knidyjka Re: czy znacie" fachowca",który coś potrafi? 14.09.05, 14:39 knidyjka,czwarty dzień bez wody+ biedni mieszkańcy pozostałych 39 mieszkań(( Odpowiedz Link
muraszka1 Re: czy znacie" fachowca",który coś potrafi? 14.09.05, 14:48 a co sie stalo? Odpowiedz Link
knidyjka Re: czy znacie" fachowca",który coś potrafi? 14.09.05, 15:02 zarządca zatrudnił znajomą firmę, cos tam robili z rurami w piwnicy, a teraz od trzech dni naprawiają to co zrobili, aby przywrócić poprzedni stan. Najbardziej wpienieni są ci, co mają małe dzieci Odpowiedz Link
muraszka1 Re: czy znacie" fachowca",który coś potrafi? 14.09.05, 15:23 woda z beczkowozow?czy czasem kapie? Odpowiedz Link
knidyjka Re: czy znacie" fachowca",który coś potrafi? 16.09.05, 12:01 Muraszko żadnej wody nie było,myliśmy się mineralną z butelki, chyba ,że ktoś gdzieś wcześniej miał w jakimś naczyniu. Ale trudno było nałapać jak "spece"mieli być jeden dzień do 16-tej, a byli tyle dni bez uprzedzenia. Fakt,wieczorem była zimna woda. Dziś znów przyszli,słyszałam awanturę sąsiadki z parteru , która nie chciała im otworzyć piwnicy. Powiedzieli ,że będą godzinę są już trzy. Coś tam wiercą,a moje dziecko nie pośpi po nocnej pracy Odpowiedz Link
malwina52 Re: czy znacie" fachowca",który coś potrafi? 14.09.05, 21:25 znam to moj sasiad, niedawny nabytek sasiadki, moze nie fachowiec ale mezczyzna, ktory wszystko potrafi, a przy tym cierpliwy i zanim wymieni na nowe probuje naprawic, oj zaoszczedzilam troche pieniazkow dzieki jego uporowi do rzeczy martwych ))) czemu ja nie mam takiego szczescia Odpowiedz Link
knidyjka Re: czy znacie" fachowca",który coś potrafi? 16.09.05, 12:13 może by się swoim szczęściem podzieliła i wypożyczyła go czasami. Oczywiście tylko do napraw i remontów. Nic innego z mojej strony by mu nie groziło) Zapytałam tego od kołka do obrazu zanim go wbił ,czy mógłby założyć nam wodomierze. Odpowiedział,że owszem,że przyjdzie ich dwóch -trzech i zrobią to. To mnie upewniło,że on nie potrafi. Odpowiedziałam ,że tylu to się w mojej, małej łazience nie zmieści. A pani z działu technicznego( zarządcy) odpowiedziała mi ,że to prosta sprawa - niech pani poprosi męża.Zapytałam ,którego? Obaj leżą na cmentarzu,jeden na Grabiszynku, drugi w Salonikach. taka się złośliwa i wredna z wiekiem robięno cóż,im dłużej żyję,tym bardziej parszywieję) Odpowiedz Link
malwina52 Re: czy znacie" fachowca",który coś potrafi? 25.10.05, 19:42 wlaczylam gg a znajomy gadula wpisal sobie na dzien dzisiejszy takie oto motto "Idealny fachowiec wie absolutnie wszystko o niczym" trafne nawet ))) Odpowiedz Link
malwina52 Re: czy znacie" fachowca",który coś potrafi? 31.01.06, 21:16 "Idealny fachowiec wie absolutnie wszystko o niczym" wyczytalam w necie i tak mi sie przypomnial ten watek Odpowiedz Link
olejowy.bogacz Re: czy znacie" fachowca",który coś potrafi? 05.10.06, 18:00 to do mnie Odpowiedz Link
ira.mak Re: olejak 05.10.06, 19:13 może w realu jest trochę mądrzejszy?A co do fachowców to tak jak wygrać w totka,cos wiem na ten temat-przy budowie domu chocbys na rece patrzył to i tak wychodzą niedoróbki. Odpowiedz Link
muraszka1 Re: olejak 05.10.06, 19:21 moje Szczescie wszystko potrafi,ale juz od stycznia jestem skazana na siebie, bo Szczescie kontuzjowane,w korytarzu nie ma swiatla,noga od stolu jest tylko na slowo honoru,krany wyja,bo nie umiem jeszcze wymienic uszczelek... ciezko jest Odpowiedz Link
grenka1 Muraszko 05.10.06, 19:27 w korytarzu zmień żarówkę (to chyba potrafisz), kup porządny klej i nogę od stołu wklej, a krany niech wyją - namiastka współczesnej muzy. Odpowiedz Link
muraszka1 Re: Muraszko 05.10.06, 19:36 to nie sprawa zarowki,wszystko odpadlo, sa tylko koncowki,ktore kopia Odpowiedz Link
grenka1 Re: Muraszko 05.10.06, 19:42 A co odpadło? Włącznik, czy toto (kinkiet, czy też żyrandolek) z żarówką? Odpowiedz Link
52ania Re: Muraszko 05.10.06, 22:01 Trzeba wyłaczyc zabezpieczenie, czyli wykreci bezpieczniki albo wylaczyc S- a.Nie wiem co masz.Następnie trzeba podłączyc te wystajace przewody do ......, no własnie do czego? Odpowiedz Link
grenka1 Re: Muraszko 05.10.06, 22:49 Oczywiście, najpierw musisz pozbawić prądu całe mieszkanie. Jeżeli rozwalił Ci się włącznik, to kupić nowy i podłączyć go do tych wystających kabli. A jeżeli kinkiet, lub cósik podobnego to postępować tak samo. Zaciski służące do podłączenia kabli nie mają znaczenia, który kabel do którego zacisku. To się przykręca, jakbyś nie wiedziała - wkrętakiem czyli śrubokrętem. Odpowiedz Link
margo.pf Re: Muraszko 06.10.06, 00:41 Te wystajace przewody trzeba podlaczyc do tzw. kostki. Te biegnace od sufitu, kazdy w inna dziurke i dokrecic srubke malym srubokretem. Nastepnie trzeba podwiesic lampe na haku i z drugiej strony kostki wkrecic wystajace z kabla lampy druciki do dziurek z przeciwnej strony kostki. Nalezy pamietac, ze laczy sie z soba kable tego samego koloru: czarny z czarnym, niebieski lub bordowy z niebieskim lub bordowym. Naturalnie przed wykonaniem tego trzeba wylaczyc "korki". Odpowiedz Link
pia.ed Re: Muraszko 06.10.06, 10:29 Przepraszam ze tak gloopio pytam, ale Szczescie nie jest chyba kontuzjowane w GLOWE ??? Przeciez on to potrafi, wiec Ty bedziesz tylko robila wg JEGO WSKAZOWEK ... a to nie powinno byc problemem dla kogos kto ma rece i nogi zdrowe, tak jak Ty? Muraszka napisala: "------------------------------------------------------------------------------- - moje Szczescie wszystko potrafi ... jestem skazana na siebie, bo Szczescie kontuzjowane ... --------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link