko minie a potem maluchy będa zdrowe i pogodne i szybko nadrobia "stracony" czas, moja córcia np. siedziała sama w miare stabilnie jak skończyła równo pół roku, a też się martwiłam.Fakt, że może fizycznie czy sprawnościowo nie jest taka super rozwinięta bo jednak o biodra trzeba dbac na całego przynajmniej do ukończenia 2 lat przez dziecko, ale to nic teraz zaczyna nadrabiac na całego! a ma teraz 3 i pół roku.Acha jak zdjęlismy jej szelki na dobre juz, to Zuzka zamilkła....dosłownie przez około tydzien poza płaczem może , nie wydała z siebie zadnego dzwięku, słuchajcie tak się przeraziłam, że wyladowałyśmy u naszej lekarki, ale ona stwierdziła ze wszystko jest w porzadku, poprostu zuzka jest "oszołomniono-zdziwiona" nowa sytuacją, że wkońcu na NÓŻki NA WOLNOŚCI!!!!! Glowa do góry!!! Pozdrawiam . Dorota. Odpowiedz Link
dorothyz Re: do wszystkich!! 07.07.05, 14:17 acha, jeszcze jedno:Zuzka do raczkowania się nie zabierała wogóle,to ja ja zachecałam bo to podobno dobrze wpływa na stawy, a zaczeła chodzić jak miała roczek i absolutnie nie starałam się chodzenia przyspieszać, bo nie wolno ale jak dziecko samo wyrażało taka ochotę to nie zabraniałam Pzdr. Odpowiedz Link
misia1007 Re: do wszystkich!! 07.07.05, 16:40 Ja też chcię Cie pocieszyc, że aparat to nic strasznego. Jeszcze tydzień temu też byłam zrozpaczona (patrz wcześniejsze posty) a teraz już przywykłam, a Misia ma aparat dopiero 9 dni. Naprawdę dziecku to nie przeszkadza, raczej nam w przewijaniu i przebieraniu. Strasznie się bałam, że Mała będzie smutna, przestanie gadać, ale nic takiego się nie stało, wręcz przeciwnie, gada jak najęta. Także nie załamuj się, jak też jestem na początku drogi - a Misia ma niestety już prawie 4 miesiące, także napewno będzie mieć opóźnienia przez szynę, ale mam nadzieję, że nadrobimy. W poniedziałek idziemy do rehabilitantki i zabieramy się do ćwiczeń. Głowa do góry. Odpowiedz Link
ewucha28 Re: do wszystkich!! 06.09.05, 11:41 O jacie widze,ze nie jesteśmy same;-/Dzień dobry,nasza 2,5 m-czna córeczka Zosia dostala tydzień temu Frejke (dysplazja lewego bioderka;-///)mamy problem ze spaniem budzi sie po 10 minutach od kiedy nosi poduszke to tydzień i nie może sie przyzwyczaić jestem troche podlamana,ale "walczymy"Pozdrawiam wszystkie mamusie. Odpowiedz Link
asiek501 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 22.09.05, 13:56 witajcie ja tez niestety jestem w temacie moja Iga ma niespełna miesiąc, od wczoraj ma założoną rozwórkę Koszli. Dysplazja IIa i IIIa - to ostatnie mnie martwi. Czy rozwórka może to wyleczyć? chciałam się skonsultowac u jeszcze jdnego specjalisty, bo ten u którego bylismy średnio mi podpasował. Znacie kogoś dobrego na Śląsku? Odpowiedz Link
rutka4 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 22.09.05, 16:36 Czesc, Ja mogę Ci polecić, ale lekarza z Wawy. Moja córeczka skończyla 4 miesiące i jest teraz w szelkach Pavlika. Dysplazję stawów biodrowych ze zwichnięciem lewego bioderka wykryto u niej przy urodzeniu.10 dni po narodzinach miala zalożoną poduszkę Frejki. Na dzień dzisiejszy jest już znaczna poprawa - nie ma zwichnięcia, panewki ksztaltują się, ale ile jeszcze będzie w tych szelkach nie wiem Też w pewnym momencie udalam się do drugiego ortopedy z prośbą o potwierdzenie skuteczności zastosowanej metody przez obecnego ortopedę. Ortopeda zbadal malą i i byl zdziwiony, że przy tak dużej dysplazji w tak krótkim czasie nastapila duża poprawa (choć dla mnie to już wieki). Poza tym moja córeczka ma obniżone napięcie mięśniowe (przez to, że praktycznie od urodzenia ma ograniczony zakres ruchu) i leczenie najpierw poduszką Frejki, a teraz szelkami Pavlika, umożliwia jej w niewielkim zakresie poruszanie nóżkami. Gdyby byla w rozwórce Koszli - to napięcie mięśniowe mialaby jeszcze niższe. Oby Twoja córeczka byla jak najkrócej w tej rozwórce i warto udać się do innego lekarza choćby dla uspokojenia sumienia. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
jadrom Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 28.04.06, 21:32 Jestem "przeszczęśliwa". Moja córeczka od wczoraj nie nosi szyny Koszli. Leczenie poszło nam błyskawicznie - 7 tygodni, z czego tydzień poduszka Frejki i 6 tygodni szyna Koszli. Mała miała dysplazję lewego stawu biuodrowego - kąt alfa 49,02 stopnia, przedwczoraj na usg według skali Grafa jest 1B (mała ma prawie 5 miesięcy). Teraz jeszcze marudzi trochę i drapie kolanka, bo pomimo masaży i ćwiczeń nóżki na pewno są jeszcze ścierpnięte, ale śpi spokojnie. Warto było się męczyć. Odpowiedz Link
mjc2 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 08.05.06, 14:11 My od dzisiejszego dnia nie nosimy szyny Koszki. Po 2 mies w szynie i wcześniej miesiącu w poduszcze Frejki, dzisiejsze USG wykazało brak cech dysplazji. Wszystko jest ok. życzę mamom i ich dzieciaczkom szybkiego powrotu do zdrowia. Odpowiedz Link
july64 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 12.05.06, 14:02 Przechodzimy ciągle... Najwazniejsze - skonsultuj się z kilkoma lekarzami! To podstawa - moja córka przez nikompetencję lekarzy jest po 3 operacjach bioder i nie wiadomo tak naprawdę co będzie dalej. Ma 2,5 roku. Jak chcesz napisz na priva. Pozdrawiam Odpowiedz Link
flimoni Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 12.05.06, 20:12 Witam, u mojej corki w piatym miesiacy stwirdzono zwichniecie prawego stawy biodrowego. Stan byl ciezki- wogole nie wyksztalcowan panewka. Oczywiscie odwiedzilismy kilkunastu lakarzy. Wrozono nam nawet 1/2 roku w gipsie. W koncu trafilismy do wspanialego czlowieka i swietnego specjalisty- Dr Okłota. Zalozyl corce rozworki Koszli (Dr Oklot jest uczniem Dr Koszli). Przez pierwszy miesiac wogole nie moglismy rozworek sciagac nawet do kapania. W sumie corki wtedy prawie wogole nie kapalismy tylko byla wycierana sciereczka i byla myta glowka. Po trzech miesiacach byla znaczna poprawa z z rozworkami pozegalismy sie na swieta po 6 miesiacach noszenia TEraz cora ma dwa latka i jest najsprawniejszym dzieckiem na placu zabaw. Az trudno uwiezyc ze prorokowano jej wozek inwalidzki. pozdrawam P.S. wiem jak ciezkie sa to chwile wiec podziele sie z kazdym moimi doswiadczeniami- prosze pisac na priva emosek@trader.pl Odpowiedz Link
flimoni Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 12.05.06, 20:14 Przepraszam za blad- nie w piatym MIESIACY tylko piatym TYGODNIU Odpowiedz Link
liniosek Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 20.05.06, 19:01 chcialabym sie zapytac czy wszystkie dzieciaki ktore nosza poduszke frejki maja zaleglosci ruchowe tzn pozniej siedza i raczkuja?moja mala nosi ja od 4 miesiaca,teraz ma 8 miesiecy i wlasnie ma zaleglosci w tej dziedzinie Odpowiedz Link
malwina71 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 02.09.06, 22:36 Witam, ja niestety mam nadal problem z bioderkami mojej 7 miesięcznej córci. Robiłam jej 2 USG u dwóch różnych lekarzy: 1 diagnoza obustronnie typ 1A, 2 diagnoza obustronnie typ 1B (brak dysplazji). Trzeci lekarz zauważył asymetrię nóg ,zrobił rtg i wysłał mnie do szpitala strasząc operacją. Tam pocieszono mnie,że nie ma dysplazji. Ale ja problem widzę w tym, że prawa nóżka wydaje się krótsza o ok. 1,5 cm. Byłam z córką nawet w zakładzie naturoterapii, gdzie pani nastawiła mi nóżkę (również stwierdziła nierówność nóg)i kazała szeroko pieluchować. Komu mam wierzyć? Lekarz uważa, że pieluchowanie jest zbędne, bo dziecko jest zdrowe. Czy to możliwe, że na usg nie widać dysplazji? Nie wiem jak postępować z własnym dzieckiem? Traktować je jako zdrowe, czy z dysplazją. Bardzo proszę o opinię. Bardzo mi na tym zależy. Mile widziane maile: malwa404@wp.pl Odpowiedz Link
magda1208 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 06.09.06, 20:58 witaj, Ja na twoim miejscu udałabym sie do jeszcze jednego lekarza ( koniecznie ortopeda dzieciecy ). Najlepiej zrobic rtg, dziwie sie ze jeszcze tego nie zrobili. pozdrawiam, Odpowiedz Link
exylia Koniec!!! 07.09.06, 21:00 Wreszcie po 7,5 miesiącach leczenia brak dysplazji!!!!. A oto historia choroby. U Nataszki wykryto zwichnięcie obu stawów biodrowych (typ IV) kiedy skończyła 5 tygodni. To był 25 styczeń 2006. Najpierw założono jej szelki Pavlika. Koszmar trwający przez 5 dni. Nie mogliśmy ich ściągać, nie można było wykąpać dziecka, wrzynały się w ciałko i absolutnie się nie sprawdziły. Całe szczęście zauważyliśmy w porę, że jest coś nie tak i udaliśmy się do innego ortopedy na konsultację. Lekarz wzbudził nasze zaufanie. Okazał się bardzo kompetentny, kontaktowy i cierpliwy. Dokładnie wyjaśnił jakie leczenie zamierza zastosować i nie czarował, że przyniesie ono efekty. Przez 2 tygodnie Natasza nosiła poduszkę Frejki w celu rozciągnięcia mięśni. Kiedy skończyła 2 miesiące lekarz założył jej szynę Koszli. Nie mogliśmy jej ściągać. Szybko nauczyłam się obsługiwać dziecko w tym aparacie. Nawet ją w nim kąpałam. Szynę ściągał tylko lekarz na cotygodniowej kontroli. Kontrole niestety nie należały do przyjemnych. Nataszka strasznie płakała kiedy doktor "wykręcał" jej bioderka. Niestety biodra choć nastawiały się łatwo nie chciały utrzymać się w panewkach, które były za płytkie. Po 6 tygodniach Koszli diagnoza lekarza: szpital, wyciąg i gips. Do szpitala trafiłyśmy 3 kwietnia. Spędziłyśmy tam długe 12 dni z czego 10 Natasza wisiała na wyciągu. To horror, o którym nie chcę pamiętać. Nie można dziecka wykąpać, wziąść na rękę, przytulić. Choć później, kiedy Nataszka wisiała w pozycji w poprzek łóżeczka, każdą chwilę przy przewijaniu wykorzystywałam na to, aby ją przytulić. Karmiłam piersią (co 2 godziny, w nocy co 3)zwisając nad łóżeczkiem, a nawet przez dobę, wchodząc do niego i kładąc się obok dziecka. Do dzisiaj bolą mnie plecy. Podziwiam matki, które wytrzymują tam 6 tygodni. Gips założony został 13 kwietnia. Koszmar. Horror. Tragedia. Natasza była w gipsie od piersi po pół łydki. W kroczu niewielkie wycięcie, żeby mogła się załatwiać. Pielęgnacja dziecka w gipsie wymaga trochę gimnastyki i opracowania pewnych metod. Nataszka na piersi robiła luźne kupki. Żeby nie wchodziły pod gips pod pupą przyklejałam do gipsu, wywijając ją na zewnątrz, wkładkę higieniczną. Pod pozostała część gipsu wpychałam watę w rolkach i też wywijałam. Podziwiam swoje dziecko za to, że tak cierpliwie znosiła te zabiegi, które trwały dłużej niż zwykłe przewijanie. Była dzielna przez 6 tygodni noszenia gipsu. Po gipsie już było z górki. Najpierw szyna przez 6 tygodni, którą już mogłam ściągać do kąpieli. Potem tylko na noc przez 2 miesiące. I w końcu dziś diagnoza; biodra prawidłowe, typ 1B, obecne jądra kostnienia. Szyna do kosza. To koniec. Nataszka jeszcze będzie pod opieką ortopedy, ale teraz to już będą wizyty bezstresowe. Te 7,5 miesięcy szybko zleciało. Odpowiedz Link
julka065 m.in. do exylii 20.09.06, 20:54 Exylia wyobrażam sobie jaka musisz być szczęśliwa. Moja coreczka za tydzień będzie miała 7 m-cy. Czeka nas wkrótce prawdopodobnie wyciąg 5-6 tyg. a potem gips. Córeczka od 1 tyg. życia nosiła Frejke (oba bioderka zwichnięte stopień IV). Po 3 m-cach noszenia Frejki prawe biodro całkiem zdrowe a lewe bez zmian - zwichnięte (IV stopień). Od 4 m-ca rozwórka Koszli. Teraz mamy IIIA, ale dalej jest to zwichnięcie. Biodro nie stabilne, wypada z panewki. Niestety nasz ortopeda proponuje wyciąg i gips. Czekamy na konsultacje u dwóch profesorów. Ale myślę, że bez wyciągu się nie obędzie. Martwię się jak to moja Julcia zniesie. Choć Frejkę i rozwórkę dzielnie zniosiła. Najgorsze jest to, że ona chce już siadać a jej nie możemy uczyć. A teraz jeszcze to przykucie do łóżka szpitalnego. Aha - ja rozwórkę do kąpieli mogę zdejmować. A tak to nosi ją całą dobę. Jak możesz napisz mi czy po gipsie jest jakaś rehabilitacja dziecka czy tylko dalej ubierałaś szynę. Odpowiedz Link
exylia Hej, Julka065. 21.09.06, 19:49 Koniecznie skonsultuj się z innym lekarzem. Nie chcę Ci niczego sugerować, ale ja mam złe doświadczenia z profesorami (poznane przeze mnie w szpitalu mamy też). Skąd jesteście? Czasami warto przejechać nawet 200 km do dobrego lekarza. Jeżeli chcesz mogę Ci polecić naszego (jestem z Łodzi). Wspaniały lekarz i specjalizuje się właśnie w bioderkach. Jeżeli masz możliwość przyjechania do Łodzi to zapraszam)). Nie będę ukrywać, ze szpital i wyciąg to ciężka sprawa. Piszesz, że czeka Was 5- 6 tygodni. Lekarz przyjmujący nas do szpitala (akurat nasz nie miał wtedy dyżuru) też mówił o takim okresie. Nasz lekarz jednak walczył o 10 dni wyciągu nawet z ordynatorem. Niestety większość lekarzy od razu standardowo zaleca min. 4 tyg. wyciągu, nie podchodząc do każdego przypadku indywidualnie. Tak samo traktują okres noszenia gipsu. Przy wypisie Nataszy ze szpitala (wypisu dokonywał znów inny lekarz) zalecano jej gips na 2,5 miesiąca. I znów pomógł nam nasz lekarz, pomimo panujących wtedy strajków przyjął nas do szpitala i po 6 tygodniach Natasza miała ściągnięty gips))). Gdyby nie on leczenie trwałoby dłużej niż 7,5 miesiąca. Wracając do Twojej córeczki. Wyciąg to przykra sprawa, ale bardziej dla rodziców. Uwierz mi, dzieci szybko się przyzwyczają. Z Nataszką na wyciągu leżał roczny chłopczyk, a jak miała ściągany gips - 10 miesięczna dziewczynka. Moja córeczka przed pójściem do szpitala była prawie cały czas noszona przez nas na ręcach. Oboje martwiliśmy się, jak zniesie przykucie do łóżka. Najgorszy był pierwszy dzień, ale głównie dlatego, że dostała za duże obciążenie (5 kg. dziecko miało do każdej nóżki przywiązane ciężarki ważące po 1 kg.), kiedy zmniejszyli obciążenie (do 0,5 kg na nóżkę) już było w porządku. Wyciąg był uciążliwy głównie dla mnie, bo karmiłąm piersią i musiałam się sporo przy tym nagimnastykować. Zleciało szybko, bo to było razem 12 dni. Można wytrzymać dłużej. Dla mnie najgorsze były pierwsze dni, później już się przyzwyczaiłam. Teraz Twoje pytanie o rehabilitację. Myślę, że jest to zależne od indywidualnego przypadku. Nataszka miała 5,5 miesiąca kiedy ściągnięto jej gips. Nasz lekarz nie jest zwolennikiem rehabilitacji u tak małego dziecka, tak więc ani nie była rehabilitowana ani z nią nie ćwiczyłam. Kiedy skończyła pół roku i rwała się do siadania, pozwolił ją sadzać w szynie. Po 6 tygodniach szyna już była tylko na noc, a Natasza już pewnie siedziała i zaczęła przemieszczać się na tyłku. Na ostatniej wizycie (7.09.) lekarz też nie zalecał żadnych rehabilitacji, stwierdził, że zostawiamy Nataszę samą sobie i ona sobie doskonale poradzi. Rzeczywiście na drugi dzień po tej wizycie zaczęła raczkować, a dziś próbuje już trochę wstawać. Jeszcze raz namawiam Cię na wizytę u innego specjalisty. Jeżeli możesz przyjechać do Łodzi, daj mi znać na pocztę gazetową, chętnie pomogę. IIIA to podwichnięcie. Czasami leczy się je wyciągiem i gipsem, ale często zdarza się tego uniknąć. Życzę Wam z całego serca tego drugiego i trzymam kciuki, żeby jak najszybciej skończyła się Wasza walka z dysplazją. Odpowiedz Link
julka065 Re: Hej, Julka065. 21.09.06, 20:55 Cześć Exylia. Jesteśmy z Bydgoszczy. Nie byłoby żadnego problemu przyjechać do Łodzi na konsultacje do Twojego lekarza. Jeśli możesz podaj mi w emailu nr tel. i nazwisko lekarza. My mamy 1 termin na konsultacje w Poznaniu, a nasz lekarz załatwia nam konsultacje w Lublinie (bo zna tamtejszych specjalistów). Pozdrawiamy Odpowiedz Link
aga-78 Re: Hej, Julka065. 17.08.07, 17:56 Czesc, jestem z Łodzi,jezeli mozesz podaj mi prosze namiary na Waszego lekarza. Moja córcia ma prawie 4 miesiace, wczoraj dowiedzialam sie, ze ma dysplazje bioderek II b, lekarz zalecił jej noszenie rozwórki Koszli. Nosi ją od dzisiaj, strasznie marudzi i płacze. Zastanawiam sie, czy ten lekarz u którego byłam jest pewien swojej diagnozy... Wiec chcę sprawdzic mała u innego lekarza. Jezeli mozesz przeslij mi dane lekarza na adres sloneczko8172WP.PL Bardzo dziekuje. pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link
exylia Re: Aga-78 17.08.07, 20:41 Wysłałam na pocztę gazetową (aga-78@gazeta.pl), bo coś nie tak z e-mailem, który podałaś. Odpowiedz Link
figiels Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 21.09.06, 20:26 Witam! U mojego syna też stwierdzono IIa i IIB. Dostaliśmy poduszkę frejki ale moja intuicja kazała mi tego nie zakładać i jak się okazało słusznie. Trafiliśmy z infekcją do szpitala gdzie wykorzystałam sytuację i porozmawiałam na ten temat z rehabilitantką a ona tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że dobrze robie nie zakładając tego paskudztwa swojemu dziecku. Powiedziała, że teraz są dwie szkoły: zakładac, nie zakładać i ona jest tej drugiej gdyż potem dzieci trafiają do niej na rehabilitacje po tych rozwórkach. Pokazała mi ćwiczenia i wzięłam sie do roboty z moim Skarbem. Wczoraj byliśmy na usg kontrolnym i wszystko ok! Wiem, że nasz przypadek może być tylko przypadkiem, ale wierzcie mi czasami warto posłuchać intuicji..............Pozdrawiam i życze szybkiego Ia i Ia. Odpowiedz Link
exylia Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 22.09.06, 07:43 Cześć Figiels. Dysplazja to sprawa bardzo indywidualna. Już wiele razy podkreślałam to w swoich postach i wielokrotnie też zachęcałam do konsuktacji z innymi lekarzami. Tobie się udało, ale ja nie słuchałabym rehabilitantki, tylko skonsultowałabym się z innym ortopedą. Nie piszesz ile miesięcy miał Twój syn, kiedy postawiono diagnozę. (Domyślam się, że nie więcej jak 3, ponieważ diagnoza IIA - dysplazja fizjologiczna - dotyczy tylko dzieci do końca 3 miesiąca). Zgadzam się, że w tej sytuacji mogą pomóc same ćwiczenia, gdyż dysplazja jest niewielka, dziecko malutkie i dopiero się rozwija. Ale w sytuacji, kiedy dziecko jest starsze, może to nie pomóc. Dysplazja jest sprawą bardzo indywidualną i nieprzewidywalną. Czasami zwichnięcie (stopień IV) można wyleczyć Frejką, a czasem jest konieczny wyciąg i gips. Niestety muszę też przyznać, że zdarzają się przypadki nadrozpoznawania dysplazji i dzieci niepotrzebnie wkłada się w różne ortozy. Dlatego jest tak ważny wybór bardzo dobrego specjalisty i niejednokrotnie konsultacja medoty leczenia u innego. Natomiast zgadzam się z Tobą w 100%, że warto posłuchać swojej intuicji. Właśnie dzięki intuicji skonsultowaliśmy córeczkę z innym lekarzem, ponieważ pierwszy sposób, zalecony zresztą przez profesora, okazał się nieskuteczny. Na szczęście trwało to tylko 5 dni, a nie miesięcy. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
anneczka2 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 22.10.06, 16:41 witam wszystkich. Jestem bardzo szczęśliwa w piątek 20,10,2006r po wykonaniu RTG pozwolono nam zdjąć szelki Pawlika. Elizce Miała dysplazje II c lewego biodra, a mimo to była na wyciągu 20 dni i dips 6 tygodni.Szelki pawlika się spisały mimo że wcześniej były pewne problemy z przykurczem który był spowodowany lekkim przemieszczniem się biodra.Po zdjęciu gipsu szelki były noszone tylko 1 miesiąc więc ta metoda okazała się w naszym przypadku bardzo skuteczna.Teraz tylko nie mogę pozwolić córce wstawać na nóżki i chodzić. PS córka ma 8 miesięcy nie przewraca się na brzuszek i placki czy potrzebna będzie nam rechabilitacja? Lekarz nic nam na ten remat nie powiedział? sama już siedzi.dużo nie ma zaległości ale nie wiem co mam robić? pozdrawiam jeżeli możecie to proszę odpiszcie? Ania z Augustowa Odpowiedz Link
exylia Anneczka2 24.10.06, 12:25 Witaj. Moja córeczka ma w tej chwili 10 miesięcy. Leczona była od 5 tygodnia życia przez 7,5 miesiąca życia (szelki Pavlika, poduszka Frejki, szyna Koszli, wyciąg, gips i znów szyna Koszli). Nigdy nie była rehabilitowana. Zaczęła siadać sama przed ukończeniem 8 miesięcy, raczkować przed 9 miesiącem i wstawać tydzień przed skończeniem 10 miesięcy. Wcześniej nie umiała przewracać się z brzuszka na plecy i odwrotnie. Opanowała to stosunkowo niedawno razem z raczkowaniem. Pisałam już w poście wyżej, że nasz lekarz nie jest zwolennikiem rehabilitacji u tak małych dzieci. Stwierdził, że Nataszka doskonale zrehabilituje się sama. Rzeczywiście w niczym jej nie pomagałam, córeczka bardzo szybko nadrobiła zaległości. Niczym się nie martw. Piszesz, że Elizka już sama siedzi. Niedługo zacznie się przewracać na plecki i brzuch. Daj jej jeszcze trochę czasu, wszystko nadrobi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
marys_ofo koniec :-))) 10.11.06, 22:43 koniec, szyna poleciała do nicol.lublin, na zdrówko Odpowiedz Link
kabo25 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 18.12.06, 08:05 Cześć weszłam tu przez ciekaość i znajomość poblemu, moja córeczka lat 2 obecnie, miała obustoną dysplazję IV stopnia, leczona szelkami przez 3,5 miesiąca co, było uciążliwe, ale wtedy, dziś już tego nie pamiętam, pozdrawiam wszystkim i przesyłam pozytywne fluidy Odpowiedz Link
gaganiza Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 01.01.07, 22:03 witam, 3 dni temu byłyśmy na kontroli po 7 tygodniach w rozwórce Koszli i jest znakomicie, lekarz zalecil zakładać szynę jeszcze przez 3 tygodnie na noc i koniec. u mojej córeczki wykryto dysplazję lewego bioderka(IIIa) w 8 tygodniu życia,więc szybko się uporałyśmy. trzeba być tylko w miarę konsekwentnym i wszystko się uda. jestem przeszczęśliwa i życzę wszystkim mamom wytrwałości i miłości Odpowiedz Link
igua poki co koniec :) 09.01.07, 12:10 oficjalne zdjecie szelek (uprzezy) Pavlika nastapilo 21 grudnia, ale dlugo siwetowalismy i dopiero dzis mam dostep do netu lekarz powiedzial, ze to nie jest jeszcze to, co on chcialby widziec, ale w porownaniu do tego, co bylo na pierwzej wizycie, to niebo a ziemia. mamy za 3 m-ce zglosic sie do kontroli. i mam nosic syna z rozwartymi nozkami. juz nie moge sie doczekac, zeby moc go nosic na biodrze. poki co nosze na brzuchu, bo wciaz nie trzyma dobrze glowki. ale wlasnie czeka nas nadrobienie zaleglosci poszelkowych. przyzwyczail sie do lezenia na pleckach, wiec niechetnie sie przewraca na boki (nie mowiac juz o przewracaniu sie na brzuszek). mam jednak nadzieje, ze najgorsze juz za nami i ze uda nam sie poprawic forme Odpowiedz Link
pola061 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 01.02.07, 20:31 Zdjęłyśmy szelki Pawlika na początku stycznia po ponad 5-ciu m-cach. Lewe biodro super-wzorcowe, natomiast prawe jeszcze nie do końca. Zakładamy Poduszkę na noc- tak jeszcze przez trzy m-ce. Na początku kwietnia mamy pojawić się na kontroli, ale chyba pojadę wcześniej -korci mnie aby usłyszeć każde "jest lepiej"... Odpowiedz Link
ali-24 Re: Czy ktoś już ma to za sobą? 05.02.07, 12:26 Moja sytuacja wyglądała tak ,ze zdiagnozowano dysplazję u mojego synka w 5 tyg. zycia. Lekarz który wykonał usg kazał nam natychmiast udać się do ortopedy, by szybko zadziałać, bo Jaś miał dysplazję IV stopnia, czyli najgorszą. Mieliśmy dylemat- u kogo leczyć, gdzie- prywatnie czy na kasę. W naszym województwie jest bdb ośrodek ortopedyczny, który wybralismy. Mimo moich obaw, ze będą kolejki , zarejesrtowano nas i przyjęto po dwóch dniach. Trafiliśmy do rewelacyjnej lekarki, która przyjmuje tylko małych pacjentów- to wazne.Wcześniej byłam za tym by leczyć prywatnie, jednak zdrowy rozsądek i rady mamy wzięły górę. Dobrze zrobiłam, bo na początku leczenia, przez 2 miesiące , jeździliśmy co tydzień na badania kontrolne, Jaś ma za darmo usg, wypożyczamy poduszki Frejki. To duży ośrodek, w którym pracuje wielu specjalistów. Dzięki temu nasza pani dr w razie wątpliwości konsultuje się z innymi znakomitymi lekarzami. To dla nas bardzo istotne , bo z lewa nóżką były wieksze problemy, Jaś słabo nia ruszał, była opuchnięta. Wtedy bez kłopotu, od razu, zbadało go dwóch innych specjalistów, na miejscu zrobiono rtg. Jednak wiem, ze podjęłam dobrą decyzję- jest leczony niedaleko domu, ma dobrą opiekę. Dziś Jaś ma prawie 4 miesiace, skończy je 5 lutego. Gdy byliśmy na kontroli 3 tyg. temu z prawa nóżką była znaczna poprawa, tam zwichnięcie było tylko II stopnia, lewa nózkę czeka jeszcze długa droga leczenia. Dziś mamy poduszkę 28 cm, zaczynaliśmy od 18 cm. Wiesz... na początku strasznie płakałam, gdy mu ją zakładałam. Mały wiercił się, był niezadowolony. Były ogromne kłopoty z ubieraniem go. Poza tym było mi strasznie przykro, gdy dzieci moich koleżanek fikały nózkami, chodziły w fajnych ciuszkach. Teraz mój stosunek do tej sprawy zmienił się diametralnie- poduszka ma mu pomóc, wszystko musi się dobrze skończyć. Bogu dziękuję, że szybko udałam się do lekarza, podobno im szybciej się zacznie tym skuteczniejsze i szybsze wyleczenie. Moja kuzynka jeszcze w latach 70 miała powazne zwichnięcie zdiagnozowane dopiero gdy miała pół roku- nosiła popularną wówczas szynę koszli, której nie mozna było zdejmować, tak jak naszej poduszki. Dziś dziewczyna jest zdrowa, więc głowa do góry. Fakt, trudno pogodzić mi się z tym że nie mogę ubrać synka w mnóstwo fantastycznych ciuszków, które nakupowałam będac w ciąży. Musiałam kupić nowy fotelik samochodowy , bo w nasz coneco , już się nie mieścił. Gondola naszego wózka X Landera xa jest już mała, może czeka mnie kupno nowego? tak po cichu przyznam się, ze przed kąpielą pozwalamy Jaśkowi tak 10 min. pofikać nózkami na przewijaku, on to tak uwielbia. Poza tym jesteśmy konsekwentni- dzień i noc w poduszce! Musi być dobrze!!! @@@ w ubiegły czwartek bylismy na kontroli najwspanialszy dzień w zyciu badanie usg wyszło fantastycznie pani dr powiedziała że jak 22.02 dobrze wyjdzie rtg Jaś pożegna się z poduszką hurrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaa a ja bałam się że będzie miał operację, wyciąg lub w najlepszym razie poduszkę do roku a tu miła niespodzianka Odpowiedz Link
mamatucinki koniec!!!!!!!!!:))))))))))))))))) 27.02.07, 18:58 Po trzech miesiacach zdejmujemy frejke!!!)))))))))))))) Odpowiedz Link