Dodaj do ulubionych

Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawerskim

IP: 212.160.172.* 10.10.06, 10:57
Ja mieszkałam jako dziecko jakie to było super osiedle, szkoła podstawowa,
osiedlówa tzw boisko osiedlowe, lodowisko wylewane zima dla dzieciaków.
To były czasy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Iglo Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.aster.pl 10.10.06, 19:13
      Ja mieszkam ,od 4 lat. W zasadzie nic się nie zmieniło.. Super ludzie ,mimo ,że biednie raczej i alkoholowo..
    • Gość: gość Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.chello.pl 10.10.06, 23:11
      mieszkałam - przez 30 lat, praktycznie od powstania osiedla.
      Z perspektywy czasu - miodnie było. Dzieciaki nie siedziały przy komputerze,
      wszyscy szli "na podwórko". 2 lodowiska - jedno na korcie, drugie na boisku przy
      Starego Doktora. No i dwie górki do zjeżdzania, jedna zwana "ruską", wysoka,
      stroma , z "muldami". A najlepiej zjeżdzało się na deklach od wielkich
      plastikowych pojemników na wędliny, kradło się to spod mięsnego. Gra w gumę,
      klasy, budowanie szałasów w lesie. Od Rosjan żebrało się przeróżne znaczki,
      takie z Leninem itp. Długo by opowiadać. To byly piękne dni.
      • Gość: Gaga Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 11.10.06, 06:51
        Zabawa w podchody w lesie, ja nawet pamietam przyjażnie z dziecmi rosyjskimi
        plac zabaw u nich nieżle wyposażony. Wiosną przywożony piasek do piaskownic.
        Miło wspominam te czasy.
        Nawet szkołę wspominam miło nie było źle.
        Ja wyprowadziłam się z Marysina 10 lat temu ale często bywam. Osiedle się
        zestarzało moim zdaniem jest nieciekawie.
        A wy co o tym sądzicie ?
        • Gość: Iglo Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.aster.pl 11.10.06, 07:49
          Jak przyjechaliśmy z żoną oglądać mieszkanie do kupienia ,to pierwsze wrażenie było nieciekawe ,szczególnie dla mojej żonki.. Ja się urodziłem i wychowałem na Woli ,znam klimaty. Od razu poczułem się jak u siebie ,zresztą z czasem ten stan się tylko pogłębił. Czytając net i słuchając opinii znajomych jest ciekawiej i bezpieczniej niż na wielu osiedlach strzeżonych. A łatwość dojazdu do centrum ,bliskość lasu i swoista "swojskość" - bezcenne :-)... Np. sklep "społem" nienaruszony zębem czasu ,warzywa od chłopa...
          • Gość: Gaga Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 11.10.06, 09:25
            Ja ten sklep który kiedyś nazywał się SAM również miło wspominam. Bazarek jest
            OK tylko szkoda że ceny są z kosmosu, ale cóż.
            Ja z kolei z Marysina wyprowadziłam sie na Wolę w okolice PEDET-u, tam to
            dopiero były klimaty. Pijacy dracy się w środku nocy, płaczace dzieci rodziców
            siedzacych do północy na podwórkach i uczestniczący w zakrapianych suto
            libacjach.
            A co do Marysina to osiedle jak jedne z wielu, ale zapach lasu po deszczu albo
            na wiosnę jest niepowtarzalny i przypomina czasy dzieciństwa wtedy beztroskiego
            i bezpiecznego. Biegałam z luczem na szyi a jekże.
            Pozdrawiam
            • Gość: aka Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.agora.pl 11.10.06, 10:49
              Stara dobra osiedlówa. Ze wspomnień z lat podstawówkowych dorzucę biegi wokół
              boiska w ramach wfu. No i zwiazany z tym klasowy przemarsz w tą i z powrotem
              przez całe osiedle w koszulkach,pepegach i krótkich gatkach (pamiętacie takie
              śliskie,z reguły granatowe szorty sportowe z białą lamówką? wystepowały zdaję
              sie w wersji unisex)
              • Gość: gaga Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 11.10.06, 11:00
                bieg na 100 m po asfalcie przy lesie i na bieżni na 600 m dziewczęta i chyba na
                1000 chłopcy. A te wycieczki piesze na boisko pamietam i panią Dolińską od WF.
                My biegalismy a pani maszerowała do domu.

                Tylko nszego "patrona" Juliusza już nie ma.
                Ja ze szkoły jeszcze miło wspominam panią Kot która uczyła matmy powiem że
                nawet z sukcesem.

                • Gość: aka Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.agora.pl 11.10.06, 13:02
                  a z super zamierzchłych czasów (zerówka) pamiętam jeszczy wyprawy na skraj
                  sosnowego lasku,gdzie dziewczęta bawiły się w domki..każda chciała zaklepać
                  sobie najlepszą miejscówkę
                  • Gość: gaga Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 11.10.06, 13:45
                    Ja nie chodziłam do zerówki w szkole.
                    Pamiętam za to woźne ze szkoły zwane ciociami. Pilnoeały równo
                    • Gość: pixawon Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.acn.waw.pl 12.10.06, 09:58
                      No to i ja dorzucę swoje 3 grosze.Mieszkam na Marysinie od 1967 r.Klimaty....Cóż...Bar "Piknik".Była też "cukierenka" na ul.Korkowej naprzeciw kortów.Oczywiście kortów wtedy jeszcze nie było.Pamiętam chodziło sie tam po browarek.Pamietam też jak przyjeżdżało kino objazdowe do obecnego TKKF-u.Zimowe szaleństwa w lasku koło szkoły na górkach.Była też linia kolejowa wzdłuż obecnej ul.Rekruckiej.Łączyła ona Wawer z Rembertowem.Kursowały tamtędy pociągi towarowe.Na obecnym rondzie "Dziada" stała budka dróżnika.Po zamknieciu linii czasem parowóz przyciągał jakieś stare wagony towarowe.Była to nie lada atrakcja dla nas.Po szkole chodziło się na te wagony i wymyślało różne zabawy.Z Rosjanami też nie było źle.Zawsze można było od nich coś wytargować.W stanie wojennym można było od nich kupić benzynę do samochodu.Wtedy przez jakic czas obowiązywał zakaz tankowania na stacjach CPN-u.Można było od nich kupić też różne produkty.Cukier,papierosy,konserwy.Miło się wspomina tamte czasy choć nie zawsze było różowo ale to były moje "cielęce" lata.
                      • Gość: gaga Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 12.10.06, 10:14
                        A mnie się jeszcze przypomiała lodziarnia przy szkole teraz jest tam punkt
                        naprawy AGD ale smaku lodów z dzieciństwa się nie zapomina. Największą porcję
                        lodów tj 7 kulek zawsze kupowałam po zakończeniu roku szkolnego tak w nagrodę.
                        Ja mieszkałam ma Marysinie od początku lat 70 tych do połowy 90 tych i nie
                        pamietam torów kolejowych o których piszesz, za to dobrze pamietam korki tak
                        korki na Korkowej przed przejazadem kolejowym.
                        A PIKNIK to była dopiero knajpa z szafą grającą. I słynny warzywniak u
                        tzw "żyda" i z tamtych czasów kola. Ale się rozmarzyłam....
                        • Gość: pixawon Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.acn.waw.pl 12.10.06, 11:15
                          Tor był jeden tuż za szkołą tu gdzie jest teraz ul.Rekrucka.Wtedy oczywiście nie było ulicy.
                          pozdrawiam
                          • Gość: gaga Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 12.10.06, 11:48
                            A jakie wrażenia po podstawówce ?
                            • Gość: aka Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.agora.pl 12.10.06, 13:27
                              No nieźle. w życiu nie słyszałam o linii kolejowej na MOIM osiedlu! człowiek
                              się jednak całe życie uczy...
                              • Gość: Iglo Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.aster.pl 13.10.06, 09:05
                                Piękne historie.. :-) Też mnie zaskoczyła informacja o torach kolejowych. Czytając Wasze posty przypomina mi się moje dzieciństwo na Woli ,dokładnie na Kole.. Mimo ,że po drugiej stronie Wisły zabawy i wspomnienie takie same..
                                Może macie jakieś info na temat przyszłości osiedla ,co ma się zmienić ,może coś mają wybudować ,zburzyć.. (np. komin)..
                                • andrzej_b2 "Tajemnice Marysina" 13.10.06, 11:42
                                  Przez około 10 lat (od 1968) bytowałem na Marysinie i zaskoczeniem czytam, że
                                  ludzie mieszkający obecnie na Osiedlu mało wiedzą nt. miejsca swego
                                  zamieszkania. Kto wie o Forcie Wawer (Suworowa), fabryce Pocisk, cegielni na
                                  Glinkach, dr Korczaku i jego „Różyczce” i in.? Przypuszczam, że w nawet w
                                  miejscowych szkołach nic na ten temat nie mówią. Jeśli chcecie trochę o Forcie
                                  i linii kolejowej na Rekruckiej to posłuchajcie:

                                  Korkowa jest dawną główną drogą forteczną łączącą Trakt Brzeski (Grochowską) z
                                  tzw. Fortem Suworowa, który wchodził w skład zewnętrznego pierścienia obrony
                                  rosyjskiego systemu fortyfikacji Warszawy. Podobną funkcję komunikacyjną
                                  spełniała druga droga forteczna, później nazwana ul. Edisona. Fort Suworowa
                                  powstał około 1890 r. i był usytuowany mniej więcej w miejscu, gdzie dziś
                                  jest „Park Matki Mojej”. Tory kolejowe, o których mówicie były pozostałością
                                  tzw. Kolei Obwodowej, która połączyła dworzec Drogi Żelaznej Warszawsko-
                                  Brzeskiej (dziś Dw. Wschodni) z Dworcem Wiedeńskim (na jego miejscu stoi Dw.
                                  Śródmieście). Odgałęzienie wiodące przez skraj Marysia przechodziło przez
                                  tereny Fortu, by w celach strategicznych połączyć Kolej Warszawsko-Brzeską z
                                  Koleją Nadwiślańską. Po całej Linii Obwodowej mogły poruszać się transporty
                                  wojskowe i pociągi pancerne osłaniające Warszawę od strony pn-wsch. przed ew.
                                  agresją. System fortyfikacji nie miał długiego żywota i jeszcze przed wybuchem
                                  I wojny był systematycznie likwidowany. Główna droga forteczna, przecinała tor
                                  i wiodła dalej na pn-wsch. do Czaplowizy i Glinek, gdzie była cegielnia. To
                                  zapewne z tej cegły był zbudowany Fort Suworowa.
                                  W Polsce Niepodległej wykorzystano te tory do celów komunikacyjnych, a
                                  większość odcinków całej Kolei Obwodowej funkcjonuje do dziś.
                                  Pozdrawiam :-)
                                  • Gość: gaga Re: "Tajemnice Marysina" IP: 212.160.172.* 13.10.06, 12:02
                                    Prosimy o więcej takich ciekawostek. Bardzo fajnie jest się cos więcej
                                    dowiedzieć
                                    • Gość: tritom Re: "Tajemnice Marysina" IP: 195.136.143.* 16.10.06, 16:36
                                      stanowczo popieram
                                  • andrzej_b2 "Tajemnice Marysina" - uzupełnienie 13.10.06, 12:41
                                    Jedyny ślad, jaki został po Forcie Suworowa to zagłębienie w miejscu, w którym
                                    znajdowały się kiedyś koszary szyjowe. A tu jeszcze trochę szczegółów:
                                    www.varsovia.pl/varsovia/item.php-item=1202&frame=item&top=14&mapa=0.htm
                                    • andrzej_b2 Teraz o >Różyczce< 14.10.06, 11:17
                                      Chcecie jeszcze coś, to proszę o >Rożyczce<:

                                      Pod koniec lat 20-tych XX w. Żydzi kupili od gminy Wawer połać nieużytków na
                                      Czaplowiźnie. Teren obejmował w przybliżeniu okolice obecnego boiska
                                      osiedlowego, przedszkola i ostatnich bloków spółdzielczych. Tu, pod adresem ul.
                                      Dębowa 1 (ob. Kościuszkowców), Żydzi zbudowali kilka drewnianych pawilonów z
                                      przeznaczeniem na wypoczynek dla dzieci – wychowanków Domu Sierot dr. J.
                                      Korczaka przy ul. Krochmalnej. Od maja do października w obiekcie pod nazwą
                                      >Różyczka< wypoczywało i jednocześnie uczyło się kilkadziesięcioro sierot. Do
                                      czasu przeniesienia Domu na teren Getta (1940) dzieci corocznie korzystały z
                                      pobytów w >Różyczce<. Potem, wraz ze swym wychowawcą i opiekunem, zginęły w
                                      Treblince. Teren pożydowski jako ostatni został zagospodarowany. Jeszce na
                                      przełomie 1969/70 w okolicach górki saneczkowej istniał z czerwony dawny budynek
                                      administracyjny, w którym funkcjonowała po wojnie wytwórnia wody sodowej.
                                      W 1970 r., z okazji 100 rocznicy urodzin Korczaka, ze składek mieszkańców i
                                      funduszy spółdzielni na osiedlu stanął pomnik Starego Doktora (dłuta Hanny
                                      Danilewicz) a jednej z lokalnych uliczek nadano jego imię.
                                      Pozdrawiam :-)
                                      • andrzej_b2 O >Różyczce< i nie tylko 13.11.06, 09:20
                                        www.linia.com.pl/public/article.php?58-7071-0
                                  • Gość: kolejarz Re: "Tajemnice Marysina" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 15:55
                                    Pamiętam jazdę na sankach na Diabelskiej i wyczyny nasze na Bliżniakach i jazda
                                    na plastikowych płytach z Zakładu tuż przy Ruskich Celchemu.Szałasy w lesie ,
                                    wielkie mecze między blokami na polanie jeszcze przed zasadzeniem brzuzek , a
                                    przede wszystkim bezpieczeństwo na podwórkach pilnowaliśmy sami , nawet tzw.
                                    ludzie Gitowcy to byli ludzie z zasadami , anie jak teraz sąsiadowi zrobi się
                                    swiństwo.Szkoła , a przede wszystkim wychowawca P.Sankowski to był człowiek z
                                    klasą którego z łezką w oczu się wspomina , chronił nas w szkole przed
                                    wszystkimi i nauczył prawdziwych zasad w życiu , niestety mariąż z inna
                                    nauczycielką skończył się wydaleniem z naszej szkoły. Pamiętam dobrze
                                    p.Brzezińską wyjatkową polonistkę ,P.Glazer który tyle serca włożył w wychowanie
                                    fizyczne i zasady kierujące się sportem , a w rzeczywistości pomagające
                                    człowiekowi w życiu.Pamiętam nie zapomiane chwile zabaw w TKKiF , gdzie chodziło
                                    się we wtorki do prawdziwego kina , od tamtej chwili w doraznych sytuacjach
                                    używam tytułu filmu w dyskusjach "Jeśli dziś wtorek to jesteśmy w Belgii", o mój
                                    Borze juz łzy w oczach i te mecze rozgrywane blok otynkowany kontra otynkowany ,
                                    albo bloki do kotłowni kontra bloki za kotłownią ....ach co to był za film....
                                    A teraz nauczka dla wszystkich , pewnego dni szliśmy z boiska za kotłownią , a
                                    panu który przywiózł lodówkę do domu nie miał kto pomóc ,a to był facet , który
                                    przychodził na SKS do szkoły i my z kolegą pomogliśmy będąc w siodmej klasie
                                    wnieść na trzecie piętro .Ten pan daje nam po 5zł. to byłu 3 oranżadówki wtedy ,
                                    a my nie pan z nami przecież gra w siatkówkę w szkole na sks dla dorosłych , a
                                    on na to" PAMIĘTAJCIE ZAWSZE ZA UCZCIWĄ PRACĘ DAJE SIĘ NAGRODĘ " i to jest
                                    dewiza wszystkich,większości ludzi z dawnego marysina , bo wtedy to były
                                    wspaniałe zasady
                                    • Gość: Michał Re: "Tajemnice Marysina" IP: 195.136.143.* 05.11.06, 22:02
                                      pamiętam też legengy o zakręcie śmierci, wypalanie trawy koło "kolejowego"
                                      zanim rosły tam brzózki, szukanie prochu w lesie koło ruskich,.... to były
                                      czasy. A może warto coś zrobić dla tego osiedla? Teraz to może też dla naszych
                                      dzieci.
                              • Gość: tritom Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 195.136.143.* 16.10.06, 16:32
                                Mówiło się na to "stare tory", choć rzeczywiście był tylko jeden.
    • Gość: gaga Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 13.10.06, 09:57
      Do mnie doszły słuchy, że za stacją paliw w Marysinie przed cmentarzem mają
      powstać bloki a druga "wieść gminna" niesie, że Biedronka. Czy słyszeliście coś
      o tym ?
      • Gość: Iglo Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.aster.pl 13.10.06, 10:05
        O biedronce słyszałem ,wieść gminna "zasłyszana" w necie. O budowie bloków mieszkalnych też ,imho super lokalizacja. Pozatym buduje się osiedle na Korkowej ,ale po drugie stronie torów ,bodajże JW Construcion. Sklep typu biedronka by się przydał ,bo bazarkowe ceny nie pieszczą ,czasem zdaża mi się robić zakupy po Halą Mirowską ,jest taniej ,a przecież to ścisłe centrum..
        Ostatnio zauważyłem jakieś ruchy za betonowym płotem na terenie wojskowym ,ale szczegółów nie znam ,może to było sprzątanie terenu. Przpiękny kawałek lasu szkoda ,że ogrodzony ,choć ja tam i tka chadzam z czworonogiem... :-)
        • Gość: gaga Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 13.10.06, 10:09
          Zgadzam się ceny na bazarku sa iście astronomiczne. A dla zdrowotnościto
          przydałby się mały markecik
          • Gość: pixawon Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.acn.waw.pl 13.10.06, 13:53
            Bankomat też by się przydał.Na przykład w okolicach poczty.Najlepiej Euronet bo czasem trzeba po gotówkę biegać za tory linii otwockiej a i tam nie zawsze jest bankomat czynny a poza tym prowizja jeśli ktoś nie ma konta w PKO.Nie mówiąc już o względach bezpieczeństwa w tamtych okolicach(huta)szczególnie wieczorem.
            • Gość: gaga Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 13.10.06, 14:10
              Bankomat ale i bank by się przydał.
    • Gość: MZ co zminić w Marysinie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 17:41
      Ja tu mieszkam od urodzenia.
      Pamietam Brzezinska z podstawówki, pierwsze piwo u żyda, zjeżdzanie na dechach,
      walki z ruskimi itd.
      ale dzis w Marysinie nie żyje sie dobrze.

      brakuje taniego i dobrej jakości sklepu. może być market, bo na bazarku panuje
      lobby radnej Roli i kilku pożytecznych idiotów, którzy blokują wszystkie
      konkurencyjne inwestycje.
      brakuje bankomatu, szybkiej obsługi na poczcie, knajpy-baru, restauracji,
      dobrego fryzjera...
      jako dziecko żyło sie tu fajnie, ale dorosłemu trochę doskwiera.
      • Gość: gaga Re: co zminić w Marysinie? IP: 212.160.172.* 20.10.06, 09:53
        to były zupełnie inne czasy było bezpiecznie a osiedle było "młode" obecnie
        moim zdaniem jest nieciekawie. Na boisku zbierają sie grupki pijaczków co nie
        świadczy dobrze o osiedlu. Jak się patrzy to czas się zatrzymał na etapie
        komuny. Szaro buro a przepraszam pomalowali bloki na jakieś futurystyczne
        kolory od sasa.
        No cóż kiedys było ciekawiej..
      • Gość: Michał Re: co zmienić w Marysinie? IP: 195.136.143.* 05.11.06, 21:36
        też mieszkam tu od urodzenia i pomimo że nie jest tu jak dawniej to lubie tu
        mieszkać.
    • Gość: zeta Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.chello.pl 14.10.06, 20:34
      Kiedyś może były "czasy", ale obecnie Marysin to spauperyzowana biedota
      zalewająca się tanim alkoholem, śmierdzące zdewastowane, nieremontowane bloki,
      fatalny dojazd i ogólnie nędza.
      • Gość: gaga Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 16.10.06, 10:08
        To prawda generalnie na Marysinie zrobiło sie nieciekawie.
      • Gość: Iglo Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.aster.pl 21.10.06, 09:54
        Zamknięte osiedle z ochroną to nie jest ,ale tragedii nie ma. Wydaje mi się nawet, że jest coraz fajniej. Samochód stawiam na parkingu pod blokiem odkąd mieszkam i nic (ba ,raz zostawiłem otwarty z kluczykami w środku) nikt mnie nie zaczepił ,czuję się bezpiecznie. Generalnie w stosunku do lat w tym wątku wspominanych wszędzie się zmieniło. Niestety na gorsze ,ale bądźmy dobrej myśli.
    • Gość: roman Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 20:21
      ja pamiętam jak zatrzymałem się na lody pod zieloną budką,za sobą usłyszałem wrzaski "ty ku..,nogi ci z dupy powyrywam!' itp. zobaczyłem jakiegos typa uciekającego przed bandą drechów trzymającymi deski oderwane od ławki z przystanku autobusowego i rzucające nimi w niego nad nadjeżdżającymi korkową samochodami,zdołał uciec bo chyba by go zabili tymi drągami "nie pokazuj się na marysinie cioto!",to zdanie podsumowuje chyba to blokowisko.
      • Gość: m Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 14:41
        Dopadły mnie wspomnienia z dzieciństwa :) Spędziłem właśnie tu swoje
        dzieciństwo :) Klimat był rzeczywiście i niezłe warunki do zabawy dla dzieci. W
        lesie głównie ganialiśmy się, paliliśmy (cokolwiek, byle był ogień) i
        drażniliśmy pijaczków. Pamiętam zabawy w piachu pod drzewem przy wejściu do
        lasu, letnie i zimowe szaleństwa. Szałasy w lesie, robienie łuków, zabawy w
        wojnę. To było takie trochę prowincjonalne miasteczko. Ludzie się znali i
        wszytsko o sobie wiedzieli :) Po latach Marysin wydaje się jednak trochę
        zapyziały i ciasny. Na parking nie ma jak wjechać, bloki wyglądają smutno, las
        zdziczał i zarósł. W takich osiedlach każdy kto trochę się dorobił, starał się
        przenieść do lepszego lokum. Zostawali emeryci, pijaczki i ludzie bez większych
        perspektyw. Oczywiście jest wiele osób, którym po prostu dobrze się tu mieszka
        i one także tu tkwią. To jest zamknięty obszar, więc nie rozwija się. Tu nie
        powstają nowe domy i nie przybywa nowych mieszkańców. Czasem tylko zmieni się
        ktoś w którymś z mieszkań. Ciekawe jak teraz żyje się tu dzieciakom. Kiedyś
        było spokojnie i bezpiecznie. Dzieciak mógł włóczyć się po całej okolicy i
        wracał spokojnie do domu. Wprawdzie często zdarzało się oberwać od kogoś, ale
        nie było takiego rozwydrzenia jak dzisiaj w dużych osiedlach. Jak Seplun
        podpalił las, albo gonił nas pijak przez cały las od kotłowni aż do pętli, to
        były już wielkie afery :) Nie było złodziejstwa. Choć przy wejściu do lasu
        więcej było kapsli od taniego wina, niż trawy. A dzisiaj moje dzieci nie
        wychodzą same poza ogrodzenie naszego domu, samochód nawet na chwilę zostawiam
        zawsze w garażu i nie odbieram telefonów, jeśli nie wyświetla się numer :)
        • Gość: ja Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 09.11.06, 22:21
          Z tego co pamietam to z tym bezpieczenstwem slabo bylo na Marysinie. Na
          poczatku lat 70-tych rodzice wyslali mnie do podstawowki na Wygode bo 195 byla
          niebespieczna. To tez nie dzialalo, bo jak kogos wywalali z 195 to wlasnie do
          254 .Wogole w miare bezbiecznie bylo tylko na wlasnym podworku.
          • Gość: m Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 17:15
            Na podwórku było ok. Tyle tylko, że po każdej awanturze (a nie stroniłem od
            nich) ze skargą szła zgraja żądnych sensacji egzekutorów. Bywało to uciążliwe.
            Pod koniec lat 70 posłano mnie do innej szkoły. Ogromna różnica jakościowa.
            Znacznie wyższy poziom, inni ludzie, mniej klas, spokojniej i bezpieczniej.
            Początkowo pytano mnie, z której szkoły przyszedłem. Potem wiedziano już, że ze
            195 i przestano pytać.
            • horse72 Re: Piknik ,Menele ,Mety 12.11.06, 19:50
              A Pamietacie Piknik i doborowe towarzystwo typu Sefer ,Lexy,Sypek,Zajac itp -
              ganiali nas za dlugie wlosy-))))
              Mete z alkoholem u Burcharda tez ktos Pamieta???
              • Gość: Iglo Re: Piknik ,Menele ,Mety IP: *.aster.pl 13.11.06, 17:52
                meta w bloku 13A???
                • Gość: pixawon Re: Piknik ,Menele ,Mety IP: *.acn.waw.pl 13.11.06, 20:01
                  Leksych było dwóch a został się jeden.Sefer i zając jeszcze się plączą po Marysinie.
                  Co zaś się tyczy bezpieczeństwa to cóż...Każdy jest mocny u siebie.Generalnie nie postrzegam na Marysinie w jakiś szczególny sposób niebezpieczeństwa mieszkania tam. Jest jak wszędzie.Pamiętam jednak z moich "cielęcych" lat tzw."gitostwo" i wiem jedno.Wtedy obowiązywały jakieś zasady na ulicy których teraz próżno szukać.
                  Jak się szło na "solówkę" to była "solówka" jeden na jednego a nie tak jak teraz że Cię skopią w pięciu bo w grupie są mocni.
                  Nawet jak któryś dostał po nosie to nikt mu ni zrobił dalej krzywdy.
                  Było magiczne wówczas słowo "basta" i żeby nie wiadomo co się działo to jak ktoś powiedzał "basta" miał dalej odpuszczone.
                  Ale cóż czasy się zmieniają.
    • Gość: gad Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 14.11.06, 09:41
      Jeszcze "Hafcik" egzystuje na osiedlu. Pamietacie go ?
    • elle666 Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk 14.11.06, 13:43
      ludzie, co to za mania mowienia "na" marysinie wawerskim, "na" wawrze, ostatnio
      slyszalam, ze ktos przyjezdza "na" warszawe. przeciez to nie po polsku....
      • Gość: gad Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk IP: 212.160.172.* 14.11.06, 14:30
        jasne to idż w pocztę i w zakupy.
    • tomcioone Re: Kto mieszkał lub mieszka na Marysinie Wawersk 01.02.25, 19:17
      Mój tata Władysław Gębski tam urodzony w 1943 roku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka