Angielska pogoda

06.07.05, 19:46
"Jesli nie podoba Ci sie tutejsza pogoda - poczekaj piec minut".

Swieta prawda. Rano deszcz, zaraz potem slonce swieci... A to jeszcze nic,
tydzien temu wychodzilam w kurtce bo zimno i padalo, a 500 metrow od domu
zdejmowalam kurtke i bluzke zeby zostac w krotkim rekawku...

Nie wkurza was to? :)

Moi znajomi namietnie esemesuja z plazy piszac jaka woda jest cudowna i wogole
piekne slonce..

Ech....

:)
    • aniek133 Re: Angielska pogoda 06.07.05, 20:30
      Ja mieszkam na poludniu UK i staram sie nie narzekac na pogode. Zawsze przeciez
      moglabym zostac w Polsce i miec gorzej :)

      A w ogole: jaki sens ma narzekanie na pogode skoro to i tak nic nie zmieni, co
      najwyzej dostarczy tematu do narzekania z kims innym (moze wlasnie o to
      chodzi?).
      • jagienkaa Re: Angielska pogoda 06.07.05, 20:47
        a ja chętnie ponarzekam, bo w taką pogodę nie ma co robić z moim 2 i pół letnim
        synkiem. I oboje się nudzimy. W końcu lato...
    • gosiash Re: Angielska pogoda 06.07.05, 22:27
      Wiem, że to może mała pociecha, ale pamiętajcie, że jak w POlsce mrozy
      trzaskające, to w Anglii piękna mżawka, zielona trawka, szare niebo,
      temperatura to najmniej 0, no po prostu cudna pogoda :)
    • ptasia Re: Angielska pogoda 07.07.05, 08:48
      eee tam, co narzekać. ze zmiennością trzeba się przyzwyczaić; gdy się nauczyłam,
      że w lipcu w Londynie po porannym chłodku i zachmurzeniu na 99% będzie upał, po
      prostu marzłam lekko przez 1-2 h, ale za to potem się nie gotowałam i nie
      musiałam nosić niepotrzebnej odzieży.
      śmieszyło mnie tylko, gdy jechałam na południe Anglii (Oxford/Londyn) na wakacje
      i wszyscy myśleli, jak mi będzie tam zimno, bo ta angielska pogoda - tymczasem
      jedengo roku mam wrażenie, że nigdy nie zeszło poniżej 27-28 st. C. przez 3
      tygodnie, a właściwie było najczęściej 30+.
      • eballieu Re: Angielska pogoda 07.07.05, 09:50
        Ostatnie lato bylo wlasnie takie cieple. Tegoroczne - zobaczymy.
        Ja lubie tutejsza pogode, odpowiada mi zima z plaszczami dla dekoracji,
        czapkami - kapeluszami zakladanymi w tym samym celu:)

        Sun before seven, rain before eleven. -to chyba stare tutejsze przyslowie?

        Smieszy mnie wlaczanie ogrzewania w DLR londynskim, kiedy na zewnatrz 11 stopni
        ciepla i klimatyzacji wszedzie kiedy 22 stopnie.
        • mama5plus Re: Angielska pogoda 07.07.05, 10:34

          eballieu napisała:
          >Sun before seven, rain before eleven. -to chyba stare tutejsze przyslowie?




          Rain before seven clears by eleven ;)

          albo

          Rain before seven, fine before eleven.

          Sprawdzalismy wielokrotnie - prawie 100% trafnosci ;)

          I jeszcze:

          Red sky at night-shepherds delight. Red sky in the morning-shepherds warning.

          Tez niezawodne :)
    • formaprzetrwalnikowa Re: Angielska pogoda 07.07.05, 10:47
      powiedzialbym, ze sie przyzwyczailam, gdyby nie to, ze matrwie sie troche, bo
      nie zabralam zbyt wielu cieplych ubran, a paczki, w ktorych Tp wyslal cos
      cieplejszego, wciaz nie przyszly.
      nie wiem, co bardziej prawdopodobne: to, ze paczki przyjda dzis, czy to, ze
      pogoda sie zmieni na sloneczna?
      ;)
      • mama5plus Re: Angielska pogoda 07.07.05, 10:54
        Tu jest dosc niezawodna prognoza podawana:

        uk.weather.yahoo.com/Europe/United_Kingdom/England/index.html
    • youmou temperatury zimą w Londynie 12.10.05, 02:40
      Pojawiły się uwagi o płaszczu zimą dla ozdoby.
      Czyli mam nie brać korzucha? ;)

      Powinnam być pod koniec listopada.. gdzieś do lutego, marca (na początek).
      Rozumiem że parasolka is a must?

      Generalnie, raczej jestem zmarzluch... Poradźcie coś.
      • feliscat Re: temperatury zimą w Londynie 12.10.05, 14:18
        Mieszkam na południu (w Surrey) i pogoda akurat bardzo mi się podoba,
        przyjechaliśmy w zeszłym roku w listopadzie, wszędzie zielono, wg mnie raczej
        zimno, choć cieplej niż w Polsce i sucho. W ogóle zimę wspominam jako bardzo
        suchą porę roku, trochę deszczu pamiętam wiosną i latem, parasolki raczej nie
        noszę.
        Co do temperatur to najzimniej mi było w Londynie z powodu wiatrów, których tu
        nie ma (a powinnam być przyzwyczajona, bo jestem znad morza).
        Generalnie w zimie chodziłam w płaszczu, czapce, szaliku i rękawiczkach i
        bardzo odcinałam się od przemykających ludzi w samych marynarkach i młodzieży w
        podkolanówkach. Ale jestem znarzlak i w Polsce cierpiałam z powodu zimna
        znacznie bardziej.
        Acha, raz czy dwa był śnieg - zniknął po kilku godzinach.
        pozdrawiam
      • magdapol75 Re: temperatury zimą w Londynie 12.10.05, 23:21
        eballieu chyba zartowala z tymi plaszczami i czapkami dla ozdoby (to chyba zima
        w Australii) ,potrafi byc cholernie zimno,ja zima nosze rajstopy pod spodniami
        i bardzo ciepla puchowa kurtke.
        Wiadomo,tutejsza zima nie rowna tej naszej,ale nie raz przemarzlam do kosci
        chodzac z Nel po parku,brrr jeszcze nie przyszla a ja bym chciala zeby sie juz
        skonczyla.
        • jagienkaa Re: temperatury zimą w Londynie 12.10.05, 23:30
          to Ty chyba jesteś zmarzluch, ale ja to chyba nawet w Polsce nie nosiłam
          rajstop pod spodnie...nie znoszę rajstop!!!
          mnie tutaj jest rzadko zimno. Mam kurtkę puchową i tylko dwa razy jej użyłam.
          • magdapol75 Re: temperatury zimą w Londynie 13.10.05, 10:59
            W sumie to jestem zmarzluch bo nie ma mnie co grzac (chudzielec ze mnie),ale
            mojemu mezowi, co to nigdy mu nie zimno, tez czasem mrozek dopili.
            • eballieu Re: temperatury zimą w Londynie 13.10.05, 11:39
              Wiec relatywne jest pojecie zimna i ciepla. Ja na serio uwazam, ze plaszcze i
              nakrycia glowy to tu sie bardziej dla ozdoby nosi. A przynajmniej ja z tego
              korzystam:-)
              Rajstopy pod spodnie - no chyba pod rybaczki. Bo ladnie wtedy je widac.
              Mam dwie pary botkow pod kolana na ta jesien - zime - oczywiscie ze dla ozdoby:-
              )
              Rekawiczki tez mam - cieniutenkie, bo ladne:-)
              A z praktycznych na tutejsza jesien - zime to uwazam bezrekawniki.
              Nie naleze do zmarzlakow - zaznaczam.
              • youmou Re: temperatury zimą w Londynie 13.10.05, 12:39
                No i bądź tu mądry ;)
                • mgna Re: temperatury zimą w Londynie 13.10.05, 13:24
                  No tak :) Jedne z nas mowia ze zimno, drogie ze cieplo....wiec nic nie
                  pomoglysmy w twoim dylemacie....wiec moze lepiej jest sie w cebulke ubrac i
                  jesli jest cieplej to sie rozebrac...chyba lepiej jest byc cieplym niz zimnym?

                  Ja jestem zmarzluch i w Angli czuje sie jakbym mieszkala w Grinlandii...tylko
                  sniegu brakuje.
                  • youmou Re: temperatury zimą w Londynie 13.10.05, 13:56
                    Tylko przeraża mnie perspektywy taszczenia korzucha..
                    Chyba że w PL bedzie juz tak zimno (nie zapowiada sie! podobno gdzies zaczal
                    kwitnac bez ;) ze korzuch zaloze na siebie..
                    Ech..

                    • mgna Re: temperatury zimą w Londynie 13.10.05, 14:04
                      Czy korzuch to ze zwierzecych skorek? Jesli tak, to ja bym jego nie brala ani
                      do Angli, ani do Kanady, ani do Stanow...chyba ze nie przeraza cie byc
                      obrzucona pomidoramy czy jajkami? Moj kozuszek wisi w szafie od lat, nie
                      pamietam kiedy ostatni raz jego mialam na sobie (wizja rozmazianego jajka na
                      mojej twarzy nie usmiecha sie do mnie). Plaszcz wejz ale albo z welny, albo
                      wypchany puchem (bez rekawce sa wygodne), albo skorzany z owcy. W tych powinno
                      byc wystarczajaco cieplo.
                      • youmou Re: temperatury zimą w Londynie 13.10.05, 16:23
                        Dzięki za uwagę. Nie wpdałabym na to ;)
                        Chyba płaszcz będzie musiał wystarczyć..
                      • magdapol75 Re: temperatury zimą w Londynie 13.10.05, 17:30
                        W Anglii jaja i pomidory na prawdziwych kozuchach juz dawno sie nie zdarzaja.
                        Tutaj w zeszlym roku i dwa lata temu strasznie modne byly prawdziwe kozuszki,a
                        i w tym roku pewnie bedzie ich na ulicach pelno.
                        Duzo tego w sklepach i na marketach (Portobello)mozna kupic uzywane.
                        • mgna Re: temperatury zimą w Londynie 13.10.05, 21:04
                          Tak, teraz te sztuczne kozuchy co raz to lepszej jakosci i z daleka ciezko
                          rozpoznac ktory jest prawdziwym a ktory nie. Jednak po mojej cioci wydarzeniu,
                          ja nie smiem juz ubierac kozucha (niewspominajac ze nie popieram zabijania
                          zwierzat dla mody etc) - zreszta tutaj nie jest to potrzebne plaszcz, ubranie
                          sie w cebulke wystarczajaco ogrzeje.
                          • magdapol75 Re: temperatury zimą w Londynie 13.10.05, 21:29
                            Nie mowie o modzie na sztuczne ale na prawdziwe,moja mama ma i nosila w zeszlym
                            roku,poza tym wszystkie sklepy je sprzedawaly (moda byla na jeden typ
                            fasonu),M&S tez mieli w sklepach po 550 funtow wiec watpie ze to byl sztuczny.
                            • effata Re: temperatury zimą w Londynie 14.10.05, 00:39
                              Ja jestem strasznym zmarźluchem i rajstopy to często nawet latem noszę. Zeszłej
                              zimy trochę chorowałam, a moje dzieci non stop (po 2 razy na antybiotykach).
                              Ale próbuję się trochę przestawić i profilaktycznie biorę sweter (mówię o
                              pogodzie teraźniejszej, jesienno-wietrzno-deszczowej), ale ... w koszyku wózka.
                              Jak zmarznę, to zawsze mogę narzucić. Malutka urodziła się tutaj i choć nie
                              wyobrażam sobie wychodzenia z nią zimą bez czapki i z bosymi nóźkami, to na
                              pewno chciałabym by była bardziej zahartowana niż ja (więc jej tak nie
                              opatulam). Konkluzja: na początek lepiej wziąć cieplejsze rzeczy, szczególnie
                              jak lubisz ciepełko, później możesz stopniowo oswajać się z tutejszym klimatem.
                              Kożuch w Londynie (i okolicach jak podejrzewam) stanowczo zbędny.
                              • eballieu Re: temperatury zimą w Londynie 14.10.05, 09:09
                                Effata, rajstopy latem to przejaw elegancji. Nie zobaczysz elegancko ubranej
                                Francuski bez rajstop, nawet w 30 stopniowym upale:-)
                                A swoja droga ot ja odpornosc swoja poprawilam przy mezu, a wczesniej facecie.
                                Dla niego szokiem byla temperatura jaka chcialam miec w sypialni. I droga
                                kompromisu wylaczylismy grzejnik w sypialni w Polsce. Maksymalnie bylo 18
                                stopni. (wlasciciel mieszkania sie cieszyl, bo placil bardzo malo za gaz ktorym
                                ogrzewane bylo 100 metrowe mieszkanie)
                                Teraz juz prawie nie choruje. Sprobuj Effata.
                              • youmou Re: temperatury zimą w Londynie 14.10.05, 10:25
                                Ale gafę ortograficzną zaliczyłam. Sorry za ten mój "korzuch"
    • deadeasy Re: Angielska pogoda 29.10.05, 00:38
      Czy u Was tez jest tak goraca w nocy i za dnia? Tu w Liverpool mozna sie we
      wlasnym pocie utopic. Ja to zmarzlak jestem ale tylko raz ubralam rajstopy pod
      spodnie (i czynu tego w srodku dnia pozalowalam). Ostatnio to w ogole
      temperatury w nocy jakos "oszalaly". Siedze wlasnie przy *otwartym oknie* (ja!)
      bo mi goraco (ogrzewnie oczywicie wylaczone).
      • effata Re: Angielska pogoda 29.10.05, 00:53
        Wczoraj niebo lazurowe, bez chociażby jednej chmureczki - chyba pierwszy raz
        widziałam takie! Upał. Dziś rano deszcz i zimnica (moje okno od południa,
        szczyt szczęścia w Polsce :))) to tu, w Londynie 'lodowate' wiatry od morza).
        Wieczór duszny i ciepły. Powietrze stoi. Okna potwierane na maksa (a ja też
        zmarźluch). Eh, pogoda angielska...
        A najgorsze jest to, że ja wszystkim 'reklamowałam' ciepłe zimy, krokusy w
        lutym itp. A tu w marcu przyjechała moja mama i wymarzła nieźle przez te trzy
        tygodnie (dobrze, że jednak wzięła jakieś ubrania zimowe). I tak paskudnie było
        do początków maja :(
        --
        Don't guess.
        • tuti Re: Angielska pogoda 29.10.05, 11:25
          o przepraszam, wczoraj tez padalo;)
          powiesilam pranie w czwartek po tym jak pol dnia bylo pieknie. jakos nie
          chciialo mi sie zbierac wieczorem, i popelnilam ten blad- zostawilam je na noc.
          oczywiscie przemoklo. wiec nie zbieralam i tak, Wiec za godzine bylo slonce wiec
          wyschlo, potem jeszcze dwa razy moklo, az wilgotne zebralam;)
          a dzis znow zapowiada sie..zmiennie;)
      • princessjobaggy Re: Angielska pogoda 29.10.05, 12:27
        Slyszalam wypowiedz jednego pana od pogody (tego troszke podobnego do Blaira),
        ze zima ma byc wyjatkowo nieprzyjemna- bardzo zimna.
        • jagienkaa Re: Angielska pogoda 29.10.05, 22:52
          tak, pisali o tym w Timesie w niedzielę. Że będzie problem bo zima ma być
          bardzo zimna i że będzie problem z ogrzewaniem!
          A u mnie od tygodnia chyba temperatura nie spadła poniżej 12 stopni.... jestem
          zdziwiona.
          • chihiro2 Re: Angielska pogoda 30.10.05, 00:32
            Nieprzyjemna to znaczy co? Czasem 0 stopni? Ja jeszcze tej jesieni nie
            wlaczylam ogrzewania (mamy podwojne szyby w oknach :)), zeszlej zimy tez nie
            grzalismy stale.
            Mnie sie pogoda angielska szalenie podoba. Wilgoc w powietrzu jest wspaniala
            dla cery (troche gorsza dla wlosow, ktore sobie krece, i po poludniu mam
            zaledwie delikatne fale, za delikatne!). Mieszkam w Oxfordzie i tu naprawde
            niewiele pada, a jak juz to glownie gdy siedze w pracy albo w nocy. I mam
            wrazenie, ze pada duuuuzo rzadziej niz w Warszawie. Nawet wiatr nie jest taki
            straszny. Uwielbiam angielska pogode za jej umiarkowanie - zle sie czuje
            podczas upalow i podczas mrozow, a tu nie ma ani jednego ani drugiego:)
            • jagienkaa Re: Angielska pogoda 30.10.05, 00:42
              porównywali do zimy z '63 czy jakoś tak - średnia była wtedy -4.
            • lillap Re: Angielska pogoda 30.10.05, 11:37
              chihiro2 napisała:

              .
              > Mnie sie pogoda angielska szalenie podoba. Wilgoc w powietrzu jest wspaniala
              > dla cery (troche gorsza dla wlosow, ktore sobie krece, i po poludniu mam
              > zaledwie delikatne fale, za delikatne!).

              Dla mnie ta wilgoc dla skory jets okropna, bardzo moja skore wysusza na calym
              ciele jak nigdy w zyciu i musze stosowac aqueous cream caly czas inaczej skora
              mnie piecze i czuje jak mi wszedzie peka, podobno jest to czesta przypadlosc
              przyjezdnych w UK. Gdy to sie zaczelo to myslama ze cos mnie oblazlo ale jakies
              inne chorobsko.
              Pada tu czesciej niz w PL; nawet po kilku dniach suszy popada raz a ja ma w
              ogrodzie piekna gline, moj syn odkryl ze sie na tym fajnie slizga :( W PL jakas
              inna ziemia..
              Poza tym zima jest tu znosniejsza, poza jednym: jesli doda sie wiatry i
              wilgotnosc do daje to zimno przejmujace do kosci. Ja to zmarzluch jestem,
              najlepiej to mi gdzies na pld Europy :)
              Ale w domu jeszcze nie grzeje..
              • chihiro2 Re: Angielska pogoda 30.10.05, 14:54
                Wiem, ze w Anglii generalnie pada wiecej. Natomiast Oxford lezy w takiej
                dolince i sporo deszczow te dolinke omija. Oxford jest podobno (jakis raport
                byl kiedys robiony, nie pamietam szczegolow) najmniej deszczowym miastem w
                Wielkiej Brytanii.
                • mgna Re: Angielska pogoda 30.10.05, 19:35
                  A gdzie na tej wysepce jest najmniej pochmurny region???

                  Ja ponazekam (wkoncu) ze, od czterech lat moge zliczyc na jednej rece ile razy
                  ubralam sukienke letnia w lato, ile razy wieczory letnie byly cieple ze nie
                  bylo potrzeby swetra ubierac. Ze w zyciu tak czesto nie ubieralam sie w spodnie
                  jak tutaj. Ze w zimie czesto zapominam co to jest niebieskie niebo, ale za to
                  przy moim niskim wzroscie prawie chmury moge dotknac. Z deszczem nie mam
                  problemu, bo nawet tak czesto nie pada jak mnie uprzedzano...choc zdarza sie w
                  zimie ze przez 2 tygodnie prawie non-stop pada, co wraz z gestymi, szarymi
                  chmurami jest dolujace i depresuajce...smuteczki mnie naogol doganiaja w zimie
                  i tesknota. W ostatnich latach staralam sie je tlumic myslami o zakupach
                  swiatecznych, dekorowaniu choinki, i pieczeniu.
        • princessjobaggy Re: Angielska pogoda 30.10.05, 11:43
          Tak, chodzi glownie o problemy z ogrzewaniem, gdyz, jak wiadomo, wciaz jeszcze
          w wielu domach ludzie maja pojedyncze szyby w oknach.

          Poza tym chodzi glownie o osoby starsze, ktorych zastraszajaca liczba zmarla z
          powodu zimna w zeszlym roku. Zreszta ogladalam kiedys program, ze w Wlk
          Brytanii co roku z powodu zimna umiera bardzo duzo osob w porownaniu z innymi
          krajami w Europie. Po pierwsze, z powodu specyficznego polozenia geograficznego
          wielu ludzi bardziej odczuwa zimno mimo, ze same temperatury sa znacznie wyzsze
          niz w Polsce (nie wspomne o koncu kwietnia-poczatku maja tego roku w Londynie,
          myslalam, ze zamarzne!). No i po drugie, wlasnie z powodu wyzszych temperatur
          ubieraja sie za lekko (nie nosza szalika lub np. nie zapinaja plaszcza, pod
          ktorym malo co jest). Gdy sie tak wyskoczy z cieplego domku na zewnatrz i stoi
          jakis czas rozchlastanym na przystanku, ta dluzsza chwila wystarczy, zeby w
          organizmie zaczal pojawiac sie skrzep. W wielu przypadkach skrzep taki zdazy
          dowedrowac sobie w nieodpowiednie miejsce (np. w okolice serca) i smierc gotowa.

          Oczywiscie nieco inaczej sytuacja wyglada gdy ktos jest przyzwyczajony do
          nizszej temperatury, choc wiele osob w Anglii tylo mysli, ze jest, a pozniej
          tak nieszczesliwie sie to konczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja