Dodaj do ulubionych

Odnośnie invitro....

18.02.15, 14:27
Tak mi chodzi od pewnego czasu po głowie, co bedzie jeżeli kobieta urodzona tą metodą spotka w życiu faceta który jest synem jej dawcy nasienia i założą rodzinę.Wiadomo że kazirodztwo iz takich związków rodzą się dzieci niepełnosprawne.Czy ten problem jest jakoś rozwiązany i nie ma prawa się zdarzyć? coś mi umknęło? Liczę na wyczerpujace info . smile
Obserwuj wątek
    • grrrrw Re: Odnośnie invitro.... 18.02.15, 15:29
      Niestety w Polsce problemy in vitro nie sa regulowane ustawa. Podobnie jak nie ma mozliwosci ubiegac sie o odszkodowanie na wypdek pomylki - jak w szczecinie - czy wad genetycznych u potomstwa. Malzenstwo ze szczecina zgłosiło sprawę do prokuratury, ale ta odmówiła wszczęcia postępowania, gdyż w Polsce nie istnieją żadne regulacje dotyczące metody in vitro.
      • iryska2604 Re: Odnośnie invitro.... 18.02.15, 16:42
        ajaksiowa 18.02.15, 14:27 Odpowiedz
        Tak mi chodzi od pewnego czasu po głowie, co bedzie jeżeli kobieta urodzona tą metodą spotka w życiu faceta który jest synem jej dawcy nasienia i założą rodzinę.Wiadomo że kazirodztwo iz takich związków rodzą się dzieci niepełnosprawne.Czy ten problem jest jakoś rozwiązany i nie ma prawa się zdarzyć? coś mi umknęło? Liczę na wyczerpujace info . smile


        Niekoniecznie niepełnosprawne.Ile było przypadków że ojciec przykładowo zgwałcił córkę, było z tego dziecko zupełnie zdrowe. Jest poprostu wieksza mozliwość . A problem o którym piszesz... Pewne prawdopodobieństwo istnieje ale kto to jest w stanie sprawdzić i w jaki sposób? Zdaje sie że dane dawców nasienia są utajnione. Może poczytaj sobie o in vitro bo to nie tylko chodzi o nasienie. Ostatnio było głosno o obcym jajeczku.Nie wiem skąd tylu przeciwników tej metody -bo jednak daje ludziom nie mogącym mieć dzieci w sposób naturalny - nadzieję.
        • iryska2604 Re: Odnośnie invitro.... 18.02.15, 16:42
          Zapomniałam ci wkleić link
          klinikanieplodnosci.pl/procedury-in-vitro.html
    • estella50 Re: Odnośnie invitro.... 18.02.15, 16:58
      ajaksiowa to nie tylko w przypadku in vitro może tak się zdarzyć.
      Znane są przykłady rozdzielonego po urodzeniu rodzeństwa, które trafia do adopcji do różnych rodzin. Po latach przypadkiem spotykają się, nieświadome pokrewieństwa zakochują się w sobie.
      Albo znany u nas przykład zamiany przez położną jednej z bliżniaczek w dwóch parach dziewczynek. To zdarzenie, przypadkowo odkryte, też może zdarzać się częściej. I taka dorosła już dziewczyna czy chłopak zakochuje się w chłopaku czy dziewczynie z ich biologicznej (choć o tym nie wiedzą) rodziny.
      • pia.ed Re: Odnośnie in vitro.... 19.02.15, 00:31
        Byl przypadek w Szwecji, ze mezczyzna mial dwoje dzieci z roznymi kobietami czyli
        dzieci z dwoch matek i jednego ojca ... Normalnie, bez zadnego in vitro,
        tylko"skoku na bok" niewiernego malzonka.

        Dzieci te spotkaly sie pierwszy raz, bedac dobrze po dwudziestce, zakochaly sie i zamieszkaly razem. Fakt, ze mialy wspolnego ojca wyszedl na jaw dopiero po jakims czasie. Wg litery prawa bylo to kazirodstwo, i mlodym zabroniono byc razem pod grozba wiezienia ...
        Zaczela sie walka z wladzami ... i chyba mlodzi ja w koncu wygrali.
        • iryska2604 Re: Odnośnie in vitro.... 19.02.15, 13:24
          No i nie trzeba in vitro - okazuje się. Ale to kler specjalnie rozpowszechnia i dorabia rogi tej metodzie aby wierni czasem sie nie decydowali na taki krok.
          • ajaksiowa Re: Odnośnie in vitro.... 19.02.15, 13:56
            Sorry,nie jestem klerem, watpliwośc mam czysto ludzką i miałam nadzieję że moje niedouczenie zostanie wyjaśnione-pomyliłam się. uncertain
            • estella50 Re: Odnośnie in vitro.... 19.02.15, 15:23
              Nie bardzo rozumiem, a jakich wyjaśnień jeszcze potrzebowałaś?
              W każdej działalności zdarzają się błędy ludzkie i techniczne, jak to w życiu. Ważna jest ich skala. Jeśli ten nagłośniony przypadek jest jednym na kilkadziesiąt tysięcy zdrowych dzieciaczków, to - patrząc bez emocji - chyba nieżle, prawda?
              • aga-kosa Re: Odnośnie in vitro.... 19.02.15, 19:43
                Kiedyś rodziny były wielkie, kontaktowały się z sobą a nawet niedawno nasze dzieci spisywały koligacje rodzinne przekazywane przez 97 letnią ciotkę. Ależ ona miała pamięć!
                Dzieci przygotowywały zjazd rodzinny od strony mojej teściowej.
                Syn u siebie w pracy opowiadał o tym gdzie szukał " drzewa" i jak wiele dowiedział się od cioci Marysi z K. Na to jego koleżanka: mój tato jest z tej rodziny i czy to jest Maria L. Okazało się, że tak. Innym razem na badaniach w Poznaniu pielęgniarka poprosiła do gabinetu panią W. Poderwałam się i jeszcze jedna W. Byłyśmy powinowate. A już specjalna przygoda była na TK. Matka Anna, syn Tomasz i ja aga. Kiedy pielęgniarka prosiła W. Wstaliśmy we trójkę. Byli daleką rodziną teścia.
                Powiedzcie czy potrzebne są błędy in vitro, jeśli ludzie w rodzinie się nie znają? smile aga
                • iryska2604 Re: Odnośnie in vitro.... 19.02.15, 20:18
                  Ajaksiowa, a co chciałaś sie właściwie dowiedzieć? Przecież napisałysmy ci właściwie wszystko. Co chcesz jeszcze? o METODZIE IN VITRO przeczytałaś?
    • suender Re: Odnośnie invitro.... 07.06.19, 16:03
      ajaksiowa 18.02.15, 14:27

      Tak mi chodzi od pewnego czasu po głowie, co bedzie jeżeli kobieta urodzona tą metodą spotka w życiu faceta który jest synem jej dawcy nasienia i założą rodzinę.Wiadomo że kazirodztwo iz takich związków rodzą się dzieci niepełnosprawne.Czy ten problem jest jakoś rozwiązany i nie ma prawa się zdarzyć? coś mi umknęło? Liczę na wyczerpujace info . smile
      =========================================================================

      Sprawa wygląda tak: Firmy zajmujące się realizacją in-vitro koncentrują się tylko na zarabianiu pieniędzy, oraz wielkimi zyskami, z tego powodu drenują niemiłosiernie kieszenie otumanionych ich reklamami klientek.

      Dlatego to szczegóły ich warsztatu pracy osłaniają wielką tajemnicą pod pretekstem ochrony prywatności dawców i biorców.
      Ten nimb tajemniczości tej procedury skutecznie chroni raczej ich przed ewentualnymi reklamacjami, za niedostatki medyczne i rejestrowe w takich gabinetach uprawiane.

      Niby każdy dawca nasienia ma być dokumentnie przebadany na nosicielstwo faktyczne i genetyczne chorób wszelakich i oraz złych skłonności psychicznych. Ale przecież wiadomo, ze takie badania szczegółowe w b. szerokim zakresie to kosztują krocie, na które z góry trzeba wydać żywą gotowiznę, - której raczej klientki nie będą w stanie zapłacić. Z tego powodu takie gabinety tną koszty maksymalnie i z listy ok. 200 badań robią tylko nikły procent. Innym ich wielkim grzechem jest, że w zasadzie nie prowadzą ewidencji dawców połączoną z wynikami w/w badan, tak by klientka mogła się z nimi zapoznać.
      Młode słabo-płodne potencjalne mamy z emocji wielkich zwykle nie interesują się takimi sprawami i idą w ciemno "pod pipetę".

      A tu smutny kolejny przykład:

      wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24846549,pomylka-in-vitro-urodzilam-nie-swoje-smiertelnie-chore.html

      In-vitro jest stosunkowo młodą procedurą i czaka ją jeszcze b. wiele przykrych rożnych niespodzianek.
      Póki co gabinety in-vitro jeszcze się takimi "pierdołami" nie martwią i nic ich z tego słodkiego snu nie wyrwie, oprócz .,... wygranych spraw sądowych związanych z reklamacjami oraz z błędami siedzącymi w owej procedurze.
      Dziękuję Pani Ajaksiowej za to nader ważne pytanie, gdyż te sprawy trzeba nagłaśniać w społeczeństwie i edukować w tym zakresie nasze dzieci i wnuki.

      Serdecznie pozdrawiam.
      • iryska2604 Re: Odnośnie invitro.... 07.06.19, 16:32
        Koń ma cztery nogi i też sie potknie. To nie to że sobie robię żarty , ale moze winna nie sama metoda co ( jak w wielu wypadkach ) czynnik ludzki? Ktos cos pomylił, nie dopilnował...
        • dociek Re: Odnośnie invitro.... 07.06.19, 17:33
          A ileż zmyłek i przeinaczeń można napotkać w biblii...
          • suender Re: Odnośnie invitro.... 07.06.19, 19:05
            iryska2604 07.06.19, 16:32

            > ale moze winna nie sama metoda co ( jak w wielu wypadkach ) czynnik ludzki?

            dociek 07.06.19, 17:33

            > A ileż zmyłek i przeinaczeń można napotkać w biblii...

            Kto i co winne rozstrzygnie sąd za pomocą dorad biegłych.
            Za wcześnie gdybać komu/czemu odpowiedzialność przypisać.
            Teraz trzeba tylko obserwować co w mediach na te tematy piszą.
            Bardzo dobrze, że ten wątek od Pani Ajaksiowej jest gdyż tu będzie
            można wrzucać jakieś inne a nowe doniesienia.

            Pozdrawiam.
            • zajbel Re: Odnośnie invitro.... 08.06.19, 13:33
              Nie mylcie in vitro ze sztucznym zapłodnieniem. bo to właśnie w tym przypadku może dojść do przykrych sytuacji. Przy sztucznym zapłodnieniu zawsze nasienie brane jest z banku nasienia od nieznanego dawcy i jeden mężczyzna może być ojcem nawet setki dzieci. Natomiast in Vitro to zapłodnienie pozaustrojowe w większości przypadków i jajeczka i nasienie pochodzi od pary małżeńskiej u której z różnych przyczyn nie może dojść do ciąży w sposób naturalny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka