neelll
06.01.09, 16:56
Cześć, chciałam się podzielić z Wami moją radością. Po 10 tygodniach noszenia
rozwórki koszli non stop wszystko jest ok, usg wzorowe. Mała miała dysplazję
IIA(-). Muszę przyznać, że nie zdejmowanie rozwórki było dla mnie bardzo
uciążliwe, ale człowiek szybko się przyczaja, a myśl o zdrowiu córki dodawała
mi sił. Nawet, gdy po 6 tyg. była duża poprawa i lekarz pozwolił mi na
zdejmowanie koszli do kąpieli to postanowiłam nie tego robić - by jak
najszybciej wyrzucić rozwórkę do kosza.
Odkąd stwierdzono u mojej córki dysplazję, bardzo mi pomogło to forum,
zwłaszcza posty o zakończonym leczeniu. Więc mam nadzieję, że moja krótka
historia też podniesie kogoś na duchu. Pozdrawiam