Dodaj do ulubionych

Dyskusja o remoncie Parku Skaryszewskiego

IP: 212.160.172.* 31.01.06, 09:33
no wlasnie, co z rowerami? czy rowerzysci zostana zwyczajowo juz zlekcewazeni?
Obserwuj wątek
    • bladyniec Inne miejsce dla pomnika :D 31.01.06, 09:48
      Jako "inne miejsce dla pomnika wdzięczności Armii Radzieckiej" proponuję dno
      jeziorka Kamionkowskiego :D
      • Gość: kotek Re: Inne miejsce dla pomnika :D IP: 62.173.207.* 31.01.06, 10:10
        slusznie! rownie dobrze mozna by postawic pomnik ku czci wojsk carskich z
        okresu III rozbioru albo ku czci wermahtu. bo co to za roznica? okupant to
        okupant.
    • Gość: Iza z Grochowa Re: Dyskusja o remoncie Parku Skaryszewskiego IP: *.u.mcnet.pl 31.01.06, 10:21
      Bardzo się cieszę, że są plany dotyczące Parku Skaryszewskiego. Mam nadzieję,
      że będzie to fajne miejsce zielone, jakiego brakuje dziś na Pradze Południe.
      Dobrze byłoby, żeby zamykany park (takie są podobno plany) był zamknięty dla
      psów. Mam bardzo przykre doświadczenia z pozostałościami po psach, gdy wychodzę
      z moim dzieckiem na spacery. Dlatego plany powinny zawierać zakaz wprowadzania
      psów - tak jak jest np. w Łazienkach, Parku Ujazdowskim.
      • Gość: emeryt Re: Dyskusja o remoncie Parku Skaryszewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 10:56
        Tak w parkach powinien być porządek i cisza.Tam człowiek chodzi
        odpoczywać.Myślę,że ten zakaz powinien dotyczyć również rozwrzeszczanych dzieci.
    • Gość: fibia Re: Dyskusja o remoncie Parku Skaryszewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 10:51
      moze co do zakazu dot wprowadzania psów, to przesada, wystarczą pojemniki na
      psie odchody i w kioskach przy wejściach do parku na stałe w ofercie
      tzw. "zetaw pupila" do sprzatania po zwierzaku.nie jestem warszawianka,
      pochodzę z południa polski, ale ile razy jestem w wa-wie u znajomych na
      lubelskiej, zawsze wybieramy sie z maluchami do skaryszewskiego...
      na pewno park skorzysta na remoncie, byleby nie powtórzyła sie historia z
      innego parku warszawskieo po remoncie, gdzie nie mozna jeżdzic na rowerze,
      rolkach, sankach...
      co ze skałakami? czy coś w ich temacie, wystroju jest planowane?
      kolejny plac dla maluchów na pewno się przyda, ale każdy z nih powinien być
      trawiasty,a nie piaszczysto-pylasto-kurzący....w moim rodzinnym miecie mamy
      bliziutko domu taki duży palc zabaw na trawie i czy jest to trawa skoszona czy
      nie, (bo miasto różnie tego pilnuje) jest to naturalny dywan dla maluchów, duzo
      bardziej przyjazny niż kurz kt się unosi gdy maluchy się bawią, biegaja,
      hustają, kręcą etc....

      a za kilka dni znowu odwiedzimy skaryszewski, może uda nam sie pójśc do
      misianki na skróty,po lodzie?oby mróz trzymał:)

      pozdrawiam wszystkich miłośników parku i Pragi pld
      • Gość: koko Re: Dyskusja o remoncie Parku Skaryszewskiego IP: *.acn.waw.pl 31.01.06, 11:15
        ja mysle, ze nowoczesne warszawskie matki probujace odizolowac swoje dzieci od
        psow, to takie troche sterylne XXI-wieczne szalenstwo. rozumeim, ze kogos
        irytuje, jak wdepnie w kupe i uwazam, ze sprztanie po psie powinno byc
        obowiazkowe. ale pies i jego kupa to element ekosystemu:)). jezdzac na wakacje
        na wies jako dziecko, czesto integrowalam sie z zapchlonym wiejskim kundlem albo
        kurza kupa i uwazam, ze to normalne. zastanowcie sie mamusie, czy nie robicie z
        igiel widel, a z dzieci alergikow bojacych sie sympatycznego stworzenia

        popieram zadbana trawe jako podklad pod place zabaw - ani tartan, ani piach nie
        sa fajne. w ogole place zabaw w nadmiarze to dla mnie cos zbednego. dzieciakom
        czesto wystarcza troche patykow, drzewo, koc, trawa i juz maja zabawe. moze park
        powinien pozostac emanujacym natura miejscem (skoro sa tam takie swietne stare
        drzewa), a plac zabaw budujmy na jakim smetnym osiedlu? BRAK placu zabaw sklania
        tez do zajecia sie dzieckiem np. zapracowanego na co dzien tatusia, ktory musi
        albo pokopac pilke albo zbudowac wigwam z koca albo pozbierac kasztany. i do
        wszystkiego tego park jest przystosowny. precz z hi-tech placem zbaw! niech park
        emanuje zabawa "z natury"!

        no i skarysz jest idealny dla rowerzystow, szczegolnie np starszych osob, ktore
        moga statecznie i bezpiecznie poruszc sie w kolo po glownej alei. ale chyba nikt
        nie planuje go dla rowerow zamykac?
        • Gość: koko brak "zielonych miejsc" na pradze pld? IP: *.acn.waw.pl 31.01.06, 11:19
          pani Izo, a moze wystarczy troche sie rozejrzec wokol siebie, zeby zauwazyc, ze
          Praga Pld to jedna z najbardziej zielonych dzielnic Warszawy, a "zielonych
          miejsc" jest tam, powiem po grochowsku, od pyty
        • Gość: Koniara Re: Dyskusja o remoncie Parku Skaryszewskiego IP: *.u.mcnet.pl 31.01.06, 14:11
          A co z konikami? Przecież w tym parku jest stajnia. Można się wybrać na
          maluteńki spcerek na koniu - między drzewami pomiędzy stajnią a kanałkiem - to
          wielka atrakcja. A dzieciaki wprost uwielbiają spacerki na konikach wokół
          jeziorka (nie Kaminkowskiego, tylko takiego malutkiego przy kanałku).

          Czy sprawa koni i jazdy konnej w Parku będzie jakoś uregulowana? Warto
          byłoby!!!

          To jest wielka atrakcja i olbrzymia zaleta tego Parku. W Hyde Parku w Londynie
          są wyznaczone specjalne ścieżki konne.

          Informacja dla trawolubów - koń wydeptuje mniej trawy oraz chodzi węższą
          ścieżką niż człowiek.
    • Gość: kepiak wiecej miejsc na pikniki i wiecej kawiarni w parku IP: 195.245.213.* 31.01.06, 11:30
      wiecej miejsc na pikniki, trawiaste plaże wokół wszystkich jeziorek, pomosty na
      jeziorkach i wiecej kawiarni w parku
      • Gość: ex-kepianka Re: wiecej miejsc na pikniki i wiecej kawiarni w IP: *.acn.waw.pl 31.01.06, 11:53
        czy jest w warszawie park z wieksza iloscia kawiarni? misianka, figaro, dedek,
        pstrag. co z tego, ze z nich tylko misianka de facto nadaje sie do miziania? ;))

        moze lepiej wyznaczyc szlak do wedlowskiej pijalni czekolady? dedek nie jest
        zly, w pstragu mozna co-nieco przekasic, chociaz wszystkie (procz misianki)
        bardziej pachna praskim trojkatem bermudzkim niz saska kepa
        • pol-a Definicja trójkąta 31.01.06, 14:25
          Ex-kepianko, sprecyzuj co masz na myśli, mówiąc, że Dedek i Figaro pachną "praskim Trójkątem
          Bermudzkim". Bo jeśli masz na myśli aurę gangstersko-żulersko-proletariacką, to chyba tam nigdy nie
          byłaś : )
          • Gość: ex-kepianka Re: Definicja trójkąta IP: *.acn.waw.pl 31.01.06, 15:30
            nie bylam w trojkacie czy w dedku/figarze? :)

            w trojkacie bywam, nawet na rowerze PO NIM jezdze i nawet po zmroku

            w figarze nigdy nie bylam, fakt. w dedku tak, nawet pilam kawe

            chodzi o to, ze troszke pachna przkretem. na pewno figaro. dedek zalatuje
            nowobogactwem, a pstrag dresiarstwem
            • Gość: ex-kepianka Re: Definicja trójkąta IP: *.acn.waw.pl 31.01.06, 15:32
              zart z tym trojkatem (choc trojkat nie taki straszny), chodzi wlasnie o lekko
              "szemrana" atmosfere, w kazdym razie nie sakokepska
              • pol-a Re: Definicja trójkąta 31.01.06, 16:20
                Co do Pstrąga - pełna zgoda. Zupełnie natomiast inne mam odczucia w stosunku do Dedka. I to
                zarówno tego przyhotelowego bistro z przeszklonym szczytem i kapitalnym widokiem na jeziorko i
                Wedla, jak i karczmy. Zwłaszcza w tej drugiej bywa sporo cudzoziemców (bynajmniej nie ze Stadionu),
                kt. przyprowadzają tam polscy znajomi, żeby posmakowali nadwiślańskiej kuchni chłopskiej. To udana
                stylizacja, czy raczej może lamus - bo właściciele ściągnęli tam oryginalne sprzęty - i niezłą kuchnia
                (zwłaszcza ryby słodkowodne). Nie zauważyłem nowobogackości. Co do atmosfery saskokępskiej, to
                byłbym ostrożny. Są na SK lokale o podejrzanej atmosferze, że tylko Nimfę wspomnę. Wcześniej
                mieliśmy w okolicy i detonację bomby, i zabójstwo wysoko postawionego urzędnika państwowego, i
                lokaliki z wiecznie zarezerwowanymi stolikami, przy kt. czasami pojawiali się panowie o podgolonych
                łbach i nadnaturalnie rozrośniętych karkach.
                • Gość: ex-kepianka Re: Definicja trójkąta IP: *.acn.waw.pl 31.01.06, 17:36
                  ok, ok, pelna zgoda, wycofuje sie. dedek jest fajny, chociaz strzecha polozona
                  na pape (aaaaa!) troche mnie bawi, ale wnetrze klasa i zarcie, jak slyszalam,
                  tez. wlasciciele sympatyczni, choc samochody parkujace tam (!!!) leciutko
                  szemrane i stad pewne zastrzezenia. no i caly dedek-kompleks nie ma
                  parkowo-subtelnego chakteru (altanka, ciasteczka, kawusia), chociaz co to
                  szkodzi, w koncu park lezy na pograniczu pragi dobrej i zlej:). ale jednak
                  Misianka TWORZY jakis saski klimat, ten do ktorego warto wracac/nawiazywac,
                  wliczajac i jakosc tortow i swobode piknikowo-towarzyska wokol siebie, a
                  wylaczajac jakosc kawy :(

                  a goscie ze stadionu w ogole wydaja sie nie przekraczac zielenieckiej - chyba sa
                  bardzo zapracowani. w wiekszosci sa to grzeczni wietnamczyc i nie ma co sie bac
                • pantalon Re: Definicja trójkąta 01.02.06, 11:14
                  szkoda ze ta stylizacja naruszyla prawo.
                  Wlascicilem jest facet podejrzany o rozne ciemne machinacje.
                  Zdaje sie ze wciaz toczy sie sledztwo.
                  kiedys opisywal to w obszernym artykule Rzeczpospolita.
                  Mnie skutecznie zniecheca to do Dedka.
                  I faktycznie widze tam pewne akcenty nowobogackosci.
                  Knajpa chce uchodzic za bardzo snobistyczna.
                  Ja tam raz bylem z kolegami z pracy (obcokrajowcy) i wiecej nie zamierzam.
                  Szkofda troche tego miejsca bo piperwotnie mialo byc dostepny dla wszystkich :(

                  PanTalon
      • achzarit MNIEJ kawiarni w parku chyba 31.01.06, 14:43
        Jak już to na obrzeżach parku a nie W parku.
        Cztery wystarczą.
    • Gość: Agnieszka Re: Dyskusja o remoncie Parku Skaryszewskiego IP: *.crowley.pl 31.01.06, 14:47
      Mieszkam niedaleko tego parku i cieszę sie, że się nim w końcu zajmą. Często
      tam chodzę z małymi dziećmi i podoba mi siępomysł stworzenia nowego placu
      zabaw.Mam nadzieję, że odnowią też stary i ogrodzą przynajmniej małym płotkiem,
      żeby psy tam nie biegały. Moim zdaniem powinni wewnątrz parku ogrodzic lub
      wyznaczyć jakąś większą powierzchnie dla rodzin z dziecmi czy starszych osób.
      MOże pogodziło by to tych, którzy mają zamiar iść tam na spacer w czystym i
      spokojnym otoczeniu i tych, którzy spacerują tam z psami, bądz ospoczywają
      aktywnie na rowerach i deskorolkach. Park jest na tyle duży, że powinno dać się
      go jakoś podzielić.
    • Gość: Elka Wydzielić teren dla opalajcych sie IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 31.01.06, 16:03
      W okresie letnim w parku i jego okolicach jest bardzo duzo osob opalajacych
      sie. Nie ma w tym nic zlego, tak jest w wiekszosci parkow miejskich w Europie.
      To co mozna by zmienic/dodac, w ramach planow dotyczacych parku, to wydzielenie
      terenu dla opalajacych sie nago. Takie rozwiazania funkcjonuja w Berlinie, w
      Monachium (nie wiem jak w innych Europejskich miastach) i to sie sprawdza.
      Osoby lubiace naturyzm maja swoj teren a osoby, ktore taki sposob opalania sie
      gorszy, wiedza gdzie nie nalezy chodzic.
      Kto jest za? kto jest przeciw?
      • Gość: mansel Re: Wydzielić teren dla opalajcych sie IP: 81.210.22.* 31.01.06, 16:58
        jestem za,
        ze az przeciw....
        oczywiscie, ze tak.... ale kaczory chyba na to nie pojda.....
        • Gość: koko Re: Wydzielić teren dla opalajcych sie IP: *.acn.waw.pl 31.01.06, 17:50
          ja jestem przeciw. uwazam, ze warszawa obfituje w takie tereny nadwislane,
          naprawde olbrzymie, ze publiczny park niekoniecznie jest wlasciwym miejscem do
          rozbierania

          poza tym, czy to nie nudysci powinni wyrazic chec czegos takiego? funkcjonujaca
          plaza nudystow jest nad wisla na wysokosci mniej-wiecej ul. Romantycznej (za
          mostem siekierkowskim). wielu ludzi opala sie tez nago nad wisla w innych
          miescach. wydaje mi sie, ze ta plaza "romantyczna" to jest takie usankcjonowane
          tradycja (dzikie lata 60?) i literatura miejsce i nagusy je lubia

          nie tworzmy na sile politycznie poprawnych rozwiazan dla ludzi, ktorych to wcale
          nie interesuje!

          nihil humani ... wobec tego, nagie psy bez kagancow i bez smyczy na swobodzie po
          calym parku. cos za cos :))
          • Gość: koko a skaryszewscy geje? IP: *.acn.waw.pl 31.01.06, 17:59
            a w ogole ... ale ciii ... skarysz to legendarne miejsce schadzek warszawskich
            gejow. wiem to z przekazow rodzinnych, a rodzina prowadza sie tam na spacery od
            pokolen. jestesmy legendarnie wiarygodni!

            czy to prawda? trudno jednoznacznie potwierdzic, ja traktuje to jako element
            warszawskiej kultury tyrmandowsko-nowakowskiej. jestem dosc konserwatywna w
            pogladach, ale ta "legenda" ma dla mnie urok, scisle zwiazany ze skaryszakiem.
            mam nadzieje, ze nikt tu nie ogrodzi miejsca schadzek, ani nie wyznaczy oplaty
            za wstep?
            • pol-a Re: a skaryszewscy geje? 31.01.06, 18:23
              Ja to znam z autopsji i literatury nawet : ) Niedawno widziałem scenkę potwierdzającą plotkę.
              Do Skaryszaka chodził prażanin z północy, Jerzy Andrzejewski, mieszkaniec kamienicy przy Al.
              Solidarności vis-a-vis misiów. Tyle, że to raczej homoseksualna a nie gejowska - w "Lubiewie"
              Witkowskiego można znaleźć eksplikację na czym polega różnica - pikieta jest a przynajmniej była.
              Ponoć po nastaniu Jarmarku na stadionie iks-lecia, pigalak mocno podupadł. Bo zaczęli tam wystawać
              chłopcy, kt. nie poszło na targowisku.
              • Gość: koko Re: a skaryszewscy geje? IP: *.aster.pl 31.01.06, 18:39
                moj ojciec tez twierdzi, ze widzial w parku "scenki" (bardzo lagodne). ja chyba
                nie mam meskiego homo-wyczucia i scenki mnie omijaja

                i co na to szacowni goscie Misianki? ci odwieczni sa swiadomi gdzie jedza torcik
                (mniam!), ale te mlode sterylne matki, zyjace w strachu przed psia kupa? bilet
                wstepu i ani mysz sie nie przeslizgnie?
                • pantalon Re: a skaryszewscy geje? 01.02.06, 11:16
                  he he wieloktornie widzialem takie sceny jak pchalem wozek z progenitura

                  PanTalon
          • Gość: Elka Re: Wydzielić teren dla opalajcych sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 22:37
            Warszawa obfituje w tereny nadwislane ale osobiscie nie znam latwo dostepnych
            terenow nadwislanych, ktore byly by oficjalnie uznana plaza dla naturystow
            (oficjalnie tj. plaza sprzatana, utrzymywana tak jak inne tereny przeznaczone
            dla mieszkancow). Piszesz o czyms za mostem siekierkowskim... well, to juz
            niewiele dalej sa Chalupy :).

            Jezeli masz samochod i duzo wolnego czasu to mozesz sobie jechac za most
            siekierkowski. Ja jednak nie chciala bym chowac sie gdzies pod Warszawa, gdzie
            dotrzec mozna tylko samochodem lub podmiejskim autobusem. Chciala bym miec
            mozliwosc opalac sie np. po pracy. Moze nie jestem typowa przedstawicielka
            srodowiska naturystow (jesli takowe srodowisko w ogole istnieje. Wydaje sie, ze
            uzurpujesz sobie prawo wypowiadania sie w imieniu srodowiska) ale szukam
            rozwiazania, ktore:
            1. pozwolilo by osobom chcacym naturyzmu sprobowac znalezc miejsce nie skrywane
            gdzies za mostem lecz oficjalnie do tego celu przeznaczone
            2. pozowlilo by korzytac z miejsca do opalania osobom mniej zamoznym i osobom
            majacym malo wolnego czasu (latwy dojazd)
            3. uszanowalo by zdanie i odczucia osob nie identyfikujacych sie z naturyzmem
            (czli miejsce w miescie ale w miejscu odpowiednio ustronnym).

            Na marginesie, poruszenie watku 'gejow' w parku przy rozmowie o plazy dla
            naturystow nie swiadczy dobrze o internautach.
            • Gość: koko Re: Wydzielić teren dla opalajcych sie IP: *.aster.pl 31.01.06, 23:40
              dlaczego poruszanie watku gejow obok naturystow (oraz obok psow, placow zabaw,
              kawiarni parkowych, rolkarzy ...) nie swiadczy dobrze o internautach? poruszamy
              tu rozne okoloskaryszowe tematy, a geje to jeden z nich i polityczna poprawnosc
              nie bedzie tu dla mnie norma, tym bardziej, ze jest na sile nagieta przez osobe
              uzurpujaca sobie prawo do sterowania dyskusja

              plaza za mostem siekierkowskim jest raczej blisko centrum. np na rowerze jadac z
              mokotowa (albo od stacji metra) tak samo do niej daleko jak do parku S.
              samochodem tam nie jezdze, szczegolnie w lecie

              absolutnie nie wypowiadam sie w imieniu srodowiska naturystow. opisuje tylko
              moje obserwacje - dla osob, ktore sa moze zainteresowane praskimi ciekawostkami

              plaza opisana przeze mnie wcale nie jest "skryta za mostem". golasy laza tam po
              drodze i lakach i wszystko jest calkiem jawne, w dodatku jest tam bardzo ladnie.
              nie ma tu zadnej atmosfery "skrywania". peace, dziewczyno, skoro nie znasz tych
              terenow, po prostu polecam je na rowerowy wypad

              aha, autobus jezdzi tam miejski, 146

              innym miejscem w warszawie, gdzie widzialam opalajacych sie golasow, jest plaza
              na wysokosci ZOO, po praskiej stronie. nie wiem, czy z tej plazy TEŻ korzystaja
              osoby bardzo zamozne ... w neglizu nie widac. na pewno niektore z nich mialy
              sporo wolnego czasu, bo byly bardzo opalone, ale dojazd niewatpliwie jest latwy
              (skok przez most tramwajem, a najlepiej jakze modnym berlinskim rowerem)

              jako projektantka, analizujac twoje trzy naturystyczne zyczenia (i zakladajac,
              ze nie wystepujesz w imieniu srodowiska, tylko indywidualnie), polecilabym ci
              znalezienie sobie jakiegos dachu, blisko miejsca pracy. uszanujesz odczucia
              innych itd, bedziesz mogla oficjalnie, przynajmniej wobec slonca i niebios,
              rozebrac sie do rosolu, latwo tam dojedziesz (winda?), a nawet - zakladajac brak
              czasu - byc moze zdazysz opalic sie troche po 17, kiedy juz wyjdziesz z pracy
              (zyskujesz wysokosc n.p.m.). jako realnie myslaca projektantka uprzedzam jednak,
              ze po 17 w naszym klimacie moze sie przytrafic nieszczescie w postaci
              niedostatku niezbednych do opalania promieni UV. chyba ze pracujesz na nocki

              jesli teraz ja moge cie w odwecie ocenic (czuje sie oceniona przez ciebie),
              wydaje mi sie, ze jak na wyzwolona i ciekawa doznan osobe, w dodatku bywala w
              berlinie, troche za bardzo przejmujesz sie spolecznym, prawnym i przestrzennym
              usankcjonowaniem swoich pragnien. co tu sie cykac? rozbierac sie, gdziekolwiek badz



    • Gość: KĘPIAK JAK NAJWIECEJ PLAŻ!!! IP: 195.245.213.* 01.02.06, 11:40
      powinno wykorzystać się tereny wokół jeziorek w parku do stworzenia jak
      największej ilości plaż :))
      • Gość: koko Re: JAK NAJWIECEJ PLAŻ!!! IP: *.acn.waw.pl 01.02.06, 13:52
        tylko co komu po plazach, jesli w wodzie nie mozna sie kapac? to co za roznica,
        plaza nad woda czy na srodku trawnika?

        nie no, jasne, roznica wrazeniowa jest - i wniosek - czyscic jeziorka! to nie
        tak trudno je doprowadzic do stanu uzywalnosci, oczywiscie zwiazane jest co z
        cala nasza polska antyekologiczna polityka, w tym barbarzynskim szafowaniem sola
        w zimie

        ale jedna w siermieznych latach '60 kapiele w wisle byly dozowolone i nawet byly
        wislane baseny >> dla jeziorek jest nadzieja
    • kurtynkaz Re: Dyskusja o remoncie Parku Skaryszewskiego 06.02.06, 00:00
      Przeczytałam artykul o remoncie parku Skaryszewskiego a piątkowej GW Stołecznej
      (3.02) i jestem zbulwersowana. Zajrzałam (po raz pierwszy) na forum, bo
      chciałam sie podzielić swoim oburzeniem, ale nie widzę żadnych głosów na ten
      temat.
      Prof. Kwiatkowski proponuję ogrodzenie, selekcje, twierdzi, ze architektura "ma
      się podobać tym, którzy się znają, ci, którzy się nie znają niech się
      podporządkują". Przez jakiś czas myślałam, ze On żartuje wygłaszajac takie
      poglądy, niestety, okazuje się, ze nie jest w nich odosobniony.
      Rozsadne opinie wyrażała pani Agata Surówka_Pęza, Pani Agato, trzymam kciuki.
      Teraz czytam, ze w Parku mają być: plaże, miejsca dla koni, więcej kawiarni,
      wiecej placyków dla dzieci, ścieżki dla rowerzystów.
      Odnosząc sie do artykułu w gazecie i do dyskusji: Przecież ten park ma
      określoną powierzchnie. Ja zachwycam się przestrzenią w nim. Jest ta
      przestrzeń, są duże łąki niezagodpodarowane kącikiem róż czy dalii.
      Wygospodarowanie kącików dla dzieci, matek z dziećmi, emerytów, osób
      posiadających psy, osób lubiących białe kwiatki, osób lubiących czerwone
      kwiatki nieco tą przestrzeń zaburzy.
      Już Łazienki są mało przyzjaznym miejscem, gdzie nie można kroczyć innymi, niż
      wyznaczone ścieżkami.
      W Skaryszewskim uwielbiam to, że można się położyć na trawie i czytac gazetę,
      albo po prostu sobie leżeć. Czy jak ogrodzimy, wygospodarujemy, oznaczymy,
      nadal będzie można sobie polezeć na trawie?
      No i co z tego, ze koło kup psich? Zgadzam się, ze to elementy ekosystemu i
      lepiej koło kup niż koło plastikowyh butelek.
      Nie chciałabym, zeby na trzy lata Park był zamkniety. A to nam obiecują
      decydenci odpowiedzialni za remont. Nie chciałabym, zeby był ogrodzony i stał w
      bramie selekcjoner, który będzie mówił, ze Ty jesteś nieodpowiednio ubrany a do
      takich czasów (przedwojennych), jak rozumiem z nostalgią nawiązuje prof.
      Kwiatkowski.
      Nie chciałabym, żeby Skaryszewski się zmieniał.
      Dotychczas nie był ogrodzony i nie jest zdewastowany. I bliskość Stadionu mu
      nie zaszkodziła.
      Polecam artykul w gazecie "Zielone czy grodzone - jakie mają być warszawskie
      parki" i ciekawam Waszych opinii
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka