Dodaj do ulubionych

Prosto w latarnię

IP: *.jjs.pl 08.01.06, 23:35
Jasne, stracił panowanie nad kierownica... akurat w sobotę przejeżdżałam obok
tego wypadku i wiem, że wydażyl się dokładnie w miejscu, w którym są takie
koleiny, że jak się jedzie z prędkością 40km/h to koszmarnie rzuca po paśmie.
Jak pierwszy raz tamtędy jechałam, to myślałam, że mi układ kierowniczy
nawalił. Oczywiście najłatwiej wszystko zwalić na wiek i brawurę, ale na
prawdę, to za wiele wypadków w Warszawie odpowiedzialni są bezczynni urzędnicy
odpowiedzialni za stan nawierzchni. Ciekawe ile osób musi zginąc w tym
miejscu, aby wreszcie koleiny zostały zlikwidowane...
Obserwuj wątek
    • Gość: czarownica Prosto w latarnię IP: *.jjs.pl 08.01.06, 23:38
      Jasne, stracił panowanie nad kierownica... akurat w sobotę przejeżdżałam obok
      tego wypadku i wiem, że wydarzył się dokładnie w miejscu, w którym są takie
      koleiny, że jak się jedzie z prędkością 40km/h to koszmarnie rzuca po paśmie.
      Jak pierwszy raz tamtędy jechałam, to myślałam, że mi układ kierowniczy
      nawalił. Oczywiście najłatwiej wszystko zwalić na wiek i brawurę, ale na
      prawdę, to za wiele wypadków w Warszawie odpowiedzialni są bezczynni urzędnicy
      odpowiedzialni za stan nawierzchni. Ciekawe ile osób musi zginąć w tym
      miejscu, aby wreszcie koleiny zostały zlikwidowane...
      • Gość: mania Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 15:03
        Przede wszystkim bardzo wspólczuję rodzinie tego chłopca, Jego osądzac nie
        będę bo nie obchodzi mnie czy jechał szybko czy wolno i dlaczego tak sie stało.
        Wazne że sie stało i zginął młody człowiek. A wy wszyscy mądrale zastanówcie
        się z jaka szybkością jeździcie, czy zawsze tak jak pokazują znaki. Moze to
        któryś z Was mądrali będzie nastepny, bo jednak zawiedzie czujność i zdrowy
        rozsądek. A może nieszczęśliwy zbieg okoliczności: koleiny na drodze, lekko
        śliska nawierzchnia a może inny uczestnik drogi który chciał wjechać przed Wasz
        samochód i lekko tracił Wasze auto. Wtedy lecicie jak diabli. Rozwagi w sądach.
    • Gość: xxx Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 23:50
      tak.... jechalam i ja tamtedy, i... jechala krew... niezdazyla...
    • Gość: M4b Re: Prosto w latarnię IP: *.adsl.inetia.pl 09.01.06, 00:35
      Czarownico, pomaluśku, nie czaruj tylko czytaj ze zrozumieniem .
      Po pierwsze - gdzie masz choćby słowo o brawurze ?
      Nic takiego nie napisano.
      Nota bena można się zastanawiać czy jechał z odpowiednią prędkością jeśli w tym
      miejscu nawierzchnia jest tak fatalna. Może gdyby jechał wolniej to by się to
      tak nie skończyło.
      po drugie - stracił panowanie nad kierownicą - to jasne.
      Gdyby nie stracił to by nie wyrżnął w latarnię.
      Nie zapanował nad samochodem i ...
      Jak się to skończyło - to już napisano.

      Można dalej dwagować jakie były przyczyny tej utraty - fatalny stan nawierzchni
      (koleiny), do tego może (prawdopodobnie)ciut za szybko (nie wiemy z jaką
      prędkością jechał - tego już nie podano)i tragedia gotowa ...
      Nie należy chłopaka osądzać, ale też z wybielaniem i szukaniem winy wyłącznie
      dokoła też bym zaczekał.
      Pozdrawiam
      • Gość: Obserwator Re: Prosto w latarnię IP: 212.160.172.* 09.01.06, 13:23
        > Można dalej dwagować jakie były przyczyny tej utraty - fatalny stan
        > nawierzchni(koleiny), do tego może (prawdopodobnie)ciut za szybko (nie wiemy
        > z jaką prędkością jechał - tego już nie podano)i tragedia gotowa ...

        A moze po prostu brak umiejetnosci kierujacego?

        Jadac samochodem trzeba byc zawsze przygotowanym na niespodziewane i nietypowe
        sytuacje. Jezeli ktoś nie potrafi zapanowac nad samochodem w krytycznych
        sytuacjach to znaczy tylko i wyłącznie tyle że nie dostosował prędkości do
        swoich umiejętności.
        Ograniczenia prędkości nakładane przez znaki drogowe w dużej mierze gwarantują
        przeciętnemu kierowcy zapanowanie nad samochodem w większosci krytycznych
        sytuacji. Tyle że nikt ich nie przestrzega a większosc uwaza że są do dupy,
        wymyślone przez jakiegoś kretyna który nigdy nie jechał samochodem, twierdzą że
        zamiast 60km/h spokojnie można jechać 90 albo 100.
        I faktycznie dopóki nic się nie dzieje to spokojnie można jechać 100 na godzinę
        ale jak się okaże, że z jakiejś przyczyny trzeba np. gwałtownie zmienić pas to
        okazuje się że przy tej prędkości do tego przy np. mokrej i nierównej
        nawierzchni manewr wcale nie jest taki banalny...

        Jeżeli ktoś sie przeziębi to jest wina pogody, czy tego że się zle ubrał?
        Jeżeli ktoś włazi na zamarznięte jezioro i załamie się lód to jest wina lodu bo
        był za cienki czy wchodzącego na lód?
        A jeżeli ktos jechał nie panuje nad samochodem to wina jego czy drogi/samochodu?
    • Gość: Jacek51 Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 07:31
      Też jechałem tamtędy chyba kilka minut po wypadku. Korek był potężny, wszystkie
      pasy zablokowane, można było jechać tylko przez stację Statoil, przy której to
      się wydarzyło. Samochód na dachu, potrzaskany, barierka między jezdniami też
      złamana, więc myślałem że przeleciał z drugiej jezdni. Kilkanaście metrów od
      samochodu leżał na brzuchu mężczyzna. Na środku jezdni, głową skierowaną do
      stacji Statoil. Nie dostrzegłem krwi. Gdyby nie kontekst pomyślałbym, że zasnął.
      Wokół niego było pusto, tylko kilku mężczyzn stojących na stacji przyglądało się
      całemu zdarzeniu. Gdy wracałem do centrum tą samą trasą o 18.30, czyli dwie
      godziny później, jezdnia była nadal zablokowana, korek samochodowy liczył
      przeszło kilometr. Pomyślałem, że w Polsce odpowiednie służby nie są dobrze
      przygotowane do radzenia sobie z takimi wypadkami. W Stanach takie zdarzenie na
      ruchliwej ulicy blokuje nie wszystkie pasy i na znacznie krócej.
      • Gość: mazzi Re: Prosto w latarnię IP: 81.210.23.* 09.01.06, 07:39
        Ja też jechałem. Patrząc, co się stało z samochodem, gdzie uderzył a gdzie się
        znalazł i w jakim stanie, to 40km/h kierowca na pewno nie jechał. 60 też nie...
      • Gość: Hanka22 Re: Prosto w latarnię IP: *.crowley.pl 09.01.06, 08:50
        To nie jest stacja Statoil... Myślę że sportowym samochodem nie jechał jak
        dziadek... Bezsensowna śmierć... Dobrze że nikogo więcej nie zabił.
      • esmeralda_pl Re: Prosto w latarnię 09.01.06, 08:53
        Jacku, skoro tak krystykujesz te służby, a w Stanach jest tak super, to czemu
        jeździsz Płowiecką, a nie 5th Avenue...
        I tu warto wspomnieć, że służby nie mogły nic zrobić, bo denat musi lezeć w
        miejscu śmierci przez określony czas (2 czy 3 godziny)...
        A inna sprawa z jaką prędkością ten czlowiek jechał... Koleiny, koleinami...
        gdyby były takie straszne, to kazdy kierowca kończyłby na latarni... ale są
        tacy, którzy dopasowują prędkość do warunków na drodze...
        • Gość: Obserwator Re: Prosto w latarnię IP: 212.160.172.* 09.01.06, 09:32
          Może głupie pytanie ale gdzie jest Statoil na Płowieckiej?
          Chyba nie ten przy Geancie bo tam to jeszcze grochowska no i raczej nie ma
          kolein
          • marie21 Re: Prosto w latarnię 09.01.06, 09:47
            za skrzyżowaniem marsa/ostrobramska a przed skrętem w trakt lubelski
            • Gość: Obserwator Re: Prosto w latarnię IP: 212.160.172.* 09.01.06, 09:51
              > za skrzyżowaniem marsa/ostrobramska a przed skrętem w trakt lubelski

              To chyba orlen a nie statoil
              • Gość: Victoria Prosto w latarnię IP: 83.238.100.* 09.01.06, 10:04
                Niestety też tamtędy przejeżdżałam kilka minut po całym zdarzeniu i widziałam
                samochód, który wyglądał jakby miał dachowanie (był tak spłaszczony), pękniętą
                barierkę i człowieka leżącego na środku jezdni. Zgadzam się z poprzednikami, że
                koleiny tam są jednak patrząc na samochód stwierdzam, że musiał jechać z
                ogromną prędkością. Policja kierowała wszystkich na Rembertów, zablokowano
                radiowozami Płowiecką w stronę Starej Miłosny. Niesamowity paraliż dróg przez
                kilka godzin...
                • Gość: skandal Re: Prosto w latarnię IP: 217.153.77.* 09.01.06, 11:04
                  Aby przerwać barierę trzeba poruszać się z prędkością conajmniej 80 km/h, a w
                  praktyce zazwyczaj więcej - na takie uderzenia są one projektowane. Na
                  Ostrobramskiej o ile pamiętam obowiązuje mniejsza prędkość w tamtym miejscu.
                  Jeśli faktycznie tak jest, to przyczyny tego tragicznego wypadku można
                  pozostawić bez komentarza - po prostu jednego wariata mniej.

                  skandal
                  • esmeralda_pl Re: Prosto w latarnię 09.01.06, 11:57
                    a żeby wylecieć przez przednią szybę - niezapięte pasy... to się nazywa
                    naturalna selekcja...
                    Szkoda tylko, że za nasze pieniądze, bo przecież rodzina weźmie zasiłek
                    pogrzebowy z ZUS
                    • Gość: anonymus Re: esmeralda troche szacunku dla zmarłego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 14:59
                      jak słysze o naturalnej selekcji to zapominam że holocaustu już nie ma...ty
                      esmeralda a może ty do szkoły nie chodziłaś?"? i nie wiesz co znaczy te
                      pojęcie!! książki lepiej poczytaj tumanie!!zasiłek pogrzebowy..sama to
                      wymyślasz czy ktoś ci podpowiada. gdybym wiedział gdzie cie spotkać to napluł
                      bym ci w morde.I ZAPAMIĘTAJ JAK NIE BEDZIESZ SZANOWAŁA LUDZI TO LUDZIE CIEBIE
                      TEZ NIE BĘDA SZANOWAĆ!!!JESTEŚ ZWYKŁYM ŚMIECIEM!!!
                • Gość: anonymus Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 14:48
                  100km/h to rzeczywiście zawrotna prędkość...jak sie jedzie ikarusem...
    • Gość: jaś Re: Prosto w latarnię IP: 194.213.204.* 09.01.06, 10:47
      To wspaniale, więcej takich wiadomości.
      • Gość: von Friedenburg Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 11:14

        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060109/warszawa_a_6.html
      • Gość: Ted Re: Prosto w latarnię IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 09.01.06, 18:29
        > To wspaniale, więcej takich wiadomości.

        Tez ciesza mnie takie informacje.

        Nikt niewinny nie ucierpial. Kolejny idiota wyeliminowany, zanim zdazyl komus
        innemu cos zrobic.
        • Gość: franek Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 11:12
          ted, pokazles jaki jestes glupi! "To wspaniale, więcej takich wiadomości"
          nikomu zle nie zycze, ale zobaczymy jak bedziesz spiewal jak zdarzy sie to
          twojemu znajomemu,albo w rodzinie, SMIECIU!!!

        • Gość: Anonymus Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 20:08
          gdybym mógł palanty to sam bym was pozabijał!!!Zginął młody człowiek a wy sie
          doszukujecie, brawura,brak umiejętności, sportowy samochód, bardzo duża
          predkość, DOBRZE!!?? kolejny idiota mniej??...a moze to spotkać każdego z NAS!!!
          Prawda jest taka, jechał ok 100km/h, jakiś palant zajechał mu drogę, i w
          momencie gdy próbował zmienić pas, wpadł na lód, w tej jak mówicie płytkiej
          koleinie, dokładnie pod kładką, bo panowie z MPO nie zrzucili śniegu z tejże
          kładki, a on na słoneczku topniał, kapał na asfalt...dalej wszyscy wiemy...a z
          kąd to wiem?bo jechało w tym czasie tamtendy 2 moich kolegów,każdy swoim
          samochochodem, jeden przeżył...
        • Gość: ochota Re: Prosto w latarnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 22:26
          ty jestes smieciu idiota najwiekszym i chyba nigdy nie jezdziles samochodem i
          nie zdarzylo ci sie przycisnac wiec nie wiesz lamuchu co tzn.ciebie jara jak
          ikarus smiga 40 km/h wiec sie szmaciarzu nie wypowiadaj zle o zmarłym
    • Gość: lajkonik Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opisujec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 20:42
      Statoil zamiast Orlenu.
      Koleiny, których w porównaniu z wieloma miejscami w Warszawie prawie nie ma.
      Barierki z kątownika uniemożliwiające przebieganie przez trasę wylotową z
      Warszawy, gnące się pryz uderzeniu 20 km/h, a rozwalane w drobiazgi przy 50
      km/h. Te były tylko mocno pogięta, a latarnia przy której teraz świecą znicze
      cała. Czyli nie było tak bardzo szybko. Jak było rzeczywiście szyko to
      samochody w tym miejscu lądowały po drugiej stronie barierki i zabijały tych z
      przeciwka jadących.
      To takie niebezpieczne miejsce bez kolein. Sklepy, wyjazd ze stacji benzynowej
      i wielu snujących sie po lewym pasie pseudo kierowców. Skłania to do omijania,
      bo raczej tak trzeba by nazwać to wyprzedzanie, po prawej stronie. I jak nagle
      ktoś wyjedzie ze stacji czy Volvo lub Forda, albo ruszy spod sklepu na lewy pas
      to tylko w takiego można uderzyć lub uciekać na lewo. A tam już przecież był
      nasz zawalidroga. No i mamy wypadek. Nie pierwszy i nie ostatni w tym miejscu,
      póki nie wprowadzą zakazu zatrzymywania pod sklepami. Co do Megane to żadne to
      sportowe auto.
      Nie wiem jak wyglądał dokładnie ten wypadek, widziałem już tylko zwłoki w
      worku, jadąc do centrum około 45 minut po czasie wypadku podanym w artykule.
      Jeżdżę tam często i grubo powyżej 100 w kolumnie pojazdów, bo jest to
      wylotówka. Innym razem 40 czy 50 i też jest dobrze. A jeżdżę po kilka razy
      dziennie o różnych porach. I naprawdę największym zagrożeniem są samochody
      ruszające ze stacji, spod sklepu i powolni kierowcz, którzy nagle z lewego pasa
      chcą skręcić w Trakt Lubelski lub dalej Patriotów po warszawskiej stronie
      torów.Ot tak sobie 25 letni, trzeżwy chłopak nie traci panowania nad autem na
      prostej. Albo miał defekt, albo szukajmy tego, kto mu zajechał drogę.
      • Gość: Grzegorz Re: Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.06, 21:13
        <I naprawdę największym zagrożeniem są samochody
        ruszające ze stacji, spod sklepu i powolni kierowcy, którzy nagle z lewego pasa
        chcą skręcić w Trakt Lubelski lub dalej Patriotów po warszawskiej stronie
        torów.>
        I dlatego własnie trzeba w tym miejscu zachowac zdwojona ostrozność i zwolnic a
        nie jechać "grubo powyżej 100" !!!
        Kolejny idiota!
        • Gość: lajkonik Re: Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 21:43
          Sam jesteś idiotą chamie. Ja nikomu nie ubliżam i niekogo nie wyzywam. A droga
          jest prosta i OK, można jechać jeśli są po temu warunki, np wszystkie 3 pasy
          wolne. Prędkość bardzo często ratowała przed wypadkiem. Najwięcej wypadków jest
          przez ludzi, którzy jeżdżą wolno, po lewym lub środkowym pasie i wydaje im się,
          że wspaniale jeżdżą, atych co ich wyprzedzają mają za idiotów. Tyle, ż z reguły
          nie umieją zaparkować samochodu w równych odstępach na parkingu, albo zajmują
          na nich dwa miejsca.
          Nie jestem zwolennikiem robienia z ulic torów wyścigowych, ale są miejsca,
          gdzie można pojechać szybciej także w mieście
          • Gość: Poprzeczny Re: Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 22:39
            Zgadzam sie w w wiekszosci kwestii podjetych przez Lajkonika. Jezeli ktos mi
            mowi, ze w tym miejscu sa jakies koleiny to raczej chyba nieczesto jezdzi
            innymi ulicami Warszawy, tylko raczej na zakupy do pobliskiego G. lub tak sie
            skupia na drodze jak i na jej otoczeniu, czyli widzi Statoil. Jezdze Plowicka
            coddziennie i nie jestem w stanie powiedziec ile wypadkow w tym miejscu
            widzialem, co ciekawe wiekszosc powaznych kolizji wydarzyla sie na wysokosci od
            stacji do wjazdu na wiadukt (i wiekszosc w spotkaniu z latarnia). Moim zdaniem,
            glownym ich powodem bylo (pomijajac predkosc) zajezdzanie drogi przez
            wlaczajace sie do ruchu samochody wyjezdzajce:
            1. ze stacji
            2. od sklepow
            3. wlaczjace sie z Traktu (czesto omiajc autobus stojacy na przystanku) jak i z
            niego zjezdzajace
            4. i skrecajacych ze skrajnie lewego pasa w kierunku na Otwock (tacy zawodnicy
            tez sie zdarzaja)
            Kontrole predkosci w tym miejscu sa wskazane, jednak nie rozwiaza problemu.
            Polecam jednak policji wystapienie o zmiane organizacji ruchu w tym miejscu:
            1. przed stacja srtzalki nakazujace zjadz z prawego pasa na srodkowy,
            2. za stacja zakaz parkingu i rozbieg dla samochodow wyjezdajacych ze stacji
            przechodzacy w pas do skretu w prawo w Trakt
            3. zablokowanie wyjazdu z Traktu w Plowiecka (mozna skrecic przeciez
            wczesniej),
            4. przesunac przystanek BUS o kilka metrow wydzielajac wiecej miejsca dla
            skrecajacych w Błekitna
            Wiem, ze byloby to trudne ale o ile bezpieczniejsze dla wszystkich i tych co
            lubia wolno lewym i tych co lubia szybko prrawym. czyz nie?
            • Gość: skuter Re: Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 23:21
              Witam,
              zgadzam sie z toba lajkonik.
              Aczkolwiek chcialbym przytoczyc wypadek ktory zdazyl sie dokladnie rok temu tylko tyle ze kobiecie jadecej z normalna predkoscia prawym skrajnym facet zajechal droge (nie uzyl kierunkowskazu i byl praktycznie na rowni z nia) kobiete zarzucilo i prawie sie wyratowala ale zawadzial rpawym tynim kolem o kraweznik oddzielajacy ulice od stacji. lot w powiertrzu w strone dystrybutorow i miala kupe szczescia bo uderzyla drzwiami pasazera w palete na ktorej staly plyny do spryskiwaczy, ktore zamortyzowaly idezenie ( samochod udezyl w filar podpierajacy dach i zaslaniajacy dystrybutor). Kobiete wyciagnelismy ( zranila sie tylko w reke) a samochod pomogli nam zabezpieczyc mechanicy z pobliskich stacji sam.

              Wiec tak jak mowiles, na drodze mozna pojechac szybciej ale trzeba tez sie dostosowac do warunkow nan drodze (pogoda i NATEZENIE ruchu o ktorym ludzie zapominaja).
              Moglem pominać jakieś fakty ale moral jest jeden a podalem go wyzej.
              I faktem jest to ze ludzie ktorzy jezdza po warszawie i sie boja stanowia wieksze zagrozenie ( w wiekszosci przypadow) niz ci ktorzy maja ciezka stope.
            • Gość: gość Re: Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.06, 08:54
              Jeżdżę tą trasą od wielu lat po kilka razy dziennie i muszę potwierdzić twoje
              spostrzeżenia. Całkowicie z tobą się zgadzam.
          • Gość: Grzegorz Re: Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.06, 22:13
            <Nie jestem zwolennikiem robienia z ulic torów wyścigowych, ale są miejsca,
            gdzie można pojechać szybciej także w mieście>
            Tyle, że to miejsce, jak sam to opisales, zupełnie sie do tego nie nadaje.
            Jak chcesz sie zabić to sie utop w Wiśle a nie narazaj innych.
        • Gość: anonymus Re: Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 14:43
          Ty sam jesteś idiota cw..u!!!a skąd masz takich informatorów,że wiesz z jaką
          predkościa jechał? a idiotą był ten palant który zajechał mu drogę...i ten
          który zostawił śnieg na kładce...coś jeszcze??
        • Gość: ochota Re: Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.06, 22:29
          ty jestes idiota i pomysl ze jesli ze o kims napiszesz to sam sie zesrasz przy
          podobnej akcji i co k... napisza o tobie smieciu??ale pewnie dymasz z buta lub
          jezdzisz ikarusem wiec schowaj sie palancie napluc ci w morde tylko fajansie
          • Gość: abc Re: Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 23:37
            A to przepraszam do kogo jest skierowane?
            Do anonymus-a,grzegorza...?
            Twoj post obraza,ale nie odnosi sie dokladnie do zadnej z wypowiedzi innych
            wiec prosze,wyjasnij.
      • Gość: china Re: Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 23:16
        madrze gadasz, popieram Cie!
      • Gość: Obserwator Re: Mało kto z was zna to miejsce mimo, że je opi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 23:38
        > Barierki z kątownika uniemożliwiające przebieganie przez trasę wylotową z
        > Warszawy, gnące się pryz uderzeniu 20 km/h, a rozwalane w drobiazgi przy 50
        > km/h. Te były tylko mocno pogięta, a latarnia przy której teraz świecą znicze
        > cała. Czyli nie było tak bardzo szybko.

        Jeżeli chodzi o gięcie się barierek to liczy się prędkość w kierunku
        prostopadłym do barierki a nie prędkość całkowita. Można jechać i 160km/h ale
        najeżdzając pod małym kątem jedynie lekko ją wgiąć.
        Tak więc nie wyciagajmy wniosków na podstawie uszkodzeń barierki.
        Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo to parkowania samochodami pod sklepem chyba nie
        da się uniknąc pozostaje, tylko postawienie betonowego murka takiego jak na
        trasie łazienkowskiej przy polibudzie albo przy zjeżdzie z mostu
        łazienkowskiego na wał i w ten sposób odgrodzenie prawego pasa.
        Koleiny koleinami ale przypomnijcie sobie jaka była "hopa" na lewym pasie w 3/4
        wjazdu na wiadukt. Tam to można było wylądować pół pasa obok!
        • Gość: abc do esmeraldy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 00:45
          Wiesz w pierwszym momencie mialam ochote poprostu zmieszac Cie z blotem.
          Zginal mlody czlowiek,moj kolega.
          Teraz nie wiem...oddac Ci te "Twoje" pieniadze z ZUS za pogrzeb?
          Twoja częsc?
          To wy jestescie idioci,jezdzijcie na zdrowie az w was ktos nie walnie albo nie
          doznacie takiej tragedi,nie stracicie jedynego dziecka.
          • Gość: von Friedenburg Re: do esmeraldy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 01:23
            Zginął młody człowiek, ktoś go urodził, wychowywał i kochał.
            Jeśli nie zachował należytej ostrożności, jeżeli nie zapiął
            pasów, to co z tego? Nie żyje i koniec, jest jedyną ofiarą tego wypadku...

            A co do Esmerldy_pl, to należy ją ignorować. Jest to byt
            forumowy, głupi, bezmyślny i
            złośliwy, polecam lekture jej wypowiedzi na Forum.
            Aż mi jej żal, kto by chciał mieć do czynienia z kimś takim?

            szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html
            • Gość: abc Re: do esmeraldy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 02:33
              Von Friedenburg,ja nawet nie chce tracic czasu na szukanie czegokolwiek o niej.
              Nie zycze nikomu zle ale co bedzie jezeli esmeralda straci kogos ze swoich
              najblizszych?Jezeli zginie jej matka,ojciec,brat czy ukochany a ktos nazwie ich
              idiota i obwini ze pogrzeb bedzie z naszych pieniedzy....ech...
              Tak,tacy ludzie jak ona maja okreslenie.
              • esmeralda_pl Re: do esmeraldy 10.01.06, 09:43
                słuchaj, swój swojego broni - jakby jechał 40, miał zapięte pasy, to by nic się
                nie stało... pewnie tak samo jeździsz...
                Poza tym nie tylko ja tu wyraziłam swoją opinię, a tylko mnie się czepiasz...
                • Gość: abc Re: do esmeraldy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 12:18
                  Oczywiscie ze nic by sie nie stalo gdyby mial zapiete pasy i jechal wolniej ale
                  teraz na to za pozno.
                  To juz sie stalo i nic nie zawroci czasu.
                  A nawet nie wiesz jak boli,kiedy ktos zaluje nie jego tylko pieniedzy z "Jego
                  ZUS-u".
                  Ja sie nie czepiam,to nie jest czepianie.
                  Naturalna selekcja prawda?
                  Nawet nie wiesz jaki sprawiasz bol takimi tekstami w takim momencie...
                  I nie mowie tu o sobie ale Jego rodzinie.
                  Zapamietaj-"co dajesz od siebie,zawsze wroci ze zdwojona sila".
                  Ps.Tekstu "pewnie tak samo jezdzisz" nie skomentuje,bo rece mi opadly...
      • kopytkomunio bredzisz synku! 11.01.06, 21:51
        za takie mądre opinie powinienes mieć zatrzymane prawo jazdy, tak na wszelki
        wypadek...
        Każdy normalny i świadomy swoich zachowań kierowca, powinien umieć ocenić i
        przewidzieć sytuację. Drogi mamy takie jakie mamy i jak ktoś śni, że jest na
        autostradzie w Niemczech to niech się w końcu obudzi. Na złość drogowcom mamy
        się pozabijać, żeby pokazać im że się guzdrzą z budowaniem nowych, lepszych
        dróg?
        Co ty bredzisz o jeździe 100-etką? Chcesz, żeby ci przyznac rację że możesz
        łamać prawo? Ironizujesz na temat barierek oddzielających oba kierunki na
        Płowieckiej. Przecież one nie są po to żeby uniemożliwić przebicie się
        rozpędzonego debila na drugą jezdnię, tylko po to żeby pijaczki nie przebiegały
        ze sklepu z piwem reku, bo tak bywało kiedyś, nie raz!
        Płowiecka jest normalną ulicą z nienormalnymi kierowcami w tle i tyle.
        • Gość: abc Re: bredzisz synku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 23:46
          A do kogo to bylo?
          Wychodzi na to,ze do mnie tylko chyba troche o czym innym byl moj wpis.
    • Gość: adam Zgadzam się !Są miejsca z takimi dziurami i wertep IP: *.novartis.com 10.01.06, 12:56
      ami, że nawet hamować nie ma jak, to jest po prostu skandal !!
    • Gość: Elske Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 20:33
      Ty popatrz, ja tamtędy jeżdżę codziennie od dziesięciu lat i jakoś nigdy nie
      miałam problemów z zapanowaniem nad kierownicą...
      • Gość: fen Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 21:49
        Elske, moze jezdzisz autobusami? bo jak sie jedzie autobusem to nie trzeba sie
        martwic kierownicą, wiesz?

        ku**a, rzygac mi sie chce jak patrze na tych debili... chca za wszelka cene
        zwalic wine na czlowieka, ktory zginal, ktory mial rodzine, przyjaciol...
        znaliscie go? ja nie, dlatego nie mowie ze byl idiota... to wy jestescie
        idioci... wspaniale, dalej myslcie tylko o swojej dupie, kiedys sie to na was
        odbije... nara...
        ~przykre~
        • Gość: WujekDobraRada Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 23:12
          Spokojnie, spokojnie.Jak sie juz wyrzygasz to napij sie mleka i sie odpręż.
          • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 23:34
            Ach wujku dobra rada,kolejna rada zbawiajaca swiat!
            Nie rozumiem dlaczego to robicie?
            Jak sprawianie komus tak ogromnego bolu po stracie biskiego,moze byc dla Was
            taką zabawa?
            Ale dobrze,bawcie sie...
            • Gość: Poprzeczny Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 00:50
              Szanuje Twoj smutek po stracie kolegi ale wydaje mi sie, ze oprocz chyba jednej
              osoby, nikt zmarlego tutaj nie obrazal, szargajac uczucia jego bliskich.
              Mysle ze Wujek dosc ironicznie odnosi sie do wypowiedzi osoby wyzywajacej
              wszystkich od debili. Znaczna wikszosc osob odnoszacych sie do wydarzenia
              podkresla niebezpieczenstwo miejsca i dzieli sie spostrzezeniami. Ja osobiscie
              mam nadzieje, ze cos sie w koncu w tym miejscu zmieni.
              Wspolczuje
              • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 03:14
                Wydaje mi sie ze nie tylko jedna osoba obrazila zmarlego.Jest to zarowno
                esmeralda jak i inni,ktorzy mowili/pisali,ze mniej o jednego idiote...
                Nikt im nie dal prawa wyzywania innych od idiotow.Tym bardziej ze go nie
                znali,pozatym to jest naprawde cios ponizej pasa.takie wyrazanie sie w tak
                bolesnym momencie.
                Kazdy tego doswiadczy ale nie kazdy uslyszy wtedy o tej osobie takie slowa.
                Bo jezeli uslyszy to co wtedy?Jak bedzie sie czul?
                • Gość: 612 Re: Prosto w latarnię IP: *.nitronet.pl 11.01.06, 08:46
                  wszyscy się mądrzą jak jeździć bezpiecznie jeździć a ja ich na ulicach Warszawy
                  nie widzę
                • esmeralda_pl Re: Prosto w latarnię 11.01.06, 08:54
                  powiedz szczerze: a czy kiedyś zwróciłaś uwagę swojemu przyjacielowi, że jeździ
                  za szybko? Ze może się zabić? czy też może nigdy nie widziałaś jak jeździ, ale
                  i tak twierdzisz, że wszystko było ok?
                  I powiedz ale tak szczerze: NIGDY PRZENIGDY nie moiłaś, że jakiś idiota w coś
                  wjechał?
                  • Gość: Bruno W. Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 10:47
                    Powiedz szczerze esmeraldo_pl, czy kiedykolwiek pomyślałaś o sobie samej jak o
                    osobie z klasą? Osobą z klasą może być każdy, bez względu na wykształcenie,
                    pochodzenie czy wiek. Życzę Ci żebyś kiedyś wyszła z tego zaścianka umysłowego
                    w którym tkwisz. Życzę Ci życiowej klasy.
                    • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 15:13
                      Ja zawsze wszystkim mowie,zeby uwazali jak jezdza.
                      Zabil sie,nie zyje,nic nie cofnie czasu i jest tylko bol,niepotrzebnie
                      poglebiany przez takie osoby jak Ty.
                      CZy to,ze ktos zginal przez nadmierna predkosc daje komukolwiek prawo do
                      mowenia o Nim w taki sposob?
                      Widzialam wiele wypadkow ale nigdy nie powiedzialam ze to idioci,ze "moj ZUS,ze
                      dobrze-kolejnych idiotow mniej...
                      W takich momentach nalezy okazywac szacunek,o czym Ty najwidoczniej nie wiesz.
                      • Gość: fen Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 19:57
                        dokladnie... ech, szacunku oczekuja a sami go nie okazuja...
                        • Gość: rzegorz Re: Prosto w latarnię IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.06, 22:17
                          A ja korzystam ze stacji benzynowej orlen, zatrzymuję się przy sklepach obok,
                          często skręcam albo wyjazdzam z Traktu Lubelskiego i nadal bede nazywal
                          idiotą ( uważam to określanie za bardzo łagodne) kazdego kto w tym miejscu
                          grzeje "grubo ponad setkę".
                          Nie wiadomo co dokladnie było przyczyną tego wypadku. Oczywiście
                          to straszna tragedia, szkoda chłopaka i nie przystoi o zmarłych brzydko mowić.
                          Ilość i temperatura wypowiedzi świadczą jak bardzo nas to ruszyło.
                          Statystyki pokazują niezbicie, że większość wypadków i ich skutki spowodowane
                          sa nadmierną prędkością.
                          A więc największym zagrożeniem nie sa ci co jadą wolno, nie są zbyt wysokie
                          krawęzniki, przydrożne drzewa, latarnie, koleiny, śnieg z kładki itd.
                          Szkoda, że dla niektórych to nieszczęście nie będzie żadną nauką.
                          • Gość: kawanaława Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 22:23
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=292&w=34639357&a=34815311
                            • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 00:47
                              Dalej nie wiem do kogo jest to skierowane ale nie wiem czy ktos z Was wie,ze
                              dzis znow wydarzyl sie niedaleko tego miejsca wypadek.
                              • Gość: anonymus Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 18:33
                                Tak był wypadek prawie na tej samej wysokości ale w przeciwnym kierunku...na
                                szczęście nikomu nic sie nie stało tylko ta 309 miała lekko mordke obitą.akurak
                                zapalaliśmy Mańkowi znicze...
                          • Gość: ajkonik Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 20:39
                            Wracalem w dniu, gdy wywróciła się wojskowa ciężarówka na Płowieckiej. Było po
                            20. Było puściutko. Jechałem tam 120. Dziś o 18:30 jechałem tam W SZNURZE
                            samochodów lewym pasem 100 km/h. Tak jechali ci przede mną i tak ci za mną.
                            Jesteś gorzej niż idiotą, jesteś tępym, zadufanym w sobie nieudacznikiem, który
                            może tylko wyzywać innych zamiast dochodzić przyczyn i eliminować zagrożenia.
                            Nikt nie zakazuje ci tankować, sam tankowałem nie raz, nikt nie zakazuje ci
                            zakupów w paskudnie drogich i niechlujnych sklepikach, gdzie też kilka krotnie,
                            z musu kupowałem, ani tym bardziej skęcać w Trakt Lubelski - większym
                            zagrożeniem są samochody wyjeżdzające z Traktu, które, chcą wjechać na wiadukt.
                            Ten wypadek zakończył sie przed wyjazdem ze stacji. W połowie stacji już było
                            po wszystkim. Ktoś opisywał, że samochód jakiejś kobiety w innym wypadku
                            wylądował na stacji. Sam widziałem minimum 3 poważne wypadki za stacją (w tym
                            jeden, gdy auto przeleciało na odwrotny kierunek. Prędkość spotęgowała skutki,
                            ale do wypadku doprowadził jakiś podobny do ciebie nieudacznik, który zajechał
                            drogę, co to uważa, że jak jest napisane 50 to on ma prawo i obowiązek snuć się
                            lewym pasem, bo nikt już szybciej tu nie pojedzie.
                            Prędkość jest tylko jedną z przyczyn, ale nadmiernie eksponowaną w Polsce
                            szczególnie, bo usprawiedliwia odpowiedzialnych za stan dróg, za organizację
                            ruchu, za nadzór nad nim. Dlaczego policjantów z radarami tak łatwo spotkać
                            poukrywanych w krzakach, a tak trudno o speców z drogówki na skrzyżowaniach w
                            godzinach szczytu, by uniemożliwić wjazd na skrzyżowanie tym wszystkim, którzy
                            nie mogą zeń zjechać na swoim zielonym świetle? Czy to nie wyraz pójścia na
                            łatwiznę ze strony policji? Czy Marynarską trzeba tak długo budować? Czy
                            naprawa szos ma polegać na frezowaniu kolein, by w tej nawierzchni łatwiej
                            zamarzała woda i niebezpieczeństwo poślizgu było większe? Czy to wszystko nie
                            powoduje, że tam gdzie można lub wydaje się, że można jeżdzimy szybciej niż się
                            powinno, bo nadrabiamy stracony czas?
                            Ludzie płaczą, że egzaminy trudne, że egaminatorzy biorą łapówki. A kto potem
                            parkuje pod marketami na dwóch miejscach? Kto nie zna zasad sygnalizacji
                            kierunkowskazami na skrzyżowaniu z ruchem okrężnym i wprowadza innych w błąd?
                            Jak tylko zdałem prawo jazdy, ponad 30 lat temu, jako 16latek, jeżdziłem pod
                            stadion Xlecia potrenować. I tak na początku każdej zimy, dokąd kieszeni pod
                            stadionem nie zamieniono w parking, a sam stadion zrujnowano. Ale nawet teraz,
                            gdy przychodzi zima i mam jakiś placyk to czym bym nie jeżdził próbuję najpierw
                            przypomnieć sobie zimowe zachowania, a potem dopiero ruszam na trasy. Kiedyś
                            takich trenujących przed zimą było procentowo więcej niż dzisiaj i mimo, że
                            auta mieli gorsze jeżdzili lepiej. Szkoda słów...
                            • Gość: grzegorz Re: Prosto w latarnię IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.06, 22:40
                              Masz racje, szkoda słów. Całe szczeście, że nie mozemy przejsć do czynów bo
                              rozdarłbys mnie na strzepy. Może uda nam sie nie spotkać na drodze. Szerokiej
                              drogi Lajkonik!
                              • Gość: lajkonik Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 20:21
                                Oj szerokie to one mogłyby być. I jeszcze co by ludzie jechali po swoich
                                pasach, a zmieniali je nie zawadzając innym.
                                • Gość: ryś Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 01:38
                                  a mi powiedzieli na stacji ze scigal sie z polonezem ktorym jechal kolega i ze
                                  licznik stanal na 140 a nie na 110 jak podaja artykuly..
                                  • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 04:11
                                    To powiedzieli Ci bzdure.
                                    • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 16:19
                                      Dzis odbyl sie pogrzeb.
                                      Bardz duzo mlodych ludzi,morze kwiatow i ledwo trzymajaca sie na nogach matka...
                                      Teraz szczegolnie mocno uderzaja slowa-dobrze,kolejnego idiote mniej i "nasz
                                      ZUS,nasze pieniadze".
                                      Zaden z was dalej nie ma na tyle honoru,nie stac go zeby wyrazic
                                      wspolczucie,przeprosic za to co napisal,te "nasze pieniadze".
                                      • Gość: smutna Re: Prosto w latarnię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.06, 14:15
                                        Zapalmy znicz [*]
                                        • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 00:57
                                          [*]
                                          • Gość: ja Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 01:45
                                            Osobiscie uwazam ze stan drog w calym miescie jest fatalny ale lecialem tamtedy
                                            pare razy po 140-160 km/h i jakos zyje. Oprócz zlej drogi... zle umiejetnosci.
                                            • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 01:55
                                              I jestes pewna ze tak bedzie zawsze?
                                              Ze nie wpadniesz nigdy na dziure,na cokolwiek?
                                              Wtedy powiemy o Tobie-no coz,zlym kierowca byla...
                                              Oj.
                                              • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 01:56
                                                Przepraszam-byl
                                                Nie doczytalam,myslalam,ze jestes kobieta.
                                            • odpi Re: i jakoś zyję 19.01.06, 08:45
                                              "...i jakoś żyję" - czyli - tak sobie, bez wyobraźni większej.

                                              Czegoś innego słowa ze świetnej piosenki Jana Kaczmarka dotyczą, ale pasują do
                                              takiego rozumowania. Brzmią 'jakoś' tak:
                                              "Miała być tu jakość,
                                              wyszło psia kość - jakoś
                                              ale gdzie to 'ć'?"
                                              • Gość: Obserwator Re: i jakoś zyję IP: 212.160.172.* 19.01.06, 09:47
                                                > Osobiscie uwazam ze stan drog w calym miescie jest fatalny ale lecialem
                                                tamtedy
                                                >
                                                > pare razy po 140-160 km/h i jakos zyje. Oprócz zlej drogi... zle
                                                umiejetnosci.

                                                "Parę razy" to chyba żaden wyznacznik dobrych umiejętności.

                                                A tak w ogóle to żadna sztuka pojechać 160km/h na prostej drodze tyle to
                                                potrafi 13 latek który zabierze samochód rodzicom żeby popisać sie przed
                                                kolegami.

                                                Ile razy zdarzyło Ci się przy 160km/h gwałtownie zmienić pas, żeby np coś
                                                ominąć?

    • Gość: Roberto Re: Prosto w latarnię IP: 217.17.37.* 19.01.06, 11:07
      Jak stracil panowanie to widocznie za szybko jechal a nawet jakby jechal tylko
      (!) 60 km/h to i tak, jak widac jechal za szybko, gdyz powinien dostosowac
      predkosc do warunkow jazdy nawet jesliby oznaczalo, ze musialby zwolnic do 10
      km/h.
      Reasumujac: o jednego pirata (wariata) drogowego mniej i cale szczescie, ze w
      tym miejscu stala latarnia a nie grupka dzieci.
      • odpi Re: Prosto w latarnię 19.01.06, 11:39
        Zwykło sie mówić "Ciszej - na tą trumną"

        Z całego paplania na temat tylko Roberto wychwycił problem podstawowy.
        Konsekwencje ewentualnego uderzenia w przechodniów.
        Toż do licha, ta Płowiecka to nie rynna zjazdowa, obarierowana z obu stron
        betonem.
        Równie dobrze żelastwo kierowane przez nieboszczyka mogło skosić prawą stronę
        ulicy, lub przebić się na drugą jezdnię.
        I jeszcze druga rzecz.
        Jeśli dowiadujemy się,że można tam pociągnąć dobrze ponad 100 km/h,
        to zastanawia tylko jedno, gdzie tacy uzytkownicy dróg te swoje, bezterminowo
        ważne, lejce kupili.
        Normalnie podwójna rozpacz ogarnia jak się czyta ten wątek.
        Z jednej strony brak współczucia skoro nieszczęście nastapiło, z drugiej
        pochwała tandety i prymitywizmu za kierownicą.

        • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 23:58
          boze,jakie to plytkie i prymitywne...nastepny inteligentny.
          Dobrze,nastepnego wariata mniej,latarnia..
          A pzrepraszam byles tam?Widziales?
          Wierzysz bezgranicznie gazetom?
          MOja rada-nie wierz we wszystko co tam przeczytasz.
          • odpi Re: Prosto w latarnię 20.01.06, 15:48
            przemiłe abc, to jest tak;
            mozna po takim zdarzeniu robić dobre wrażenie, odpalać wirtualne znicze i
            pudrować bo tak wypada,
            albo można pogimnastykować wyobraźnię analizując bezpośrwednie przyczyny
            nieszczęścia (wśród których ponad wszelką wątpliwość była m.in. nadmierna
            predkość)
            wybór należał do Ciebie

            • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 17:07
              I tu sie mylisz.
              P Pierwsze przemile jest pisanie przez niektorych ze idiota,dobrze sie stalo,ze
              ich pieniadze,ich ZUS.
              Nie mozesz wiedziec czy my,koledzy,kolezanki nie analizowalismy sposobu Jego
              jazdy,ze pasy,ze wolniej,ze Jego wina...
              Czy wg Ciebie jedno wyklucza drugie?
              Widac tak i tego nie rozumiem.
              Dlaczego nie mozna uwazac ze zle zrobil,ze nie zapial pasow i ze gdyby jechal
              odrobinke wolniej byc moze by przezyl i rownoczesnie nie nazywac Go
              debilem,idiotą?
              Pozatym powtorze jeszcze raz-nie wierzcie we wszystko co przeczytacie w
              gazetach.Chociaz kazdy z Was to wie to nawiaze to rowniez i do tego przypadku.
              To co sie dokladnie stalo wie On,ci ktorzy badali te sprawe i Jego rodzice
              ktorzy zostali o wszystkim poinformowani.
              Nie ci,ktorzy akurat tamtedy przejezdzali i widzieli rozbity samochod i
              czlowieka lezacego na ulicy.
              I owszem,moze gdyby jechal troszeczke wolniej moze ta zamarznieta kaluza nie
              spowodowalaby Jego smierci ale nikt nie dal Ci prawa nazywania nikogo idiota i
              oceniania innych.
              • Gość: grzegorz Re: Prosto w latarnię IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.06, 22:21
                A co powiecie o tym, który wjechał dzisiaj w ludzi na przystanku?
                Za wysokie krawęzniki? zamarznieta kałuza? koleiny? przystanek nie w tym miejscu
                co trzeba? wiadukt za wysoki?! Na pewno uważał sie za swietnego i
                doswiadczonego kierowce, cwiczył wiraze przy kazdej okazji i uwazał sie za
                supermana, majacego za durniow tych co jeżdżą ponizej setki.
                • Gość: Roberto Re: Prosto w latarnię IP: 217.17.37.* 20.01.06, 23:36
                  > ...uwazał sie za
                  > supermana, majacego za durniow tych co jeżdżą ponizej setki.

                  Wobec tego przyznaje sie, ze jestem durniem gdyz jeszcze przeze mnie:
                  - nikt nie odszedl na tamten swiat
                  - nikt nie zostal kaleka
                  - nikt nie musi uciekac z przejscia dla pieszych
                  - nikt nie musi sterczec na przejsciu dla pieszych
                  - nikt nie musi wspinac sie na siatke podczas opadow deszczu

                  I zyczylbym sobie aby wiecej bylo takich durniow na naszych drogach.

                • Gość: Obserwator Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 23:37
                  > A co powiecie o tym, który wjechał dzisiaj w ludzi na przystanku?
                  > Za wysokie krawęzniki? zamarznieta kałuza? koleiny? przystanek nie w tym
                  miejsc
                  > u
                  > co trzeba? wiadukt za wysoki?! Na pewno uważał sie za swietnego i
                  > doswiadczonego kierowce, cwiczył wiraze przy kazdej okazji i uwazał sie za
                  > supermana, majacego za durniow tych co jeżdżą ponizej setki.

                  Powtórzę to co już napisałem parę dni temu:

                  "Jadac samochodem trzeba byc zawsze przygotowanym na niespodziewane i nietypowe
                  sytuacje. Jezeli ktoś nie potrafi zapanowac nad samochodem w krytycznych
                  sytuacjach to znaczy tylko i wyłącznie tyle że nie dostosował prędkości do
                  swoich umiejętności.
                  Ograniczenia prędkości nakładane przez znaki drogowe w dużej mierze gwarantują
                  przeciętnemu kierowcy zapanowanie nad samochodem w większosci krytycznych
                  sytuacji. Tyle że nikt ich nie przestrzega a większosc uwaza że są do dupy,
                  wymyślone przez jakiegoś kretyna który nigdy nie jechał samochodem, twierdzą że
                  zamiast 60km/h spokojnie można jechać 90 albo 100.
                  I faktycznie dopóki nic się nie dzieje to spokojnie można jechać 100 na godzinę
                  ale jak się okaże, że z jakiejś przyczyny trzeba np. gwałtownie zmienić pas to
                  okazuje się że przy tej prędkości do tego przy np. mokrej i nierównej
                  nawierzchni manewr wcale nie jest taki banalny...

                  Jeżeli ktoś sie przeziębi to jest wina pogody, czy tego że się zle ubrał?
                  Jeżeli ktoś włazi na zamarznięte jezioro i załamie się lód to jest wina lodu bo
                  był za cienki czy wchodzącego na lód?
                  A jeżeli ktos jechał nie panuje nad samochodem to wina jego czy
                  drogi/samochodu?"

                  Prawda jest tak że im szybciej jedziemy tym bardziej zwiększamy
                  ryzyko/prawdopodobieństwo wypadku. Teksty w stylu jestem dobrym kierowcą po
                  przejechałem zakręt 90km/h mimo że ograniczenie jest do 50 są poprostu od
                  czapy. W warunkach idealnych mozna go pewnie zrobić jadąc 110 ale nie o to
                  chodzi. Chodzi własnie o sytuacje skrajne gdy ktoś inny zrobi coś wbrew
                  przepisom wbrew naszym oczekiwaniom. Trzeba jechać z taką prędkoscią żeby móc
                  zapobiec ewentualnemu wypadkowi.
                  To żadna frajda żeby na nagrobku mieć napisane "jechał prawidłowo to wina tego
                  palanta co mu zajechał droge"
                  • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 16:08
                    TAk,oczywiscie masz duzo racji i ja o dpoczatku jestem podobnego zdania ale
                    nikt nie nam oceniac.
                    I chyba ie na miejscu jest nazywanie kogos kto nie zyje idiota czy mowienie ze
                    dobrze sie stalo.
                    Zgadzam sie,jezeli sie przeziebimy to jest to nasza wina,lamie si epod nami lod-
                    tez nasza ale czy wypadki sa zawsze z naszej winy?
                    Niekoniecznie.
                    Czesto tak.Przesadzamy z predkoscia uwazajac ze kazdemu moze sie to stac tylko
                    nie mnie.
                    Jednak nie genaralizujmy.
                    Bo czy gdyby wiadukt,kladka byla odsniezona to woda kapalaby i zamarzla?
                    Byc moze nawet gdyby jechal wolniej to nie zmiazdzylby barierek ale tracac
                    panowanie nad kierownica na tymze lodzie,wjechalby na inny pas,na ktorym
                    jechaly przeciez inne samochody.
                    To moglbyc ktokolwiek.
                    Ktos,kto moze wsiadl pierwszy raz za kierownice bo dopiero dostal prawo jazdy.
                    Co nie znaczy ze nie potrafi jezdzic ale nie jest jeszcze doswiadczonym
                    kierowca.
                    Bo tak naprawde nawet doswiaczonym kierowcom moze sie wiele przydarzyc.
                    I co by nie bylo,nie na miejscu jest nazywanie go idiota.
                    Wczorajszy wypadek to zupelnie inny temat.
                    • Gość: Obserwator Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 00:50
                      > TAk,oczywiscie masz duzo racji i ja o dpoczatku jestem podobnego zdania ale
                      > nikt nie nam oceniac.
                      > I chyba ie na miejscu jest nazywanie kogos kto nie zyje idiota czy mowienie
                      ze
                      > dobrze sie stalo.

                      Nidgy nikogo na forumn nie nazwałem idiotą
                      Nie uważam że dobrze się stało że ktoś zabił sie w samochodzie.
                      Jedyne co chciałem powiedzieć to to że wina zawsze leży po stronie sprawcy a
                      nie pogody, nawierzchni, samochodu itp.

                      Pozdrawiam

                      Obserwator
                      • Gość: Roberto Re: Prosto w latarnię IP: 217.17.37.* 22.01.06, 08:31
                        > Jedyne co chciałem powiedzieć to to że wina zawsze leży po stronie sprawcy a
                        > nie pogody, nawierzchni, samochodu itp.

                        > Obserwator

                        Dokladnie.
                        • Gość: grzegorz Re: Prosto w latarnię IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.06, 22:36
                          Nie tak calkiem dokladnie. Czasem, na szczescie rzadko, zawodza hamulce, odpada
                          kolo, wysiada uklad kierowniczy czyli zawodzi maszyna. Innym razem moze zawiesc
                          nawierzchnia po ktorej sie toczysz. Kiedys, pamietam, zapadł sie asfalt na
                          wislostradzie pod jadacym samochodem. Sam też kiedys wpadlem w potezna dziure
                          na Krakowskim Przedmiesciu i rozwalilem opone i felge. Nie slyszalem aby w
                          jadacy samochod strzelił piorun ale kilka drzew już sie zwaliło. Tak wiec z ta
                          winą nie jest tak oczywiscie.
                          • Gość: Obserwator Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 22:56
                            > Nie tak calkiem dokladnie. Czasem, na szczescie rzadko, zawodza hamulce,
                            odpada
                            >
                            > kolo, wysiada uklad kierowniczy czyli zawodzi maszyna.

                            Są jeszcze bardziej nieprawdopodobne przypadki - Przez przednią szybę jadącego
                            w centrum warszawy samochodu wpada samobójca - nie wiem jak skończyło się to
                            dla skoczka ale kierowca miał bardzo poważnie połamane obie nogi i spędził pół
                            roku na wózku.
                      • odpi Re: Prosto w latarnię 22.01.06, 12:08
                        Obserwator napisał(a):

                        > Nidgy nikogo na forumn nie nazwałem idiotą
                        > Nie uważam że dobrze się stało że ktoś zabił sie ...

                        Nie Ty jeden zostałeś uznany, przez zszokowane abc, za używającego złośliwych
                        epitetów w swoich wypowiedziach, mimo że nie sposób nawet w podtekstach tych
                        wypowiedzi doszukać się złośliwości.

                        Ogólnie dyskutowanie z abc przypomina pchanie liny i to pchanie pod górę.

                        Cóż, abc chce wykazać wyższość współczucia, jak najbardziej wskazanego w tej
                        sytacji, nad refleksjami ogólnymi.
                        Będzie więc wyszukiwać przyczyny typu - śnieg na kładce, równie absurdalne jak
                        te wpisane przez kogoś innego o zajechaniu drogi przez ślamazarę.
                        Tak jak występuje śnieg i lód zimą, tak samo występuje nieumyślne zajeżdżanie
                        drogi, tyle że przez okrągły rok i wszędzie gdzie tylko ruch drogowy istnieje.
                        I można to brać pod uwagę lub nie prowadząc auto, podczas przekraczania
                        prędkości, nie tyle administacyjnej co bezpiecznej w określonych warunkach.

                        • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 19:30
                          Odpi,wiesz nie zycze sobie zebys wypowiadal sie na moj temat.
                          Tym bardziej ze sa to bzdury.
                          Ja nie napisalam dokladnie kto nazwal idiota.
                          Bylo tu kilka takich osob i one doskonale wiedza ze to o nie chodzi.Nie musze
                          podawac nickow itd.
                          I dyskutowanie ze mna nie przypomina pchania liny.Widac,Ty poprostu tego nie
                          potrafisz i oczywiscie nikt Cie do tego nie zmusza.
                          Dlatego nie dyskutujmy.
                          A jak napisalam wczesniej,Obserwator ma duzo racji i nie zarzucila Mu ze nazwal
                          Go idiota.
                          Ci ktorzy tak pisali doskonale wiedza ze to o nich chodzi,natomiast nie
                          rozumiem dlaczego Twoim zdaniem zle jest ze Go bronie przed takimi wyzwiskami.
                          I chyba nawet nie chce wiedziec.
                          Pozdrawiam Cie rowniez Obserwatorze.


                          • Gość: Obserwator Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 21:57
                            - Po pierwsze zmarłemu należy się szacunek i koniec - czy ktos go okazuje czy
                            nie to tylko kwestia kultury.

                            - Po drugie wiadomo, że osoby dla których zmarły był kims więcej niż jedynie
                            bohaterem artykułu będą całe zdarzenie oceniać zupełnie inaczej

                            - Po trzecie kilku linijkowy artykuł napisany przez dzinnikarza który szuka
                            sensacji to chyba trochę za mało żeby nazwać kogoś idiotą.

                            A tak na marginesie mozna spytać skąd jest ofiara? Stara Miłosna? Wesoła?


    • Gość: silent Re: Prosto w latarnię IP: *.orange.pl 22.01.06, 21:20
      abc nie przejmuj się i nie tłumacz kretynowi bo i tak nie zrozumie.Ludzie są
      bezlitośni i obrażają nawet zmarłych,i to jeszcze tych ,którzy tragicznie
      zgineli.To jest przykre...Czy w tej kwestii nam jest osądzać?Ta osoba nie żyje
      i to jest najgorsze!Krytyka jesli w ogóle jest,powinna być konstruktywna ,a nie
      chamska i nie na najnizszym poziomie jaki sobie mozna wyobrazić.Ludzie czy Wy
      nie macie serca??????????Brak mi słów..to na tyle ode mnie.
      • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 22:51
        Silent bardzo Ci dziekuje,ja sie nie przejmuje takimi ludzmi tylko przykro sie
        robi,poprostu.
        Grzegorz,bardzo madrze napisales,nie mozna generalizowac.Czasem jest to nasza
        wina a czasem zawini cos innego.I na to niestety nie mamy wplywu.
        Obserwatorze,w gazecie napisali jedno zdanie na ten temat,ktore tak naprawde
        nic nie mowi.Swiadkowie,ktorzy widzieli rozbity samochod i chlopaka,ktory lezal
        na ulicy tez przeciez nie wiedza co tak naprawde sie stalo.
        Najlatwiej powiedziec-jechal bardzo szybko i sie rozbil.Brakuje jeszcze tylko
        oskarzen ze byl nietrzezwy lub pod wplywem narkotykow.
        Zreszta teraz za pozno na gdybanie.To juz sie stalo i trzeba okazac szacunek.
        Mariusz byl z Wawra.
        Zginal blisko swojego domu.
      • odpi Re: Prosto w latarnię 23.01.06, 20:26
        silent, to że popisujesz sie odruchami ludzkimi, nie oznacza że człowiekiem
        jesteś
        • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 14:42
          Odpi,widze ze masz ochote sie troche poczepiac.
          Mysle,ze w takim razie bedziesz musial zmienic wątek bo w tym chyba nikt sie do
          Ciebie nie przylaczy.
          • Gość: Obserwator Re: Prosto w latarnię IP: 212.160.172.* 24.01.06, 15:04
            > Odpi,widze ze masz ochote sie troche poczepiac.
            > Mysle,ze w takim razie bedziesz musial zmienic wątek bo w tym chyba nikt sie
            do
            >
            > Ciebie nie przylaczy.

            Niektórzy za punkt honoru stawiają sobie żeby to własnie ich post był na
            wierzchu ...
            Dla wszystkich niewyzytych polecam grupę pl.pregierz :)

            • Gość: abc Re: Prosto w latarnię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 16:03
              Naszukalam sie ale znalazlam slynna grupe:-)
              Rzeczywiscie,z tym punktem honoru masz calkowita racje,a druga sprawa to to,ze
              niektorzy sa tu tylko po to,aby sie wyzyc,zyja z rozkrecania afer-a nie po
              to,zeby podyskutowac czy milo pogawedzic na jakis temat.
              Pozdrawiam:-)
          • odpi Re: Prosto w latarnię 24.01.06, 15:28
            okazuje się, że wystarczy bardzo lekko uderzyć w stół zwany 'sailent' ... by
            nożyce się odezwały
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka