DYSPLAZJA, WYCIAG, GIPS

09.05.05, 14:54
Dysplazja u naszej coreczki zostala zdiagnozowana jako stopien IV. Wykryta
byla bardzo wczesnie, praktycznie tuz po urodzeniu. Stosowalismy poduszke
Frejki i szyne Koszli przez ok 6tyg. bez rezultatu. Bylismy z coreczka w
szpitalu, 10 dni na wyciagu, po czym zalozony zostal gips (na 6 miesiecy!!!)
minely dopiero dwa tygodnie. Gips pokrywa caly tolow malutkiej, zaczyna sie
prawie pod paszkami i konczy na kolanach - przewijanie to koszmar, o kapaniu
nie ma mowy, mala w gipsie chyba tez nie czuje sie najlepiej. Czy ktos z Was
mial dzieciatko w gipsie?? Jak radziliscie sobie z przewijaniem, higiena
maluszka??
    • irmyna Re: DYSPLAZJA, WYCIAG, GIPS 10.05.05, 18:01
      na 6 miesięcy przecież dziecko rośnie, moja Ola ma 3 miesiące na miesiąc miała
      założone majtki ortopedyczne, spoko nie marudziła, potem 20 kwietnia założono
      jej szelki Pawlika okropieństwo, nie kąpać dziecka 3 dni potem tydzień i znowu
      tydzień, dzisiaj byliśmy u pediatry, po zdjęciu szelek noga zaczęła sinieć nie
      wspomne już o zaczerwienonych wszystkich fałdkach i brzydkim zapachu,
      pojechaliśmy do ortopedy dał skierowanie do szpitala póki co jesteśmy w domu,
      zamierzam wykąpać dziecko posmarować zaczerwienione miejsca i wybierzemy sie
      prywatnie, chociaż i tak przestałam wierzyć lekarzom i nie chce myśleć nawet o
      tym że dziecko będzie na wyciągu pozdrawiam i życzę aby jak najszybcjej sie to
      skończyło
    • dusia_dusia Re: DYSPLAZJA, WYCIAG, GIPS 13.05.05, 13:26
      Cześć Madzel,
      świetnie, że pojawiło się takie forum, żałuję, że go nie było, kiedy nasza Jula
      była w gipsie (przez 7,5 miesiąca). Ale do rzeczy:
      przez pierwszych 5 miesięcy życia Jula była tylko szeroko pieluchowana według
      zaleceń p. doktor ze Szpitala Bielańskiego. Rezultat – po 5 miesiąca na rtg
      wyszło zwichnięcie prawego stawu biodrowego, no i trzeba było ją wsadzić w gips
      (tak jak twoją córeczkę – od pach po łydki). Mówiono nam, że na 3-5 miesięcy.
      Oczywiście gips był kilkakrotnie zmieniany, bo Jula przecież rosła, na ogół co
      6 tygodni. Po 4 miesiącach typ gipsu został zmieniony – zamiast „żabki” p.
      doktor (oczywiście nie z Bielańskiego – zaczęliśmy chodzić prywatnie do dr.
      Okłota) założył gips przypominający kształtem literę A, z pałką na wysokości
      kostek. Nasze „przygody” zakończyły się tydzień po urodzinach Juli, oczywiście
      chodzimy na kontrole (ostatnia była w marcu, następna dopiero we wrześniu), ale
      na razie wszystko dobrze, Jula miesiąc temu zaczęła sama chodzić, teraz ma
      trochę ponad półtora roku i już próbuje biegać (co wygląda komicznie, bo miewa
      problemy z utrzymaniem równowagi). Tak więc miejmy nadzieję, że również u
      twojej córeczki to będzie historia z happy endem. No ale musisz uzbroić się w
      cierpliwość, co wcale nie jest łatwe.
      Co do kwestii mycia, przewijania – mycia u nas nie było żadnego oprócz
      obmywania gąbką, i to też niezbyt często, bo Jula tego nie znosiła. Na
      szczęście zeszłe lato nie było upalne. Przewijanie – nieprzyjemne, bo gips
      ciężki, no i strasznie długo trwa. Myśmy robili tak: w pampersie obcinaliśmy
      rzepy i wciskaliśmy pod gips (żeby córa go nie obsiusiała albo gorzej), a z
      zewnątrz – większy pampers, żeby się trzymało. Latem czasem zamiast
      zewnętrznego pampersa – body, też trzymało.
      A co do samopoczucia – to Jula po tygodniu się przyzwyczaiła, była na ogół
      wesoła, przesypiała większość nocy, a pod koniec nauczyła się nawet w gipsie
      pełzać! Uwierz mi, to rodzicom jest ciężej (i dosłownie, i w przenośni) niż
      dziecku.
      Jeśli znasz angielski, to polecam stronę, redagowaną przez rodziców dzieci z
      dysplazją i zwichnięciem biodra, są tam zdjęcia i różne fajne pomysły, jak
      urozmaicić życie takim dzieciaczkom. www.hip-baby.org
      Serdecznie pozdrawiam, życzę wytrwałości i powodzenia w leczeniu. Jak będziesz
      miała jakieś pytania, to możesz pisać również na priva:
      marfa_petrovna@interia.pl
      Aha, ile miesięcy ma twoja mała? I skąd jesteś? Bo jak z Warszawy, to może
      byśmy się spotkały, może mogłabym pomóc, podzielić się doświadczeniem?
      Wszystkiego dobrego - Marta
Pełna wersja