princessjobaggy
04.09.05, 17:39
Wczoraj wieczorem umowilam sie ze znajomymi z pracy na pozegnalna kolacje.
Niestety zakonczyla sie niezlym zgrzytem. Przynajmniej dla mnie.
Nie jestem z tych co potrafia nie wiem ile zjesc. Nie zamawialam przystawki,
poniewaz wiem, ze pozniej mialabym problem z daniem glownym. Po daniu glownym
bylam tak napchana, ze wypilam tylko cappuccino, nie dalabym rady zadnemu
deserowi. Kiedy pod koniec przyszlo do zaplaty, koncowa sume wszystkich
posilkow podzielono po rowno na 16 osob. Srednia prawie dwukrotnie przebila
cene tego, co ja zamowilam. Zrobilam wielkie oczy i postanowilam zaobserwowac
reakcje innych. Bylo kilka osob, ktore tez nie zamowily na te sume i chcialam
zobaczyc jak one na to zareaguja. Tylko jedna z nich wyjela ksiazeczke
czekowa i wypisala sobie czek na dokladnie taka sume za jaka zamowila
posilek. Reszta sie nie odezwala.
Oczywiscie zaplacilam te wyliczona srednia, ale az mnie trzesie jak sobie
pomysle, ze tak naprawde zaplacilam za czyjes jedzenie. Bylo mi glupio sie
odezwac, nie chcialam wyjsc na wariatke. Nie byla to suma nie wiem jak
ogromna, ale ogromna czy nie- dlaczego mam placic za cos czego nie zamowilam?
Teraz wiem, ze czek to dobre rozwiazanie. Nastepnym razem bez niego sie nie
ruszam.