Dodaj do ulubionych

Swieta, swieta...

02.12.05, 18:54
Wlasnie rozmawialam z kolezanka i zaproponowala mi zebysmy pojechaly do
St.Peter Cathedral na spiewanie koled. Powiedzialam, ze co prawda nie znam
angielskich koled ale chetnie pojade. Ostatnie Boze Narodzenie spedzilam w
pracy, to nadchodzace juz chyba bedzie bardziej 'normalne'. Chyba mi jednak
prakuje tej swiatecznej atmosfery z Polski, zwlaszcza naszych koled, ktore sie
slyszy wszedzie w okolo, no i sniegu..
A jak wy spedzacie Boze Narodzenie? Czego wam brakuje tutaj w Anglii?
Obserwuj wątek
    • effata Re: Swieta, swieta... 02.12.05, 19:01
      Trochę wątków o świętach już było, choć o kolendach akurat nie:)

      Ps. Evian, mail "się pisze", ale są poślizgi :))
      --
      Don't guess.
      • evian5 Re: Swieta, swieta... 02.12.05, 19:24
        aha, chyba nie jestem na biezaco, nie myslalam o Bozym Narodzeniu w pazdzierniku
        :-)), tak w ogole to w ubieglym roku nie mialam nawet choinki, ale teraz chyba
        dlatego ze niedawno spedzilam ponad miesiac w Polsce to jakos tak sie chyba
        troche rozzewnilam. no i te koledy...
        effata tak osobiscie do ciebie to mialam kiedys kasete z koledami w wykonaniu
        obu Ul i Piotrusia, ale jakos tak sie zapodziala przy tylu przeprowadzkach.
        • effata Re: Swieta, swieta... 02.12.05, 19:33
          Eh, jak ja bym pozbierała te wszystkie rzczy, co to mi ludzie nie podonosili,
          to bym była zmuszona większe mieszkanie wynająć :)
          Raz nawet brałam udział w programie telewizyjnym (to był WYWIAD :DDD ze mną i
          z małżonem), ale nigdy się nie widziałam,jak wypadłam (he, he), bo telewizora
          nie posiadam, a kaseta video też do mnie nie dotarła (tak ją wszyscy po drodze
          oglądali). Ale i tak nie zostałam sławna :(((
          Ale ja chyba taką miałam. Z Olgą Pasiecznik, która śpiewała kolendy po
          ukraińsku, z Grażyną, Elą itp. Czy o tą kasetę chodzi?
          --
          Don't guess.
          • evian5 Re: Swieta, swieta... 02.12.05, 23:32
            chyba tak, zdaje sie ze byla tylko jedna. ja wiekszosci rzeczy musialm sie
            niestety pozbyc, przeprowadzaja sie ciagle, musze zmiescic swoj dobytek w kilku
            walizkach.. czasami zazdroszcze ludziom, ktorzy maja swoje wlasne duze domy,
            stale miejsce zammieszkania i gromadza rozne pamiatki z przeszlosci. ja ostatnio
            nawet posialam cala wielka kolekcje swoich zdjec z ostatnich pieciu lat,
            wlacznie ze slubnymi.. chyba bede zbierac teraz po znajomych.
    • jagienkaa Re: Swieta, swieta... 03.12.05, 12:53
      kurczę, a ja w czwartek widziałam już pierwsze choinki w domu, a dzisiaj
      dostaliśmy pierwszą kartkę świąteczną!!!! rany....przecież dopiero 3 grudnia
      jest.
      Ja to choinki nie ubieram do 23-24 grudnia.
    • izabelski Re: Swieta, swieta... 03.12.05, 13:05
      przedswiateczne spiewanie koled w Anglii jest bardzo fajnym zwyczajem
      ja zalicze ze 2 ze wzgledu na latorosle spiewajace w chorach :-)
      ale do ktorejs z katedr tezbym sie chetnie wybrala
    • leggetta choinka 12.12.05, 20:48
      czy u Was juz stoi?
      my wyposrodkowalismy tutejszy zwyczaj wczesnego ubierania choinki i polka
      tradycje ubierania ja w Wigilie i wczoraj wieczorem postawilismy nasze drzewko.
      sprawilo nam to ogromna radosc bo jest to nasze pierwsze wspolne drzewko:)
      • jagienkaa Re: choinka 12.12.05, 21:34
        ja czekam do ostatniej chwili z tego powodu, że prawdziwa choinka będzie się
        sypać bardzo szybko. Mój mąż jest za wczesnym kupnem (bo później może nie być
        wyboru) a ja odwrotnie, więc w drodze kompromisu kupimy w weekend ale będzie
        stać w garażu, ubierzemy ją pewnie 23 grudnia.
        • leggetta Re: choinka 12.12.05, 21:40
          a kiedy dajecie sobie prezenty? moze dzielicie je na dwa dni? my tak zrobilismy
          w zeszlym roku gdy mieszkalismy z kumplem -Anglikiem; czesc otworzylismy w
          Wigilie a czesc aby jemu nie bylo przykro w 1 dzien swiat.
          • jagienkaa Re: choinka 12.12.05, 21:45
            tego jeszcze nie obgadaliśmy:)
            w tym roku to nasze pierwsze 'prawdziwe' święta, będzie moja mama i
            wigilia...nie wiem jeszcze co wymyślimy.
            • leggetta Re: choinka 12.12.05, 21:48
              no tak bo wyborow na pewno sporo: karp czy indyk, itd. zrobcie tak abyscie Wy
              byli zadowoleni bo to przeciez Wasze swieta i nikomu nic do tego nawet jesli
              bedziecie objadac sie kurczakiem:)
              • jagienkaa Re: choinka 12.12.05, 21:53
                a, to mamy akurat już ustalone, polska wigilia 24-ego i angielski lunch 25-ego.
                Obeżremy się okrutnie:) ale - dla każdego coś miłego:)
                • leggetta Re: choinka 12.12.05, 22:00
                  a dla Dominika makaron w kazdy dzien swiateczny?
                  • jagienkaa Re: choinka 12.12.05, 22:50
                    dobre:) a mięso to on akurat lubi, więc indyka zeżre.
                    Już to sobie wyobrażam: spaghetti z karpiem. Albo penne z kapustą kiszoną z
                    grzybami;)
    • hooanita Re: Swieta, swieta... 12.12.05, 22:11
      Co do choinki.

      To w zeszlym roku kupilismy 23 grudnia w B&Q. Po swietach ok miesiaca
      wystawilismy ja do ogrodu bo nie bylo gdzie jej wyrzucic a ta skubana stala
      jeszcze dwa miesiace zielona.

      Ps. Miala takie plaskie igielki.
      • evian5 Re: Swieta, swieta... 12.12.05, 22:35
        W zasadzie to ja chyba nie wiem jak Anglicy obchodza Boze Narodzenie. Widze
        tylko w pubach reklamy zapraszajace na "Christmas dinner"
        • jagienkaa Re: Swieta, swieta... 12.12.05, 23:02
          no bo tak obchodzą:) w wigilię zwykle się nawalą port(em), Bailey'sem itp,
          wigilii się nie robi, w 1 dzień świąt (zwykle na kacu) wstaje się rano żeby dać
          prezenty (dzieci już o 6 rano), a potem od rana się piecze indora, schodzi się
          rodzina, i się zjada tego indora wraz z brukselkami i koktajlem z krewetek:) a
          potem się ogląda TV.
          Ja tak to widzę:)
          • djabholden Re: Swieta, swieta... 12.12.05, 23:19
            A u nas jest tak: rano owszem sa prezenty w pizamach jeszcze i jakies zwykle
            szybkie sniadanko a kolo 11 idziemy do starszej siostry Davida, ktora mieszka w
            duzym domu farmerskim z wielka kuchnia i buchajacymi kominkami, tam sa tez
            rodzice i jest bardzo milo, pijemy sobie sherry i znowu otwieramy prezenty i
            jest milo i swiatecznie i kazdy sie usmiecha i jest wesoly i odswietnie ubrany,
            a indyk owszem sie piecze (Brenda jest swietna kucharka). Jak juz sie upiecze
            to jemy uroczyscie, przy stole i sa 'crackers' i czapki papierowe tez niektorzy
            wkladaja. Potem wszyscy goscie zmywaja i pomagaja po obiedzie ogarnac. Jak
            jeszcze mieli krowy to moj maz pomagal szwagrowi zeby nie bylo smutno ale teraz
            sprzedali i nie ma kogo obrzadzac. A potem gramy w rozne gry np. monopol, a
            dziadkowie siedza i widze jacy sa szczesliwi. I czesto idziemy na spacer po
            wsi. A wieczorem przychodza mlodsza siostra i brat z rodzina i dziecmi (i wtedy
            jest nas z moja mama juz 20 osob) i znowu prezenty i leje sie wino i dzieci
            szaleja i kolacja na papierowych talerzach.
            I niby jest jak Jagienka napisala ale ja to uwielbiam bo jest milo i uroczyscie
            ale jestesmy zrelaksowani. I ja takie swieta wole od typowo polskich ale to
            moje doswiadczenia - u mnie w polskiej rodzinie to trzeba sie narobic,
            nagotowac, wysprzatac i prawie na nos padac. A potem to tygodniami zjadac. Ale
            ja generalnie niezbyt dobrze zyje z polska rodzina z roznych powodow i dlatego
            od kilku lat moja mama przyjezdza do nas.
            • agazat Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 13:30
              Pamietam moje pierwsze swieta w Anglii. Zalozylismy te papierowe czapeczki a ja
              zalowalam, ze nas nikt z mojej rodziny nie widzi. Czylam sie jakbym byla z
              zupelnie innej bajki.
              Teraz ta bajka powoli jest moja. W Wigilie ide na nabozenstwo do kosciola
              anglikanskiego a potem rodzina meza przychodzi do nas na wigilijny poczestunek
              (wlasnie sie zastanawiam, czy nie podac czasem ravioli z ricotta zamiast
              polskich pierogow, tak zeby to bylo dla nich bardziej zjadliwe). W pierwszy
              dzien swiat Christmas dinner jak zwykle u mojego tescia. Bardzo to lubie i
              licze zwlaszcza na trifle ... wiadrami moglabym pochlaniac. Aniek, bedzie
              Christmas pudding w drugi dzien swiat :)
              Moj maz niestety w czasie swiat pracuje i nie bedzie go wcale z nami. Wlasnie
              zaproponowal przelozenie swiat na kilka dni po, kiedy juz wroci do domu. Wiec
              moze bede jadla indyka dwa razy z okazji Bozego Narodzenia. A potem jeszcze
              przez kilka dni, bo caly indyk na nas dwoje to ciut jakby duzo ...
              A co mnie denerwuje?? Ze te swieta tu sa coraz mniej religijne, a coraz
              bardziej komercyjne. Dla wiekszosci ludzi niestety zanika prawdziwa idea Bozego
              Narodzenia, a licza sie tylko Xmas parties i prezenty. To smutne ...
              • agazat Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 13:32
                Ach, i smiesza mnie audycje i artukuly w prasie "Jak przezyc swieta". To ponoc
                bardzo traumatyczny czas dla duzej ilosci ludzi - przygotowania i obcowanie z
                rodzina.
              • princessjobaggy Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 13:46
                > A co mnie denerwuje?? Ze te swieta tu sa coraz mniej religijne, a coraz
                > bardziej komercyjne. Dla wiekszosci ludzi niestety zanika prawdziwa idea
                Bozego
                > Narodzenia, a licza sie tylko Xmas parties i prezenty. To smutne ...

                Masz racje. Tutaj ogromna ilosc dzieci nie ma zielonego pojecia dlaczego
                istnieje cos takiego jak Christmas. Biora to za pewnik, za cos, co zostalo
                wymyslone, zeby dostac prezenty i zjesc indyka. Zero glebi.

                Ja nie jestem jakos wielce religijna, ale takie rzeczy jak: dlaczego istnieja
                Swieta Bozego Narodzenia, po prostu sie wie. Wydaje mi sie, ze to minimum
                rodzice powinni dzieciom jednak przekazac. A ze i tak dla nich najwazniejsze
                beda prezenty...coz, takie juz sa dzieci.

                Nigdy nie spedzilam Swiat w Anglii i moge wyciagac wnioski jedynie na podstawie
                Waszych opinii oraz zaslyszanych historii. Mimo, ze sa to Swieta inne od tych
                Polskich widze, ze moga byc rownie przyjemne, spedzone w milym, rodzinnym
                gronie. Klimat nieco inny, ale dlaczego, ze inny to od razu gorszy...
                • hooanita Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 15:36
                  W slowie Christmas jest ukryty Chrystus. A czy angielskie dzieci wiedza kto to
                  jest? Bo Santa napewno.

                  princessjobaggy napisała:

                  > Masz racje. Tutaj ogromna ilosc dzieci nie ma zielonego pojecia dlaczego
                  > istnieje cos takiego jak Christmas. Biora to za pewnik, za cos, co zostalo
                  > wymyslone, zeby dostac prezenty i zjesc indyka. Zero glebi.


                  Note: Dziewczyny prosze nie podniecajcie sie nie zdrowo to nie jest mowa o
                  waszych dzieciach! :)
                  • ewmag Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 15:53
                    Ja mysle, ze jednak niektore angielskie dzieci pewnie wiedza, skad sie
                    Christmas wziely, ale nie jest to kraj religijny specjalnie, wiec co sie
                    dziwic, ze wiekszosc nie wie. To ma swoje dobre strony. Jednak jesli chodzi o
                    Swieta to wole je spedzac w Polsce, bo tam jest cala rodzina i fajna atmosfera,
                    a tu by nam bylo samotnie.
                    • jagienkaa Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 16:45
                      ale ostatnio coraz więcej szkół nawet zaprzestaje obchodzenia świąt czy
                      robienia przedstawień z okazji Bożego Narodzenia, żeby nie urazić np
                      Muzułmanów, więc co się dziwić. Political corectness for you.
                      PS ja dzisiaj byłam na pierwszym nativity play mojego synka i walczyłam ze
                      łzami, taka byłam dumna z mojego...Pastucha:) i cieszyłam się że takie coś
                      robią.
                      • ewmag Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 17:36
                        No tak, to juz jest zupelnie inny temat...
          • glasscraft Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 22:05
            Nie znam wielu osob ktore by sie nawalaly portem; czy na prawde jest nam tak
            trudno zaakceptowac, ze obchodzenie Wigilii jest polskim zwyczajem? I ze nasze
            zwyczaje niekoniecznie musza byc duzo lepsze - sa po prostu inne. Przepraszam
            ze sie czepiam ale od czasu kiedy przyjechalam do UK spedzam swieta tutaj - z
            wyboru, a nie musu - i sa one dla mnie tak samo "swiateczne" z indykiem jak z
            karpiem.
            • jagienkaa Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 22:14
              nie tylko polskim zwyczajem, ale też np niemieckim czy hiszpańskim:)tam też się
              obchodzi wigilię.
              ja po prostu stwierdziłam fakt i tyle; jaka jest moja opinia to już coś innego.
              Poza tym wydaje mi się że dużo zależy od tego, jaką się ma atmosferę w domu czy
              tam gdzie sie spędza święta - jak ktoś ma czepliwą, złośliwą rodzinę to nawet
              najlepszy karp nie pomoże, za to jak rodzina jest ciepła i kochająca, to
              brukselki nie są złe;)
              w moim przypadku brak mi atmosfery, którą mam w Polsce, małych rzeczy typu
              opłatek, msza, sianko, nakrycie dla gościa (notabene czego nie lubię ale bardzo
              to doceniam), nie spominając o mojej kochanej rodzince i nie mogę znaleźć
              żadnych prawdziwych TRADYCJI w Anglii. Oprócz rozpakowywania prezentów w 1
              dzień świąt.
              • glasscraft Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 22:55
                Dokladnie - chodzi o atmosfere - a czy to nie tak ze to my sami tworzymy
                atmosfere? Czy nie mozesz miec oplatka itp plus tradycji angielskich ktorych
                jest masa. Jak chocby te male rzeczy - indyk, kielbaski owiniete w bekon, Xmas
                crackers, angielskie koledy (sa naprawde bardzo ladne), Nativity play, mince
                pies - "Did you know? Mince pies became a regular part of Christmas
                celebrations as early as the 16th century (Tudor times), when mince pies were
                coffin or cradle shaped, rather than round as they are now. At that time, they
                contained quite a bit of shredded meat in addition to the usual melange of
                dried fruits. The crusaders returned from the Holy Land with spices, and it was
                deemed appropriate to celebrate Christ’s birthday with a pie containing spices
                from his native land. It was important to add three spices (cinnamon, cloves
                and nutmeg) for the three gifts given to the Christ child by the Magi. It was
                thought lucky to eat one mince pie on each of the twelve days of Christmas
                (ending with Epiphany, the 6th of January). Alternatively to refuse one would
                lead to bad luck." Xmas pudding ze srebrna moneta, pantomimes, zostawianie
                ciastek dla Mikolaja i zawieszanie stockings na kominku, spiewanie koled przed
                domami. I cala masa innych.
                • jagienkaa Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 23:01
                  no tak, ale - kiedyś już aitee mówiła o tym samym - dla mnie atmosfera to w
                  sumie rodzina. A te wszystkie mince pies, których nie jem, skarpety którcyh nie
                  zawieszam, to nie są moje tradycje tylko jakieś takie wymuszone (dla mnie). Dla
                  mnie święta to moja rozkapryszona babuńcia, mój dziadek "z powrotu do
                  przyszłości", przekomarzające się ciotki, no i moja zwariowana siostra której
                  zawsze coś się dzieje. A, no i Luśka (moja jamniczka). Do tego jeszcze śnieg,
                  uroczyste śniadanie....
                  Nigdy nie umiem znaleźć plusów spędzania tutaj świąt, do wielu rzeczy się
                  przyzwyczaiłam, ale te święta są najgorsze. Nawet wszystkie filmy co będą
                  puszczać na święta już widziałam:)
                  • glasscraft Re: Swieta, swieta... 14.12.05, 10:23
                    jagienkaa napisała:

                    > ... to nie są moje tradycje tylko jakieś takie wymuszone (dla mnie).

                    Sorka, ale na to jest tylko jedna odpowiedz: jak sobie poscielesz, tak sie
                    wyspisz (oraz jak sie chce psa uderzyc to sie znajdzie kij). Wyglada na to ze
                    zdecydowalas ze swieta tutaj sa do d... i jezeli tak to naprawde beda do d...
                    Zamiast zaakceptowac to ze jestes teraz, jak my wszyscy tutaj, w innym kraju,
                    ktory n.b. wybralismy jako miejsce stalego pobytu, gdzie sa inne tradycje, i
                    czerpac z tych tradycjji, uwazasz ze one nie istnieja. Dla mnie swieta sa teraz
                    duzo bogatsze przez to ze polaczylam nasza Wigilie z angielkimi tradycjami.
                    Mnie takze brakuje rodziny z Polski i wiem ze skladanie zyczen przez telefon to
                    nie to samo - ale jest to moj wybor. Gdybym zdecydowala ze mi tutejsze swieta
                    bardzo nie pasuja to jechalabym do Polski. Moze tylko wtedy moj maz miaby cos
                    do powiedzenia bo czy przypadkiem nie zmuszalabym go wtedy to swietowania tylko
                    w ten sposob jaki mi pasuje? Mam nadzieje ze Cie nie obrazilam bo nie o to mi
                    chodzi i naprawde mam nadzieje ze bedziesz miala udane swieta, gdziekolwiek
                    bedziesz je spedzac.
                    Pozdrawiam bardzo serdecznie.
                    • jagienkaa Re: Swieta, swieta... 14.12.05, 10:47
                      nie, nie obraziłaś mnie:) ale też niestety mnie nie przekonasz do świąt w
                      Anglii (ani nikt inny hihi). Nic na to nie poradzę.
                      jak już napisałam, to moje bodajże 4 święta tutaj i jakoś nie umiem się do nich
                      przyzwyczaić. Po prostu święta w Polsce mają inny wymiar niż tutaj. Na
                      szczęście mamy zasadę raz w Polsce, raz w Anglii:)
                      To nie jest tylko "jak sobie pościelesz". Mnie tutaj brakuje rodziny, a jej
                      całej nie przywiozę do UK, ale zawsze podkreślam że rodzinę mam specjalną i
                      bardzo kochaną, a rodzina męża przechodzi teraz trudne chwile (ojciec Neila
                      jest w zaawansowanym stadium Alzheimera, z jego bratem się nie odzywamy). Poza
                      tym też są takie małe rzeczy, jak brak śniegu, albo fakt że....będę musiała
                      sama wszystko robić, a tak to w Polsce jadę na gotowe;)
                      • glasscraft Re: Swieta, swieta... 14.12.05, 11:13
                        jagienkaa napisała:

                        >albo fakt że....będę musiała sama wszystko robić, a tak to w Polsce jadę na
                        gotowe;)

                        Leniuch!!! Caly urok swiat polega na tym ze sie zasuwa w kuchni i nie trzeba
                        sie mieszac z zarlokami (moj sposob na unikanie klotni przy stole
                        swiatecznym)!!! Czy jak zaoferuje zrobienie pierogow dla Ciebie i rodziny to
                        przekonasz sie do swiat angielskich?
              • jaleo Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 23:15
                jagienkaa napisała:

                > nie mogę znaleźć
                > żadnych prawdziwych TRADYCJI w Anglii. Oprócz rozpakowywania prezentów w 1
                > dzień świąt.

                Tradycje sa, tylko, tak jak zreszta w kazdym kraju, nie kazda rodzina je
                zachowuje - ale to nie znaczy, ze NIKT w Anglii nie ma zadnych tradycji
                swiatecznych. Trzeba sie tylko lepiej rozejrzec wokolo, pochodzic, poogladac
                cos wiecej niz centra handlowe i puby, bo to nie jest cala Anglia!

                A koncerty koled w kosciolach? Prawie wszystkie koscioly je urzadzaja, w tym
                tygodniu i przyszlym bedzie ich mnostwo. Niektore sa przepiekne, nastrojowe,
                ze swiecami. A brytyjskie koledy wcale tak bardzo polskim nie ustepuja,
                chociaz zdaje sobie sprawe, ze to kontrowersyjna opinia ;-)

                A koledowanie od domu do domu? W miasteczkach, wioskach, nadal sie to
                praktykuje.

                A wishbone z indyka i moneta w Christmas pudding?

                A przedstawienia Nativity w szkolach i przedszkolach?

                A nawet te tak wysmiewane przez Was karty swiateczne - nosi sie je do sasiadow,
                jest okazja, zeby zamienic pare slow nawet z tymi, z ktorymi normalnie w roku
                sie nie ma kontaktu.

                A Midnight Mass? Nie wiem, czy wiecie, ze mnostwo ludzi, nawet nie wierzacych,
                chodzi na Midnight Mass, zarowno w kosciolach anglikanskich, jak i
                katolickich. Ja bylam w obydwu, i zawsze byl pelen kosciol.

                A tradycyjny rodzinny spacer w pierwszy dzien swiat? (tak, Jagienko, w brew
                pozorom, nie cala Anglia stoi pod Next czekajac na otwarcie wyprzedazy).

                W mojej i meza rodzinie tu w UK sa tez "rodzinne" tradycje, ktore wszyscy
                zachowuja od lat (a sa to rodowici Anglicy), i ciesze sie, ze moje dzieci w
                tych tradycjach wyrastaja.

                Tesciowie zawsze ustawiaja w holu szopke, ktora tesc sam kiedys zrobil z drewna
                w mlodosci. Szopka zawsze jest wylozona siankiem.

                W Wigilie sa moje urodziny, wiec odklad ja sie pojawilam w rodzinie, Wigilia
                jest tradycyjne u nas. Przychodza rodzice meza, jego brat ze swoja partnerka i
                jej mama, i czasami jeszcze inna rodzina i znajomi. W tym roku bede miala w
                sumie 13 osob na Wigilii. Nie jestem kucharka z zamilowania, ale zawsze jest
                namiastka polskiej tradycji, tzn. zupa grzybowa i ryba (chociaz nie karp, bo
                nie lubie).

                W pierwszy dzien swiat wczesnie rano zawsze sie spotykamy u jednej z ciotek
                meza w Whitley Bay, gdzie schodzi sie chyba ze 25 osob z rodziny. Atmosfera
                jak na wloskim filmie, wszyscy sobie skladaja zyczenia, dzieci kwicza z
                radosci, otwieranie prezentow, kawa i ciasta.

                Potem idziemy wszyscy na spacer, a wieczorem tesciowie robia obiad, choc w tym
                roku "zlamiemy" tradycje, bo tez zaprosilismy wszystkich do nas, bo tesciowa
                jest po chemoterapii i chcialam ja troche odciazyc. Indyk nie jest co roku,
                czasami udziec jagniecy, czasami pieczona ges. W tym roku mam ochote zrobic
                pieczone kaczki z jablkami.

                W drugi dzien swiat z kolei zawsze jest bufet u w mamy mojej szwagierki (hehe
                skomplikowane to wszystko, ale to jest rodzina tzw. rozbudowana, bo takie tez
                sa w Anglii wbrew obiegowej opinii), tez sie schodzi kupe ludzi.

                Przez cale swieta nikt nie nawala sie portem ani nie chrapie przed telewizorem
                w pijackim otepieniu, nie chodzi do pubu ani do centrum handlowego na
                wyprzedaze. I wcale nie uwazam, ze to jest rodzina wyjatkowa.

                -
                ------
                Antes muerta que sencilla
                • jagienkaa Re: Swieta, swieta... 13.12.05, 23:23
                  no to gratuluję wspaniałej rodzinki. Przyznaję że o tradycyjnym spacerze w 1
                  dzień świąt nie słyszałam (wiem że tak jest 1 stycznia).
    • leggetta kawal 13.12.05, 21:47
      nie mam glowy do dowcipow ale ten tyjatkowo pamietam, nie umiem ich tez
      opowiadac wiec napisze;)

      "synek wola:
      - mamo, mamo choinka sie pali!,
      na co mama:
      - nie mowi sie pali tylko swieci
      - mamo, mamo firanki tez sie swieca"
    • leggetta sernik 18.12.05, 11:01
      zamierzalam w ten weekend wyprobowac przepis na sernik aby go za tydzien
      oficjalnie upiec - i co? wykupili mi quarka!! jade za raz znow na polowanie bo
      w nocy miala byc dostawa.
    • jaleo Re: Swieta, swieta... 18.12.05, 11:53
      Losos (na Wigilie) i kaczki (na pierwszy dzien Swiat) juz zamowione, prezenty
      (prawie) wszystkie kupione, choinka ubrana (lacznie z ta czterometrowa przed
      domem, ktora maz co roku ubiera z narazeniem zycia), kominek
      przystrojony, "akcenty swiateczne" hehe po domu rozstawione, jestesmy gotowi :-
      ))
      • evian5 Re: Swieta, swieta... 18.12.05, 17:29
        ja chyba jestem jakis dziwakiem, choinki jeszcze nie mam, ozdob zadnych tez,
        zakupow swiatecznych jeszcze nie zrobilam, prezenty nie kupione.
        dzisiaj ide na koncert koled ze swiecami, to moj pierszy krok w kierunku Swiat
        Bozego Narodzenia.
        czy cos ze mna nie tak? :-))
        • izabelski Re: Swieta, swieta... 18.12.05, 17:31
          kazdy z nas jest inny i ma inne priorytety - i to wystarczy :-)
          • evian5 Re: Swieta, swieta... 18.12.05, 18:22
            ciesze sie, ze moja innosc jest akceptowana. tak poza tym to ja organizuje
            swieta tylko wydaje mi sie, ze mam jeszcze czas, u mnie w domu zawsze sie
            wszystko zostawialo na ostatnia chwile. choinke sie ubieralo w wigilie rano, od
            rana tez sie pieklo i gotowalo, zakupy tez robilam zawsze jakos tak w ostatniej
            chwili.
            poza tym zawsze spedzalam swieta w duzym gronie, rodziny blizszej i dalszej,
            przyjaciol.
            tutaj nie mam tych ludzi w okolo, tylko moj maz, dla ktorego swieta bozego
            narodzenia nic nie znacza, bo wychowal sie w innej kulturze, wiec jakos tez ta
            magia pryska chyba...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka