Dodaj do ulubionych

swoboda jezykowa

03.08.05, 14:14
od jakiegos czasu dopadaja mnie mysli, kiedy wreszcie uda mi sie osiagnac
swobode w poslugiwaniu sie jezykiem angielskim. wiem, ze 'cwiczenie czyni
mistrza', i posluszna temu powiedzeniu staram sie mowic, mimo stresu
sciskajacego gardlo (jedyny obszar w jakim jestem parszywa perfekcjonistka-
jezykowy) i wciaz ucze sie nowych slowek, powtarzajac je codziennie z
supermemo. ogladam TV, czytam gazety, 'podsluchuje' rozmowy na ulicy czy w
metrze - z rozumieniem zywego jezyka nie mam wiekszego problemu -
przystosowanie sie zajelo mi kilka tygodni i zauwazalam swoj postep w
rozumieniu. gorzej z mowieniem: zrobilam pewnien postep na poczatku, ale
teraz moj poziom stoi w miejscu. Ile czasu Wam zajelo osiagneicie swobody w
wyrazaniu sie po angielsku? Moj poziom 'na wyjsciu', czyli w chwili wyjazdu z
Polski to CAE (na C, wiec raczej slabo)
Obserwuj wątek
    • martini78 Re: swoboda jezykowa 03.08.05, 15:55
      hej

      podziwiam Twoja determinacje! Ogladaj BBC, sluchaj Radio 4 - to najlepsze lekcje.
      Ja caly czas sie ucze (a jestem tu juz z przerwami 4 lata i startowalam z dobra znajomoscia).Zawsze
      znajdzie sie w gazecie slowo, ktorego nie znam, czasami nie zrozumiem Irlandczyka, slangu.Rozumiem
      Cie doskonale - ja tez jestem parszywa perfekcjonistka jezykowa ale zdalam sobie sprawe, ze nigdy
      nie bede na takim samym poziomie co osoby tutaj urodzone, zawsze sie na czyms walne.Z mojego
      doswiadczenia wiem, ze Anglicy beda Cie i tak podziwiac, bo sie starasz i robisz postepy.Poza tym jest
      tutaj tyle akcentow i American- English, ze trudno to wszystko ogarnac . Jezyk caly czas sie zmienia -
      miej uszy otwarte ;)pzdr
      • basia313 Re: swoboda jezykowa 03.08.05, 16:30
        JA zdalam Proficiency poltora roku temu i bardzo daleko mi do swobody:)
        Cos mi sie wydaje, ze jej sie nigdy nie isiagnie, jesli sie tu nie urodzilo.
        Uzywanie jezyka zmienia cie i mowisz inaczej niz w swoim wlasnym jezyku. DLa
        przykladu, nikt z nas po polsku nie mowi"TAk mi przykro, ze Twoja mama jest
        ciezko chora". Po angielsku natomiast trzeba to powiedziec, bo tego wymagaja
        tutejsze zwyczaje. Ja to moze 3 lata temu zaczela pytac ludzi"How are you", bo
        nie moglam sie przemoc do tej formuly.
        Nic to. Nie jestes sama. :)
        • formaprzetrwalnikowa Re: swoboda jezykowa 03.08.05, 17:25
          oszsz... 'how are you' - staram sie pamietac o tym. ale roznie mi wychodzi.
          fajnie, ze potrafia powiedziec 'I'm very sorry that your mum is been ill' - no
          bo cos trzeba powiedziec.
          co do mowienia inaczej niz w rodzimym jezyku: czy tez mam wrazenie, ze mowisz
          inaczje takze 'technicznie'- tzn, ze twoj glos brzmi inaczej, keidy mowisz po
          polsku a inaczej, kiedy po angielsku?
          • ralphos Re: swoboda jezykowa 03.08.05, 23:50
            Hmm... właśnie to niedawno zauważyłem, że mam dużo ładniejszy, bardziej
            konkretny głos jak mówię po angielsku (albo raczej amerykańsku, bo jeszcze się
            nie przestawiłem). Gdybym tylko umiał naprawdę doskonale mówić w tym języku, to
            mój głos naprawdę by mi się podobał. Jak mówię po polsku, to mam tak delikatny
            głosik, że nawet mojej żonie to ciągle przeszkadza. Nic na to nie poradzę -
            najwyżej mogę mówić po angielsku (czasem tak zresztą robię, żeby się szybciej
            nauczyła języka).
    • mama5plus Re: swoboda jezykowa 03.08.05, 17:46
      Ja przyjechalam 9 lat temu z prawie zerowa znajomoscia.
      Swobode zaczelam sie czuc dosc szybko. Tak naprawde nie mam pojecia kiedy
      ale nie przypominam sobie bym w dyskusjach z wlasnym mezem czyli juz w
      pierwszym roku pobytu kiedys miala stresa ;)
      Nawet tych ping-pongowych ;)
      Co najwyzej mi jakiegos slowka okazjonalnie zabraklo.

      Teraz z kolei bywa, ze slowka mi brakuje ale po polsku.
      Angielskiego uzywamy jednak w domu a to chyba zdecydowanie inna para kaloszy.
      W wiekszosci mysle w tym jezyku.
      Jednak jesli chodzi o angielski pisany to czuje to ograniczenie bo tu
      z kolei jestem perfekcjonistka a im dluzej sie zastanawiam tym wiekszy mam
      metlik.
      Z mowionego zdawalam `egzamin` do naturalizacji ok rok temu.
      Z marszu wiec nie mialam czasu sie denerwowac.
      Zdaniem egzaminatora wypadlam niczym native ;)
      Choc akcent mam ponoc lekko francuski ;-P
      Ale to wiem od ludzi, ktorych przypadkowo spotykam
      Ciekawe czy ma to cos wspolnego ze skonczona romanistyka;)
      W kazdym razie we francuskim, pomimo skonczonych studiow w tym kierunku i
      pobytu we Francji nigdy nie osiagnelam takiej swobody jak w angielskim.
      czasem mam wrazenie, ze to uczenie `szkolne` bardzo blokuje jednak i dlugo
      trzeba sie tej bariery wyzbywac.
      W przypadku angielskiego nie mialam takich problemow. Wszystko bylo `na zywiol`
      I mam wrazenie, ze z korzyscia dla swobody ;)
    • martini78 Re: swoboda jezykowa 03.08.05, 17:48
      "How are you" to jeszcze pol biedy.Teraz pyta sie "How's things"? - tak, tak!
      Ja mam slownik pod biurkiem i zagladam jak czegos nie rozumiem, a bylo tego wiele - historie i
      smieszne i straszne ,konczac na zdegustowanej minie starszego pana, ktoremu na "how do you do"
      odpowiedzialam "very well , thank you".Potem mnie uswiadomiono, ze na to pytanie odpowiada sie
      takze "how do you do". I tak w kolko.
    • plonaca.zyrafa Re: swoboda jezykowa 05.08.05, 13:07
      Ja tez sie ucze codziennie czegos nowego :)

      tYlko ze w moim przypadku najwieksza przeszkoda jest to ze mam kontakt z
      polskim.

      Gdy zaczynalam "kariere" w Belgii to nie mialam kontaktu z polskim wcale wiec
      jezyk ciagnelam jak gabka...

      Tutaj mam swiadomosc ze zawsze moge zapytac o jakies slowko ktorego nie znam :)

      Ale i tak mowie juz bardzo dobrze, jeszcze nie plynnie i jeszcze nie bez
      problemow ale sie dogadam poprawnie i zrozumiale. Mysle ze bardzo pomaga mi
      fakt ze sie nie wstydze swoich bledow (co nie znaczy ze nie zwracam na nie
      uwagi :)) tylko pre do przodu. W koncu jestem tu tez zeby sie nauczyc jezyka :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka