Dodaj do ulubionych

bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' mezow

13.10.05, 14:56
Nabralam dzisiaj ochoty na bigos, wiec go przyzadzam od rana;) Troche
improwizuje, ale nabralam juz w tym wprawy, wiec przypuszczam, ze efekt
koncowy wszystkim bedzie smakowal. W miedzyczasie zaciekawilo mnie co sadza o
naszej polskiej kuchni Wasi 'zagraniczni' mezowie. No bo my to w koncu
jestesmy do niej przyzwyczajani od dziecinstwa. Mam na mysli kapuste kiszona,
bigos, flaki i inne te nasze wynalazki(chociaz za tymi ostatnimi nie
przepadam). Mamy swoje ulubione i te za ktorymi nie przepadamy, ale ogolnie
rzecz biorac kazdy raczej lubi kiszone ogorki. No wiec jak to jest z tymi
Waszymi drugimi polowami i ich opinia na temat naszej kuchni?
Obserwuj wątek
    • glasscraft Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 15:00
      Bigos - TAK TAK TAK
      Golabki - TAK TAK
      Leczo - TAK TAK TAK
      Sledzie w occie/oleju - TAK TAK
      Pierogi z kapusta TAK
      Karp w galarecie - NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE NIE
      Pyzy jak wyzej plus NIE
      Wiecej nie testowalam na nim bo nie warto narazac wlasnego malzenstwa
    • ashibashi Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 15:06
      Co mnie u "mojego" zdziwilo to fakt, ze on polubil od razu smalec - posmarowany
      na chlebie czy tez polany na pierogach!
      On sam chyba troche tym zdziwiony, bo jak to - przeciez to jest "lard"...
      A ja mowie - to nie jest zwykly lard, to jest FLAVOURED LARD!!
      Za to nie zaskoczylo mnie, ze nie lubi karpia. Ja tez nie znosze.

      P.S. Bigos to zje, ale tak jakos "ostroznie" - zeby nikogo nie obrazic!
      • glasscraft Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 15:10
        U mojego karp to nie problem - galaretka tak, ale owocowa zje....
        • ashibashi Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 15:16
          Nie narzeka, ze udusi sie jedna z "ostek" :-)?

          A probowalyscie eksperymentowac na waszych panach flakami?
          • glasscraft Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 15:36
            Nie narzeka bo nawet by karpia nie dotknal, czyba ze smazonego a poniewaz nie
            wiem gdzie go kupic wiec nie robie pod zadna postacia.
            O flakach sie nie wspomina bo reakcja bylaby jak na pyzy tj NIE NIE NIE NIE NIE
            NIE NIE NIE NIE i divorce za progiem.
            • ashibashi Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 15:59
              Glasscraft - co to jest to z tymi pyzami?!?
              Bo ja mam dwie potezne torebki w zamrazalniku in nie wiem czy mojemu zaserwowac
              na kolacje czy nie?
              Troche sie teraz martwie ;-)
              Moze Brytyjczycy maja cos przeciwko skrobii?
              Eksperymentowac na mezu pyzami czy nie?
              • glasscraft Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 16:26
                Moje pyzy (ja sie nimi zazeralam) mu nie pasuja z powodu pyzowej masy (wydlubal
                skubaniec mieso ze srodka i zostawil pyze) bo powiedzial ze cos do ziemniakow
                dodalam (a jak inaczej zrobic pyze????!!!!). Na wszelki wypadek nie rozmrazaj
                duzej ilosci - moze zaserwuj jako egzotyczny starter i jak mu bedzie smakowac
                to zrob nastepnym razem jako danie glowne. Moje smutne pyzy skonczyly w
                zamrazalce i bede je samotnie spozywac jak on nie bedzie patrzec. Mam nadzieje
                ze bedziesz miala wieksze powodzenie w karmieniu dzikiej bestii nazywanej mezem
                niz ja (prawie sie z nim po pyzach rozwiodlam).
                Pozdrowienia
                Ania
                • natalia.brzeska Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 16:31
                  U moich rodziców jadł wszystko i wszystko mu "smakowało". Potem dopiero okazało
                  się, że z grzefczności mu smakował, ale bardzo lubi:
                  - krupnik
                  - pieczeń rzymską
                  - musztardę sarepską
                  - placki ziemniaczane (uuuwieeelbia!!!)
                  - kabanosy i krakowską
                  - kotlety schabowe
                  - biała kiełbasę (ale tą z Tesco)
                  - pasztet domowej roboty

                  Nie lubi pierogów i kaszy gryczanej.
                • ashibashi Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 16:33
                  Dzieki, Ania.
                  Dzis na kolacje bedzie "egzotyczny starter", a na drugie to jego "venison
                  pie"...
                  Oni to lubia te swoje "pie", nie?

                  Inna Ania
                  • glasscraft Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 16:39
                    Hej Ania,
                    Masz racje, pie jest zawsze bezpieczna odpowiedzia na obiady - a czy czesto
                    slyszysz ze na NIM eksperymentujesz? Mojemu sie foodie horyzonty poszerzyly ale
                    na pewne potrawy caly czas patrzy jak diabel na swiecona wode. Daj znac jak
                    poszly pyzy.
                    P.S. A jak z plackami ziemniaczanymi - moj zje ale pewnie by nie by to "first
                    choice".
                    A
                    • ashibashi Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 16:43
                      Placki ziemniaczane wchodza mu dobrze.

                      P.S. Powiem jutro jak poszedl pyzowy eksperyment!
                      • glasscraft Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 20.10.05, 21:26
                        Ashibashi, jak tam pyzy? Moje smutne w zamrazalniku...
                        Pozdrawiam
                        Ania
                        • ashibashi Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 21.10.05, 11:02
                          Moje tez smutne wciaz w zamrazalniku!
                          Jakos z nimi jeszcze nie wyszlo..
                          Zwlaszcza, ze on ostatnio troche zestresowany - nie chcialam go "dobic"
                          pyzami ;-)
                          Za to dostal paszteciki z miesem i pierogi z kapusta.
                          I chleb polski ze smalcem!!!
                          Tak mu wszystko smakowalo, ze teraz co czwartek kupuje chleb polski na farmers'
                          market w Hammersmith - wczoraj wrocil do domu z dwoma ogromnymi bochenkami!
                          Nawet jego koledzy z pracy probowali sie do nich dobierac tak swietnie
                          wygladaja!!!
                          Mile to, ze mu nasze smakuje.......
          • agazat Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 15:40
            Moja brzydsza polowa jest zdecydowanie najlepsza pod sloncem dla mnie kulinarna
            polowka. Tak jak ja jest wszystkozerny i lubi nowosci (ogolnie sadze, ze
            Anglicy sa raczej tradycjonalistami jesli chodzi o jedzenie, przynajmniej jak
            patrze na tych, z ktorymi sie spotykam przy stole), wiec kuchnie polska polubil
            od razu, z flakami wlacznie. Duzym wyczynem bylo nakarmienie go innymi
            podrobami. Najpierw twierdzil, ze on nie jada watrobki/nereczek/zoladkow, ale o
            dziwo, przyrzadzone przeze mnie mu posmakowaly i zagoscily na stale w naszym
            menu. Ja rzadko gotuje tu po polsku - glownie krupnik lub golabki - ale w
            Polsce zawsze jemy typowo polskie potrawy i jakos do tej pory nie bylo
            problemu. A po pobycie w Polsce rodzina meza z rozrzewnieniem wspomina
            pyszniutki smalec ze skwarkami na pajdzie wiejskiego chleba ... Tesc poprosil
            mnie o zrobienie takiego smalcu; musze sie szybko wybrac do rzeznika, bo mi tez
            przyszla ochota na domowy smalczyk ....
            • glasscraft Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 15:53
              Ale za to udalo mi sie go przekonac ze polska metoda robienia jajecznicy na
              patelni a nie w mikrofalowce gdzie wszystko zbeltane razem z dodatkiem mleka
              jest duzo lepsza i nie wyglada jak baby sick...
    • tuti Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 15:56
      ja musze z polski przywozic kiszone ogórki teściowej :)
      i krakowska..nie, nie dla siebie, dla niego:)
      bigos-tak (choc jadl tylko domowy w polsce, w anglii jescze nie robilam, za
      krotko jestem;)
      z flakami eksperymentowac nie będe;)
      • tuti Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 15:56
        oj, jeszcze kluski śląskie!tak tak tak
        • eballieu Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 17:40
          Co sadzi moj o polskiej kuchni? Uboga, biedna, tlusta, przystosowana do klimatu
          zima.
          Co lubi z polskiej kuchni - wiele, do dzis powtarza, ze to co najlepsze w
          polskiej kuchni podaja w krakowskim Wierzynku. Nawet przy mojej mamie, ale mama
          nie lubi gotowac, wiec coraz czesciej nie gotuje tylko zabiera nas do
          restauracji.
          A co dokladnie lubi - lubi drinki z trojniaka, golonke, lubi bigos - ale nie
          podrobke bigosu, ale prawdziwy gdzie nie oszukuje sie na skladnikach. Lubi
          chleb na zakwasie, lubi kindziuka i suszona szynke, lubi baranine - ale to juz
          staropolska kuchnia. Lubi krolika, przepiorki - ale to znowu trzeba sie
          naszukac, zeby w Polsce kupic, a przeciez to przodujace potrawy staropolskie.
          Lubi wreszcie zurek, ale nie z torebki. Nie gardzi tez miesami - ale nie tymi
          prasowanymi i papowanymi woda i czym jeszcze popadnie.
          Uwielbia dziczyzne.
          Nie lubi wodki pitej na polska modle. Znaczy do kolacji, obiadu, jako
          przerywnik przy jedzeniu. Wtedy obowiazkowo musi byc wino lub piwo lub woda. I
          szczesliwie sie sklada, ze nie musial w mojej rodzinie w tym rytuale
          uczestniczyc. Owszem wypija kieliszek wodki, np. po kolacji i nigdy go nie
          zapija, raczej saczy. Zawsze zdumiewaja go ludzie, ktorzy wlewaja w siebie
          kieliszek wodki i szukaja czegos, aby popic. Mowi do mnie - znaczy, ze nie
          lubia smaku wodki? To po co pija?
          Ja wytlumaczyc nie potrafie.
          Bardzo lubi oscypka, bryndze. Lubi strogonowa, ale jak wie z jakiej wolowiny.
          Nade wszystko nienawidzi polskich pasztetow - twierdzi, ze czuje sie tam tylko
          bulke i chleb. No ale sam pochodzi z kraju pasztetow, wiec nie dyskutuje, bo
          wiem ze ma racje. Chociaz pojawily sie i u nas na rynku dobre pasztety.
          Suszone kielbasy z dziczyzny lub mieszanego miesa.
          A od naszych sasiadow SLowakow uwielbia likiery, sery i piwo.
          • tintaja Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 17:53
            placki ziemniaczane (po zbojnicku), pierogi wszelkie, chleb z maslem (szczegolnie razowy), szynke gotowana i przyrzadzona przez moja siostre, bigos. I piwo :)

            Smakowal mu chleb ze smalcem, ale musialam go podejsc zeby sprobowal. Nie lubi: pasztetow, kiszki, schabowego, golabkow (chyba ze z grzybami na swieta), mojej ukochanej zupy koperkowej, wodki. Ogolnie uwaza jednak nasza kuchnie za ciezko strawna i po tygodniu pobytu w Polsce i serwowaniu mu polskich specjalow zaczyna opowiadac jak to po powrocie do Anglii bedzie jadl tylko salatki przez miesiac (czego na szczescie nie wciela w zycie :))
            • eballieu Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 17:57
              NAjwazniejszego co sadzi o polskiej kuchni nie napisalam - liczy sie ilosc, a
              nie jakosc.
              I tego najlepszym przykladem dla niego sa polskie, tradycyjne wesela. Gdzie
              wjezdza na stol mnostwo kiespkiego jedzenia. Ale ma byc duzo. Nie jakosc sie
              wtedy liczy podawanych posilkow, ale ich ilosc.
          • lee.loo Eballieu, Twój mąż mnie zadziwił 21.10.05, 15:59
            eballieu napisała:
            Owszem wypija kieliszek wodki, np. po kolacji i nigdy go nie
            > zapija, raczej saczy. Zawsze zdumiewaja go ludzie, ktorzy wlewaja w siebie
            > kieliszek wodki i szukaja czegos, aby popic. Mowi do mnie - znaczy, ze nie
            > lubia smaku wodki? To po co pija?

            Czy Twój mąż lubi smak ziemniaka i spirytusu w jednym?
            • eballieu Re: Eballieu, Twój mąż mnie zadziwił 21.10.05, 22:17
              Nie rozumiem zbytnio pytania.
              Ale wytlumacze jak wodke akceptuje maz.
              Po kolacji, deserze, a przed kawa czy do kawy. Kieliszek, dobrze schlodzonej -
              najlepiej z zamrazalnika. Acha i godzine przed podaniem wodki do zamrazalnika
              laduja kieliszki do wodki. Wszystko ma byc dobrze schlodzone. Taki z niego
              trudny czlowiek.
              Ostatnio byli u nas przyjaciele i przyjaciolka postawila kieliszki do szampana.
              Na dlugich nozkach. Ale poniewaz mamy tez inne, na ciut dluzszych nozkach to
              maz je wymienil - bo w tych na dluzszych nozkach lepiej smakuje.
              Ja juz sie przyzwyczailam, ale ile zachodu przy tym wszystkim to ho ho.
              • latarnik Re: Eballieu, Twój mąż mnie zadziwił 21.10.05, 23:18
                To ja lubie Twojego meza :)

                Wiekszosc znajomych ze mnie drwila w Polsce, po cala jedna szafe w salonie
                przeznaczylem na szklo. Inni kupowali po 4-6 kieliszkow, ja musialem miec 24 z
                jednego rodzaju. Ale to troche po doswiadczeniach z domu - rodzicom jak sie
                wytluklo, to uzupelniali jakos tak w kratke i zawsze mialem klopot w czym podac
                napoje, jak bylo wiecej gosci. Wiec sobie postanowilem, ze u mnie tak nie
                bedzie i sprawdzalo sie, jak przychodzila wieksza grupa ludzi :)

                I zeby sie jakos nie kreowac - nie jestem specjalnym znawca szkla, do wina mam
                tylko 3 rodzaje kieliszkow na przyklad, ale generalnie lubie podawac napoje w
                szkle do tego pasujacym.
                Wlasnie sobie zdalem sprawe, ze tego mi w Anglii brakuje - mieszkam na razie w
                shared house i mimo ze wspollokatorzy spokojni i tylko dwaj, to jakos nie mam
                ochoty wyciagac swojego szkla ze skrzyni, jakos nie czuje sie tu tak do konca u
                siebie.
              • lee.loo Re: Twój mąż mnie zadziwił 22.10.05, 10:12
                Eballieu,
                mnie tylko zdziwiło zdumienie Twojego męża o tym,że Polacy nie lubią smaku
                wódki, bo inaczej by ją sączyli. Otóż próbowałam wyjaśnić, że jakoś sobie nie
                wyobrażam delektowaniem się smakiem ziemniaka i spirytusu, a wódka to taki
                specyficzny alkohol,ze najlepiej smakuje pita szybko i dobrze schłodzona - tak
                jak to opisalaś. Dlatego,też kieliszki do wódki są małe , a nie takie jak np.:
                do whisky, kiedy to "tulipanowaty" kształt "szkła" ma nam pomóc rozpoznać
                wszystkie aromaty whisky.
                Pozdrawiam
                • eballieu Re: Twój mąż mnie zadziwił 22.10.05, 10:57
                  Wodka w kraju meza tez jest - inaczej tylko ja pija - nie popijaja. I to
                  wlasnie dziwi meza, ze wodke popijaja sokiem np., a wujek w mojej rodzinie to
                  zawsze herbata. Co kraj to obyczaj. A najbardziej lubi Wyborowa:-)
                  Ide zamieszac bigos, czwarty dzien gotuje. Rodzinka meza u nas bawi - bez
                  bigosu nie moze sie obyc:-)A po zjedzeniu - kieliszki juz w zamrazalniku:-)
                  • lee.loo Re: Twój mąż mnie zadziwił 22.10.05, 11:08
                    Aaaa! jeśli chodzi o popijanie to ja racje przyznaje szanownemu małżonkowi.Bo
                    jak widze,ze na przepitke szykuje sie herbate to az mnie ciary po plecach
                    przechodzą :-)
                    ja się tylko tym "sączeniem" tak zdziwiłam, bo wiadomo zimna, odpowiednio
                    schłodzona wódeczka i rozgrzewa i pomaga przetrawić własnie skonsumowany
                    bigosik...no i poprawia humorek ;-)
                    Milego biesiadowania zycze
    • jagienkaa Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 13.10.05, 20:42
      mój mąż w ogóle lubi mięso, więc wszystkie potrawy typu gołąbki (uwielbia mojej
      mamy, to chyba jego lubiona potrawa, choć za kapustą nie przepada), gulasz (z
      plackami też bardzo lubi), rolady, schabowe itp to chętnie zje. Smakują mu też
      pierogi ruskie, ale bigosu nie lubi.
      Smaki mu się zmieniają.
      Na pewno nie lubi surówek i dużo klusek, a karpia nie znosi;) nie lubi ogórków
      kiszonych (zapach..).
      Generalnie - jak jest mięso to zje, a reszta może nie istnieć.
      PS lubi polskie zupy.
    • jaleo Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 20.10.05, 21:37
      Nazwy mojego meza na niektore elementy polskiej kuchni mowia same za siebie:

      Kompot -> Floaters
      Kisiel -> Gloop
      Bigos -> smells like cooking socks
      Zsiadle mleko -> milk gone off
      Wszelkie kiszonki -> food gone off
      Polski chleb, taki typowy zytni -> grey bread
      golabki -> cabbage surprise
      Wodka -> devil's brew

      A tak poza tym to jest bardzo tolerancyjna, ugodowa osoba ;-)

      Ja raczej niewiele "po polsku" gotuje, bo i tak mi nigdy nie wychodzi tak, jak
      u mamy, poza tym wole srodziemnomorskie jedzenie. Ale czasami mnie taka ochota
      nachodzi na zurek z jajkiem, ze bym wlasnego meza chetnie sprzedala.
      • jagienkaa Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 20.10.05, 21:52
        o Boże Ewunia, ale się uśmiałam:) ale Neil też tak kiedyś zaczął, ale kurczę mi
        się ciśnienie podnosiło;) i nie chciał mnie denerwować.
        Jak mieszkał w Polsce to nauczył się mówić: bez surówka i bez pomidory:)
    • effata Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 20.10.05, 21:57
      Ostatnio wypróbowywałam bigos i ogórki kiszone na mojej australijskiej
      przyjaciółce, która z pochodzenia jest Holenderką. Mówiła, że WIE iż Holendrzy
      jedzą namiętnie różnego rodzaju potrawy z kapusty i gherkins ale ona raczej
      nieszczególnie. Z sałatek (zrobiłam różne rodzaje) nie tknęła tej
      najbardziej 'zielskowatej' (różne surowe warzywa). Ale my, czyli paru Polaków,
      którzy byli na birthday party oczywiście (mimo że byliśmy peeeełni) nie
      odmówiliśmy sobie patriotycznego obowiązku :) zjedzenia bigosu! N. tylko
      spróbowała, ale już na drugi dzień przy obiedzie stanowczo się sprzeciwiła!
      Mój mąż mi opowiadał, że jeden z Polaków przyniósł do pracy bigos, żeby się
      pochwalić naszymi pysznościami, a jedna z babek przyszła zapytać się mojego
      męża, jak się od tej przyjemności dyskretnie wykręcić, bo panie ten tego ten ...

      Co nie zmienia faktu że w Londynie polskie jedzenie coraz częściej zapełnia
      półki w off-licence shops (choć to jednak nie pyzy, bigos czy flaki i pewnie z
      myślą o Polakach raczej, niż o promowaniu polskiej żywności wśród Anglików i
      innych nacji)
      --
      Don't guess.
      --
      Always look on the bright side of life.
      • jermaldan Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 21.10.05, 11:21
        Moj maz - Polak, ale w Australii wychowany (wiec tylko junk food go kreci) nie
        znosi gotowanych burakow, a nawet ich zapachu. O barszczu lepiej w jego
        towarzystwie nawet nie wspominac. Bigos lubi, ale do tego musial dojrzec,
        dopiero jak przyjechal do Polski. Surowki zawsze kluly go w zeby, ale walcze z
        tym i nawet musze przyznac, ze powoli zaczynam odnosic sukcesy.
    • fatemeh Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 21.10.05, 11:33
      A testowalyscie kiedys na aszych lubych / znajomych flaki?
      :)
      • basia313 Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 21.10.05, 12:58
        Oj moj maz uwielbia flaki. Jadl je oczywiscie w POlsce, gdy pierwszy raz tam
        bylismy i wszystkim zawsze o tym opowiada. Niestety ja nie umiem ich tak
        doprawic jak moja mama wiec ich w ANglii nie jadamy.
        • eballieu Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 21.10.05, 14:03
          Mimo ze maz potrawy z flakow zna, bo w jego okolicach w Belgii i we Francji sa
          ludzie, ktorzy zachwycaja sie "andouilletes" (to cos w formie kielbasy,
          wypchane flakami i zoladkami: cielece lub wieprzowe - tak z grubsza ujmujac,
          producenci musza spelniac wymogi z roku 1912 co do produkcji), to na slowo
          flaki robi takie "polskie": bleeeeeeeeeeeeeee.
          Flakow nie jada. Po prostu to mu nie przechodzi. Ale probowal, bo nalezy do
          tych co probowac moga wszystko.
          ja tez flakow nie jadam.
          Ale maz jada i jesienia czernine - zupe z krwi kaczej. I teraz forumowicze moga
          robic - bllleeeeeeeeeeeee:-)
          Jadamy czernine w trakcie zimowo - jesiennych pobytow w Polsce. Tak raz do roku
          obowiazkowo:-)
      • jagienkaa flaki 21.10.05, 14:40
        nigdy nawet ja nie jadłam flaków!! mąż też chyba nie. Kiedyś mu powiedziałam że
        to 'guts' nazywa się na tej samej zasadzie jak gołąbki - tzn że nazwa nie jest
        adekwatna to treści - ale jakoś oboje w to nie umieliśmy uwierzyć:)
        • ania.eastwood kwas.... 21.10.05, 16:09
          moj maz strasznie nie lubi kwasnych rzeczy. i dopiero przez to uswiadomilam
          sobie jak wiele kwasnych potraw my jemy:
          bigos, kapusta kiszona na cieplo, na zimno, albo z odrobina przecieru
          pomidorowego, zurek (nie barszcz bialy tylko prawdziwy zurek - taki na kwasie
          od "baby"), barszcz czerwony i pomodorowa tez raczej kwasne, kefir,
          maslanka.... ale nauczylam sie lagodzic zurek odrobina mleka i jest pyszniutki
          i lagodniutki. mezulkowi smakuje :)
          • ashibashi Re: kwas.... 21.10.05, 16:16
            Aniu, a jak ty ten zurek pyszny robisz?
            Bo ja mam butelke "kwasu" na polce i nie wiem co z tym cudem zrobic ;-)
            • ania.eastwood Re: kwas.... 21.10.05, 16:32
              niestety.... ja ten zurek to z torebki i tylko doprawiam zeby nie byl za kwasny
              + ziemniaczki i takie tam. tak w ogole to jestem baznadziejna kucharka i bardzo
              mi odpowiadaja te wszystkie angielskie cuda co to tylko pod grill wrzucam i
              jest ok. tylko zupek mi polskich brakuje, wiec kombinuje czasem, ale sama od
              poczatku do konca nie umiem ugotowac....
              przykro mi ze cie rozczarowalam :(
              • ashibashi Re: kwas.... 21.10.05, 16:40
                Nie, nie rozczarowalas! Pocieszylas!!!
                Bo myslalam, ze to tylko ja tak ochoczo te torebeczki rozrywam wieczorowa
                pora...
              • glasscraft Re: kwas.... 21.10.05, 23:16
                Kurczaki, zurek za mna chodzi (zero szansy na "share with a loved
                one...").Gdzie sprzedaja w butelce??????????????????????????????????????
                • ashibashi Re: kwas.... 22.10.05, 10:28
                  glasscraft napisała:

                  > Kurczaki, zurek za mna chodzi (zero szansy na "share with a loved
                  > one...").Gdzie sprzedaja w butelce??????????????????????????????????????

                  W Londynie to wiem gdzie, ale, z tego co pamiętam to ty chyba w Walii jesteś?
                  • glasscraft Re: kwas.... 22.10.05, 10:37
                    Noop, jestem w Kencie - korzystam z polskich delikatesow w Walii
                    (www.wallysdeli.co.uk), gdzie w Londynie to wysle mezowskiego?
                    • ashibashi Re: kwas.... 28.10.05, 14:44
                      Skoro jestescie w Kencie to te we wschodnim Londynie beda dla ciebie najblizej:

                      www.polsmak.co.uk/sklep/pl/sklep.html (w Dalston)

                      oraz "Klos"(wiekszy sklep, produkty polskie i rosyjskie). Dokladnego adresu nie
                      znam ale jest zaraz naprzeciwko tego duzego cmentarza w Stoke Newington (w
                      strone Stamford Hill).
                      • glasscraft Re: kwas.... 28.10.05, 14:48
                        Dzieki - wysle Stuarta na pewno na duuuuuze zakupy.
        • lee.loo Re: flaki 21.10.05, 16:46
          a ja flaczki lubie - tylko dobrze przyprawione. jemu mówię,ze to "beef soup" i
          nawet wcina. o szczegółach nie wspominam :-)
          • edavenpo Re: flaki 21.10.05, 16:54
            lee.loo napisała:

            > a ja flaczki lubie - tylko dobrze przyprawione. jemu mówię,ze to "beef soup" i
            > nawet wcina. o szczegółach nie wspominam :-)
            ____

            Usmialam sie LeeLoo bo moj maz na ostatnich wakacjach w Polsce sproboweal wlasnie flaczkow ktore
            na marginesie cala moja rodzina uwielbia, a ja jedyna serdecznie nie cierpie.

            Wiec Liam pobeltal lyzka w talerzu, sprobowal samej zupy, wylowil pare tych 'flaczkow' i zapytal "So..
            what exactly is it?" Wiec mu wytlumaczylam i Liam oddal talerz mojej mamie ktora obserwowala go jak
            jadl (wydaje mi sie ze jest to jej ulubione zajecie, jak przyjezdzamy z wizyta ;-))) i powiedzial z
            prawdziwym smutkiem w glosie 'Psiepraszam mama, nie lubi"

            Poza tym to uwielbia golabki, bigos, salceson i tatar (ktorych ja nie znosze), zrazy wolowe, schabowe, i
            wigilijnego karpia smazonego na masle. Liam uwielbia tez polskie owoce i ciasta, choc dziwnie, nie lubi
            sernika, za to przepada za makowcem.

            Nie lubi za to pierogow z kapusta, sledzika w smietanie no i tych nieszczesnych flakow.
            • lee.loo Re: flaki 21.10.05, 17:06
              edavenpo napisała:
              Wiec Liam pobeltal lyzka w talerzu, sprobowal samej zupy, wylowil pare tych 'fl
              > aczkow' i zapytal "So..
              > " Wiec mu wytlumaczylam i Liam oddal talerz mojej mamie ktor
              > a obserwowala go jak
              > jadl (wydaje mi sie ze jest to jej ulubione zajecie, jak przyjezdzamy z
              wizyta
              > ;-))) i powiedzial z
              > prawdziwym smutkiem w glosie 'Psiepraszam mama, nie lubi"

              i dlatego oszczędzam mu szczegółow, bo przypuszczam,jakby wiedział co to
              naprawde jest, to by pewnie tego nie tknął :-) Na pytanie "what exactly is it?"
              odpowiadam: "piece of meet" i sparwa jest zamknięta a talerz flakow znika w tri
              miga.
              Co do reszty polskich przysmaków, to za bardzo za nimi nie przepada i
              dla "poprawienia walorów smakowych" do wszystkiego dodaje chili... nawet do
              ruskich pierogów. Serce mi się kraje jak na to patrzę
              • jaleo Re: flaki 21.10.05, 20:12
                No ale flaki to przeciez nie jest polski wynalazek. Co wiecej, tripe to jest
                tez tradycyjna angielska potrawa.

                Poza tym flaki sa podawane we francji, hiszpanii, meksyku.
                • edavenpo Re: flaki 21.10.05, 22:30
                  jaleo napisała:

                  > No ale flaki to przeciez nie jest polski wynalazek. Co wiecej, tripe to jest
                  > tez tradycyjna angielska potrawa.
                  >
                  > Poza tym flaki sa podawane we francji, hiszpanii, meksyku.
                  >
                  ____

                  Fakt... Anglicy uwielbiaja 'offal'. Maja nawet odpowiedniki tych naszych potraw: ox tail soup czyli nasza
                  zupa ogonowa; black pudding czyli kaszanka; ox tongue czyli ozory, pig trotters - winskie nozki (nie
                  wiem czy to golonka czy co (?), glowizna, steak and kidney pie (czyli z nereczkami) i takie tam.
    • mgna Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 21.10.05, 19:28
      Kiszone ogorki i kielbase: owszem zje. Reszta strasznie jemu nie smakuje. Juz
      kiedys na ten temat byla rozmowa, ale chyba na innym forum, wiec przepraszam ze
      powtorze sie: w naszych okolicach otworzyla sie polska restauracja do ktorej
      Mark'a klienci nas zaprosili....niestety byli rozczarowani polskim jedzeniem
      okreslajac je jako wiejskie i ciezko strawne; na pocieszenie napisze ze
      szarlotka zniknela w mgnieniu oka. No nic...to jest kwestia przyzwyczajenia...
      ja ocenilam jedzenie w tej restauracji jako smaczniejsze niz naogol jest w
      restauracjach, ale nie az takie pyszne jak domowej roboty.
      • pentelka Re: bigos i kulinarne upodobania 'zagranicznych' 28.10.05, 14:26
        Niemozliwe kobiety!
        odswiezam moj ulubiony watek, po prostu sie poplakalam ze smiechu :-)))) i
        oplulam caly monitor :-/... a ze jestem w pracy, patrza na mnie dziwnie ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka