jaga_22
21.06.15, 10:33
Co jednak równie ważne, wszystkie osoby tej Trójcy były przez całą konwencję nienagannie wprost uśmiechnięte. Nestor uśmiechem dobrotliwym, Syn uśmiechem pogodnym i tryumfalnym, a Gołębica uśmiechem nieco wymuszonym, ale lepsze to, niż typowa dla niej podczas wszystkich jej wystąpień sejmowych i prasowych briefingów mina głębokiej żałoby i poczucia krzywdy. Podstawową zasadą politycznego PR-u jest to, że konwencja wyborcza jest miejscem kampanii pozytywnej, a nie negatywnej. Także liderzy kampanii powinni być zamieszani wyłącznie w kampanię białą, a nigdy czarną czy choćby szarą.
Kaczyński, Duda i Szydło świetnie się pilnowali, żeby jednej kampanii z drugą w żaden sposób nie pomieszać. Usłyszeliśmy jedną tylko zaczepkę Beaty Szydło pod adresem Ewy Kopacz, nawiązującą do pierwszej, faktycznie niezbyt udanej wypowiedzi pani premier, która w kontekście wojny na Ukrainie obiecywała, że jako kobieta nie włączy się do bójkę, ale pozostanie w domu opiekując się dziećmi. Beata Szydło, w sposób nieco drewniany, ale mogło być gorzej, wyrecytowała przygotowaną jej przez PR-owców formułkę, że ona „nie schowa się w domu”, ale poprosi „was wszystkich o pomoc, żebyśmy obronili się razem”.
polska.newsweek.pl/konwencja-pis-beata-szydlo-kandydatem-na-premiera,artykuly,365429,1.html