Dodaj do ulubionych

Pozegnalna kolacja

04.09.05, 17:39
Wczoraj wieczorem umowilam sie ze znajomymi z pracy na pozegnalna kolacje.
Niestety zakonczyla sie niezlym zgrzytem. Przynajmniej dla mnie.

Nie jestem z tych co potrafia nie wiem ile zjesc. Nie zamawialam przystawki,
poniewaz wiem, ze pozniej mialabym problem z daniem glownym. Po daniu glownym
bylam tak napchana, ze wypilam tylko cappuccino, nie dalabym rady zadnemu
deserowi. Kiedy pod koniec przyszlo do zaplaty, koncowa sume wszystkich
posilkow podzielono po rowno na 16 osob. Srednia prawie dwukrotnie przebila
cene tego, co ja zamowilam. Zrobilam wielkie oczy i postanowilam zaobserwowac
reakcje innych. Bylo kilka osob, ktore tez nie zamowily na te sume i chcialam
zobaczyc jak one na to zareaguja. Tylko jedna z nich wyjela ksiazeczke
czekowa i wypisala sobie czek na dokladnie taka sume za jaka zamowila
posilek. Reszta sie nie odezwala.
Oczywiscie zaplacilam te wyliczona srednia, ale az mnie trzesie jak sobie
pomysle, ze tak naprawde zaplacilam za czyjes jedzenie. Bylo mi glupio sie
odezwac, nie chcialam wyjsc na wariatke. Nie byla to suma nie wiem jak
ogromna, ale ogromna czy nie- dlaczego mam placic za cos czego nie zamowilam?
Teraz wiem, ze czek to dobre rozwiazanie. Nastepnym razem bez niego sie nie
ruszam.
Obserwuj wątek
    • eballieu Re: Pozegnalna kolacja 04.09.05, 19:55
      Niestety tak juz jest na grupowych wyjsciach, dzieli sie na liczbe osob, bo
      gdyby kazdy mial wyjac odliczona swoja kwote, to kelner by stal godzine przy
      stoliku.
      My jak jezdzilismy grupowo na narty to mielismy zrzutke od razu pierwszego
      dnia. I kiedy szlismy sie czegos napic, to nie wazne czy ktos bral wode czy
      whisky - placilismy ze zrzutki. To najlatwiejsza forma kiedy spedza sie czas w
      grupie. JAk wychodzimy grupowo - najczesciej w Belgii czy Polsce to od poczatku
      ustalamy jak bedzie wygladac kolacja. W Belgii jest jeszcze inny zgrzyt.
      Jedzenie przygotowywane jest na zywca i najczesciej w dobrych restauracjach
      grupa musi zamowic jedno i to samo menu, bo kucharz musi przygotowac to w tym
      samym czasie. I wyobraz sobie, ze czegos nie lubisz. Mozesz sie zrzymac, ale
      tam tak w dobrych restauracjach jest.
      A przy tego typu kolacjach, to na poczatku ustala sie - jakiego typu kolacje
      bedziemy jedli. Czy pelna, z przystawka, daniem glownym, deserem i kawa na
      koniec, czy tylko jedno danie. Bo niezbyt to wyglada jak jedne osoby jedza, a
      drugie czekaja. Dla kelnerow i kucharzy to tez problem, bo ucza ich podawac w
      jednym momecie dla wszystkich i wtedy maja problem. Niestety nawet jak sie nie
      zje calosci zamowionego jedzenie, to w takich sytuacjach najlepiej zachowac sie
      jak reszta i najwyzej pogrzebac w talerzu. Zostawic, to czego zoladek juz nie
      przyjmuje.
      Tyle etykieta. Bo jesli bedzie sie wyliczac co do grosza, to pozniej jeden
      powie ja wina nie pilem, tylko wode.
    • leggetta Re: Pozegnalna kolacja 04.09.05, 20:05
      Poszlismy kiedys z mezem na kolacje i byla z nami jeszcze jedna para( angoli).
      Wydawalo mi sie ze kazda para placi za siebie. Ja, podobnie jak Ty wzielam
      tylko danie glowne + cos do picia. Chlopak z drugiej pary jest wielkim
      smakoszem, pracuje jakos szef kuchni i zamowil mnostwo potraw. Oczywiscie
      czestowal nas wszystkim ale raczej nie skorzystalismy. jadl wiec to co zamowil
      sam ew z pomoca swojej dziewczyny. Na dodatek wszyscy opocz mnie zamawiali
      dodatkowe drinki. Ostateczna kwote rachunku podzielilismy na dwa. Oczwiscie tez
      nie zjadlam tyle za ile zaplacilam. Uznalismy jednak z mezem ze tak wypada nam
      zrobic.
      • chihiro2 Re: Pozegnalna kolacja 04.09.05, 20:14
        Ja mam inne doswiadczenie. Czasem zdarza mi sie wychodzic ze znajomymi i wtedy
        kazdy placi za siebie. Tylko ze to nigdy nie sa Anglicy (nie mam znajomych z
        tego kraju, jakos tak wyszlo) i przewaznie sa to mlodzi ludzie (moj chlopak
        jeszcze studiuje i jego znajomi i przyjaciele takze), ktorzy jeszcze nie
        zarabiaja na wlasne utrzymanie i sa bardziej oszczedni (a nawet jak zarabiaja,
        tak jak ja, to nie sa to wielkie sumy). Poza tym ja zawsze naprawde malo jem i
        nigdy nie pije alkoholu (w ogole w knajpach nic nie pije, bo to niezdrowo
        popijac jedzenie), wiec chyba wszyscy uwazaja, ze byloby wybitnie nie fair,
        gdyby kazali mi placic duzo wiecej niz zjadlam.
        • eballieu Re: Pozegnalna kolacja 04.09.05, 21:01
          Chetnie poslucham wyjasnienia - dlaczego niezdrowo popijac jedzenie?
          Zaciekawilo mnie to.
          • chihiro2 Re: Pozegnalna kolacja 04.09.05, 21:19
            Chetnie udziele wyjasnienia :)
            Jedzenie trzeba dokladnie gryzsc, zmieszac ze slina. Tak zmieszane i
            rozdrobnione dostaje sie do przelyku i zoladka, gdzie jedzenie jest "atakowane"
            przez enzymy trawienne i kwasy zoladkowe. Zaatakowane dostaje sie do jelita
            itd. Jezeli pijemy jedzac, nie wydziela sie odpowiednia ilosc sliny (ktora
            spelnie swoja funkcje ulatwiajaca trawienie i ma jakis inny odczyn niz kazdy
            napoj czy cos w tym stylu, dokladnie nie wiem), a my popijajac mamy wrazenie,
            ze nie trzeba juz tak dokladnie gryzc. Jedzenie nie rozdrobnione i z wiekszym
            dodatkiem napoju niz sliny dostaje sie do zoladka, ktory musi sie bardzo
            napracowac, by takie duze czastki jedzenia przepchnac dalej. W dodatku ilosc
            napoju (nawet jesli to woda) jest wieksza niz ta sama ilosc sliny (no i o tym
            innym odczynie) i to rozciencza kwasy zoladkowe, przyczyniajac sie do zluszego
            trawienia i ciezszej pracy zoladka. Zmniejsza to tez sprawnosc enzymow
            trawiennych, przez co wszystko co jemy popijajac staje sie ciezkostrawne. Pic
            powinno sie na ok. pol godziny przed posilkiem, badz dopiero ok. godzine po nim.
    • basiak6 Re: Pozegnalna kolacja 04.09.05, 21:27
      Zawsze mialam takie same doswiadczenia, jedynie w bardzo bliskim gronie
      przyjaciolek czasem rozliczamy sie 'co do grosza.
      Ciezko w wiekszej grupie wyliczac co kto zjadl, tak juz jest. Nie raz zdarzylo
      mi sie placic wiecej niz zjadlam, ale nie raz placilam mniej niz myslalam ze
      zaplace:)
    • izabelski Re: Pozegnalna kolacja 04.09.05, 23:06
      jak juz wszyscy wspominali - to jest tutejszy zwyczaj
      dlatego tez warto sobie prtzynajmniej w ramach kosztoe wziasc kieliszek dobrego
      wina :-)

      a ze wzgledu wlasnie na to, ze nie zamowilam kiedys drinka dla siebie, to
      odkrylam, ze kelner chcial nas oszukac na 5 funtow na rachunku 30 funtowym ....

      mam wrazenie,ze przy np 16 osobach, to latwo i 50 funtow uszczknac ....
    • princessjobaggy Re: Pozegnalna kolacja 04.09.05, 23:28
      W sumie chyba troche mnie pocieszylyscie. Nie bede sobie wyrzucac, ze nie
      zareagowalam.

      Poza tym to nie byla dla mnie pierwsza taka kolacja z dzieleniem rachunku po
      rowno, tyle tylko, ze pierwszy raz mi sie zdarzylo, ze srednia z rachunku byla
      az o tyle wyzsza od tego co zamowilam. Dlatego tym razem zwrocilam na to uwage.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka