stedo 11.02.13, 16:05 .. to raz rośnie, raz maleje, raz chudnie to znów zwiększa swą średnicę: www.tvn24.pl/prokuratura-brzoza-smolenska-przelamana-na-wysokosci-ok-666-cm,305665,s.html - "... teatr mój widzę ogromny.." Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zajbel Re: A brzoza... 11.02.13, 18:28 Mało tego raz ta brzoza jest to znów jej nie ma , pojawia sie i znika jak księżyć co to raz na nowiu raz w pełni Odpowiedz Link
wikul Re: A brzoza... 12.02.13, 00:29 zajbel napisała: > Mało tego raz ta brzoza jest to znów jej nie ma , pojawia sie i znika jak ks > iężyć co to raz na nowiu raz w pełni Masz wątpliwości czy istnieje ? Odpowiedz Link
wikul Re: A brzoza... 12.02.13, 00:39 stedo napisała: > .. to raz rośnie, raz maleje, raz chudnie to znów zwiększa swą średnicę: Myślisz żę tak łatwo zmierzyć żywe drzewo przełamane na wysokości ok.1,5 m ? Czy mierzyć z jednej strony czy z drugiej strony pochyłosci, w pionie czy po krzywiznie pnia ? W trawie czy bez trawy, od ziemi czy od nasady pnia ? A z jaką dokladnością bo drzewo pomimo złamania, rosło ? A w ogóle to jakie to ma znaczenie przy badaniu przyczyn tej katastrofy ? Odpowiedz Link
stedo Re: A brzoza... 12.02.13, 01:42 Jesteś osobnik męski czy żeński? Coś mi mówi że ten pierwszy, bo Twój wpis jakby z księżyca, a styl taki tutaj reprezentuje płeć męska. Odpowiedz Link
zajbel Re: A brzoza... 12.02.13, 08:54 Wikul to nie ja mam wątpliwości a komisja Maciarewicza, nawet maja zdjęcia miejsca katastrofy bez tej brzozy, ale z drugiej strony Binienda ma drzazgi któe badał. Więc to oni maja problem z brzozą co to jest i jej nie ma. Ja mam juz wyrobiony osąd na katastrofe i zadne rewelacje go nie zmienia. Po prostu sam wylot był katastrofą, próba lądowania też a reszta to rzeczy wtórne. Odpowiedz Link
jaga_22 Re: A brzoza... 12.02.13, 09:20 Też nie mam wątpliwości co do katastrofy, a ta brzoza to jakaś złośliwa jest. Odpowiedz Link
wikul Re: A brzoza... 13.02.13, 19:58 jaga_22 napisała: > Też nie mam wątpliwości co do katastrofy, > a ta brzoza to jakaś złośliwa jest. Brzoza to temat czwartorzędny, nie dajmy sie zwariować. Odpowiedz Link
wikul Re: A brzoza... 13.02.13, 19:56 zajbel napisała: > Wikul to nie ja mam wątpliwości a komisja Maciarewicza, nawet maja zdjęcia miej > sca katastrofy bez tej brzozy, ale z drugiej strony Binienda ma drzazgi któe ba > dał. Więc to oni maja problem z brzozą co to jest i jej nie ma. Ja mam juz wyro > biony osąd na katastrofe i zadne rewelacje go nie zmienia. Po prostu sam wylot > był katastrofą, próba lądowania też a reszta to rzeczy wtórne. Cieszę się że mamy podobny pogląd na ten temat. A w wątku odpowiadałem na wątpliwości zawarte w otwierajacym poscie. Odpowiedz Link
stedo Re: A brzoza... 13.02.13, 20:50 Nie zrozumiałeś. W "otwierającym poście" żadnych wątpliwości nie ma. Jest tylko oburzenie na lekceważące podejście do ważnych obowiązków. Odpowiedz Link
amityr Re: A brzoza... 12.02.13, 11:30 stedo napisała: > Jesteś osobnik męski czy żeński? Coś mi mówi że ten pierwszy, bo Twój wpis jakb > y z księżyca, a styl taki tutaj reprezentuje płeć męska. Wiesz co @stedo coś mi się wydaje ,że albo chłopa ci trza albo zawsze ci go brakowało.No cóż bywa i tak . Staram się być tolerancyjny. Marszałkiem ,to raczej już i tak nie zostaniesz. Odpowiedz Link
wikul Re: A brzoza... 13.02.13, 20:00 stedo napisała: > Jesteś osobnik męski czy żeński? Coś mi mówi że ten pierwszy, bo Twój wpis jakb > y z księżyca, a styl taki tutaj reprezentuje płeć męska. Ktoś mnie chyba wyręczył. Odpowiedz Link
aga-kosa Re: A brzoza... 13.02.13, 20:27 Mam własną brzozę posadzoną przed 14 laty i drugą dwuletnią. Tą starszą " doję" od trzech lat każdej wiosny a ona rośnie i w górę i na szerokość. Ta młodsza też szaleje w górę. Obie prześlicznie wyglądają wiosną i jesienią. Brzozę w Smoleńsku niech mają przed oczami i na sumieniu sprawcy durnego lotu. aga Odpowiedz Link
stedo Re: A brzoza... 13.02.13, 20:46 Bynajmniej, szanowny nowicjuszu. Temat brzozy był nader często tu rozpatrywany. I wszyscy tu wiedzą co należy o tym myśleć, więc nie musisz tłumaczyć tutejszym wszystkiego od "adama i ewy".Dlatego określiłam Twoje dywagacje jako księżycowe. Mój wpis dotyczył tego, jak ten jeden z głównych dowodów w sprawie jest traktowany w śledztwie, w raportach.Zaznaczam dowodów na podaną przyczynę katastrofy, a nie na to, że brzoza była przyczyną. I wybacz, ale zmierzyć wysokość i średnicę drzewa to sprawa naprawdę prosta, trywialna i banalna. P.S. Głos twój solidaryzujący się z niejakim Amityrem zabrzmiał w konwencji "solidarności plemników." ) Odpowiedz Link
anoagata Re: A brzoza... 13.02.13, 21:45 Agaaaa !!! Ja tez mam w pobliżu brzozę z której to soki pobieram na wiosnę,dlatego słuchaj czasem sygnału ode mnie; Ja brzoza,ja brzoza..... Odpowiedz Link