Do Wielkanocy jeszcze niby kawał czasu ale wypada już pomyśleć o zbieraniu łupin cebulowych i innych ... do malowania, kraszenia, drapania, batikowania i co tam jeszcze.
Odkryłam jeszcze jedną metodę i chcę się z Wami podzielić.
Wydmuszki z jaj gotuję w wywarze z cebuli i po wyjęciu i osuszeniu zabieram się do ozdabiania: w miseczce mam rozpuszczony kwasek cytrynowy na jedno opakowanie 2-3 łyżki wody.
Maczam w tym ostry koniec patyczka do szaszłyków i rysuję wzory. Staram się niezbyt dużo za jednym razem bo po kilku sekundach przeciąganie tym patyczkiem już bez kwasku powoduje, że jest widoczna biała skorupka. Wygląda tak jak by było woskiem robione. Po " wyrysowaniu' motywu na całym jaju płuczę w wodzie i po ususzeniu smaruję lekko tłuszczem.
Miłe zajęcie na pochmurne dni a potem myślę, że na prezent z życzeniami wesołych świąt się nadaje.
Miłego skrobania.

aga