natalia.brzeska
19.12.05, 16:24
...bo szlag mnie dzisiaj trafił.
A to wszystko w związku z artykułem w dzisiejszej Wyborczej. W wielkim
skrócie - chodzi o to, ze ZUS śiąga składki od osób, które miały zawieszoną
działalność gospodarczą i tych składek nie płaciły.
Ja też mam działalnośc zawieszona, wszystko (myślałam) zrobione legalnie, bo
w ZUSie złozyłam formularz o "wyrejestrowaniu" z płacenia składek i jak do
tej pory żyłam spokojnie. No i co się okazuje? A no, że nie ma w Polsce
czegoś takiego jak "zawieszenie" działalnosci, jest tylko "czasowe
zaprzestanie" i tak czy siak składki na ubezpieczenie zdrowotne płacić muszę.
Zadzwoniłam do ZUSu, Pani powiedziała, ze tak muszę, zapytałam czy mam
zapłacić wstecz, ona nie potrafiła jednoznacznie mi odpowiedzieć, skierowała
do NFZ. Zadzwoniłam tam, Pani też potwierdziła, że składkę płacić należy
przez cały czas, jednak też nie potrafiła mi odpowiedzieć co w tej sytuacji
mam zrobić - zapłacić zaległe, czy nie. Skierowała znowu do ZUSu, bo
powiedziała, że oni nie wiedzą kto jest odpowiedzialny za ściąganie tych
składek, kto teraz będzie się tego "doszukiwał" i nie ma pojęcia, czy mam
zapłacić od 1.01.99 czy może tylko od września 2005 kiedy to jakieś
rozporządzenie weszło, czy może od...
No więc pani Małgosia z artykułu z Wyborczej ma 20k do zapłacenia, ja na
szczęście mam trochę mniej, ale nadal nie wiem czy płacić czy nie.
W każdym razie wniosek jest jeden: BURDEL W TEJ POLSCE OGROMNY!
Aha, i powiecie, ze przecież ZUS można do sądu podać, bo źle informowali
(nawet druki specjalne na zawieszenie przeceiż mieli/mają), i nie przysyłali
zawiadomień o zaległościach w składkach. A więc zrobiłam mały "research" w
internecie i sprawy takie już do sądu trafiły i niestety, nikt takowej z
ZUSem nie wygrał.
No i kolejny wniosek się nasuwa: nasze państwo, zamiast zachęcać ludzi do
zakładania działalności, i tym samym zmniejszenia bezrobocia, robi coś
kompletnie odwrotnego. Niestety, coraz bardziej propaguje pracę na czarno!
Przy tak ogromnych składkach (które, jak się okazuje, trzeba płacić nawet jak
sie dochodu nie osiąga) nikogo po prostu nie będzie stać na
prowadzenie "drobnej" działalności gospodarczej.
No więc zamiast teraz szykować się do Świąt i odpoczywać, ja muszę biegać od
urzędu do urzędu, stać w korkach, szukać miejsc parkingowych, a potem stać w
kolejkach, wypełniać druki, "użerać się" z urzędniczkami aby moją działaność
ZLIKWIDOWAĆ.
Ale kto wie, czy za 10 lat (bo teraz dopiero po 10ciu latach składki ulegają
przedawnieniu), nie przyjdzie jakieś pismo, że z czymś zalegam?
Ech, BURDEL A NIE PAŃSTWO!