Dodaj do ulubionych

Za co lubicie Anglie?

03.06.05, 22:43
Pierwszy raz przyjecvhalam do Londynu tuz przed Swietami i bylam
optymistycznie nastawiona. W koncu Anglia to kraj Monty Pythona, krolowej
Elzbiety i Sherlocka Holmesa...

Przyznam szczerze ze czulam sie niezbyt dobrze. Nie wiem czego to byla
kwestia, zwlaszcza ze nieraz juz bylam z daleka od Poilski w duzych
miastach... Przerazaly mnie sklepy, nie moglam znalezc polowy produktow ktore
bez problemu kupuje w Polsce (dzieki ze jest o tym watek), ceny mnie powalaly
na kolana (i nie trafialo do mnie zebym nie przeliczala uparcie na zlotowki),
pogoda tez dziwaczna, mrozno, ale bez sniegu, za to mgla i szarosc czesto...

Kilka miesiecy temu przeczytalam ksiaze Neila Gaimana "Nigdziebadz".
Fantastyka na naprawde wysokim poziomie opowiadajaca o londynskim metrze i
wtedy zatesknilam...

Ale znow sie zaczynam bac, zwlaszcza ze nie chce ranic humorami mojego faceta
ktory uwielbia Anglie...

Co lubicie w Wielkiej Brytanii?
Obserwuj wątek
    • tiffany7 Re: Za co lubicie Anglie? 03.06.05, 22:50
      Moze za co lubie Anglikow: za to, ze sie z nimi swietnie rozumiem, czasem mam
      nawet wrazenie, ze lepiej niz z polakami. Za szacunek do prywaty, poczucie
      humoru i zrelaksowany styl zycia. Jest rzecz, ktorej im troche zazdroszcze,
      unikatowa chyba dla tego narodu: ze wszystkiego umieja zrobic atut i przerobic
      na swoj asset, zadnych kompleksow jako narod. A Anglie? no wlasnie... za ludzi
    • effata Re: Za co lubicie Anglie? 03.06.05, 23:12
      Ja mialam podobnie. Jak przyjezdzalam tu jako turystka, to sie zachwycalam
      krajobrazami, malymi miasteczkami, waskimi uliczkami, zwisajacymi kwiatami,
      taksowkami w Londynie, architektura, tym ze wszystko bylo takie inne. Ale moze
      to tez kwestia emocjonalna. Anglia to byl pierwszy 'zachodni' kraj, ktory
      zobaczylam, kiedy Polska tonela jeszcze w skutkach glebokiego komunizmu, wiec
      pewnie sie zachlysnelam 'wielkim swiatem'

      A teraz, jak przyszlo mi tu mieszkac, to juz inna para kaloszy ...
      Ale lubie Angli za to, ze jest to kraj mozliwosci, roznorodnosci, lubie ja za
      swoista mieszanke tradycji z nowoczesnoscia.

      I to mnie zainspirowalo, zeby zalozyc dwa nowe watki, co zaraz zrobie :)
    • deadeasy Re: Za co lubicie Anglie? 04.06.05, 07:36
      Dorzuce od siebie. :)
      Przez kilka pierwszych lat na kazdym kroku porownywalam Anglie do Polski. Ta
      pierwsza zawsze wypadala mniej korzystnie. Teraz "role sie odwrocily" w
      pewnych kwestiach. Zaczelam doceniac fakt, ze mozna byc soba, miec swoj styl
      zycia i nikogo to nie dziwi (my na przyklad nie mamy dzieci i nikt z tego nie
      robi wielkiego halo i pyta sie nas kiedy zamierzamy sie rozmnozyc). Jak ktos
      wspomnial, szanuje sie tu prywatnosc innej osoby. Przez jednych moze byc to
      postrzegana jako "bycie zimnym", dla mnie to jest normalne zachowanie z taktem
      i umiarem a nie pchanie sie z buciorami w cudze zycie.

      Lubie Anglie za to, ze ogolnie obcy na ulicy sa dla siebie grzeczni. Pani w
      sklepie, kierowca autobusu, koles w "call centre". Co mnie Anglia nauczyla to
      to, ze wiecej sie osiagnie proszac, dziekujac i usmiechajac niz drac sie i
      burczac. Troche mi zajelo "wind my neck in" i czasem na powierzchnie jeszcze
      wyjdzie "osoba klotliwa", ktora mysli, ze wiecej sie zalatwi krzykiem i
      tupaniem ale na szczescie zdarza sie to coraz bardziej sporadycznie. :)

      Lubie Anglie za to, ze ludzie ogolnie to przestrzegaja przepisow.
      Przestrzeganie przepisow = ograniczone kumoterstwo i korupcja.

      Za to, ze kraj ma mozliwosci dac szanse ludziom w roznym wieku. Mam na mysli
      fakt, ze kraj ma zaplecze na to zeby na przyklad ksztalcic ludzi doroslych
      (nawet dwa razy "doroslejszych" niz ja) i sami ludzie sie garna na kursy (w
      Polsce to chyba raczej nieczesto spotyka sie osoby po 50-tce robiace kurs
      komputerowy).

      Za to, ze ogolnie ludzie duuuzo po 40-tce maja zycie towarzyskie a nie siedza w
      chalupie caly czas.

      Za to, ze ludzie otyli nie musza sie za to wstydzic i moga nosic ciuchy jaki im
      sie podobaja (sklepy maja rozmiary do 22) a nie takie w jakie by ich wsadzila
      na sile "szczuplejsza" czasc spoleczenstwa. Jak sie komus nie podoba to zawsze
      sie moze odwrocic i nie patrzec, no nie?

      Za to, ze nie musze byc "odwalona jak zaba na zastryzk" za kazdym razem jak
      wysadze nos poza drzwi - bo nikogo to nie obchodzi, ze wynosze smieci w dresach
      i szpilkach ;)

      To na razie tylko tyle co mi do lba przychodzi.
      :)
    • aniek133 Re: Za co lubicie Anglie? 04.06.05, 09:20
      Przylaczam sie do powyzszych wypowiedzi :)

      Lubie ten kraj za przyjazna mi pogode (od razu zaznaczam, ze ja z poludnia),
      ktora nie powoduje u mnie napinania miesni, ze az mnie kregoslup boli :)

      Podoba mi sie roznorodnosc tego kraju, mnogosc kultur i religii. I to, ze w
      jednym miejscu mozna uslyszec tak wiele jezykow :)

      Wciaz jestem zdumiona brakiem chamstwa i agresji na drogach :)

      Uprzejmosc i chec pomocy obcych ludzi. Ze pani w bibliotece nie jest gburowata,
      a w sklepie nikt mnie nie obsluguje z wypisanym na twarzy "bierz to i idz juz
      czlowieku" :)

      Ze moge kupowac bez przymierzania i zdecydowania na 100%, bo zawsze moge oddac
      lub wymienic to, co wczesniej kupilam.

      Za to, ze mimo wysokich cen, sa mozliwosci kupowania tanio (sklepy za funta,
      Asda, Primark). I za tanie ksiazki - to w szczegolosci :)

      Za to, ze kazdy zyje jak chce i - jak to zostalo powiedziane wyzej - nie wlazi
      z buciorami w cudze zycie.

      Kocham Anglie za piekne krajobrazy i sielankowe scenerie.

      Za bezplatne tabletki antykoncepcyjne i przyzwoita sluzbe zdrowia.

      Ale nade wszystko podoba mi sie tutaj system edukacji i mozliowsci, jakie daje
      sie ludziom w tym wzledzie, ale to juz tez zostalo powiedziane wyzej.

      Jak mi sie cos przypomni to sie jeszcze odezwe :)


      • violus22 Re: Za co lubicie Anglie? 04.06.05, 10:40
        to jeszcze ja ja ja :)

        oprocz wyzej wymienionych dorzuce jeszcze, ze podoba mi sie to, ze nie musze
        siedziec z dzieckiem w domu jesli mam ochote isc na zakupy :) wszedzie w
        sklepach pelno przestrzeni, podjazdy, windy, bliskosc baby change rooms, nie
        musze wracac do domu gdy malemu zechce sie zafajdolic;) lub gdy chce jesc
        wskocze do mothercare (choc juz nie lubie tego sklepu) i podgrzeje mu mleko. w
        marketach 'garaze' dla wozkow i przesiadka do koszyka na zakupy :) autobusy i
        pociagi rowniez przystosowane do wozkow
        dla starszych dzieci w kazdym niemal urzedzie jest kacik do zabawy

        i to mi sie baaaaardzo podoba, nie mamy z kim zostawic maluszka to chcemy czy
        nie musi jezdzic z nami, ale to nie jest klopotem :)
          • steph13 Re: Za co lubicie Anglie? 09.10.05, 22:42
            Swietny watek. Nareszcie obiektywne spojrzenie na ten kraj.
            A za co ja lubie Anglie?
            1. Za to, ze z taka latwoscia Anglia stala sie 'moim' krajem.
            2. Za to, ze od poczatku moge byc tutaj soba, cokolwiek to oznacza na roznych
            etapach zycia
            3. Za to, ze nie bedac juz Top Shop age, moge wygladac duzo bardziej trendy i
            chic, niz mojej mamie przystawalo jako 'przyzwoitej' kobiecie w Polsce. Moje
            dawne kolezanki szkolne wygladaja i zachowuja sie jak babcie
            4. Za to, ze nawet gdybym nigdy nie wychylila glowy poza wyspy, moglabym
            zakosztowac reszty swiata w samym Londynie
            5.Za to, ze wsrod najblizszych przyjaciol mamy super oczytanego rzeznika i
            stiff upper lip Lorda z Lib Dems. Jako pani mgr, w Polsce rzeznika widywalam
            tylko przez lade i nie przeszloby mi przez mysl szukac znajomosci w
            takich 'fizycznych' sferach.
            6. Za to, ze moje dzieci mialy dostep to super edukacji (na niektorych etapach
            platnej) i szanse studiowania w Oxford, o ktorym jako schoolgirl czytalam z
            marzeniem w podrecznikach do jezyka angielskiego
            7. Za uroczy country side, czyste wioski bez blota, gnoju i bezzebnych
            wiesniakow, czarujace country pubs i stare normandzkie koscioly, cmentarze
            8. Za to, ze wszystko jest mozliwe do siagniecia przy odpowiednim nakladzie
            wysilku i dobrej woli

            Za to wszystko, i pewnie wiecej, Anglia stala sie moja nowa 'ojczyzna'.
            Cieszylo mnie, ze Ashes zostaly z nami i cieszyc sie bede we srode jesli Three
            Lions dadza winning performace. Norman Tebit bylby dumny.
            • ninagrela Re: Za co lubicie Anglie? 09.10.05, 23:34
              -Za to, ze z jednych meza poborow, majac czworke dzieciakow zyjemy na calkiem
              przyzwoitym poziomie i bez stresow ze mi do pierwszego zbraknie.
              -Za to, ze dzieci jeszcze ani razu nie poszly zestresowane do szkoly.
              -Za to ze dzieci od pol roku jeszcze nie chorowaly( w Polsce mialam karte
              stalego klienta w przychodni:-).
              -Za to, ze mam przyjaciol z kazdego niemal kranca swiata.
              -Za to, ze wszyscy sa dla siebie mili.
              Oj, mozna wymieniac jeszcze dlugo..

              nina
              • steph13 Re: Za co lubicie Anglie? 09.10.05, 23:44
                Wiedzialam, ze przypominac mi se beda rozne inne rzeczy.
                -Za to, ze w miejscu pracy, ludzie o roznym stopniu seniority zwracaja sie do
                siebie po imieniu
                - za to, ze dzwoniac do urzedow, slyszych grzeczne powitanie plus nazwisko
                osoby, z ktora rozmawiasz, zamiast wscieklego i bezosobowego, ale tak polskiego
                HELO!!!!!
                • princessjobaggy Re: Za co lubicie Anglie? 10.10.05, 00:14
                  steph13 napisała:

                  > -Za to, ze w miejscu pracy, ludzie o roznym stopniu seniority zwracaja sie do
                  > siebie po imieniu

                  Wydaje mi sie, ze to, iz w Polsce sie tak nie mowi jest w duzej mierze
                  spowodowane sama specyfika jezyka. Angielski pod tym wzgledem jest nieco inny.
                  W Polsce mowienie na 'ty' czesto kojarzy sie z brakiem szacunku i ma jakis taki
                  spoufaly wydzwiek, podczas gdy w angielskim brzmi to zupelnie inaczej.

                  Ja gdy pracowalam w Polsce w szkole, z wiekszoscia osob bylam na ty, nawet z
                  osobami duzo starszymi od siebie. Do tej pory smieszny wydaje mi sie taki
                  typowo polski zwrot typu 'pani Zyto' albo 'panie Marcinie'. W takim wypadku
                  pomieszano oficjalne 'pan/pani' z malo oficjalnym zwracaniem sie po imieniu. W
                  innych jezykach sie tak nie mowi.

                  Ciesze sie, ze w Anglii nie musze sie zastanawiac czy walnac komus na 'ty' czy
                  mowic 'pan/pani'.
                    • eballieu Re: Za co lubicie Anglie? 10.10.05, 08:44
                      Kobitki, to ze Wasze kumpele ze szkoly w Polsce wygladaja malo trendy i sa
                      beznadziejnie ubrane, to juz tylko ich wina. Lub WYBOR.
                      Moje sasiadki - poza jedna ktora spedzila kilka lat w Hiszpanii wygladaja jak
                      Angielki 20 lat temu. To one sie mnie pytaja gdzie kupuje fajne ubrania, gdzie
                      chodze do fryzjera:-) I to jest wies lezaca zaledwie pol godziny drogi od
                      Londynu. Wies bogata, a widac "wiesniakow" bez zebow, z krzywymi zebami nawet w
                      wieku 28 lat, bo na porsche carrera jest, a nie ma na ortodonte. Takich
                      przypadkow kilka.
                      A za co ja lubie Anglie? Za Londyn, z ktorego korzytsalam na maksa kiedy
                      jeszcze tam mieszkalam.
                      Za parki, nature i jesli tylko sie chce edukowanie w duchu szacunku do
                      historii, kultury i natury dzieci.
                      Lubie Anglie za kicz. Za figurki, ramki ze zdjeciami i inne pierdoly postawione
                      w oknach, za to ze tak latwo jest sie tu cofnac w czasie. Lubie to obserwowac w
                      Anglii i zawsze poprawia mi humor. Lubie Anglie - za jej kawiarnie, ktore
                      czesto przypominaja stolowki szkolne.
                      Lubie angielskich kierowcow za spokoj i rozwage na drodze. Oczywiscie nie
                      zawsze dotyczy to Londynu, ale jak juz sie czesto przekonalismy z mezem, tam
                      najbardziej cisna na drogach sieci ktorzy maja kiepskie auto i prawdopodobnie
                      Anglikami nie sa.
                      Moja mama mieszka w Polsce i nosi sie clakiem mlodo mimo 54 lat na karku.
                      Wszystko to chyba zalezy od charakteru, tego w czym czuje sie dobrze i
                      zasobnosci portfela. O tym ostatnim wspominam nie bez powodu, bo styl
                      fatalaszkow za grosze, byle tylko byly modne nie odpowiada mi.
              • robcio63 Re: Za co lubicie Anglie? 15.10.05, 21:50
                Pozdrawiam Jak dobrze pójdzie to i ja za rok będę ze swoją żoną i "czwóreczką"
                łobuziaków żyć i mieszkać w UK ciekawe tylko czy też będę tryskać takim
                optymizmem bo na początek też będę sam utrzymywał swoją rodzinkę.
        • musztarda_ziolowa Re: Za co lubicie Anglie? 25.11.05, 20:32
          Rewelka! Ale mnie pozytywnie i dobrze nastawilas do Anglii. Dziekuje
          serdecznie!!! Za miesiac wybieram sie z 11 miesieczna corka do taty i obawialam
          sie, jak bedzie wygladalo nasze zycie z niemowleciem w obcym kraju pod tymi
          wzgledami, o ktorych piszesz.
    • neeki Re: Za co lubicie Anglie? 10.10.05, 19:41
      w sumie powtorze to co juz zostalo powiedziane.
      lubie anglie bo czuje sie tu wolna. bo nikt mi sie nie pyta czemu mam tyle lat
      i nie mam meza i dzieci. bo nikt mi sie nie pyta kiedy sie pobierzemy z moim
      chlopakiem ;) tak jak ma to moja siora w polsce. nikt mi nie wlazi z butami w
      zycie
      za swobode, bo ludzie tu sa na luzie, kazdy ubiera sie jak chce i jak ide w
      kapciach i mokrych wlosach do sklepu to nikogo to nie dziwi. bo ubieram sei jak
      chce, moge robic makijaz w autobusie. bo ludzie nie sa malostkowi i to ze ktos
      jest inny nie znaczy ze jest gorszy
      moge przechodzic na czerwonym swietle, albo w polowie drogi. a psy nie musza
      byc na smyczy lub w kagancu.
      ludzie sa dla siebie mili i duzo sie usmiechaja :)
      i przede wszystkim poniewaz ten kraj dal mi mozliwosc poznania wielu roznych
      kultur i ludzi z roznych krajow ktorych na pewno siedzac w polsce nigdy bym nie
      spotkala :)
    • leggetta Re: Za co lubicie Anglie? 18.10.05, 21:40
      (nie wiedzialam ze dopisac sie do tego watku czy tego ze zapisalam sie na
      fitness). mam jednak do powiedzenia ze: pani instruktoraka juz na drugich
      zajeciach powiedziala mi ze zrobilam duzy postep!!! hahaha
      bardzo lubie ten kraj!

      • latarnik Re: Za co lubicie Anglie? 18.10.05, 23:19
        To ja sie tez dopisze - w mojej pierwszej pracy jak kogos chwalili, to czesto
        uzywali takiego zwrotu: "You are a star!". Wydawal mi sie przesadzony i
        egzaltowany, ale powoli sie do niego przyzwyczailem. Najciekawiej jest, jak go
        uzywam wobec ludzi w biurach lokalnych gdzies w Europie - naprawde czuja sie
        pochwaleni ;)

        Lubie Anglie za wiele drobiazgow. Na przyklad za cierpliwosc w kolejkach i to,
        ze jak podchodzisz do kasy/okienka i chcesz sie czegos dowiedziec, to nikt Ci
        za plecami nie wymysla - wszyscy wiedza ze to Twoj czas.

        Problem w tym, ze wiekszosc pozytywnych aspektow UK i ludzi tutaj ma tez swoje
        negatywne strony. Ale staram sie koncentrowac na pozytywnych.
        • princessjobaggy Re: Za co lubicie Anglie? 18.10.05, 23:52
          latarnik napisał:

          > To ja sie tez dopisze - w mojej pierwszej pracy jak kogos chwalili, to czesto
          > uzywali takiego zwrotu: "You are a star!". Wydawal mi sie przesadzony i
          > egzaltowany, ale powoli sie do niego przyzwyczailem. Najciekawiej jest, jak
          go
          > uzywam wobec ludzi w biurach lokalnych gdzies w Europie - naprawde czuja sie
          > pochwaleni ;)
          >

          Ja tez wiele razy zetknelam sie z okresleniem 'You're a star' pod swoim
          adresem, ale zawsze wypowiedziane raczej na pol zartobliwie. Jak sie tak juz
          nasluchalam, sama tez zaczelam tego zwrotu uzywac, bo jest calkiem przyjemny,
          niezaleznie od tego na ile powazny.
    • west69 Re: Za co lubicie Anglie? 25.11.05, 01:34
      No tak, jak sie logowalem to zarzekalem sie Effacie, ze bede rzadko pisac bo
      czasu malo, ale jakos tak...fajna atmosfere tu stworzyliscie :)

      Za co lubie UK (jesli po 5 miesiacach mozna sie wypowiadac na ten temat)?

      1. Za kulture osobista (na drodze i poza nia)
      2. Za wszechobecny usmiech, za ktory nikogo nie spotyka slynne 'I co sie
      k...szczerzysz? W dziob chcesz?'
      3. Za puby
      4. Za 'I'm sorry for that' (przedwczoraj wracalem z Madrytu, linie hiszpanskie,
      1:45 opoznienia, z czego 45 minut latania nad Londynem, ZERO przepraszam - w BA
      nie do pomyslenia)
      5. Za 'All right?'
      6. Za administracje publiczna - czasem powolna ale uprzejma
      7. Za to, ze nikt nie traktuje Cie tak, jak Polacy potrafia traktowac np.
      Rosjan (ok, mowie o swoich doswiadczeniach)
      8. Za ich autentyczna, niewzruszona dume z siebie i swojego kraju
      9. Za pogawedki z taksowkarzami
      10. Za Policje
      11. Za Londyn i Szkocje
      12. Za chodzenie w szortach i T-shirtach przy +3 stopniach C.
      13. Za odjechane poczucie humoru
      14. ...i za to, ze nie musze wracac do Polski, zeby pogadac po Polsku -
      wystarczy wyjsc na ulice, do pubu itp :)

      Chyba lubie tych skubancow i ich kraj....

      Dobrej nocy Wszystkim!
      • malwes Re: Za co lubicie Anglie? 25.11.05, 20:21
        west69 napisał:

        >
        > > 4. Za 'I'm sorry for that' (przedwczoraj wracalem z Madrytu, linie
        hiszpanskie,1:45 opoznienia, z czego 45 minut latania nad Londynem, ZERO
        przepraszam - w BA nie do pomyslenia)

        Oj do pomyślenia :)))) Dwa tygodnie temu leciałam BA do Londynu - opóźnienie
        prawie godzina. Jakieś mieszane wyjaśnienie i "przepraszamy" które dla mnie
        było mało wystarczające. Tego samego dnia wracałam BA z Londynku - nie wzięli
        jedzenia mimo, że to był lot z pełnym obiadem (BC), "Sorry" i koniec. Nie
        wylądowaliśmy na Okęciu bo była mgła - przez godzinę lataliśmy od miasta do
        miasta i kapitan dopiero po godzinie raczył oznajmić co było powodem i że to
        bedzie inne miasto. Potem długo na lotnisku zero wyjaśnień co dalej - dopiero
        potem podstawili autokary i całą noc jechaliśmy do W-wy. Ja zakumałam o co
        chodzi ale od momentu lądowania nie było słowa po angielsku - ludzie byli
        zdenerowani, zagubieni - dodam, że całą noc w autokarze tego obiecanego
        jedzenia BA nie zapewniło. Kilku znajomych i nieznajomych "londyńczyków"
        porozstawiałam po hotelach sama bo mi było ich szkoda.

        Tak więc różnie bywa.... :)
          • west69 Re: Za co lubicie Anglie? 26.11.05, 14:10
            Troche to off-topic, ale dwa slowa na ten temat. Dla wyjasnienia - nie jestem
            ani pracownikiem, ani akcjonariuszem BA :). Natomiast stosunkowo czesto latam
            tymi liniami (srednio chyba raz na jakies 10 dni) i mam raczej bardzo pozytywne
            doswiadczenia. Opoznienia sa na wszystkich liniach (dlatego jadac do Paryza czy
            Brukseli prawie zawsze wybieram Eurostar - choc tez raz poslizgneli sie o 2
            godziny), wazne jak linie sobie z nimi radza. Przygoda opisana brzmi przykro i
            troche dziwnie jak na BA. W kwestii jedzenia - juz od kilku miesiecy BA
            negocjuje z dostawca jedzenia, firma Gourmet bodajze. Byly strajki itp, w
            kazdym razie jedzenia na pokladzie jak nie bylo tak nie ma - czasem daja
            zestawy przed wylotem. Co do bagazu to faktycznie raz mi zgubili bagaz na
            Heathrow (lecialem wtedy Katowice-Heathrow-Aberdeen), ale to raczej dlatego, ze
            na Heathrow bylo tylko 45 minut do odlotu samolotu do Aberdeen). Trudno mi sie
            jednak wypowiadac, bo w 90% latam tylko z bagazem podrecznym.

    • tuti Re: Za co lubicie Anglie? 06.04.06, 10:38
      za zonkile (mnie na wsi),

      choc mnie natchnelo ostatnio, ze nie mam co sie podniecac kwiatkami w takich
      ilosciach, bo w polskich miasteczkach(np Rybnik-to taki +/- odpowiednik
      Blackburn) tez by tak to bylo. Bo ja miejska dzioucha, w Lodzi nigdy tyle
      kwiatow wolnorosnacych nie widzialam;) no chyba ze ktos widzial pelno zonkili w
      Manchesterze?
      • evian5 Re: Za co lubicie Anglie? 06.04.06, 11:56
        tak mi sie przypomnialo, za to ze na mojej poczcie jest taki bardzo mily
        urzednik, zawsze usmiechniety, zawsze mily i uczynny, mimo ze zawsze jej
        potworna kolejka to jak raz podeszlam do okienka i mialam tysiac rzeczy do
        wyslania i musialam wypisywac kwity i adresowa koperte, powiedzialam panu, ze
        odejde na bok, wypisze i wroce, zwlaszcza ze byla 17.30 a poczta jest otwarta do
        17.30, to pan powiedzial, ze spokojnie, on sie nigdzie nie spieszy, zebym na
        spokojnie to wypelnila.
        w polsce wiecznie skrzywione panie w okienkach, wszystko byle szybciej, jeszcze
        cie pogonia inni, ktorzy stoja za toba, a jak cos nie tak wypelnisz to ci sie
        oberwie od urzednika.
        na pewno nie na wszystkich pocztach jest taka obsluga, ale na mojej jest i to mi
        sie bardzo podoba.
        • edavenpo Re: Za co lubicie Anglie? 06.04.06, 12:09

          Za to ze ludzie dystans do siebie i umieja sie z samych siebie smiac

          Za to ze jak sie podejdzie do policjanta na ulcy do dostaje sie usmiech i 'How
          can I help you today' a nie spojrzenie a'la 'Co chciala' z obowiazkowym wasem w
          tle. Za to ze jak policjant stoi w metrze ze spanielem czy innym labradorem, ja
          jako stara psiara moge sbie podejsc i pobawic z psem, nawet mu dac kawealek
          mojej kanapki ;-) Ze nawet po 7/7 policjanci z sekcji antyterrorystycznej
          usmiechali sie jak na nich spojrzalam w metrze.

          Jako shopaholic doceniam to ze jak mi sie cosik nie podoba czy sie zepsuje to
          nikt mnie w sklepie nie traktuje jak potencjalnego zloczynce czy oszusta tylko
          wymieniaja na nowe lub zwracaja pieniadze z usmiechem ;-)

          Za najlepsze na swiecie brytyjskie komedie

          Za BBC

          Za parki i Georgian terraces - nie ma dla mnie ladniejszych domow

          Za kierowcow - rozsadnych i uprzejmych

          Za rynek pracy i kulture pracy

          I jeszcze wiele innych rzeczy ktore zostaly juz wymienione i ktorych nie
          pamietam ;-)
        • benala Angielska poczta 06.04.06, 15:20
          Rzeczywiscie ja spotykam sie z milymi urzednikami na pocztach angielskich i
          bardzo mi sie to podoba. Nie moge tego niestety powiedziec o paniach z naszej
          osiedlowej poczty w Gdansku. Moj maz pytany o to na ile zna polski zawsze
          odpowiada, ze Pani na poczcie go nie rozumie nigdy (bo woli nie rozumiec i nie
          wykazuje zainteresowania) ale w pracy w Polsce tylko jezykiem polskim sie
          posluguje. Zreszta on ma swietne poczucie humoru i zawsze sobie z wizyty na
          poczcie robi cyrk, co te urzedniczki jeszcze bardziej nakreca.
      • vase Re: Za co lubicie Anglie? 06.04.06, 22:32
        A! I jeszcze cos - (Nie wiem czy ktos juz o tym pisal, nie czytalam powyzszych
        wypowiedzi) - ZA PRZECENY!!! Moim hobby jest kupowanie mojemu synkowi firmowych
        ubran poprzecenianych z 24.99 - na £3.49 np. (Fila, Umbro, Nike, Reebok..itd)

        P.S. A dzisiaj kupilam sobie fajna bluzke w SportWorld za £11.99 (z £59.99!)
        • kraxa tylko czemu 07.04.06, 14:48
          z waszych wypowiedzi wyłania sie obraz Polski przasnej, brudnej, tonacej w
          błocku, gdzie jedynym "ładnym" elementem landscapu jest samotna wierzba
          płaczaca. Ludzie warcza na siebie przy pomocy swoich bezzebnych ust i ogolnie
          nic tylko sie ciąc lub czym predzej emigrowac do UK. A tego, ze przecietna
          angielska nastolatka juz w wieku lat 13 ma problem z alkoholem, i potem
          przemienia sie w nadmiernie postarzała, roztytą babe, która upija sie w sztok w
          paietek wieczorem w towarzystwie swoich kolezanek. Te tłuste dupska i
          gigantyczne oponki na brzuchu odziane w skape łaszki ni przypiął, ni wypiął.
          Zadnej znajomosci jezyków obcych, porazajace ograniczenie umysłowe u dzieci i
          młodziezy. Pani an poczcie zarabia w polsce 1000 zł, czyli tyl;e ile Wy pewnie
          puszczacie na jedzenie w tydzien, co ja ma do cholery pozytywnie nastrajać? Nie
          podoba mi sie taki nuworyszowski zachwyt- ze gdziekolwiek, byle nie w Polsce,
          to od razu "kiełbasami biją"
          • jaleo Re: tylko czemu 07.04.06, 15:30
            Tylko ze jakas pani ma "grube dupsko" nie ma zadnego wplywu na moje zadowolenie
            z zycia, a jak warczy na mnie z okienka to jednak ma wplyw :-)
          • princessjobaggy Re: tylko czemu 07.04.06, 15:44
            Kraxa, po pierwsze- niezbyt dobry watek na takie komentarze, po drugie,
            widocznie zbyt slabo znasz forum, jesli uwazasz, ze wszyscy tutaj opisuja
            Anglie w samych superlatywach, a o Polsce wypowiadaja sie tylko negatywnie.

            No i rozumiem porownania typu: obsluga klienta w Polsca a obsluga klienta w
            Anglii. Natomiast nie rozumiem porownan typu tlusta dupa Angielki a obsluga na
            poczcie w Polsce, bo te dwie rzeczy maja sie nijak do siebie.
          • benala Re: tylko czemu 07.04.06, 17:25
            Kraxa,

            czy dobrze kojarze, ze planujesz zamieszkac w kraju, ktory ponizej opisalas, i
            zakochalas sie w facecie byc moze wychowanym przez jedna z angielek i planujesz
            miec tutaj dziecko? Moze sie jeszcze zastanow.

            I jeszcze:
            <Pani an poczcie zarabia w polsce 1000 zł, czyli tyl;e ile Wy pewnie
            > puszczacie na jedzenie w tydzien>

            dlaczego wydawanie takiej kwoty na jedzenie na tydzien to puszczanie - jesli tu
            zamieszkasz to sama pewnie tyle bedziesz wydawala, inne zarobki inne koszty
            zycia.
            • vase Re: tylko czemu 07.04.06, 18:10
              kraxa, chcesz posluchac zachwytow nad Polska? Zaloz watek "Za co lubicie
              Polske", chcesz poczytac o "wstretnej" Anglii? Zaloz "Co Wam sie nie podoba w
              Anglii" Obiecuje Ci, ze dopisze sie do obu.

              P.S. Jak sie wchodzi na forum dla matek, to wiadomo, ze bedzie glownie
              o "zupkach, kupkach.."itd, jak na forum dla komputerowcow/samochodziarzy - to
              bedzie glownie o komputerach/samochodach. (Mozesz napisac "Ludzie! Co Wy!
              Swiata poza komp/samoch. nie widzicie") Jak wchodzisz na watek o zachwytach nad
              czyms - to li tylko (no glownie) zachwytow sie naczytasz. "Wot" i cala
              filozofia :-))
            • kraxa odpowiem benali, ale tak naprawde wszystkim 10.04.06, 12:02
              Moaj wypowiedz o społeczenstwie angielskim jest tak samo prawdziwa,
              jak "fakty", ktore przytacza steph na temat Polski. Czy to jest watek o Polsce?
              Nie. Zjawiska jaskrawo przez mnie opisane wystepuja wszedzie, ale twierdzenie,
              ze w Anglii jest ładniej bo nie ma błota powoduje, ze opadaja mi rece. Polska
              wies nie tonie w gnoju, i nie wszyscy polacy maja zgniłe zeby. Na to co
              wypisywała steph jakos nikt nie zareagował, nikt nie zroumiał tez ciezkiego
              sarkazmu w tym co ja napisałam. Benala- jade do Anglii, bo tak sie zdarzyło, ze
              mój facet jest anglikiem, ja nie prowadziłam poszukiwan pod tym katem, bo tak
              sie akurat składa, ze wielka fanka british empire nie jestem, ale nie
              wykluczam, ze moge zmienic zdanie. Niemniej jednak mierzi mnie, jak ktos "robi
              we własne gniazdo" w najprymitywniejszy ze sposobów. za parę miesiecy moge
              równie dobrze wyladowac w Holandii, na cyprze czy w wietnamie. Taka praca. I
              nikt mnie nie przekona, ze gdzies trawa jest bardziej zielona. Moaj radosc z
              zycia z tym czlowiekiem bedzie wyinkała z tego kim jest, jaki jest, a nie z
              faktu przynaleznosci do okreslonego narodu.

              a uwaga o puszczaniu własnie miała skierowac wasz tok myslenia na dostrzenie
              róznic w jakosci zycia, które chcesz czy nie chcesz przekąłdaja sie na stosunek
              do swiata. Ale to ze ta pani zarabia na poczcie w Gdańsku 8 razy mnie niz pani
              na poczcie w Anglii to chyba nie jej wina? I oczywiscie mozna sie cofnac, do
              planu Marshalla i paktu polsko- brytyjskiego sprzed II wojny, ale po co;-)))?
              • steph13 Re: do kraxy 10.04.06, 20:05
                Widze, ze przypielas sie ostro do mojej wypowiedi na temat co podoba sie mnie w
                Anglii. Zauwaz, ze nie pada tam ani raz slowo 'Polska', ale jakie to moze miec
                znaczenie?. To ze w moim opisie rozpoznajesz polska wies to twoja perspektywa.
                I wiesz co, masz racje. Sporo w koncu teraz tego rodzimego folkloru na ulicach
                Londynu. No ale'twoj facet jest Anglikiem', i to jest dopiero argument!
            • kraxa odpowiem benali, ale tak naprawde wszystkim 10.04.06, 12:02
              Moaj wypowiedz o społeczenstwie angielskim jest tak samo prawdziwa,
              jak "fakty", ktore przytacza steph na temat Polski. Czy to jest watek o Polsce?
              Nie. Zjawiska jaskrawo przez mnie opisane wystepuja wszedzie, ale twierdzenie,
              ze w Anglii jest ładniej bo nie ma błota powoduje, ze opadaja mi rece. Polska
              wies nie tonie w gnoju, i nie wszyscy polacy maja zgniłe zeby. Na to co
              wypisywała steph jakos nikt nie zareagował, nikt nie zroumiał tez ciezkiego
              sarkazmu w tym co ja napisałam. Benala- jade do Anglii, bo tak sie zdarzyło, ze
              mój facet jest anglikiem, ja nie prowadziłam poszukiwan pod tym katem, bo tak
              sie akurat składa, ze wielka fanka british empire nie jestem, ale nie
              wykluczam, ze moge zmienic zdanie. Niemniej jednak mierzi mnie, jak ktos "robi
              we własne gniazdo" w najprymitywniejszy ze sposobów. za parę miesiecy moge
              równie dobrze wyladowac w Holandii, na cyprze czy w wietnamie. Taka praca. I
              nikt mnie nie przekona, ze gdzies trawa jest bardziej zielona. Moaj radosc z
              zycia z tym czlowiekiem bedzie wyinkała z tego kim jest, jaki jest, a nie z
              faktu przynaleznosci do okreslonego narodu.

              a uwaga o puszczaniu własnie miała skierowac wasz tok myslenia na dostrzenie
              róznic w jakosci zycia, które chcesz czy nie chcesz przekąłdaja sie na stosunek
              do swiata. Ale to ze ta pani zarabia na poczcie w Gdańsku 8 razy mnie niz pani
              na poczcie w Anglii to chyba nie jej wina? I oczywiscie mozna sie cofnac, do
              planu Marshalla i paktu polsko- brytyjskiego sprzed II wojny, ale po co;-)))?
              • tuti Re: odpowiem benali, ale tak naprawde wszystkim 10.04.06, 13:52
                ale ciagle you're missing the point
                to watek o tym co nam sie podoba w anglii
                sa watki co nam sie podoba w polsce, czego nam w anglii brakuje,
                za co anglii nie lubimy.
                nie ma na forum samych ograniczonych milosniczek anglii,
                mysle ze wszystkie jestesmy tu na tyle oswiecone, ze wiemy ze raju na ziemi nie
                ma.
                z calego forum wynika ze kazdy kraj ma swoje wady i zalety, wiec sie nie pien
                tylko poczytaj i korzystaj z informacji tu zawartych.
                a nie czytaj miedzy wierszami, nie oceniaj naszych uczuc wobec Polski na
                podstawie watku Co lubimy w Anglii :/
              • benala Re: odpowiem benali, ale tak naprawde wszystkim 10.04.06, 21:07
                fanka Anglii to ja bylam jak mieszkalam w Gdansku a tu bywalam w odwiedzinach u
                tesciow. Teraz lubie ten kraj duzo mniej ale lubie, a jeszcze bardziej staram
                sie go lubic bo tak jak Ciebie mierzi 'robienie we wlasne gniazdo' tak mnie
                mierzi narzekanie na kraj w ktorym sie obecnie mieszka i ciagle jego
                krytykowanie przez przyjezdnych.

                I uwazam, ze niskie zarobki Pani na poczcie nie daja jej prawa do traktowania
                petentow jak natretow - bo przeciez gdy jest niemila nie dostaje wiekszej
                pensji. Przeciez lekarze, nauczyciele itd. tez zarabiaja w Polsce '8 razy
                mniej' niz ich koledzy po fachu w UK a nie olewaja ludzi tak jak moja Pani na
                poczcie.
                Mysle, ze kazdy pisze o swoich doswiadczeniach i na nich opiera swoje opinie.
                Dlatego sa one tak rozne jak rozne nasze doswiadczenia.
          • ralphos Re: tylko czemu 07.04.06, 20:11
            kraxa napisała:
            > Zadnej znajomosci jezyków obcych

            Chciałbym zauważyć że Anglicy już znają angielski, więc nie rozumiem dlaczego
            ujmą na honorze miałoby być nie uczenie się dużo mniej przydatnych języków.
            Żeby nie wiem ile języków się nauczyć, to i tak zostaną setki których się nie
            będzie rozumiało, od tego jest właśnie angielski żeby każdy z każdym się
            dogadał. Rozumiem, że ja też jestem do niczego, bo oprócz angielskiego i
            polskiego żadnych języków (na sensownym poziomie) nie znam?
            • jaleo Re: tylko czemu 07.04.06, 20:45
              ralphos napisał:

              > kraxa napisała:
              > > Zadnej znajomosci jezyków obcych
              >
              > Chciałbym zauważyć że Anglicy już znają angielski, więc nie rozumiem dlaczego
              > ujmą na honorze miałoby być nie uczenie się dużo mniej przydatnych języków.
              > Żeby nie wiem ile języków się nauczyć, to i tak zostaną setki których się nie
              > będzie rozumiało, od tego jest właśnie angielski żeby każdy z każdym się
              > dogadał. Rozumiem, że ja też jestem do niczego, bo oprócz angielskiego i
              > polskiego żadnych języków (na sensownym poziomie) nie znam?

              Polacy sa na czwartym od konca miejscu w EU (przed UK, Irlandia i Wegrami) w
              znajomosci jez. obcych, wiec chyba nie ma sie za bardzo czym chwalic ;-) Tym
              bardziej, ze w odroznieniu od Brytyjczykow i Irlandczykow, Polacy MUSZA znac
              jakis inny jezyk, zeby sie z kimkolwiek dogadac poza wlasnym krajem.
              • ralphos Re: tylko czemu 07.04.06, 20:58
                jaleo napisała:
                > w odroznieniu od Brytyjczykow i Irlandczykow, Polacy MUSZA znac
                > jakis inny jezyk, zeby sie z kimkolwiek dogadac poza wlasnym krajem.

                O to mi właśnie chodziło - Brytyjczykom znajomość obcych języków zbytnio nie
                jest potrzebna, Polako jednak bardzo.
                Ciekawostka na poparcie Twoich narzekań na Polaków - chodziłem do technikum
                elektronicznego i na 37 chłopaków w klasie tylko ja i dwaj koledzy uczyliśmy się
                angielskiego, cała reszta nie chciała mieć z tym językiem nic wspólnego.
                Elektronicy!!! Do końca życia tego nie pojmę...
              • lee.loo Re: tylko czemu 10.04.06, 19:12
                jaleo napisała:
                > Polacy sa na czwartym od konca miejscu w EU (przed UK, Irlandia i Wegrami) w
                > znajomosci jez. obcych (...)

                a skąd wzięlaś te dane?
                pytam, bo ja znalazłam badania zlecone przez komisje europejską i wcale nie
                jest tak tragicznie jak to przedstawiasz.
                co prawda,plasujemy się na 17 miejscu ex equo z Grecją (i dlaeko nam do krajów
                skandynawskich czy Luxemburczyków) ale za nami jeszcze Francja, Irlandia,
                Hiszpania, Włochy, Portugalia, UK (na przedostatnim miejscu) i Węgry.
                Smiem twierdzić,ze ze znajomością jezyków obcych nie jest u nas tak źle.
                Oczywiście zawsze mogłoby byc lepiej.
                • jaleo Re: tylko czemu 10.04.06, 22:55
                  lee.loo napisała:

                  > jaleo napisała:
                  > > Polacy sa na czwartym od konca miejscu w EU (przed UK, Irlandia i Wegrami
                  > ) w
                  > > znajomosci jez. obcych (...)
                  >
                  > a skąd wzięlaś te dane?

                  Na przyklad stad:
                  europa.eu.int/comm/education/policies/lang/languages/index_en.html
                  Tabela pod tytulem "Foreign language skills in the European Union and the new
                  member states". Z tym, ze ta tabela obejmuje rowniez kraje oczekujace na
                  czlonkostwo, dlatego przed nami jest Rumunia i Bulgaria, a za nami Turcja.
                  • lee.loo Re: tylko czemu 11.04.06, 02:06
                    no prsze Cie! - dane z 2001 roku już są przecież nieaktualne. niepotrzebnie
                    wpędzasz mnie (nas) w kompleksy :)
                    jak pokazuja badania z 2005 :
                    europa.eu.int/comm/public_opinion/archives/ebs/ebs_237.en.pdf
                    podskoczyliśmy o pare pozycji do góry :)

                    Zawsze mogłoby być lepeiej,ale skok o te pare oczek wyżej jest pocieszający,
                    prawda?



                    • jaleo Re: tylko czemu 11.04.06, 11:34
                      lee.loo napisała:

                      > podskoczyliśmy o pare pozycji do góry :)
                      >
                      > Zawsze mogłoby być lepeiej,ale skok o te pare oczek wyżej jest pocieszający,
                      > prawda?
                      >
                      >
                      >

                      Niezupelnie - te dwie tabele pokazuja dwie rozne rzeczy - "moja"
                      pokazuje "aggregate foreign language skills (i.e. the percentage saying they
                      speak EN plus the percentage saying they speak FR plus … for all foreign
                      languages)", dlatego zaczyna sie od 244 a nie od 100%, natomiast "Twoja"
                      pokazuje % ludzi twierdzacych, ze potrafia rozmawiac w jezyku innym niz
                      macierzysty - dlatego nie za bardzo nie mozna mowic o "podskoczeniu" w tabeli,
                      bo mierza one dwa rozne aspekty tematu.

                      W kazdym razie, w obu przypadkach nie wypadamy dobrze na tle Europy, wiec
                      podtrzymuje swoje zdanie, ze chwalic sie raczej nie ma czym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka