pol-a
11.10.06, 16:42
Robi nam się bardzo multikulturowo w dzielnicy również w dziedzinie szeroko
pojętej (to jest fast i slow foodowej) gastronomii. Mamy już ze dwa tuziny
knajpek serwujących włoszczyznę, cztery razy tyle (wliczając Stadion Iks-lecia
z przyległościami) zakładów z wietnamszczyzną, a jeden nawet przy Wiatraku z
kuchnią europejsko-azjatycką : ), kilka lokali z grecczyzną (a przy
Grenadierów nawet Albańczyka, który udaje Greka), jedną z potrawami
libańskimi, no i kebabiarnie w natarciu. Do tych ostatnich dołączył niedawno
lokal w prześwicie kamienicy, który łączy Grochowską z Kickiego. Kebab jest –
jak cały Grochów - niebanalny, mianowicie meksykański, w cenie (jeśli mnie
pamięć nie zawodzi) od 7 do 15 zł. W bułkach, z frytkami, ryżem serwowowanym
tu z cynamonem (!). do tego burritos, fajitas i kilka innych specjałów z
ojczyzny Zapaty. Kebaby całkiem sympatyczne robią wrażenie na podniebieniu i
żołądku. W niewielkim wnętrzu trochę gadżetów robiących meksykański klimat,
jak np. doniczkowe kaktusy, pseudoindiańskie „graffiti” na ścianch plus muzyka
z Mexico City. Duży minus, że upstrzyli w papuzie kolory parter tej
przedwojennej kamienicy od str. podwórza. Polecam rozmowę ze sprzedawcą, który
pytany o jakość kebabu wygłasza litanię pochwał tegoż. A zdradził też, że bar
przy G-skiej, to przyczółek jego firmy do ekspansji, która ma się wkrótce
przejawić otwraciem na Grochowie restauracji meksykańskiej.