pol-a
08.05.06, 11:06
Czekając na inaugurację pubu Impresja możemy się pocieszać w Grill Barze
Rondel przy Wiatracznej 2. Niedawno boleliśmy na forum nad upadkiem tego
niepięknego przybytku, który dostał się do literatury pięknej piórem i
wyobraźnią Marka Bieńczyka. Niepotrzebnie. Grill Bar Rondel zmienił
właściciela, przeszedł gruntowny remont i ma się całkiem nieźle. Wnętrze
utrzymane jest teraz w rozbielonych brązach i oranżach. Stoły i ławy z
orzechowej sklejki. Przy wejściu z sufitu zwisa wiklinowy fotel hustawka. Na
barem zegary pokazujące czas z kilku swiatowych metropolii na czele z
Grochowem. Trochę luksferów, telewizor. Z zza (zmatowionych u dołu) szyb można
popatrywać na gzymsy, lizeny i okna zabytkowej, ceglastej piekarni Teodora
Reicherta. Menu w rozsądnych cenach – za pierogi ruskie, najprawdziwsze rydze
opiekane w panierce, dwa zestawy surówek, porcję wątróbki z cebulą i
ziemniakami z wody żądają tylko 21 zł. Wszystko bardzo przyzwoite w smaku,
wyglądzie i zapachu. Właściciel pomyślał nawet o PanTalonie i żeby zadowolić
szlachetnego forumowicza wyposażył zakład w dwa flippery (te nieortodoksyjne).
Póki co nie ma natomiast w Rondlu alkoholu. Ale, jak zapewnił sympatyczny
barman, koncesja na mocniejsze trunki jest już w drodze i około połowy
miesiąca ruszy wyszynk. Wtedy też lokal szerzej otworzy podwoje i będzie
zapraszał do 23. Teraz pracują tylko w godz. 11-20. Całość robi bardzo
pozytywne wrażenie i poprzedniego, nieco zadresionego Rondla, bije na głowę.