lena81
27.12.05, 21:18
jak zwykle o tej porze roku dopadla mnie nostalgia a ze swieta spedzlalam tu
postanowilam zadzownic do bardzo dobrej przyjaciolki ktora siedzi w polsce
i wiecie co jestem przerazona
po 1 nie widzialysmy sie jakies 6 miesiecy a nie mialysmy za bardzo o czym
gadac no bo plotki o znajomych sie skonczyly po jakis 30 min
ale w sumie to nie to mnie tak hmmm uderzylo/zdziwilo
jakby to ujac ja lubilam nasze zycie studenckie ale przychodzi czas zeby sie
otrzasnac z pijackiego letargu i cos ze soba zrobic a ona.. siedzi w domu
rodzice caly czas ja utrzymuja i marzy o robocie za min place a co
najsmieszniejsze
ona mi tego nie pwiedziala wprost ale mialam wrazenie ze ona uwaza ze i tak
jest w lepszej syt bo przynajmniej w sklepie nie pracuje
kurcze ja z mojej malo prestizowej pracy jestem w stanie sie utrzymac w
najdrozszym miescie w europie ost awansowalam wiec zycie sie kreci
dziwne prawda a podejrzewam ze b duzo osob tak wlasnie mysli
i tyle by bylo tych refleksji na dzis:)