jaga_22
31.07.08, 18:18
"Kiedy raz zostaniemy zranione, oszukane, czujemy, że już nigdy nikomu nie
zaufamy. W końcu to tak bardzo boli. Nikt nie zna tego uczucia lepiej niż my
same. Chcemy wyć jak kojot, że jest nam źle. Najgorsze są noce, kiedy
wyobraźnia płata figle, kiedy wspominamy, wyobrażamy sobie... Wyciągamy rękę
do sąsiedniej poduszki w poszukiwaniu znajomego ciepła, albo chociaż oddechu,
jednego chrapnięcia, które wcześniej tak bardzo nas irytowało (teraz
oddalibyśmy za nie cały majątek)".
"Kiedy już pogodzimy się z tym, że jesteśmy same, on nagle staje w naszych
drzwiach. Kupuje kwiaty, przeprasza, mówi, że tamto to nie miało znaczenia, że
tak naprawdę kocha tylko nas. A my? Bronimy się przed uczuciem, które jeszcze
kilka godzin temu tak bardzo nas bolało. On jednak nie daje za wygraną.
Obiecuje, że tym razem się uda, że teraz już będzie dobrze, że nigdy nie
spojrzy na inną kobietę, że będzie"
----------------------------------
interia360.pl/artykul/odka-na-morzu,11662