Koszla na noc

31.01.06, 22:38
Witam! Wyobraźcie sobie ze po niespełna 2 miesiącach od założenia lekarz
pozwolił założyć mojemu Damiankowi koszle tylko na noc. Co prawda aż przez 2
miesiące. Buzia uśmiecha mi się na myśl o tym. tylko boję się czy to aby nie
za wcześnie? Czy aby później coś się nie ujawni. Ale mam nadzieje, że
nie smile))
    • mariejo Re: Koszla na noc 23.02.06, 21:42
      Daleko od rozworki Koszli to przestarzala metoda pomaga na bioderka al;e zle
      wplywa na kolana lepsze sa szelki Pavlika. Idz do dobrego ortopedy.
      • exylia Re: Koszla na noc 24.02.06, 08:33
        Mariejo skąd masz takie informacje? U nas to właśnie szelki Pavlika okazały sie
        niewypałem. Może dlatego, że mała ma bardzo poważną wadę (zwichnięcie obu
        stawów biodrowych) i szelki nie potrafiły utrzymać stawów w odpowiednim
        odwiedzeniu. Mięśnie byłu nierozciągnięte i powracały do pierwotnego położenia.
        Zmieniliśmy lekarza i najpierw zalecił poduszkę Frejki, żeby je rozciągnąć.
        Teraz mała nosi właśnie Koszlę, a później znów będzie nosić poduszkę. Już teraz
        po tygodniu noszenia Koszli (nie ściągamy jej ani na chwilę) jest znaczna
        poprawa. Na kontrolę chodzimy co tydzień, więc gdyby się coś działo, w każdej
        chwili możemy zmienić medotę leczenia. Szelki Pavlika miała tylko 5 dni, ale
        wspominam je jak największy koszmar - Mała ma bardzo suchą skórkę, pięlęgnacja
        jej w tej uprzęży (nie można jej było ściągać) to horror. Nóżki były strasznie
        poobcierane, a na ciałku poodciskane paski. Uważam, że każdy przypadek należy
        rozpatrywać indywidualnie i mieć przede wszystkim zaufanego lekarza.
        Stwierdzenie, że coś jest lepsze, a coś gorsze jest stanowczo nie na miejscu.
        Ja mam wiadomości, że w Japonii już absolutnie nie leczy się dysplazji szelkami
        Pavlika, a w USA jest to najpopularniejsza metoda. Powtarzam jeszcze raz,
        kwestię wyboru leczenia pozostawmy lekarzom. Oczywiście najlepszym lekarzom.

        Pozdrawiam.
Pełna wersja