s-mikolaj
16.12.03, 12:59
Mikołaj jeszcze tu nie przybył? ... zaniedbał , ale oto dotarł
własnie i snieżnie pozdrawia, przy okazji odpowiada na list , który ostatnio
po raz kolejny pojawił sie w sieci
Historia , o której w tym liście (poniżej) jest stara jak świat,
a Mikołaj bardzo starał się ją ukryć,gdyż nie jest
to dla niego przyjemne wspomnienie , nie nie ...! :-( .
Wszystko jak widać w opowieści spowodowane
zostało przez brak wcześniejszego rozplanowania, zadań wyznaczenia
we właściwym ku temu czasie oraz także pewnej mikołajowej
niefrasobliwości..
Dziatwa do dzisiejszego dnia przypomina Mikołajowi tamtą wpadkę!.
Daremnie wyczekiwały małe niewinne , biedactwa w owym czasie na
Mikołaja!! , i
nie ma tu żadnego
wytłumaczenia, niestety On po prostu
nawalił ...i to na
całej linii...
Zamiast o Nich - myslał o szklaneczce łisskiii! ,miast
szykować
prezenty kombinował jak
jeszcze jeden dzień przed wilią sobie poleżeć,... pospać! ze
Sniezynkami pofiglować , z krasnnalami w karty pograć ...
i powiadał :
" co się odwlecze to nie uciecze...", Nigdy nie
odkładam na jutro tego, co mogę zrobić pojutrze !"
Skutki tego zachowania opłakane...
Choć historia tak stara jak mikołajowe sanie! to jednak
przekazywana z pokolenia
na pokolenie ... bardzo zapadła w pamięć Dziatwy, która do dnia
dzisiejszego
nie może mu zapomnieć... Bożego Narodzenia bez Mikołaja !!!.
Brak prezentów pod choinką spowodował traumę u wielu Oczekujących,
było to z
pewnością bardzo smutne przeżycie! i jakże zrozumiałe jest, że
mogło
wyprowadzić z równowagi milusińskich...
Od tych pamiętnych Świat pojawiły się wśród Wielu wątpliwości,
dzieci miewają
zastrzeżenia , wyrażają swą niepewność ...pytając :
-a czy Mikołaj na pewno istnieje?
- A dlaczego ta broda Mikołaju jest taka ...krótka, dlaczego taka
ruda? dlaczego nie siwa?, nie biaaała?, a gdzie są twoje renifery?
i tak wciąż egzaminują Mikołaja !.
Dawniej, żadnemu podobna myśl go głowy nie wpadła...
Niekiedy nawet usiłują się dopatrywać podobieństwa Mikołaja do
własnego ojca!,
wujka Krystiana,stryjecznego brata dziadka ze strony
mamy ,....pana roznoszącego ulotki, a nawet o zgrozo! do
cioci Patrysiiii!, czy ukochanej babci Wiktorci!, prawda?, jakie
to
niedorzeczności się rozpowszechniły po świecie!?
Święty Mikołaj świadom takiego stanu rzeczy, traci czasem cały
zapał ,
przystaje na okamgnienie w zadumie , a zdarza się , że i na dłużej
ogarnia go
melancholia jakowaś i tak stoi dni parę niczym słup soli na Rynku
Wielkim w pewnym mieście idealnym, perłą renesansu zwanym... na
wschodzie ...i dumając tak, w
depresji sie pogrąża ...
Ale, ale! co i rusz otrzymuje tak miłe, serdeczne, pełne
entuzjazmu i zapału listy, kierowane do niego od Tych , którzy
nieustannie
wierzą , którzy nie zwątpili!, że otrząsa z siebie chmurne mysli
jak
poranną, wiosenną rosę z gałązek zielonych,
której Mikołaj
tak naprawdę nie zna , nie widział!, a jedynie słyszał o niej nie
raz w barwnych, opowiadaniach grzecznych ..
Mikołaj chce podziękować Dziatwie za piękne listy,
które dają bodziec do działania , wstępuje wtedy w niego nowy
duch!, i
znowu pełen radości;-)), aktywności i werwy do przeprowadzenia kolejnej
kampanii
Bożonarodzeniowej , szykuje kolejny worek pełen
prezentów...
Potem Mikołaj prostuje stare
zgrzybiałe kości , wzywa krasnale, zachęca elfy, pomaga
śniezynkom .. po raz
kolejny zaprzęga
chyże renifery , a przy tym jakże sie cieszy , że oto znowu dziś spadł
biały puch!, sanie chyżo pomkną do wsi i miasteczek...
Na koniec Mikołaj zapewnia ,
ze dotrze wszędzie ...gdzie tylko jest oczekiwany...
Hoho ho! ho! Święty Mikołaj
a tu świąteczna siedziba Mikołaja, zasypana dzisiaj sniegiem, że aż miło:-)
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=100
ryza_malpa1 napisała:
> Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj
przygotowywał
się
> do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się
problemy...
> Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali
zabawek tak
> szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie
zdążyć...
> Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar
wkrótce ich
> odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego,
kiedy poszedł
> zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w
zaawansowanej ciąży, a
dwa
>
> inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd.
Mikołaj
zdenerwował
> się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z
płóz złamała
się.
> Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony
Mikołaj
> postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy
jednak
otworzył
> barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było
do wypicia...
> Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał
się na
> kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale
okazało się,
ze
> myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy
zadzwonił
> dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał
mały aniołek
z
> piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
> - Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
> Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie
chciałbyś,
> żebym ją wsadził?
> ....
> I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki.
Zdrowych i Pogodnych Świąt życzy Mikołaj...
A może jest tu ktoś z płd. wschodu...
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=100