Dodaj do ulubionych

Oranżada "Olszynka"

23.07.04, 18:34
Mamy swoją oranżade! O nazwie Olszynka :) produkowaną na ul.Podolskiej (tzn.
taki adres jest na etykiecie) (Podolska jest niedaleko ul.Kwatery Głównej)
Takze to całkowicie nasza regionalna grochowska oranżada :) całkiem dobra...
w szklanej butelce.
Obserwuj wątek
    • pol-a Re: Oranżada "Olszynka" 23.07.04, 21:20
      No to super. To jest kolorowa oranżada? Napój smaczny a czy butelka ładna?
      Ciekawe czy dałoby się uskładać z produkowanych na Pradze POłudnie posiłek.
      Spróbujmy. Deser mamy na pewno najlepszy w Polsce - łakocie od Wedla.
      Chleb i bułki z killku piekarni (Lubaszka, Grzybki, Lubelska - jakie jeszcze?).
      Paluszki i ciastka też gdzieś pieką.
      No i moja inwencja na tym się kończy. Może ktoś coś dorzuci?
      Aha, na targowisku za Uniwersamem można kupić domowej roboty pierogi, flaki,
      rosół, sałatki, bigoś m.in. w sklepiku-barze o wdzięcznej nazwie Pan
      Pierożek:)

      • Gość: Artek Re: Oranżada "Olszynka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 21:49
        Z piekarni przypomina mi się jeszcze Fronc na Grochowskiej i Putka
        • Gość: Mat Re: Oranżada "Olszynka" IP: 5.6R* / *.nokia.com 25.07.04, 02:12
          Piekarnia jest jeszcze na Stanisława Augusta, niedaleko Międzyborskiej. No i
          nadal nie wiemy (a raczej nie jesteśmy pewni) czy "historyczna" piekarnia na
          Wiatraku nadal coś piecze czy ostał się tylko sklep...
          • Gość: Artek Re: Oranżada "Olszynka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 09:20
            Na Wiatracznej został tylko sklep:-( Pieczywo jest przywożone z Lubelskiej.
            A twój post przypomniał mi o jeszcze jednej, nieistniejącej już piekarni na
            Meksykańskiej. Jakieś dwa-trzy lata temu rozwalono resztki budynku (i stojacego
            obok sklepu) i od tamtego czasu nic tam się nie dzieje.
    • Gość: kiwi Re: Oranżada "Olszynka" IP: *.chello.pl 26.07.04, 09:17
      Moze pomyslimy nad praskimi nazwami potraw, produktów i jedzonek?
      Jest już znane ciasto FRANCUSKIE, jak ulica na Saskiej Kępie, może to od
      niej?... Jest porcelana saska, ale to chyba nie to... Jest szynka Łukowska,
      może to od Łukowskiej ulicy?
      Dołóżmy do tego całkiem nowe propozycje, np. kotlecik rybny Grenadierów,
      pasztet myśliwski Szaserów, zapiekanka Kamionek...
      • doko_ksp Re: Oranżada "Olszynka" 26.07.04, 10:09
        He he Kiwi fajnie to wymysliłaś :) Pola, ta oranżada jest oczywiście najlepsz,
        butelka całkiem zwykła, białoprzezroczysta, oranzada w takim samym kolorze co
        butelka. Kapselek srebrny. Koszt ok.60 gr o ile dobrze pamiętam.
        • pol-a pieczywo po grochosksu 26.07.04, 16:40
          Tuwygrzebałem chyba pierwszy przepis na potrawę dzielnicową potrawę. Mianowicie
          pieczywo czosnkowe po grochowsku. (Autorowi wybaczam haniebną pomyłkę w dacie
          wybuchu Pwstania Lstopadowego) Niech ktoś wypróbuje i opisze.
          rower.itvp.pl/article.php?kat=63&id=843
          Powyższe pieczywo można spożywać z grochówką. Na drugie grenadiera zapiekanego
          w pomidorach. Lub naleśniki po meksykańsku, kurczaka po indyjsku albo rybę po
          grecku czy inne potrawy ulic Saskiej K. Deser to czekolada Sas albo mieszanka
          Bakaliowa.
          • pol-a pieczywo po grochowsku a nie grochosksu... 26.07.04, 16:42
            ... miało być. Można je konsumować wymiennie z mitycznym chlebem Kamionek z
            Lubaszki.
            • doko_ksp Re: pieczywo po grochowsku a nie grochosksu... 26.07.04, 22:58
              Pola, widzę że jesteś mistrzem szperania w necie :)

              pol-a napisał:
              > Autorowi wybaczam haniebną pomyłkę w dacie
              wybuchu Pwstania Lstopadowego

              Tu sie czepnę... Autor nie pomylił sie w dacie wybuchu... nawet jej nie podał
              (chyba że czegoś nie doczytałam?), autor podał datę BITWY która miała miejsce
              pod Grochowem i wcale się nie pomylił. Bitwa o Olszynkę grochowską miała
              miejsce w 1831r.
              • pol-a Re: pieczywo po grochowsku a nie grochosksu... 27.07.04, 15:20
                Oczywiście, mea culpa, przepisałem się - chodziło o bitwę grochowską. Datę on
                obwieszcza jednak haniebną - 1931 r. Myli się o równiutkie sto lat.
                DoKo, wypróbuj przepis i zrecenzuj.
                • doko_ksp Re: pieczywo po grochowsku a nie grochosksu... 28.07.04, 08:42
                  Faktycznie 1931 :/, w takim razie przepraszam :) chyba jednak oczy mnie
                  zawodzą :) data podana przez autora jak najbardziej haniebna. Przepis, owszem,
                  wypróbuję jak tylko kupię składniki i będę miała trochę czasu :)
                  • Gość: kiwi Re: pieczywo po grochowsku a nie grochosksu... IP: *.chello.pl 28.07.04, 10:28
                    Wersal! Wersal! Prawdziwy Wersal! Jak przyjemnie!...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka