e-mka
23.05.06, 18:37
Tylko tutaj można było zjeść pizzę Polonez z parówką i oregano : ) Jedyna
grochowska pizzeria „Felicita” we wczesnych latach 90-tych przyciągała tłumy.
Co z tego, że droga – wygrywała konkurencję nawet ze śródmiejskim „Giovannim”
i „Bambolą”. Okolice Wiatraka w czasach transformacji to była prawdziwa mała
Italia : ) Sklep „Exclusiv” oferował grochowskim elegantkom srebrne szpilki
i koronkowe body. Budki pod Uniwersamem handlowały włoskimi obciskającymi
bluzeczkami w paski za marne 150-200 tys. zł. Można tu też było nabyć
najtańsze w całej stolicy włoskie rajstopy (jedyne 25 tys. zł).
A gdzie dokładnie mieściła się „Felicita”? Co było w menu, oprócz pizzy
z parówką? Kto był właścicielem? Dlaczego zniknęła z gastronomicznej mapy
Grochowa?