Dodaj do ulubionych

Od mojego kompla

05.01.13, 14:49


Grupa studentów przyjechała na praktyki do kołchozu na obrzeżach Syberii.
Miejscowi zaprosili ich na wieczorek integracyjny. W trakcie - jeden ze studentów widzi, jak w pewnej chwili sześciu kołchoźników wynosi jednego z nich - zalanego w trupa.Pyta jednego z miejscowych:
- Gdzie oni go niosą?
- Do sąsiedniego pokoju.
- A po co?
- No wiesz..., u nas kobiet nie ma, więc trzeba korzystać z tego, co los da - idą tam w kilku i sobie używają...
Student wystraszony, postanowił się pilnować, niestety, pół godziny
później
i jemu się 'zmarło'... Ocknął się po jakimś czasie i czuje, że jest
niesiony - zaczyna wrzeszczeć niemiłosiernie:
- Nie!!! Nie chcę! Puśćcie mnie! Nie chcę do tamtego pokoju!!! W
odpowiedzi słyszy:
- Nie szarp się tak i nie denerwuj. My cię już z powrotem niesiemy.

Ksiądz katolicki, pastor i rabin postanowili sprawdzić, który z nich jest najlepszym duszpasterzem.
Uradzili, że każdy z nich uda się do puszczy, znajdzie niedźwiedzia i nawróci go na swoją wiarę.
Po powrocie spotkali się i wymienili doświadczeniami. Zaczął ksiądz:
- Kiedy znalazłem niedźwiedzia, poczytałem mu katechizm i pokropiłem wodą
święconą. W przyszłym tygodniu idzie do I Komunii.
Pastor:
- ja spotkałem niedźwiedzia nad strumieniem. Zacząłem mu głosić Dobrą Nowinę. Niedźwiedź stał jak zahipnotyzowany i pozwolił się ochrzcić.
Obaj spojrzeli na rabina, całego w gipsie, leżącego na szpitalnym łóżku.
Rabin uniósł oczy do góry i szepnął:
- Tak sobie teraz na spokojnie myślę, że nie powinienem zaczynać od obrzezania

Córka dzwoni do matki z porodówki:
- Mamo pamiętasz tego faceta, który przyszedł na ostatni bal w remizie
przebrany za Murzyna?????????
- Tak a dlaczego pytasz????
- Bo sobie wyobraź, teraz się okazuje, że to był naprawdę Murzyn!!!!!

Iksińscy strasznie się pokłócili. Po południu Iksiński dzwoni z pracy i
pyta:
- Co będzie dziś na kolację?
- Trucizna - lodowatym głosem odpowiada żona.
- To świetnie się składa! Przygotuj tylko dla siebie, bo ja mam dziś
służbową kolację na mieście

Długie, długie, naprawdę długie lata książę na białym koniu spędził na
poszukiwaniach swej księżniczki.
Długie, długie, naprawdę długie lata czekała księżniczka na księcia na białym koniu.
I na koniec się spotkali.
I wreszcie wszyscy byli szczęśliwi.
A najbardziej koń.

Szykują się zmiany w Kodeksie Karnym i Kodeksie Ruchu drogowego...
Za śmiertelne potrącenie emeryta mającego więcej niż 67 lat będą
odejmowane punkty karne.

Na podwórku przed blokiem sześcioletni chłopczyk podchodzi do
zaparkowanego mercedesa i z całej siły kopie go w drzwi.
Alarm się włącza.
Zaczyna wyć.
Po kilku sekundach na balkonie na ostatnim piętrze pojawia się mężczyzna
A chłopczyk krzyczy do niego:
- Tatooo ... rzuuuuć mi piłkę !!!!

W sklepie:
- Przepraszam, ale to 100 zł jest fałszywe!!!
- O Boże!!! Chyba zostałam zgwałcona!!!!!!!!

Pewien farmer miał staw na tyłach ogrodu.
Pewnego wieczoru postanowił tam pójść. Przy okazji wziął wiadro, aby z
ogrodu przynieść trochę owoców. W miarę jak zbliżał się do stawu, słyszał
coraz głośniejsze hałasy i krzyki. W końcu dotarł nad staw i oczom jego
ukazało się kilka kąpiących się nago młodych kobiet. Na widok farmera krzyknęły:
- Nie wyjdziemy, dopóki pan nie odejdzie!
Farmer zmarszczył tylko brew i powiedział:
- Nie przyszedłem tu po to, żeby was oglądać, jak pływacie nago ani po to,
aby was zmuszać do wyjścia z wody - tu farmer pokazał trzymane w ręku
wiadro - tylko po to, żeby nakarmić aligatora.
Obserwuj wątek
    • dorota-s2 Re: Od mojego kompla - Z życia wzięte... 05.01.13, 17:12
      na naszej małej stacyjce w lesie ludzie czekają na pociąg.Gospodarz odprowadza na pociag swojego "letnika"i bez przerwy się żali..wiesz Kazik,tobie to dobrze,jedziesz do żony,czeka na ciebie z obiadkiem a na wieczór i łóżko ci ogrzeje i dzieciska czekają ,a ja co?sam jak palec w d**e.To na co ty Franiu czekasz?pyta letnik.No ,przecież na pociąg ze Zwardonia...

      Kiedyś na dyżur w szpitalu przywieżli nam młodych ludzi z wypadku,tragicznego z resztą,jedna osoba zginęła na miejscu.Przywiezieni do szpitala byli kompletnie pijani.jednego z balowiczów chirurg miał składać pod rentgenem,pacjent był nieprzytomny więc nie został znieczulony,w trakcie składania ocknął sie ,popatrzył na chirurga w białym fartuchu i czepku i powiedziałtongue_outanie sklepowy,eee,tegoooo,jeszcze dwa wina poproszę.

      Na dyżur przywieżli nieprzytomnego faceta,niosą go na noszach,z tyłu idzie kobiecina i opowiada,:prałam chłopu marynarkę w benzynie ,bo na chrzciny bratanka jesteśmy zaproszeni,chłop się golił przy umywalce ,to brudną benzynę wylałam do kibla. stary siednął se za potrzebą,zapalił papierosa ,panie jak pieprzło to starego na drzwi rzuciło a deska kiblowa okno wytłukła . Sanitariusze tak sie śmieli że wysypali pacjenta z noszy,facet upadł tak nieszczęśliwie że złamał kośc udową i osiem tygodni spędził w szpitalu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka