Dodaj do ulubionych

Szeptuchy ;-)/:-0

25.09.16, 09:44
wyborcza.pl/magazyn/1,124059,20736436,kto-cie-wyleczy-jesli-nie-szeptucha.html
Kto korzysta z ich usług?

- Wszyscy.

Nawet księża?

- Tak. Dla mnie to też było na początku zaskoczenie. Na takim lokalnym poziomie relacje babek z klerem są bardzo dobre. Księża prawosławni też chodzą do nich po pomoc. Ponoć jeden z nich sam nawet jest szeptunem. Dla nich to nic niewłaściwego. Na ławie przed domem szeptuchy czekają profesorowie wyższych uczelni, szefowie firm, ale także ludzie po szkole podstawowej.

Na ich popularność nie ma większego wpływu ani wykształcenie, ani religijność, które pewnie najsilniej mogłyby kształtować stosunek człowieka do magicznych praktyk. W oczekiwaniu na wpuszczenie do domu babki spotkałam ludzi młodych, starych, wykształconych, niewykształconych, miastowych i ze wsi... cały przekrój demograficzny.

Dla wszystkich to ostatnia deska ratunku."

Młoda socjolożka prowadzi badania, odwiedza różne szeptuchy i zdaje w wywiadzie relację z tych wizyt. U jednej z nich czysta woda w kubku, po nakryciu go szmatką i "zamawianiu" staje się mętna!
Dla mnie temat szeptuch jest bardzo intrygujący. Może ktoś miał kontakt, słyszał o ich praktykach?


Obserwuj wątek
    • alfredka1 Re: Szeptuchy ;-)/:-0 25.09.16, 10:25
      Szeptuchy na Kresach cieszyły się popularnością a nawet szacunkiem.Pamietam to z dzieciństwa .
      Z moich bliskich nikt nie korzystał z ich rad ale i nie potępiano.
      • ewa9717 Re: Szeptuchy ;-)/:-0 25.09.16, 13:07
        A ja się nie dziwię. Skoro "służba zdrowia" wygląda u nas, jak wygląda, trudno się dziwić, zwłaszcza ciżko chorym, że chwytają się kazdej nadziei, wszystkiego, co wydaje im się szansą...
        • iryska2604 Re: Szeptuchy ;-)/:-0 25.09.16, 18:54
          Też tak myślę. Wiem że moja sąsiadka leczy sie u jakiejś zielarki. Z bolacymi kręgosłupami jeżdżą ludzie do pana Józka do Krępy.I o dziwo -pomaga.Byłam tam u niego z mężem.Męża poustawiał a mnie obmacał po kręgach i powiedział że się nie podejmuje,mam iść do lekarza. Teraz u niego juz sie trzeba zapisywać na wizytę telefonicznie. Ja dalej będziemy mieli takiego ministra zdrowia to niedługo wszyscy będziemy sie leczyć ziółkami.
          • estella50 Re: Szeptuchy ;-)/:-0 25.09.16, 19:13
            Podrzucę jeszcze kawałek z tego wywiadu:

            - Rytuały magiczne są w Polsce bardzo popularne. Chodzimy do wróżek, wielu ludzi czyta horoskopy, i to wcale nie dla rozrywki, co pokazują między innymi badania CBOS sprzed kilku lat. O tym, że niektórzy ludzie mają zdolność jasnowidzenia, jest przekonanych trzech na pięciu badanych, a co szósty nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Około 30 proc. z nas uważa, że możliwe jest rzucenie na kogoś złego uroku oraz że niektóre przedmioty przynoszą szczęście. Ponad jedna czwarta przyznaje, że duże znaczenie dla rozwoju charakteru człowieka ma to, pod jakim znakiem zodiaku się urodził (29 proc.), że są daty i dni tygodnia, które przynoszą pecha (27 proc.), a także - że możliwy jest kontakt z umarłymi (28 proc.).

            Krótko po pogrzebie mojej ukochanej babci (mieszkała z nami) czytałam u siebie w pokoju, kiedy usłyszałam w korytarzu babci kroki (takie szuranie w kapciach), a po chwili charakterystyczne pukanie do moich drzwi! Natychmiast zerwałam się z fotela i zamknęłam drzwi na klucz!
            A w nocy babcia mi się przyśniła: w swoim pasiastym fartuchu stanęła w drzwiach i powiedziała przepraszająco: ja tylko chciałam zobaczyć, co u was słychać!

            Żeby nie było: jestem 100% racjonalistką, ale wiem, że nie wszystko jeszcze nauka odkryła, że są zjawiska, także z pradawnych czasów, których wytłumaczyć nie potrafimy (jeszcze). A szeptuchy to właśnie taki relikt.

            • kaz_nodzieja Re: Szeptuchy ;-)/:-0 25.09.16, 19:27
              Relikt nie relikt, ale za "czary" biorą jak najbardziej nowoczesną gotóweczkę.
              • estella50 Re: Szeptuchy ;-)/:-0 25.09.16, 19:32
                kaz_nodzieja napisał(a):

                > Relikt nie relikt, ale za "czary" biorą jak najbardziej nowoczesną gotóweczkę.

                Nie doczytałaś. Szeptuchy nie biorą ani złotówki, ani co łaska.
                • kaz_nodzieja Re: Szeptuchy ;-)/:-0 25.09.16, 19:41
                  Nie wierzę wink
                  • estella50 Re: Szeptuchy ;-)/:-0 25.09.16, 20:01
                    Kaz-nodziejo - mówimy o szeptuchach, a nie o tarocistkach, czy innych przepowiadaczach.
                    Myślisz, że prowadzący badania naukowiec nie dysponuje narzędziami sprawdzającymi ich rzetelność?
                    • ewa9717 Re: Szeptuchy ;-)/:-0 25.09.16, 20:11
                      Tak, zapewne ma przewidywaczkę i krysztaałową kulę.
                      • estella50 Re: Szeptuchy ;-)/:-0 25.09.16, 20:47
                        No to jeszcze fakt naukowy, potwierdzony.
                        Mieszkańców (wszystkich!) pewnej zagubionej wysoko w górach, praktycznie nie kontaktującej się ze światem azjatyckiej wsi nauczono w określonym czasie pewnego wierszyka. Wierszyk miał rymy i rytm, ale nie pochodził z żadnego znanego w świecie języka. Sylaby i wyrazy były wymyślone.
                        Po pewnym czasie tego samego wierszyka uczono mieszkańców innej, jednak identycznej w strukturze społecznej wsi azjatyckiej. I nauczono o wiele, o wiele szybciej niż wcześniej w poprzedniej wsi! Dlaczego?
                        I co to ma wspólnego z szeptuchami?
                        Powtórzę za Agą: "chyba są rzeczy, o których się filozofom nie śniło"

                        Uwielbiam takie tajemnice, opowieści.
                        Nie da się wszystkiego ułożyć w szufladach z odpowiednimi etykietami. I całe szczęście! Tak myślę smile
                        • kaz_nodzieja Re: Szeptuchy ;-)/:-0 26.09.16, 10:21
                          Rzeczy obecnie dla nas oczywiste i naukowo udowodnione też kiedyś za czasów naszych "prapradziadków" były kiedyś wielkimi niewyjaśnionymi tajemnicami.
                  • aga-kosa Re: Szeptuchy ;-)/:-0 25.09.16, 20:11
                    Osiemnaście lat temu przyjaciółka z tytułem doktor nauk rolniczych zaprosiła nas do Oławy bo tam przyjmowała jakaś kobieta z Rosji i ma rentgen w oczach.Termin dla nas był zaklepany, w tym czasie córka studiowała i była leczona na wrocławskiej onkologii. Ja miałam skierowanie do reumatologa i miałam już zdjęcie swojego kręgosłupa, mąż miał kłopoty z miażdżycą w nogach.Traktowaliśmy z niedowierzaniem, ale przyjaciółka finansowała wyprawę, dawno żeśmy się nie widziały.
                    Pani sadzała pacjenta na taborecie, siadała naprzeciwko skupiała się wpatrując w człowieka. Następnie brała kartkę ze szkicem człowieka i zaznaczała na czerwono chore miejsca. Kiedy do niej weszła córka pani powiedziała - leczysz się i ja nie mogę w twój organizm ingerować. Córa nie mówiła jej o leczeniu. Kazała żeby od rejestrującej odebrała pieniądze. Męża koleżanki skierowała do swojego męża, który był masażystą. Mojemu mężowi przypisała różne zioła i ryżową dietę. Ja powiedziałam, że nie decyduję się na nic. U lekarza okazało się, że miejsca, które ja miałam na kartce zaznaczone na czerwono lekarz mi zakreślał na zdjęciu.
                    Ciekawostką było kiedy pojechała do niej nasza znajoma po dwóch cesarkach a ta patrząc na nią - ubraną - powiedziała: ma pani wszystko na swoim miejscu skąd te blizny na brzuchu.
                    Jeszce niedawno wpadła mi kartka napisana przez kobietę w Oławie.
                    Chyba są rzeczy, o których się filozofom nie śniło.
                    Teraz też wiele osób wierzy w złe spojrzenia, złe witanie, zabieranie szczęścia, zdrowia w uroki itd. Był czas, że zbierałam takie ciekawostki a niektóre stosowałam na sobie. wink aga
                    • kaz_nodzieja Re: Szeptuchy ;-)/:-0 26.09.16, 10:23
                      Przyjaciółka zapewne odpowiednio wcześniej powiedziała tej Pani o Waszych problemach zdrowotnych wink Niekoniecznie celowo, takie osoby zwykle mają dar wyciągania z ludzi, niby mimochodem wielu informacji.
    • cerkiewne Re: Szeptuchy ;-)/:-0 07.02.19, 14:11
      Fizycznie szeptuchy pomagają choremu, ale duchowo prowadzą go do ruiny.
      przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=1959&id=8
    • cerkiewne Re: Szeptuchy ;-)/:-0 07.02.19, 14:12
      Wiele osób korzystało z usług szeptuch nieświadomie. Jak powinny one się zachować? Przede wszystkim wyspowiadać się
    • cerkiewne Re: Szeptuchy ;-)/:-0 07.02.19, 14:12
      Pewien praktykujący katolik miał raka mózgu. Zaczął jeździć do szeptuchy. Guzy na mózgu znikły. Potem jednak przemierzał pół Polski, by co najmniej raz na dwa miesiące do niej trafić. Nawet gdy zaspy unieruchamiały autobusy, brnął piechotą przez śnieg. Kilka razy nie mógł przyjechać. Skończył samobójstwem. Miał wtedy czterdzieści kilka lat i był wolny od raka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka