Dodaj do ulubionych

Antarktyda się rozpada

06.04.09, 09:56
Cienki most łączący z Antarktydą kawał lodu wielkości Jamajki rozpadł się na
drobne kawałki. Zdaniem naukowców to bezpośredni efekt globalnego ocieplenia i
niestety zapowiedź katastrofy czekającej cały kontynent.

Szelf Wilkinsa wisiał na włosku od połowy lat 90. To wtedy zaczął się kurczyć
lodowy most, jeszcze w latach 50. szeroki na 100 km. W ubiegłym roku co kilka
miesięcy naukowcy alarmowali o odpadnięciu od niego kolejnych kawałków lodu.
Ostatnio długi na 40 km jęzor miał w najcieńszym miejscu ledwie 900 metrów
szerokości. "Jeszcze dwa dni temu most był cały" - mówi David Vaughan,
brytyjski glacjolog. "To niesamowite, jak szybko się rozkruszył i wyspa
Charcot po raz pierwszy w historii rzeczywiście stała się wyspą"

A jaki wpływ ma to na lodowce na lądzie?
W miejscu, gdzie ustąpił lodowiec szelfowy, pojawi sie woda, która akumuluje
znacznie więcej energii słonecznej niż lód. Jeśli woda się nagrzewa, nagrzewa
się też powietrze. Lokalnie robi się więc cieplej, co ma wpływ na szybsze
topienie lodowców na stałym lądzie.

Czyli kółko zamknięte. Im więcej się topi, tym przyśpiesza to proces?
Fachowo nazywa się to pozytywne sprzężenie zwrotne. Tego procesu nie możemy
już zatrzymać. Możemy jedynie go przyśpieszać lub zwalniać.
www.dziennik.pl/zielony-dziennik/article355099/Antarktyda_sie_rozpada.html
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka